netkobietyWszystkie działy
Religia - duchowe poszukiwania

"Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

44 odpowiedzi6 617 wyświetleńzałożony przez Metyl, 28.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

1

Temat: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Chyba każdy jako tako zorientowany w tym co się dzieje w kraju chociaż raz słyszał o odwołaniu tego spektaklu przez naciski środowisk 'prawicowych' oraz katolickich. Szczerze mówiąc nie chce mi się zbytnio opisywać co i jak gdyż wystarczy wklepać w google 'golgota picnic' i dostaniemy sporo wyników opisujących to co zaszło.

W każdym razie jest to temat dosyć gorący i imho ciekawy, warto się przyjrzeć bliżej całej sprawie.

Najbardziej mnie jednak zastanawia i zarazem ciekawi jaki wy macie do tego stosunek. Czy granice dobrego smaku zostały w tym momencie przekroczone? Czy kultura i religia od zawsze były sobie wrogie a nawet w jakiś sposób przeciwstawne, pokazujące przeciwne wartości czy stosunkowo od niedawna mamy do czynienia z tego typu zjawiskiem? Czy i kto wygrywa(ł) w tej 'bitwie' o widza, o człowieka? Dlaczego księża tak jednostronnie i bezpodstawnie (? - no bo na jakiej podstawie tak mówiąc kolokwialnie hejtowali ten spektakl skoro jak mniemam nie widzieli go wcześniej? ) się tak oburzyli nawoływali do bojkotu? Skąd taka agresja wobec tego spektaklu u katolików 'miłujących bliźniego'?

Chyba większość osób przynajmniej kojarzy Nieznalską albo 'Always look on the bright side of life' Pythonów z Życia Briana - czy to już jest przesada czy dopuszczalna krytyka / wyśmiewanie się / żartowanie / etc z religii. Dlaczego słyszymy czasami głosy oburzenia gdy żartuje się z Kościoła / księży a brak takowych gdy obiektem żartów są nauczyciele, pracownicy biurowy czy politycy?

Czy tak to powinno wyglądać? Odpowiedź pozostawiam wam.

2

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Aż dziwne że nikt nie ma jakiegokolwiek zdania w tej sprawie.

3

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Według mnie ten spektakl powinien podobać się katolikom ponieważ on obnaża konsumpcjonizm, uprzedmiotowienie miłości(seks jak u zwierząt) wiary dlatego według mnie tylko prymityw który nic z niego nie zrozumiał bądź dał się zmanipulować cynikowi oprotestowuje coś co w sumie powinien popierać.

4

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Mnie się głównie śmiać chce z katolików i prawicowców, bo jak na razie jedyne co osiągnęli, to zrobili genialną reklamę prawdopodobnie marnej (bo opartej głównie na szokowaniu, co nie rokuje najlepiej dla wartości artystycznej) sztuce. Miała być na jednym festiwalu, a teraz coś czytam, że teatry w 30 miastach w Polsce chcą ją wystawiać. I to wszystko dzięki katolikom! lol

5

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Vian, masz 100% racji. Myślę zupełnie tak samo. Te idiotyczne protesty, przynoszą prawie zawsze odwrotny skutek od zamierzonego. Na pewno, nie odciągają uwagi od "tematu" a jedynie wzbudzają jeszcze większą ciekawość ludzi.
Widziałam na ten temat migawkę w wiadomościach. Podobała mi się wypowiedz chyba Dominikanina, że "niepotrzebnie to zamieszanie, bo przecież pofikali by sobie na tej scenie i za parę tygodni nikt by o tym nie pamiętał". To właśnie to o czym ty napisałaś. Takie robienie afery na pokaz.

