Zaręczyny - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 59 ]

Temat: Zaręczyny

witam, pisze tutaj ponieważ mam nadzieje ze osoby które są na tym forum podziela się opinia.

Jestem ze swoim chlopakiem we wrześniu będzie 6 lat , ostatnio w moim życiu było pod górkę i ledwo sobie poradzilam ale opowiem skrócie moja historię.

Mam 23 lata on 25 lat, bardzo się kochamy, i nie wyobrażamy sobie życia bez siebie, od kilku miesięcy mieszkamy ze sobą wiadomo czasem jest pod gorke czasem jest cuuudownie, mieszka z nami jego mama, która tez jest w Porządku, jest to kobieta na która zawsze mogę liczyć i wiem ze zawsze mi pomoże, jest jak druga mama. Wiadomo intymność jest bardzo ograniczona, ale jakos nam to nie Przeszkadza zawsze sobie poradzimy smile .
Problem jest z tym, ze bardzo długo ok roku jak nie dluzej,on wie ze oczekuje zaręczyn, ślubu, dziecka.. Niestety ciągle stoję w miejscu. Wiele razy była miedzy nami rozmowa na ten temat ale niestety rezultatów brak..
2 tygodnie temu, był wieczór gdzie zadzwonili znajomi żebyśmy wpadli do baru, pojechalismy wszystko było spoko , mój ukochany cały czas dawał mi do zrozumienia jak bardzo mnie kocha, ale niestety na tej imprezie była ruda franca przez która zawaliło sie moje życie. Żegnając się z wszystkimi ona podeszła do niego i się pocalowali, gdyby nie to ze ona lekko odskoczyla bo ktoś ja popchnal pocałunek ciagnalby się dalej. Widząc to wszystko w ciągu kilku minut zawaliło mi się wszystko, jestem osoba bardzo uczuciowa, osoba która nie zakochuje się od tak oraz jestem wierna swojemu partnerowi, do tego momentu myślałam ze on mnie tez.
gdy juz wszystko stało się, wrocilam do domu cala zaplakana on wrócił 3h później , była 4 rano.. Kilka godzin później, zabralam kilka swoich rzeczy i wrocilam do rodziców, dużo pisalismy smsow , tłumaczył przepraszał ale miałam tak rozdarte serce, ze nie bylam w stanie wybaczyć .. Nie byłam w stanie na niego spojrzeć, kiedy byl blisko cala sie trzeslam zranił mnie jak nikt inny, wiele z was na pewno pomyśli ze to tylko pocałunek, ale ja uważam trochę inaczej. Dla mnie to jest w pewnym sensie zdrada..
Za parę dni wyjezdzamy na wakacje, wątpie by On wypalił z zaręczynami ale powiedzcie mi co zrobić , iz : kocham Go ponad życie, wiem ze gdybyśmy się rozstali będzie mi mega ciężko by wrócić do systemu życia jak teraz, ale po co być w związku gdzie tak naprawdę nie jesteś do końca szczęśliwa?
Dużo myslalam o zaręczynach, dziecku. A teraz? Z jednej strony bym Chciała ale z drugiej boje sie ze ta sytuacja która miała miejsce znów się powtórzy albo gorzej, udaje ze wszystko jest w porządku ale tak naprawdę w głębi siebie czuje zał i gorycz, nie umiem mu na nowo zaufać.

Ale z drugiej strony , co z zaręczynami? Czemu on ciągle odwleka to? Boi się odpowiedzialności, brak wolności? Czy ktoś mówił ze po ślubie wolność się kończy! Nie! Ale uważam ze on nie jest ze mną szczęśliwy i ze nie jestem jego jedyna skoro mimo tylu rozmów tłumaczeń dalej jest to samo...
Problem w tym, ze tak bardzo zależy mi na ślubie i dziecku, ze nie potrafie czekać kolejne kilka lat, on nie myśli poważnie , myśli o samochodach, glosnikach do samochodu, ale nie o naszym związku by mnie uszczęśliwić .
Uwaza ze skoro mieszkamy razem, żyjemy razem to po co juz ? ze on uwaza mnie za zone nie jak dziewczynę, ale nie oszukujmy się tak tego nie można nazwać...
Proszę o pomoc.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zaręczyny

Dodam, ze zastanawiam się nad rozstaniem, nie potrafię juz dłużej czekać.. Czekać jak on dorośnie i zrozumie wiele spraw. Jestem tego zdania ze jeśli kocha i mu zależy będzie się starał jeśli nie no to zmarnujemy tyle lat, jest mi bardzo przykro ze on nie potrafi dojrzeć do tego wszystkiego, ze mysli o glupotach..
Mam teraz urlop, mam nadzieje ze wszystkie moje wątpliwości się wyjaśnia na tym urlopie. A może mnie zaskoczy z piescionkiem kto wie..

3

Odp: Zaręczyny

Ty jesteś jak na swój wiek bardzo dojrzała, a on jeszcze nie dojrzał. 25 lat u faceta to w dzisiejszych czasach jeszcze nie jest wiek w którym pojawia się potrzeba stabilizacji. Facet w tym wieku jeszcze trochę jest zachłyśnięty wolnością. A Ty chcesz go wcisnąć w małżeński kierat, w pieluchy. On wie, że wtedy skończą się takie wypady ze znajomymi. Zacznie się prawdziwe, dorosłe życie i tego się boi. Jeśli Ty nie chcesz dłużej czekać na małżeństwo, to niestety musisz postawić sprawę jasno i liczyć się z tym, że to może oznaczać koniec Waszego związku.
A co tego pocałunku to wg mnie histeryzujesz, ale to faktycznie kwestia indywidualna jak się podchodzi do takich spraw. Była impreza, alkohol, ta panna być może chciała Ci zrobić na złość. Nie wiem. To było głupie i opierdol mu się należał za brak reakcji, ale bez przesady.

4 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2017-06-30 08:55:50)

Odp: Zaręczyny

Podobnie jak wilczysko stwierdze ze w obecnych czasach u faceta w wieku 25 lat myslenie o slubie i dzieciach to jakas gruba abstrakcja. Sa oczywiscie wyjatki ale Twoj facet ewidentnie do nich nie nalezy. Teraz decyzja o ustatkowaniu sie przychodzi facetowi do glowy blizej 30 a czesto nawet po. Masz wiec Autorko dwa wyjscia. Mozesz cisnac go dalej i byc moze zniechecic do siebie na tyle ze tymbardziej bedzie sie od Ciebie oddalal i zaliczal przy okazji rozne incydenty z pannami albo wrecz zerwie z Toba przytloczony Twymi oczekiwaniam. Mozesz rowniez poczekac az troche dojrzeje i sam dojdzie do wniosku ze jest gotowy na slub. Istnieje rowniez opcje ze on ulegnie Twym naciskom i sie oswiadczy, bedzie slub i bobasek ...a.potem Ci kiedys wykrzyczy ze jest nieszczesliwy bo go do tego zmusilas, ze nie posmakowal zycia, szalenstw tylko od razy wpadl w wir pieluch, oszczedzania itp. Zacznie sie frustracja, klotnie, byc moze zdrady.Po co Ci to? Tego typu decyzje musza byc wspolne  i chciane dobrowolnie przez obie strony. Gdy sa wymuszone zwykle konczy sie to zle.
Edit: ja np wyszlam za maz bedac jeszcze mlodsza niz Ty i jestem szczesliwa ...aaale to byla nasza wspolna decyzja i wrecz z inicjatywy meza. Podejrzewalam ze moze mi sie oswiadczyc i tak bylo ale w zyciu nie przyszloby mi do glowy by mu to podsuwac na mysl, czy tymbardziej mowic ze ja tego oczekuje. Wzajemnie poprostu miedzy slowami dawalismy sobie chyba sygnaly ze jestesmy gotowi.

