Zdrada żony - słaba sytuacja - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada żony - słaba sytuacja

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 89 z 89 ]

66 Ostatnio edytowany przez DariaPat (2026-07-19 16:59:10)

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Bert44 napisał/a:

Bardzo mozliwe ze tajfun emocjonalny ja kreci. W pewnym stopniu wiekszosc kobiet tak ma ale tez wiekszosc ma hamulce i lubi jak nie ma nudy emocjonalnej we wlasnym zwiazku, nie wlaczajac do tego ludzi z zewnatrz. Jakas tajemniczosc, niepowtarzalnosc, zaskoczenie, troche dramy ale wewnatrz swojego zwiazku moze pomoc uniknac rutyny. Brak tego czasem prowadzi do zdrady (emocjonalnie dzieje sie cos podniecajacego).

Jezeli ja kreci tajfun to nich sie zwiaze z innym facetem bo ten sie meczy z tym. Jazda "na dramie" nie jest dla niego. Wiec nawet jezeli jest tak jak piszesz to ktos kto ceni stabilnosc i wiernosc powinien tej panny unikac .

Ogrom kobiet tak ma.


bestiaX napisał/a:

Szczerze? Jest tu jednak troche Twojej winy.

Jakbyś przez ten czas jak się z Tobą nie ruchała chodził na dziwki to teraz nie czułbyś się jak frajer, że Ty waliłeś konia a ona miała ujście swojemu libido u innego. Czułbyś się bardziej jak facet. Może nawet na plus by to związkowi wyszło. Może też łatwiej byś jej wybaczył bo wiedziałbyś, że sam święty nie jesteś. To byłaby zupełnie inna sytuacja dla Twojej psychiki i związku.

Trochę kontrowersyjne, ale jest w tym trochę racji. Gdybys był w powyższej sytuacji czułbyś się znacznie lepiej psychicznie plus miałbyś przewagę, że Ty wiesz o niej a ona nie wie o Tobie.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
DariaPat napisał/a:

Trochę kontrowersyjne, ale jest w tym trochę racji. Gdybys był w powyższej sytuacji czułbyś się znacznie lepiej psychicznie plus miałbyś przewagę, że Ty wiesz o niej a ona nie wie o Tobie.

Zalezy do czego dążysz. Ja do zwiazku kur..nie za kur..nie to ok. Tylko co to za zwiazek?

Poza tym w ramach zemsty moglby sam sobie krzywde zrobic jesli to wbrew jego zasadom. Skutki moglyby byc slabsze niz slodka zemsta

68

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
DariaPat napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Bardzo mozliwe ze tajfun emocjonalny ja kreci. W pewnym stopniu wiekszosc kobiet tak ma ale tez wiekszosc ma hamulce i lubi jak nie ma nudy emocjonalnej we wlasnym zwiazku, nie wlaczajac do tego ludzi z zewnatrz. Jakas tajemniczosc, niepowtarzalnosc, zaskoczenie, troche dramy ale wewnatrz swojego zwiazku moze pomoc uniknac rutyny. Brak tego czasem prowadzi do zdrady (emocjonalnie dzieje sie cos podniecajacego).

Jezeli ja kreci tajfun to nich sie zwiaze z innym facetem bo ten sie meczy z tym. Jazda "na dramie" nie jest dla niego. Wiec nawet jezeli jest tak jak piszesz to ktos kto ceni stabilnosc i wiernosc powinien tej panny unikac .

Ogrom kobiet tak ma.

A pomimo tego nie skacza w bok

Nie jestesmy monogamistami kazdy z natury czasem by przeskoczyl na inny kwiatek ale robi to czesc ludzi nie wszyscy

69

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Bert44 napisał/a:

Zalezy do czego dążysz. Ja do zwiazku kur..nie za kur..nie to ok. Tylko co to za zwiazek?

Poza tym w ramach zemsty moglby sam sobie krzywde zrobic jesli to wbrew jego zasadom. Skutki moglyby byc slabsze niz slodka zemsta

Miałam na myśli, że mogłoby to być lepsze dla psychiki niektórych facetów. Podkreślam niektórych, jak to wbrew jego zasadom to bez sensu, zgadzam się.

Ale może być tak, że on jak z nią zostanie, będzie cały czas czuł, że ona jest mu coś winna przez zdradę. A jeśli sam się "zabawi" i nawet (nie popieram korzystania) jak pójdzie do prostytutki/tek to wyrówna rachunki i jej nie będzię męczył bo będą "kwita". Do tego przewaga, że on wie o niej a ona o nim nie.