6 Ostatnio edytowany przez Aenima (2014-06-30 17:16:44)

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.
Vian napisał/a:

Mnie się głównie śmiać chce z katolików i prawicowców, bo jak na razie jedyne co osiągnęli, to zrobili genialną reklamę prawdopodobnie marnej (bo opartej głównie na szokowaniu, co nie rokuje najlepiej dla wartości artystycznej) sztuce. Miała być na jednym festiwalu, a teraz coś czytam, że teatry w 30 miastach w Polsce chcą ją wystawiać. I to wszystko dzięki katolikom! lol

To prawda, promocja nakręca się sama. wink Fakt faktem, nie przepadam za tym ciemnym rodzajem somaestetyki, za pokazywaniem tej cielesności zwierzęcej, zdegradowanej, uprzedmiotowionej, która wypowiada się przez swoje wydzieliny i zaspokajanie popędów. Ale... cóż. To też jest pewien rodzaj artystycznego widowiska, którego nie powinno się oceniać dopóki się go nie zobaczy na własne oczy. Nie wyobrażam sobie, u nas, w Polsce, takiej Mariny Abramovic.

7

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Odnoszę wrażenie, że to, co od pewnego czasu obserwuję, ociera się już o granice absurdu. Jak można negować i oceniać jako obrażające własne uczucia religijne coś, czego się w ogóle nie widziało? Prawdopodobnie żaden z zapytanych i modlących się pseudowidzów nie był na tym przedstawieniu. Mało tego, ci ludzie podobno od wielu lat nie byli nawet w teatrze. Więc jak to? Negujemy dla zasady?
Nie wspominając o tym, że jeśli nie mam ochoty czegoś oglądać, to tego po prostu nie oglądam, po co tak od razu krzyczeć i zabraniać innym? 
Sztuka jest sztuką, sztuka rządzi się własnymi prawami, żyjemy w wolnym kraju, dlatego ja cenzurze, zwłaszcza fanatycznej, mówię stanowcze "nie".

8 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2014-07-01 13:18:02)

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Po pierwsze na szczęście, to wolny kraj i każdy może protestować przeciwko temu co mu się nie podoba - nawet jesli wydaje się to głupie i robi to ciemny katol. Nie będe brał udziału w owczym lewackim pędzie, ataku na protestujacych. Mają do tego prawo i basta.
Po drugie argument o nieoglądaniu jest do bani, bo wszyscy tu wypowiadajacy sie zapewne równiez tego nie widzieli. I zniżają sie do poziomu tych protestujacych, protestując przeciwko protestowi. Nazywając to czego nie widzieli sztuką.

Dlatego ja nie wypowiadam się czy to sztuka czy nie, bo tego nie wiem. Dziekuje. smile

9

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Syndrom domu Barbry Streisand big_smile

10

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.
adamajkis napisał/a:

Po pierwsze na szczęście, to wolny kraj i każdy może protestować przeciwko temu co mu się nie podoba - nawet jesli wydaje się to głupie i robi to ciemny katol. Nie będe brał udziału w owczym lewackim pędzie, ataku na protestujacych.

Z tą wolnością to akurat mogłabym mocno polemizować, ale nie o tym jest ten temat.
Niemniej właśnie dlatego, że to wolny kraj, to absurdem wydaje się, że jedni protestują, aby drugim odebrać prawo do obejrzenia przedstawienia, tym samym odbierając im prawo do wyrobienia sobie własnego zdania na jego temat.
Ja też się nie wypowiadam czy to sztuka, czy chłam, ale w założeniu przedstawienie miało być sztuką, więc na etapie wyjściowym można ją chyba za takową uznać i ewentualnie po zobaczeniu zweryfikować ten pogląd. 

Iceni, dokładnie tak! big_smile

11

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

A czy nie uważacie  że ten kij może mieć dwa końce?
Może właśnie DLATEGO, że taki szum i nutka skandalu dają rozgłos to  samym osobom powiązanym z tym wydarzeniem może zależeć żeby o nim tak mówiono? Bo przecież jeżeli coś wywołuje skandal jest o wiele bardziej atrakcyjne niż dzieło lekko ciepłe i w ogóle nie kontrowersyjne.

12

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Iceni, może tak być. Być może istotnie ktoś za tym stoi. Ktoś, kto celowo podburzył, a tym samym sprowokował całą tę sytuację.

