Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 64 ]

1 Ostatnio edytowany przez karlo777 (2026-01-16 17:37:31)

Temat: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

Cześć, witam wszystkich.
Moje pytanie nie dotyczy tego co robić/co zmienić, bo wypróbowałem już wielu sposobów. Tylko pytanie brzmi czy brak seksu, to wystarczający powód do rozwodu jeśli wszystko inne gra? Jak uważasz? Nie pytam prawnie, tylko tak ogólnie, o odejściu.

A więc aby nie lać wody.

- małżeństwo trwa 1,5 roku
- po ślubie praktycznie całkowity brak seksu (tylko bardzo sporadyczne przypadki w pierwszym roku, ale to na palcach jednej ręki można policzyć)
- przed ślubem kilka miesięcy, zbliżenia codziennie, często wiele razy dziennie, inicjacja z obu stron 50 na 50.

Etapy:
1. Pierwsze 3 miesiące przed ślubem czekałem, myślałem, że to chwilowe.

2. Po tych 3 miesiącach rozpocząłem działanie, propozycje, randki itp Od czasu do czasu się zgodziła (bardzo sporadycznie) ale, w porównaniu do tego co było przed ślubem to 90% rzeczy/czynności seksualnych odpadało. Wyłącznie "po Bożemu" i popędzanie mnie. Trwało to 6 miesięcy z przerwami. W końcu zrezygnowałem z jakichkolwiek podchodów, bo taki seks mi również nie odpowiada i czułem się jak intruz.

3. Po powyższych w sumie 9 miesiącach nastąpił okres 3 miesięcy, gdzie już nie było seksu wcale i zero prób inicjacji z mojej strony z uwagi na powyższe złe doświadczenia. Jedynie próby rozmów, o co chodzi, co robię źle, co poprawić, aby wróciło do stanu sprzed ślubu. Co możemy razem zrobić, aby zwalczyć ten problem. Odpowiedzi zawsze te same, czyli "nic się nie dzieje" "wymyślasz" i tego typu, nigdy jakiś konkret. Z czasem zabroniła całkowicie poruszać ten temat. Więc już nie poruszałem, bo po tej jej deklaracji każde poruszenie tematu kończyło się nerwami i złą atmosferą.

4. Powyższe etapy trwały 12 miesięcy. Po nich nastąpił aktualny okres, który trwa 6 miesięcy. Czyli zero seksu, zero prób, podchodów, zero rozmów na ten temat. Po prostu sobie żyjemy z dnia na dzień, zgodnie bez kłótni, ale jak współlokatorzy bardziej, poza przytulaniem się jak śpimy (zawsze w nocy)


Tak więc uważam, że już trochę minęło i próbowałem różnych sposobów, od działania po całkowitą pasywność.

Mam 35 lat a żona 29 lat. Tak jak pisałem, żona przed ślubem miała wysokie libido. Z tego co mówiła jeszcze przed ślubem, w poprzednich związkach i znajomościach również miała.

Tak jak pisałem wcześniej, nigdy nie uzyskałem odpowiedzi, o co chodzi, co jest nie tak i co można ulepszyć. Ale mój wniosek z czytania między wierszami, zachowania, prawdopodobne, że błędny, ale takie coś mi się nasuwa, znając ją, jej historię i wyciągając wnioski z naszej znajomości, jest następujący. W małżeństwie, stałym stabilnym związku jej libido jest zerowe lub ujemne, potrzeba emocji, ryzyka, których w małżeństwie nie da się wzniecić, to zbyt "bezpieczne" środowisko. Drugi ewentualny, który również jest możliwy lub nie, ale to raz coś zasugerowała. Kiedyś bardzo wysokie libido, bo to był czas zabawy. A małżeństwo to czas stabilizacji, wspólnych planów a nie takich "rzeczy". Ale to moje domysły, tylko, mam zresztą już trochę dość domysłów.

Co do ewentualnych zdrad to uważam, że ich nie było. Nie dlatego, że mam jakieś romantyczne wizje związków, bo zdaje sobie sprawe, że masa kobiet i facetów się zdradza w małżeństwie. Ale my po prostu spędzamy praktycznie cały czas razem, lub blisko, również w kwestiach zawodowych. Nie mówię o kontroli, bo nikt nikogo nie kontroluje, tylko tak po prostu się życie ułożyło na ten moment.


Ogólnie małżeństwo jest udane. Kochamy się, pomagamy sobie, jak któreś z nas miało gorszy okres, zawsze mogło liczyć na drugie. Również nie było to małżeństwo z powodów finansowych z obu stron. Nie kłócimy się (bardzo sporadycznie i to są jakieś pomijalne tematy, więc można uznać, że nie).

Jednak już od kilku miesięcy myślę o rozwodzie. Bo mimo bardzo dobrych relacji między nami, praktycznie brak seksu przez 1,5 roku zaczyna mnie obciążać psychicznie coraz mocniej. Jednak mam pewne wyrzuty sumienia, czy to nie jest zbyt mały powód? Mam piękną żonę, mamy wspólne plany i niszczyć to przez brak seksu? Z drugiej strony seks to naturalna potrzeba człowieka i bez niego choćby nie wiem, jakbyśmy się dogadywali, to zawsze będzie czegoś brakować.

Tak więc proszę o opinie. Nie o to co zrobić, aby seks wrócił, bo już zrobiłem co miałem zrobić. Kolejne działania z zerową inicjatywą drugiej strony, nie interesują mnie.

Więc opcje są dwie:

1. Cieszyć się zgodnym małżeństwem i tłumić popęd (znaleźć optymalny sposób) i dalej żyć.
(w jakieś kochanki, zdrady nie chcę się bawić)

2. Rozwód w zgodzie (nie będzie trudny formalnie)

Waham się między obiema opcjami. Za pierwszym przemawia to, że nie chce rezygnować ze wspólnych rozmów, pasji, życia, planów, oparcia w sobie.
Za drugim przemawia to, że myślę, że może być coraz gorzej. Seks jest potrzebny, a do tego częste zadręczanie się co jest nie tak i duszenie w sobie na pewno nie wypływa dobrze na moją psychikę.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-01-16 18:12:22)

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

Jak w tym kawale.  Potrawa która najbardziej zabija libido? Tort weselny

Tu nawet nie chodzi o seks. Chodzi o olanie potrzeb drugiej strony. Jak cos cie boli a partner/partnerka odpowiada "przecież wszystko jest ok" to raczej trudno czuć więź i czuć sie dla kogoś ważnym. Jesteś po prostu niewazny. Nie wnikam w przyczyny, problemy,  rozwiązania. Nie ma chęci usłyszenia Ciebie. Slabo wróży na przyszłość.

Decyzje podejmij zanim dorobicie sie dzieci, kredytów itd. A w zasadzie w takiej niepewnej sytuacji dzieci sobie odpusccie

Dasz rade tak żyć? Co powiesz za rok, dwa, trzy?

PS emocje i ryzyko w małżeństwie da sie załatwić smile

3

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

Nie musisz się bawić w zdrady - powiedz żonie, ze w zwiazku z zaistniałą sytuację, będziesz się stołował na mieście. I zobacz co ona na to:)

Może ona jedną z tych, co to przed ślubem udają, że im się chce a jak już facet zaklepany to wtedy odkrywają karty? Zważywaszy, że ma kompletnie wylane na Twoje potrzeby, można tak założyć. Przecież ona glupia nie jest i wie doskonale, że te potrzeby masz. Ale ma je w calkowitym poważaniu. Jej się nie chce i ok a jak Tobie się chce to Ty masz problem;) Taka pewnie jej dewiza po ślubie.
Jak przed ślubem nie ustalaliście, że po seks będzie raz na 2 lata to masz pelne prawo czuć się oszukany i wziać rozwód. Seks nie jest najwazniejszy, ale jest na tyle ważny, że bez niego nie da się stworzyć udanego związku (pomijam ludzi aseksualnych).
Także kondolencje.

4

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

Nie słyszałam tego kawału z tortem weselnym w roli głównej big_smile

Możemy pogdybać, przed ślubem wcale nie musiała mieć wysokiego libido, choć na pewno większe ale, żeby ciebie usidlić.
Nie wiem czy planujecie dzieci, ale może to być dla niej metoda antykoncepcji.
Jeśli jest ładna, to też wykorzystuje, uważając, że powinno to ci wystarczyć wink
Widać, że to ona rozdaje karty w tym związku, jest ciebie pewna, wiec sobie pozwala na swój komfort, twój ma w tyle.
Jeżeli ustawiasz się w roli petenta, to się nie dziw, że tak cię traktuje.
Pomyśl sobie jakie widzisz rozwiązanie i przedstaw żonie, np. jeśli nie rozumie twoich potrzeb to idziemy na terapię, jeśli nie to poszukam sobie kochanki, albo bierzemy rozwód.
I tu potrzebna jest konsekwencja, to co mówisz to tak jest, a nie zmieniasz zdanie następnego dnia.
Tylko nie wiem czy ty jesteś w ogóle zdolny do takiej twardej postawy, skoro teraz w sumie to nawet jej nie ciśniesz w rozmowie, żeby to wyjaśnić tylko odpuszczasz.