Ale to wszystko zależy od osobowości, dla wielu to nie jest żadne wyjście.

70

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
DariaPat napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Zalezy do czego dążysz. Ja do zwiazku kur..nie za kur..nie to ok. Tylko co to za zwiazek?

Poza tym w ramach zemsty moglby sam sobie krzywde zrobic jesli to wbrew jego zasadom. Skutki moglyby byc slabsze niz slodka zemsta

Miałam na myśli, że mogłoby to być lepsze dla psychiki niektórych facetów. Podkreślam niektórych, jak to wbrew jego zasadom to bez sensu, zgadzam się.

Ale może być tak, że on jak z nią zostanie, będzie cały czas czuł, że ona jest mu coś winna przez zdradę. A jeśli sam się "zabawi" i nawet (nie popieram korzystania) jak pójdzie do prostytutki/tek to wyrówna rachunki i jej nie będzię męczył bo będą "kwita". Do tego przewaga, że on wie o niej a ona o nim nie.

Ale to wszystko zależy od osobowości, dla wielu to nie jest żadne wyjście.

W jakim celu ma sobie Autor życie komplikować..? Dzieciarni brak, kredytów wspólnych pewnie też, bo by wspomniał. No po co..?!?

Dojdą te elementy, baba zacznie mu się znowu puszczać, a on będzie sobie do usranej śmierci pluł w brodę, po co mu to było. Zresztą każdy jeden jeśli nie ma takich dożywotnich zobowiązań, to nie ma nad czym się zastanawiać.

71 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-07-19 19:59:20)

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
DariaPat napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Zalezy do czego dążysz. Ja do zwiazku kur..nie za kur..nie to ok. Tylko co to za zwiazek?

Poza tym w ramach zemsty moglby sam sobie krzywde zrobic jesli to wbrew jego zasadom. Skutki moglyby byc slabsze niz slodka zemsta

Miałam na myśli, że mogłoby to być lepsze dla psychiki niektórych facetów. Podkreślam niektórych, jak to wbrew jego zasadom to bez sensu, zgadzam się.

Ale może być tak, że on jak z nią zostanie, będzie cały czas czuł, że ona jest mu coś winna przez zdradę. A jeśli sam się "zabawi" i nawet (nie popieram korzystania) jak pójdzie do prostytutki/tek to wyrówna rachunki i jej nie będzię męczył bo będą "kwita". Do tego przewaga, że on wie o niej a ona o nim nie.

Ale to wszystko zależy od osobowości, dla wielu to nie jest żadne wyjście.

To prawda.  Oko za oko czesto sie zdarza. I u wielu facetow pewnie tak bedzie ale Autor mi do tego nie pasuje. On dziwny jest ale widac ze  potrzebuje innej panny. Tylko cos mu sie wlaczylo co na jego niekorzysc dziala

72

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
assassin napisał/a:
DariaPat napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Zalezy do czego dążysz. Ja do zwiazku kur..nie za kur..nie to ok. Tylko co to za zwiazek?

Poza tym w ramach zemsty moglby sam sobie krzywde zrobic jesli to wbrew jego zasadom. Skutki moglyby byc slabsze niz slodka zemsta

Miałam na myśli, że mogłoby to być lepsze dla psychiki niektórych facetów. Podkreślam niektórych, jak to wbrew jego zasadom to bez sensu, zgadzam się.

Ale może być tak, że on jak z nią zostanie, będzie cały czas czuł, że ona jest mu coś winna przez zdradę. A jeśli sam się "zabawi" i nawet (nie popieram korzystania) jak pójdzie do prostytutki/tek to wyrówna rachunki i jej nie będzię męczył bo będą "kwita". Do tego przewaga, że on wie o niej a ona o nim nie.

Ale to wszystko zależy od osobowości, dla wielu to nie jest żadne wyjście.

W jakim celu ma sobie Autor życie komplikować..? Dzieciarni brak, kredytów wspólnych pewnie też, bo by wspomniał. No po co..?!?

Dojdą te elementy, baba zacznie mu się znowu puszczać, a on będzie sobie do usranej śmierci pluł w brodę, po co mu to było. Zresztą każdy jeden jeśli nie ma takich dożywotnich zobowiązań, to nie ma nad czym się zastanawiać.

kobiety myślą, że facet to albo ciapa, albo jakiś ruchacz (gdzie wszystko można załatwić wypinając dupę)

jeśli facet ma jakikolwiek szacunek do siebie to idzie do adwokata, by przygotował papiery rozwodowe z jej winy i kończy ten cały cyrk

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Farmer napisał/a:
assassin napisał/a:
DariaPat napisał/a:

Miałam na myśli, że mogłoby to być lepsze dla psychiki niektórych facetów. Podkreślam niektórych, jak to wbrew jego zasadom to bez sensu, zgadzam się.