5

Odp: Zaręczyny

Poznaliście się jak Ty miałaś 17 a on 19 lat..., strzelam, że dla obojga z was to pierwszy poważny związek. Z doświadczenia wiem, że bardzo mały procent takich pierwszych miłości udaje się utrzymać. Co do ślubu, dzieci itp., to wbij sobie jedno do głowy a mianowicie NIC NA SIŁE. Jeśli on tego nie czuje to nie namawiaj i nie stawiaj go pod ścianą bo tylko sobie mozesz zrobić krzywdę na przyszłość. On się jeszcze nie wyszalał..., lepiej jak Ci się zerwie ze smyczy teraz niż po ślubie. Jest tu na forum temat gdzie dziewczyna zabiegała o faceta, slub i dziecko..., teraz jest sama w ciąży a on sie bawi z inną...

6

Odp: Zaręczyny

Co mi doradzicie z waszych doświadczeń? Czy moge być Szczęśliwa myśląc o wyżej wymienionych rzeczach? A to po prostu zostawić jak jest, i czekać?

7 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-06-30 09:29:05)

Odp: Zaręczyny
feniks35 napisał/a:

Podobnie jak wilczysko stwierdze ze w obecnych czasach u faceta w wieku 25 lat myslenie o slubie i dzieciach to jakas gruba abstrakcja. Sa oczywiscie wyjatki ale Twoj facet ewidentnie do nich nie nalezy. Teraz decyzja o ustatkowaniu sie przychodzi facetowi do glowy blizej 30 a czesto nawet po. Masz wiec Autorko dwa wyjscia. Mozesz cisnac go dalej i byc moze zniechecic do siebie na tyle ze tymbardziej bedzie sie od Ciebie oddalal i zaliczal przy okazji rozne incydenty z pannami albo wrecz zerwie z Toba przytloczony Twymi oczekiwaniam. Mozesz rowniez poczekac az troche dojrzeje i sam dojdzie do wniosku ze jest gotowy na slub. Istnieje rowniez opcje ze on ulegnie Twym naciskom i sie oswiadczy, bedzie slub i bobasek ...a.potem Ci kiedys wykrzyczy ze jest nieszczesliwy bo go do tego zmusilas, ze nie posmakowal zycia, szalenstw tylko od razy wpadl w wir pieluch, oszczedzania itp. Zacznie sie frustracja, klotnie, byc moze zdrady.Po co Ci to? Tego typu decyzje musza byc wspolne  i chciane dobrowolnie przez obie strony. Gdy sa wymuszone zwykle konczy sie to zle.

Podpisuję się pod słowami feniks.

Inną rzecz jeszcze poruszę, bo mnie mierzi.
Post autorki wątku jest to jednym z bardzo wielu, gdzie jedna osoba chce, aby druga wpasowała się w jej przekonania, oczekiwania i potrzeby. Autorka uważa, że skoro jej facet wie, że ona już od roku oczekuje na zaręczynowy pierścionek, pieluchy itp. to przecież on powinien stanąć na głowie i zrobić wszystko, żeby wypełnić jej wolę. W mojej ocenie to postawa bardzo egoistyczna. Autorka jest skupiona na sobie i tym, czego ona chce i krótko mówiąc ma w 4 literach to, czego pragnie jej facet. Jego rolę ogranicza do wykonywania tego, jak ona wyobraża sobie jego rolę w swoim życie, ma tańczyć tak, jak ona mu zagra.
Autorko, nie widzę w twojej postawie ani grama miłości do swojego partnera. Wg mnie chcesz go zwyczajnie wykorzystać do realizowania swoich planów. Nie jesteś zainteresowana tym, jak on chce żyć i jak wyobraża sobie waszą ewentualną przyszłość. Prawdę mówiąc, po jego zachowaniu wnoszę, że jest już jedną nogą emocjonalnie poza związkiem z tobą. Pocałunki z inną, twój samotny powrót z imprezy wskazują na to, że mu średnio na tobie zależy. I jak wspomniałam specjalnie mu się nie dziwię.
Może zamiast skupiać się na tym, czego ty chcesz, spróbuj zainteresować się tym, czego pragnie twój facet i czy wasze plany, potrzeby i oczekiwania są zbieżne co do wydarzeń i ich perspektywy czasowej, bo wydaje mi się, że komunikacja między wami jest mocno ograniczona.

8

Odp: Zaręczyny

Nie rozumiem tylko tego, dlaczego tak jest ze z doświadczenia wiem jedna koleżanka, drugą chodziła z chłopakiem 5,7 lat rozstali się , po czasie poznała kogoś nowego chodzili 2/3lata i ślub.
Moje życie często płata mi figle, byłam juz z wieloma chłopakami, niestety jeden mami cycek drugi gangster osiedlowy. Dziś wyrośli na dość fajnych gosci jeden bierze ślub za tydzień drugi juz wziął. 

No a mój się opiernicza...

9

Odp: Zaręczyny

Sumerka nie masz racji ani grosz. Prawda jest taka, ze oboje z moim partnerem bardzo się kochamy, nie widzimy życia poza sobą. Tylko moim minusem jest to, ze oczekuje ślubu, napisałam tu tylko po to, byscie mogli mi doradzic, czy odpuścić i czekać czy cos innego. Najwyraźniej z tego co piszesz to chyba jesteś skrzywdzona przez los wink

10 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-06-30 09:38:36)

Odp: Zaręczyny
ewelinaaa90 napisał/a:

Sumerka nie masz racji ani grosz. Prawda jest taka, ze oboje z moim partnerem bardzo się kochamy, nie widzimy życia poza sobą. Tylko moim minusem jest to, ze oczekuje ślubu, napisałam tu tylko po to, byscie mogli mi doradzic, czy odpuścić i czekać czy cos innego. Najwyraźniej z tego co piszesz to chyba jesteś skrzywdzona przez los wink

To nie ja prosiłam o poradę i spojrzenie z boku smile
Piszę to, co widzę w opisie twojego związku i twojego podejścia do twojego partnera. A widzę wiele z postawy małej dziewczynki, która chce, żeby jej udowadniano, że jest ważna i kochana i tupie mózkamt, bo bliskie osoby nie robią tego, czego ona akurat chce. Mam wrażenie, że za chwilę rzucisz się na ziemię i zaczniesz płakać z bezsilności, bo się partner nie kwapi do wypełniania twoich oczekiwań.
Pomyśl o tym. Może jego wizja życia różni się od twojej, albo perspektywa czasowa jest odmienna od twojej w zakresie małżeństwa i bobasa. Nie traktuj drugiego człowieka jak kogoś, kto ma wypełniać twoją wolę, bo ci się to czkawką odbije.

11

Odp: Zaręczyny

A prawda jest taka ze nikt nie jest idealny, i popełnia błędy. Błędem moim partnera było to co zrobił na imprezie,którego bardzo żałuje, było miedzy nami wiele rozmów gdzie sobie to wszystko wytlumaczylismy. Wiem ze żałuje, bo znam go lepiej niż ktos inny, ale Ja jestem typem kobiety gdzie tak szybko nie zapomina, i rozmyśla.
A glubi mnie właśnie myśl o pierscionku, dziecku. Jest to jedyna sprawa, gdzie nie umiem pogodzić się z ta sytuacja, i obawiam się ze to wszystko spiepsze.
Jak wybić sobie ta myśl z głowy?

12

Odp: Zaręczyny

Twój facet nie jest dojrzały. Wie że ma przy sobie kochającą kobiete a z drugiej strony w głowie mu zabawa. Gdyby Cie szanował i był lojalny nie dopuściłby do pocałunku z inną. Będziesz się zastanawiać czy nie obmacuje się z inną po kontach.Jak chcesz mu ufać po takim czymś? Bez zaufania nie da się funkcjonować w związku. Chcesz niedojrzałego męża?

