Sama w ciąży. Mąż jest z inną. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 84 ]

1

Temat: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Witajcie.
Jestem ponad dwa lata po slubie.
Pewnie bedziecie szydzic ale maz jest sporo mlodszy. Ma 22 lata a ja 28. Malzenstwo bylo jego pomyslem.
Bylismy udana para. Pol roku po slubie dowiedzialam sie ze zwiazal sie emocjonalnie z jakas siksa z ktora smsowal. Oczywiscie byla skrucha. Choc z czasem wydaje mi sie ze to ja bardziej zabiegalam o niego. Potem po ponad roku wdal sie  w zle towarzystwo o ktore ciagle sie klocilismy. Ciagle mnie zostawial sama. Zaczal zazywac rozne srodki i pic. Jego " przyjaciele" sa zdania ze zdrady to nic wielkiego. W grudniu odkrylam jak pisal z chlopakami na czacie o innej i to dosc wulgarnie. Co z nia w lozku nie zrobi. Moj ponowny blad...to ja wychodzilam z inicjatywa zeby sie pogodzic.  W styczniu odkrylam ze jestem w ciazy...zrobilam test. Maz uspokajal ze bedzie dobrze i tej samej nocy poszedl do klubu do innej. Pojechalam tam. Prosilam zeby wrocil ale kazal mi wypie... wyprowdzil sie i wciskal mi ze mieszka u kolegi. Minely dwa mc i nawet sie nie kryje ze jest z inna . Mieszka z nia. Ja zmienilam nr telefonu i poblokowalam go gdzie tylko moglam. Nie tlumaczyl sie, nie przepraszal. Mowil tylko ze to dla dobra dziecka to rozstanie. Bardzo go kocham i bardzo boli. Mam rodzine ktora mnie wspiera ale mimo wszystko slabo daje sobie rade. Korzystam z psychologa ale on uwaza ze jeszcze dluga droga przede mna. Stwierdzil ze jestem ofiara przemocy fizyzcznej i psychicznej. Boje sie przyszlosci. Bycia samej. Bycia bez niego. Tego ze bedzie chcial kiedys wrocic. Tego ze nie podolam jako mama. Rozwodu, chce z jego winy. Przepraszam ze pisze chaotycznie. Wiem ze moich sytuacji jest takich pelno az do znudzenia i ze wiele z was bedzie uwazalo ze sama sobie na to zapracowalam. Musze sie gdzies wygadac

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Nataluszek (2017-03-20 23:31:25)

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

On zaproponował ślub, ale Ty go z nim wzięłaś.
Sama młodo wyszłam za mąż i choć ja starałam się podołać nowej dla mnie sytuacji, były kompletnie się na tym wyłożył. Z perspektywy czasu jak o tym myślę to wiem, że nie dorósł do bycia głową rodziny.
Twój mąż też nie. Ewidentnie nie w głowie mu rodzinna sielanka, a to co obiecał składając Ci przysięgę to "obiecanki-cacanki".

Nie masz czego żałować. Nawet jeśli w przyszłości by się zmienił, wyszalał to co? Czekałabyś na to? Na niego? Przyjęłabyś to wszystko na swoje barki? Odpowiedzialność za dom, dziecko i męża, który lata za kobietami jak pies za kością? Zniosłabyś to wszystko w imię czego? Miłości? Ta też ma swoje granice.

Zadbaj teraz przede wszystkim o siebie i o swoje dziecko. Skup się, aby ciąża przebiegała dla Was zdrowo. Dziecko to Twoja przyszłość, mąż "wolny ptak"- niekoniecznie.

3

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Musiałaś być bardzo zdesperowana, żeby być "żoną". No ale to był jego pomysł... Może trzeba przestać bać się żyć i zacząć brać sprawy w swoje ręce? Nie czekać na "czyjeś" pomysły? Gorsze rzeczy ludzie są w stanie przetrwać. Spluń na to nic i do przodu.

4 Ostatnio edytowany przez Eiko (2017-03-20 23:47:21)

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Zdesperowana? Nie. Bardzo go kochalam. Chodzi mi o to ze ja go nie naciskalam na slub. Wiem, ze ludzie przechodza gorsze rzeczy, ale prawda jest mi z moja jest bardzo ciezko.
Nataluszek niby to wszystko wiem ale bardzo ciezko ruszyc do przodu. Staram sie ogarnac i powoli to mi wychodzi. Niestety z tylu glowy ciagle siedzi ze jestem samotna z dzieckiem. Dziekuje za wypowiedzi.

5 Ostatnio edytowany przez Bulka (2017-03-20 23:59:27)

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Może jeszcze masz za mało za sobą, trudno mi się wypowiadać na temat tego, jak "bardzo" można zakochać się w sumie w dziecku i zakładać z nim rodzinę, "trochę" to abstrakcyjne dla mnie. Jesteś dorosła, więc pora ponosić konsekwencje swoich wyborów. Jedyne co mi przychodzi na myśl, to powinnaś tej jego dawającej pociupciać wysłać kwiaty, że w pierwszej ciąży, a nie trzeciej.
I serio, nic wartościowego nie straciłaś, wręcz przeciwnie, paradoks polega na tym, że zyskałaś. Jesteś młoda, tylko zrób coś ze sobą, żeby z łap jednego śmiecia nie trafić prosto w ramiona innego.

6 Ostatnio edytowany przez Eiko (2017-03-21 00:05:23)

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Znam malzenstwa ktore tez mlodo pobieraly sie i sa ze soba szczesliwe. Znam tez takie ktore byly juz duzo starsze i im sie nie udalo. Zdaje sobie sprawe ze to kwestia dojrzalosci emocjonalnej.
Mi niestety sie nie udalo dobrze wybrac i konsekwencje wlasnie odczuwam. Co nie zmienia faktu ze czlowiek zawsze sie ludzi ze bedzie dobrze.
Rzeczywiscie powinnam tej dziewczynie dziekowac . Tym razem jezeli zdecyduje sie na drugi zwiazek to na pewno nie od razu ale po dlugich przemysleniach . Liczy sie szczescie dziecka a nie moje.

7

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Super, bo ja nie znam ani jednego szczęśliwego małżeństwa, bez względu na porę zaślubin. Może zainwestuj w siebie? tego nikt Ci nie odbierze. I w dziecko. Czasy są podłe a ludzie dla siebie wilkiem, ale teraz masz cel - dziecko i Wasze życie. Nie zmarnuj tego i olej kurwiszona.

8

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Bulka bardzo dziekuje. Mam nadzieje ze tez duzo sie zmieni jak juz bedzie dzidzius. Bede mogla skupic sie tylko na nim i pojsc do przodu...

9

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Nie odwlekaj decyzji. Zycie jest tu i teraz. Jutro każdego z nas może choćby naćpany wariat na pasach rozjechać. A to że koleżanki mówią że mają super, bierz przez pryzmat i otwórz szeroko oczy.

10

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Przeżywasz niezłą emocjonalną huśtawkę. Przekonać się na własnej skórze o tym, kim faktycznie jest - wydawałoby się - bliski człowiek, jest trudnym doświadczeniem. Świetnie, że masz wokół osoby, na których wsparcie możesz liczyć.

Eiko napisał/a:

(...) Liczy sie szczescie dziecka a nie moje. (...) Bede mogla skupic sie tylko na nim i pojsc do przodu...

To przekonanie może mieć bardzo niepokojące i niedobre skutki. Niedobre i dla dziecka, i dla Ciebie. Żadne dziecko nie dźwignie tak wielkiego ciężaru. Żadne dziecko nie jest wdzięczne za to, że matka jego postawiła na piedestale zapominając o sobie, własnych potrzebach i szczęściu.

Dziecku do szczęścia potrzebna jest matka, ale matka niezależna psychicznie (nie grozi bowiem uwieszeniem na dziecku i życiem jego życiem), znająca swą wartość, szczęśliwa, mająca własne cele i realizująca własne marzenia.

11

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Fakt. Nie dodałam prawdy oczywistej, jak Wielokropek. Szczęśliwa i spełniona matka - szczęśliwe dziecko. I nie chodzi tu o moherową prawdę, że szczęśliwa to ta, która siłą więzi w domu portki, a zakładnikiem dziecko.

