Witam wszystkich otóż problem jakim się borykam to nieszczęście z moja dziewczyna. Jesteśmy ze sobą 2 miesiące przez ten czas jako że jest to moja pierwsza dziewczyna staram się x1000 lecz nie czuje z tego satysfakcji przez to że ona nic od siebie tak naprawdę nie daje. Przez ten ostatni czas spędziłem z nią każda moja wolna minute woziłem ja do szkoły odbierałem woziłem gdzie chciała używam miliona komplementów dziennie co tydzień przynosiłem róże byłem dla niej strasznie miły (ma ona kompleks z swoja uroda). Zachowywałem się tak jak mi się wydaje jak idealny chłopak i mówiła ze jest mega szczesliwa ze mnie ma przede mną miała 4 letni związek który był jednym wielkim kłamstwem przez to były czeste kłótnie raz po miesiącu powiedziała ze czuje cos jeszcze do byłego. Miała swoją 18 niedawno to był jeden z moich najważniejszych dni w zyciu przez 3 tyg strasznie ciężko pracowałem spałem po 3 godziny żeby zarobić na jakies prezenty żeby czuła się jak ksiezniczka kupiłem wielkiego pluszaka balony pierścionek za 1800 zl przez cały czas jej pomagałem z przygotowaniami myślałem ze to będzie najszczęśliwiej dzień w zyciu lecz wyszło tak ze było odwrotnie był to najgorszy dzień. Wczesniej rozmawialiśmy na temat prawdy ze najszczersza najbardziej bolesna a okłamała mnie przez 2 miesiące z 10 razy i to w bardzo ciężkich rzeczach(raz zobaczyłem zdjecie jej półnagiej w telefonie zapisane i pytałem ja 4 razy czy wysyalala je do kogos powiedziała ze nie wręcz się wkurzyla ze pytam cos mnie podkusiło żeby sprawdzić jej laptopa i wszystko się wydalo
)))) ). 2 dni później miała urodziny wybaczyłem jej to kolejne kłamstwo bo wiedziałem ze bała się do tego przyznać lecz na urodzinach o kłamała mnie jeszcze raz i od 22 przepraszała mnie nawet na kolanach bo chciałem stamtąd wyjść bo wiedziała jak bardzo mnie zaboli jeśli ja z tym zobaczę (obiecaliśmy sobie cos) cala rodzina uznala ze ja jestem ten najgorszy oraz ze to ja zepsułem 18 następnego dnia rozmawliasmy dużo o tym i powiedziała ze zmieni swoje zycie i gdy miała okazje udowdnic podczas gdy jej siostra mnie wyzywala i oplula nic nie zrobila XD. Powinienem to zakonczyc ? nie czuje się w ogole doceniany za to co robie wręcz przeciwnie jakby to było zle kocham ja badzo lecz uważam ze jest to nieszczęśliwa milosc
2 2017-06-12 10:12:32 Ostatnio edytowany przez zatroskany internauta (2017-06-12 10:13:29)
Robisz największy błąd jaki tylko można sobie wyobrazić. Łamiesz równowagę uczuć starając się do przesady, podczas gdy ona nie musi nic robić. Obie strony mają starać się mniej więcej po równo. Jeżeli będziesz dalej tak robił, w końcu straci wyzwanie i będzie miała wszystko na wyciągnięcie ręki. Z czasem się znudzi i zacznie szukać kogoś innego, uprzednio sprawdzając nową "gałąź" zanim zejdzie z aktualnej. Przestań sypać prezentami, niech to ona też się postara.
Sam pomagałem, wspierałem, dawałem okazjonalne prezenty, byłem na zawołanie i skończyło się to słynnym "kocham cię, ale nie możemy być razem". Dlatego ostrzegam, że takie zachowanie prowadzi do rozpadu związku.
I kategoryczne nie dla wszystkich byłych partnerów/partnerek - duże ryzyko zdrady + wspominanie przeszłości nikomu nie wychodzi na dobre. Liczy się obecny partner i przyszłość.