Nie od dziś wiadomo, że aby zaistnieć w świadomości potencjalnego odbiorcy, to trzeba do niego w jakiś sposób dotrzeć, a jak najłatwiej zwrócić uwagę? Właśnie za pomocą kontrowersyjnych podglądów lub poprzez wywołanie skandalu. Zresztą niezwykle często świadomie i z premedytacją stosuje się formę prowokacji, aby znaleźć się na ustach tych, którzy w innych okolicznościach być może w ogóle nie zwróciliby na dany temat uwagi.

Nie przeczę, wcześniej o istnieniu tego przedstawienia nie miałam bladego pojęcia, a teraz, gdybym tylko miała taką możliwość, to chętnie się na nie wybiorę. I wcale nie na zasadzie przekory, ale po to, abym mogła wyrobić sobie swój własny pogląd.

13

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.
adamajkis napisał/a:

Po pierwsze na szczęście, to wolny kraj i każdy może protestować przeciwko temu co mu się nie podoba - nawet jesli wydaje się to głupie i robi to ciemny katol.

I kto tu się zachowuje jak w owczym pędzie? Gdzie tu padło słowo o krytyce tych co krytykują Golgotę czyli środowisk pseudoprawicowych ( nie mówcie mi że brązowe bojówki łysych chłopców należy traktować poważnie, tak samo jak PiSiorki nie są prawicą, chyba że tylko z nazwy )? Ale Ty oczywiście jak zwykle widzisz to co chcesz wiedzieć czyli to odwieczne i złe lewactwo we wszystkim co nie jest skrajnie prawicowe i / lub katolickie. smile

Nikt tu nikogo nie atakuje, pierwszy post postawił pytania i pozostawił je do odpowiedzi forumowiczów więc przestań zakłamywać z łaski swojej.

Ostatnia linijka piękna.

'Nie wiem o co chodzi ale się wypowiem'. big_smile

14

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Dla mnie to nie jest kwestia religijna, czy krytykuję coś, czego nie widziałam i wypowiadam się niepochlebnie na ten temat nie wiedząc o czym spektakl mówi, to kwestia dobrego wychowania i kultury.

Dlaczego mam krytykować coś, co jest samo w sobie krytyką konsumpcjonizmu, społeczeństwa-hipokryzji (w tym tez religijnej) tylko dlatego, że wg niektórych obraża uczucia religijne? Tego typu sztuki teatralne mają drugie dno i nikt, kto tego nie oglądał, nie znajdzie go. Prawda jest taka, że ta promocyjna afera jest mocno rozdmuchana i na wyrost. Żadnych brutalnych scen, żadnych cudów-wianków, bluźnierstw i oszczerstw. No chyba, że kogoś razi hamburger pod krzyżem.
Jezus Chrystus już dawno stał się ikoną pop kultury, jak Marylin Monroe i Walt Disney. Religia i kultura to płaszczyzny, które się przenikają, nie ograniczają.

P.S. Czytałam scenariusz. CAŁY. Gdyby ktoś pytał, czy mam prawo oceniać coś, czego nie widziałam.

15

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Ja w ogóle nie widzę problemu w tej Golgocie. Nie chce ktoś oglądać, obraża go koncept, niech na sztukę nie idzie, a nie zabrania jej wystawiać.

16 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2014-07-02 19:20:20)

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.
Metyl napisał/a:

Nikt tu nikogo nie atakuje, pierwszy post postawił pytania i pozostawił je do odpowiedzi forumowiczów więc przestań zakłamywać z łaski swojej.

Nie odniosę się do twojej wypowiedzi, bo z poprzednich rozmów wiem, że szkoda na to czasu. smile
Zapytam tylko czy ty oglądałeś to przedstawienie jako autor tego wątku?