12 Ostatnio edytowany przez Eiko (2017-03-21 00:33:05)

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Przyznam ze moja samoocena jest rowna zeru. Nie wiem jak ja podbudowac, nie chodzi mi o wyglad tylko o charakter. Mam poczucie ze jest ze mna cos nie tak. Po to mam psychologa ale potrzeba czasu. Ciezko uwierzyc ze jest sie cos wart kiedy ktos wmawial Ci ze nie jestes duzo warta, nikt Cb nie lubi, nic nie potrafisz, nic lubisz itd, na dodatek zostawi Cb z dzieckiem dla mniej atrakcyjnej dziewczyny.
Jak byc spelniona matka? Jak to rozumiec?
W sumie Wielokropek juz mi na to odpowiedzial

13

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.
Eiko napisał/a:

Witajcie.
Jestem ponad dwa lata po slubie.
Pewnie bedziecie szydzic ale maz jest sporo mlodszy. Ma 22 lata a ja 28. Malzenstwo bylo jego pomyslem.
Bylismy udana para. Pol roku po slubie dowiedzialam sie ze zwiazal sie emocjonalnie z jakas siksa z ktora smsowal. Oczywiscie byla skrucha. Choc z czasem wydaje mi sie ze to ja bardziej zabiegalam o niego. Potem po ponad roku wdal sie  w zle towarzystwo o ktore ciagle sie klocilismy. Ciagle mnie zostawial sama. Zaczal zazywac rozne srodki i pic. Jego " przyjaciele" sa zdania ze zdrady to nic wielkiego. W grudniu odkrylam jak pisal z chlopakami na czacie o innej i to dosc wulgarnie. Co z nia w lozku nie zrobi. Moj ponowny blad...to ja wychodzilam z inicjatywa zeby sie pogodzic.  W styczniu odkrylam ze jestem w ciazy...zrobilam test. Maz uspokajal ze bedzie dobrze i tej samej nocy poszedl do klubu do innej. Pojechalam tam. Prosilam zeby wrocil ale kazal mi wypie... wyprowdzil sie i wciskal mi ze mieszka u kolegi. Minely dwa mc i nawet sie nie kryje ze jest z inna . Mieszka z nia. Ja zmienilam nr telefonu i poblokowalam go gdzie tylko moglam. Nie tlumaczyl sie, nie przepraszal. Mowil tylko ze to dla dobra dziecka to rozstanie. Bardzo go kocham i bardzo boli. Mam rodzine ktora mnie wspiera ale mimo wszystko slabo daje sobie rade. Korzystam z psychologa ale on uwaza ze jeszcze dluga droga przede mna. Stwierdzil ze jestem ofiara przemocy fizyzcznej i psychicznej. Boje sie przyszlosci. Bycia samej. Bycia bez niego. Tego ze bedzie chcial kiedys wrocic. Tego ze nie podolam jako mama. Rozwodu, chce z jego winy. Przepraszam ze pisze chaotycznie. Wiem ze moich sytuacji jest takich pelno az do znudzenia i ze wiele z was bedzie uwazalo ze sama sobie na to zapracowalam. Musze sie gdzies wygadac

Nie mogę się powstrzymać - od wyliczanki:
ponad dwa lata po  ślubie + okres znajomości, miłości i narzeczeństwa = obecnie ma 22 lata
czyli wyrwałaś dziecko, oczarowałaś, a jemu potrzebna była opieka (starszej panny). 
Ślub był jego pomysłem, a Ty pomogłaś dziecku zrealizować pomysł zabawy w dom, tylko że on dalej się bawi i jeszcze długo będzie się bawił, bo to przecież jeszcze chłopiec i jeszcze ble ble ble.....
To tyle.

14 Ostatnio edytowany przez Bulka (2017-03-21 00:41:42)

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

blablablabla. Skoro JESZCZE tego nie wiesz, uchylę Tobie rąbka tajemnicy. Otóż robią tak marne istoty, które nie mają nic do zaoferowania, natomiast czują sie lepiej, jak sponiewierają kogoś. To bardzo proste mechanizmy, a przed Tobą długa droga. Jeśli jeszcze tego wszystkiego nie rozumiesz błagam kieruj się zwykłą godnością, honorem, kto chicałby być z takim biiiiiiiiiii który mając żonę w ciąży puka inne. Wyobrażasz sobie że wpuścisz go do domu, żeby dotykał nowo narodzone dziecko, korzystał ze sprzętów jeśli jego łapy były przed momentem w jakiejś wątpliwej urynie. Błagam, włącz instynkt samozachowawczy.

15 Ostatnio edytowany przez Eiko (2017-03-21 00:43:06)

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Tak jak pisalam ze duzo z was bedzie mnie krytykowac . Pisalam te ze znam pary ktore tez szybko sie pohajtaly , sa dlugo razem a mimo to widac ze sa ze soba szczesliwi. Nie mowie tu o szczescou jak w bajkach tylko takim ze widac ze sie dobrali. Moj blad ze wierzylam ze mi tez sie uda. Zeby nie bylo nie spotykalam sie z niepelnoletnim .
Odcielam sie od meza i ojca dziecka. Po prostu w glowie ciagle to wszystko siedzi.  Stanac na nogi w cale nie jest tak prosto tymbardziej w tak krotkim czasie.

16 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2017-03-21 00:41:44)

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.
Eiko napisał/a:

Przyznam ze moja samoocena jest rowna zeru. Nie wiem jak ja podbudowac, nie chodzi mi o wyglad tylko o charakter. (...)

Zacznij (i nie przestawaj) zapisywać na kartce swe zalety. Wiem, pewnie w tej chwili żadna w Twych myślach się nie pojawi, każdej zaprzeczysz, zaraz udowadniać będziesz, jak kiepską jesteś osobą, jednak zacznij. Zaleta, to dla przypomnienia smile, to pozytywna cecha, nie oznacza jednak, że zawsze, bez wyjątku, światek, piątek i niedziela Tobie towarzyszy. Codziennie, albo kilka razy dziennie czytaj te wydłużająca się listę. Nie, nie bądź zbyt ambitna. Nie wierz wink, czytaj tylko. Pytaj o swe zalety bliskie i życzliwe Ci osoby i zapisuj. Nie wierz wink, zapisuj. Uwierz tylko w to, że bliscy nie mają żadnego interesu, by Cię oszukać.

17

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.
evada napisał/a:

Nie mogę się powstrzymać (...)

Szkoda.

18 Ostatnio edytowany przez Bulka (2017-03-21 00:47:29)

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

ja bym z tymi zaletami od bliskich nie folgowała. Dla bliskich ważnych kobiet często jest zaletą ponad miarę utrzymanie małżeństwa i walczenia o nie, jakkolwiek złe by nie było, a już zwłaszcza jeśli dziecko w drodze. Mohery w opiniach mogą ją zwichrować. A nie o to chodzi. I nie pytaj tych "szczęśliwych" w małżeństwach koleżanek. Zapytaj siebie, tak z głębi serca.

19 Ostatnio edytowany przez Eiko (2017-03-21 00:49:44)

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Brdzo wam dziekuje  .
Mam swiadomosc ze idealna  nie jestem.
Maz zawsze mowil ze wychodzi sie zabawic bo ja marudze. Mial racje bo chcialam zeby czas spedzal ze mna a nie z innymi. Wiec mam swiadomosc ze ja tez wplynelam na to ze nam nie wyszlo ale mimo wszystko mysle ze na takie zakonczenie nie zaslugiwalam.

20

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Napisałam o bliskich i życzliwych osobach. smile Żadnego słowa nie ubrałam w cudzysłów.

21

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Osoby życzliwe to też bardzo względne pojęcie. Bez cudzysłowia, choć korci. Niestety często jest tak, że nawet te życzliwe nie chcą, aby ktoś miał w życiu lepiej, niech równa do ogółu, czyli w dół.

22 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2017-03-21 00:55:45)

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Bulko, współczuję doświadczeń, które leżą u podstaw takiego myślenia.


Eiko, świetnie, że nie widzisz waszego związku w biało-czarnych barwach, że znasz swój w nim udział. Może nie tak długa droga przed Tobą, jak orzekł psycholog. smile Proszę jednak, byś przeczytała swój pierwszy post i nie odbierała swemu jeszczmężowi (jm) jego "zasług".

23

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.
Eiko napisał/a:

Zeby nie bylo nie spotykalam sie z niepelnoletnim .

No jak z pełnoletnim, skoro ma 22 lata , a po ślubie ponad 2 lata + OKRES ZNAJOMOŚCI
Facet może zawrzeć związek małżeński w wieku 21 lat, coś tu nie gra.
Nie zależy mi na tym żeby Ciebie krytykować, ale sama zgotowałaś sobie taki los i los swojemu nienarodzonemu dziecku.
Będziesz dźwigać obowiązki mamy i taty, nie oczekuj że dzieciak raptem wydorośleje.

24

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.
evada napisał/a:

Facet może zawrzeć związek małżeński w wieku 21 lat, coś tu nie gra.

Ten przepis już dawno nie obowiązuje, wystarczy 18.

25

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Zamiast komentarza:

Albert Einstein napisał/a:

Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Co do tej pierwszej są jednak pewne wątpliwości.

