Zdrada żony - słaba sytuacja - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada żony - słaba sytuacja

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 89 ]

Temat: Zdrada żony - słaba sytuacja

Witam wszystkich.

Przez przypadek dowiedziałem się o zdradzie żony. Zaskoczyłem się bardzo i udeżyło mnie to mocno i fizycznie i psychicznie.

A więc ja 35 lat żona 25 lat.
2 lata małżeństwa.
Było bardzo dobrze, poza jednym aspektem, seksem, którego nie było.

Nie chce rozwlekać więc postaram się rzeczowo:

Wyszło przypadkiem. Najpierw zaczeła robić ogromną awanturę, że sobie wyprasza, awanture jak nigdy wczesniej. Ona porządna itp. Jednak jak wyszło, że ewidentnie wiem wszystko to spokorniała i zaczeła mówić.

Co wiedziałem:

- zdradzała mnie około 2 miesiące

Co ona na to:

Przyznała się do wszystkiego i opowiedziała jak było. Zdradziła mnie ze swoim byłym facetem. Kilka razy w ciągu 2 miesięcy. Akurat jak była po kilka dni sama co jakiś czas.

Ja na początku zaproponowałem rozwód. Brak dzieci, wspólnego majątku, szybka sprawa.

Ona jednak chce ratować ten związek i małżeństwo. Zaoferowała:

- całkowite zakończenie relacji nawet koleżeńskiej z byłym
- transparentność - w każdej chwili mam dostęp do jej telefonu, wiadomości kiedy chce
- pójście do psychologa, na terapie już na serio (było w planie bo ona ma problemy różne, ale to było odwlekane miesiącami)
- do psychiatry z uzależnieniami, też miała już dawno ale się wykręcała, teraz chce iść "na już"
- próba wznowienia naszego życia seksualnego (nie było go od miesięcy)

Sam nie wiem co ze sobą robić. Ona zawsze była "wojownicza" średnio jej szło przyjmowanie krytyki i zawsze na coś zwalała. Tu przyjeła 100% winy na siebie.

I szczerze mówiąc nie wiem co robić.

Jedna strona mnie mówi: mogą być nastepne razy, jestem rogaczem więc honor każe to kończyć

Druga strona: może to będzie realny kop do działania i zmiany jej życia, jeśli za tymi słowami pójdą czyny.


Praktycznie nie ma okoliczności łagodzących. Alkohol takim nie jest. To, że sam to wykryłem również. Jedynie może to, że to były facet a nie nowy. Może to 1%, bo i tak już ją miał kiedyś, więc nie jest to kolejny na liczniku. Chujowe myślenie, ale coś w tym jest.

Myśli jest wiele, nawet pomyślałem aby iść 3 razy do prostytutki aby być "kwita" ale jednak to kiepski pomysł, co to zmienia.

Chujowa sytuacja bo z moich doświadczeń ta kobieta była "pewna" pod tym względem. A wyszło jak wyszło.

Również ździwiłem się, że duża większość par pozostaje po zdradzie razem.

Jeszcze poza odejściem natychmiast i próbą naprawy zostać pare miesięcy rozważam jeszcze rozwód natychmiast i zostać jako zwykła para i próbować naprawić, jakby nie szło to przynajmniej mając już rozwód będzie można się od razu zawinąć. A jakby się udało to już żyć jako para, ale bez ślubu.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

studenciary to się r*cha, a nie z nimi żeni

Miej godność i składaj papiery, a jej pokaż drzwi.

Niech sobie idzie do byłego.

3

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

Nie ma majątku,  nie ma dzieci,  nie ma problemu.  Sam musisz zdecydować.
Malzenstwo z rozsadku? Troche pusto a to dopiero poczatek....
Malezstwo udane tylko bez seksu...Czyli nieudane.
A seks jest problemem tylko z Toba bo jak widac gdzie indziej chętnie. Nie wiem co tu ratowac

4

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Bert44 napisał/a:

Nie wiem co tu ratowac

własną godność

5

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

Zdradzony888, jeśli myślisz, żeby na razie zostać i spróbować żyć razem, to ok, to może zróbcie to na zasadzie separacji? Trochę odwracanie kota ogonem, ale przynajmniej oboje będziecie mieli świadomość, że formalnie coś się ruszyło. Ale, chociaż, jeśli piszesz, że problemy z seksem są po twojej stronie, bo albo jej nie pociągasz, albo jesteś impotentem, to nie wiem, czy jest sens cokolwiek w tym związku ratować, bo będziecie się obydwoje ze sobą męczyć. Prawdopodobnie kobieta chce z tobą zostać ze względu na wyższy komfort życia razem, niż w pojedynkę, a nie ze względu na ciebie, i jeśli by tak było, to tym bardziej nie pchałabym się w naprawianie tego. Bo aby móc naprawiać to trzeba najpierw chcieć naprawić, a ty widać nie do końca jesteś przekonany.

6 Ostatnio edytowany przez zdradzony888 (2026-07-12 19:26:19)

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

Samba - nie znam się, ale separacja dziwna jest. Bardziej myślałem o rozwodzie i życiu w związku partnerskim. Wiem, że ona woli małżeństwo niż bez, mi było obojętne. Ale po zdradzie taka "degradacja" relacji była by chyba zasadna. I potem łatwiej się wycofać jak się coś odjebie albo wyjedzie, że jej słowa o zmianach to tylko słowa.
Jakby zrobiła to z kimś nowym to bym się sekundy nie zastanawiał.

Nie jestem impotentem.

7

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
zdradzony888 napisał/a:

Nie jestem impotentem.

znaczy, że ona nie dawała smile

ale tylko tobie

8

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

Tu sprawa jest bardzo prosta. Jak ty jej teraz nie zostawisz, to ona za jakiś czas zostawi ciebie.
Ona kompletnie cię nie szanuje, prawdopodobnie traktuje tylko jako coś przejściowego. Nie świadczy o tym tylko zdradzanie, ale też jej awantury.
I nie łudź się, że dowiedziałeś się wszystkiego. Dowiedziałeś się tylko tyle ile wiedziałeś lub mogłeś się dowiedzieć. Jeżeli od początku seksu nie było, to znaczy, że ona w ten związek nawet nie weszła.

9

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Samba napisał/a:

Ale, chociaż, jeśli piszesz, że problemy z seksem są po twojej stronie, bo albo jej nie pociągasz, albo jesteś impotentem


A skad Ty wywnioskowalas ze on ma problem? smile. I od razu diagnoza

10

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Bert44 napisał/a:
Samba napisał/a:

Ale, chociaż, jeśli piszesz, że problemy z seksem są po twojej stronie, bo albo jej nie pociągasz, albo jesteś impotentem


A skad Ty wywnioskowalas ze on ma problem? smile. I od razu diagnoza


Jak każda kobieta widzi winę tylko w mężczyźnie smile

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Farmer napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Samba napisał/a:

Ale, chociaż, jeśli piszesz, że problemy z seksem są po twojej stronie, bo albo jej nie pociągasz, albo jesteś impotentem


A skad Ty wywnioskowalas ze on ma problem? smile. I od razu diagnoza


Jak każda kobieta widzi winę tylko w mężczyźnie smile

Winna jest zawsze tylko i wylacznie ta osoba,ktora zdradzila

12

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

No to jeżeli chcesz w to iść to jest grubo. Obalenie ojcostwa w razie czego jest trudne jak już jesteś mężem, a skoro rogi przyprawiła to może bez problemu zrobić to ponownie. Więc ryzyko, że będziesz wychowywać nie swoje dziecko jest dosyć wysokie tym bardziej, że seksu to u was nie ma. Generalnie dramat, że jeszcze się zastanawiasz. Ja już w swoim życiu widziałem przypadki kiedy SŁABI mężczyźni wieszali się przez kobiety. A wiesz że one później noszą to jak trofeum, takie truchło ? Brzmi brutalnie ? To nie są żarty.