Ale może być tak, że on jak z nią zostanie, będzie cały czas czuł, że ona jest mu coś winna przez zdradę. A jeśli sam się "zabawi" i nawet (nie popieram korzystania) jak pójdzie do prostytutki/tek to wyrówna rachunki i jej nie będzię męczył bo będą "kwita". Do tego przewaga, że on wie o niej a ona o nim nie.

Ale to wszystko zależy od osobowości, dla wielu to nie jest żadne wyjście.

W jakim celu ma sobie Autor życie komplikować..? Dzieciarni brak, kredytów wspólnych pewnie też, bo by wspomniał. No po co..?!?

Dojdą te elementy, baba zacznie mu się znowu puszczać, a on będzie sobie do usranej śmierci pluł w brodę, po co mu to było. Zresztą każdy jeden jeśli nie ma takich dożywotnich zobowiązań, to nie ma nad czym się zastanawiać.

kobiety myślą, że facet to albo ciapa, albo jakiś ruchacz (gdzie wszystko można załatwić wypinając dupę)

jeśli facet ma jakikolwiek szacunek do siebie to idzie do adwokata, by przygotował papiery rozwodowe z jej winy i kończy ten cały cyrk

Dokładnie powinien mieć papiery rozwodowe na zdrade

74

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

Co do wizyt u prostytutek o których mówicie i lepszego samopoczucia w tej sytuacji, to moja opinia jest mieszana. W zasadzie podzieliłbym to na dwa osobne tematy:

1. Idę do prostytutki w ramach, zemsty, wyrównania rachunków.
Powiem tak, nie jestem pewny czy to by coś pomogło dla psychiki. Dlatego, że mleko się już rozlało i to byłoby typowo działanie odwetowe. Ale sam nie wiem....

2. Gdybym chodził przed wykryciem jej zdrady.
Tutaj myślę, że rzeczywiście w AKTUALNEJ sytuacji czułbym się znacznie lepiej. Miałbym poczucie, że nie byłem przez ten czas grzecznym, męczącym się facetem tylko brałem sprawy w swoje ręce i korzystałem. Jako facet być może czułbym się pewnie mimo jej zdrady, bo mógłbym myśleć, że ona to robiła z byłym, z którym i tak uprawiała seks wczesniej, a ja byłem z kilkoma (lub więcej) super laskami. Jakby wyszła jej tajemnica nie rozpaczałbym, że ja grzeczny chłopiec a ona puka się z byłym i kłamie, miałbym własną tajemnice. Ale czasu nie cofnę, jakbym cofnął i wiedział, że ona zdradzi to powiem szczerze, rozważałbym takie wizyty, sam nie wiem. Zbyt dużo myśli.



No ale jak już kilka osób poruszyło ten temat, tych prostytutek dla lepszej psychiki. To powiedzcie co byście odpowiedzi na ten cały mój problem, gdyby wszystko po staremu zostało co pisałem ale wystąpiła alternatywna rzeczywistość i w pierwszym poście dodał bym taką linijke:

Jednak ja również nie jestem krysztyłowy, bo gdy nie wiedziałem o jej zdradzie chodziłem na dziwki kilka razy.

Jaka wasza odpowiedź byłaby wtedy? Czy byłbym mniejszym frajerem niż jestem?

75

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
zdradzony888 napisał/a:

No ale jak już kilka osób poruszyło ten temat, tych prostytutek dla lepszej psychiki. To powiedzcie co byście odpowiedzi na ten cały mój problem, gdyby wszystko po staremu zostało co pisałem ale wystąpiła alternatywna rzeczywistość i w pierwszym poście dodał bym taką linijke:

Jednak ja również nie jestem krysztyłowy, bo gdy nie wiedziałem o jej zdradzie chodziłem na dziwki kilka razy.

Jaka wasza odpowiedź byłaby wtedy? Czy byłbym mniejszym frajerem niż jestem?

