Hej !
Jestem z moim narzeczonym zaręczona od pół roku. Jednak teraz ma jakiś dziwny okres. Ostatnio ze mną zerwał bo chciał wyjechać za granicę bo mu się tu nie podoba bo się dusi tym krajem, ja nie chciałam z nim jechać bo mam bardzo dobry kontakt z rodziną i nie chce ich od tak zostawić. Przez 3 tygodnie mieliśmy kontakt i to całkiem niezły jako znajomi. On szalał na dyskotekach a ja siedziałam w domu, po czym tydzień temu powiedział że chce wrócić do mnie i przedstawił mi plan jak ma to życie wyglądać według niego. Zgodziłam się ale wszystko jakby zaczynało się od nowa. Dodam że mamy po 21 lat i znamy się ze szkoły średniej. Zastanawiam się czy to nie jest objaw jakieś depresji gdyż ma wahania nastrojów, raz jest wesoły i gadatliwy a raz zamknięty w sobie i oschły. Proszę o radę co robić.
Kochasz go? On Ciebie kocha? Tylko to tak naprawdę ma znaczenie.
Co do choroby psychicznej, błagam, naprawdę uważasz że ktokolwiek (nawet jeżeli byliby tu specjaliści) podejmie się diagnozy internetowej, do tego mając tak mało informacji?
Większość z nas ma wahania nastrojów, ważne jest jak głębokie są te wahnięcia, jak długo trwają.
Moim zdaniem chłopak taki jest bo chce się jeszcze bawić. Jest młody i na pewno nie nadaję się jeszcze na męża. On chce mieć ciastko i zjeść ciastko i jak się wyszaleje to wrócić do Ciebie. Koleżanka miała tak chłopaka ponad dwa lata, który nie wiadomo dlaczego z dnia na dzień ją rzucił , zaczął się bawić chodzić na imprezy i potem chciał do niej wrócić ale ona już nie chciała.
Wydaje mi się, że nie dojrzał do roli męża i za szybko zaczął się bawić w "poważne życie", gdzie tak naprawdę zachowuje się jak dziecko. Nie doszukiwałabym się (po Twoim opisie), że są jakieś inne powody, dla których tak się zachowuje. Na Twoim miejscu mocno bym się zastanowiła nad wspólną przyszłością, po tym jak z Tobą zerwał i jeszcze później stawiał warunki pojednania. Bez przesady.
Przecież gdyby kochał to by nie wyjechał. To naprawdę dość proste.
Jesteście zaręczeni a on zrywa, wyjeżdża za granicę i się bawi? Trochę dziwny klimat..., wydaje mi się, że oboje nie rozumiecie znaczenia narzeczeństwa.
Moja rada -- znaleźć mężczyznę a nie mamisynka. On niech się dalej bawi.
Bycie narzeczonymi to już poważna sprawa i zerwanie z Toba, bo on chce wyjechać jest totalnie niedojrzałe.