Witam wszystkich! bylam wczoraj na randce, chlopak spodobal mi sie, sympatyczny, mily, dżentelmen.... zastanawiam sie, bo kiedys słyszalam, ze potrzebne sa 3 dni by sie okazalo czy ktos jest zainteresowany tą druga osoba! mam na mysli to, ze jesli w przeciagu trzech dni sie odezwie to znaczy ze cos z tego moze byc. ja na razie milcze, czekam na wiadomosc od niego! co o tym sadzicie? czy moze powinnam napisac pierwsza? pozdrawiam!! ![]()
Nie wierz w takie zasady... Ja też byłam na randce wiadomość dostałam po godzinie a nic z tego... bo chyba znalazł sobie kogoś innego.
Czasem warto dłużej poczekać a dostać coś szczerego niż liczyć na zasady ![]()
życzę powadzenia w randkowaniu ![]()
Dzieki! mialam taka mala nadzieje, ze cos w tym jest! widzielismy sie wczoraj, nic nie napisal, ale moze za wszczesnie, lub jest czas? a jak myslisz powinnam napisac pierwsza?
Tośka nie myśl o jakiś dziwnym zasadach. Skupiając się na zasadach przestajesz patrzeć na rzeczywistość, na chłopaka. Wówczas zaczyna się tylko coś chorego tworzyć w głowie. Skupianie się na śmiesznych nie dających się ująć w ramkach zasadach to tak jakbyś wierzyła w zabobony, krótka droga aby popaść w nerwicę natręctw. To czy zapukasz w stół zanim zadzwonisz, to czy zadzwoni po 2 dniach, czy po 5, czy to Ty zadzwonisz nie ma znaczenia. Rzeczywistość to zweryfikuje, czas, wasze wspólne spotkania.
Toska, weź głęboki wdech i wydech, przestań się fiksować. Rozumiem, że facet jest warty nerwów o to, czy "zadzwoni?", ale jeżeli będziesz teraz żyć wokół tego, to prędzej odstraszysz go od siebie zamiast przyciągnąć. Poza tym, dodatkowo się podłamiesz, jeśli jednak się nie odezwie, choć przecież w randkowym świecie nie zawsze nam wszystko wychodzi... ![]()
Co do samych "reguł rządzących związkami" - nie ma większej bzdury. "3 randka = seks", "4 lata = kryzys w związku", "wyjście z kolegami = zdrada" - wszyscy chyba wiemy, że to nie od liczb zależy, prawda? ![]()
Hahahaha
Tosia, proszę Cię, obowiązkowo obejrzyj film "Kobiety pragną bardziej", myślę że jedna z bohaterek miała bardzo podobne rozkminki jak Ty... W tym filmie znajdziesz odpowiedź! ![]()
Mój mąż umówił się ze mną po pierwszym spotkaniu na pierwszą randkę...za dwa tygodnie
. Co prawda takie były wtedy okoliczności, ale widocznie mu zależało, bo przecież jesteśmy razem do dzisiaj. Dodam jeszcze, że wtedy się spóźnił, więc zgodnie z ,,regułami" powinnam pomyśleć, że jest mu wszystko jedno i samej gdzieś wyjść. Nie wierz więc, Tosiu, w takie rzeczy, zamęczysz się, a jeszcze pozwolisz uciec czemuś, co być może miałoby szansę, gdybyś to Ty najpierw dała jakiś znak.
dziekuje Wam bardzo!!! chyba macie tzn. na pewno macie racje! nie powinnam sugerowac sie tymi dziwnymi zasadami!!!! ale ja pierwsza raczej nie napisze.... DZIEKUJE!!! ![]()
Hey
Są takie "męskie" zasady żeby zainteresować dziewczynę a później przez jakiś okres się nie odzywać. Na początku znajomości to działa bo dziewczyna się niecierpliwi i bardzo czeka na kolejną randkę. Więc może to akurat ma tu miejsce albo nie przypadłaś mu do gustu.
Uważam, że jeżeli on spodobał się tobie to się odezwij a będziesz wiedziała na czym stoisz ![]()
Tez tak uwarazam mozesz do niego smska wyslac np. o tresci ,,czesc jak mija dzionek? ,, :-) Sms nie zobowiazujacy i nic nie tracisz nawet gdyby sie nie odezwal :-) do dziela
))
mija trzeci dzien, on milczy jak grób! ja na razie tez. mam ochote cos napisac, ale jednak wolalabym by to on pierwszy sie odezwal! moze poczekam do poniedzialku i dopiero wtedy sie odezwe?
Tosia - albo odzywasz się natychmiast albo zapomnij o nim. Jeśli się odezwie później - uznasz to za miłą niespodziankę, jeśli się nie odezwie - będziesz miała to już w głowie ułożone. Po co masz się zadręczać do poniedziałku? Zawsze lepiej wiedzieć na czym się stoi.
ok, w takim razie wysylam sms z zapytaniem co u niego! raz kozie smierc! dam znac co napisał , jesli w ogole to zrobi! ![]()
I napisz,co odpisal.
Daje sobie reke odciąć, ze nie odpisze!
bądź cierpliwa-na pewno odpisze:)
Tośka, ty lepiej tutaj ręki nie stawiaj, bo możesz zostać z jedną ![]()
Niepotrzebnie się zadręczasz, jak nie odpisze to trudno, mało towaru po świecie chodzi
Głowa do góry.
bede! drugiej wiadomości na pewno nie napisze! cos mi podpowiada, ze gdyby chcial sie odezwac zrobilby to juz dawno....
może ma jakieś ważne sprawy...teraz jak już napisałaś to bądź cierpliwa...okaże się co i jak:)spokojnie,może to nie ten a może nie miał czasu...
