Hej. Mam problem z kolegą z pracy. Nie potrafię go rozgryzc. Mam 25lat i jestem sama/samotna. W pracy, jeśli ktoś mnie pyta o to dlaczego i w ogóle, odpowiadam, że nikt by ze mną nie wytrzymał. Mimo tego, że takie pytania bolą, zbywam je żartem. Mam kolegę w pracy, z którym wiele osób próbuje w zartach mnie swatać. I po pijaku się z nim przespalalam. W pracy o tym nie wiedzą. Widywalismy się tylko po pijaku. Na trzeźwo rozmawiamy tylko służbowo. Jak zmienić ten stan rzeczy? Bo chyba mimo wszystko zaczyna mi na nim zależeć a on przy wszystkich powtarza, że nie szuka związku a ja... Też tak mówię, choć chciałabym Sobieskiego Wreszcie kogoś znaleźć.
zaczyna Ci zależeć??
na odrzuceniu, wykorzystaniu, olewce, braku zainteresowania, na byle jakości??
hmm
rzeczywiście, to może być ta "wielka" miłość ![]()
tylko partnera by jeszcze przekonać do tego, może po pijaku rozmowy On zapomina ![]()
a jak tu na trzeźwo
zacząć rozmawiać na trzeźwo nie tylko o służbowych tematach. Jak nie, to wiadomo o co mu chodziło
Chociaż dla mnie sprawa jest jasna.
4 2017-06-30 17:03:39 Ostatnio edytowany przez Naiwniara (2017-06-30 17:14:08)
Właśnie dla mnie nie jest jasna. Są sytuacje, kiedy z innymi facetami żartuję, wyglupiam się i on patrzy na to z bardzo poważną miną i jakby ziesmaczeniem. Może moja nadinterpretacja... Raz inny kolega jak się smialismy i zobaczył że ten idzie, stwierdził że zazdrosny jest. Z innymi normalnie potrafię rozmawiać a z nim jakoś tak opornie to idzie. Szło, bo potem rozmawiałam tylko służbowo. Czasem jak się mijamy zapyta "jak tam?" ale wydaje mi się, że tylko dlatego że na niego patrzę. Utknelam w martwym punkcie i nie wiem jak to dalej "rozegrać". Zaproszenie na kawę odpada bo kiedyś pytałam i odmówił. Drugi raz nie zaproponuję.
Robisz mu za materac po pijaku i się zastanawiasz co on tam sobie myśli jak z innym "kolegom" z pracy pożartujesz... No a co ma pomyśleć? Materac mu ucieka ![]()
Weź ogarnij trochę temat bo aż tak "naiwnym" być nie wypada ![]()
heheheh możliwe ,że się tylko Tobie tak wydaje ,że nie wiedzą ![]()
7 2017-06-30 18:14:43 Ostatnio edytowany przez Naiwniara (2017-06-30 18:16:07)
Harvey, materac mu nie ucieka, bo sam podziękował materacowi za współpracę. Stwierdził, że to za daleko zaszło i to koniec. I właśnie dlatego nie potrafię ogarnąć jego zachowania. Obserwuje ale nic nie mówi sam z siebie. Ustaliliśmy że będzie tak jakbyśmy się nie znali.
ElenaZa67 nie wiedzą. Doszłoby to do mnie. Jak to ewentualnie sprawdzić czy wiedzą?
Harvey, materac mu nie ucieka, bo sam podziękował materacowi za współpracę. Stwierdził, że to za daleko zaszło i to koniec. I właśnie dlatego nie potrafię ogarnąć jego zachowania. Obserwuje ale nic nie mówi sam z siebie. Ustaliliśmy że będzie tak jakbyśmy się nie znali.