13

Odp: Zaręczyny
summerka88 napisał/a:
ewelinaaa90 napisał/a:

Sumerka nie masz racji ani grosz. Prawda jest taka, ze oboje z moim partnerem bardzo się kochamy, nie widzimy życia poza sobą. Tylko moim minusem jest to, ze oczekuje ślubu, napisałam tu tylko po to, byscie mogli mi doradzic, czy odpuścić i czekać czy cos innego. Najwyraźniej z tego co piszesz to chyba jesteś skrzywdzona przez los wink

To nie ja prosiłam o poradę i spojrzenie z boku smile
Piszę to, co widzę w opisie twojego związku i twojego podejścia do twojego partnera. A widzę wiele z postawy małej dziewczynki, która chce, żeby jej udowadniano, że jest ważna i kochana i tupie mózkamt, bo bliskie osoby nie robią tego, czego ona akurat chce. Mam wrażenie, że za chwilę rzucisz się na ziemię i zaczniesz płakać z bezsilności, bo się partner nie kwapi do wypełniania twoich oczekiwań.
Pomyśl o tym. Może jego wizja życia różni się od twojej, albo perspektywa czasowa jest odmienna od twojej w zakresie małżeństwa i bobasa. Nie traktuj drugiego człowieka jak kogoś, kto ma wypełniać twoją wolę, bo ci się to czkawką odbije.


Moze i masz racje..

14

Odp: Zaręczyny

Kurcze powiem wam ze mam jeden istny metlik w głowie. sad

15

Odp: Zaręczyny
ewelinaaa90 napisał/a:

Nie rozumiem tylko tego, dlaczego tak jest ze z doświadczenia wiem jedna koleżanka, drugą chodziła z chłopakiem 5,7 lat rozstali się , po czasie poznała kogoś nowego chodzili 2/3lata i ślub.
Moje życie często płata mi figle, byłam juz z wieloma chłopakami, niestety jeden mami cycek drugi gangster osiedlowy. Dziś wyrośli na dość fajnych gosci jeden bierze ślub za tydzień drugi juz wziął. 

No a mój się opiernicza...

Kiedy Ty miałaś czas być z tym gangsta osiedlowym i maminsynkiem skoro tego poznałaś jak miałaś 17 lat? Ile wtedy miałaś lat? 14-15? Ja Cie bardzo proszę..., bądzmy poważni jak oczekujesz poważnych odpowiedzi.

Ps. Summerka ma rację w tym co pisze. Nie często się zgadzam na tym forum z jej zdaniem ale tu trafiła w sedno.

16

Odp: Zaręczyny
ewelinaaa90 napisał/a:
summerka88 napisał/a:
ewelinaaa90 napisał/a:

Sumerka nie masz racji ani grosz. Prawda jest taka, ze oboje z moim partnerem bardzo się kochamy, nie widzimy życia poza sobą. Tylko moim minusem jest to, ze oczekuje ślubu, napisałam tu tylko po to, byscie mogli mi doradzic, czy odpuścić i czekać czy cos innego. Najwyraźniej z tego co piszesz to chyba jesteś skrzywdzona przez los wink

To nie ja prosiłam o poradę i spojrzenie z boku smile
Piszę to, co widzę w opisie twojego związku i twojego podejścia do twojego partnera. A widzę wiele z postawy małej dziewczynki, która chce, żeby jej udowadniano, że jest ważna i kochana i tupie mózkamt, bo bliskie osoby nie robią tego, czego ona akurat chce. Mam wrażenie, że za chwilę rzucisz się na ziemię i zaczniesz płakać z bezsilności, bo się partner nie kwapi do wypełniania twoich oczekiwań.
Pomyśl o tym. Może jego wizja życia różni się od twojej, albo perspektywa czasowa jest odmienna od twojej w zakresie małżeństwa i bobasa. Nie traktuj drugiego człowieka jak kogoś, kto ma wypełniać twoją wolę, bo ci się to czkawką odbije.


Moze i masz racje..


Może mam rację a może mylę się całkowicie. Nie o rację tu chodzi.

Wydaje mi się, że zaczęłaś traktować swojego faceta jak swoją własność i ma on spełniać funkcje, które dla niego przewidziałaś. zamiast widzieć w nim odrębną osobę, która ma swoje własne pragnienia i marzenia.

17 Ostatnio edytowany przez Neko713 (2017-06-30 09:58:01)

Odp: Zaręczyny

A moim zdaniem autorka wcale nie jest taka "dojrzała"
ma 23 lata i che już ślub i dziecko a jak nie to zaczyna się tupanie nogą? a gzie jakieś studia? praca? Miłością do swojego chłopaka rachunków nie zapłacisz, może on to widzi i dlatego nie wyskakuje z pierścionkiem. a Kto zapłaci za ten ślub? za wesele? bo wesele pewnie musi być? mama jedna czy mama druga?
Odnoszę, też ważnie, że zaręczyny traktujesz jak "gwarancję" że ów osobnik Ci się nie wyślizgnie. Nic bardziej mylnego.
Jeśli instynkt tak Ci galopuje, to nie wiem, możne popracuj jako niania, pomieszkajcie zdani tylko na siebie, bez pomocy mamy. Nauczcie się siebie do końca.
p.s a skoro tak bardzo się kochacie to dlaczego on pozwala się całować jakiemuś rudzielcowi?

18

Odp: Zaręczyny
ewelinaaa90 napisał/a:

Nie rozumiem tylko tego, dlaczego tak jest ze z doświadczenia wiem jedna koleżanka, drugą chodziła z chłopakiem 5,7 lat rozstali się , po czasie poznała kogoś nowego chodzili 2/3lata i ślub.
Moje życie często płata mi figle, byłam juz z wieloma chłopakami, niestety jeden mami cycek drugi gangster osiedlowy. Dziś wyrośli na dość fajnych gosci jeden bierze ślub za tydzień drugi juz wziął. 

No a mój się opiernicza...

strasznie naciskasz na ten ślub, a jemu jest dobrze, tak jak jest i być może długo nie będzie miał zamiaru zmieniać tego stanu rzeczy, wręcz przeciwnie - im bardziej będziesz naciskać, tym bardziej on będzie chciał się wymiksować z tego związku.

Oglądasz się na koleżanki i na swoich byłych, wygląda to tak, jakbyś poza ślubem nie miała w życiu innych celów, aspiracji i planu na życie.

Ślub niczego nie zmienia. Popracuj najpierw nad wzajemną komunikacją.

19

Odp: Zaręczyny
Neko713 napisał/a:

A moim zdaniem autorka wcale nie jest taka "dojrzała"
ma 23 lata i che już ślub i dziecko a jak nie to zaczyna się tupanie nogą? a gzie jakieś studia? praca? Miłością do swojego chłopaka rachunków nie zapłacisz, może on to widzi i dlatego nie wyskakuje.
Odnoszę, też ważnie, że zaręczyny traktujesz jak "gwarancję" że ów osobnik Ci się nie wyślizgnie. Nic bardziej mylnego.
Jeśli instynkt tak Ci galopuje, to nie wiem, możne popracuj jako niania, pomieszkajcie zdani tylko na siebie, bez pomocy mamy. Nauczcie się siebie do końca.
p.s a skoro tak bardzo się kochacie to dlaczego on pozwala się całować jakiemuś rudzielcowi?


dokładnie tak! Napisałyśmy w tym samym momencie smile

20

Odp: Zaręczyny

Dzięki w takim razie za rady, każdy z was w pewien sposób mi doradził i opowiedział jak to widzi. Jestem wam wdzięczna smile

21

Odp: Zaręczyny

Oczekujesz ślubu. Pytasz o radę, żeby ten ślub przyśpieszyć. Wszyscy ci podpowiadają, że to nie jest dobry pomysł w twojej sytuacji.
Albo dobrze, przypuśćmy, że postawisz na swoim, weźmiesz ślub i co dalej? Ja znam akurat tylko jedną parę, która się nie rozstała mimo, że zaczęli ze sobą chodzić w wieku nastu lat. Nie mogę powiedzieć, że połączyła ich miłość. Wszystko zależy czego się od związku oczekuje. Twój chłopak może jeszcze nie wie o tym, że zapragnęłaś ślubu? Twoje koleżanki powychodziły za mąż, a skąd wiesz, czy się po paru latach  nie rozwiodą?
Jeśli on nie chce, to może zastanów się  nad przyczyną?