5

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Solaris napisał/a:

Nie musisz się bawić w zdrady - powiedz żonie, ze w zwiazku z zaistniałą sytuację, będziesz się stołował na mieście. I zobacz co ona na to:)

Albo eksperyment sprawdzający wpływ emocji na libido.  Idz na imprezę wroc o 11 następnego dnia i zachowiluj sie jakby nic sie nie stalo. Zobacz co stanie sie z libido smile

6

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:

Nie musisz się bawić w zdrady - powiedz żonie, ze w zwiazku z zaistniałą sytuację, będziesz się stołował na mieście. I zobacz co ona na to:)

Albo eksperyment sprawdzający wpływ emocji na libido.  Idz na imprezę wroc o 11 następnego dnia i zachowiluj sie jakby nic sie nie stalo. Zobacz co stanie sie z libido smile

Do tego to trzeba mieć jaja big_smile

7 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (2026-01-16 18:28:49)

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
wieka napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:

Nie musisz się bawić w zdrady - powiedz żonie, ze w zwiazku z zaistniałą sytuację, będziesz się stołował na mieście. I zobacz co ona na to:)

Albo eksperyment sprawdzający wpływ emocji na libido.  Idz na imprezę wroc o 11 następnego dnia i zachowiluj sie jakby nic sie nie stalo. Zobacz co stanie sie z libido smile

Do tego to trzeba mieć jaja big_smile

1,5 roku bez seksu.... Faktycznie, dawno temu mogło rozsadzić big_smile


Edit a tak serio, były badania?
Mówisz, że macie świetną relacje? Serio? Mówisz o potrzebie i słyszysz "wymyślasz", to nazywasz dobrą relacją?

8 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-01-16 18:41:24)

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:

Nie musisz się bawić w zdrady - powiedz żonie, ze w zwiazku z zaistniałą sytuację, będziesz się stołował na mieście. I zobacz co ona na to:)

Albo eksperyment sprawdzający wpływ emocji na libido.  Idz na imprezę wroc o 11 następnego dnia i zachowiluj sie jakby nic sie nie stalo. Zobacz co stanie sie z libido smile

Dopóki nie ma widma rozwodu to wiele takich żon udaje, że nie wie, że mąż się na boku realizuje;)

Ona z opisu mi wygląda na taką, która ślub wzięła, bo czuła się już starą panną, więc trza było zaklepać jakiegoś jelenia i odetchnąć. Jak będzie dziecko to już w ogole mąż będzie spał w drugim pokoju, bo bobas zajmie miejsce u boku mamusi. Będzie już konkretna wymówka na brak seksu aż do przedszkola xd

Kobieta coś ściemnia o braku emocji. A jakie to emocje miała z nim półtora roku temu? Rozumiem, gdyby mieli staż 20/30 letni...że trudno o emocje, gdy znają sie jak łyse konie i popadli w rutynę... Ale to świeżaki a ona zachowuje się jak 60 letnia żona! Już wykastrowała chłopa mentalnie, że on półtora roku żyje prawie w celibacie a przy tym rozpływa nad całą resztą. Podejrzewam, że gdyby jej się chciało trochę perswazji zastosować to wmówiłaby mu, że jest najszczęśliwszym mężem na świecie;) ale jej się zwyczajnie nawet i tego nie chce.

9 Ostatnio edytowany przez madoja (2026-01-16 19:11:48)

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

Mówi się że seks to 10% udanego związku, ale nieudany seks to już 90% związku.
Słowem: gdy jest na tej płaszczyźnie źle, to przyćmiewa wszystko inne.

Przede wszystkim chcę napisać, że jesteś wyjątkowo cierpliwy. Jesteś dość młodym facetem i wytrzymujesz tyle bez seksu, mając wciąż obok siebie (także w łóżku) kobietę która Ci się podoba. 
Rozumiem ze ta cierpliwość wynikała z miłości.
Ale czy czegokolwiek się doczekałeś, choćby wyjaśnień? Nie. I to jest najbardziej niepoważne z jej strony. Tu nie chodzi stricte o seks, tylko o jej podejście do Ciebie i problemów. Nie dość że olewa komunikację, to olewa Twoje potrzeby. I tu bym się głęboko zastanowiła czy ona na pewno Cię kocha. Zobacz - Ty ze swojej miłości dałeś żonie wiele miesięcy wyrozumiałości, a czy ona zrobiła coś ze swojej miłości?

A co do Twojego pytania co mogło się stać. Papierek ślubu nie powoduje że nagle CIACH i kończy się popęd seksualny. Owszem, w małżeństwach on spada, ale to jest wieloletni proces (i na pewno nie do poziomu który jest u Ciebie) a nie nagle magicznie po "biorę sobie ciebie za męża". Moim zdaniem ona wcześniej oszukiwała. Wcale nie miała wysokiego libido. Raczej udawała, by być atrakcyjną kandydatką na stała partnerkę. Prawdziwa ona to właśnie ta teraźniejsza.

Są różne sytuacje w związkach - żałoby, problemy, choroby. Tak, mogą być okresy bez seksu i to normalne. Ale druga strona ma, do cholery, prawo wiedzieć dlaczego tego seksu nie ma.

Zacznij może od oznajmienia jej że jeśli Ci nie wyjaśni to składasz papiery. Jeśli nawet to jej nie ruszy - wiesz co robić. Bez problemu dostaniesz rozwód.

10

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
karlo777 napisał/a:

...................
- małżeństwo trwa 1,5 roku
- po ślubie praktycznie całkowity brak seksu (tylko bardzo sporadyczne przypadki w pierwszym roku, ale to na palcach jednej ręki można policzyć)
- przed ślubem kilka miesięcy, zbliżenia codziennie, często wiele razy dziennie, inicjacja z obu stron 50 na 50.

Etapy:
1. Pierwsze 3 miesiące przed ślubem czekałem, myślałem, że to chwilowe.

2. Po tych 3 miesiącach rozpocząłem działanie, propozycje, randki itp Od czasu do czasu się zgodziła (bardzo sporadycznie) ale, w porównaniu do tego co było przed ślubem to 90% rzeczy/czynności seksualnych odpadało. Wyłącznie "po Bożemu" i popędzanie mnie. Trwało to 6 miesięcy z przerwami. W końcu zrezygnowałem z jakichkolwiek podchodów, bo taki seks mi również nie odpowiada i czułem się jak intruz.

3. Po powyższych w sumie 9 miesiącach nastąpił okres 3 miesięcy, gdzie już nie było seksu wcale i zero prób inicjacji z mojej strony z uwagi na powyższe złe doświadczenia. Jedynie próby rozmów, o co chodzi, co robię źle, co poprawić, aby wróciło do stanu sprzed ślubu. Co możemy razem zrobić, aby zwalczyć ten problem. Odpowiedzi zawsze te same, czyli "nic się nie dzieje" "wymyślasz" i tego typu, nigdy jakiś konkret. Z czasem zabroniła całkowicie poruszać ten temat. Więc już nie poruszałem, bo po tej jej deklaracji każde poruszenie tematu kończyło się nerwami i złą atmosferą.

4. Powyższe etapy trwały 12 miesięcy. Po nich nastąpił aktualny okres, który trwa 6 miesięcy. Czyli zero seksu, zero prób, podchodów, zero rozmów na ten temat. Po prostu sobie żyjemy z dnia na dzień, zgodnie bez kłótni, ale jak współlokatorzy bardziej, poza przytulaniem się jak śpimy (zawsze w nocy)


.........

Zapytałeś żonę, jak niby macie dorobić się dzieci? W kapuście chce je znaleźć?

Napisaleś długi list, ale jakoś nic właściwie z niego nie wynika.

Skracając;
1. Wpadłeś w sidła przebiegłej diablicy, która jest zimna jak lód Antarktydy i tylko swoim wrodzonym zdolnościom aktorskim spowodowała, że się z nią ożeniłeś myśląc, że będziesz mial dostęp do seksu na skinienie małym palcem.
2. Kobieta "dorobiła" się jakiejś choroby hormonalnej tuż po ślubie (!) i seks przestał ją interesować z dnia na dzień
3. Ona jest z kimś emocjonalnie związana a ty po prostu nie wiesz..
4. Nie mówisz nam wszystkiego, albo inaczej; napisałeś o skutkach a ew. przyczyny zachowaleś dla siebie, jako nieistotne.

