Hej dziewczyny. Pisze bo po prostu musze sie wygadać i liczę na wasze porady. Jakis czas temu ponzałam faceta (ja 21, on 26 lat). Jest on młodym lekarzem a co za tym idzie dużo się uczy a jak się nie uczy to odsypia zarwane nocki. I teraz pojawiają się problemy. Tzn chyba ja je generuje. Zakochałam sie w mim. Chciłabym częstego widywania, kontaktu chocciaż sms czy facebook. Czasami kiedy do niego napisze czekam na odpowiedz kilka godzin. Jest mi wtedy źle, płacze a on zazwyczaj wtedy śpi ewentualnie się uczy i nie moze mi odpowiedzieć. Czasami jestem dla niego niemiła, strzelam fochy po czym za chwile bardzo tego żałuje bo nie chce sprawiać mu przykrości. Kiedy sie widzimy jest dla mnie baardzo czuły i kochany. Mowi, ze jestem ważna, że mu zależy, ze chce aby się między nami ułożyło. Nawet teraz pisząc jest mi smutno i chce mi się płakać sad Poradźcie coś.
Brutalnie - albo się ogarniesz, albo ten związek zdechnie zanim się na dobre zaczął.
I to nie jest zarzut wobec Ciebie - rozumiem, że możesz mieć dużą potrzebę kontaktu z ukochanym, to jest zupełnie ok. Ale ten facet Ci tej potrzeby nie zaspokoi, nie w zgodzie z obecnym i zapewne z przyszłym życiem (staż, rezydentura, specjalizacja - roboty u lekarza zawsze będzie dużo, czasu na spędzanie z dziewczyną będzie więc mniej). Więc albo chcesz być z tym właśnie facetem, a w związku z tym akceptujesz jego życie, plan dnia, ilość czasu, który może Ci poświęcić i nie robisz mu jazd o to, że czekasz kilka godzin na odpowiedź. Albo potrzebujesz do szczęścia czegoś innego i z tym facetem się kulturalnie rozstajesz.
Przyszło do Ciebie wreszcie dorosłe życie i odczuwasz na własnej skórze, że nie da się mieć ciastko i zjeść ciastko - czasem trzeba wybierać i nie jest to ani łatwe, ani przyjemne. Mam nadzieję, że zrozumiesz, że człowieka w związku można wyłącznie zaakceptować lub odrzucić, ale nie można mu robić wyrzutów o to, jaki jest (szczególnie jak obiektywnie niczego złego nie robi - np. uczy się zawodu) a tym bardziej nie można wymagać, że dostosuje się do Twoich potrzeb i oczekiwań (choćby te były zupełnie normalne - np. Twoja potrzeba bliskości).
Dziekuje za Twoja odpowiedz. Nie zawsze jednak potrafie nad soba zapanować. Nad emocjami i zazdrością. Chciałbym wiedziec co sie u niego dzieje, jak spędza dzien. Boli mnie, ze czasem woli wyjsc z kumplami na miasto niż przyjechac do mnie. Mam wrazenie, ze uzależniłam sie od niego. Nie potrafie sie na niczym skupić i skoncentrować. Poradzicie cos ![]()
Po pierwsze - urealnij swoje oczekiwania. Najpierw w stosunku do forum i tego, co tu możesz otrzymać.
Jakiej rady oczekujesz? Mamy Ci podpowiedzieć, jak skończyć z zazdrością, jak nie dusić faceta, jak być w związku niezależnym bytem i szanować niezależność drugiego człowieka? Na to nie ma rady. Nie ma metody 5 kroków, które jak wykonasz we właściwej kolejności, to pstryk i zazdrość zniknie. Więc jeśli tego szukasz, przykro mi, tego nie znajdziesz nigdzie. Zmiana zachowań, schematów myślowych i emocjonalnych jest możliwa, ale to długi, żmudny proces. Jeśli chcesz go podjąć, to tu na forum znajdziesz wsparcie, zachętę, pewnie też trochę sensownych porad - ale żadnej konkretnej recepty, bo takowej brak. To ostatecznie będzie Twoja ciężka praca - również Twój sukces.
