Znalazlam sie w nietypowym zwiazku z duza roznica wieku. On jest portugalczykiem z Madeiry. Moj partner jest starszy nawet od mojego wlasnego ojca o 5 lat. Moi rodzice sa przeciwni temu zwiazkowi....on ma trzy corki w moim wieku i prawnie wciaz jest zonaty chociaz zona zostawila go ponad 5 lat temu, jednak wciaz nie ma z nia rozwodu. Tlumaczyl ze popadl w depresje i nigdy nie mial do tego glowy gdy go zostawila dla innego. Wszystko co zarabial zawsze dawal corkom. Jestem z nim juz od ponad 8 miesiecy. Na poczatku bylo wszystko pieknie jak to zawsze bywa ale wkrotce zaczely sie problemy finansowe itd. My od poczatku mieszkamy ze soba razem jednak dopiero od niedawna zmagamy sie z ta trudna sytuacje. Oboje jestesmy zmeczeni i brakuje nam czas na spedzanie go razem. Oprocz zmartwien wkradla sie i rutyna...po pracy film i seks i tak codziennie. Kazdego dnia sie klocimy...ja prosze go o to aby mnie czasu poswiecal na tel i komputerze a on mowi ze nic mu nie pozwalam robic. Tlumaczy sie wszystkim ze jest zmeczony i pelen nerwow. Dzisiaj mialam z szczera rozmowe i wyznal ze nie czuje sie szczesliwy przez ta sytuacje w ktorej jestesmy. Zapewnial ze mnie kocha i chce byc ze mna ale ze potrzebuje leciec na Madeire na miesiac. Mowil zebym leciala z nim ale ja nie chce. Juz raz tam bylam i nie czulam sie komfortowo ze kazdego dnia spedzal jakis czas z corkami...naklanial mnie abym spedzila czas z moja rodzina. Ale wspominal tez ze nie chce mnie krzywdzic ze moze moja mama ma racje ze jestem mloda itd....bardzo mnie to rani ze rozwaza spedzanie swiat bez mnie. Jestem bardzo zagubiona, czuje ze on mnie kocha i wiem ze stresuje go ta sytuacja wiec moze lot na Madeire dobrze by mu zrobil .... Prosze napiszcie co myslicie o tej sytuacji. Nie mam komu sie zwierzyc. Kazdy jest przeciwny naszemy zwiazkowi ale ja naprawde go kocham. Dla mnie jednak to wyglada troche tak jakby z jego strony ucieczka przed problemami zamiast sie z nimi zmierzyc...byc moze zle mysle. Chce byc wyrozumiala dlatego prosze o wasze opinie bo chyba juz nie umiem patrzec na to obiektywnie.
Witaj
Co w zasadzie daje Tobie ten związek? Czy liczysz się z tym, że ta różnica wieku będzie was coraz bardziej dzielić?
Jakie miałaś plany co do swojej przyszlosci-planowalas dzieci?
Co do samego partnera-skoro jest żonaty. ..to może wpierw by się rozwiodł?
Przecież jestescie już ponad osiem miesięcy razem...
Co do jego córek. Musisz zaakceptować ich obecność (one Twojej. ... niekoniecznie)
Stanu faktycznego nie zmienisz..ma dzieci..poświęca im uwagę. Zaraz pewnie pojawią się i wnuczęta.
....
serio jesteś na to gotowa?
Czy oprócz seksu on jest w stanie dać ci coś więcej? Czy wspiera cię, rozmawiacie, wyjaśniacie sobie problemy, niedopowiedzenia? Czy ten związek ogranicza się do egzystowania z dnia na dzień, bez planów i konkretnych zamierzeń?
Witaj JaMajka ciesze sie ze napisalas. My sie zawsze dobrze rozumielismy i jestesmy dla siebie rowniez przyjaciolmi. Obydwoje sie kochamy i nam samym roznica wieku wogle nie przeszkadza tylko z mojej strony rodzina naciska aby sie rozstac. Tak jak mowie w tej chwili przechodzimy przez trudna sytuacje finansowa i moja mama jeszcze to potenguje.
Mam swiadomosc tego ze z czasem moze byc trudniej jednak obydwoje chcemy miec razem dzieci. Nie ukrywam ze jego staly kontakt z corkami jest dla mnie meczacy jednak zaakceptowalam to juz bo one mieszkaja tam a my jestesmy tu. Prawie kazda z nich ma juz swoje dzieci.. Dlatego tez chcialabym abysmy w koncu i my stworzyli rodzine. Na chwile obecna przez brak funduszy nie jest to mozliwe i to mnie zasmuca bo bardzo chce byc juz matka.
Zalezy mi na tym aby jak najszybciej rozwiazal swoje sprawy w tym rozwod ale i na to potrzeba pieniedze, prawnik itd.