Ale ty nie jesteś frajerem. Frajerem byłbyś gdybyś samodzielnie i z własnej woli coś spieprzył, coś. Nie przypisuj sobie winy za cudze postępowania, cudzą moralność. Natomiast w twojej sytuacji zastanowiłabym się na poważnie, po rozwodzie, czy nie otworzyć sobie związku. Za wiedzą i zgodą tej drugiej strony mieliście dostęp do osób, które was faktycznie mogą podniecać, co stanowiłoby odejście od waszych problemów na tym tle - ona nie musiałaby udawać, ze na twój widok pikuje jej libido, ty z kolei nie musiałbyś się do jej chętek i zachcianek, a raczej do ich braku, dostosowywać. Bo ile ta sytuacja, z tym udawaniem libido, ma jeszcze potrwać?

76

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
zdradzony888 napisał/a:

Jaka wasza odpowiedź byłaby wtedy? Czy byłbym mniejszym frajerem niż jestem?

Nie, wtedy byłbyś szują.

Frajerem jesteś, bo jeszcze jej nie kopnąłeś w dupę i tkwisz w tej relacji, która wcześniej czy później cię po prostu zniszczy.

Nawet nie wiesz, jak ta sytuacja trwale zryje twoją psychikę.

Szkoda, że nie masz wokół siebie męskiego wsparcia.

77 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-07-21 10:35:18)

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

Można mieć mentalność włoską, mieć kochanki, chodzić na prostytutki, ale żona i tak na pierwszym miejscu.
Ty zdaje się takiej mentalności nie masz. Także nie ma co kombinować jak koń pod górkę.
Kłopot jest inny. Żona już ciebie urobiła, no i trzeba czekać, co z tego wyjdzie. Może faktycznie weźmie ten wasz związek we własne ręce i będzie ok. Podobno są kobiety, które potrafią to zrobić i mają cierpliwość do tzw. słabych facetów.
Oczywiście w takim związku emocji jak na grzybobraniu. Ale tacy mężczyźni też mają swoje plusy.

78

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
zdradzony888 napisał/a:

No ale jak już kilka osób poruszyło ten temat, tych prostytutek dla lepszej psychiki. To powiedzcie co byście odpowiedzi na ten cały mój problem, gdyby wszystko po staremu zostało co pisałem ale wystąpiła alternatywna rzeczywistość i w pierwszym poście dodał bym taką linijke:

Jednak ja również nie jestem krysztyłowy, bo gdy nie wiedziałem o jej zdradzie chodziłem na dziwki kilka razy.

Jaka wasza odpowiedź byłaby wtedy? Czy byłbym mniejszym frajerem niż jestem?

Ja myślę, że byłbyś w zdecydowanie lepszej sytuacji psychicznej i to niezależnie czy zostaniecie razem czy nie. Czułbyś się bardziej jak facet. Łatwiej byłoby Ci zaakceptować, że ona miała 1 na boku, bo Ty nie siedziałeś jak pipa tylko sam miałeś z 10 atrakcyjnych eskortek czy masażystek. Więc o wiele wiele lepiej. Jednak za późno. Teraz jedyne co możesz zrobić przed wybaczeniem jej to iść skorzystać teraz. Ale teraz to jak już sam zauważyłeś nie to samo. Gorzej jakbyś chodził do Pań a okazałoby się, że ona jednak wierna była. Wtedy rzeczywiście to byłbyś ten zły. No ale nie była wierna.

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Legat napisał/a:

Można mieć mentalność włoską, mieć kochanki, chodzić na prostytutki, ale żona i tak na pierwszym miejscu.
Ty zdaje się takiej mentalności nie masz. Także nie ma co kombinować jak koń pod górkę.
Kłopot jest inny. Żona już ciebie urobiła, no i trzeba czekać, co z tego wyjdzie. Może faktycznie weźmie ten wasz związek we własne ręce i będzie ok. Podobno są kobiety, które potrafią to zrobić i mają cierpliwość do tzw. słabych facetów.
Oczywiście w takim związku emocji jak na grzybobraniu. Ale tacy mężczyźni też mają swoje plusy.

Co za glupoty tu piszesz? big_smile jak ktoś chodzi na jakieś prostytutki to nigdy żona nie jest na pierwszym miejscu i to jedynie puste slowa,że jest

80 Ostatnio edytowany przez AdamJeden (2026-07-21 11:46:40)

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Legat napisał/a:

Można mieć mentalność włoską, mieć kochanki, chodzić na prostytutki, ale żona i tak na pierwszym miejscu.
Ty zdaje się takiej mentalności nie masz. Także nie ma co kombinować jak koń pod górkę.
Kłopot jest inny. Żona już ciebie urobiła, no i trzeba czekać, co z tego wyjdzie. Może faktycznie weźmie ten wasz związek we własne ręce i będzie ok. Podobno są kobiety, które potrafią to zrobić i mają cierpliwość do tzw. słabych facetów.
Oczywiście w takim związku emocji jak na grzybobraniu. Ale tacy mężczyźni też mają swoje plusy.