22

Odp: Zaręczyny

Nie będę naciskać na niego, skupie się na nas i na naszych relacjach, jeśli tego nie zrobię , to za niedługo nie będzie czego zbierać a szkoda tylu lat zmarnowac. smile

23

Odp: Zaręczyny
kornelias napisał/a:

Twój facet nie jest dojrzały. Wie że ma przy sobie kochającą kobiete a z drugiej strony w głowie mu zabawa. Gdyby Cie szanował i był lojalny nie dopuściłby do pocałunku z inną. Będziesz się zastanawiać czy nie obmacuje się z inną po kontach.Jak chcesz mu ufać po takim czymś? Bez zaufania nie da się funkcjonować w związku. Chcesz niedojrzałego męża?

dojrzewają przy sobie wzajemnie, każdy w swoim tempie, muszą to nawzajem uszanować.

Jeśli on się oświadczy pod wpływem nacisków, to faktycznie może kiedyś w przyszłości, przy poważniejszych problemach, wypomnieć jej to postawienie pod murem, a to zaboli wiele bardziej, niż pocałunek z rudą.

24

Odp: Zaręczyny
mallwusia napisał/a:
kornelias napisał/a:

Twój facet nie jest dojrzały. Wie że ma przy sobie kochającą kobiete a z drugiej strony w głowie mu zabawa. Gdyby Cie szanował i był lojalny nie dopuściłby do pocałunku z inną. Będziesz się zastanawiać czy nie obmacuje się z inną po kontach.Jak chcesz mu ufać po takim czymś? Bez zaufania nie da się funkcjonować w związku. Chcesz niedojrzałego męża?

dojrzewają przy sobie wzajemnie, każdy w swoim tempie, muszą to nawzajem uszanować.

Jeśli on się oświadczy pod wpływem nacisków, to faktycznie może kiedyś w przyszłości, przy poważniejszych problemach, wypomnieć jej to postawienie pod murem, a to zaboli wiele bardziej, niż pocałunek z rudą.



Masz 100% rację. Dzięki za rady jestem bardzo wdzięczna .

25

Odp: Zaręczyny

Szczerze Autorko im dluzej Cie czytam tym bardziej dochodze do wniosku ze i Ty nie jestes dojrzala. Chcesz slubu bo tak! Bo juz Krysia i Marysia z osiedla wziely slub, bo nawet Twoj ex gangsta sie ustatkowal a Ty wciaz nie:( Dziecko to nie sa wyscigi ze kto szybciej ten lepiej. Z taka decyzja lepiej poczekac i podjac wlasciwa niz potem plakac i wychowywac samotnie dziecko. A juz Twoj tekst ze swiata poza soba nie widzicie jest mega dziecinny. Twoj men jakos widzial cos poza ..np taka jedna ruda z ktora sie calowal i to w Twojej obecnosci. Wybacz ale dla mnie alkohol nic tu nie udsprawiedliwia. A Ty jeszcze piszesz jak mala naiwna dzieaczynka ze on cala impreze okazywal Ci wielka milosc tylko no na koniec tak wyszlo z ta ruda. Wielka milosc Slonce to sie nie okazuje mizianiem raczki i calowaniem non stop dziewczyny i tuleniem na imprze. Okazuje sie to w trosce o kogos, w szacunku, w codziennych drobnych gestach ktore maja kochanej osobie uczynic dzien lepszym. Naprawde daj sobie jeszcze czas z tym slubem i dziecmi. Serio w wieku 23 nie masz nic innego do roboty? Ksztalcenie sie? Praca? Rozwijanie pasji? Tylko slub i dziecko sa na dzisiejszy dzien sensem Twojego zycia? Tak bardzo ze niewazne ze facet tego nie chce, ze caluje obca laske itp? Ma sie oswiadczyc i juz?!

26

Odp: Zaręczyny
ewelinaaa90 napisał/a:

Nie będę naciskać na niego, skupie się na nas i na naszych relacjach, jeśli tego nie zrobię , to za niedługo nie będzie czego zbierać a szkoda tylu lat zmarnowac. smile

no i bardzo fajnie smile I niech on pogoni trochę tego zajączka, a nie tak jak teraz, że to ty się mu prawie oświadczasz  wink

27 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-06-30 10:12:53)

Odp: Zaręczyny
ewelinaaa90 napisał/a:

Nie będę naciskać na niego, skupie się na nas i na naszych relacjach, jeśli tego nie zrobię , to za niedługo nie będzie czego zbierać a szkoda tylu lat zmarnowac. smile

Uważaj, żebyś nie wpadła w pułapkę utraconych kosztów smile
Nie ma sensu tracić więcej czasu na kogoś i coś, co być może nie rokuje na przyszłość
Po prostu zainteresuj się swoim facetem, tym, co on ma w swoim wnętrzu, co go smuci i porusza, jak chce żyć, czego pragnie, jaką więź z tobą buduje, czy to, co jest ważne dla ciebie on także podziela. Lepiej sprawdź, czy to z tym właśnie facetem chcesz spędzić resztę swojego życia, bo to statystycznie jeszcze ok 50-60 lat big_smile
Po tym świecie chodzą setki milionów mężczyzn, którzy mogą być dla ciebie potencjalnym partnerem, bo będziecie potrafili zbudować autentyczną więź, w której będzie wzajemna troska, serdeczna życzliwość, zachwyt i pragnienie dbania o siebie nawzajem.
To dotyczy także jego. On też ma wybór. Nie musi ograniczać się do ciebie, zwłaszcza jeśli zamiast serdeczności on czuje presję twoich oczekiwań. Zawsze moe znależć kobietę, która nie będzie cisnęła, będzie miała podobne priorytety, będzie nim autentycznie zainteresowana, będzie go kochać i będzie się z nim kochać, bo on sam w sobie będzie dla niej ważny i wartościowy a nie TO, co on może jej dać.

28

Odp: Zaręczyny
summerka88 napisał/a:
ewelinaaa90 napisał/a:

Nie będę naciskać na niego, skupie się na nas i na naszych relacjach, jeśli tego nie zrobię , to za niedługo nie będzie czego zbierać a szkoda tylu lat zmarnowac. smile

Uważaj, żebyś nie wpadła w pułapkę utraconych kosztów smile
Nie ma sensu tracić więcej czasu na kogoś i coś, co być może nie rokuje na przyszłość
Po prostu zainteresuj się swoim facetem, tym, co on ma w swoim wnętrzu, co go smuci i porusza, jak chce żyć, czego pragnie, jaką więź z tobą buduje, czy to, co jest ważne dla ciebie on także podziela. Lepiej sprawdź, czy to z tym właśnie facetem chcesz spędzić resztę swojego życia, bo to statystycznie jeszcze ok 50-60 lat big_smile
Po tym świecie chodzą setki milionów mężczyzn, którzy mogą być dla ciebie potencjalnym partnerem, bo będziecie potrafili zbudować autentyczną więź, w której będzie wzajemna troska, serdeczna życzliwość, zachwyt i pragnienie dbania o siebie nawzajem.
To dotyczy także jego. On też ma wybór. Nie musi ograniczać się do ciebie, zwłaszcza jeśli zamiast serdeczności on czuje presję twoich oczekiwań. Zawsze moe znależć kobietę, która nie będzie cisnęła, będzie miała podobne priorytety, będzie nim autentycznie zainteresowana, będzie go kochać i będzie się z nim kochać, bo on sam w sobie będzie dla niej ważny i wartościowy a nie TO, co on może jej dać.