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Dżaro2026 napisał/a:

No to jeżeli chcesz w to iść to jest grubo. Obalenie ojcostwa w razie czego jest trudne jak już jesteś mężem, a skoro rogi przyprawiła to może bez problemu zrobić to ponownie. Więc ryzyko, że będziesz wychowywać nie swoje dziecko jest dosyć wysokie tym bardziej, że seksu to u was nie ma. Generalnie dramat, że jeszcze się zastanawiasz. Ja już w swoim życiu widziałem przypadki kiedy SŁABI mężczyźni wieszali się przez kobiety. A wiesz że one później noszą to jak trofeum, takie truchło ? Brzmi brutalnie ? To nie są żarty.

Niestety masz racje i nie warto zeby wchodzil z nia w związek

14 Ostatnio edytowany przez Damon (2026-07-13 16:11:02)

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

"Jakby zrobiła to z kimś nowym to bym się sekundy nie zastanawiał." - Przede wszystkim odpowiedz sobie na pytanie czy posiadasz jeszcze szacunek do samego siebie.

15

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Farmer napisał/a:

Jak każda kobieta widzi winę tylko w mężczyźnie smile

Niech żyją generalizacje!

16

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
zdradzony888 napisał/a:

S Bardziej myślałem o rozwodzie i życiu w związku partnerskim. Wiem, że ona woli małżeństwo niż bez, mi było obojętne. Ale po zdradzie taka "degradacja" relacji była by chyba zasadna.
Nie jestem impotentem.

Aha, no to ok. Wiesz co robić. smile
Co jeszcze mogę napisać, to to, że - co raczej dobrze wiesz - ona cię nie szanuje, o miłości już chyba nie mówiąc. Ten elementarny brak szacunku objawia się właśnie w zdradzie. Być może nawet jest tak, że ona kocha byłego. Tak że jeśli nie chcesz tego kończyć, to miej oczy naokoło głowy, nie tylko w sferze podejrzeń.

Bert44 napisał/a:
Samba napisał/a:

Ale, chociaż, jeśli piszesz, że problemy z seksem są po twojej stronie, bo albo jej nie pociągasz, albo jesteś impotentem

A skad Ty wywnioskowalas ze on ma problem? smile. I od razu diagnoza

Spojrzałam na ich relację jak na układ dwóch elementów, w którym jeden szwankuje. To nie ma nic wspólnego z winą gdyby coś. Chociaż jak teraz o tym myślę, to może jest i tak, że to ona jest w tym układzie słabsza w seksie od Autora, ale jej kochanek jest jeszcze słabszy od niej, że chce się z nią seksić w ogóle. Też tak może być.

17

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Priscilla napisał/a:
Farmer napisał/a:

Jak każda kobieta widzi winę tylko w mężczyźnie smile

Niech żyją generalizacje!

I teraz winę przypisałaś komu ?

smile

18 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-07-14 08:42:14)

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Priscilla napisał/a:
Farmer napisał/a:

Jak każda kobieta widzi winę tylko w mężczyźnie smile

Niech żyją generalizacje!

No ale tak w lwiej części przypadków jest. Kobiety mają taką pozycję kulturową, że działać mają mężczyźni, żeby byli tymi prawdziwymi mężczyznami. A gdy coś nie wyjdzie to wiadomo, że wina jest tego działającego, który przestaje być tym prawdziwym mężczyzną i trzeba mu nadać kilka żeńskich epitetów, każdy wie jakich. Bo wiadomo jakie te dzisiejsze chopy som. smile

Żeby było śmiesznie akuratnie przed chwilą czytałem na X historię, gdzie żona pokłóciła się z dwoma innymi kobietami. Mąż chciał/musiał stanąć w jej obronie, do akcji przyłączyli się mężowie tamtych kobiet, no i z całej tej sytuacji, to maż wyszedł z podbitym okiem. smile No ale przynajmniej zachował tytuł prawdziwego mężczyzny. big_smile

19 Ostatnio edytowany przez kamil555x (2026-07-14 12:31:10)

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

Ja bym powiedział tak. Poczekaj. Obserwuj. Bądź cierpliwy.

Dużo ludzi się rozchodzi po zdradzie, równie dużo wybacza i żyją dalej (tych jest więcej podobno).

Z tego co napisałeś, ona chce podjąć działania. Nie chce tylko wybaczenia, ale chce się zmienić. Tyle, że to mogą być tylko słowa, dlatego na początku pisałem, czekaj, obserwuj i dopiero potem decyzja. Teraz piłka jest po jej stronie. Jak to tylko słowa i ona chce wybaczenia bez poprawy i skruchy to na bank zdradzi Cie znowu i nadal nie będzie z Tobą uprawiać seksu i Cie nie szanować.

Ja byłem kiedyś zdradzony i...dziwnie to brzmi ale wyszło to na dobre.

Miałem partnerkę, przed zdradą byliśmy razem, nie wiem z 8 miesięcy, góra rok, nie pamiętam. No i zdradziła mnie. Pojechała na wakacje na miesiąc z koleżanką i... w zasadzie obie tam poznały jakiegoś "Alvaro" i przez ten miesiąc (no prawie miesiąc) miała intensywny romans z nim i jak się okazało też z nią. Nie przyznała się, sam się dowiedziałem również przypadkowo.

No i na początku wiadomo rozstajemy się i tyle, nawciskałem jej od ostatnich..... no i ona prosiła, że nadal chce być ze mną i mnie kocha, ale ja się nie zgodziłem. Więc postanowiliśmy, że jak się skończy umowa wynajmu za 5 miesięcy to ona sobie szuka mieszkania dla siebie i ja dla siebie.

Nie zleciało kilka dni, a ona zaczeła się o mnie starać. W zasadzie zupełnie się zmieniła. Przyszła i powiedziała, że zrobiła mi wielkie świństwo, powiedziała, że zawsze była zahukana, wycofana i jej "odjebało" na tych wakacjach, że to mnie kocha itp

No i powiem tak, przed zdradą, żyliśmy sobie spokojnie. Seks to ona raczej wolała przy zgaszonym świetle, "po Bożemu". Nie wychodziliśmy zbyt często. Obowiązki domowe na pół były. Gotowanie to ona co jakiś czas, ale często gotowe jedzenie. Zwykłe życie.

Natomiast po zdradzie i okresie "obrażenia" to już było inne życie.

- duża inicjatywa w seksie, udziwnienia, różne nowości, przy włączonym świetle
- zupełna zmiana ubioru, dbanie o siebie
- codzienne przygotowania śniadania/obiadu/kolacji, jak zaawansowanego bym sobie nie zapragnął
- dostęp do jej telefonu, komputera kiedy tylko chce
- nie ukrywanie niczego
- chciała mi oddać wszystkie swoje oszczędności, nawet biżuterię (oczywiście nie chciałem i nie wziąłem nic, ale ewidentnie by to zrobiła)
- zaczęła w końcu mówić o swoich potrzebach

i w zasadzie kolejne lata z nią były świetne, starała się bardzo, te jej starania również zadziały bardzo na mnie i też w końcu jej wybaczyłem.

Więc obserwuj.

Bo to może iść różne strony od skrajny po umiarkowane.

Może się okazać że masz najlepszą babę everrr, która się stara o Ciebie i zabiega. Częsty świetny seks, obiadki, wyjścia, transparentność pełna, żyjesz jak król

A może się okazać, że wybaczysz, sprawa przycichnie i zacznie się dalej puszczać, kłamać, kombinować. Wtedy już papa bez dyskusji

20

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

I z całego tego wywodu jedno jest najważniejsze:

kamil555x napisał/a:

Miałem partnerkę

21

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Farmer napisał/a:

I z całego tego wywodu jedno jest najważniejsze:

kamil555x napisał/a:

Miałem partnerkę

Trafiony, zatopiony.

22

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Farmer napisał/a:
Priscilla napisał/a:
Farmer napisał/a:

Jak każda kobieta widzi winę tylko w mężczyźnie smile

Niech żyją generalizacje!

I teraz winę przypisałaś komu ?

smile

Nikomu, bo w ogóle nie o to chodziło. Po prostu zwróciłam uwagę, że określenie "każda" jest mocno na wyrost i zawsze będzie dla jakiejś części danej grupy krzywdząca.