Komunikacja w waszym związku leży i kwiczy, a to znak że nie jesteście sobie tak bliścy, jak sobie wyobrażasz.
Widmo rozwodu jak najbardziej możliwe w perspektywie.

11

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

Przed ślubem miałeś wersję demo, po ślubie weszła wersja stabilna.

I pewnie się później nie poprawi.

Można być eunuchem w małżeństwie, tylko czy warto?

12 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-01-17 09:43:31)

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

Znów niedobra kobieta, A może tak autorze zastanów się nad motywacjami, które kierowały tobą gdy tę partnerkę wybrałeś. Piszesz, że bardzo ci się podobała i tylko tyle. Czy ją poznałeś dobrze? Bo takie zachowanie kobiety nie bierze się z niczego. Buch, ślub i nagle jakby ktoś ją odmienił?
Nie piszesz o okolicznościach takiego jej zachowania, jedynie tyle, że się "zepsuła" i nie wiesz jak ją naprawić tak jakby ona była jakimś automatem.
Może właśnie Twoje podejście ją zniechęciło? Może właśnie ona pomyślała: dla niego liczy się tylko seks i nic więcej go nie interesuje? To tak jakbyś kupił sobie psa, który ma spełniać Twoje oczekiwania a ty w zamian oferujesz mu karmę i spacery.

13

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Tamiraa napisał/a:

Znów niedobra kobieta, A może tak autorze zastanów się nad motywacjami, które kierowały tobą gdy tę partnerkę wybrałeś. Piszesz, że bardzo ci się podobała i tylko tyle. Czy ją poznałeś dobrze? Bo takie zachowanie kobiety nie bierze się z niczego. Buch, ślub i nagle jakby ktoś ją odmienił?
Nie piszesz o okolicznościach takiego jej zachowania, jedynie tyle, że się "zepsuła" i nie wiesz jak ją naprawić tak jakby ona była jakimś automatem.
Może właśnie Twoje podejście ją zniechęciło? Może właśnie ona pomyślała: dla niego liczy się tylko seks i nic więcej go nie interesuje? To tak jakbyś kupił sobie psa, który ma spełniać Twoje oczekiwania a ty w zamian oferujesz mu karmę i spacery.

lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol

14

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

Oj, ciężka sprawa...

Brak seksu to zapewne jedynie wierzchołek przysłowiowej góry lodowej. Ciężko sobie wyobrazić, aby dojrzała osoba tak nagle, jak za pstryknięciem palca, nabrała niechęci czy wręcz wstrętu do współżycia. Ciekaw jestem, co tak naprawdę ona w Tobie widzi..? Z jakiego powodu zdecydowała się w ogóle na związek(ślub) z Tobą?
Znasz swoje potrzeby i oczekiwania, które masz prawo realizować. Wydaje się jednak, że dotarcie do przyczyny takiego jej zachowania może się okazać nadzwyczaj trudne. Niewykluczone, że wszelkie próby rozmów mogą zawieść, skoro ona zbudowała wokół siebie taki mur.

15

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Farmer napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Znów niedobra kobieta, A może tak autorze zastanów się nad motywacjami, które kierowały tobą gdy tę partnerkę wybrałeś. Piszesz, że bardzo ci się podobała i tylko tyle. Czy ją poznałeś dobrze? Bo takie zachowanie kobiety nie bierze się z niczego. Buch, ślub i nagle jakby ktoś ją odmienił?
Nie piszesz o okolicznościach takiego jej zachowania, jedynie tyle, że się "zepsuła" i nie wiesz jak ją naprawić tak jakby ona była jakimś automatem.
Może właśnie Twoje podejście ją zniechęciło? Może właśnie ona pomyślała: dla niego liczy się tylko seks i nic więcej go nie interesuje? To tak jakbyś kupił sobie psa, który ma spełniać Twoje oczekiwania a ty w zamian oferujesz mu karmę i spacery.

lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol

Nawzajem. Mnie też bawią Twoje wpisy, ale aż tyle emotek bym nie dała smile Interesuje mnie dlaczego autor wybrał tę kobietę na żonę, czyżby tylko z powodu urody i spełniania seksualnych potrzeb?

16

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
bagienni_k napisał/a:

Oj, ciężka sprawa...

Brak seksu to zapewne jedynie wierzchołek przysłowiowej góry lodowej. Ciężko sobie wyobrazić, aby dojrzała osoba tak nagle, jak za pstryknięciem palca, nabrała niechęci czy wręcz wstrętu do współżycia. Ciekaw jestem, co tak naprawdę ona w Tobie widzi..? Z jakiego powodu zdecydowała się w ogóle na związek(ślub) z Tobą?
Znasz swoje potrzeby i oczekiwania, które masz prawo realizować. Wydaje się jednak, że dotarcie do przyczyny takiego jej zachowania może się okazać nadzwyczaj trudne. Niewykluczone, że wszelkie próby rozmów mogą zawieść, skoro ona zbudowała wokół siebie taki mur.

Masz rację. To są kluczowe pytania.

17

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
karlo777 napisał/a:

Tylko pytanie brzmi czy brak seksu, to wystarczający powód do rozwodu jeśli wszystko inne gra?

Tak. Tylko do tego trzeba cierpliwości i strategicznego myślenia.


madoja napisał/a:

Ale czy czegokolwiek się doczekałeś, choćby wyjaśnień? Nie. I to jest najbardziej niepoważne z jej strony. Tu nie chodzi stricte o seks, tylko o jej podejście do Ciebie i problemów. Nie dość że olewa komunikację, to olewa Twoje potrzeby. I tu bym się głęboko zastanowiła czy ona na pewno Cię kocha

Amen. Jak i do pozostałej treści twojego posta.

18

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

To raczej będzie jeden z wpisów tego samego autora, który demonizuje kobiety, a z facetów robi fajtłapy, może nieświadomie, bo w jego oczach faceci wychodzą na super partnerów.

19

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

Akurat takie przypadki są powszechne.
Moim zdaniem wpis, który madoja zamieściła wyczerpuje wszystko, co należałoby powiedzieć w takiej sprawie.

20

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
bagienni_k napisał/a:

Akurat takie przypadki są powszechne.
Moim zdaniem wpis, który madoja zamieściła wyczerpuje wszystko, co należałoby powiedzieć w takiej sprawie.

Nie powiedziałabym, że są takie przypadki powszechne, bo w tej sytuacji byli ze soba blisko kilka miesięcy tylko, gdzie ona była demonem seksu, inicjowała i pewnie zaprosiła do domu jak to nieraz było pisane, a po ślubie z niego zrezygnowała.

Nie można mylić z reglamentowaniem seksu w małżeństwie, z wielu przyczyn, często za akceptacją męża, bo to się na pewno zdarza, co nie znaczy, że go się w ogóle nie uprawia jak w temacie, bo wiadomo jak to by się skończyło big_smile Ale zaraz po ślubie, to się chyba nawet nie zdarza.
Nie wiem jaki facet by się zgodził na życie w białym małżeństwie, jak by wychodziło z tego wątku, do tego myśląc o akceptacji tego stanu rzeczy, na pewno nie autor.

21

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
bagienni_k napisał/a:

Akurat takie przypadki są powszechne.

Nie wiem czy powszechne to dobre słowo, ale są stosunkowo częste. Tryb "żona" czy tam "matka" to się odpala względnie regularnie i to też widać po wielu historiach z tego forum.

"Mam/zaklepałam więc już nie muszę". I cyk, przy okazji 20kg wpada.