17

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Tja, nie odniesiesz się, typowe. wink

18 Ostatnio edytowany przez Kropelka_ (2014-07-02 22:45:31)

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

A ja jak najbardziej popieram protestujących! Skoro ta "bluźniercza sztuka" (która sztuką nie jest, ale tak ją nazwijmy) obraża uczucia religijne, drwi z Jezusa to jakim prawem mamy się zgadzać na jej wystawienie. Skoro reżyser tego jest taki odważny, to ja proponuję niech wystawi sztukę obrażającą nie Katolików, a Muzułmanów i wśród nich spróbuje wystawić swoje przedstawienie. Obawiam się, ze jego żywot byłby bardzo krótki.
W dobie gdzie drwi się z religii, Katolików, a promuje się coraz to nowsze dewiacje - bardzo łatwo jest szukać popularności poprzez obrazę wiary. Czyżby tolerancja działała tylko w jedną stronę? Katolików wolno obrażać, ale Katolicy już nie mogą protestować? Zlinczujecie mnie za to co napiszę, ale to już wasza sprawa. Szatan panuje i właśnie przez takie przedstawienia szerzy swoją "działalność". Dzięki Bogu, że są jeszcze ludzie którzy chcą i mają odwagę protestować przeciwko temu bluźnierstwu i jawnemu obrażaniu Pana Jezusa.

19

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.
Olinka napisał/a:
adamajkis napisał/a:

Po pierwsze na szczęście, to wolny kraj i każdy może protestować przeciwko temu co mu się nie podoba - nawet jesli wydaje się to głupie i robi to ciemny katol. Nie będe brał udziału w owczym lewackim pędzie, ataku na protestujacych.

Z tą wolnością to akurat mogłabym mocno polemizować, ale nie o tym jest ten temat.
Niemniej właśnie dlatego, że to wolny kraj, to absurdem wydaje się, że jedni protestują, aby drugim odebrać prawo do obejrzenia przedstawienia, tym samym odbierając im prawo do wyrobienia sobie własnego zdania na jego temat.
Ja też się nie wypowiadam czy to sztuka, czy chłam, ale w założeniu przedstawienie miało być sztuką, więc na etapie wyjściowym można ją chyba za takową uznać i ewentualnie po zobaczeniu zweryfikować ten pogląd. 

Iceni, dokładnie tak! big_smile

Dlatego nie nazwę tego sztuką czy chłamem, napiszę prosto - spektakl wink
Niech każdy wystawia w teatrze, co chce. Jednak powinien się liczyć z tym, że jeśli używa czegoś co dla niektórych może być święte, jego twórczość może się spotkać z niezadowoleniem. Generalnie jestem przeciwna wykorzystywaniu JAKIEJKOLWIEK religii w celu wyśmiewania/ krytykowania czegokolwiek. Istnieje cała masa środków przekazu za pomocą których można wyrazić krytykę różnych zjawisk.
A jeśli ktoś chce sobie protestować - niech sobie protestuje. Ale także musi się liczyć z tym, że takie protesty wzbudzają zainteresowanie i choćby przez perspektywę wrzawy, taki spektakl zechcą obejrzeć kolejne osoby. Sama nie dowiedziałabym się o jego wystawieniu, gdyby nie było tych głośnych protestów wink Myślę, że całkiem sensownie powiedział wspomniany wyżej Dominikanin

20

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.
mysterious_chocolate napisał/a:

Dlatego nie nazwę tego sztuką czy chłamem, napiszę prosto - spektakl wink
Niech każdy wystawia w teatrze, co chce. Jednak powinien się liczyć z tym, że jeśli używa czegoś co dla niektórych może być święte, jego twórczość może się spotkać z niezadowoleniem. Generalnie jestem przeciwna wykorzystywaniu JAKIEJKOLWIEK religii w celu wyśmiewania/ krytykowania czegokolwiek. Istnieje cała masa środków przekazu za pomocą których można wyrazić krytykę różnych zjawisk.
A jeśli ktoś chce sobie protestować - niech sobie protestuje. Ale także musi się liczyć z tym, że takie protesty wzbudzają zainteresowanie i choćby przez perspektywę wrzawy, taki spektakl zechcą obejrzeć kolejne osoby. Sama nie dowiedziałabym się o jego wystawieniu, gdyby nie było tych głośnych protestów wink Myślę, że całkiem sensownie powiedział wspomniany wyżej Dominikanin