Legat napisał/a:

No ale tak w lwiej części przypadków jest. Kobiety mają taką pozycję kulturową, że działać mają mężczyźni, żeby byli tymi prawdziwymi mężczyznami. A gdy coś nie wyjdzie to wiadomo, że wina jest tego działającego, który przestaje być tym prawdziwym mężczyzną i trzeba mu nadać kilka żeńskich epitetów, każdy wie jakich. Bo wiadomo jakie te dzisiejsze chopy som. smile

Lwia część to wciąż nie wszystkie wink Co do zasady masz jednak rację, ale czasy się zmieniają, coraz więcej kobiet przejmuje męskie stery, choć jak się bliżej przyjrzeć, to nie dlatego, że chcą, ale dlatego, że życie je tego nauczyło. Większość jednak marzy, żeby wyjść ze swojej roli, ale mogą to zrobić tylko wtedy, gdy mają obok siebie kogoś, kto naprawę umie w życie.

23 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-07-15 00:57:28)

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
kamil555x napisał/a:

Miałem partnerkę

To mówisz, że jednak była jakaś partnerka? Bo Twoje alter ego twierdzi coś zupełnie innego i z tego samego powodu biega na masaże tongue

24 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-07-15 08:53:16)

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Priscilla napisał/a:

coraz więcej kobiet przejmuje męskie stery, choć jak się bliżej przyjrzeć, to nie dlatego, że chcą, ale dlatego, że życie je tego nauczyło

Nie wiem skąd masz te obserwacje. Ja np. czytam, że kobiety często podejmują decyzję o rozwodzie i wbrew temu co się wmawia, najczęściej nie z przemocowcem, tylko właśnie z takim facetem, z którym powinny przejąć stery. Ale nie przejmują, tylko odchodzą. Można by rzec kobiece wydanie egoistycznych dupków.
Ale jednak paradygmat kulturowy mówi nam, że stają się niezależne.

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Legat napisał/a:
Priscilla napisał/a:

coraz więcej kobiet przejmuje męskie stery, choć jak się bliżej przyjrzeć, to nie dlatego, że chcą, ale dlatego, że życie je tego nauczyło

Nie wiem skąd masz te obserwacje. Ja np. czytam, że kobiety często podejmują decyzję o rozwodzie i wbrew temu co się wmawia, najczęściej nie z przemocowcem, tylko właśnie z takim facetem, z którym powinny przejąć stery. Ale nie przejmują, tylko odchodzą. Można by rzec kobiece wydanie egoistycznych dupków.
Ale jednak paradygmat kulturowy mówi nam, że stają się niezależne.

big_smile big_smile rano ptaszki spiewajom, slonko świeci a Legat pisze bajki dla dzieci big_smile

26

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

Ja zauważyłałam, że znacznie cześciej to faceci wybaczają zdradę swoim kobietą niż odwrotnie. W moim otoczeniu zdradzone kobiety częściej kończyły związki niż faceci.

Również dużo ludzi się zapiera, że zdrada to koniec, a w teorii duża większość par po zdradzie pozostaje nadal razem.

Zdrada zawsze jest fatalna, ale wszystko zależy czy ją kochasz. Jak szczerze ją kochasz i to się nie powtórzy to będzie dobrze i może wam się powiedzie smile

Dla pocieszenia (wiem marne w takiej sytuacji) ale zawsze to lepiej z byłym niż z nowym. Były już ją kiedyś i tak miał i to zapewne wiele razy. Ale nie mów jej tego, aby czasami nie pomyślała, że to jakieś przyzwolenie.

Ty wiesz o zdradzie, ale ogromna liczba ludzi nigdy się nie dowie, że została zdradzona.

Na pewno podstawą jest aby seks między wami wrócił jak najszybciej.

27 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-07-15 14:04:22)

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
DariaPat napisał/a:

Ja zauważyłałam, że znacznie cześciej to faceci wybaczają zdradę swoim kobietą niż odwrotnie. W moim otoczeniu zdradzone kobiety częściej kończyły związki niż faceci.

Również dużo ludzi się zapiera, że zdrada to koniec, a w teorii duża większość par po zdradzie pozostaje nadal razem.

Zdrada zawsze jest fatalna, ale wszystko zależy czy ją kochasz. Jak szczerze ją kochasz i to się nie powtórzy to będzie dobrze i może wam się powiedzie smile

Dla pocieszenia (wiem marne w takiej sytuacji) ale zawsze to lepiej z byłym niż z nowym. Były już ją kiedyś i tak miał i to zapewne wiele razy. Ale nie mów jej tego, aby czasami nie pomyślała, że to jakieś przyzwolenie.

Ty wiesz o zdradzie, ale ogromna liczba ludzi nigdy się nie dowie, że została zdradzona.

Na pewno podstawą jest aby seks między wami wrócił jak najszybciej.

Ja wybaczyłam zdradę,ale wybaczyć to nie równa się być razem. Niewiem czy wiesz ,ale istnieje forma przebaczenia,która polega na pokojowym rozstaniu się i, gdy są dzieci na utrzymywaniu ze sobą przyjaznych kontaktów ze względu na dzieci bez tworzenia związku-po prostu każde moze sobie ułożyć życie od nowa,ale osobno nie prowadząc że sobą żadnej wojny, czy rywalizacji i będąc w dobrym kontakcie ze soba... ja tak zrobiłam przebaczyłam ex zdrade,ale razem juz nie jesteśmy

28

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
kamil555x napisał/a:

- duża inicjatywa w seksie, udziwnienia, różne nowości, przy włączonym świetle

Kolega Alvaro widocznie nauczył ją paru nowych sztuczek i pomógł się "wyzwolić" big_smile

29

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Priscilla napisał/a:

To mówisz, że jednak była jakaś partnerka? Bo Twoje alter ego twierdzi coś zupełnie innego i z tego samego powodu biega na masaże tongue

To zależy, której osobowości zapytać smile Jest jeszcze taka, co wchodzi w seks układy smile

30 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-07-15 14:33:46)

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
DariaPat napisał/a:

Ja zauważyłałam, że znacznie cześciej to faceci wybaczają zdradę swoim kobietą niż odwrotnie. W moim otoczeniu zdradzone kobiety częściej kończyły związki niż faceci.

Również dużo ludzi się zapiera, że zdrada to koniec, a w teorii duża większość par po zdradzie pozostaje nadal razem.

Zdrada zawsze jest fatalna, ale wszystko zależy czy ją kochasz. Jak szczerze ją kochasz i to się nie powtórzy to będzie dobrze i może wam się powiedzie smile

Dla pocieszenia (wiem marne w takiej sytuacji) ale zawsze to lepiej z byłym niż z nowym. Były już ją kiedyś i tak miał i to zapewne wiele razy. Ale nie mów jej tego, aby czasami nie pomyślała, że to jakieś przyzwolenie.

Ty wiesz o zdradzie, ale ogromna liczba ludzi nigdy się nie dowie, że została zdradzona.

Na pewno podstawą jest aby seks między wami wrócił jak najszybciej.

A według mnie nie warto wybaczać zdrady. Nigdy. Niezależnie od okoliczności. Po alkoholu, na trzeźwo, z nowym, czy z byłym. Podstawą dobrego związku jest zaufanie i szacunek. Szacunku nie ma, bo gdyby był, to nie przyprawiłaby partnerowi rogów i nie narażała go na taki stres i cierpienie dla chwili przyjemności. Zaufania już też nie ma, bo skutecznie o to zadbała, wdając się w romans. Mi by się nie chciało robić fikołków i przezwyciężać na siłę niechęci / obrzydzenia, bo "może jeszcze coś z tego będzie". I potem za każdym razem, jak wyjdzie na dłużej z domu, zastanawiać się, czy aby na pewno nie "skacze" właśnie po następnym. Sprawdzać telefon, komputer. Bezsensu takie życie. Thank you, next.

EDIT: Wybaczać w rozumieniu, że nadal być z tą osobą.