Jeszcze ma szansę, ale jak żona zaciąży (autor pisze, że są warunki) to będzie taki sam przypadek jak z rok temu tutaj (netk53521, mąż dentystki).

Ten typ mężczyzny kończy jako pantoflarz. Żona, jak pająk muchę, z biegiem czasu go mumifikuje.

81

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Julia life in UK napisał/a:
Legat napisał/a:

Można mieć mentalność włoską, mieć kochanki, chodzić na prostytutki, ale żona i tak na pierwszym miejscu.
Ty zdaje się takiej mentalności nie masz. Także nie ma co kombinować jak koń pod górkę.
Kłopot jest inny. Żona już ciebie urobiła, no i trzeba czekać, co z tego wyjdzie. Może faktycznie weźmie ten wasz związek we własne ręce i będzie ok. Podobno są kobiety, które potrafią to zrobić i mają cierpliwość do tzw. słabych facetów.
Oczywiście w takim związku emocji jak na grzybobraniu. Ale tacy mężczyźni też mają swoje plusy.

Co za glupoty tu piszesz? big_smile jak ktoś chodzi na jakieś prostytutki to nigdy żona nie jest na pierwszym miejscu i to jedynie puste slowa,że jest

Julia różni są ludzie, niektórzy mają nietypowe poglądy, moralność, jakieś dziwne samowytłumaczenia i inne różne różności w głowie. Ja jestem wstanie uwieżyć, że dla faceta który zdradza żonę, ona jest nadal na pierwszym miejscu. W sumie dla kobiety która zdradza męża podobnie. W końcu to z żoną/mężem ma się wspólne interesy, wspólne życie, lata razem itp a z kochankiem/kochanką/prostytutką to tylko chwilę. Więc kto jest ważniejszy? No wychodzi że mąż/żona.

Tutaj mówie o różnych typach ludzi, że z takimi poglądami powyżej również są ludzie. Potrzebują jednocześnie miłości w związku jak i dopaminy z kochankami.

Jednak dla większości (i dla mnie) zdrada to ciężkie przewinienie w małżeństwie/parze. Szczególnie emocjonalna, romans itp Sam seks mniej ale również to może być bolesnym doświadczeniem. Ale nie zakładam, że wszyscy są tacy sami.

82

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
AdamJeden napisał/a:

Jeszcze ma szansę, ale jak żona zaciąży (autor pisze, że są warunki) to będzie taki sam przypadek jak z rok temu tutaj (netk53521, mąż dentystki).

Ten typ mężczyzny kończy jako pantoflarz. Żona, jak pająk muchę, z biegiem czasu go mumifikuje.

Tak widać podobieństwa. Tam też żona go zdradzała od początku małżeństwa i nie był w stanie nic z tym zrobić.
Ktoś tutaj chyba pisał, że byłoby lepiej gdyby miał jakieś męskie wsparcie. Tamten wątek pokazał, że i też to nie pomogło.

83

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

Kilka osób pisało o ciąży, przyznaje, że w aktualnej sytuacji byłby to delikatnie mówiąc problem.

Jednak taki problem nie wystepuje. Od zawsze jestem bezpłodny, lata temu chciałem dzieci, coś nie wychodziło, zrobiłem badania i wyszło, że nie mogę mieć, po 5 latach dla pewności ponowiłem i dalej nic. Przyznam szczerze, że to dla mnie duży plus. Zresztą moja żona nigdy nie chciałaby dzieci, od poczatku to mówiła, zanim jej powiedziałem o moim "problemie".

Co do prostytutek - nie byłem, ale czasami jednak mam w głowie myśli aby iść i wyrównać rachunki, poczuć się jak chłop a nie pipa. Iść tyle razy ile ona zdradziła, do najpiękniejszych. Na ten moment to tylko myśli.

84 Ostatnio edytowany przez AdamJeden (2026-07-22 23:59:21)

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
zdradzony888 napisał/a:

Kilka osób pisało o ciąży, przyznaje, że w aktualnej sytuacji byłby to delikatnie mówiąc problem.

