Już tylko przyjaciele...? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Już tylko przyjaciele...?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Już tylko przyjaciele...?

Dzień dobry wszystkim.
Szukając jakiejś wskazówki co mogę zrobić w mojej sytuacji natknęłam się na to forum i postanowiłam zapytać o radę...

Ponad miesiąc temu rozstałam się z chłopakiem, z którym byłam ponad 1,5 roku, a nasza przyjaźń trwa już jakieś 4 lata. Myślę, że warto zaznaczyć, że poznaliśmy się w momencie, gdy byłam w związku z innym chłopakiem i chociaż wiedział, że był to dość toksyczny związek i nie byłam w nim szczęśliwa to zawsze czuł się trochę winny, że się z tą osobą rozstałam. Właściwie przez cały nas związek czułam wątpliwości z jego strony, a ostatnie miesiące przyniosły wiele dodatkowych stresów związanych ze studiami, pracą i kontaktem z rodzicami sprawiły, że nie ułatwiałam mu tego. W prawdzie były to pojedyncze przypadki w ciągu wielu szczęśliwych dni spędzonych razem to w pewnym momencie powiedział, że coś jest nie tak i to nie może tak wyglądać. Nie powiedział, że przestał mnie kochać, ani co konkretnie było nie tak. Powiedział za to, że to nie jest moja wina, żebym pamiętała, że jestem dobrą osobą i że jeśli kogoś innego poznam to będzie czuwał, by ta osoba mnie nie skrzywdziła. Po paru dniach spytałam go czy jest możliwość, byśmy spróbowali raz jeszcze, odmówił. Niemniej jednak nie utraciliśmy ze sobą kontaktu i znów zaczęliśmy rozmawiać, jakby nigdy nic się nie zmieniło. Mamy wiele wspólnych zainteresowań, co bardzo pomaga nam utrzymywać kontakt. Gdy widzimy się na żywo to przyłapuję go czasem jak patrzy na mnie maślanymi oczkami, ale często też wydaje się być nie wzruszony moją obecnością. Ostatnie spotkanie u wspólnych przyjaciół (którzy są w ogóle bardzo zdziwieni całą sytuacją) zaowocowało wspólnymi wybuchami śmiechu przez żarty, które tylko my rozumieliśmy. Poczułam tą dawną więź, nawet chyba z wzajemnością, bo podczas powrotu do domu przez chwilę złapał mnie za rękę... Za to po dzisiejszym (w prawdzie krótkim spotkaniu, w dodatku po nieprzespanej nocy obojga z nas) nie wydarzyło się nic szczególnego... Dlatego ciągle głowię się i zastanawiam co on do mnie czuje? Czy jest jeszcze jakaś nadzieja dla nas?

Nie wyobrażam sobie bycia z kimś innym, bo z nikim nie umiem utrzymać tak dobrego kontaktu, nie spodziewam się też, że wróci z dnia na dzień. Ale zastanawiam się, czy jest coś, co mogę zrobić by pomóc tej sytuacji? Czasami marzę o delegacji z pracy, bym zniknęła na parę dni i czekała na jego reakcję... :')

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Już tylko przyjaciele...?

Może trochę za mało opisałam moment rozstania... Generalnie on mógł się czuć bardzo niedoceniony i też strasznie wymuszałam na nim okazywanie czułości w momentach, gdy niezbyt miał na to ochotę, w tym momencie wydaje mi się bardzo bezsensowne z mojej strony... Generalnie okazywał mi mnóstwo czułości, chociaż nie zawsze na zawołanie. Jak pojawiał się jakiś problem to wolał go rozwiązać, a ja często oczekiwałam najpierw czułości, potem dopiero rady. Mam ochotę się palnąć w łeb za to. hmm

3

Odp: Już tylko przyjaciele...?

Co jakiś czas udowadniałaś, że jego zdanie masz za nic, że liczy się tylko to, czego Ty chcesz. Teraz, po raz kolejny, zastanawiasz się, co możesz zrobić, by zmienił decyzję.

Niczego nie zrozumiałaś.