22

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

To ja przycupnę i zwrócę uwagę na kwestie medyczne. Ślub dla kobiety to często źródło silnego stresu, który może prowadzić do realnych schorzeń oraz zaburzeń hormonalnych i metabolicznych. Te z kolei bezpośrednio oddziałują na libido. Wbrew pozorom jest to zjawisko powszechne. Często mówi się, że kobiety po ślubie np magicznie tyją,jednak nie zawsze wynika to z zaniedbania czy odpuszczenia sobie, bo czują się już zaklepane lub że faceta zaklepaly... To często wynik reakcji organizmu na stres okołoslubny. Dlatego zapytałam o badania

23

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Istotka6 napisał/a:

To ja przycupnę i zwrócę uwagę na kwestie medyczne. Ślub dla kobiety to często źródło silnego stresu, który może prowadzić do realnych schorzeń oraz zaburzeń hormonalnych i metabolicznych. Te z kolei bezpośrednio oddziałują na libido. Wbrew pozorom jest to zjawisko powszechne. Często mówi się, że kobiety po ślubie np magicznie tyją,jednak nie zawsze wynika to z zaniedbania czy odpuszczenia sobie, bo czują się już zaklepane lub że faceta zaklepaly... To często wynik reakcji organizmu na stres okołoslubny. Dlatego zapytałam o badania

Nawet jak się zdarzy to zostaje druga osoba. W tym przypadku olana. Różne problemy dotykają ludzi a jak są w związku to się dogadają- jak jest chęć rozmowy z obu stron. Tu nie ma

24

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Bert44 napisał/a:
Istotka6 napisał/a:

To ja przycupnę i zwrócę uwagę na kwestie medyczne. Ślub dla kobiety to często źródło silnego stresu, który może prowadzić do realnych schorzeń oraz zaburzeń hormonalnych i metabolicznych. Te z kolei bezpośrednio oddziałują na libido. Wbrew pozorom jest to zjawisko powszechne. Często mówi się, że kobiety po ślubie np magicznie tyją,jednak nie zawsze wynika to z zaniedbania czy odpuszczenia sobie, bo czują się już zaklepane lub że faceta zaklepaly... To często wynik reakcji organizmu na stres okołoslubny. Dlatego zapytałam o badania

Nawet jak się zdarzy to zostaje druga osoba. W tym przypadku olana. Różne problemy dotykają ludzi a jak są w związku to się dogadają- jak jest chęć rozmowy z obu stron. Tu nie ma

Przyznaję, to główny tu problem

Ale zwracam uwagę na krzywdzący stereotyp "złej baby po ślubie",bo nie zawsze jest to czarno-białe

25

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Istotka6 napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Istotka6 napisał/a:

To ja przycupnę i zwrócę uwagę na kwestie medyczne. Ślub dla kobiety to często źródło silnego stresu, który może prowadzić do realnych schorzeń oraz zaburzeń hormonalnych i metabolicznych. Te z kolei bezpośrednio oddziałują na libido. Wbrew pozorom jest to zjawisko powszechne. Często mówi się, że kobiety po ślubie np magicznie tyją,jednak nie zawsze wynika to z zaniedbania czy odpuszczenia sobie, bo czują się już zaklepane lub że faceta zaklepaly... To często wynik reakcji organizmu na stres okołoslubny. Dlatego zapytałam o badania

Nawet jak się zdarzy to zostaje druga osoba. W tym przypadku olana. Różne problemy dotykają ludzi a jak są w związku to się dogadają- jak jest chęć rozmowy z obu stron. Tu nie ma

Przyznaję, to główny tu problem

Ale zwracam uwagę na krzywdzący stereotyp "złej baby po ślubie",bo nie zawsze jest to czarno-białe

Myślę że częstym problemem jest podejscie babek: ja go zmienię i podejscie facetow: ona sie nie zmieni. I wszyscy się mylą

26 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-18 00:11:20)

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Istotka6 napisał/a:

To ja przycupnę i zwrócę uwagę na kwestie medyczne. Ślub dla kobiety to często źródło silnego stresu, który może prowadzić do realnych schorzeń oraz zaburzeń hormonalnych i metabolicznych. Te z kolei bezpośrednio oddziałują na libido. Wbrew pozorom jest to zjawisko powszechne. Często mówi się, że kobiety po ślubie np magicznie tyją,jednak nie zawsze wynika to z zaniedbania czy odpuszczenia sobie, bo czują się już zaklepane lub że faceta zaklepaly... To często wynik reakcji organizmu na stres okołoslubny. Dlatego zapytałam o badania

Pierwsze słyszę, taki stres może dotyczyć te kobiety, które czekają na seks po ślubie.

27 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (2026-01-18 00:45:40)

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

Stres rozwala hormony. To raz
Dwa, silny stres potrafi rozwalić tarczycę
I bum! Tracimy libido i tyjemy. Mało tego, jesteśmy stereotypową zrzędliwą leniwą babą

Mało się o tym mówi, ale nie ma za co wink

Edit. Chodzi o stres związany ze ślubem, przygotowania itp

28 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-18 00:54:23)

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Istotka6 napisał/a:

Stres rozwala hormony. To raz
Dwa, silny stres potrafi rozwalić tarczycę
I bum! Tracimy libido i tyjemy. Mało tego, jesteśmy stereotypową zrzędliwą leniwą babą

Mało się o tym mówi, ale nie ma za co wink

Tak, ale dlaczego ma być silny stres związany ze ślubem? Nie widzę przyczyny, jeśli ślub jest tym czego oczekujemy, mnie wiąże się z radością. A co to jest stres dopiero dowiadujemy się w małżeństwie.
Chyba, że ktoś na co dzień,  jest taką tykającą bombą…
Jak ktoś tak przeżywa ślub i przygotowania do niego, traci zdrowie, to już niech lepiej tego ślubu nie bierze.

29

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
wieka napisał/a:
Istotka6 napisał/a:

Stres rozwala hormony. To raz
Dwa, silny stres potrafi rozwalić tarczycę
I bum! Tracimy libido i tyjemy. Mało tego, jesteśmy stereotypową zrzędliwą leniwą babą

Mało się o tym mówi, ale nie ma za co wink

Tak, ale dlaczego ma być silny stres związany ze ślubem? Nie widzę przyczyny, jeśli ślub jest tym czego oczekujemy, mnie wiąże się z radością. A co to jest stres dopiero dowiadujemy się w małżeństwie.
Chyba, że ktoś na co dzień,  jest taką tykającą bombą…
Jak ktoś tak przeżywa ślub i przygotowania do niego, traci zdrowie, to już niech lepiej tego ślubu nie bierze.

Zgadzam się z ostatnim zdaniem big_smile
Ale różnie bywa, są takie kobiety, które się mocno stresują i czują presję by mieć ślub niczym z bajki Disneya i latają z kortyzolem wywalonym w kosmos, który prowadzi do poważnych zaburzeń i schorzeń. No cóż. Później magicznie tyją, spada libido, wiecznie zmęczone, boli głowa, humorki...

30

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
wieka napisał/a:

To raczej będzie jeden z wpisów tego samego autora, który demonizuje kobiety, a z facetów robi fajtłapy, może nieświadomie, bo w jego oczach faceci wychodzą na super partnerów.

Najprawdopodobniej tak właśnie jest. Treść kupy się nie trzyma. Wygląda na trolla 'ja biedny-ona zła'.

31

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
karlo777 napisał/a:

(...) Ale my po prostu spędzamy praktycznie cały czas razem, lub blisko, również w kwestiach zawodowych.

Na moje to tu masz odpowiedź na swoje pytanie. Ty jesteś z nią w domu i w pracy, pewnie macie też wspólne życie towarzyskie - kiedy ona ma za Tobą zatęsknić, jeśli gdzie się nie obróci, to tam jesteś? Nikt Ci nie mówił, że takie zespolenie zabija pożądanie?

AdamJeden napisał/a:
wieka napisał/a:

To raczej będzie jeden z wpisów tego samego autora, który demonizuje kobiety, a z facetów robi fajtłapy, może nieświadomie, bo w jego oczach faceci wychodzą na super partnerów.

Najprawdopodobniej tak właśnie jest. Treść kupy się nie trzyma. Wygląda na trolla 'ja biedny-ona zła'.

Tak sobie myślę, że tam gdzie w związku nie dzieje się dobrze, tam ludzie nader często mają tendencję do przerzucania winy na drugą stronę, czasem nawet w myśl zasady "źdźbło z czyimś oku ci wadzi, ale belki we własnym nie zauważysz". Gdyby partnerzy mieli w sobie więcej samoktytyki i samoświadomości, to można byłoby uniknąć naprawdę wielu kryzysów.

32

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Tamiraa napisał/a:

Interesuje mnie dlaczego autor wybrał tę kobietę na żonę, czyżby tylko z powodu urody i spełniania seksualnych potrzeb?

Z opisu wynika, że nie. Dobrze mu się żyje, tylko brakuje seksu (fizycznej bliskości).

Istotak6 ma rację, że mogą być różne przyczyny, ale: trwa to już długo, ona się nie leczy i nie za bardzo widzi problem.

To co? Ultimatum? smile smile smile

33

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Istotka6 napisał/a:
wieka napisał/a:
Istotka6 napisał/a:

Stres rozwala hormony. To raz
Dwa, silny stres potrafi rozwalić tarczycę
I bum! Tracimy libido i tyjemy. Mało tego, jesteśmy stereotypową zrzędliwą leniwą babą

Mało się o tym mówi, ale nie ma za co wink

Tak, ale dlaczego ma być silny stres związany ze ślubem? Nie widzę przyczyny, jeśli ślub jest tym czego oczekujemy, mnie wiąże się z radością. A co to jest stres dopiero dowiadujemy się w małżeństwie.
Chyba, że ktoś na co dzień,  jest taką tykającą bombą…
Jak ktoś tak przeżywa ślub i przygotowania do niego, traci zdrowie, to już niech lepiej tego ślubu nie bierze.

