Witam wszystkim.
Mam taki dosyć nietypowy problem, który może być normalną rzeczą, ale dla jest mnie jest prawdziwym utrapieniem.
Mam chłopaka od roku, którego bardzo kocham i z którym chce wiązać przyszłość, jednak cały czas nie mogę pogodzić się z jedną rzeczą.
A mianowicie tym, że jest FACETEM. Dosyć głupio to brzmi, ale przeszkadza mi to,że zwraca uwagę na inne dziewczyny, ogląda się za nimi na ulicy idąc ze mną, wyszukuje w internecie zdjęć różnych roznegliżowanych dziewczyn, przegląda masę profili na portalach społecznościowych, przywiązuje bardzo uwagę do wyglądu, komentuje, porównuje ciała dziewczyn.
Wiem, że mnie kocha, deklaruje, że nigdy by mnie nie zdradził, ale ja cały czas mam w głowie jakieś czarne myśli i ciężko mi jest mu zaufać w 100% że o żadnych innych nie myśli, a kiedy mówię mu o moich obawach on się na mnie obraża, że jak ja w ogóle mogę tak myśleć planując z nim życie.
Dodam też, że może nie przeszkadzałoby mi to tak bardzo, gdybym nie miała niskiej samooceny. Teraz odczuwam taką presję, że zawsze gdy z nim wychodzę muszę być wyszykowana i po prostu muszę "wyglądać" aby zwrócił na mnie uwagę pośród innych.
Czasami naprawdę mam tego dosyć bo dochodzi do tego, że myśląc o tym i zadręczając się cały czas, nie mam ochoty na seks i wstydzę się swojego ciała, przez co też się czasem kłócimy.
Pocieszam się tym,że przecież każdy facet jest taki nie tylko mój, ale mam taki charakter, że niestety dużo myślę i boję się, że cały czas będzie mi to chodziło po głowie.
Czy jest jakiś sposób by się tego pozbyć, i czy główną przyczyną może być to, że mam niską samoocenę?