Cześć ! Posataram się Wam opisać w skrócie moją patologiczną sytuację z byłą dziewczyną.
Oficialnie rozstaliśmy się w kwietniu 2016 roku po trzech latach związku. Decyzja podjęta z dwóch stron. Chociaż próbowała cała wine zwalić tylko na mnie.W czerwcu tego samego roku znowu zamieszkaliśmy razem. Z początku było fajnie. Czułem że to wszystko jednak ma dalej sens. W wakacje mojej byłej odbiła totalnie palma. Zaczęła się z potykać z typem który jest ćpunkiem i totalnie do niej nie pasuje. Zaznaczam że dalej w tym czasie mieszkaliśmy razem. Gdy się pokapowałem co jest co od razu spakowałem szmaty i się wyprowadziłem. Powiedziałem jej tylko tyle ze popełnia ogromny błąd i zobaczymy ile to potrwa zanim zrozumie ze to zmulony ćpunek który chce ja tylko wykorzystać do wiadomego celu. Nie dopuszczała tego do uszu. Ona żywa przebojowa panna on zamulony i wyglądał jak pół dupek za krzaka. Wiecznie w dresach z krokiem prawie przy kostkach. Totalny dramt. Nie wiem czy miał taką duża fujare czy co. Totalny odlot jak dla mnie. Nic nie mówie strasznie to przechodziłem. Kocham ją bardzo. Od pewnego momentu w sumie od rozstania stawałem na głowie. I też bardzo dużoooo dla niej zrobiłem. Bo miała problemy finansowe. Już nie mówie o wpompowanych w nią pieniążkach. Ciuchy tylko górna półka. Obiadki sratki, restauracje. Lubi sie odbrze ubrać zresztą ja też. Nie mogę zrozumieć jak mogła stracić głowe dla takiego klauna ? ! Nie był w stanie jej zaoferować nic ciekawego. Nie wiem potrzebowała czegoś spróbować nie wiem.. Nie rozkminiam chyba toku myślenia kobiet. Nie ukrywam w tym czasie co ona świrowała z tym ananasem postanowiłem też wyluzować i sam co nie co skorzystałem w wakacje. Śmiało twierdze ze mam powodzenie duże u kobiet i kilka ma mnie na celownik o co ona mi ciągle robi jakieś ALE , mam dobrą stałą prace, nie wiem czego można chcieć wiecej. Potrafie być kochany do granic możliwości. Tamten typ podejrzewam że nie miał nigdy dziewczyny, a moja była jest mega atrakcyjna dlatego tez zachodze w głowie JAK ? ku*** Jak to mogło się stać ?? Od pewnego czasu znowu mieszkamy razem. Wszystko to jest tak zwariowane że sam popwoli się w tym gubię. Cała chata na mojej głowie. Czynsz i opłaty na pól. Żarcie na mojej głowie. Rano nie wstanie nie zrobi sobie jedzenia bo woli pospac pol h dluzej przed pracą. Wstaję robie śniadanka kawki. Ma problemy z jelitami. Chcę żeby regularnie jadła i zdrowo się odżywiała. Nie docenia. Już nie mówie ze nie raz jej do pracy przynoszę obiad. Nie jestem typem ciepłej kluchy bo zaraz pewnei tak pomyślicie. Ale po prostu jak mi na kimś zależy i kocham to wyłączam honor i jestem dobrym kochanym chłopakiem.. W marcu jedziemy na wycieczkę. WIem też że czasami smaruje z tym pajacem. Gości nie odpuszcza. Chociaz wiem ze nic z tego nie będzie. Moja była mam wrażenie jest totalnie nie stabilna emocjonalnie. Jest strasznym nerwusem. Ja z kolei jak widzę tego typa mam ochote mu skuć pysk. Ona mnie od tego odwodzi. Żebym się nie błaźnił ? Jestem teraz jakby rozszarpany emocjonalnie jak ona. Chociaż staram się trzyma fason. Mam trochę żalu że zbytnio nie docenia tego co ma. Jest totalnie rozpieszczona, ma chyba wrażenie że jej sie należy i już. Nie wiem co z tym fantem totalnie zrobić. Zależy mi na niej. Ona mam wrażenie też nie chce mnie stracić. Zamiast się ogarnąć to jak by zawisła w miejscu. Może potrzebuję terapi szokwej nie wiem. Zostawić ją zrezygnować z wyjazdu. Moze do pindy dotrze co miała. I wreszcie się otrząśnie. Bo mój limit dobroci czuję się powoli kończy. Poradźcie coś bo oszaleje. Kopnąć ją w dup** ? I spróbować z kimś innym ? Mam potworny mętlik w głowie. Chciałbym układać sobie życie z nią. Ale jak tak ma to wyglądać to się chyba wypisuję. Ja mam 29 lat ona 24.