31

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Julia life in UK napisał/a:

Ja wybaczyłam zdradę,ale wybaczyć to nie równa się być razem. Niewiem czy wiesz ,ale istnieje forma przebaczenia,która polega na pokojowym rozstaniu się i, gdy są dzieci na utrzymywaniu ze sobą przyjaznych kontaktów ze względu na dzieci bez tworzenia związku-po prostu każde moze sobie ułożyć życie od nowa,ale osobno nie prowadząc że sobą żadnej wojny, czy rywalizacji i będąc w dobrym kontakcie ze soba... ja tak zrobiłam przebaczyłam ex zdrade,ale razem juz nie jesteśmy

To prawda, warto wybaczyć głównie dla siebie i swojej psychiki. I nie koniecznie potem trzeba być razem.

Ja myślę, że dużo zależy od jakości związku. Średni związek w którym dojdzie zdrada, to kiepska przyszłość. Ale jeśli to naprawdę jest świetny związek to wtedy zdrada nie musi nic przekreślać. Są nawet związki, które "dzięki" zdradzie zaczeły działać świetnie a wcześniej były kiepskie. Mam przykład w rodzinie. Siostra zdradziła męża, do zdrady i chwilę po mieli fatalną komunikacje, zero głębokich rozmów. Potem z pomocą psychologa się tak zmienili, że widać, że są szczęśliwi. Bez zdrady pewnie nadal by się wykłucali i nie potrafili komunikować.

32

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Mrs.Happiness napisał/a:

A według mnie nie warto wybaczać zdrady. Nigdy. Niezależnie od okoliczności. Po alkoholu, na trzeźwo, z nowym, czy z byłym. Podstawą dobrego związku jest zaufanie i szacunek. Szacunku nie ma, bo gdyby był, to nie przyprawiłaby partnerowi rogów i nie narażała go na taki stres i cierpienie dla chwili przyjemności. Zaufania już też nie ma, bo skutecznie o to zadbała, wdając się w romans. Mi by się nie chciało robić fikołków i przezwyciężać na siłę niechęci / obrzydzenia, bo "może jeszcze coś z tego będzie". I potem za każdym razem, jak wyjdzie na dłużej z domu, zastanawiać się, czy aby na pewno nie "skacze" właśnie po następnym. Sprawdzać telefon, komputer. Bezsensu takie życie. Thank you, next.

EDIT: Wybaczać w rozumieniu, że nadal być z tą osobą.

Nigdy. Niezależnie od okoliczności mówisz..... Czy to nie jest zbyt skrajne? Przecież okoliczności zawsze są istotne.

Gorsza jest zdrada emocjonalna niż jak to mówisz "skakanie".

33 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-07-15 16:56:48)

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
spiderx0 napisał/a:

Nigdy. Niezależnie od okoliczności mówisz..... Czy to nie jest zbyt skrajne? Przecież okoliczności zawsze są istotne.

Zdrada jest jedną z najgorszych rzeczy, jaką można zrobić w związku, więc powinna być odpowiednio "ukarana". Okoliczności mogą pomóc w zrozumieniu, dlaczego do zdrady w ogóle doszło, ale to tyle. Nie masz żadnej gwarancji, że nie zrobi tego ponownie, tylko tym razem lepiej zatrze ślady. W przypadku faceta dodatkowo dochodzi możliwość, że będzie wychowywał cudze dzieci, jeśli partnerka zajdzie z kochankiem w ciążę. Jak dla mnie, za duże ryzyko, za mała potencjalna korzyść.

Poza tym, osobiście... no cóż, mam bardzo żywą wyobraźnię i jakby mnie ten partner później miał dotknąć, to zaraz by mi przed oczami przelatywały sceny, jak dotykał tamtą kobietę, co jej mówił w trakcie, co opowiadał na mój temat (niejeden zdradzacz gra "biednego misia", którego partnerka jest wstrętną babą, co mu uprzykrza życie smile ). No generalnie rzyg.

spiderx0 napisał/a:

Gorsza jest zdrada emocjonalna niż jak to mówisz "skakanie".

To zależy, czy ze zdradą emocjonalną porównujemy jednorazowy wyskok, czy trwający miesiącami / latami romans. Moim zdaniem ta emocjonalna często boli bardziej, bo nie zakochujesz się w kimś z dnia na dzień, to jest dłuższy proces. I trzeba w ten proces wejść, nie wycofać się w odpowiednim momencie (gdy zauważysz, że ta osoba wywołuje jakieś niekoleżeńskie reakcje, typu motyle w brzuchu, pożądanie), mieć stały kontakt, podsycać emocje, zbudować więź. Tak samo dłuższym procesem (nawet jeśli bez miłości) jest długotrwała zdrada. Bo już nie możesz powiedzieć, że się dałeś ponieść chwili, byłeś pijany etc. Było to działanie w pełni zamierzone i świadome. A że potem ktoś tam sobie lamentuje, jak to on żałuje i że to był błąd? Błędem może być jak raz zapomnisz zapłacić za zakupy na kasie samoobsługowej. Jak "zapominasz" kilkadziesiąt razy, to żaden sędzia nie uwierzy w bajeczkę o "rozkojarzeniu" i "przypadku". Dlaczego zatem tłumaczyć zdradzacza, skoro z pełną premedytacją "grzał inne łóżko"?

Jak byłam gówniarą, to mi się zdarzało odpuszczać, że chłopak trochę za bardzo spoufalał się z jakąś inną dziewczyną. Wiadomo, nikt nie rodzi się od razu mądry i dojrzały. Teraz nawet tego bym nie zaakceptowała. Od razu koniec tamtej znajomości, albo do widzenia. A jakbym uznała, że już poszło to za daleko, to automatycznie do widzenia. Bez dram, bez tłumaczeń. Zbyt wiele jest innych osób na tym świecie, żeby się kurczowo trzymać kogoś, kto nie potrafi dochować wierności. Chcesz być szanowany, to musisz sam siebie szanować.

P.S. Nie musisz specjalnie odpowiadać mi z innego konta. Wiem, że jesteś Kamilem / Darkiem.

34 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-07-15 17:21:02)

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Mrs.Happiness napisał/a:
spiderx0 napisał/a:

Nigdy. Niezależnie od okoliczności mówisz..... Czy to nie jest zbyt skrajne? Przecież okoliczności zawsze są istotne.

Zdrada jest jedną z najgorszych rzeczy, jaką można zrobić w związku, więc powinna być odpowiednio "ukarana". Okoliczności mogą pomóc w zrozumieniu, dlaczego do zdrady w ogóle doszło, ale to tyle. Nie masz żadnej gwarancji, że nie zrobi tego ponownie, tylko tym razem lepiej zatrze ślady. W przypadku faceta dodatkowo dochodzi możliwość, że będzie wychowywał cudze dzieci, jeśli partnerka zajdzie z kochankiem w ciążę. Jak dla mnie, za duże ryzyko, za mała potencjalna korzyść.

Poza tym, osobiście... no cóż, mam bardzo żywą wyobraźnię i jakby mnie ten partner później miał dotknąć, to zaraz by mi przed oczami przelatywały sceny, jak dotykał tamtą kobietę, co jej mówił w trakcie, co opowiadał na mój temat (niejeden zdradzacz gra "biednego misia", którego partnerka jest wstrętną babą, co mu uprzykrza życie smile ). No generalnie rzyg.

spiderx0 napisał/a:

Gorsza jest zdrada emocjonalna niż jak to mówisz "skakanie".