26

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.
santapietruszka napisał/a:
evada napisał/a:

Facet może zawrzeć związek małżeński w wieku 21 lat, coś tu nie gra.

Ten przepis już dawno nie obowiązuje, wystarczy 18.

Oooo, no to z tymi przepisami jestem za murzynami smile
mnie nie dotyczą smile
18 lat to tylko pesel.

27 Ostatnio edytowany przez Eiko (2017-03-21 01:05:39)

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Nie sadze by chodzilo glownie o wiek. Sa mezczyni ktorzy sa duzo starsi i tak samo malo dojrzali, sa tez tacy ktorzy sa mlodzi a dojrzalsi od niejednego 30,40-latka.  Evada masz racje bede ja i dziecko placic...tego akurat nie musisz mi uswiadamiac.

28

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

ok kto będzie płacił, to już nieistotne. Generalnie wypada płacić swoje rachunki. Chyba najwyższa pora się z tym oswoić i nie rozdrapywać, tylko zyć dalej.

29

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.
Eiko napisał/a:

Nie sadze by chodzilo glownie o wiek. Sa mezczyni ktorzy sa duzo starsi i tak samo malo dojrzali, sa tez tacy ktorzy sa mlodzi a dojrzalsi od niejednego 30,40-latka.  Evada masz racje bede ja i dziecko placic...tego akurat nie musisz mi uswiadamiac.


Masz całkowita racje, o dojrzałości mężczyzny wiek nie świadczy, ja również wyszłam za mąż w wieku 28 lat, mój mąż miał 22, tyle samo różnicy w latach ci u ciebie.   Małżeństwem jesteśmy już 30 lat i nie zamieniłabym męża żadne skarby skarby świata. Nie jestem nawet sobie wstanie wyobrazić, że mógłby być ktoś inny. Przeszłam przez rożne życiowe (zdrowotne) tarapaty, zawsze był przy mnie, woził po lekarzach, wspierał i trzymał za mnie kciuki. Przy nim dostałam drugie życie.

Evada nie traktuj tego co cię spotkało w jak zasłużonej kary, wbrew temu ci tu niektórzy piszą, nie zrobiłaś nic złego. Miałaś prawo pokochać. Ciekawi mnie czy by im tez różnica wieku przeszkadzała,  gdyby to on miał 28  a ty 22 lata? A może wtedy by im różnica wieku nie przeszkadzała?

Młoda jesteś, masz szansę spotkać innego mężczyznę, który udzieli ci wsparcia, ten twój mąż nie zasługuje na twoja  miłość.  To nie o wiek jego chodzi,  on taki jest, taki ma charakter  i taki będzie bez względu na to ile będzie miał lat.

30

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.
Azbi napisał/a:
Eiko napisał/a:

Nie sadze by chodzilo glownie o wiek. Sa mezczyni ktorzy sa duzo starsi i tak samo malo dojrzali, sa tez tacy ktorzy sa mlodzi a dojrzalsi od niejednego 30,40-latka.  Evada masz racje bede ja i dziecko placic...tego akurat nie musisz mi uswiadamiac.


Masz całkowita racje, o dojrzałości mężczyzny wiek nie świadczy, ja również wyszłam za mąż w wieku 28 lat, mój mąż miał 22, tyle samo różnicy w latach ci u ciebie.   Małżeństwem jesteśmy już 30 lat i nie zamieniłabym męża żadne skarby skarby świata. Nie jestem nawet sobie wstanie wyobrazić, że mógłby być ktoś inny. Przeszłam przez rożne życiowe (zdrowotne) tarapaty, zawsze był przy mnie, woził po lekarzach, wspierał i trzymał za mnie kciuki. Przy nim dostałam drugie życie.

Evada nie traktuj tego co cię spotkało w jak zasłużonej kary, wbrew temu ci tu niektórzy piszą, nie zrobiłaś nic złego. Miałaś prawo pokochać. Ciekawi mnie czy by im tez różnica wieku przeszkadzała,  gdyby to on miał 28  a ty 22 lata? A może wtedy by im różnica wieku nie przeszkadzała?

Młoda jesteś, masz szansę spotkać innego mężczyznę, który udzieli ci wsparcia, ten twój mąż nie zasługuje na twoja  miłość.  To nie o wiek jego chodzi,  on taki jest, taki ma charakter  i taki będzie bez względu na to ile będzie miał lat.




Dziekuje za slowa pociechy. Juz myslalam ze ktos mnie skrytykuje a akurat dzis mam paskudny nastroj.  Kupywalam dzis ciuszki dla dziecka i nawet nie moge mu powiedziec o tym, pochwalic , powiedziec jak sie czuje. Jak piszesz nie zmieni sie, mimo to boli ze czas i uczucia ktore mi sie naleza przelewa na inna. Gratuluje tak wspanialych 30 lat z mezem . Tylko pozazdroscic

31

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Eiko czytałam Twoje wpisy i mamy więcej wspólnego niż Ci się wydaje...
Oczywiście, ja nie jestem w ciąży ani nie braliśmy ślubu. Moja droga wiem co sama przeżywam i martwi mnie to, że jesteś w ciąży i jednocześnie przechodzisz przez to piekło. Okres ciąży to piękny czas, jednak nie sposób jest Ci się teraz na tym skupić.
Twój (jeszcze) mąż i moje ex cudo to mogliby sobie ręce podać. Weź rozwód, załatw sobie alimenty (zorientuj się, bo możesz nawet w czasie ciąży). Musisz szybko stanąć na nogi. Zrób to dla siebie i dla dziecka. Jestem pewna, że wychowasz je na wspaniałego człowieka, nie bój się tego. Tyle pięknych chwil przed wami. Cisz się, że ten cholerny toksyk zniknął z Twojego życia. Dziecko nie będzie patrzeć na chore schematy.
Ten cham to emocjonalna ameba, totalne dno. On kiedyś doceni co stracił. Teraz jest pochłonięty zabawą, znajomymi.  Wiesz... świat social media, koledzy, alkohol, zabawa, panienki. Nie dociera do niego jaką krzywdę Ci/ Wam wyrządza. Liczy się tylko on - cholerny egoista! Nie dojrzał do związku. Niby jest dorosły - ale tylko w dowodzie osobistym. Kawał gnoja i chama.
Nie jest żadną ujmą samotnie wychowywać dziecko. Ujmą jest trwać w toksycznym związku i narażać dziecko na taki stres i nie daj Boże powielanie chorego schematu toksyka.
Życzę Ci dużo siły, nawet jeśli dzisiaj czujesz się totalnie bezsilna. Będzie lepiej, z dnia na dzień. Ułożysz sobie życie, spokojnie. Potrzeba trochę czasu.

32

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.
Karina.Julia.8 napisał/a:

Eiko czytałam Twoje wpisy i mamy więcej wspólnego niż Ci się wydaje...
Oczywiście, ja nie jestem w ciąży ani nie braliśmy ślubu. Moja droga wiem co sama przeżywam i martwi mnie to, że jesteś w ciąży i jednocześnie przechodzisz przez to piekło. Okres ciąży to piękny czas, jednak nie sposób jest Ci się teraz na tym skupić.
Twój (jeszcze) mąż i moje ex cudo to mogliby sobie ręce podać. Weź rozwód, załatw sobie alimenty (zorientuj się, bo możesz nawet w czasie ciąży). Musisz szybko stanąć na nogi. Zrób to dla siebie i dla dziecka. Jestem pewna, że wychowasz je na wspaniałego człowieka, nie bój się tego. Tyle pięknych chwil przed wami. Cisz się, że ten cholerny toksyk zniknął z Twojego życia. Dziecko nie będzie patrzeć na chore schematy.
Ten cham to emocjonalna ameba, totalne dno. On kiedyś doceni co stracił. Teraz jest pochłonięty zabawą, znajomymi.  Wiesz... świat social media, koledzy, alkohol, zabawa, panienki. Nie dociera do niego jaką krzywdę Ci/ Wam wyrządza. Liczy się tylko on - cholerny egoista! Nie dojrzał do związku. Niby jest dorosły - ale tylko w dowodzie osobistym. Kawał gnoja i chama.
Nie jest żadną ujmą samotnie wychowywać dziecko. Ujmą jest trwać w toksycznym związku i narażać dziecko na taki stres i nie daj Boże powielanie chorego schematu toksyka.
Życzę Ci dużo siły, nawet jeśli dzisiaj czujesz się totalnie bezsilna. Będzie lepiej, z dnia na dzień. Ułożysz sobie życie, spokojnie. Potrzeba trochę czasu.


