Większość z nas rano wstaje z podkrążonymi, opuchniętymi, zasinionymi oczami. Wpływa na to stres, zmęczenie, problemy ze snem, dieta, zdrowie. Zamaskować makijażem ciężko, a pozbyć się jeszcze ciężej.
Jakie są wasze sposoby na ten problem? jakiś sprawdzony krem/zabieg? podzielcie się doświadczeniami
Ja ze swojej strony polecam mój codzienny rytuał- przed nałożeniem makijażu wkładam dwie duże łyżki do lodówki na 10 minut. Kiedy już są porządnie schłodzone, przykładam wypukłą część łyżki do powierzchni oczu (całą gałkę oczną oraz skórę do okoła). Trzymam je tak ok minuty, dopóki łyżki nie ogrzeją się. ten prosty sposób jest 10 razy lepszy niż torebki z herbatą:)! stosuje od wielu lat i w znacznym stopniu mi to pomaga.