To zależy, czy ze zdradą emocjonalną porównujemy jednorazowy wyskok, czy trwający miesiącami / latami romans. Moim zdaniem ta emocjonalna często boli bardziej, bo nie zakochujesz się w kimś z dnia na dzień, to jest dłuższy proces. I trzeba w ten proces wejść, nie wycofać się w odpowiednim momencie (gdy zauważysz, że ta osoba wywołuje jakieś niekoleżeńskie reakcje, typu motyle w brzuchu, pożądanie), mieć stały kontakt, podsycać emocje, zbudować więź. Tak samo dłuższym procesem (nawet jeśli bez miłości) jest długotrwała zdrada. Bo już nie możesz powiedzieć, że się dałeś ponieść chwili, byłeś pijany etc. Było to działanie w pełni zamierzone i świadome. A że potem ktoś tam sobie lamentuje, jak to on żałuje i że to był błąd? Błędem może być jak raz zapomnisz zapłacić za zakupy na kasie samoobsługowej. Jak "zapominasz" kilkadziesiąt razy, to żaden sędzia nie uwierzy w bajeczkę o "rozkojarzeniu" i "przypadku". Dlaczego zatem tłumaczyć zdradzacza, skoro z pełną premedytacją "grzał inne łóżko"?

Jak byłam gówniarą, to mi się zdarzało odpuszczać, że chłopak trochę za bardzo spoufalał się z jakąś inną dziewczyną. Wiadomo, nikt nie rodzi się od razu mądry i dojrzały. Teraz nawet tego bym nie zaakceptowała. Od razu koniec tamtej znajomości, albo do widzenia. A jakbym uznała, że już poszło to za daleko, to automatycznie do widzenia. Bez dram, bez tłumaczeń. Zbyt wiele jest innych osób na tym świecie, żeby się kurczowo trzymać kogoś, kto nie potrafi dochować wierności. Chcesz być szanowany, to musisz sam siebie szanować.

P.S. Nie musisz specjalnie odpowiadać mi z innego konta. Wiem, że jesteś Kamilem / Darkiem.

Otoz to dlatego ja ze zdrajcami.zrywam,bo potem sie moga nauczyć lepiej slady zacierac swoich zdrad,a ja sobie nie wyobrazam spac ze zdrajca w jednym łóżku i jeszcze mu moze obiadki gotować

35

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

nie szkoda Ci czasu? Ciesz się że nie masz z nią dzieci, spakuj jej walizkę i wystaw za drzwi. Rozwód z jej winy.

36

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Ela210 napisał/a:

nie szkoda Ci czasu? Ciesz się że nie masz z nią dzieci, spakuj jej walizkę i wystaw za drzwi. Rozwód z jej winy.

to taki typ faceta, który nie nosi spodni

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Farmer napisał/a:
Ela210 napisał/a:

nie szkoda Ci czasu? Ciesz się że nie masz z nią dzieci, spakuj jej walizkę i wystaw za drzwi. Rozwód z jej winy.

to taki typ faceta, który nie nosi spodni

A co nosi sukienke?

38 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2026-07-15 22:06:38)

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Farmer napisał/a:
Ela210 napisał/a:

nie szkoda Ci czasu? Ciesz się że nie masz z nią dzieci, spakuj jej walizkę i wystaw za drzwi. Rozwód z jej winy.

to taki typ faceta, który nie nosi spodni

raczej takiego który ma wysokie poczucie odpowiedzialnosci za team. Myśli że żona jest słaba, pogubiła się itd. że to udżwignie za nich oboje,
taki mąż to skarb, ale dla poukładanej kobiety, a nie popieprzonej. Jak się pozbędzie syndromu ratownika, to jeszcze przed 40 zaczną sie pojawiać wokół niego bardziej wartosciowe kobiety, u których nie będzie musiał żebrać o seks. ale popracować nad swoimi problemami trzeba. Może z psychologiem, może z kumplami przy piwie, z rodzicami. będzie warto. Nie uważam by wiek tej kobiety miał tu zasadnicze znaczenie. raczej jej traumy. Równie dobrze mogła być i 40 latką z takim samym mentalem.

39

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Ela210 napisał/a:
Farmer napisał/a:
Ela210 napisał/a:

nie szkoda Ci czasu? Ciesz się że nie masz z nią dzieci, spakuj jej walizkę i wystaw za drzwi. Rozwód z jej winy.

to taki typ faceta, który nie nosi spodni

raczej takiego który ma wysokie poczucie odpowiedzialnosci za team. Myśli że żona jest słaba, pogubiła się itd. że to udżwignie za nich oboje,
taki mąż to skarb, ale dla poukładanej kobiety, a nie popieprzonej. Jak się pozbędzie syndromu ratownika, to jeszcze przed 40 zaczną sie pojawiać wokół niego bardziej wartosciowe kobiety, u których nie będzie musiał żebrać o seks. ale popracować nad swoimi problemami trzeba. Może z psychologiem, może z kumplami przy piwie, z rodzicami. będzie warto. Nie uważam by wiek tej kobiety miał tu zasadnicze znaczenie. raczej jej traumy. Równie dobrze mogła być i 40 latką z takim samym mentalem.

Kiedyś było łatwiej i prościej.

Takie rzeczy załatwiało się za zamkniętymi drzwiami.

Wiadomo było, że za takie coś, to skutki będę natychmiastowe i odczuwalne.

A teraz jakieś niebieskie karty, kurator, czy zarzuty.

40

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

Bardzo dziękuje za wszystkie odpowiedzi. Zawsze dobrze widzieć pogląd z różnych stron.

Jeszcze nie zdecydowałem co dalej. To chyba trochę czasu musi upłynąć.

Oczywiście zdaje sobie sprawę, że to może być chwilowe aby załagodzić i powiedziałem wprost, że to nie ma wpływu na decyzję co dalej, ale wróciło życie seksualne. Po kilka zbliżeń dziennie. Ja nic nie inicjuje, 100% ona.

Zadzwoniła na głośniku do tego faceta. Ja go również znam trochę. Powiedziała mu, że chce całkowicie zakończyć relacje i nie chce już pisać ani rozmawiać ani mieć kontaktu.

41

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Ela210 napisał/a:
Farmer napisał/a:
Ela210 napisał/a:

nie szkoda Ci czasu? Ciesz się że nie masz z nią dzieci, spakuj jej walizkę i wystaw za drzwi. Rozwód z jej winy.

to taki typ faceta, który nie nosi spodni

raczej takiego który ma wysokie poczucie odpowiedzialnosci za team. Myśli że żona jest słaba, pogubiła się itd. że to udżwignie za nich oboje,
taki mąż to skarb, ale dla poukładanej kobiety, a nie popieprzonej.

Nie, to nie jest odpowiedzialność, to jest strach. On się boi stracić nawet tak beznadziejny, zdradziecki układ w którym tkwi. Co to znaczy na przykład "zaproponowałem rozwód" ? Kompletnie bezsensowne stwierdzenie. Wyobraziłem sobie tę scenę. To tak jakby w ramach ultimatum wrogi kraj zaproponował wypowiedzenie wojny albo nauczyciel przy rozwydrzonej klasie zaczął tupać nogą z bezsilności. Tragikomedia. Człowiek po prostu odchodzi, a nie proponuje że to zrobi. On się jej boi i ona bardzo dobrze o tym wie dlatego robi co jej się żywnie podoba i robić to będzie dalej. Zdrada na samym początku małżeństwa i to jeszcze bez dzieci dla normalnego mężczyzny oznacza koniec. Nie ma tutaj żadnego usprawiedliwienia, ale on nie odejdzie.

On ma dużo szczęścia bo jeszcze nie ma z nią dzieci, ale odrzuca ten dar który dostał i nie zrobi z tym nic.

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Dżaro2026 napisał/a:
Ela210 napisał/a:
Farmer napisał/a:

to taki typ faceta, który nie nosi spodni

raczej takiego który ma wysokie poczucie odpowiedzialnosci za team. Myśli że żona jest słaba, pogubiła się itd. że to udżwignie za nich oboje,
taki mąż to skarb, ale dla poukładanej kobiety, a nie popieprzonej.