Karina bardzo dziekuje Ci ze mi odpowiedzialas. Potrzebowalam tych slow. Ty i ja przechodzimy przez pieklo przez mezczyzn nic nie wartych. Kazda z nas potrzebuje czasu i duzo sil zeby sie pozbierac. W Twoim watku wspominali o narcyzmie. Moj ex tez nim jest. Sa identyczni.
Tak przy okazji mojej corce chce dac na imie Karina

33

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

A więc to będzie dziewczynka! smile

Zobaczysz ułoży się wszystko, powoli, krok za krokiem. A jak mała przyjdzie na świat to z miłości oszalejesz! Ona pochłonie całą Twoją uwagę. Pomyśl sama: pierwszy uśmiech, karmienie, dotyk! Przytulanie, całowanie małych rączek i stópek. smile smile Dbaj o Was, nosisz pod sercem prawdziwy skarb !

A toksyk (w dodatku narcyz) szybko się nie zmieni. Wątpię aby na dłuższą metę stworzył szczęśliwy związek

34

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

U mnie juz 22 tc

35

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

U mnie juz 22 tc

36

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

U mnie juz 22 tc

37 Ostatnio edytowany przez Eiko (2017-05-14 22:45:41)

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Mam problem z dodawaniem postow

38

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

A Twój toksyk kontaktuje się z Tobą czy urwał kontakt?
Mówiąc o podobieństwach miałam na myśli nasz wiek i ich wiek. Też 6 lat różnicy.

39 Ostatnio edytowany przez Eiko (2017-05-14 23:00:06)

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Na poczatku co kilka dni pisał: Chcesz czegoś? Lub Wyślij mi nowe zdjęcie USG.
Zablokowałam Go, zmieniłam nr telefonu. Nie mogłam funkcjonowac jak pisał a ja wiedziałam ze jest teraz z inną. Na ulicy udaje ze mnie nie widzi.


Myślę ze ani Twój ani moj ec nie bedzie szczesliwy. Jak mozna być szczesliwym kiedy człowiek nie kocha sam siebie?

40

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Eiko, podzielę się z Tobą moimi przemyśleniami odnośnie nowych związków naszych toksyków...
Masz rację, nie można być szczęśliwym, jeśli nie kocha się samego siebie. Tu chodzi o to, aby znać własną wartość i tą wartością dzielić się z innymi. A czym jest toksyk? No niczym innym jak kupą nieszczęścia: kompleksy, złość, nerwy. Ciągle musi sobie coś udowadniać, np. że jest atrakcyjny, jeśli podrywa i flirtuje z innymi. Musi czuć się akceptowany - szuka tego na portalach społecznościowych. Nie umie budować bliskości, ciągle doszukuje się problemów. Bo jak ma problem, to musi być w centrum uwagi, wtedy Ty rzucasz wszystko i lecisz do takiego biedaka na ratunek, a on widzi, jaki jest ważny. Swoją wartość uzależnia od innych. Stwarza fałszywy obraz, gra w pozory.
Mój ex toksyk nieustannie podkopywał moje poczucie własnej wartości. A ja nie lubię jak ktoś mi dmucha w kaszę więc mu powiedziałam: " w blasku mojej zajebi#tości to Ty się możesz poopalać" smile smile smile Jednak nie było cały czas tak pięknie i kolorowo z moimi ripostami, bo przebywając z toksykiem na dłuższą metę to można popaść w kompleksy ...
Ale wracając do tematu. Mają nowe laski. I chwała im za to. Serio. Dlaczego tak uważam? Popatrz sama - Mamy czas dla siebie, nikt z nas nie wysysa energii. Możemy się skupić na sobie (Ty jeszcze na dziecku) a to najlepsza inwestycja.
Toksyk ma inną - no i fajnie. Mój po rozstaniu chciał mi udowodnić za wszelką cenę, że potrafi stworzyć normalny związek. Tak myślę. Wybrał się na łowy, roztoczył swój pozorny urok i ta daaa... upolował sobie nową. I tutaj przejawił inteligencję - poziom 200% normy. Nowa to zapatrzona w niego szara myszka. Totalne moje przeciwieństwo. Po co mu dziewczyna atrakcyjna, pewna siebie i mająca własne zdanie? Przecież przy mnie to on się jeszcze większych kompleksów nabawił smile Och, ależ on musi być teraz z nią szczęśliwy. To on jest obecnie gwiazdą, nowa biega za nim na każde zawołanie. Istny król Maciuś I. Pomyśl, czy to normalne? smile
Jak już mu ta złość i chęć udowodnienia mi czegokolwiek przejdzie to zacznie porównywać. No tak, miał fajną, koledzy mu zazdrościli. Mnie nie ruszyło (pozornie) jego nowe happy life, więc co dalej? A no dalej to lipa. Bo się chłopak zacznie nudzić nową. Przecież nic nie zrozumiał z naszego rozstania, nowa miała go wyleczyć, ale jak toksyk ma się wyleczyć, skoro ma kompleksy i nie pracuje nad sobą? Coś co teraz daje mu pewność siebie - jego pierwsze skrzypce i jej skromna uroda staną się dla niego nowym źródłem kompleksów (np. koledzy mają fajniejsze dziewczyny). I znowu będzie jazda na sto fajerek.
(ale to nie będzie już nasz problem, bo my pewnie odzyskamy do tego czasu równowagę).
Twój toksyk być może chciał błysnąć przed kolegami. Więc ma nową, koledzy (emocjonalnie upośledzeni jak sam toksyk) biją brawo, chłopak ma "szacun" i co? Jego 5 minut minie i znów będzie kisił się w związku, trzeba będzie czegoś nowego, aby zaistnieć/ zyskać uznanie.

Póki co jest mu dobrze, są zmiany, on upolował coś, jest samcem alfa, prawdziwym kogucikiem.

Nam też będzie dobrze, zobaczysz. I nie będzie to pozorne szczęście. Przepraszam, że w Twoim temacie tak opisuję swojego toksyka, ale Twojego nie znam ani nie pisałaś zbyt wiele o jego nowej, więc wnioski wyciągam na podstawie danych jakie sama mam smile

P.s. ja mojego dzisiaj widziałam, traktował mnie jak powietrze. Wiesz co mnie zmartwiło? Spojrzałam na niego i zobaczyłam swoje zachowanie takie jakie miałam jakieś dwa miesiące temu... Tak, strasznie widać, jak sztucznie udaje się, że kogoś olewamy. Nie wiem co mojego toksyka ugryzło, bo zazwyczaj widząc mnie przyglądał mi się z durnowatym uśmieszkiem i wymalowaną na twarzy satysfakcją. Może olał rzeczywiście, a ja sobie wkręcam. Chociaż chcę wierzyć, że widzi, że idę do przodu smile

41

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Karina.Julia.8 podsumowanie extra. Wszystko sie zgadza. Widze ze juz twardo stoisz na nogach.
Ja zauważyłam że wszyscy jego znajomi mijajac mnie schylaja glowy, nigdy nie patrza w moja strone, kiedys smiali mi sie prosto w twarz. Ja swojego nie widzialam, ale wiem ze jak widzi naszych wspolnych znajomych to tez widac ze sie krepuje. Jego nowa dziewczyna jest bardzo malo atrakcyjna...idealna dla narcyza. Po co atrakcyjna i inteligentna partnerka. Lepsza taka ktora mysli ze zlapala boga za nogi i nie bedzie nigdy narzekac.

42

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.
Eiko napisał/a:

Jego nowa dziewczyna jest bardzo malo atrakcyjna...idealna dla narcyza. Po co atrakcyjna i inteligentna partnerka. Lepsza taka ktora mysli ze zlapala boga za nogi i nie bedzie nigdy narzekac.

Eiko oni są tacy sami! Możemy sobie podać rękę.
Ja mam tylko to szczęście, że nie musiałam przechodzić przez rozwód. Po ponad pół roku stoję twardo na nogach, wyszłam na prostą. Oczywiście czasami złapie mnie chandra i tęsknota ale teraz to jest dużo lżejsze i łatwiej mi odgonić te myśli. Ty też wyjdziesz na prostą.

P.s. jak dzidzia? Kiedy przyjdzie na świat? smile

43

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.
Karina.Julia.8 napisał/a:
Eiko napisał/a:

Jego nowa dziewczyna jest bardzo malo atrakcyjna...idealna dla narcyza. Po co atrakcyjna i inteligentna partnerka. Lepsza taka ktora mysli ze zlapala boga za nogi i nie bedzie nigdy narzekac.

Eiko oni są tacy sami! Możemy sobie podać rękę.
Ja mam tylko to szczęście, że nie musiałam przechodzić przez rozwód. Po ponad pół roku stoję twardo na nogach, wyszłam na prostą. Oczywiście czasami złapie mnie chandra i tęsknota ale teraz to jest dużo lżejsze i łatwiej mi odgonić te myśli. Ty też wyjdziesz na prostą.

