kreatywny_wariat napisał/a:Dzięki Julia i Adam ale teraz przekręcacie troche fakty nie znając wszystkich i jakoś nie potrafiąc czytać ze zrozumieniem.
Jakbyście przestali hejtować na forum a skupili się na czytaniu pisałem że rozmawiałem o niej z znajomym psychologiem , tak samo jak pisałem że ona naprawdę dużo dała z siebie na nawiązanie kontaktu. Dużo mówiła o sobie osobistych rzeczy. Wysyłała zdjęcia swoje . Itp.
Eksperci od stalkingu się znaleźli sorry słabe to było.
Woow, dostałem zarzuty, zostałem oskarżony o hejtowanie 
Autorze, to forum, na którym przedstawiłeś jakiś swój problem, jakieś tam fakty, jakąś swoją interpretację. Inni komentując, wyrażają własną ocenę sytuacji wyłącznie na podstawie tego co napisałeś.
Ja zrobiłem to również, i co więcej, jeszcze dołożę do pieca.
W mojej opinii nie potrafisz zaakceptować niezgodnych z twoimi oczekiwaniami zachowań. Nawet całkiem małych drobiazgów typu opinia na forum. Co więcej, próbujesz manipulować w dyskusji.
Nie mając argumentów merytorycznych atakujesz i oskarżasz od razu z grubej rury - o ten/ta to hejter, to słabe, itd.
Posługujesz się też odwracaniem znaczenia słów i zdarzeń - pierwszy post "opierdoliła", potem gdzieś tam w dyskusji piszesz że to było inaczej. Itd. itd. Jest tego mnóstwo.
W temacie kobiety.
W mojej opinii nie potrafisz zaakceptować odmowy tej kobiety.
Obciążasz ją jakimiś bliżej nie sprecyzowanymi "nieprzepracowanymi tematami", stygmatyzujesz "długo była sama". Dobrze ją znasz po paruminutowych gadkach szmatkach ? Może twój "znajomy psycholog" ją dobrze zna w temacie życia prywatnego ? Wtedy zdradzałby informacje, których nie może.
Przy okazji - jak długo ty byłeś sam ? jaka była przyczyna rozwodu ? Tym się nie pochwaliłeś. Może nie ma czym.
Kobieta rozsądnie robi, że jest ostrożna i obserwuje cię uważnie w realu i w sieci. Być może zbiera dowody. A przy okazji, na początku waszej znajomości mogłeś rzeczywiście budzić jej zainteresowanie, ale coś w tobie wzbudziło jej niepokój i już jej zupełnie przeszło. Nic z tym nie możesz zrobić, tego nie kontrolujesz.
Kończąc, jedna uwaga, spytaj się znajomego prokuratora, przedstawiając mu fakty tak jak tutaj zrobiłeś, czy twoje zachowanie nosi znamiona stalkingu.