Skoro powiedział, że koniec, to koniec. Nad czym dłużej rozmyślać? Poszedł w swoją stronę i bajoo! Było miło i się skończyło i tyle
End of story ![]()
9 2017-06-30 18:30:20 Ostatnio edytowany przez Naiwniara (2017-06-30 18:32:34)
Skoro powiedział, że koniec, to koniec. Nad czym dłużej rozmyślać? Poszedł w swoją stronę i bajoo! Było miło i się skończyło i tyle
End of story
Nad tym, że obserwuje i nic nie mówi. Czuję się czasem wtedy jak mała dziewczynka, która coś przeskrobala, a bardzo nie lubię tego uczucia.
i zastanawiam się czy jeśli zaczelibysmy nie od d... strony, to czy nie potoczyloby się to trochę inaczej. ![]()
kobiety za bardzo skupiaja sie na komunikacji niewerbalnej. moze interpretacja bylaby trafna, jezeli chodziloby o druga kobiete. mezczyzni zbyt roznia sie od kobiet, abys potrafila trafnie przeanalizowac ich sygnaly nonwerbalne na podswtawie swoich doswiadczen itp. skups ie nad tym, co powiedzial, na tym, co robi.
wiem, ze to ci nie pasuje i ze chcialabys miec nadzieje. rozumiem.
prawda jest jednak taka, ze to koniec, ewentualnie mozesz byc tym materacykiem.
na przyszlosc (to nie zloscliwosc, jedynie dobra rada) zachowaj wstrzemiezliwosc z alhokolem, jesli wetdy sie nie kontrolujesz.
11 2017-06-30 18:44:00 Ostatnio edytowany przez josz (2017-06-30 18:45:37)
Harvey napisał/a:Skoro powiedział, że koniec, to koniec. Nad czym dłużej rozmyślać? Poszedł w swoją stronę i bajoo! Było miło i się skończyło i tyle
End of story
Nad tym, że obserwuje i nic nie mówi. Czuję się czasem wtedy jak mała dziewczynka, która coś przeskrobala, a bardzo nie lubię tego uczucia.i zastanawiam się czy jeśli zaczelibysmy nie od d... strony, to czy nie potoczyloby się to trochę inaczej.
W czym Ci pomoże teraz rozdzieranie włosa na czworo i łamanie sobie głowy nad tym, co by było gdyby...?
Nie jesteś już małą dziewczynką, która coś przeskrobała, tylko dorosłą kobietą, która daje po pijaku.
Żaden zdrowo myślący facet nie będzie traktowal poważnie takiej dziewczyny, wytrzeżwiał, zrozumiał i tyle.
Może lepiej nie zastanawiaj się o czym on myśli patrząc na Ciebie, zachwycony raczej nie jest.
Nie próbuj też dociekać, czy komuś powiedzial, bo już zupełnie pogrążysz się. Dowiesz sie o tym, przy najbliższej okazji, na jakiejś wspólnej imprezie, gdzie być może znajdą się inni chętni, gdy znowu się upijesz.
No zacznijmy od tego,że być może jemu nie zależy na niczym więcej niż jednorazowej przygodzie łóżkowej. Jeśli masz podejrzenia,że może być jednak inaczej spróbuj się zbliżyć,zaproponuj spotkanie po pracy. Ale jeśli na trzeźwo rozmawiacie tylko służbowo to nie wygląda to kolorowo. Ty wiesz najlepiej jak sytuacja wygląda. Czy warto, czy jest jakaś szansa,czy chcesz.
Chciałabym się wytłumaczyć. Nie jest tak, że daję po pijaku i nie kontroluję swojego zachowania po alkoholu. Chciałam tego, a wyszło zupełnie spontanicznie, że było po pijaku. I nie po żadnej imprezie z pracy.
"skup się na tym co mówi, co robi"- pomaga. Ale pomaga też innym więc w tym nie dopatruję się zainteresowania. Czasem rzuci jakąś uwagę, ale wtedy ja palne coś głupiego. Kiedy sama zagadam, wygląda jakby mnie unikał. Albo ja to tak odbieram. Pod tym względem nie potrafię go zrozumieć. Tak samo jak to, czemu przy mnie potrafi flirtować z innymi dziewczynami a mnie trzyma przy ludziach na dystans. Może wysyłałam mu sprzeczne sygnały. Ale nie wiem jak z nim postępować, dlatego rozmawiamy tylko służbowo. Nie wiem nawet jak to zmienić, bo cokolwiek bym nie powiedziała, mam wrażenie że robię z siebie idiotkę.
"wytrzezwial, zrozumiał i tyle" zakończył to kiedy jeszcze nie był trzeźwy. Tylko że przed była sytuacja, której jeśli by się nie wydarzyła, jestem przekonana że te spotkania trwalyby dłużej.