Tylko najpierw jedna kwestia - czy ta zmiana jest Ci faktycznie potrzebna? A raczej - czy potrzebna Ci zmiana Ciebie czy zmiana faceta? Odpowiedz sobie szczerze na te pytania. Tylko nie rozważaj ich w kontekście utrzymania związku, a w kontekście utrzymania własnego szczęścia, co nie musi być tożsame. By łatwiej było Ci ocenić sprawę, proponuję wyjść w ocenie poza obecny związek. Zastanów się, czy generalnie jesteś osobą zaborczą, kontrolującą, czy inni muszą podporządkowywać się Twoim planom i jak reagujesz, gdy tego nie robią. Ile uwagi ze strony faceta jest Ci potrzebne? Czy każde wyjście chłopaka bez Ciebie a z kumplami odbierasz negatywnie? Czy zawsze tak było? Czy wychodzisz z założenia, że powinnaś być dla faceta ważniejsza niż (wstaw kolejno: praca, nauka, przyjaciele, rodzina). Skąd bierze się Twoja zazdrość? O co jesteś zazdrosna? Czy facet daje Ci powody - jeśli tak, to jakie? W czym dostrzegasz największe zagrożenia dla waszego związku? Jak ma się Twoje poczucie własnej wartości.
Po prostu weź pod uwagę oba scenariusze, bo póki co nie jest oczywiste, czy to ty masz bluszczowate tendencje czy po prostu nie dopasowaliście się z chłopakiem życiowymi priorytetami. A zmiana na siłę jest zawsze szkodliwa - nie tylko próby zmieniania faceta, również próby zmieniania samej siebie.
nie jestes epicentrum wszechświata! Koles ma swoje życie i swoją pasję a Ty powinnaś to uszanowac. No bo sorry... zapierdziela jak głupi i dodatkowo ma poswięcać jeszcze i tak okrojony czas na sen zeby Ci na sms odpisać? Serio? Totalnie egoistyczne podejście
Nigdy nie daje mi zadnych powodów do zazdrości, jest raczej spokojnym i ułożonym facetem. Mysle, ze mysli o naszym związku powaznie, ma duzo planów na przyszłość. Nie wiem, po prostu nie chciałabym swoim zachowaniem zniszczyć tego co mam bo zalezy mi na nim ale z drugiej strony boli mnie ten jego brak czasu. Czuje sie olewana i ignorowana.
A Ty nie masz nic do roboty, tylko musisz siedzieć i czekać czy on Ci odpisze i kiedy się z Tobą spotka? Jakaś praca? Może studia? Znajomi? Hobby?
Z punktu widzenia osoby, której było zarzucane, że olewa i ignoruje, dlatego, że w pracy pracowała a nie spędzała czas debatując z chłopakiem, powiem Ci, że stąpasz po bardzo kruchym lodzie. Nieuzasadnione pretensje potrafią zabić największe uczucie, jedyną kwestią jest tutaj tylko kwestia czasu.
Zastanów się dlaczego jest Ci źle jak chłopak nie odpisuje, bo jest zmęczony i odsypia nockę. Dlaczego pojawia się u Ciebie tak emocjonalna reakcja na coś dość oczywistego. Z jakiego powodu obrana przez Twojego partnera ścieżka zawodowa powoduje u Ciebie płacz i smutek? Jeśli nie będziesz potrafiła sama dojść do właściwych wniosków sugeruję spotkanie z psychologiem.
Mam studia, prace i znajomych ale dla mnie to nie jest problem zeby w przerwie napisać smsa czy wiadomość na Facebooku, zajmuje to przecież kilka sekund.
Po pierwsze - urealnij swoje oczekiwania. Najpierw w stosunku do forum i tego, co tu możesz otrzymać.
Jakiej rady oczekujesz? Mamy Ci podpowiedzieć, jak skończyć z zazdrością, jak nie dusić faceta, jak być w związku niezależnym bytem i szanować niezależność drugiego człowieka? Na to nie ma rady. Nie ma metody 5 kroków, które jak wykonasz we właściwej kolejności, to pstryk i zazdrość zniknie. Więc jeśli tego szukasz, przykro mi, tego nie znajdziesz nigdzie. Zmiana zachowań, schematów myślowych i emocjonalnych jest możliwa, ale to długi, żmudny proces. Jeśli chcesz go podjąć, to tu na forum znajdziesz wsparcie, zachętę, pewnie też trochę sensownych porad - ale żadnej konkretnej recepty, bo takowej brak. To ostatecznie będzie Twoja ciężka praca - również Twój sukces.