Nie, to nie jest odpowiedzialność, to jest strach. On się boi stracić nawet tak beznadziejny, zdradziecki układ w którym tkwi. Co to znaczy na przykład "zaproponowałem rozwód" ? Kompletnie bezsensowne stwierdzenie. Wyobraziłem sobie tę scenę. To tak jakby w ramach ultimatum wrogi kraj zaproponował wypowiedzenie wojny albo nauczyciel przy rozwydrzonej klasie zaczął tupać nogą z bezsilności. Tragikomedia. Człowiek po prostu odchodzi, a nie proponuje że to zrobi. On się jej boi i ona bardzo dobrze o tym wie dlatego robi co jej się żywnie podoba i robić to będzie dalej. Zdrada na samym początku małżeństwa i to jeszcze bez dzieci dla normalnego mężczyzny oznacza koniec. Nie ma tutaj żadnego usprawiedliwienia, ale on nie odejdzie.

On ma dużo szczęścia bo jeszcze nie ma z nią dzieci, ale odrzuca ten dar który dostał i nie zrobi z tym nic.

Dokładnie w takiej sytuacji się NIE PROPONUJE  rozwodu,tylko się go ogłasza... no jeszcze tego brakowało, zeby zdrajczynie/zdrajce o rozwód pytać ,jak ich zdanie sie goffno liczy w tym wypadku

43

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
zdradzony888 napisał/a:

Oczywiście zdaje sobie sprawę, że to może być chwilowe aby załagodzić i powiedziałem wprost, że to nie ma wpływu na decyzję co dalej, ale wróciło życie seksualne. Po kilka zbliżeń dziennie. Ja nic nie inicjuje, 100% ona.

Zadzwoniła na głośniku do tego faceta. Ja go również znam trochę. Powiedziała mu, że chce całkowicie zakończyć relacje i nie chce już pisać ani rozmawiać ani mieć kontaktu.


Widzę, że szybka naprawa życia seksualnego. Rozwiązań jest kilka.

- ma poczucie winy, że to nie z Tobą to robiła
- manipuluje Tobą aby sprawa ucichła i wtedy seks się skończy
- chce realnie naprawiać związek

Jak mam być szczera, to nawet jeśli masz się z nią rozstać to korzystaj ile możesz. Lepiej się poczujesz. Jeśli zostaniecie razem, to może pomóc odbudować związek, a jeśli rozstanie to (w małym podkreślam) procencie zadośćuczyni Ci.

Dobrze, że zerwała kontakt z byłym. Może szczerze, ale pamiętaj, że w przyszłości może się lepiej kontrolować, kasować rozmowy itp Więc to plus, ale nie bądź huraoptymistyczny.

44

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
zdradzony888 napisał/a:

Bardzo dziękuje za wszystkie odpowiedzi. Zawsze dobrze widzieć pogląd z różnych stron.

Jeszcze nie zdecydowałem co dalej. To chyba trochę czasu musi upłynąć.

Oczywiście zdaje sobie sprawę, że to może być chwilowe aby załagodzić i powiedziałem wprost, że to nie ma wpływu na decyzję co dalej, ale wróciło życie seksualne. Po kilka zbliżeń dziennie. Ja nic nie inicjuje, 100% ona.

Żona wie co robi smile Już Cię zaczęła urabiać, dlatego piszesz, że "chyba trochę czasu musi upłynąć" zanim podejmiesz decyzję. Nic tak nie przekona wyposzczonego faceta, jak dobry seks smile Oczywiście wcześniej Twoje potrzeby miała tam, gdzie słońce nie dochodzi, ale teraz trzeba się trochę pogimnastykować.

Posłałeś ją chociaż na jakieś badania, zanim wpuściłeś ją z powrotem do łóżka? Masz pojęcie, ile potencjalnych syfów mogła Ci już sprzedać? Ludzie, włączcie myślenie. Serio.

zdradzony888 napisał/a:

Zadzwoniła na głośniku do tego faceta. Ja go również znam trochę. Powiedziała mu, że chce całkowicie zakończyć relacje i nie chce już pisać ani rozmawiać ani mieć kontaktu.

To nic nie znaczy. To o niczym nie świadczy.

45 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-07-16 12:35:48)

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

Na forum już była cała masa akcji, włączając to śledztwa, detektywów, podsłuchy - aby zostało po staremu, a sobie zrobić projekcję sprawczości.

Tutaj też wszystko zostanie po staremu. No chyba, że kochaś weźmie żonkę na własne ramiona. Wtedy po całej akcji zwalenia winy na męża, dojdzie do rozejścia się.

A właśnie, akcja z telefonem bardzo typowa w takich sytuacjach, zapewne wcześniej już ustalona z gachem.

46 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-07-16 12:38:44)

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
DariaPat napisał/a:

Jak mam być szczera, to nawet jeśli masz się z nią rozstać to korzystaj ile możesz. Lepiej się poczujesz. Jeśli zostaniecie razem, to może pomóc odbudować związek, a jeśli rozstanie to (w małym podkreślam) procencie zadośćuczyni Ci.

A moim zdaniem to błąd i powinien się od niej odciąć. Na ten moment ona ma sygnał, że po zdradzie nadal razem mieszkają, uprawiają seks. On może jest trochę wycofany i chłodny, ale właściwie żadnych większych konsekwencji swoich czynów nie odczuła smile Im dłużej będzie to trwało, tym bardziej złe emocje opadną i za jakiś czas autor już się przyzwyczai do stanu obecnego. Po takich akcjach najlepsza jest separacja, przynajmniej na pewien czas, bo czuje się dużo różnych, nierzadko sprzecznych rzeczy i to mąci w głowie. Do tego pewnie dochodzi szok, strach przed samotnością, może wstyd przed znajomymi i rodziną, bo zaczną zadawać pytania i się dowiedzą, że żona puściła się z innym.

Jakby autor pożył bez niej parę tygodni, to dopiero mógłby ocenić, czy on ją faktycznie jeszcze chce i czy życie bez niej rzeczywiście byłoby gorsze. Takie decyzje trzeba podejmować bardziej z pozycji rozumu niż serca.

DariaPat napisał/a:

Dobrze, że zerwała kontakt z byłym. Może szczerze, ale pamiętaj, że w przyszłości może się lepiej kontrolować, kasować rozmowy itp Więc to plus, ale nie bądź huraoptymistyczny.

Równie dobrze mogła to być zwykła pokazówka.

47

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Legat napisał/a:

Na forum już była cała masa akcji, włączając to śledztwa, detektywów, podsłuchy - aby zostało po staremu, a sobie zrobić projekcję sprawczości.

Tutaj też wszystko zostanie po staremu. No chyba, że kochaś weźmie żonkę na własne ramiona. Wtedy po całej akcji zwalenia winy na męża, dojdzie do rozejścia się.

A właśnie, akcja z telefonem bardzo typowa w takich sytuacjach, zapewne wcześniej już ustalona z gachem.

Kochaś może ma więcej oleju w głowie i wie, że żonka to się nadaje co najwyżej na romans smile



Sorry, autorze, ale dojrzałości w niej nie ma póki co za grosz. Nawet to "urabianie dupą" jest typową manipulacją i pójściem na łatwiznę tak naprawdę.

48

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Ela210 napisał/a:

nie szkoda Ci czasu? Ciesz się że nie masz z nią dzieci, spakuj jej walizkę i wystaw za drzwi. Rozwód z jej winy.

To bardzo zła rada. Trzeba tę winę jeszcze udowodnić, znaczy przejść wojnę. Któraś użytkowniczka, już wspomniała o jego impotencji. Żeby jeszcze nie wyszło, że ona skrzywdzona myszka, szukająca ratunku u byłego - nie wyszła z alimentami na siebie po tym rozwodzie.
Jeśli już się rozwodzić, to szybko za porozumieniem stron.
Znam przypadek, gdy żona oskarżyła męża o to, że jest gejem i ona biedna czuje się oszukana, co spowodowało u niej skutki zdrowotne.

49

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

Ta nieoczekiwana poprawa to zwykła ściema. Lipa jakich mało. Trzeba wyciszyć drażliwy i bardzo niefajny temat, ostudzić emocje, a w stosownym momencie, kiedy kurz opadnie, wrócić do niego.
Teoretyczne dywagacje rozwodowe mają się nijak do rzeczywistości.