Zgadzam się z ostatnim zdaniem big_smile
Ale różnie bywa, są takie kobiety, które się mocno stresują i czują presję by mieć ślub niczym z bajki Disneya i latają z kortyzolem wywalonym w kosmos, który prowadzi do poważnych zaburzeń i schorzeń. No cóż. Później magicznie tyją, spada libido, wiecznie zmęczone, boli głowa, humorki...

To muszą wcześniej mieć problemy z tarczycą, magicznie nic się nie dzieje, bo prawdą jest, że po ślubie niektóre kobiety o siebie nie dbają i nawet przed ślubem już tyją, bo jak będzie ślub, to już można sobie pozwalać.
Jakby przy tej okazji przeżywać taki silny stres, to co tu mówi dalej, nie takie stresy przed nimi.

34 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-18 11:02:51)

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

Oj, jak padnie ultimatum(od Autora w stronę kobiety) to mu się dopiero dostanie - od żony, jak i tutaj smile

Wiadomo, że każde podniosłe wydarzenie może wywołać stres. Tylko dlaczego od razu się uciekać do "najprostszych", często absurdalnych tłumaczeń, jakoby Autor wybrał kobietę jedynie na podstawie wyglądu. Moim zdaniem, niektórym ciężko zaakceptować fakt, że mężczyźnie może czegoś brakować w związku a jego próby rozwiązania sprawy tudzież nawet zdumienie lub bezsilność w stosunku do napotkanych sytuacji, spotykają się z oburzeniem.
Wszystko można zrozumieć, lecz ciężko ogarnąć to, jak bliska nam osoba całkowicie zamyka się na nas, naszą bliskość oraz nasze potrzeby, kiedy to nie można się z nią w ogóle dogadać. Brak komunikacji skutkuje zawieszeniem problemu w powietrzu, kiedy jedna strona się izoluje zaś druga bywa bezradna, gdyż nie ma zupełnie pojęcia gdzie leży problem.

35 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2026-01-18 15:05:24)

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

OOO kolejny przypadek magicznej transformacji kobiety? Tak jak pisała wieka, autor ma się za wytrawnego trolla, ale kolejny raz facet wychodzi na fajtłapę.
Czekam jeszcze na wersję z dziećmi i z menopauzą. A może warto osadzić akcje w jakiejś zagranicznej scenerii? Libido siadło po przeprowadzce do Hiszpanii?
Daje 3-.

36 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (2026-01-19 11:39:04)

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
wieka napisał/a:
Istotka6 napisał/a:
wieka napisał/a:

Tak, ale dlaczego ma być silny stres związany ze ślubem? Nie widzę przyczyny, jeśli ślub jest tym czego oczekujemy, mnie wiąże się z radością. A co to jest stres dopiero dowiadujemy się w małżeństwie.
Chyba, że ktoś na co dzień,  jest taką tykającą bombą…
Jak ktoś tak przeżywa ślub i przygotowania do niego, traci zdrowie, to już niech lepiej tego ślubu nie bierze.

Zgadzam się z ostatnim zdaniem big_smile
Ale różnie bywa, są takie kobiety, które się mocno stresują i czują presję by mieć ślub niczym z bajki Disneya i latają z kortyzolem wywalonym w kosmos, który prowadzi do poważnych zaburzeń i schorzeń. No cóż. Później magicznie tyją, spada libido, wiecznie zmęczone, boli głowa, humorki...

To muszą wcześniej mieć problemy z tarczycą, magicznie nic się nie dzieje, bo prawdą jest, że po ślubie niektóre kobiety o siebie nie dbają i nawet przed ślubem już tyją, bo jak będzie ślub, to już można sobie pozwalać.
Jakby przy tej okazji przeżywać taki silny stres, to co tu mówi dalej, nie takie stresy przed nimi.

Mogą, ale nie muszą
Znam nawet przypadek kilku "osób medycznych" (musiałam xd), które nie miały problemów, były przebadane, dbające o siebie. Przyszedł ślub i poszło
Różnie bywa
Tak samo co przesadzenie na siłowni, efekt ten sam


No ale mniejsza, jest to oczywiście możliwe, natomiast poza kwestia medyczną jest tu zdecydowanie lepiej widoczny inny problem. A mianowicie brak chęci do zmian, braku szacunku wobec potrzeb partnera no o ile to prawdziwe

37 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2026-01-19 20:25:26)

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

żadne ultimatum: problemem nie jest brak seksu, tylko kompletna olewka Ciebie.
nie czekaj na dzieci, na wymuszone zbliżenia.
pożegnaj się, spakuj, znajdż sobie prawdziwą żonę, a Ona kogoś do białego małżeństwa .
małżeństwo unieważnij, jesli był ślub kościelny. Jest duża szansa że ukryła przed Tobą orientację seksualną

38

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Istotka6 napisał/a:


Tak samo co przesadzenie na siłowni, efekt ten sam

Że co?


I nie - stres związany z pojedynczym epizodem tego typu jest tak naprawdę bez znaczenia. To nie to samo co np śmierć dziecka, co faktycznie może wyzwolić pewne niekorzystne zmiany w organizmie. To przewlekły stres wykańcza. Jeśli ktoś stresuje się ślubem do tego stopnia to jest po prostu osobą zaburzoną i to nie sam ślub jest tu wyzwalaczem, a jedynie symptomem.

39 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (2026-01-20 15:15:59)

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Jack Sparrow napisał/a:
Istotka6 napisał/a:


Tak samo co przesadzenie na siłowni, efekt ten sam

Że co?


I nie - stres związany z pojedynczym epizodem tego typu jest tak naprawdę bez znaczenia. To nie to samo co np śmierć dziecka, co faktycznie może wyzwolić pewne niekorzystne zmiany w organizmie. To przewlekły stres wykańcza. Jeśli ktoś stresuje się ślubem do tego stopnia to jest po prostu osobą zaburzoną i to nie sam ślub jest tu wyzwalaczem, a jedynie symptomem.


Jacuś, podważasz wiedzę medyczną?

Twierdzisz, że jeden epizod stresu nie ma znaczenia? Uważasz, że ekstremalne przeharowanie nie rozwala tarczycy... ?
Booosh...

To biologia...silny wyrzut kortyzolu (stres psychiczny) blokuje pracę hormonów tarczycy i może ją rozregulować w bardzo krótkim czasie, a do tego cholernie nasilając stany zapalne w organizmie. No dobrze, fizyczny zwykle powinien trwać dłużej by to zrobić.

Ślub to według jakichś tam skal (przepraszam, nie chce przekręcić więc bez weryfikacji nie rzucę nazwami) jedno z najbardziej stresujących wydarzeń w życiu. To nie zaburzenie chwilowe tylko reakcja organizmu na potężny bodziec.wezmy pod uwagę, że to nie jest tylko jeden dzień. Przygotowania trwają dłużej. Czyli żyjemy w permanentnym stresie. A weź tu jeszcze pod uwagę rolę jelit do regulacji psychiki... Niezła zupa, co?
Wiesz, że nawet silny stres może być początkiem choroby psychicznej a co tu mówić o libido, czy tarczycy...



Edit. Bo zaraz się rzucą z argumentami typu "to każda panna młoda powinna mieć problemy", podkresle, że każdy organizm jest inny i każdy może, ale nie musi w ten sposób zareagować. Zaznaczając przy tym, że organizm mógł, ale nie musiał mieć  skłonności

40

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

Wiadomo, każdy inaczej reaguje na stres, ma inną tolerancję i to, co dla jednego jest stresem, dla drugiego ekscytującym doświadczeniem, ale życzyłabym sobie w życiu tylko takich stresów jak planowanie ślubu:))

41

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Istotka6 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
Istotka6 napisał/a:


Tak samo co przesadzenie na siłowni, efekt ten sam

Że co?


I nie - stres związany z pojedynczym epizodem tego typu jest tak naprawdę bez znaczenia. To nie to samo co np śmierć dziecka, co faktycznie może wyzwolić pewne niekorzystne zmiany w organizmie. To przewlekły stres wykańcza. Jeśli ktoś stresuje się ślubem do tego stopnia to jest po prostu osobą zaburzoną i to nie sam ślub jest tu wyzwalaczem, a jedynie symptomem.


Jacuś, podważasz wiedzę medyczną?