Brakuje mi jednak bliskiej osoby, kogos z grona znajomych, w rodzinie w kim moglabym odnalesc wsparcie. Kazdy zawsze przekresla takie zwiazki z gory wiec jak tylko pojawia sie problemy to jest to zawsze z racji roznicy wieku.
Nie jest latwo ale bardzo sie juz zaangazowalam, kocham go i chce miec dzieci...jednak jestem pelna obaw i strachu czy to wogle mozliwe ![]()
Witaj iskierka dziekuje za wiadomosc. To zdecydowanie nie tylko seks ale i przyjazn. Kochamy sie wiec po kazdej wymianie argumentow szybko sie godzimy, przepraszamy i przytulamy. Mysle ze tak bywa i w kazdym w zwiazku i takim bez roznicy wieku. Mimo to sytuacja w ktorej sie znalezlismy zamartwia bardzo nas obu...on mowi ze stresuje go fakt ze nie moze mi zapewnic godnych warunkow zycia, ze jest sam zawiedziony soba. To wszystko go przytlacza i co raz mniej chcial rozmawiac. Nieustannie jednak zapewnia ze to nie ma nic wspolnego ze mna, ze mnie kocha ale czuje potrzebe leciec na Madeire....tylko czy po powrocie problemy finansowe znikna? Przeciez nie...niewiem jak on to sobie wyobraza a przy tym mnie krzywdzi bo ja nie chce swiat spedzac bez niego. On powtarza ze nie podjol decyzji jeszcze czy poleci ale nawet jesli to jak najszybciej wroci...
6 2016-11-16 18:14:05 Ostatnio edytowany przez jaMajkaa (2016-11-16 18:19:52)
Bragi...
ok reasumując. .Twoj partner ma dzieci i wnuki.Jest starszy od Twojego ojca o 5lat.Twoja mam za nic nie chce waszego związku (czy Twoja mama chciała kiedyś dla Ciebie źle? )
Nie ma zabezpieczonej sytuacji
materialnej.
Ty chcesz założyć rodzinę. Chcesz dziecka.Twój partner ma formalnie żonę. Mimo, że jesteście osiem miesięcy-rozwodu wciąż brak...
Ok więc na logike-dziecko to wydatek."starość"też...
Ty stajesz pomiędzy.
Nie kwestionuje Twojego wyboru partnera.
Pytam raczej o to ,jak zamierzasz sobie dać radę?
Rozumiesz, ze wszystko z czasem zostanie na Twoich barkach?
...ok jak planujecie waszą przyszłość?
On Cię nie kocha.Ty go bardzo.Zrób mu test, by sprawdzić czy faktycznie tak jest.Zazwyczaj piętą achillesową facetów jest seks.Spróbuj unikać seksu przez jakiś czas i wymyśl sobie dobry pretekst(jakiś problem zdrowotny) , jeśli kochacie się raz dziennie to unikaj kontaktów intymnych przez 1-2 tygodnie i przedłużaj to. Jeśli będzie miał cierpliwość to znaczy,że Cię kocha.Jeśli wystrzeli frustracją i awanturą to wiesz sama.
Obawiam się jednak,że nie będziesz w stanie takiego testu mu zrobić bo sama jesteś mocno zdesperowana(chcesz mieć dziecko) i zakochana(świata poza nim nie widzisz) a to stawia Cię na pozycji łatwej ofiary. Jeśli się nie weźmiesz w garść teraz, to możesz skończyć zraniona za jakiś czas.Wiek nie ma tu nic do rzeczy, symptomy słabego związku z jego strony są aż nadto widoczne.
On Cię nie kocha.Ty go bardzo.Zrób mu test, by sprawdzić czy faktycznie tak jest.Zazwyczaj piętą achillesową facetów jest seks.Spróbuj unikać seksu przez jakiś czas i wymyśl sobie dobry pretekst(jakiś problem zdrowotny) , jeśli kochacie się raz dziennie to unikaj kontaktów intymnych przez 1-2 tygodnie i przedłużaj to. Jeśli będzie miał cierpliwość to znaczy,że Cię kocha.Jeśli wystrzeli frustracją i awanturą to wiesz sama.
Obawiam się jednak,że nie będziesz w stanie takiego testu mu zrobić bo sama jesteś mocno zdesperowana(chcesz mieć dziecko) i zakochana(świata poza nim nie widzisz) a to stawia Cię na pozycji łatwej ofiary. Jeśli się nie weźmiesz w garść teraz, to możesz skończyć zraniona za jakiś czas.Wiek nie ma tu nic do rzeczy, symptomy słabego związku z jego strony są aż nadto widoczne.
Tak bezsensownej rady dawno ty na forum nie widziałam. Manipulowanie facetem za pomocą seksu nigdy dobrze się nie kończy. A i taki test w obliczu dylematów autorki absolutnie zbędny. Jego dotychczasowe zachowanie wystarczy by ocenić, czy związek z nim ma sens czy nie - wystarczy na nie spojrzeć trzeźwo, a nie przez pryzmat wielkiej miłości. JaMajkaa pięknie podsumowała wszelkie kwestie, które są istotne dla oceny tego związku. Żadne cyrki z handlowaniem swoim tyłkiem nie są Autorce do niczego potrzebne.