P.s. jak dzidzia? Kiedy przyjdzie na świat? smile

Kiedy ja myśle że stoje twardo na nogach zaraz coś sie dzieje i "upadam" .  Denerwuje mnie ze jemu wszystko sie udaje, nie interesuje sie dzieckiem, a na swojej kochance skupia cala swoja uwage... nie wapominajac o zareczynach z nią...
Dzidzia zdrowa. nie dokucza na szczeście za bardzo mamie . Pojawi w połowie września, okolo 3 tygodnie przed rozprawa...

44

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.
Eiko napisał/a:

Kiedy ja myśle że stoje twardo na nogach zaraz coś sie dzieje i "upadam" .  Denerwuje mnie ze jemu wszystko sie udaje, nie interesuje sie dzieckiem, a na swojej kochance skupia cala swoja uwage... nie wapominajac o zareczynach z nią...
Dzidzia zdrowa. nie dokucza na szczeście za bardzo mamie . Pojawi w połowie września, okolo 3 tygodnie przed rozprawa...

1. Wyprowadzają Cię z równowagi wiadomości o jego poczynaniach. Słuchaj, to jest człowiek niedojrzały i niestabilny w uczuciach. Typ Piotrusia Pana. Co gorsza nie ma pewności, że taki człowiek kiedykolwiek dojrzeje. On kieruje się impulsami, jest egoistą i chce skupić na sobie zainteresowanie innych. Zauważ, że on nie ma zasad, jest socjopatą. Szanujący się mężczyzna nie obraża przy kolegach kobiety, zwłaszcza jeśli jest jego żoną. Zostawił Cię w ciąży i to w jaki sposób: odchodząc do innej panienki.
Nie żałuj, że go nie ma. Powinnaś zrozumieć, że to akurat wyjdzie Wam na dobre.
Pomyśl sobie tak: co by było gdyby wciąż z Tobą był? Jesteś w ciąży, jednak jego uczucia i potrzeby byłyby na pierwszym miejscu (tak jak było podczas trwania waszego związku). Codziennie zasmucałby Cię fakt, że Ty i dziecko jesteście na drugim planie. Musiałabyś znosić jego niedojrzałe zachowanie, m.in. imprezowanie. Wątpię aby kiedykolwiek zrezygnował z własnych przyjemności aby pomóc Ci wychowywać dziecko. Na dobrą sprawę miałabyś dwójkę dzieci do wychowania.
A teraz od strony dziecka: jaki wpływ na jego psychikę miałaby sytuacja między rodzicami: kłótnie, ciche dni? Jak miałoby się czuć widząc, że ojciec się nim nie interesuje? Dzieci są bacznymi obserwatorami i widzą, że coś jest nie tak między rodzicami. Ponadto istniałoby ryzyko, że dziecko zacznie powielać chory schemat zachowania po tatusiu. Masz możliwość wychowania dziecka z dala od tego toksycyzmu. A to dla Ciebie jak dla matki powinno być najważniejsze: chronić dziecko przed tym co złe.

Zobacz sama ile stresu i nerwów zaoszczędził Ci odchodząc do innej.

2. Jemu wszystko się udaje?
a) do czasu. Nie znam człowieka, który nie ma w życiu problemów. On nie jest dojrzały i jak pojawią się problemy to obudzi się "z ręką w nocniku". Teraz się bawi, ma za co, ma z kim. Dobrze, niech korzysta, bo długo to nie potrwa.
b) nie pisałaś ile kochanka ma lat. Obstawiam, że jest młodsza od Ciebie, więc bardziej rozumie jego potrzeby, bo jest równie niedojrzała jak on. Ponadto jest szarą myszką i nie będzie egzekwować od niego szacunku w obawie przed tym, że on może odejść. Myśli, że złapała Pana Boga za nogi. Jest naiwna. Słuchaj, jeśli dziewczyna chce sobie zmarnować życie to jej decyzja. Ty się ciesz, że zmarnował Ci tylko kilka lat. Wszystko jeszcze przed Tobą.
c) tak naprawdę to widzisz tylko to co on chce Ci pokazać. Nie wiem skąd docierają do Ciebie informacje, może z portali społecznościowych a może od wspólnych znajomych. Nie ważne. Bądź świadoma, że taki człowiek przedstawia się tylko z dobrej strony, chwali się tylko sukcesami. Taki toksyk przecież nie mówi znajomym ani nie pisze na fb "oj jak jest mi źle". Udostępnia tylko to co dobre. Taki mechanizm. Patrz na to wszystko z przymrużeniem oka. Wiesz jaki jest naprawdę. Nie bierz do siebie tych rewelacji o jego cukierkowym życiu, bo zapewne tak nie jest.

45 Ostatnio edytowany przez Eiko (2017-05-28 22:04:42)

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Karina.Julia.8 dziekuje. Czytałam Twój post kilkanście razy. Cały dzień dziś przespałam lub przepłakałam. Mam taką huśtawkę ze nawet myślalam czy nie oddać dziecka do adopcji.  Oczywiscie nie zrobie tego.
Musze nauczyc sie zyc dla siebie a pozniej dla dziecka.

Moj jeszcze maz chwali sie zareczynami gdzie tylko da. Wydaje mi sie ze wynika to tez z tego ze moja siostra upublicznila moje zdjecie w ciazy. Bo na drugi dzien juz i u niego bylo jaki to szczesliwy z narzeczona. Ja nie widze jego zdjec ale czesto inni mi o jego poczynaniach mowia.
Co smieszne kazdy byl przekonany ze bedzie zalowal , tymczasem jest jak jest.
Jego dziewczyna juz na nowych zdjecia wyglada bardziej odwaznie . Jest mlodsza ode mnie ale starsza od niego.
Zdaje tez sobie sprawe ze pokazuje tylko to co chce pokazac, ale z drugiej strony nie rozumiem czemu doklada mi ciagly bol. Juz i tak skrzywdzil niewyobrazalnie.
Z tego co piszesz wiem ze stalo sie dobrze ze ten toksyczny zwiazek sie skonczyl ale bol nie chce odejsc.

46

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.
Eiko napisał/a:

Moj jeszcze maz chwali sie zareczynami gdzie tylko da. (...)
Co smieszne kazdy byl przekonany ze bedzie zalowal , tymczasem jest jak jest.
Jego dziewczyna juz na nowych zdjecia wyglada bardziej odwaznie . Jest mlodsza ode mnie ale starsza od niego.
Zdaje tez sobie sprawe ze pokazuje tylko to co chce pokazac, ale z drugiej strony nie rozumiem czemu doklada mi ciagly ból.
Z tego co piszesz wiem ze stalo sie dobrze ze ten toksyczny zwiazek sie skonczyl ale bol nie chce odejsc.

Chwali się zareczynami bo odczuwa opinię innych którzy obwiniają go, że zostawił żonę w ciąży.  Pokazuje więc, że nie był szczęśliwy w związku z Tobą a jest szczęśliwy teraz. To wszystko jest pod publikę. Nie bierz do siebie tego.
TO tak jak mój który teraz ma taki poważny związek i taki normalny i dojrzały i zrównoważony.
- hahaha no dobre sobie żarty. Eiko już raz dałyśmy się wciągnąć w te ich gierki i pokazy. Sprowadza rozum do rzeczywistości- to jest ściema i na dłuższą metę sama wiesz jak wygląda związek z nim.

Czy będzie żałował... mi też każdy mówił że on będzie żałował a ja widzę że nie żałuje. Nie wiem jak jest naprawdę ale stosując zasadę a contraroio (odwrotnosci) to wydaje mi się że skoro tak pokazuje że jest szczęśliwy to chyba w głębi serca żałuje. Bo oni wszystko robią na odwrót. W trakcie mojego związku jak odtrącilam mojego ex (olałam propozycje spotkania np) to polazł  na imprezę i wrzucił na fb foty jak to on się dobrze bawi. Stąd moja dedukcja.
Chociaż taki psychol może wcale nie żałować bo ma co chciał. Co w ich chorych głowach siedzi to nie mam pojęcia.

Najlepsze co możesz zrobić to uodpornic się na ten jego teatrzyk. Bądź świadoma że takie zachowanie nie raz się powtórzy i pracuj nad sobą aby w żaden sposób nie dotykalo to Ciebie. Rusza Cię to bo na to pozwalasz. - wiem brzmi okropnie. Ja już się trochę zdystansowalam. Powtarzałam sobie: jest mi lepiej bez niego, a to co on robi nie ma wpływu na jakość mojego życia. Taka afirmacja + 20 wdechów powietrza. I powtarzałam to tyle razy aż ten cholerny ból zniknął.

