Tak jak w temacie .Niestety zakochałem się w młodszym o 10 lat Aniele.Dlaczego niestety ,bo jeśli swoich uczuć jestem pewny,to jej już nie tak bardzo.Ona ma 47 ja 10 lat więcej .Mieszkamy w znacznej odległości od siebie ponad 300km,więc pozostaje kontakt telefoniczny.Niekiedy daje mi do zrozumienia ,że mogę liczyć na wzajemność,następnym razem gasi moje zapały.Próbuję wprosić się na odwiedziny,ale ciągle mówi ,że nie teraz.
Co spowodowało ,że zapłonęła iskierka nadzieii ,ano to ,że znamy się już 1,5 roku a ostatnio całowaliśmy się namiętnie-niby nic ale ....
Oczekuję pomocy od Pań w wieku mojego Anioła ,jak myślicie czy mógł być to tylko jej kaprys ,i teraz nie wie jak się wymigać z tej sytuacji?
Poradźcie jak ją do siebie przekonać,jak nie zrazić ?
smutny denis
Czyżby nie było tu Pań po 40-stce? Zadna nie ma pomysłu jak mi pomóc zjednać sobie,, Anioła ,, Poradźcie co same oczekiwały byście od faceta w takiej sytuacji.
juz po pierwszym zdaniu i tym "aniele" mnie odrzucilo
tak wiec ja nie pomogę
Nie wiem czy wiek ma tu kluczowe znaczenie, może w tym sensie, że w tym wieku jest się ostrozniejszym w relacjach z płcia przeciwna... Dlatego będziesz potrzebował więcej cierpliwości niż te, dajmy na to, dwadzieścia czy trzydzieści lat temu. No ale kropla drazy skałę, powodzenia :-)
Smutny Denisie, krecisz sie 60 lat po tym padole i pytasz kobiet co zrobic z kobieta? To nie klocki lego, tu instrukcji obrazkowej nie ma
Jakbym mial starszemu koledze radzic (sieeeeet ajm oldie
) rob dokladnie odwrotnie niz myslisz, czujesz i wydaje ci sie ze wiesz. Taka historia ![]()
6 2016-11-19 11:32:55 Ostatnio edytowany przez Gary (2016-11-19 11:33:44)
Ona ma 47 ja 10 lat więcej
Zero problemu.
Niekiedy daje mi do zrozumienia ,że mogę liczyć na wzajemność,następnym razem gasi moje zapały.
Daje do zrozumienia? Nie rozmawiacie tylko robicie podchody. Być może robisz opresję psychiczną na zasadzie "czy obiecujesz mi że bedziesz ze mną?". Nie potrafisz żyć chwilą.
Próbuję wprosić się na odwiedziny,ale ciągle mówi ,że nie teraz.
Jaki jesteś niemiły i natrętny... fuj...
Nie tak się robi... Umawiasz się na randkę. Na godzinę lub dwie... tam gdzie ona jest bezpieczna. Jak poza jej miastem to organizujesz jej przywiezienie, odwiezienie, itd. Za malo napisałeś o Was.
a ostatnio całowaliśmy się namiętnie-niby nic ale ....
Wniosek? Albo nie namiętnie, albo wcale nie "nic". Coś robisz źle.. a moze ten pocałunek był dla Ciebie namiętny, a dla niej opresją?
Oczekuję pomocy od Pań w wieku mojego Anioła ,jak myślicie czy mógł być to tylko jej kaprys ,i teraz nie wie jak się wymigać z tej sytuacji?
Poradźcie jak ją do siebie przekonać,jak nie zrazić ?
NIE łamać jej wolnej woli. Ale nie wiesz jak tego nie robić...
smutny denis
"Aniele!", "jestem smutny" -- same błędy.... nie dość że stawianie jej na piedestale, to potem poniżanie swojej wartości jak zbitego psa.
Musisz działać na jej emocje. Jakie emocje budzisz?
Zobacz jakie są pierwsze odczucia _v_ -- od razu ją odrzuciło.
Czyżby nie było tu Pań po 40-stce? Zadna nie ma pomysłu jak mi pomóc zjednać sobie,, Anioła ,, Poradźcie co same oczekiwały byście od faceta w takiej sytuacji.
denis, my się po prostu nie znamy na aniołach, bo nie bujamy w chmurach tylko chodzimy po ziemi. Ty też może zacznij...
Na podstawie tego, co napisałeś, możemy zgadywać bez końca, co temu Twojemu Aniołowi telepie się pod aureolą ![]()
I pytanie czemu w tym wieku jesteś sam a może nie stąd te dziwne podchody ![]()