50

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Alessandro napisał/a:

Ta nieoczekiwana poprawa to zwykła ściema. Lipa jakich mało. Trzeba wyciszyć drażliwy i bardzo niefajny temat, ostudzić emocje, a w stosownym momencie, kiedy kurz opadnie, wrócić do niego.
Teoretyczne dywagacje rozwodowe mają się nijak do rzeczywistości.

Mnie generalnie postawa autora dziwi. Dziewczyna, jak sam pisał, ma poważne problemy, w tym uzależnienia (raczej nie od czekolady, skoro ma iść z tym do psychiatry), w dwuletnim (!) małżeństwie przez kilka miesięcy nie było w ogóle seksu i, wisienka na torcie, wdała się w romans z byłym facetem. Czyli autor jej nie podniecał na tyle, by chodzić z nim do łóżka, ale inny facet już owszem. Pytanie, czy autor nie był dla niej po prostu taką "bezpieczną przystanią" w życiu.

51

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

Moim zdaniem i owszem, był "przystanią" i jest nadal.

52 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-07-16 22:47:16)

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

Chlopie od adrenaliny jestes uzalezniony?

Mozesz sobie wyobrazic zycie z ciepla, wierna, wspierajaca babka? Nie lepiej w ta strone? Tak Cie kreci ten roller coaster? Naprawiac ludzi chcesz? Chcesz na coś zasłużyć? Order jakis?

To dwa lata. To nic. Bez dzieci (choc uwazalbym bo zaraz będą wbrew a Twojej woli). To Twoje zycie Ty decydujesz ale ona Cie zdradzala. W świeżym małżeństwie. Co ma się stać żebyś zrozumiał że jesteś tylko frajerem w tym układzie

Tu nie ma miłości, szacunku, wierności, zaufania.  Na czym Ty chcesz coś budować?

53

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

Ponownie dziękuje za zaangażowanie w temat.

Odpowiedzi na kilka poruszonych w ostatnich postach rzeczy:

1. Powrót seksu - już pisałem, to był jeden z głównych problemów i został (być może chwilowo) rozwiązany. I tak przyznaje tutaj wam, i zdaje sobie sprawę, że to nie jest nagły skok libido w stosunku do mnie. Wiem to, nie ma cudów. Robi to pewnie w 90% z wyrzutów sumienia i w 10% aby przycichło.

2. Piszecie aby "iść na wojne" - winy nie trzeba udowodniać, sama dostarczyła mi dowodów zdrady których nie miałem jeszcze i powiedziała, że poczuwa się do winy i jeśli chce rozwód z orzeczeniem o jej winie ona się na to zgadza bez utrudniania i kłamania, dowody są, dała. No ale jak pisze przez cały wątek ona nie chce rozwodu.

3. Choroby weneryczne - ja co prawda (pewnie głupota) się jakoś ich nie obawiałem, ale kazałem jej zrobić je pierwszego dnia, ale bardziej nie wiem aby ją "poniżyć" nie wiem jakiego słowa użyć. Zrobiła pakiet tych badań, który wybrałem.

4. To odcięcie - tutaj się trochę zgadzam, planuje sam dłuższy wyjazd

5. Było poruszone to, że dowiedzą się inni - zgodziła się poinformować o tym co zrobiła w każdej chwili wszystkich z rodziny, znajomych, kolegów i koleżanki, ale nie skorzystałem, bo co to zmienia.


Może to głupię co teraz napiszę, ale kiedyś kolegę, którego żona zdradziła, a latał za nią cały czas, wcale to tak mocno nie udeżyło i psychicznie nie był w złym stanie. Kiedyś zapytałem go dlaczego on to tak spokojnie przeszedł i w zasadzie wybaczył żonie. On odpowiedział coś w stylu "bo ja mam więcej za uszami" nie znam szczególów ale pewnie sam miał jakieś kochanki czy też chodził na prostytutki. Pewnie jakbym sam nie był fer "seksualnie" teraz bym tego tak nie przeżywał. Ale z drugiej strony to taki związek jaki ma sens. Ja jak miałem stałe parterki to jakieś kombinacje wydawały mi się bez sensu, nie uczciwe i głupie, sam stres, bez korzyści długofalowo.

54

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

Seks w takim układzie to transakcja. Kobieta to zupełnie inaczej odczuwa od Ciebie. Ona może nie chcieć tego seksu, ale woli się sprzedać by odsunąć problemy. Oczywiście to niczego nie rozwiązuje. I co więcej to ty jesteś winny bo dokładnie takiej waluty od niej zażądałeś. Jak myślisz, ile takie zbliżenia będą trwać i do czego niby mają doprowadzić ? Na jak długo tą walutą ona będzie spłacać swoje winy ? Im dłużej ona się będzie przymuszać tym częściej będzie ją to drażnić. A jeżeli seks zacznie po jakimś czasie zanikać (a na 100% tak się wydarzy), ale później znowu wróci to co wtedy – będziesz przeczuwał, że ona ponownie zdradziła ? Może być i tak, że ona nie lubi normalnie i woli łamać jakieś granice bo to ją nakręca, a jeżeli tak i to zakoduje sobie w głowie to ona znowu pójdzie w tango (nie dzisiaj, ale za kilka lat z całą pewnością). Niektóre kobiety lubią taki dreszczyk emocji.

Hipotetyczna, ale realna sytuacja – ona zachodzi w ciążę, co robisz ? Bo z automatu to Ty jesteś ojcem jako mąż, a jeżeli chcesz to obalić to musisz latać po sądach i udowodnić, że ojcem nie jesteś i masz na to 6 miesięcy. Rozumiesz ? To Ty musisz udowodnić, że ojcem nie jesteś - a to wcale nie musi być takie proste nawet jeżeli dowody będziesz mieć. Chyba że nie interesuje Cię kwestia ojcostwa, a najważniejszy w życiu jest byle jaki seks od kobiety (bo ten zdrowy normalny seks to taki, gdzie ona sama tego chce). Obecnie to co się dzieje to jest prostytucja małżeńska.

55 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-07-17 12:14:46)

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
zdradzony888 napisał/a:

Ponownie dziękuje za zaangażowanie w temat.

Odpowiedzi na kilka poruszonych w ostatnich postach rzeczy:

1. Powrót seksu - już pisałem, to był jeden z głównych problemów i został (być może chwilowo) rozwiązany. I tak przyznaje tutaj wam, i zdaje sobie sprawę, że to nie jest nagły skok libido w stosunku do mnie. Wiem to, nie ma cudów. Robi to pewnie w 90% z wyrzutów sumienia i w 10% aby przycichło.

2. Piszecie aby "iść na wojne" - winy nie trzeba udowodniać, sama dostarczyła mi dowodów zdrady których nie miałem jeszcze i powiedziała, że poczuwa się do winy i jeśli chce rozwód z orzeczeniem o jej winie ona się na to zgadza bez utrudniania i kłamania, dowody są, dała. No ale jak pisze przez cały wątek ona nie chce rozwodu.

3. Choroby weneryczne - ja co prawda (pewnie głupota) się jakoś ich nie obawiałem, ale kazałem jej zrobić je pierwszego dnia, ale bardziej nie wiem aby ją "poniżyć" nie wiem jakiego słowa użyć. Zrobiła pakiet tych badań, który wybrałem.

4. To odcięcie - tutaj się trochę zgadzam, planuje sam dłuższy wyjazd

5. Było poruszone to, że dowiedzą się inni - zgodziła się poinformować o tym co zrobiła w każdej chwili wszystkich z rodziny, znajomych, kolegów i koleżanki, ale nie skorzystałem, bo co to zmienia.


Może to głupię co teraz napiszę, ale kiedyś kolegę, którego żona zdradziła, a latał za nią cały czas, wcale to tak mocno nie udeżyło i psychicznie nie był w złym stanie. Kiedyś zapytałem go dlaczego on to tak spokojnie przeszedł i w zasadzie wybaczył żonie. On odpowiedział coś w stylu "bo ja mam więcej za uszami" nie znam szczególów ale pewnie sam miał jakieś kochanki czy też chodził na prostytutki. Pewnie jakbym sam nie był fer "seksualnie" teraz bym tego tak nie przeżywał. Ale z drugiej strony to taki związek jaki ma sens. Ja jak miałem stałe parterki to jakieś kombinacje wydawały mi się bez sensu, nie uczciwe i głupie, sam stres, bez korzyści długofalowo.