Daje sobie reke odciąć, ze nie odpisze!
Tosia,ale nie ma co gdybac,poczekaj...I nie odcinaj sobie lapki,na litosc boska !
ma wazne sprawy, bo pracuje, ale nie wierze, ze nie ma minuty by odpisac! dla chcacego nic trudnego! mowie Wam, ze sie wyglupilam! nie potrzebny byl ten sms!!!!!!!
sms to nic złego!!! nie nakręcaj się kochana, sama wiele razy tak czekałam z telefonem a potem sie okazywało,że nie miał telefonu przy sobie lub spał, pracował...
Wyluzuj Tosia:)
Dobra daje na luz! juz nie mysle oo tym! co bedzie to bedzie!!! dam znac co i jak ! ![]()
Posluchaj muzyki,cokolwiek,ale nie mysl o tym teraz,buziaki.
Pella ma rację:) zostaw na chwile telefon, idź na spacer, włącz muzykę...nie ma sensu się zadręczać a zobaczysz,że wkrótce się wszystko wyjaśni:)
Hahahaha
Tosia, proszę Cię, obowiązkowo obejrzyj film "Kobiety pragną bardziej", myślę że jedna z bohaterek miała bardzo podobne rozkminki jak Ty... W tym filmie znajdziesz odpowiedź!
mam juz ten film, bede ogladac! moze uciekne przed tymi myslami! dzieki bardzo Wam!!! odezwe sie jeszcze! ![]()
Napisz,czy fajny,to moze i ja sie skusze.
a wiec... film rewelacyjny! goraco polecam!!! "...gdy facet udaje, ze ma Cię gdzies, to znaczy, ze ma Cie gdzieś..." cytat z filmu! ale kurcze bylabym bez reki!!!! bo odpisal!!! pisze, ze byl zajety i ze pracuje dzis i jutro!pyta co u mnie. co ja mam mu napisac?! prosze o rady!!! wydaje mi sie, ze odpisal z grzecznosci....
ojj tam nie koniecznie z grzeczności,poprostu napisz co u Ciebie, napisz że fajny film oglądałaś...coś napisz i teraz czekaj aż sam napisze do Ciebie:)
Tośka, jak się nie uspokoisz, to albo go spłoszysz albo zwariujesz - przecież nie masz już nastu lat, czas się wziąć w garść
Każda znajomość toczy się swoim własnym tempem i to Ty masz ją sobie budować, a nie doradczynie z Forum, które będą Ci mówiły, co masz napisać w każdym smsie.
Jak dla mnie - myślę, że odrobina szczerości Cię nie zabije, a wzmocni - powinnaś wyluzować. To jeszcze nawet nie jest związek, a przeżywasz to niesamowicie. Takie zachowanie mężczyzn odstrasza i wierz mi lub nie, jest dla nich widoczne.
Mam nadzieję, że Wam się uda, ale bez wyjątkowych zabiegów z Twojej strony, co ma być to będzie! ![]()
Dziekuje za rady!!! napisalam mu sms, takiego zwyklego, napisalam co u mnie, tak jak pytal!
Ja nie chce wariowac, ale irytowalo mnie to, ze sie nie odzywal, przeciez ja nie chce z nim od razu stanac na slubnym kobiercu! i denerwowalo mnie to, ze mnie skreslil po kilku godzinach znajomosci i kilku wiadomosciach na nk! myslalam, ze nie chce dac nam szansy sie poznac, blizej.... no ale sie odezwal, takze mam nadzieje, ze bedzie okazja na kolejne spotkanie! ja tylko chce go poznac!!! na razie nic wiecej.
No widzisz,mowilam ! A teraz na sile szukasz problemu i nie wiem,po co !
No widzisz,mowilam ! A teraz na sile szukasz problemu i nie wiem,po co !
Mowilas, mowilas, a ja wątpiłam... a teraz szukam dziury w calym! zachowuje sie jak 13-latka!!! spokojnie bede czekac na rozwoj sytuacji....czekac na odpowiedz na drugiego smsa. zobaczymy!
dałaś znak,że się nim interesujesz ok bo po spotkaniu odezwałaś się, teraz jeśli on będzie chciał utrzymać znajomość sam się odezwie:)czasem trzeba cierpliwie zaczekać na rozwój wydarzeń niczego nie przyspieszać..
Zgadzam sie w wami,dziewczyny !!! Zasialas ziarenko,poczekaj na plony.
nadal czekam na odpowiedz na drugiego smsa!!! zaczynam miec to w glebokim poważaniu !!! prawda jest taka, ze gdyby chcial to by odpisal od razu! czy nawet po spotkaniu by sie odezwal! a tu cisza. dochodzi do mnie, ze nie jest zainteresowany kontynuacja znajomosci... ![]()
He,ja znalam taka osobe,ktora potrafila sie tydzien nie odzywac nawet SMSem,a jak przyszla,to nagadac sie trudno i trzeba bylo wypychac sila
Sa ludzie i ludzie.
He,ja znalam taka osobe,ktora potrafila sie tydzien nie odzywac nawet SMSem,a jak przyszla,to nagadac sie trudno i trzeba bylo wypychac sila
Sa ludzie i ludzie.
Zgadzam sie, ze rozni sa ludzie, ale przyznaj, ze gdyby chcial to by nie zwlekal z odpowiedzia!!! ja juz daje na luz! pisac juz nie bede. zrobilam ten pierwszy krok po spotkaniu... i jest cisza! wiec narzucać sie nie nie bede! Dziekuje za rady!!! pozdrawiam ![]()
Nie krzycz tyle
Rozumiem bez tego.