Każdy z was ma inne zdanie na ten temat, czytam i czytam ..
Wywniaskowalam tylko tyle, ze nie warto naciskać. Albo czekasz, albo tracisz.

29

Odp: Zaręczyny

Każdy ma wady i zalety, jeśli jestem z nim 6 lat to chyba naturalna sprawą jest to ze go kocham, i nie wyobrażam sobie życia bez niego.

30

Odp: Zaręczyny

chęć posiadania dziecka nie ma nic wspólnego z dojrzałością
podobnie jak niechec do posiadania dziecka nie musi miec nic wspólnego z niedojrzaloscia.

31 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-06-30 10:31:57)

Odp: Zaręczyny
ewelinaaa90 napisał/a:

Każdy ma wady i zalety, jeśli jestem z nim 6 lat to chyba naturalna sprawą jest to ze go kocham, i nie wyobrażam sobie życia bez niego.

Inaczej to widzę.
Staż może oznaczać przyzwyczajenie. Albo to, że związałaś się z twoim partnerem w bardzo młodym wieku, powoduje, że nie wyobrażasz sobie życia bez niego, bo jak to brzmi fachowo "wcieliłaś go do swojego ja" i przestałaś traktować jak odrębny byt.



_v_ napisał/a:

chęć posiadania dziecka nie ma nic wspólnego z dojrzałością
podobnie jak niechec do posiadania dziecka nie musi miec nic wspólnego z niedojrzaloscia.

Zgoda.
W tym przypadku dojrzałość to świadomość powodów, dla których się chce lub nie chce mieć dzieci.

32

Odp: Zaręczyny
summerka88 napisał/a:
ewelinaaa90 napisał/a:

Każdy ma wady i zalety, jeśli jestem z nim 6 lat to chyba naturalna sprawą jest to ze go kocham, i nie wyobrażam sobie życia bez niego.

Inaczej to widzę.
Staż może oznaczać przyzwyczajenie. Albo to, że związałaś się z twoim partnerem w bardzo młodym wieku, powoduje, że nie wyobrażasz sobie życia bez niego, bo jak to brzmi fachowo "wcieliłaś go do swojego ja" i przestałaś traktować jak odrębny byt.



_v_ napisał/a:

chęć posiadania dziecka nie ma nic wspólnego z dojrzałością
podobnie jak niechec do posiadania dziecka nie musi miec nic wspólnego z niedojrzaloscia.

Zgoda.
W tym przypadku dojrzałość to świadomość powodów, dla których się chce lub nie chce mieć dzieci.

Sumerka, to co proponujesz?

33 Ostatnio edytowany przez pannapanna (2017-06-30 10:34:39)

Odp: Zaręczyny
feniks35 napisał/a:

Szczerze Autorko im dluzej Cie czytam tym bardziej dochodze do wniosku ze i Ty nie jestes dojrzala. Chcesz slubu bo tak! Bo juz Krysia i Marysia z osiedla wziely slub, bo nawet Twoj ex gangsta sie ustatkowal a Ty wciaz nie:( Dziecko to nie sa wyscigi ze kto szybciej ten lepiej. Z taka decyzja lepiej poczekac i podjac wlasciwa niz potem plakac i wychowywac samotnie dziecko. A juz Twoj tekst ze swiata poza soba nie widzicie jest mega dziecinny. Twoj men jakos widzial cos poza ..np taka jedna ruda z ktora sie calowal i to w Twojej obecnosci. Wybacz ale dla mnie alkohol nic tu nie udsprawiedliwia. A Ty jeszcze piszesz jak mala naiwna dzieaczynka ze on cala impreze okazywal Ci wielka milosc tylko no na koniec tak wyszlo z ta ruda. Wielka milosc Slonce to sie nie okazuje mizianiem raczki i calowaniem non stop dziewczyny i tuleniem na imprze. Okazuje sie to w trosce o kogos, w szacunku, w codziennych drobnych gestach ktore maja kochanej osobie uczynic dzien lepszym. Naprawde daj sobie jeszcze czas z tym slubem i dziecmi. Serio w wieku 23 nie masz nic innego do roboty? Ksztalcenie sie? Praca? Rozwijanie pasji? Tylko slub i dziecko sa na dzisiejszy dzien sensem Twojego zycia? Tak bardzo ze niewazne ze facet tego nie chce, ze caluje obca laske itp? Ma sie oswiadczyc i juz?!

Hehe, też mnie to rozbawiło. ..
On mnie tak kosia tylko na koniec się  przylizał z inną na moich oczkach....
A potem się 3 godziny bzykali XD
Desperatka chce ślubu bo były ma (BTW gościnna byłaś autorko w dzieciństwie ) a reszta nieważna...
Pomyślałaś o tym żeby się np uczyć czy zarabiać,  czy już tylko ślub co w głowie? Za co je wyżywicie?

34

Odp: Zaręczyny
ewelinaaa90 napisał/a:
summerka88 napisał/a:
ewelinaaa90 napisał/a:

Każdy ma wady i zalety, jeśli jestem z nim 6 lat to chyba naturalna sprawą jest to ze go kocham, i nie wyobrażam sobie życia bez niego.

Inaczej to widzę.
Staż może oznaczać przyzwyczajenie. Albo to, że związałaś się z twoim partnerem w bardzo młodym wieku, powoduje, że nie wyobrażasz sobie życia bez niego, bo jak to brzmi fachowo "wcieliłaś go do swojego ja" i przestałaś traktować jak odrębny byt.



_v_ napisał/a:

chęć posiadania dziecka nie ma nic wspólnego z dojrzałością
podobnie jak niechec do posiadania dziecka nie musi miec nic wspólnego z niedojrzaloscia.

Zgoda.
W tym przypadku dojrzałość to świadomość powodów, dla których się chce lub nie chce mieć dzieci.

Sumerka, to co proponujesz?


Już napisałam:

summerka88 napisał/a:

Po prostu zainteresuj się swoim facetem, tym, co on ma w swoim wnętrzu, co go smuci i porusza, jak chce żyć, czego pragnie, jaką więź z tobą buduje, czy to, co jest ważne dla ciebie on także podziela. Lepiej sprawdź, czy to z tym właśnie facetem chcesz spędzić resztę swojego życia, bo to statystycznie jeszcze ok 50-60 lat big_smile

Uważam, że żyjesz bezrefleksyjnie. Na autopilocie. Robisz to, co twoje koleżanki, rodzice, bo tak trzeba a nie bo ty tego chcesz i pragniesz. Chcesz się wpakować w pieluchy, bo biologia ci tak podpowiada iinni tak robią a nie dlatego, żeby powołać nowe życie, którego jesteś ciekawa.

Tak jak napisała feniks. Jesteś bardzo niedojrzała. Zacznij wreszcie dorastać.

35

Odp: Zaręczyny

Ok. Dzięki sumerka.

Zamykał post.

36

Odp: Zaręczyny
summerka88 napisał/a:
ewelinaaa90 napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Inaczej to widzę.
Staż może oznaczać przyzwyczajenie. Albo to, że związałaś się z twoim partnerem w bardzo młodym wieku, powoduje, że nie wyobrażasz sobie życia bez niego, bo jak to brzmi fachowo "wcieliłaś go do swojego ja" i przestałaś traktować jak odrębny byt.