1 2017-02-22 16:05:05 Ostatnio edytowany przez asus87416@wp.pl (2017-02-22 16:20:34)
Wrzuć na luz z nią...dobrze Ci radze....z tego nie zapowiada się nic dobrego
Wrzuć na luz z nią...dobrze Ci radze....z tego nie zapowiada się nic dobrego
Coraz częściej przewija mi się ta myśl w głowie. Wiem, że karma wróci do mnie w takiej postaci że ona zrozumie. Nie lubię się mścić. Rolę się odwrócą. I wtedy ja będę decydował czy tak czy nie. Chciałbym takiego scenariusza uniknąć ale chyba się jednak nie da.
Słuchaj dla Ciebie najlepiej będzie odpuścić i zobaczysz,że to wyjdzie Ci na dobre;) a jak ona za jakiś czas zmądrzeje to tylko do Ciebie bedzie należała decyzja czy zaufasz kobiecie ktora nie szanowała tego co ma czy dasz sobie czas i poznasz inna ktora bedzie szanować to i odwzajemniac;)
Zdecydowanie daj sobie z nią spokój. Sam fakt ze utrzymuje z nim kontakt nic dobrego nie wróży, jak się czujesz z tym ze mogła z nim spać itd
Zdecydowanie daj sobie z nią spokój. Sam fakt ze utrzymuje z nim kontakt nic dobrego nie wróży, jak się czujesz z tym ze mogła z nim spać itd
Zdecydowanie daj sobie z nią spokój. Sam fakt ze utrzymuje z nim kontakt nic dobrego nie wróży, jak się czujesz z tym ze mogła z nim spać itd
W poście zaznaczyłem, że sam święty nie byłem. I oficjalnie nie byliśmy razem (ponownie) jak zaczynała z nim świrować pawiana. To że ma kontakt to wiem. I tez wiem co pisze. Generalnie odpowiada mu zdawkowo i olewająco. Bo widzę co piszę bo mi pokazuję. W żaden sposób jej nie tłumacze ale jeszcze jej nie dałem do zrozumienia że powoli mnie to irytuje. Musze chyba w końcu postawić sprawę jasno. Wóz albo przewóz. Starami się albo razem albo wcale.
Śmiejesz się z gościa jakie to dno, zero do zaoferowania a "twoja" luba woli dawać mu
Zobacz jakim dnem musisz być dla niej w jej oczach, nie Ty już nie jesteś dnem tylko trzy metry mułu pod dnem.
A tak serio godząc się na taką sytuację stałeś się w jej oczach "nie męski" straciłeś cechy faceta. Facet załatwiłby to inaczej, spakował ją czy siebie, zamknął drzwi, powiedział krótko że się nie dzieli, płacz sobie po kontach, ale kobiety kochają jak ma się je w dupie, każda powie że czeka na czułe słówka itd. Latają tylko jak masz je totalnie w dupie, wyłącz telefon na nic nie odpisuj i zobaczysz jak szybko sobie przypomni o Tobie. Ale nie dasz rady, odpiszesz jak będzie Cię prosić o coś tam, odpisując pamiętaj tylko że ten "klaun" w spodniach jakby ktoś mu narobił dzięki temu ją posuwa, bo widzi w nim faceta a w Tobie nie.
Cześć ! Posataram się Wam opisać w skrócie moją patologiczną sytuację z byłą dziewczyną.
