Witam was wszystkich, mam 20 lat i mam okropny problem z zazdrością. Jestem z moim chłopkiem ponad półtorej roku. Na początku wszystko było wspaniale i fajnie jak to wszędzie. Obiecywałam sobie,ze nie pozwolę na to, żebym znowu była taka zazdrosna, jak byłam w poprzednim pierwszym związku. Na początku nowego związku wszystko było dobrze, wierzyłam, ze się zmieniłam i ze nie mam problemu z zazdrością. Około 8 miesięcy temu wszystko zaczęło się zmieniać, mój problem z zazdrością powrócił. Gdzie kolwiek wyjdę z moim chłopakiem cały czas uważam,ze się patrzy na inna. Zaczynam się awanturować,nie ważne czy to w kinie, na kręglach czy na zakupach. Zaczynam na niego krzyczeć i pytać się jak on mi to może robić. Zaczynam go wyzywać i mam ochotę go uderzyć. Nie potrafię sobie z tym poradzić. Jak oglądamy jaki kolwiek film i jest erotyczna scena, denerwuje się i nie potrafię wytrzymać, krzyczę na niego. Czasem potrafię rzucić laptopem,tylko żeby dalej nie oglądał. Podczas wakacji na Majorce obiecywałam sobie, ze odpoczniemy, ale przy lepszej pierwszej okazji czy na basenie czy na plazy było coraz gorzej. Nie jestem zazdrosna tyko o nagie kobiety lub nieznajome, ale o moje koleżanki lub jego których już nie ma. Ostatnimi czasy zaczęło mnie to coraz bardziej przerastać, zaczęłam go bić, nie potrafiłam tego wytrzymać i on tez nie. Chciał się ze mną rozstać, ale obiecywałam mu, ze się zmienię. Lecz się nie zmieniam,a on tez ma mnie dość. Obiecywałam mu,ze skontaktuje się z psychologiem, ale za każdym razem wmawiam sobie, ze to on mnie doprowadza do takiego stanu, bo bez niego jestem zdrowa. Mój poprzedni związek trwał półtorej roku oraz to była moja pierwsza miłość, mój były chłopak zerwał ze mną bo wykończyłam go psychicznie. Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Jest to dla mnie bardzo ciężkie. Proszę o jakieś wsparcie? Powinnam się skontaktować z psychologiem? Czy jest możliwość ogarnięcia tego bez psychologa?
Jestem w twoim wieku, podobnie jak Ty jestem chorobliwie zazdrosną osobą, ale według mnie wszystko opiera się na zaufaniu.
Nie możesz ciągle Go tym męczyć bo odejdzie...
Ja potrafiłem sobie poradzić z zazdrością bo jakby nie było to Ciebie wybrał i z Tobą jest szczęśliwy a to że obserwuje inne kobiety jest naturaalne. Osobiście staram się nie dawać powodów do zazdrości bo wiem, jak zazdrość niszczy związki.
Postaraj się sama podejść do tego z dystansem, z pewnością bardziej doświadczeni użytkownicy nakierują Cię, to moja skromna opinia na ten temat.
Pozdrawiam ![]()
Czy jest możliwość ogarnięcia tego bez psychologa?
Nie.
Reagujesz agresywnie i sama sobie z tym nie poradzisz.
Musisz odbudować swoją samoocenę przy pomocy specjalisty i nauczyć się radzić sobie z własnymi emocjami.
Umów się jak najszybciej.
Dziwia mnie Twoje watpliwosci czy potrzebujesz pomocy Autorko. No sama sie zastanow. Jeden chlopak odszedl przez Twoja zazdrosc i agresje kolejny chce rowniez z tego samego powodu a Ty sie zastanawiasz czy to z nimi jest cos nie tak czy z Toba.
Po drugie zadne, absolutne zadne zachowanie drugiego czlowieka nie uprawnia do bicia go (poza obrona wlasna) wiec jesli jestes agresywna wzgledem chlopaka to trzeba to leczyc. Ja i tak go podziwiam ze jeszcze nie odszedl bo na jego miejscu dawno bym Cie pogonila i conajwyzej poinformowala zebys sie odezwala jak zaczniesz chodzic do terapeuty.
Zamiast komentarza:
Uczeń zapytał Mistrza:
- Czy długo trzeba oczekiwać zmiany na lepsze?