Kazanie zrobienie badan na choroby weneryczne nie jest zadnym ponizeniem,tylko dbaniem o swoje zdrowie,a nawet życie. No niestety jak sie chce zdradzac to trzeba sie tez chcieć badac

56

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

niestety jest dokładnie odwrotnie niż sobie wyobrażasz autorze. Wcale nie jesteś górą teraz. Byłbyś, gdybyś odzszedł. na ten moment w JEJ OCZACH jesteś frajerem, a jej teatralne zachowanie to potwierdza.
A to, że bierzesz to za dobrą monetę, świadczy tylko o tym, jak słaba Twoja pozycja była wcześniej, nawet jak jesteś od niej inteliigentniejszy, lepszy i bardziej zrównoważony.
po prostu to Tobie bardziej zależy, a w oczach takiej osoby jak ona to powód do pogardy, bo jest popieprzona i uwierz w żadnym scenariuszu nie ma tu nic do wygrania dla Ciebie

57

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Ela210 napisał/a:

niestety jest dokładnie odwrotnie niż sobie wyobrażasz autorze. Wcale nie jesteś górą teraz. Byłbyś, gdybyś odzszedł. na ten moment w JEJ OCZACH jesteś frajerem, a jej teatralne zachowanie to potwierdza.
A to, że bierzesz to za dobrą monetę, świadczy tylko o tym, jak słaba Twoja pozycja była wcześniej, nawet jak jesteś od niej inteliigentniejszy, lepszy i bardziej zrównoważony.
po prostu to Tobie bardziej zależy, a w oczach takiej osoby jak ona to powód do pogardy, bo jest popieprzona i uwierz w żadnym scenariuszu nie ma tu nic do wygrania dla Ciebie

powtórzę: to taki typ faceta, który nie nosi spodni

58 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-07-18 10:10:14)

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
zdradzony888 napisał/a:

zdaje sobie sprawę, że to nie jest nagły skok libido w stosunku do mnie. Wiem to, nie ma cudów. Robi to pewnie w 90% z wyrzutów sumienia i w 10% aby przycichło.

Masz białoryserskie spojrzenie na tę sytuację. Dla wielu kobiet seks jest narzędziem, rozładowaniem emocji,  urabianiem delikwenta. U niej to tak samo działało z byłym i tak samo teraz działa z tobą.
No ale ty musisz sobie domówić, jak bardzo żałuje tego nijakiego związku, do którego nawet nie wniosła seksu, bo nie musiała. Miała wszystko nawet bez tego.
Tutaj Ela napisała, że ona jest popieprzoną osobą. Tak. Wie co działa na mężczyzn, jak ważnym narzędziem jest seks, manipulacja i cyniczne to wykorzystuje.

59

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
zdradzony888 napisał/a:

Robi to pewnie w 90% z wyrzutów sumienia i w 10% aby przycichło.

coś ci się z cyframi pomyliło.

Robi to pewnie w 10% z wyrzutów sumienia i w 90% aby przycichło.

60

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

Troche zbyt zero jedynkowi jesteście. Może to być manipulacja, ale tego nie wiadomo na 100%. Ludzie są rózni i są różne typy seksualności i jeśli ona jest popieprzona to jest też możliwe, że jej libido do męża wróciło, jak lubi rolercoster emocjonalny to go teraz ma i może to ją podnieca czy z męzem czy nie. Problemem jest na jak długo, bo taki typ seksualności raczej nie trwa długo.

Za dużo gdybania. Ona może być zjebana a może serio chce to naprawić, ewidentnie widać, że nie gada do niego "to Twoja wina, wspólna wina" tylko bierze to na siebie.

Dlatego ktoś wyżej napisał aby poczekać jakiś czas, może kilka miechów aż kurz opadnie i emocje. I jak nadal będzie wprowadzała zmiany i zachowywała się jak prawdziwa żona to można się dogadywać jak to życie razem ma wyglądać. Jak nie i powrót do jakiś nie transparentnych zachowań to od razu rozwód, już bez okresu zastanawiania się.

61 Ostatnio edytowany przez bestiaX (2026-07-18 12:53:18)

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

Szczerze? Jest tu jednak troche Twojej winy.

Jakbyś przez ten czas jak się z Tobą nie ruchała chodził na dziwki to teraz nie czułbyś się jak frajer, że Ty waliłeś konia a ona miała ujście swojemu libido u innego. Czułbyś się bardziej jak facet. Może nawet na plus by to związkowi wyszło. Może też łatwiej byś jej wybaczył bo wiedziałbyś, że sam święty nie jesteś. To byłaby zupełnie inna sytuacja dla Twojej psychiki i związku.

Ale mleko się rozlało. Jednak jak jej wybaczysz to przed wybaczeniem idź na najlepsze dziwki u Ciebie w mieście. Dla własnej psychiki i równowagi. Po wybaczeniu już wierność.

62

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
DariaPat napisał/a:

Troche zbyt zero jedynkowi jesteście. Może to być manipulacja, ale tego nie wiadomo na 100%. Ludzie są rózni i są różne typy seksualności i jeśli ona jest popieprzona to jest też możliwe, że jej libido do męża wróciło, jak lubi rolercoster emocjonalny to go teraz ma i może to ją podnieca czy z męzem czy nie. Problemem jest na jak długo, bo taki typ seksualności raczej nie trwa długo.

Za dużo gdybania. Ona może być zjebana a może serio chce to naprawić, ewidentnie widać, że nie gada do niego "to Twoja wina, wspólna wina" tylko bierze to na siebie.

Dlatego ktoś wyżej napisał aby poczekać jakiś czas, może kilka miechów aż kurz opadnie i emocje. I jak nadal będzie wprowadzała zmiany i zachowywała się jak prawdziwa żona to można się dogadywać jak to życie razem ma wyglądać. Jak nie i powrót do jakiś nie transparentnych zachowań to od razu rozwód, już bez okresu zastanawiania się.

Ale na co czekać?

Zdradziła raz, to za miesiąc, czy rok będzie jej szukał u okolicznych kolesiów jak im łóżko grzeje.

63 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-07-19 13:03:20)

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
DariaPat napisał/a:

Troche zbyt zero jedynkowi jesteście. Może to być manipulacja, ale tego nie wiadomo na 100%. Ludzie są rózni i są różne typy seksualności i jeśli ona jest popieprzona to jest też możliwe, że jej libido do męża wróciło, jak lubi rolercoster emocjonalny to go teraz ma i może to ją podnieca czy z męzem czy nie. Problemem jest na jak długo, bo taki typ seksualności raczej nie trwa długo.

Bardzo mozliwe ze tajfun emocjonalny ja kreci. W pewnym stopniu wiekszosc kobiet tak ma ale tez wiekszosc ma hamulce i lubi jak nie ma nudy emocjonalnej we wlasnym zwiazku, nie wlaczajac do tego ludzi z zewnatrz. Jakas tajemniczosc, niepowtarzalnosc, zaskoczenie, troche dramy ale wewnatrz swojego zwiazku moze pomoc uniknac rutyny. Brak tego czasem prowadzi do zdrady (emocjonalnie dzieje sie cos podniecajacego).

Jezeli ja kreci tajfun to nich sie zwiaze z innym facetem bo ten sie meczy z tym. Jazda "na dramie" nie jest dla niego. Wiec nawet jezeli jest tak jak piszesz to ktos kto ceni stabilnosc i wiernosc powinien tej panny unikac .

64

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja

No ale popisac o zdradach to juz lubisz ? xD

65

Odp: Zdrada żony - słaba sytuacja
Alice1 napisał/a:

No ale popisac o zdradach to juz lubisz ? xD

Nie czepiaj sie smile

Posty [ 1 do 65 z 89 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada żony - słaba sytuacja

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024