"spróbuj się zbliżyć" ale jak? Spotkania nie zaproponuję, a jeśli sama zagaduje, odpowie i tyle. Jak wychodzę z propozycją nawet wspolnej przerwy, zawsze odmawia. Jest uparty i często musi być po jego myśli, z tego co słyszałam. Rozmowny też nie jest(dla wszystkich). Wszystko trzeba od niego wyciągać. A wtedy czuje się jak desperatka i zaczynam go ignorować. I koło się zamyka.
Dziękuję za wszystkie rady. ![]()
Facet wyraźnie daje Ci do zrozumienia, że nie chce zacieśniać relacji z Tobą. M.in. dlatego flirtuje w Twojej obecności z innymi dziewczynami, a Ciebie trzyma na dystans.
Pisząc; "wytrzeźwial, zrozumiał i tyle" miałam na myśli nie sam moment, gdy uprawialiście seks, tylko to, co nastąpiło później.
Przyczyny jego zachowania mogą byc różne; może na trzeźwo nie jesteś dla niego atrakcyjna, może też jest mu głupio, że dał sie ponieść po pijaku?
Zamiast zastanawiać się jak go podejść, przyjmij stan faktyczny; on stracił ochotę na coś więcej, o ile w ogóle kiedykolwiek poważnie brał Cię pod uwagę.
W tych okolicznościach, wszystkie Twoje podchody, faktycznie mogą wskazywać na desperację.
Ok. Rozumiem. Na trzeźwo ogarnia. Możesz mi jeszcze wytłumaczyć, dlaczego jeśli jest po piwie zgadza się na spotkanie? Zwyczajnie chce sobie pouzywac czy gdzieś tam w głębi serca ma do mnie jakieś pozytywne uczucia i tylko na trzeźwo nie potrafi ich określić?
16 2017-07-03 20:34:49 Ostatnio edytowany przez balin (2017-07-03 20:35:41)
Ok. Rozumiem. Na trzeźwo ogarnia. Możesz mi jeszcze wytłumaczyć, dlaczego jeśli jest po piwie zgadza się na spotkanie? Zwyczajnie chce sobie pouzywac czy gdzieś tam w głębi serca ma do mnie jakieś pozytywne uczucia i tylko na trzeźwo nie potrafi ich określić?
A skąd nam to wiedzieć? Facet jest dziwny, zapewne ma jakieś kompleksy, jest odważny jak wypije. Jak Cie to bardzo interesuje co tam mu na sercu leży, to może cześciej i więcej pijcie.
Ok. Rozumiem. Na trzeźwo ogarnia. Możesz mi jeszcze wytłumaczyć, dlaczego jeśli jest po piwie zgadza się na spotkanie? Zwyczajnie chce sobie pouzywac czy gdzieś tam w głębi serca ma do mnie jakieś pozytywne uczucia i tylko na trzeźwo nie potrafi ich określić?
Najwyraźniej należysz do osób, które osiągnęły mistrzostwo w oszukiwaniu samych siebie. Rzeczywistość ma się nijak do Twojego życzeniowego myślenia. Facet przeleciał Cię po pijaku, następnie olał, a Ty analizujesz każdy jego gest i spojrzenie i wymyślasz sobie bajki i łudzisz nadzieją, że może on jednak w głębi serca...?
Miałam kiedyś taką koleżankę, która miałą przygodę podobną do Twojej, także z prawie nieznanym przystojniakiem przeżyła upojną noc pod wpływem %. Facet już nic więcej od niej nie chciał, ale ona, podobnie jak Ty, przeżywała, analizowała, tłumaczyła każdy jego gest na swoja korzyść, choć tamten po prostu jej unikał. Ona jednak chciała widzieć coś wręcz przeciwnego. Uganiała się za nim przez rok! aż żal było patrzeć i na nic zdały się sugestie koleżanek, żeby odpuściła, bo po prostu się upokarza. Tak gościa osaczyła, że w końcu usłyszała od niego "odpi***l się wreszcie!". Nawet wtedy nie była jeszcze ostatecznie pewna, czy aby na pewno on jej nie chce. Historię znałam z jej własnej relacji, ponieważ przez te wszystkie miesiące, na bieżąco informowała nas o swoich "sukcesach".
Można i tak, albo jak radzi balin,weź go znowu po pijaku.