Mistrz odpowiedział:
- Jeśli chcesz oczekiwać - to długo.
6 2016-11-17 13:54:51 Ostatnio edytowany przez Agnex (2016-11-17 13:56:03)
Feniks35
"Ja i tak go podziwiam ze jeszcze nie odszedl bo na jego miejscu dawno bym Cie pogonila i conajwyzej poinformowala zebys sie odezwala jak zaczniesz chodzic do terapeuty."
Niektórzy ludzie się kochają i chcą ze sobą być mino wszystko! Pomagają sobie nawzajem, a nie zostawiają w najbliższej złe sytuacji!
Ps; dziękuje za odpowiedz!
I Ty to nazywasz miłością?
Ja rozumiem wspólne przezwyciężanie problemów i wspólne stawanie czoła przeciwnościom losu... Nie rozumiem, jak możesz swój brak opanowania i chroniczną agresję nazywać „złą sytuacją”. Bagatelizujesz to co robisz, rozkładasz odpowiedzialność za to do czego sama doprowadzasz na was dwoje i to wszystko przesądza o tym jak szczere jest Twoje postanowienie poprawy i jak Twoje „starania” się skończą. Szkoda go. Im szybciej to skończy, tym lepiej dla niego.
8 2016-11-17 23:40:22 Ostatnio edytowany przez Agnex (2016-11-17 23:42:03)
"Ja rozumiem wspolne przezywciezenie problemów" eee No z tego co napisałaś/les wyglada na to ,ze nie rozumiesz. A mój problem to niby czym jest? Nie problemem? Ze złymi sytuacjami nie nawiązywałem do tego tylko do ogólnych problemów w życiu! Wiec proszę czytać ze zrozumieniem! Widać egoistyczne myślenie skoro nie potrafisz pomoc komuś w ich problemach i sytucjach to także nie mów ,ze się nie powinno pomagać innym! Czym szybciej to się skończy tym lepiej? Mam nadzieje ,ze w życiu tez tak robisz,a nie tylko piszesz! Uważam,ze jakbyś miała/miał ten sam problem co Ja to byś inaczej podchodził/Ła do takich problemów!
Napialam to na tej stronie,żeby poprosić o porady, a nie wjazd na mnie jako człowieka. Wszyscy popleniamy błędy! A skoro bym nie widziała nic złego w swoich czynach to bym nic tutaj nie pisała! Wiec proszę się nie odzywać skoro ktoś ma zamiar pisać, ze takich problemów w związku nie da się przewalczyć wspólnie i powininismy się rozstać!
Cieszę się, ze mój chłopak jest wyrozumiały i potrafi zrozumieć mój problem z zazdrością i mi w tym pomoc, a nie myśleć w taki egoistyczny sposób jaki Ty to robisz! Skoro by nie chciał mi pomoc to by już dawno mnie zostawił! Zbędne komentarze zostawcie dla siebie!
(...) Wszyscy popleniamy błędy! (...) Wiec proszę się nie odzywać skoro ktoś ma zamiar pisać, ze takich problemów w związku nie da się przewalczyć wspólnie i powininismy się rozstać!
Wspólnie Twego problemu nie można rozwiązać, bo jak sama przyznałaś podobnie zachowywałaś się w poprzednim związku. To Ty jesteś podejrzliwa, to Ty jesteś zazdrosna, to Ty jesteś agresywna, to Ty stosujesz przemoc. To nie jest błąd (nie jest błędem wielokrotnie powtarzane takie samo zachowanie), to Twój sposób myślenia i wynikające z niego decyzje o zachowaniu. Dlatego tylko Ty możesz rozwiązać ten problem, albo sama, albo przy pomocy psychoterapeuty.
Skądinąd swą agresję (skąd w Tobie jej tyle?) uwalniasz nie tylko wobec swego chłopaka, nie tylko gdy jesteś zazdrosna. To nie przytyk, ale spostrzeżenie, które może ułatwić Ci pracę nad sobą.
Agnex, ochłoń.
Podziwiam gościa.
Autorko czym prędzej do specjalisty, sama nie ogarniesz
Każdy chcę Ci tu pomóc, nie odbieraj tego jako atak, tylko dobra rada.
Skorzystaj z pomocy specjalisty a wrócisz tu i podziękujesz ![]()