47

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.
Eiko napisał/a:

Co smieszne kazdy byl przekonany ze bedzie zalowal , tymczasem jest jak jest.

Zdaje tez sobie sprawe ze pokazuje tylko to co chce pokazac, ale z drugiej strony nie rozumiem czemu doklada mi ciagly bol. Juz i tak skrzywdzil niewyobrazalnie.
Z tego co piszesz wiem ze stalo sie dobrze ze ten toksyczny zwiazek sie skonczyl ale bol nie chce odejsc.

Eiko , to, co zrobił Twój mąż wywołuje oburzenie u ludzi, bo jest zachowaniem oburzającym, stąd standardowe próby pocieszania Ciebie, że zdradzacz będzie żałował. Nic bardziej mylnego. Zdradzacz odchodzi nie po to, aby się umartwiać, ale aby się dobrze bawić. Naturalna jest w człowieku potrzeba sprawiedliwości życiowej. Nie oczekuj jej. Ona nie istnieje.

Tu wiele było tematów o tym, dlaczego niektórzy zdrajcy tacy jak Twój mąż zachowują się tak perfididnie- cierpią na deficyt empatii, a nadmiar egoizmu.

Ładnie opisano tu  m.in. na tym wątku:
http://www.netkobiety.pl/t79328.html

Ból czasami ciągnie się latami. To, jak szybko się ludzie z nim uporają, zależy od wielu, wielu czynników.

Eiko napisał/a:

Ja nie widze jego zdjec ale czesto inni mi o jego poczynaniach mowia.

To kuszące, żeby wiedzieć, co u nich, ale wykańczające psychicznie. Jeśli te poczynania jm mają wpływ na Twoje sprawy rozwodowe, to ok, dobrze wiedzieć, co w obozie wroga. Jednak jeśli nie, to niech Ci nie donoszą, co u niego, bo się wykończysz. FB to czasami tandetna pokazówka obliczona na efekt-" dołożyć jej jeszcze." Część ludzi to prymitywy, nie przeskoczysz tego. Ja sama przerabiałam to, co Ty, nie mogłam zrozumieć jak można być tak bezwzględnym i bezlitosnym. Teraz przyjmuję do wiadomości fakt, że tak jest świat urządzony. Niesprawiedliwie? Owszem. Akceptacja tego przynosi ostatecznie ulgę.

A tym czasem płacz, dziewczyno i odreagowuj sytuację jak tylko się da. Musisz się oczyścić z trudnych emocji.

Ból mija, choć czasem lubi wrócić.

48

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Co do wypowiedzi @I_see_beyond: po części się zgodzę, ale mąż Eiko to nie tylko zdradzacz lecz przede wszystkim toksyk. W dodatku niedojrzały  Piotruś Pan. Ciężko jest to rozgryźć bo nie kierują nimi żadne zasady moralne dlatego nie znam odpowiedzi na pytanie czy będzie żałował.  Ale mówiąc Eiko że będzie żałował nie mówię tego dla pocieszenia lecz z nadzieją że jego popaprane życie tak się spier#oli, że kiedyś doceni to co miał.
Co do poczucia sprawiedliwości. Sama go nie osiągnęłam ale odpuściłam już nawet jego poszukiwanie. Nie ma sensu uzależniać się w jakikolwiek sposób od toksyka. To co robi toksyk to płycizna emocjonalna wiesz o tym dobrze Eiko. Nie daj się wciągnąć w głupią grę jego pokazów. Odetnij się od tego.

49 Ostatnio edytowany przez josz (2017-05-29 02:39:57)

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Eiko, szczerze mówiąc, nie wiem, czy współczuć Ci, czy gratulować tego, że on uwolnił Cię od siebie.
Właśnie on, bo prawdopodobnie sama nigdy nie zrobiłabyś tego. Owszem, wyprowadziłaś sie od niego (punkt dla Ciebie), ale co z tego, gdy cały czas tęsknisz za...?
Nim, małżeństwem...?
Rozdrapujesz rany. Dobrze, że chodzisz do psychologa, może on pomoże Ci wyleczyć się z tej chorej miłości.
Niestety, powtórzę po innych; związałaś się z niedojrzałym gówniarzem, który pił, ćpał, balował, stosował też przemoc fizyczną wobec Ciebie i zdradzał Cię od samego początku.
Ty jednak desperacko trwałaś przy nim, a w końcu zaszłaś w ciążę.
Nie pisz proszę, że Ty i dziecko będziecie płacić, że nie będziesz już szczęśliwa???
Jeśli takie życie przy takim typie dawało Ci szczęście, to faktycznie, długa droga przed Tobą.
Jedno jest pewne, płaciłabyś Ty i Twoja córka , gdybyś nadal z nim była. Popełniłaś błąd wychodząc za niego za mąż, nie Ty jedyna, ale teraz masz szansę stanąć na nogi i rozpocząć nowy rozdział w swoim życiu.
Czy szczęśliwy? Zależy od Ciebie. Nie uda Ci się to, jeśli nie wyjdziesz z roli pokrzywdzonej ofiary.
Tak nisko się cenisz, że pozwalasz na to, żeby ranił Cię prymitywny prostak, pozbawiony jakichkolwiek zasad?
Jakie to ma znaczenie co on teraz robi, co mówi, czy jest szczęśliwy, czy też nie? Nich żyje własnym życiem i cieszy się ze swojego zgniłego szczęścia, on nawet nie zdaje sobie sprawy z tego jakie dno osiągnął. Tęsknisz za tym dnem?
Przestań oczekiwać na jego ludzki odruch, żalować, że nie cieszy się z dziecka, kupionych przez Ciebie ubarnek, że nie wzrusza go Twoje zdjęcie w ciąży (w jakim celu Twoja siostra je opublikowała? Trudno uwierzyć, że bez Twojej wiedzy), daj temu spokój.
Płacząc za nim, w pewnym sensie dajesz dowód braku szacunku dla samej siebie.
Na pociechę powiem Ci, że ta jego dziunia, prędzej, czy później zostanie wystawiona tak samo jak Ty, bo jaką trzeba być naiwną, żeby związać się z facetm żonatym , do tego takim, który porzucił żonę w ciąży i wierzyć w jego wierność. Jakim trzeba być totalnym pustakiem, żeby od takiego przyjmować oświadczyny, gdy jeszcze nie zdążył sie rozwieść big_smile ???
Eiko, masz wsparcie najbliższych, Twoja córeczka rośnie w Twoim brzuchu, zacznij myśleć pozytywnie, musisz wierzyć w to, że wszystko się ułoży, ale musisz tego chcieć. Nie jesteś jedyną samotną matką, to już nie te czasy, gdy kobiety wstydziły się tego, a dzieci były napiętnowane.
Będziesz mamą, napewno szczęśliwą, możesz chodzić z podniesioną głową, tylko nie patrz już w jego stronę i nie oczekuj cudu, że z chama zrobi się dżentelmen.
Nie licz też na jego cudowną przemianę, że nagle zmieni sie w innego człowieka, zrozumie co Ci zrobił posypie głowę popiołem i przyjdzie na kolanach błagać o przebaczenie, że stanie sie nagle wspanialym mężem i ojcem. Nie, to nigdy nie nastąpi.
Zrób kolejny krok do przodu, nie słuchaj wiadomości o nim, gdy ktoś będzie chciał Cię uraczyć nowym newsem, od razu go zastopuj i poinformuj, że nie jesteś zainteresowana.
Dbaj o siebie, dziecko, rób sobie małe przyjemności i planuj najbliższą, pozytywną przyszłość.

50 Ostatnio edytowany przez Eiko (2017-05-29 21:20:13)

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Cały dzień czytam w kółko wasze wpisy. Na pewno będe wracała do nich niejednokrotnie.

Podejrzewam że na moje zachwianie emocjonalne ma dodatkowo wpływ ciąża a dokładniej hormony.
Wczorajszy dzień przeleżałam, dziś spędzilam go pomagajac siostrze w sklepie i czuje sie duzo lepiej. Przy okazji spotkałam wielu znajomych ktorzy starali się pocieszyc mnie slowem, jego oczywiscie krytykujac a mnie chwalac tym ile wytrzymalam z nim i jak dobrze wygladam w ciazy. Spojrzrenia wspólczucia wbrew pozorom nie sa przyjemne ale z drugiej strony ciesze sie ze sie mna choc troche interesuja.

Moja siostra dodala moje zdjecie w ciazy na portal chcac udowodnic mi ze nie mam czego sie wstydzic, bo przyznam ze troche sie krepuje ciazy patrzac na moja sytuacje. Niektorzy mysla ze chcialam meza zlapac na dziecko.