Twierdzisz, że jeden epizod stresu nie ma znaczenia? Uważasz, że ekstremalne przeharowanie nie rozwala tarczycy... ?
Booosh...

To biologia...silny wyrzut kortyzolu (stres psychiczny) blokuje pracę hormonów tarczycy i może ją rozregulować w bardzo krótkim czasie, a do tego cholernie nasilając stany zapalne w organizmie. No dobrze, fizyczny zwykle powinien trwać dłużej by to zrobić.

Ślub to według jakichś tam skal (przepraszam, nie chce przekręcić więc bez weryfikacji nie rzucę nazwami) jedno z najbardziej stresujących wydarzeń w życiu. To nie zaburzenie chwilowe tylko reakcja organizmu na potężny bodziec.wezmy pod uwagę, że to nie jest tylko jeden dzień. Przygotowania trwają dłużej. Czyli żyjemy w permanentnym stresie. A weź tu jeszcze pod uwagę rolę jelit do regulacji psychiki... Niezła zupa, co?
Wiesz, że nawet silny stres może być początkiem choroby psychicznej a co tu mówić o libido, czy tarczycy...



Edit. Bo zaraz się rzucą z argumentami typu "to każda panna młoda powinna mieć problemy", podkresle, że każdy organizm jest inny i każdy może, ale nie musi w ten sposób zareagować. Zaznaczając przy tym, że organizm mógł, ale nie musiał mieć  skłonności

Pewnie może się i tak zdarzyć się to nic nie zmienia. Przyczyny moga być różne. Ważne żeby dostrzec że mamy problem. Albo ja mam problem który w zasadzie jest naszym. I coś z tym zrobić. Panna Autora mowi "wszystko jest ok". To jest główny problem a nie przyczyna wycofania

42

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Istotka6 napisał/a:

Jacuś, podważasz wiedzę medyczną?

To co przedstawiłaś nie jest wiedzą medyczną. To twoje projekcje. I źle rozumiane podstawy.


Uważasz, że ekstremalne przeharowanie nie rozwala tarczycy... ?

LOL nie. Możesz sobie zapracować najwyżej na kontuzję lub rabdomiolizę. Żeby rozwalić tarczycę to trzeba duuuużo więcej.


To biologia...silny wyrzut kortyzolu (stres psychiczny) blokuje pracę hormonów tarczycy i może ją rozregulować w bardzo krótkim czasie

Nie, nie może. A mówiąc dokładniej - pojedyncze zdarzenie może najwyżej rozjebać psychikę (typu poważny wypadek samochodowy, gwałt itp), ale nie wyjebie ci układu hormonalnego. Do tego potrzeba LAT zaniedbywania siebie.


Ślub to według jakichś tam skal (przepraszam, nie chce przekręcić więc bez weryfikacji nie rzucę nazwami) jedno z najbardziej stresujących wydarzeń w życiu.

LOL, co kurwa? Jak cię własny ślub przerasta to go nie bierz. Ale nie pierdol jak negatywne to jest wydarzenie i jak bardzo obciążające psychofizycznie.

Solaris napisał/a:

Wiadomo, każdy inaczej reaguje na stres, ma inną tolerancję i to, co dla jednego jest stresem, dla drugiego ekscytującym doświadczeniem, ale życzyłabym sobie w życiu tylko takich stresów jak planowanie ślubu:))

AMEN.

43

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Jack Sparrow napisał/a:
Istotka6 napisał/a:

Jacuś, podważasz wiedzę medyczną?

To co przedstawiłaś nie jest wiedzą medyczną. To twoje projekcje. I źle rozumiane podstawy.


Uważasz, że ekstremalne przeharowanie nie rozwala tarczycy... ?

LOL nie. Możesz sobie zapracować najwyżej na kontuzję lub rabdomiolizę. Żeby rozwalić tarczycę to trzeba duuuużo więcej.


To biologia...silny wyrzut kortyzolu (stres psychiczny) blokuje pracę hormonów tarczycy i może ją rozregulować w bardzo krótkim czasie

Nie, nie może. A mówiąc dokładniej - pojedyncze zdarzenie może najwyżej rozjebać psychikę (typu poważny wypadek samochodowy, gwałt itp), ale nie wyjebie ci układu hormonalnego. Do tego potrzeba LAT zaniedbywania siebie.


Ślub to według jakichś tam skal (przepraszam, nie chce przekręcić więc bez weryfikacji nie rzucę nazwami) jedno z najbardziej stresujących wydarzeń w życiu.

LOL, co kurwa? Jak cię własny ślub przerasta to go nie bierz. Ale nie pierdol jak negatywne to jest wydarzenie i jak bardzo obciążające psychofizycznie.

Solaris napisał/a:

Wiadomo, każdy inaczej reaguje na stres, ma inną tolerancję i to, co dla jednego jest stresem, dla drugiego ekscytującym doświadczeniem, ale życzyłabym sobie w życiu tylko takich stresów jak planowanie ślubu:))

AMEN.

Jesteś typowym ignorantem, Jackiem Plackiem, który braki w edukacji nadrabia agresją. Skoro sam piszesz, że przetrenowanie na siłowni może skończyć się rabdomiolizą, to gratuluję logiki w twierdzeniu, że silny stres nie wpływa na narządy. Od początku piszę o MOŻLIWOŚCIACH których nie widzisz, bo masz za wąskie horyzonty. Kończe bo za stara jestem na piaskownicę,a Ty zajmij się ssaniem kciuka, oby z nosem w podręczniku, Smyku big_smile

44

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Istotka6 napisał/a:

Skoro sam piszesz, że przetrenowanie na siłowni może skończyć się rabdomiolizą, to gratuluję logiki w twierdzeniu, że silny stres nie wpływa na narządy.

Nie pierdol, bo pisałaś o układzie hormonalnym. To raz.

Dwa, rabdo nie ma żadnego związku ze stresem psychicznym. Z wysiłku fizycznego mięśnie zaczynają się dosłownie rozpadać, co rozpierdala nerki. U biegaczy - amatorów - maratończyków i ultra maratończykach to wcześniej zobaczysz rozwalone kręgosłupy czy serca niż układ hormonalny. U koksików na siłkach to co ich rozpierdala to nie ciężkie treningi, tylko stosowany doping i brak równowagi życiowej. Nie wysiłek sam w sobie.

Trzy - jedynie wydarzenia super skrajne mogą człowieka psychicznie rozpierdolić, że ciało wysiada w takim stanie, ale i tak zdarza się to stosunkowo rzadko. Natomiast jest to powszechną normą w PRZEWLEKŁYCH stanach.

Ale dalej - to nie są wydarzenia "bo biorę ślub".

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

Co? Rozwalone zdrowie przygotowaniami do ślubu? To co mają powiedzieć mamy bliźniaków, dzieci niepełnosprawnych, albo ludzie żonglujący dziecko i opieka nad rodzicem po wylewie lub operacji? Nawet zakup auta, albo mieszkania jest bardziej obciążający niż ślub.
NIGDY nie słyszałam o czymś takim. Ale na forum rózne mamy dziwa.

46

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

Nie mówiąc o śmierci bardzo bliskiej osoby czy tragicznym wypadku w rodzinie.
Kaplica tongue

47

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

Jacku, widzę że u Ciebie synapsy niezupełnie łączą kropki... pominę fakt, że dalej sam sobie zaprzeczasz, bo Twoja niewiedza jest aż nadto widoczna.
Jednak szczytem Twojej ignorancji jest to, że stawiasz siebie w roli kogoś, kto wyznacza organizmowi skalę stresu, po której ma on „prawo” się popsuc

Smutna, biologia to nie licytacja na to, kto ma w życiu ciężej. Porównywanie traum, przypadków jest nielogiczne to tak, jakby twierdzić, że nie można złamać nogi na schodach czy na lodzie, bo inni łamią je w wypadkach. Poza tym, czujesz się na siłach aby móc stwierdzić kto i po czym ma prawo zachorowac? Brawo! Zatem przybij Jackowi piątkę

No nic Kochani, kończę dyskusje i zachęcam do poszerzenia wiedzy

Buziaczki, ciao big_smile

48

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Istotka6 napisał/a:

Porównywanie traum,


Ślub już widzę urósł do rangi traumy.

Złoto.


. Poza tym, czujesz się na siłach aby móc stwierdzić kto i po czym ma prawo zachorowac? Brawo! Zatem przybij Jackowi piątkę

Pierdolisz kocopoły po prostu. Ślub to jest emocjonujące wydarzenie, ale nie na tyle, aby rozjebać doszczętnie układ hormonalny.