Zgoda.
W tym przypadku dojrzałość to świadomość powodów, dla których się chce lub nie chce mieć dzieci.

Sumerka, to co proponujesz?


Już napisałam:

summerka88 napisał/a:

Po prostu zainteresuj się swoim facetem, tym, co on ma w swoim wnętrzu, co go smuci i porusza, jak chce żyć, czego pragnie, jaką więź z tobą buduje, czy to, co jest ważne dla ciebie on także podziela. Lepiej sprawdź, czy to z tym właśnie facetem chcesz spędzić resztę swojego życia, bo to statystycznie jeszcze ok 50-60 lat big_smile

Uważam, że żyjesz bezrefleksyjnie. Na autopilocie. Robisz to, co twoje koleżanki, rodzice, bo tak trzeba a nie bo ty tego chcesz i pragniesz. Chcesz się wpakować w pieluchy, bo biologia ci tak podpowiada iinni tak robią a nie dlatego, żeby powołać nowe życie, którego jesteś ciekawa.

Tak jak napisała feniks. Jesteś bardzo niedojrzała. Zacznij wreszcie dorastać.

Uważam, że trochę przesadziłaś w tym momencie i to mi już wygląda na wbijanie szpil w osobę, którą oceniasz tylko po tym jednym wątku.

37

Odp: Zaręczyny

Ktos juz o tym wspominał, ale mam do Ciebie pytanie.
Masz jakis plan na zycie po slubie i urodzeniu dziecka? Pytam o mieszkanie, pracę, utrzymanie was. Czy nad tym sie nie zastanawialas? smile

38

Odp: Zaręczyny
mallwusia napisał/a:
summerka88 napisał/a:
ewelinaaa90 napisał/a:

Sumerka, to co proponujesz?


Już napisałam:

summerka88 napisał/a:

Po prostu zainteresuj się swoim facetem, tym, co on ma w swoim wnętrzu, co go smuci i porusza, jak chce żyć, czego pragnie, jaką więź z tobą buduje, czy to, co jest ważne dla ciebie on także podziela. Lepiej sprawdź, czy to z tym właśnie facetem chcesz spędzić resztę swojego życia, bo to statystycznie jeszcze ok 50-60 lat big_smile

Uważam, że żyjesz bezrefleksyjnie. Na autopilocie. Robisz to, co twoje koleżanki, rodzice, bo tak trzeba a nie bo ty tego chcesz i pragniesz. Chcesz się wpakować w pieluchy, bo biologia ci tak podpowiada iinni tak robią a nie dlatego, żeby powołać nowe życie, którego jesteś ciekawa.

Tak jak napisała feniks. Jesteś bardzo niedojrzała. Zacznij wreszcie dorastać.

Uważam, że trochę przesadziłaś w tym momencie i to mi już wygląda na wbijanie szpil w osobę, którą oceniasz tylko po tym jednym wątku.

Malwusia mam wrażenie ze jestes jedyna osoba która mnie rozumie.

39

Odp: Zaręczyny

Tak lolek.

Mam pracę, w której bardzo dobrze zarabiam, mieszkały w  domu prywatnym,oraz mój partner tez ma pracę w której tez niezle zarabia.

40 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-06-30 10:59:17)

Odp: Zaręczyny
mallwusia napisał/a:
summerka88 napisał/a:
ewelinaaa90 napisał/a:

Sumerka, to co proponujesz?


Już napisałam:

summerka88 napisał/a:

Po prostu zainteresuj się swoim facetem, tym, co on ma w swoim wnętrzu, co go smuci i porusza, jak chce żyć, czego pragnie, jaką więź z tobą buduje, czy to, co jest ważne dla ciebie on także podziela. Lepiej sprawdź, czy to z tym właśnie facetem chcesz spędzić resztę swojego życia, bo to statystycznie jeszcze ok 50-60 lat big_smile

Uważam, że żyjesz bezrefleksyjnie. Na autopilocie. Robisz to, co twoje koleżanki, rodzice, bo tak trzeba a nie bo ty tego chcesz i pragniesz. Chcesz się wpakować w pieluchy, bo biologia ci tak podpowiada iinni tak robią a nie dlatego, żeby powołać nowe życie, którego jesteś ciekawa.

Tak jak napisała feniks. Jesteś bardzo niedojrzała. Zacznij wreszcie dorastać.

Uważam, że trochę przesadziłaś w tym momencie i to mi już wygląda na wbijanie szpil w osobę, którą oceniasz tylko po tym jednym wątku.

Masz prawo tak to widzieć. Ale znów za bardzo skupiasz się na sobie. Uwagi, które w mojej intencji mają cię skłonić do myślenia i do spojrzenia z innej perspektywy, ty odbierasz jak krytykę czy też szpilki.
Jasne, że może boleć to, że inni widzą w tobie niedojrzałą osobę, która tupie nóżkami, bo ona już chce ślubu i dzidziusia, tak jak koleżanki...
Twoje życie, twoje wybory.
Możesz teraz zacząć myśleć i dojrzewać albo ocknąć się za kilka lat z dwójką dzieci przy boku i mężem, który ma ciebie w dupie i jest z tobą z przyzwyczajenia, poczucia obowiązku i litości. Albo możesz teraz dokładnie oglądnąć kandydata na męża, żeby nie utknąć w związku, gdzie będziesz niekochana i nieszanowana, może zdradzana z poczuciem bycia reproduktorem zawalonym obowiązkami. Na własne życzenie zresztą.
Wiesz ile tu jest takich wątków. Poczytaj trochę. Rozglądnij się.

41

Odp: Zaręczyny
summerka88 napisał/a:
mallwusia napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Już napisałam:


Uważam, że żyjesz bezrefleksyjnie. Na autopilocie. Robisz to, co twoje koleżanki, rodzice, bo tak trzeba a nie bo ty tego chcesz i pragniesz. Chcesz się wpakować w pieluchy, bo biologia ci tak podpowiada iinni tak robią a nie dlatego, żeby powołać nowe życie, którego jesteś ciekawa.

Tak jak napisała feniks. Jesteś bardzo niedojrzała. Zacznij wreszcie dorastać.

Uważam, że trochę przesadziłaś w tym momencie i to mi już wygląda na wbijanie szpil w osobę, którą oceniasz tylko po tym jednym wątku.

Masz prawo tak to widzieć. Ale znów za bardzo skupiasz się na sobie. Uwagi, które w mojej intencji mają cię skłonić do myślenia i do spojrzenia z innej perspektywy, ty odbierasz jak krytykę czy też szpilki.
Jasne, że może boleć to, że inni widzą w tobie niedojrzałą osobę, która tupie nóżkami, bo ona już chce ślubu i dzidziusia, tak jak koleżanki...
Twoje życie, twoje wybory.
Możesz teraz zacząć myśleć i dojrzewać albo ocknąć się za kilka lat z dwójką dzieci przy boku i mężem, który ma ciebie w dupie i jest z tobą z przyzwyczajenia, poczucia obowiązku i litości. Albo możesz teraz dokładnie oglądnąć kandydata na męża, żeby nie utknąć w związku, gdzie będziesz niekochana i nieszanowana, może zdradzana z poczuciem bycia reproduktorem zawalonym obowiązkami. Na własne życzenie zresztą.
Wiesz ile tu jest takich wątków. Poczytaj trochę. Rozglądnij się.

czytasz nieuważnie, bo to ja napisałam o szpilkach, a nie autorka wątku

42 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-06-30 11:29:26)

Odp: Zaręczyny
mallwusia napisał/a:

czytasz nieuważnie, bo to ja napisałam o szpilkach, a nie autorka wątku

Rzeczywiście big_smile
Przepraszam Autorko.