Jednak taki problem nie wystepuje. Od zawsze jestem bezpłodny, lata temu chciałem dzieci, coś nie wychodziło, zrobiłem badania i wyszło, że nie mogę mieć, po 5 latach dla pewności ponowiłem i dalej nic. Przyznam szczerze, że to dla mnie duży plus. Zresztą moja żona nigdy nie chciałaby dzieci, od poczatku to mówiła, zanim jej powiedziałem o moim "problemie".

Co do prostytutek - nie byłem, ale czasami jednak mam w głowie myśli aby iść i wyrównać rachunki, poczuć się jak chłop a nie pipa. Iść tyle razy ile ona zdradziła, do najpiękniejszych. Na ten moment to tylko myśli.

Żona może zajść w ciążę z innym, zdarza się nierzadko. Na pewno jesteś na bieżąco w temacie dziecka w jej głowie ?

Chcesz "wyrównać rachunki" idąc do prostytutek ? Czyli twoje uczucia do żony są silne, chcesz się zemścić. Nie warto, nie zadziała. Na dodatek z losowymi prostytutkami możesz cos złapać. Byłoby żałośnie.
Daj sobie czas, poczekaj aż znów przestaniecie sypiać (bo przestaniecie), wtedy zdecydujesz co dalej. Równocześnie pilnie przyglądaj się zachowaniu żony. To ci pomoże w podjęciu decyzji.

Moim zdaniem, już jesteście po przeciwnych stronach związku. Ona złamała tabu wierności, to już w jej głowie jest wzorzec - zdrada pozostaje bez konsekwencji. To nie był jeden raz, musiała zakończyć bo się wydało.

85 Ostatnio edytowany przez Alice1 (2026-07-23 15:06:40)

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Bert44 napisał/a:
Alice1 napisał/a:

No ale popisac o zdradach to juz lubisz ? xD

Nie czepiaj sie smile

Łap śrubę big_smile

86

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
zdradzony888 napisał/a:

Kilka osób pisało o ciąży, przyznaje, że w aktualnej sytuacji byłby to delikatnie mówiąc problem.

Jednak taki problem nie wystepuje. Od zawsze jestem bezpłodny, lata temu chciałem dzieci, coś nie wychodziło, zrobiłem badania i wyszło, że nie mogę mieć, po 5 latach dla pewności ponowiłem i dalej nic. Przyznam szczerze, że to dla mnie duży plus. Zresztą moja żona nigdy nie chciałaby dzieci, od poczatku to mówiła, zanim jej powiedziałem o moim "problemie".

Co do prostytutek - nie byłem, ale czasami jednak mam w głowie myśli aby iść i wyrównać rachunki, poczuć się jak chłop a nie pipa. Iść tyle razy ile ona zdradziła, do najpiękniejszych. Na ten moment to tylko myśli.

To idz juz na te qrwy sie zrelaksuj bo przynudzasz

87

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Alice1 napisał/a:

To idz juz na te qrwy sie zrelaksuj bo przynudzasz


Dokładnie. Ile to będziesz analizować? Jak pójdziesz rok po jej zdradzie to jakie to wyrównanie rachunków i krzywd?

Idź w najbliższym czasie. Raz, dwa czy tam trzy. Ale też bez przesady. Wybierz jakieś super dziewczyny, nie oszczędzaj.


Skorzystaj > wyrównaj rachunki > wybacz > bądź wierny

Uznaj to za szanse od losu, bez jej zdrady nie mógłbyś się zabawić z zajebistymi dupami z czystym sumieniem, teraz chwilowo możesz.

Może do końca nie wyrównasz krzywd, bo dla wielu z prostytutką to nie jest pełna zdrada, ale na pewno w dużym stopniu wyrównasz winy.

Ale działaj, a nie myśl miesiącami.

88

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

Przeca to trolling jest wink

89

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

Już dajmy spokój z tym wyrównywaniem win, bo to nie rozwiąże problemu.

Zresztą nawet jakby on od roku chodził na dziwki i był u nie wiem 30 dziwek to i tak 99% powie, że jej wina jest dużo wyższa niż jego, bo jednak prostytutki to trochę niższa waga zdrady (według niektórych, to nawet nie jest zdrada) niż nawet krótki romans z byłym facetem (mimo, że fizyczny a nie emocjonalny). Więc nawet jakbyś u 50 pań za kase był to i tak 95% winy jest nadal jej. 1 - 1 byłoby jakbyś sam miał romans z normalną laską w tym czasie.

Posty [ 66 do 89 z 89 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada żony - słaba sytuacja

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024