Oficialnie rozstaliśmy się w kwietniu 2016 roku po trzech latach związku. Decyzja podjęta z dwóch stron. Chociaż próbowała cała wine zwalić tylko na mnie.W czerwcu tego samego roku znowu zamieszkaliśmy razem. Z początku było fajnie. Czułem że to wszystko jednak ma dalej sens. W wakacje mojej byłej odbiła totalnie palma. Zaczęła się z potykać z typem który jest ćpunkiem i totalnie do niej nie pasuje. Zaznaczam że dalej w tym czasie mieszkaliśmy razem. Gdy się pokapowałem co jest co od razu spakowałem szmaty i się wyprowadziłem. Powiedziałem jej tylko tyle ze popełnia ogromny błąd i zobaczymy ile to potrwa zanim zrozumie ze to zmulony ćpunek który chce ja tylko wykorzystać do wiadomego celu. Nie dopuszczała tego do uszu. Ona żywa przebojowa panna on zamulony i wyglądał jak pół dupek za krzaka. Wiecznie w dresach z krokiem prawie przy kostkach. Totalny dramt. Nie wiem czy miał taką duża fujare czy co. Totalny odlot jak dla mnie. Nic nie mówie strasznie to przechodziłem. Kocham ją bardzo. Od pewnego momentu w sumie od rozstania stawałem na głowie. I też bardzo dużoooo dla niej zrobiłem. Bo miała problemy finansowe. Już nie mówie o wpompowanych w nią pieniążkach. Ciuchy tylko górna półka. Obiadki sratki, restauracje. Lubi sie odbrze ubrać zresztą ja też. Nie mogę zrozumieć jak mogła stracić głowe dla takiego klauna ? ! Nie był w stanie jej zaoferować nic ciekawego. Nie wiem potrzebowała czegoś spróbować nie wiem.. Nie rozkminiam chyba toku myślenia kobiet. Nie ukrywam w tym czasie co ona świrowała z tym ananasem postanowiłem też wyluzować i sam co nie co skorzystałem w wakacje. Śmiało twierdze ze mam powodzenie duże u kobiet i kilka ma mnie na celownik o co ona mi ciągle robi jakieś ALE , mam dobrą stałą prace, nie wiem czego można chcieć wiecej. Potrafie być kochany do granic możliwości. Tamten typ podejrzewam że nie miał nigdy dziewczyny, a moja była jest mega atrakcyjna dlatego tez zachodze w głowie JAK ? ku*** Jak to mogło się stać ?? Od pewnego czasu znowu mieszkamy razem. Wszystko to jest tak zwariowane że sam popwoli się w tym gubię. Cała chata na mojej głowie. Czynsz i opłaty na pól. Żarcie na mojej głowie. Rano nie wstanie nie zrobi sobie jedzenia bo woli pospac pol h dluzej przed pracą. Wstaję robie śniadanka kawki. Ma problemy z jelitami. Chcę żeby regularnie jadła i zdrowo się odżywiała. Nie docenia. Już nie mówie ze nie raz jej do pracy przynoszę obiad. Nie jestem typem ciepłej kluchy bo zaraz pewnei tak pomyślicie. Ale po prostu jak mi na kimś zależy i kocham to wyłączam honor i jestem dobrym kochanym chłopakiem.. W marcu jedziemy na wycieczkę. WIem też że czasami smaruje z tym pajacem. Gości nie odpuszcza. Chociaz wiem ze nic z tego nie będzie. Moja była mam wrażenie jest totalnie nie stabilna emocjonalnie. Jest strasznym nerwusem. Ja z kolei jak widzę tego typa mam ochote mu skuć pysk. Ona mnie od tego odwodzi. Żebym się nie błaźnił ? Jestem teraz jakby rozszarpany emocjonalnie jak ona. Chociaż staram się trzyma fason. Mam trochę żalu że zbytnio nie docenia tego co ma. Jest totalnie rozpieszczona, ma chyba wrażenie że jej sie należy i już. Nie wiem co z tym fantem totalnie zrobić. Zależy mi na niej. Ona mam wrażenie też nie chce mnie stracić. Zamiast się ogarnąć to jak by zawisła w miejscu. Może potrzebuję terapi szokwej nie wiem. Zostawić ją zrezygnować z wyjazdu. Moze do pindy dotrze co miała. I wreszcie się otrząśnie. Bo mój limit dobroci czuję się powoli kończy. Poradźcie coś bo oszaleje. Kopnąć ją w dup** ? I spróbować z kimś innym ? Mam potworny mętlik w głowie. Chciałbym układać sobie życie z nią. Ale jak tak ma to wyglądać to się chyba wypisuję. Ja mam 29 lat ona 24.
Ja bardzo przepraszam, ale cały czas miałam durny uśmiech na twarzy, jak czytałam ten post.
Nic więcej nie mam do dodania. ![]()