49 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-21 19:39:11)

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Istotka6 napisał/a:

Jacku, widzę że u Ciebie synapsy niezupełnie łączą kropki... pominę fakt, że dalej sam sobie zaprzeczasz, bo Twoja niewiedza jest aż nadto widoczna.
Jednak szczytem Twojej ignorancji jest to, że stawiasz siebie w roli kogoś, kto wyznacza organizmowi skalę stresu, po której ma on „prawo” się popsuc

Smutna, biologia to nie licytacja na to, kto ma w życiu ciężej. Porównywanie traum, przypadków jest nielogiczne to tak, jakby twierdzić, że nie można złamać nogi na schodach czy na lodzie, bo inni łamią je w wypadkach. Poza tym, czujesz się na siłach aby móc stwierdzić kto i po czym ma prawo zachorowac? Brawo! Zatem przybij Jackowi piątkę

No nic Kochani, kończę dyskusje i zachęcam do poszerzenia wiedzy

Buziaczki, ciao big_smile

Może i takie osoby są, ale jeżeli tak przeżywają swój ślub, to nie będą w stanie przeżyć tragedii jakie w życiu bywają.
Zakładając, że ten mąż umrze przed nią, to ona „pochowa „ się z nim.
Kiedyś pisał facet, żonaty, a śmierć rodziców najpierw matki, potem ojca spowodowały u niego ciężką depresję, do tego stopnia, że nie był w stanie pracować. Nie można więc mówić, że nie ma takich ludzi przeżywających wszystko nadmiernie ze szkodą dla siebie, ale powinni coś z tym wcześniej zrobić, może terapia by pomogła.
Dlatego przed tym ślubem, w takiej sytuacji też warto by było skorzystać z terapii.
Albo wziąć ślub i nie robić wesela, tylko obiad rodzice, rodzeństwo, chrzestni , ale  jak ktoś jeszcze chce sobie dokładać stresu, bo mu się marzy weselisko, to niech cierpi na własne życzenie.

50 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-21 20:59:23)

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

.

51

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

Czytałam, że już wybór sukienki ślubnej to może być wielki stres;) bo jest tyle fasonów, że mozg się lasuje a co dopiero cala reszta. To już poziom apokalipsy pewnie?;)
Przepraszam, ale dla mnie takie stresy to są wagi muszej a jak ktoś tak się stresuje takim fajnym wydarzeniem jak ślub, że mu zdrowie od tego siada i jeszcze półtora roku po wydarzeniu jest w rozsypce to chyba coś nie tak z jego odpornością psychiczną i może faktycznie powinien unikać takich hucznych wydarzeń i wziąć skromny ślub bez tłumu gości. Po co się stresować, zdrowie tracić i jeszcze wydawać kupę kasy na coś, z czym źle się czujemy i co nam nie służy? 

W dobie weddingplanerow, którzy dość często zachęcają do swych usług właśnie argumentem o stresie, można zlecić im przygotowania i problem z głowy. Wszak zdrowie cenniejsze od pieniędzy:)
Jestem zdania, że ślub ma być radosnym wydarzeniem łącznie z planowaniem a jak nie jesteśmy w stanie tego udźwignąć i mamy z tego powodu wielki stres to lepiej sobie odpuścić, podreperować nerwy i wtedy planować.

Życie ogólnie jest stresujące, rozmowa o pracę, jakieś egzaminy, prawko, matura, studia, ślub, dzieci...ale z takimi stresami zdrowy człowiek powinien sobie radzić bez większych problemów, bo one nie są z kategorii jakichś nagłych, które spadają na człowieka jak grom z nieba, jak np. niespodziewana śmierć kogoś bliskiego, co bywa szokiem i traumatycznym wydarzeniem generującym problemy ze zdrowiem.

52 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-21 22:46:37)

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

Wszystko bywa stresujące.
Każde wydarzenia w życiu można przeżywać w mniej lub bardziej stresujący sposób. Tym bardziej, jeśli zależy nam na tym, aby to wydarzenie przebiegało (niemal) idealnie- wtedy każde potknięcie czy niedogodność będą generować stres. Nie wczuwam się w nikogo, kto prawie ma zamiar wziąć ślub(nie brałem i pewnie nie wezmę), więc nie będę wyrokował czy takie wydarzenie może kogoś bardzo stresować czy też nie. Nie zdziwiłbym się, gdyby tak było, tym bardziej, jeśli np. rodzice/teściowie cały czas się w to zbyt angażują.
Jeśli już występuje, to nie zaczyna się przecież tuż przed ołtarzem/ USC, ale raczej wcześniej. Z czasem się tylko nasila, więc proces może z pewnością odbić się na kondycji psychicznej i fizycznej organizmu. Tym bardziej, że przy wyższym poziomie hormonów stresu spada z reguły odporność na skutek osłabienia działania układu immunologicznego. Wpływ kortyzolu na działanie tarczycy, objawiający się zaburzeniami jej gospodarki hormonalnej jest bezdyskusyjny - jednak zwykle potrzeba na to więcej czasu, im dłuższy stres tym gorzej. Wiadomo, że każdy organizm reaguje nieco odmiennie, lecz objawy psychosomatyczne mówią same za siebie - jak widać skutki chronicznego stresu, wiadomo, że dana osoba może to gorzej przeżywać.
Osoba planująca ślub czy też przystępująca do uroczystości nie ma zwykle na głowie tylko i wyłącznie tego wydarzenia. Jest jeszcze praca, codzienne obowiązki, czasami dzieci - wszystko się na siebie nakłada, potęgując efekty.

53

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

Dla jednych ślub to drobnostka, ale u innych stres może poważnie odbić się na zdrowiu i jest to medycznie potwierdzone. Każdy organizm reaguje inaczej, a psychosomatyka jasno pokazuje, że silne emocje potrafią wywołać realne objawy fizyczne. Nie mi oceniać, czy ktoś ma powód do stresu, czy nie i czy jest on wystarczający. Jeśli organizm tak reaguje, to jest to sygnał, że układ nerwowy jest przeciążony. Na szczęście w większości przypadków wszystko wraca później do normy, ale są tacy, którym zostaje. Czasem wykrywając schorzenia nawet się nie łączy możliwej przyczyny. Lekarz rzadko pyta o stresujące sytuacje

Zakończmy już jednak ten wątek, tym bardziej że, jak słusznie wspomniano, główny problem leży tutaj zupełnie gdzie indziej smile

54 Ostatnio edytowany przez Farmer (2026-01-22 00:06:16)

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Istotka6 napisał/a:

Dla jednych ślub to drobnostka, ale u innych stres może poważnie odbić się na zdrowiu i jest to medycznie potwierdzone. Każdy organizm reaguje inaczej, a psychosomatyka jasno pokazuje, że silne emocje potrafią wywołać realne objawy fizyczne. Nie mi oceniać, czy ktoś ma powód do stresu, czy nie i czy jest on wystarczający. Jeśli organizm tak reaguje, to jest to sygnał, że układ nerwowy jest przeciążony. Na szczęście w większości przypadków wszystko wraca później do normy, ale są tacy, którym zostaje. Czasem wykrywając schorzenia nawet się nie łączy możliwej przyczyny. Lekarz rzadko pyta o stresujące sytuacje

Zakończmy już jednak ten wątek, tym bardziej że, jak słusznie wspomniano, główny problem leży tutaj zupełnie gdzie indziej smile

Najwidoczniej nie doczytałaś, bo autor jednoznacznie napisał:

- małżeństwo trwa 1,5 roku
- po ślubie praktycznie całkowity brak seksu (tylko bardzo sporadyczne przypadki w pierwszym roku, ale to na palcach jednej ręki można policzyć)

Można zrozumieć stres (nawet traumę lol ), ale nie 1,5 roku po ślubie.

Do ślubu jej "pasowało", póki jeszcze nie był zaobrączkowany, a tuż po wersja demo się skończyła.


Tutaj można nawet wskazać winę żony w przypadku rozwodu. Może nawet rozwód kościelny dałoby się przepchnąć.

55 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-01-22 00:13:12)

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

Przyczyny mogą być różne, nawet choroby, takie czy owakie, ale nie oszukujmy się, wiele kobiet zwyczajnie nadużywa tych chorob, aby migać się od seksu, gdzie przyczyna jest zupełnie inna i to też trzeba wziąć pod uwagę. Ale z argumentem "jestem chora" ciężko dyskutować, dlatego jest taki wygodny. Mąż powie, ok skarbie, to idź się leczyć a żona ma na dłuższy czas święty spokój:) Potem zawsze może ponarzekać, że leki słabo działają i trzeba zmienić itd. Itp.;)) 
Jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności, te wszystkie rzeczy, te chore tarczyce, hashimoto, szeroko pojęte "problemy hormonalne" dopiero po ślubie się "uaktywniają" w ciężkiej postaci, że seks jest raz na kwartał xd 
Jak poczytać w necie o problemach po ślubie to faceci mają w sumie jeden główny - żona straciła ochotę na seks.

