Cześć, bardzo Was proszę powiedzcie mi co zrobiłem źle. Pół roku temu poznałem dziewczynę Dorotę. Oczywiście zaczęliśmy się spotkać i po chyba 3 mc. ona jak i ja zaczęliśmy ze sobą być. Ona bardziej przejawiała chęć bycia ze mną. Robiłem wszystko ponieważ byłem zakochany. Kwiaty , opiekowałem się nią , rozmawiałem z nią normalnie, zero kłótni,ponieważ choruje na omdlenia wazowagalne. Nawet starałem się dla niej o wizytę u mojej proomotorki. Pani profesor z kardiologii. Ona mówiła, że jestem najlepszym chłopakiem. Że chce ze mną spędzić resztę życia. Nagle po 5 tygodniach zrywa przez sms. Nie podając przyczyny. Wysłałem wiadomość chyba tylko 3 pytając czy coś zrobiłem itp. Po 3 wiadomościach w odstępie 2 tygodni dostałem wiadomość , że poda mnie na policję za nękanie,że nie chce mnie znać, napisane dużo gorzej mam na myśli z kompletnym brakiem empatii. Jakby to była zabawa. Później dowiedziałem się, że mnie w wielu sprawach kłamała. Ale podobno bardzo przeżyła nasze rozstanie.. Tak twierdzą jej rodzice. Jak dla mnie zabawiła sie mną.
Dziwnych ludzi na świecie nie brakuje. Nikt Ci nie odpowie co ta dziewczyna ma w głowie. Mysle, że nie ma sensu za bardzo to wnikać. Trzeba żyć dalej i mieć nadzieję, że trafisz na kogoś, kto nie będzie zachowywał się w ten sposób.
Ja bym sie na twoim miejscu nie martwil. Kiedys jak juz skonczysz gimnazjum to i dziewczyny beda powazniejsze i ty moze nauczysz sie pisac po polsku.
To samo miałem. Nie podlizuj się dziewczynom, niech one skaczą koło ciebie.
miej chociaz resztki honoru i przestan za nia latac, pisac itd
wystarczy, ze ona go nie ma.