Pewnie przyjdzie czas ze to wszystko na tych zaklamanych facetach zycie sie zemsci, ale my juz bedziemy na to obojetne.

Niestety calkowicie nie moge sie od niego odciac bo:
1. Rozwod- ktory bedzie pewnie pieklem.
2. Dziecko- kontakty, boje sie o to jak sobie poradze sama, z kontaktami z nim , a nawet wybiegam naprzod juz jak zaareguje na to ze tata z mama nie sa razem.

Po tym jak moj jeszcze maz sie zachowuje utwierdza mnie w przekonaniu ze nie jest wart jakichkolwiek uczuc, mimo to potrzebuje czasu zeby ten bol i uczucie tesknoty za nim nie wracalo. Potrzebuje tez czasu zeby pokochac siebie, a to wydaje sie najtrudniejsze.

51

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Eiko nie masz się czego wstydzić! Ciąża to jest dar od Boga, nie powód do wstydu tylko dlatego, że niedojrzały dupek Cię zostawił. Oj, szkoda, że nie mieszkasz w moim mieście, chętnie bym się z Tobą spotkała i przytuliła.
Kiedy dzidziuś przyjdzie na świat zobaczysz sama, że dasz sobie ze wszystkim radę. A tak szczerze mówiąc to masz mniej obowiązków. Przecież Twój "mąż" nie wziął na siebie odpowiedzialności za to dziecko. Nie karm się złudzeniami, on by Ci nie pomógł. Miałabyś na głowie dziecko i jego, który wiecznie albo na imprezie, albo z kolegami, albo jak jest już w domu to nie widzi nic poza czubkiem własnego nosa.

Kochana, u Ciebie w tej chwili to jest mieszanka wybuchowa, nie dość że rozstanie i emocje, które temu towarzyszą, to jeszcze hormony szaleją. Może postaraj się choć trochę uwierzyć w moje słowa, że ten ból minie. Ja przeżyłam rozstanie, chociaż myślałam, że to ten jedyny i na zawsze. Wierzyłam mu, że jestem wyjątkowa i nigdy się nie podda, tylko będzie walczył. Ja przez długi czas myślałam, że oddychać bez niego nie umiem. Dziś się cieszę - serio CIESZĘ SIĘ, że go nie ma.
Ile w tym czasie miałam trudnych chwil, w których by mnie nie wspierał...
Ile decyzji do podjęcia, które by krytykował...
Ile jego oczekiwań i wymagań, którym ciężko by było sprostać..., bo przecież on nigdy nie wkładał nic do związku...

Ból po rozstaniu to pikuś, jeśli porównam z nim ból poczucia samotności, będąc w związku z kimś, dla kogo nic nie znaczyłam. Z kimś kto mnie oszukał, nakarmił złudzeniami aby później móc na mnie odreagować swoje kompleksy.

Tylko przypadkiem Ty nie pielęgnuj w sobie uczucia, że jesteś ofiarą. To nic nie pomoże. Zaczynasz nowy etap w życiu, początki bywają trudne, ale musisz wierzyć, że to co robisz wyjdzie na dobre Tobie i dziecku. On zachowuje się tak jak zawsze, dekiel bez empatii i asertywności (nie wspominając o miłości). Miłość to dla niego uczucie kiedy kobieta go kocha mimo wszystko, za wszystko, bezwarunkowo, jak ślepa idiotka bez rozumu. Z miłości do niego kobieta powinna dać się poniżyć, zdradzać, a przy tym nieustannie go adorować, obsługiwać i troszczyć się, aby wszystko co jest możliwe miał pod nos podstawione. Od niego nie oczekuj sprawiedliwości, bo to słowo, z którym zetknął się jedynie grając w scrabble.

52

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.
Eiko napisał/a:

Niestety calkowicie nie moge sie od niego odciac bo:
1. Rozwod- ktory bedzie pewnie pieklem.
2. Dziecko- kontakty, boje sie o to jak sobie poradze sama, z kontaktami z nim , a nawet wybiegam naprzod juz jak zaareguje na to ze tata z mama nie sa razem.

Po tym jak moj jeszcze maz sie zachowuje utwierdza mnie w przekonaniu ze nie jest wart jakichkolwiek uczuc, mimo to potrzebuje czasu zeby ten bol i uczucie tesknoty za nim nie wracalo. Potrzebuje tez czasu zeby pokochac siebie, a to wydaje sie najtrudniejsze.

Rozwód nie musi być piekłem, jeśli przygotujesz się do niego psychicznie. Oczywiście sama rozprawa, to żadna przyjemność, ale zanim do niej dojdzie możesz być już w zupełnie innym stanie. Wiele zależy od Ciebie. Z pewnością nie pomoże Ci ciągłe rozdrapywanie ran i tkwienie na pozycji ofiary, rozkładanie na czynniki pierwsze tego, co Ci zrobił.
Oczekiwanie aż powinie mu się noga, albo co gorsze, życie nadzieją, że może mu sie odmieni. To byłoby  najgorsze, bo nie mam wątpliwości, że poszłabyś za nim jak w dym.
Proszę, nie pisz, że zanim tęsknisz, za czym, za tym piekłem, które zrobił Ci z życia, naprawdę chcesz takiego ojca na codzień dla swojego dziecka, chcesz męża, który upokarzał Cię na wszystkie możliwe sposoby?
Faktycznie, chyba hormony odbierają Ci zdrowy rozsądek.
Piszesz, że on podobno złożył wniosek o rozwód, czy dostałaś już ten pozew? Niby napisał że z własnej winy (a tak Ci tyłek obrabiał), trudno mi w to uwierzyć, chociaż dowodów masz aż nadto. Chyba zabezpieczyłaś jego publiczne, radosne wyznania miłości wobec kochanki, informacje o oświadczynach, ich wspólne zdjęcia itd?
On, choć prymitywny, nie jest glupi, wie, że nie ma żadnych szans na rozwód bez orzekania, chyba, że Cię urobi. Nie wierz w nic, co on Ci ewentualnie obieca, nie daj się też zastraszyć, bo wszystkiego możesz się spodziewać.
Zacznij już zbierać wszystkie rachunki; za lekarza, do którego chodzisz, badania, jeśli za nie płacisz, wyprawkę dla dziecka, wózek, łóżeczko itd.
To wszystko przyda Ci się w sądzie, możesz zażądać przynajmniej połowy zwrotu kosztów, które poniosłaś w związku z ciążą i zawalcz o solidne alimenty na dziecko, a nawet na siebie.
Czy byłaś już u prawnika?
O dziecko się nie martw, niemowlę z pewnością nie zareaguje na to, że mama z tatą nie są razem, bo nie bęzie miało o tym pojęcia, nie dramatyzuj na zapas. Dla niej będzie to codzienność , Ty będziesz dla niej najważniejsza.
Nie martw się też na zapas o kontakty dziecka z ojcem, to jeszcze daleka droga i nie masz żadnej pewności, że on w ogóle będzie starał się stanąć na wysokości zadania.
Na razie nic na to nie wskazuje.

53 Ostatnio edytowany przez Eiko (2017-05-30 23:21:36)

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Dostalam pozew bez orzekania o winie. Napisal w nin ze juz od dawna ze mna nie sypial i nie prowadzil gospodarstwa domowego... brak mi slow zeby to okreslic... oczywiscie odpowiedzialam na pozew zeby byl z jego winy. Bylam juz o porady, pozbieralam dowody no i czekam na rozprawe. Podejrzewam ze jeszcze nie raz mnie zaskoczy.

Chce od niego sie calkowicie odciac ale niestety poki co nie moge.
Chce byc szczesliwa i wiem ze czekanie az mu noga sie powinie mi w tym nie pomaga. Skupiam sie na tym zeby go tak zwana karma dopadla a moze nigdy do tego nie dojdzie.
Przeraza mnie samotnosc,  chodzi mi o mezczyzne ale na to tez mam czas. Mam mieszane uczucia ale mam nadzieje ze czas wszystko naprostuje. U mnie dopiera mija 4 mc od rozstania.

54

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Dostałaś pozew bez orzekania o winie w którym napisał że od dawna z Tobą nie sypiał?  Eiko przecież Ty jesteś w ciąży, to jak on mógł napisać, że nie sypiał z Tobą?
Nie bój się samotności. Poradzisz sobie. Lepiej być samą niż żyć z psychopatą... ciesz się że to nie ma.

55

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.
Eiko napisał/a:

Dostalam pozew bez orzekania o winie. Napisal w nin ze juz od dawna ze mna nie sypial i nie prowadzil gospodarstwa domowego... brak mi slow zeby to okreslic... oczywiscie odpowiedzialam na pozew zeby byl z jego winy. Bylam juz o porady, pozbieralam dowody no i czekam na rozprawe. Podejrzewam ze jeszcze nie raz mnie zaskoczy.