9 2016-11-18 02:17:25 Ostatnio edytowany przez bragi251 (2016-11-18 02:17:47)
Dziekuje wam za wasze opinie. Na chwile obecna chcemy zaoszczedzic fundusze. On kazda wolna chwile spedza na telefonie na gieldzie sprzedajac i kupujac waluty. Troche mnie to meczy ze tyle czasu na to poswieca i przez to mamy mniej czasu dla siebie. Jednak przestalam mu zwracac uwage, mam nadzieje ze jak poczuje sie ponownie pewnie finansowo to sie to zmieni. Mysle ze poczekam na to co sie wydarzy w najblizszym czasie i podejme jakies decyzje.
10 2016-11-18 14:17:14 Ostatnio edytowany przez Peter_35 (2016-11-18 14:31:12)
Dziwna ta sprawa. Skoro jesteś na tym forum to masz jakieś obawy co do tego związku. Myślę, że skoro Tobie tak mówi,że jesteś młoda i jest nieszczęśliwy przez jakąś tam sytuację to pewnie daje ci do zrozumienia, że nie do końca widzi się w tym związku albo czuje, że Ty się też z czymś zmagasz i masz wątpliwości. I on pewnie też.
Nie wiesz do końca jak jest z nim naprawdę i jego rodziną. Czy ma jakieś dodatkowe długi oprócz alimentów, które pewnie umownie płaci. Trzeba zauważyć, że jego córki są starsze (mają dzieci) i pewnie już nie studiują i może są samodzielne więc może nie płacić. A te pieniądze można przeznaczyć na rozwód. Na pewno do tego tęskni za córkami. Poza tym hmmm różnica ponad 20 lat będzie miało znaczenie kiedy będziesz miała 40 lat w sile wieku i pełna życia a on ponad 60.
Hej Peter. W sumie to on sam twierdzi ze sie juz starzeje....na poczatku naszej znajomosci mial pelno energi i stale gdzies wychodzilismy. Teraz praktycxnie w cale ze wzgledu na brak pieniedzy. On nie za bardzo lubi rozmawiac o jakichkolwiek problemach...ja staram sie rozmawiac bo uwazam ze wszelkie kwestie trzeba sobie wyjasniac. Nie ukrywam ze czasem puszczaja mi emocje, wtedy on czuje sie atakowany i przez to stalismy sie oboje nadwrazliwy. On na kazde moje: czy musisz caly czas siedziec na tel? Uwaza ze sie go czepiam i nie pozwalam mu nic robic ale on spedza na tel badz laptopie praktycznie non stop. Staram sie byc cierpliwa jednak czasem mam dosyc. On w zlosci mowi:,, w kazdej chwili jak ci sie nie podoba mozesz stad sie wyprowadzic" bardzo mnie bola te slowa i wtedy pytam czy mu na nas nie zalezy. On mowi ze zalezy, ze mnie kocha itd. Ale widzi ze ja mam dosyc....cokolwiek by nie bylo nawet jesli codziennie mamy wymiane argumentu to po chwili szybko sie godzimy. Ja nie mam doswiadczenia bo to moj pierwszy powazny zwiazek. Nigdy wczesniej nie mieszkalam z partnerem wiec byc moze nie umiemy sie komunikowac. On teraz twierdzi ze jego lot na Madeire jest konieczny bo musi pewne sprawy zalatwic odnosnie pieniedzy za ziemie ktore mu sie naleza. Jego rodzenstwo podzielilo majatek miedzy siebie a jemu zadnej czesci nie przydzielili i mowi ze tym sie stale zamartwia dlatego chce leciec i to wyjasnic. Jego corki sa w moim wieku i jedna studiuje ale ma stypendium, inna jest w Brazyli jako wolontariuszka i stale prosi go o pieniadze. On od lat im wysylal duzo pieniedzy nie dlatego ze musial tylko chcial. Tlumaczyl mi wtedy jak sie poznalismy ze robil wszystko dla corek bo nic innego mu nie pozostalo. Mowil ze na nowo sie narodzil jak mnie poznal i faktycznie poczatki byly super...jednak wiekszosc pieniedzy wydal i potem zaczely sie problemy. Ja nie bylam swiadoma jego sytuacji materialnej. Pozniej jeszcze byl taki pech ze jego matki dom sie spalil...Wiem ze kazde pary sie zmagaja z podobnymi problemami ale zaczynam sie zastanawiac czy to wszystko co kazdy mi mowi w koncu nie nastapi. Mnie rozpiera energia i niewiem czy u niego to etap przejsciowy przez stres czy poczatek starosci. Tak czy inaczej go szczerze kocham i chce walczyc do konca.
Starszego nie dało się znaleźć? Na przynajmniej dużo kasy?