Dla mnie w ogóle ty mallwusia, Meli, czyli autorka wątku o ciąży pomimo pragnienia odejścia oraz odrobinę mniej ewelinaa to jakby jedna osoba. Taki podobny poziom infantylnej dziecinności.
No sorki, tak was odbieram big_smile

43

Odp: Zaręczyny
summerka88 napisał/a:
mallwusia napisał/a:

czytasz nieuważnie, bo to ja napisałam o szpilkach, a nie autorka wątku

Rzeczywiście big_smile
Przepraszam Autorko.

Dla mnie w ogóle ty mallwusia, Meli, czyli autorka wątku o ciąży pomimo pragnienia odejścia i ewelinaa to jakby jedna osoba. Taki podobny poziom infantylnej dziecinności.
No sorki, tak was odbieram big_smile

Masz prawo odbierać mnie jak ci się tylko podoba. Widocznie jesteś fantastycznym obserwatorem i psychologiem, że potrafisz celnie trafić po paru wypowiedziach w internecie wink

44 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-06-30 11:30:50)

Odp: Zaręczyny
mallwusia napisał/a:
summerka88 napisał/a:
mallwusia napisał/a:

czytasz nieuważnie, bo to ja napisałam o szpilkach, a nie autorka wątku

Rzeczywiście big_smile
Przepraszam Autorko.

Dla mnie w ogóle ty mallwusia, Meli, czyli autorka wątku o ciąży pomimo pragnienia odejścia i ewelinaa to jakby jedna osoba. Taki podobny poziom infantylnej dziecinności.
No sorki, tak was odbieram big_smile

Masz prawo odbierać mnie jak ci się tylko podoba. Widocznie jesteś fantastycznym obserwatorem i psychologiem, że potrafisz celnie trafić po paru wypowiedziach w internecie wink

Mówisz, że celnie. Czyżby? W takim razie powinnam zgłosić do moderacji, że Mali i ty to jedna osoba pod dwoma nickami.

45

Odp: Zaręczyny

summerka
widzisz, nie wyłapałaś zwykłej ironii

46 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-06-30 11:36:55)

Odp: Zaręczyny
mallwusia napisał/a:

summerka
widzisz, nie wyłapałaś zwykłej ironii

Z wzajemnością big_smile

Ale dałaś mi do myślenia. Na wszelki wypadek zaraportuję.
Chyba mam manię prześladowczą dotyczącą trolli yikes

47

Odp: Zaręczyny
mallwusia napisał/a:
summerka88 napisał/a:
mallwusia napisał/a:

czytasz nieuważnie, bo to ja napisałam o szpilkach, a nie autorka wątku

Rzeczywiście big_smile
Przepraszam Autorko.

Dla mnie w ogóle ty mallwusia, Meli, czyli autorka wątku o ciąży pomimo pragnienia odejścia i ewelinaa to jakby jedna osoba. Taki podobny poziom infantylnej dziecinności.
No sorki, tak was odbieram big_smile

Masz prawo odbierać mnie jak ci się tylko podoba. Widocznie jesteś fantastycznym obserwatorem i psychologiem, że potrafisz celnie trafić po paru wypowiedziach w internecie wink

Hahahaha dobre dobre big_smile
Nie jesteś pierwszą osobą, która zauważyła te zdolności summerki wink Summerka nie odbieraj tego jako złośliwość, ale naprawdę zbyt szybko oceniasz ludzi tylko po tym co piszą wink

48

Odp: Zaręczyny

A proszę Cię bardzo, a nawet możesz założyć nowy temat w dziale manii i fobii lol

Taki suchar, ale tak serio, to dałaś moim zdaniem dużo cennych rad, tylko się trochę zagalopowałaś smile

49 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-06-30 11:49:40)

Odp: Zaręczyny
lolek8080 napisał/a:
mallwusia napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Rzeczywiście big_smile
Przepraszam Autorko.

Dla mnie w ogóle ty mallwusia, Meli, czyli autorka wątku o ciąży pomimo pragnienia odejścia i ewelinaa to jakby jedna osoba. Taki podobny poziom infantylnej dziecinności.
No sorki, tak was odbieram big_smile

Masz prawo odbierać mnie jak ci się tylko podoba. Widocznie jesteś fantastycznym obserwatorem i psychologiem, że potrafisz celnie trafić po paru wypowiedziach w internecie wink

Hahahaha dobre dobre big_smile
Nie jesteś pierwszą osobą, która zauważyła te zdolności summerki wink Summerka nie odbieraj tego jako złośliwość, ale naprawdę zbyt szybko oceniasz ludzi tylko po tym co piszą wink

Pewnie masz rację Loluś.
Taki mój urok big_smile

Ale tak serio, po czym innym wnosić o zachowaniu danej osoby, jak nie po tym jak pisże i reaguje na wpisy? Przecież nie znamy się i nigdy nie poznamy w realu.

50

Odp: Zaręczyny
summerka88 napisał/a:
lolek8080 napisał/a:
mallwusia napisał/a:

Masz prawo odbierać mnie jak ci się tylko podoba. Widocznie jesteś fantastycznym obserwatorem i psychologiem, że potrafisz celnie trafić po paru wypowiedziach w internecie wink

Hahahaha dobre dobre big_smile
Nie jesteś pierwszą osobą, która zauważyła te zdolności summerki wink Summerka nie odbieraj tego jako złośliwość, ale naprawdę zbyt szybko oceniasz ludzi tylko po tym co piszą wink

Pewnie masz rację Loluś.
Taki mój urok big_smile


a ja idę przemyśleć moją "dzieciną infantylność" roll  lol

51 Ostatnio edytowany przez mallwusia (2017-06-30 12:20:15)

Odp: Zaręczyny
summerka88 napisał/a:
lolek8080 napisał/a:
mallwusia napisał/a:

Masz prawo odbierać mnie jak ci się tylko podoba. Widocznie jesteś fantastycznym obserwatorem i psychologiem, że potrafisz celnie trafić po paru wypowiedziach w internecie wink

Hahahaha dobre dobre big_smile
Nie jesteś pierwszą osobą, która zauważyła te zdolności summerki wink Summerka nie odbieraj tego jako złośliwość, ale naprawdę zbyt szybko oceniasz ludzi tylko po tym co piszą wink

Pewnie masz rację Loluś.
Taki mój urok big_smile

Ale tak serio, po czym innym wnosić o zachowaniu danej osoby, jak nie po tym jak pisże i reaguje na wpisy? Przecież nie znamy się i nigdy nie poznamy w realu.


po prostu nie wnosić za dużo

To mimo wszystko tylko słowa. Nie każdy umie ubrać myśli w słowa precyzyjnie, a net ma swój urok. Nawet emotek jest tu tak mało, trudno wyrazić w pełni odczucia.

52

Odp: Zaręczyny
mallwusia napisał/a:
summerka88 napisał/a:
lolek8080 napisał/a:

Hahahaha dobre dobre big_smile
Nie jesteś pierwszą osobą, która zauważyła te zdolności summerki wink Summerka nie odbieraj tego jako złośliwość, ale naprawdę zbyt szybko oceniasz ludzi tylko po tym co piszą wink

Pewnie masz rację Loluś.
Taki mój urok big_smile

Ale tak serio, po czym innym wnosić o zachowaniu danej osoby, jak nie po tym jak pisże i reaguje na wpisy? Przecież nie znamy się i nigdy nie poznamy w realu.


po prostu nie wnosić za dużo

To mimo wszystko tylko słowa. Nie każdy umie ubrać myśli precyzyjnie, a net ma swój urok.