Tylko najpierw jedna kwestia - czy ta zmiana jest Ci faktycznie potrzebna? A raczej - czy potrzebna Ci zmiana Ciebie czy zmiana faceta? Odpowiedz sobie szczerze na te pytania. Tylko nie rozważaj ich w kontekście utrzymania związku, a w kontekście utrzymania własnego szczęścia, co nie musi być tożsame. By łatwiej było Ci ocenić sprawę, proponuję wyjść w ocenie poza obecny związek. Zastanów się, czy generalnie jesteś osobą zaborczą, kontrolującą, czy inni muszą podporządkowywać się Twoim planom i jak reagujesz, gdy tego nie robią. Ile uwagi ze strony faceta jest Ci potrzebne? Czy każde wyjście chłopaka bez Ciebie a z kumplami odbierasz negatywnie? Czy zawsze tak było? Czy wychodzisz z założenia, że powinnaś być dla faceta ważniejsza niż (wstaw kolejno: praca, nauka, przyjaciele, rodzina). Skąd bierze się Twoja zazdrość? O co jesteś zazdrosna? Czy facet daje Ci powody - jeśli tak, to jakie? W czym dostrzegasz największe zagrożenia dla waszego związku? Jak ma się Twoje poczucie własnej wartości.
Po prostu weź pod uwagę oba scenariusze, bo póki co nie jest oczywiste, czy to ty masz bluszczowate tendencje czy po prostu nie dopasowaliście się z chłopakiem życiowymi priorytetami. A zmiana na siłę jest zawsze szkodliwa - nie tylko próby zmieniania faceta, również próby zmieniania samej siebie.
Jestem raczej zaborcza, bywam tez o niego zazdrosna ale staram sie tego nie okazywać. Chciałabym zeby on był bardziej zaangażowany, żebyśmy cześciej sie spotykali, spędzali ze soba wiecej czasu. On ma wszystko zaplanowane. Nasze spotkania sa uzależnione od tego kiedy akurat nie jedzie do szpitala lub nie musi sie pilnie uczyć. Chciałabym byc dla niego najważniejsza a wydaje mi sie, ze zawsze juz bede przegrywać z jego praca. Zdarza mi sie zrobic mu awanturę o to, ze cały dzien milczy. Zaraz wyobrażam sobie niewiadomo co. A zwykle wychodzi na to, ze spał, uczył sie. Czasami zastanawiam sie nad tym wszystkim.
Postanowiłam dopisać coś jeszcze, po prostu potrzebuje się wygadać. Mam 24 lata. Od kilku miesięcy spotykam sie z facetem. Mam fajną pracę i studia. Powinnam być szcześliwa i cieszyć sie życiem ale chyba po prostu nie potrafie sad Codziennie jestem raczej smutna, płacze z byle powodu, oczywiście w samotności i kiedy nikt nie widzi. Czuje, ze nie jestem wystarczającą atrakcyjna dla swojego chłopaka, czasami myśle, ze po prostu jest ze mną aby nie być sam i jak tylko trafi sie ktoś lepszy to mnie zostawi. Nie wiem skąd to sie bierze. Jestem szczupła, wysoką blondynką, ludzie często mówią, że jestem ładna i niczego mi nie brakuje. Faceci często uśmiechają sie do mnie na ulicy. A ja non stop mam jakies kompleksy. Główny to lekki zez na jednym oku. Sama poruszyłam ten temam z moim chłopakiem pytając czy zauważył. Odpowiedział szczerze, ze tak jednak nie mówił o tym bo jak tweirdzi załeży mu na moim dobrym samopoczuciu i dla niego nie jest to problem bo gdyby był nie byłby ze mną. Uspokoiło mnie to tylko na chwile bo non stop dochodzi coś nowego, a to za blada skóra a to niezbyt proste zęby. Nie wiem sama jak dalej myśleć
W niecały miesiąc przybyło Ci 3 lata, normalnie cud!
22. Moja pomyłka i niepotrzebna złośliwość z Pana strony ;]