Chce od niego sie calkowicie odciac ale niestety poki co nie moge.
Chce byc szczesliwa i wiem ze czekanie az mu noga sie powinie mi w tym nie pomaga. Skupiam sie na tym zeby go tak zwana karma dopadla a moze nigdy do tego nie dojdzie.
Przeraza mnie samotnosc,  chodzi mi o mezczyzne ale na to tez mam czas. Mam mieszane uczucia ale mam nadzieje ze czas wszystko naprostuje. U mnie dopiera mija 4 mc od rozstania.

Z doświadczenia wierzę w karmę wink Pewnie go dojedzie, ale Ciebie już nie będzie jego los interesował. Będziesz zajęta własnym szczęściem smile

56

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Moj maz to potwor, co nie? wink
Nie wiem jak mogl tak sie zmienic, chyba ze caly czas udawal...
Czuje ze moj rozwod nie bedzie latwy...

@ olive-olive moze to zle o mnie swiadczy ale licze na to ze kiedys los sie odwroci i on dostanie za swoje.

57

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

To że dostalaś pozew bez orzekania o winie to jeszcze nic nie świadczy złego. Ale dziwię się dlaczego Ty nie wystąpiłaś z pozwem do niego. Przerabialam już rozwód wiec winna ewidentnie leży po jego stronie , nawet gdyby cię obwiniał jaka to nie bylaś zła i niedobra  to w obliczu sądu zdradził cię w trakcie małżeństwa i się z tym nie kryje mało tego jeszcze mieszkają.
Jeśli chodzi o Ciebie to musisz wziąć się w garść i otrzeć łzy bo nie warto na tego Piotrusia Pana wylewać, zobaczysz życie tak pokaże iż ty będziesz szczęśliwa a on nie ale na to trzeba poczekać.

58

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Musisz walczyc o orzeczenie rozwodu z jego winy a są ku temu przesłanki. Po rozwodzie możesz tez wykazać ze pogorszyla Ci sie stopa zyciowa i możesz żądać alimentów na siebie. Puść ch**a w skarpetkach wink

59

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.
Eiko napisał/a:

Moj maz to potwor, co nie? wink
Nie wiem jak mogl tak sie zmienic, chyba ze caly czas udawal...
Czuje ze moj rozwod nie bedzie latwy...

Współczuję ci sytuacji, ale niby czego oczekiwałaś biorąc ślub z dzieciakiem?
No sorki, wywalczyłaś ten związek - bardzo przewidywalny, a teraz narzekasz.
On się ani nie zmienił, ani nie udawał, bawi się nadal jak większość chłopaków w jego wieku.
Chyba normalne że ie złożył rozwodu z własnej winy...
Normalne że ma dziewczynę na swoim poziomie.
Pytanie - dlaczego ty chciałaś z nim być?

60

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.
pannapanna napisał/a:
Eiko napisał/a:

Moj maz to potwor, co nie? wink
Nie wiem jak mogl tak sie zmienic, chyba ze caly czas udawal...
Czuje ze moj rozwod nie bedzie latwy...

Współczuję ci sytuacji, ale niby czego oczekiwałaś biorąc ślub z dzieciakiem?
No sorki, wywalczyłaś ten związek - bardzo przewidywalny, a teraz narzekasz.
On się ani nie zmienił, ani nie udawał, bawi się nadal jak większość chłopaków w jego wieku.
Chyba normalne że ie złożył rozwodu z własnej winy...
Normalne że ma dziewczynę na swoim poziomie.
Pytanie - dlaczego ty chciałaś z nim być?

Sorry, ale to jest najgłupsze pytanie jakie można zadać. Każdy ma jakieś powody dla których jest z inną osobą. W początkowej fazie znajomosci nie widzi się wad u drugiej osoby, nie myśli się racjonalnie a jak jest jakieś "ale" to wydaje sie do przezwyciężenia. Zreszą jakie to ma znaczenie dlaczego chciała z nim być?

61

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.
lolek8080 napisał/a:

Zreszą jakie to ma znaczenie dlaczego chciała z nim być?


Mam nadzieje ze 80 to nie rokurodzenia, może ewentualnie 2008.... w przeciwnym razie żal mi mojego pokolenia, że jest takie głupie.

To jest elementarne pytanie.

62 Ostatnio edytowany przez olive-olive (2017-06-09 11:00:55)

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.
Eiko napisał/a:

Moj maz to potwor, co nie? wink
Nie wiem jak mogl tak sie zmienic, chyba ze caly czas udawal...
Czuje ze moj rozwod nie bedzie latwy...

@ olive-olive moze to zle o mnie swiadczy ale licze na to ze kiedys los sie odwroci i on dostanie za swoje.

Jesteś wkurzona i ja rozumiem Twój gniew. Nie sądzę, żeby źle to o Tobie świadczyło smile

Edit : to stan przejściowy i nie wierzę, że jesteś ogólnie złorzeczącą osobą smile

63 Ostatnio edytowany przez lolek8080 (2017-06-09 11:06:38)

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.
pannapanna napisał/a:
lolek8080 napisał/a:

Zreszą jakie to ma znaczenie dlaczego chciała z nim być?


Mam nadzieje ze 80 to nie rokurodzenia, może ewentualnie 2008.... w przeciwnym razie żal mi mojego pokolenia, że jest takie głupie.

To jest elementarne pytanie.

80 to rok urodzenia. Ja Ciebie obrażał nie bede i nie nazwę Cie ze jestes glupia bo Cie nie znam, wole rozmawiac na argumenty a nie rzucać epitety w stronę innych.
Pytanie do Ciebie Pani mądra..., elementarne pytanie bo? Jakie to ma znaczenie w sytuacji jakiej jest autorka tematu, w ciąży, w trakcie rozwodu??? Żadne! Ona teraz ma sie skupić na dziecku i rozwodzie a nie rozmyślać i analizować dlaczego chciała z nim być. Proszę o konkretną odpowiedz..., powtórzę pytanie gdydbyś nie zrozumiała i chciała mi tu "lać wodę".., Jakie to ma znaczenie w jej sytuacji???

64

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.
lolek8080 napisał/a:
pannapanna napisał/a:
lolek8080 napisał/a:

Zreszą jakie to ma znaczenie dlaczego chciała z nim być?


Mam nadzieje ze 80 to nie rokurodzenia, może ewentualnie 2008.... w przeciwnym razie żal mi mojego pokolenia, że jest takie głupie.

To jest elementarne pytanie.

80 to rok urodzenia. Ja Ciebie obrażał nie bede i nie nazwę Cie ze jestes glupia bo Cie nie znam, wole rozmawiac na argumenty a nie rzucać epitety w stronę innych.
Pytanie do Ciebie Pani mądra..., elementarne pytanie bo? Jakie to ma znaczenie w sytuacji jakiej jest autorka tematu, w ciąży, w trakcie rozwodu??? Żadne! Ona teraz ma sie skupić na dziecku i rozwodzie a nie rozmyślać i analizować dlaczego chciała z nim być. Proszę o konkretną odpowiedz..., powtórzę pytanie gdydbyś nie zrozumiała i chciała mi tu "lać wodę".., Jakie to ma znaczenie w jej sytuacji???

Takie że związek z nim zaspokajał jej potrzeby, pytanie jakie?
Jeśli ona się tego nie dowie, to bez końca będzie powtarzać te same błędy.
Np. takie że nie przejrzy na oczy i będzie wpadać z rozpaczy w depresję w trakcie tego rozwodu. Zamiast się skupić na sobie i dziecku będzie w kółko przeżywać ten związek.
Coś z tego zrozumiałeś czy rozrysować?

65

Odp: Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Dla niektorych moze wydawac sie to glupie ale wydawal sie dojrzaly. Nie znalam go mc czy dwa. Przyjaznil sie z osobami straszymi wiekiem i kazdy byl pod wrazeniem jego dojrzalosci. Duzo przszedl w zyciu i zawsze mowil ze on bedzie inny niz np tata. No i jest...jest gorszy.
Bylam zakochana, slepa, udawal ...nie wiem. Wiem tylko ze mam taka a nie inna sytuacje.  Juz wczesniej pisalam ze wiek nie oznacza wcale czy ktos jest dojrzaly czy nie.
Zle wybralam. To wiem.
Przede mna trudne wybory i przejscia dlatego bardzo dziekuje wszystkim ktorzy pisza slowa pociechy smile

@julitam23 bede walczyla o to aby bylo z jego winy. Sprobowac zawsze warto.

Posty [ 1 do 65 z 84 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Sama w ciąży. Mąż jest z inną.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024