Hej, sama pisałaś o szpilach, itp,, więc jesteś ostatnią osobą, która ma mandat do wypowiadania się.

Poza tym przejrzałam twoje wypowiedzi, i nie obraź się, ale wypowiedź typu "myślę, że będzie dobrze" jest o kant dupy big_smile

53

Odp: Zaręczyny

tak,nadal uważam, że przesadziłaś i było to już niepotrzebne wbijanie szpil.

Mandat do wypowiadania się ?  No widzę, że masz tu moc wink


ale tak serio, to skończmy już zaśmiecać ten wątek. Ode mnie pas

54

Odp: Zaręczyny
summerka88 napisał/a:
lolek8080 napisał/a:
mallwusia napisał/a:

Masz prawo odbierać mnie jak ci się tylko podoba. Widocznie jesteś fantastycznym obserwatorem i psychologiem, że potrafisz celnie trafić po paru wypowiedziach w internecie wink

Hahahaha dobre dobre big_smile
Nie jesteś pierwszą osobą, która zauważyła te zdolności summerki wink Summerka nie odbieraj tego jako złośliwość, ale naprawdę zbyt szybko oceniasz ludzi tylko po tym co piszą wink

Pewnie masz rację Loluś.
Taki mój urok big_smile

Ale tak serio, po czym innym wnosić o zachowaniu danej osoby, jak nie po tym jak pisże i reaguje na wpisy? Przecież nie znamy się i nigdy nie poznamy w realu.

Oczywiście, że wpisy dużo mogą powiedzieć o człowieku, ale jednak trzeba zachować do tego jakiś dystans czy rezerwę. Często zdarza się w takich dyskusjach w intenecie, że czytający może błędnie odebrać co ktoś napisał. Inaczej mówiąc, żebyś zrozumiała o co mi chodzi..., w rozmowie realnej są gesty, mimika, ton głosu, usmiech, zlość, smutek- to wszystko można wyczytać z czlowieka, łatwiej złapać żart... w necie to jest bardzo ograniczone bo ludzie mają różny styl pisania. Czasami autor tekstu chce cos przekazać ale tak to napisze, że ciężko odgadnąć jakie emocje akurat w nim siedzą. Dlatego ja np staram sie z rezerwą oceniać ludzi po tym co piszą.
Dlatego ja osobiscie nie lubie dyskutować o powaznych sprawach z kims przez sms lub inne komunikatory bo mozna sie nie zrozumieć. Nie ma jak rozmowa przez tel albo w cztery oczy.

55

Odp: Zaręczyny
lolek8080 napisał/a:
summerka88 napisał/a:
lolek8080 napisał/a:

Hahahaha dobre dobre big_smile
Nie jesteś pierwszą osobą, która zauważyła te zdolności summerki wink Summerka nie odbieraj tego jako złośliwość, ale naprawdę zbyt szybko oceniasz ludzi tylko po tym co piszą wink

Pewnie masz rację Loluś.
Taki mój urok big_smile

Ale tak serio, po czym innym wnosić o zachowaniu danej osoby, jak nie po tym jak pisże i reaguje na wpisy? Przecież nie znamy się i nigdy nie poznamy w realu.

Oczywiście, że wpisy dużo mogą powiedzieć o człowieku, ale jednak trzeba zachować do tego jakiś dystans czy rezerwę. Często zdarza się w takich dyskusjach w intenecie, że czytający może błędnie odebrać co ktoś napisał. Inaczej mówiąc, żebyś zrozumiała o co mi chodzi..., w rozmowie realnej są gesty, mimika, ton głosu, usmiech, zlość, smutek- to wszystko można wyczytać z czlowieka, łatwiej złapać żart... w necie to jest bardzo ograniczone bo ludzie mają różny styl pisania. Czasami autor tekstu chce cos przekazać ale tak to napisze, że ciężko odgadnąć jakie emocje akurat w nim siedzą. Dlatego ja np staram sie z rezerwą oceniać ludzi po tym co piszą.
Dlatego ja osobiscie nie lubie dyskutować o powaznych sprawach z kims przez sms lub inne komunikatory bo mozna sie nie zrozumieć. Nie ma jak rozmowa przez tel albo w cztery oczy.

Loluś, żeby już nie offtopować tematu dodam tylko, że być może w tym, co ty określasz jako dystans jest po prostu wycofywanie emocji, brak szczerości i bezpośredniości w komunikacji, które spowodowały to, że przestałeś być właśnie naturalny, bezpośredni i szczery w swojej relacji z żoną, przestałeś ją rozumieć a ona ciebie, straciłeś do niej szacunek, wreszcie zacząłeś ją zdradzać.
Może gdybyś spróbował jednak nie hamować swoich odczuć, aby "trzymać dystans" i mówił szczerze to potrafilibyście utrzymać więź między wami, bo rozumielibyście się bez konieczności domyślania się tego, co drugie powstrzymuje, aby utrzymać dystans.

56

Odp: Zaręczyny

Summerko to co napisałem wyżej tyczyło się tylko i wyłącznie kontaktów ludzi w takim miejscu jak to, gdzie nie zna sie ich osobiście. Tyczyło się dystansu do tego jak piszą, żeby ich z góry nie oceniać. Nie ma to nic wspólnego z moją szczerością czy bezpośredniością w relacjach z żoną wink Zresztą tamten temat jest zamknięty jak dla mnie, nie ma co do tego wracać smile

57

Odp: Zaręczyny
lolek8080 napisał/a:

Summerko to co napisałem wyżej tyczyło się tylko i wyłącznie kontaktów ludzi w takim miejscu jak to, gdzie nie zna sie ich osobiście. Tyczyło się dystansu do tego jak piszą, żeby ich z góry nie oceniać. Nie ma to nic wspólnego z moją szczerością czy bezpośredniością w relacjach z żoną wink Zresztą tamten temat jest zamknięty jak dla mnie, nie ma co do tego wracać smile

Tak, zrozumiałam, że próbujesz ograniczać swoje "dystansowanie" do powierzchownych form kontaktu wink
Ponieważ jednak ja sama zachowuję się na tutejszym forum niemal dokładnie tak jak w realu, czyli nie owijam w bawełnę, mówię wprost, jak odbieram sytuację, jestem często boleśnie szczera, to założyłam, że ty możesz podobnie tak jak tutaj jesteś sztucznie wycofany i zdystansowanyy, także przejawiać podobne zachowania w realu.
Ale ok. Rozumiem, że tylko na forum zakładasz maskę.

58 Ostatnio edytowany przez lolek8080 (2017-06-30 20:51:03)

Odp: Zaręczyny

Nie wiem skąd wniosek, że zakładam maskę na forum. Generalnie u mnie jest tak, że co w sercu to na języku (co czasami nie jest dobre). Pisząc o dystansie i rezerwie miałem na myśli tylko wpisy innych i nie ocenianie ich jako ludzi tylko na tej podstawie. Takiego nie oceniania ludzi znajomych tylko wirtualnie nauczyłem się będąc na pewnym forum motoryzacyjnym, gdzie dwa razy w roku mamy zloty i widzimy się na zywo. Bywajà przypadki, że rozumiałem sie z koms doskonale na forum a w realu to zupełnie inny człowiek i nie bylo o czym gadać. Byly tez sytuacje odwrotne, że ktoś wycofany w necie okazywał się duszą towarzystwa.

59

Odp: Zaręczyny

Uważam, że gdyby nie ruda, nie byłoby tematu.
A tak, straciłaś grunt pod nogami i uświadomiłaś sobie, ze możesz stracić ukochanego - pojawiła się desperacja.
Ta sytuacja powinna Cię skłonić do przemyślenia, czy masz zaufanie do swojego chłopaka. Jeśli je straciłaś - to oświadczyny go nie odbudują.

Posty [ 59 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024