4

Odp: Już tylko przyjaciele...?

zostałaś wrzucona do friendzone. Z tego się niestety praktycznie nie da wyjść. Być może właśnie dlatego, że byliście tak długo dobrymi przyjaciółmi.

5

Odp: Już tylko przyjaciele...?

Eh... Z wielkim bólem, ale muszę przyznać, że masz rację... Dziękuję, że napisałaś(łeś) to bezpośrednio.

6

Odp: Już tylko przyjaciele...?

Jeśli nie da się wyjść to dlaczego łapał mnie za rękę...? Przecież chyba wiedział, że takie dawanie mi nadziei jeszcze bardziej mnie zrani...

7

Odp: Już tylko przyjaciele...?

Wyobraź sobie, że mógł o tym wcale nie myśleć.
Że nie analizował jak bardzo da Ci to nadzieję i na ile może Cię zranić taki mały gest.
Być może zrobił to pod wpływem chwili, nastroju - za tym przemawia również fakt, że nie ma tu żadnego dalszego ciągu.
Sądzę, że dla niego nie ma to żadnego większego znaczenia, a Ty dorabiasz do tego ideologię.

8

Odp: Już tylko przyjaciele...?
Shino napisał/a:

Jeśli nie da się wyjść to dlaczego łapał mnie za rękę...? Przecież chyba wiedział, że takie dawanie mi nadziei jeszcze bardziej mnie zrani...

Raczej zrobił to bez głębszej analizy i bez wytyczonego celu.

9

Odp: Już tylko przyjaciele...?

Rozumiem, więc jednak muszę pogodzić się z myślą, że nic z tego nie będzie. Dziękuję, że mi to uświadomiliście...

10

Odp: Już tylko przyjaciele...?

O jeny jeny. Przez te wszystkie inicjatywy kontaktu, pomocy, przez prezent, który mimo wszystko dostałam od niego na dzień kobiet (ta, mój mózg teraz bardzo się broni i nagle przypomina sobie milion kontrargumentów) strasznie ciężko uwierzyć, że to koniec. Ale przynajmniej powoli dociera do mnie jedno. Jeśli najpierw sobie mówię, że chcę, by powrót był jego decyzją, a potem zastanawiam się co mogę zrobić by to ponaglić to faktycznie jest coś nie tak i to ja tu potrzebuję czasu, a nie on.

11

Odp: Już tylko przyjaciele...?

Na pewno jesteś dla niego świetną kumpelą. Problem w tym, że przy Twoim zaangażowaniu i sentymencie on nie będzie świetnym kumplem dla Ciebie. Na Twoim miejscu zerwałbym kontakt, bo on będzie miał śmiech i zaciesz, a Ty - smutek i tęsknotę. Relacje powinny dawać pozytywną energię obu stronom, a tutaj będzie coś, co w biologii nazywa się amensalizmem wink

12

Odp: Już tylko przyjaciele...?

Byłam już w kilku dłuższych związkach, które kończyły się z różnych przyczyn, przeżywałam to mniej lub bardziej, ale nigdy wcześniej nie czułam się tak źle z tym wszystkim. Tak strasznie płakał w dniu rozstania.... Wiem, że skłoniłam go do tej decyzji moim zachowaniem, chciał postąpić słusznie. Czasem nawet myślę, że zrobił to dlatego, że myślał, że nie potrafi mnie uszczęśliwić... Poprosił mnie, by mógł zachować po mnie pamiątki, wiem, że jedną nawet podpisał "I still remember". Przeprosiłam go za to, że tyle od niego wymagałam. Na początku mówił, że to nie tylko moja wina itp, ale potem, gdy pozwolił mi dokończyć to bardzo czule się do mnie uśmiechnął, bardzo mocno mnie przytulił i powiedział, bym mu zaufała, że wszystko będzie dobrze.... Nie wiem, co o tym wszystkim myśleć, w życiu nie czułam się tak podle...

13

Odp: Już tylko przyjaciele...?

Przecież przyjaźń to tak naprawdę najpiękniejsza relacja tongue Niejedna dziewczyna jest w stanie zakochanemu w niej chłopakowi to wytłumaczyć tongue

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Już tylko przyjaciele...?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024