PS Może ten przedślubny stres naprawdę generuje apokalipsę xd

56

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Farmer napisał/a:
Istotka6 napisał/a:

Dla jednych ślub to drobnostka, ale u innych stres może poważnie odbić się na zdrowiu i jest to medycznie potwierdzone. Każdy organizm reaguje inaczej, a psychosomatyka jasno pokazuje, że silne emocje potrafią wywołać realne objawy fizyczne. Nie mi oceniać, czy ktoś ma powód do stresu, czy nie i czy jest on wystarczający. Jeśli organizm tak reaguje, to jest to sygnał, że układ nerwowy jest przeciążony. Na szczęście w większości przypadków wszystko wraca później do normy, ale są tacy, którym zostaje. Czasem wykrywając schorzenia nawet się nie łączy możliwej przyczyny. Lekarz rzadko pyta o stresujące sytuacje

Zakończmy już jednak ten wątek, tym bardziej że, jak słusznie wspomniano, główny problem leży tutaj zupełnie gdzie indziej smile

Najwidoczniej nie doczytałaś, bo autor jednoznacznie napisał:

- małżeństwo trwa 1,5 roku
- po ślubie praktycznie całkowity brak seksu (tylko bardzo sporadyczne przypadki w pierwszym roku, ale to na palcach jednej ręki można policzyć)

Można zrozumieć stres (nawet traumę lol ), ale nie 1,5 roku po ślubie.

Do ślubu jej "pasowało", póki jeszcze nie był zaobrączkowany, a tuż po wersja demo się skończyła.


Tutaj można nawet wskazać winę żony w przypadku rozwodu. Może nawet rozwód kościelny dałoby się przepchnąć.

Bo to tak bywa w bajkach big_smile

57

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Solaris napisał/a:

Przyczyny mogą być różne, nawet choroby, takie czy owakie, ale nie oszukujmy się, wiele kobiet zwyczajnie nadużywa tych chorob, aby migać się od seksu, gdzie przyczyna jest zupełnie inna i to też trzeba wziąć pod uwagę. Ale z argumentem "jestem chora" ciężko dyskutować, dlatego jest taki wygodny. Mąż powie, ok skarbie, to idź się leczyć a żona ma na dłuższy czas święty spokój:) Potem zawsze może ponarzekać, że leki słabo działają i trzeba zmienić itd. Itp.;)) 
Jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności, te wszystkie rzeczy, te chore tarczyce, hashimoto, szeroko pojęte "problemy hormonalne" dopiero po ślubie się "uaktywniają" w ciężkiej postaci, że seks jest raz na kwartał xd 
Jak poczytać w necie o problemach po ślubie to faceci mają w sumie jeden główny - żona straciła ochotę na seks.

PS Może ten przedślubny stres naprawdę generuje apokalipsę xd

Można to zrozumieć, jest to główny problem w małżeństwach, szczególnie z dziećmi ,ale dobrze się mówi, jak się nie jest na miejscu tych kobiet big_smile
Choć wiadomo, że też faceci nie nadążają w tej kwestii za żonami, ale widać są w mniejszości big_smile

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Istotka6 napisał/a:

Porównywanie traum, przypadków jest nielogiczne to tak, jakby twierdzić, że nie można złamać nogi na schodach czy na lodzie, bo inni łamią je w wypadkach. Poza tym, czujesz się na siłach aby móc stwierdzić kto i po czym ma prawo zachorowac? Brawo! Zatem przybij Jackowi piątkę

Piątka Jack! Na tym polega proces socjalizacji,  że reagujemy na podobne zdarzenia tak samo. Dla osoby z domu dziecka, innej kultury, kraju uczestnictwo w normalnych dla Polaka wydarzeniach rzeczywiście może być stresujące. Ale przeciętna panna młoda chodziła na wesela swoich cioci, kuzynek, potem koleżanek z pracy, siostry, brata i wtedy organizuje własne.
Nigdzie nie mówię, że to niemożliwe. Może można. Można też mieć atak paniki po wejściu na 3 szczebelk drabiny, i można to leczyć. Nie uważam jednak, że to jest coś normalnego. Ja o tym nigdy nie słyszałam, ale o wielu rzeczach z forum nigdy nie słyszałam, ale się dowiedziałam.
Ludzie są zdziwieni. Może ty borykasz sie z weselo-fobią, twoja sprawa. Ale dla innych ludzi to jest własnie fobia, a nie naturalny ciąg zdarzeń - wesele-> stres->depresja na wiele lat.

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Solaris napisał/a:

Jak poczytać w necie o problemach po ślubie to faceci mają w sumie jeden główny - żona straciła ochotę na seks.

Może to nie ślub jest wyzwalaczem, ale wspólne zamieszkanie, kredyt, dziecko? Ślub to nie jest sam ślub, tylko często wstęp do nowych obowiązków. Rosna też wymagania. Od chłopaka oczekuje się innego niż od męża.
Sama imprezka taneczno-biesiadowa chyba nie jest jakaś straszna. Nie słyszałam o fali spadku libido po sylwestrze, a to przecież podobna biba.

60

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Rosna też wymagania. Od chłopaka oczekuje się innego niż od męża.

Wieczne ja go zmienię. Bo ten sprzed ślubu tak nie do końca odpowiadał smile

Za karę nie bedzie seksu. Aż sie domysli

61

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Solaris napisał/a:

Jak poczytać w necie o problemach po ślubie to faceci mają w sumie jeden główny - żona straciła ochotę na seks.

Może to nie ślub jest wyzwalaczem, ale wspólne zamieszkanie, kredyt, dziecko? Ślub to nie jest sam ślub, tylko często wstęp do nowych obowiązków. Rosna też wymagania. Od chłopaka oczekuje się innego niż od męża.
Sama imprezka taneczno-biesiadowa chyba nie jest jakaś straszna. Nie słyszałam o fali spadku libido po sylwestrze, a to przecież podobna biba.

Jasne, ja tylko wspomniałam w swym poście i o tej możliwości, bo nie można udawać, że nie istnieje, że są kobiety, dla których seks może nie istnieć lub mają baaardzo niskie libido, ale chcą mieć męża, dziecko, rodzinę... więc przed ślubem tego seksu jest więcej, bo gdyby był raz na 3 msc to nie byłoby ślubu;) a po ślubie już odpuszczają. Jak również takie, które używają po ślubie seksu jako karty przetargowej, żeby wymuszać na facecie jakieś rzeczy lub zachowania, więc go reglamentują.

62

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Bert44 napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Rosna też wymagania. Od chłopaka oczekuje się innego niż od męża.

Wieczne ja go zmienię. Bo ten sprzed ślubu tak nie do końca odpowiadał smile

Za karę nie bedzie seksu. Aż sie domysli

Dokladnie tak. Karanie seksem to nie jest miejska legenda, ale częsta praktyka wsrod kobiet, bo wiadomo, że facet seksu prawie zawsze chce, jego rzadko głowa boli;) i nawet jak się wcześniej pokłócą to jemu to w seksie nie przeszkadza:)) a żona jak strzeli focha, który pozostanie "nierozbrojony", to już wiadomo, że można grzecznie iść spać big_smile

63 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-23 11:28:47)

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

No tak, bo każdy mężczyzna jak żona mu odmówi i nie musi chodzić o karanie, to idzie grzecznie spać bez focha, to by było super jakby faceci uprawiali seks pod nasze dyktando big_smile

64 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-23 11:41:15)

Odp: Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.
Bert44 napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Rosna też wymagania. Od chłopaka oczekuje się innego niż od męża.

Wieczne ja go zmienię. Bo ten sprzed ślubu tak nie do końca odpowiadał smile

Za karę nie bedzie seksu. Aż sie domysli

Tak raczej nie ma, żeby przed ślubem nie odpowiadał, bo to po ślubie się zmienia ale nie w takim tempie jak tutaj było opisane, dlatego mi się wydaje to jest fake ten wątek.
Z tym domyślaniem to przesada, bo jeśli już to dotyczy obydwu stron, tak jak komunikacja. Co nie znaczy, że domyślność jest niepotrzebna w związku, nie wszystko wymaga komunikacji werbalnej.
Jak ludzie się dobrze znają, rozumieją się bez słów, więc nie ma potrzeby powtarzania w kółko tego samego.

Posty [ 64 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Młode małżeństwo, rozwód czy akceptacja rzeczywistości po ślubie.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024