W pełni zgadzam się z Twoją wypowiedzią. smile
Szkoda, że tacy twórcy spektakli, nie biorą się z taka odwaga za Islam. I niech taką sztukę próbuja przedstawić choćby w Iranie. Niestety odważnych brak. Wola łatwiej. smile

21

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Islam nas nie dotyczy. Natomiast chrzescijanstwo (katolicyzm konkretniej) caly czas wywiera na nas wplyw. Dla niektorych osob jest to sytuacja trudna do zniesienia.
Duzo osob ma osobiste porachunki, przemyslenia zwiazane z religia.
Zastanawialam sie nawet nad watkiem - co dobrego, a co zlego wyniklo z mojego zycia w kraju katolickim? Co wyniklo z wpajania mi tej religii jako dziecku?
Ale nie lubie  wywlekac osobistych uraz, uczuc.

22

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Nie czuję się katoliczką, za to chrześcijanką jak najbardziej i nawet jeśli ta wiara została mi wpojona tylko dlatego, że mieszkam w tym kraju, cieszy mnie to. Nie uważam i nie czuję bym coś straciła, wręcz przeciwnie.
Tak się złożyło, że nie mam związanych z tym urazów. Co prawda zdarzyło mi się spotkać dwulicowców maszerujących co tydzień śpiewać na mszy ale myślę sobie, że w każdym środowisku są tacy ludzie, dlatego nie patrzę na to jakiego ktoś jest wyznania/wiary a jak czyni. Myślę, że to jest dużo bardziej miarodajne.
Ktoś inny może mieć oczywiście swoje własne zdanie, przemyślenia i nie neguję tego, każdego spotykają inne sytuacje. Np. mnie nie zdarzyło się trafić na księdza, który by mi ubliżał, potępiał etc. Spotykałam takich, po których naprawdę można było odczuć, że wierzą w to co robią, że chcą iść za Panem i pomagać ludziom. Ale wiem, że nie każdy miał to szczęście i nie jeden się zraził. Różnie bywa. Niektórzy nie zdają sobie sprawy z tego jak wielka odpowiedzialność na nich spoczywa. No ale to już temat na oddzielny wątek smile

23 Ostatnio edytowany przez Kropelka_ (2014-07-03 10:02:34)

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.
mysterious_chocolate napisał/a:

Nie czuję się katoliczką, za to chrześcijanką jak najbardziej i nawet jeśli ta wiara została mi wpojona tylko dlatego, że mieszkam w tym kraju, cieszy mnie to. Nie uważam i nie czuję bym coś straciła, wręcz przeciwnie.
Tak się złożyło, że nie mam związanych z tym urazów. Co prawda zdarzyło mi się spotkać dwulicowców maszerujących co tydzień śpiewać na mszy ale myślę sobie, że w każdym środowisku są tacy ludzie, dlatego nie patrzę na to jakiego ktoś jest wyznania/wiary a jak czyni. Myślę, że to jest dużo bardziej miarodajne.
Ktoś inny może mieć oczywiście swoje własne zdanie, przemyślenia i nie neguję tego, każdego spotykają inne sytuacje. Np. mnie nie zdarzyło się trafić na księdza, który by mi ubliżał, potępiał etc. Spotykałam takich, po których naprawdę można było odczuć, że wierzą w to co robią, że chcą iść za Panem i pomagać ludziom. Ale wiem, że nie każdy miał to szczęście i nie jeden się zraził. Różnie bywa. Niektórzy nie zdają sobie sprawy z tego jak wielka odpowiedzialność na nich spoczywa. No ale to już temat na oddzielny wątek smile

Wg mnie nie należy swojej wiary opierać tylko na księżach. To nie chodzi o to, że skoro jestem katoliczką to mam ślepo podążać za księdzem bez względu na to jaki by był - nie. Ja uważam, że wiarę należy opierać na Panu Bogu - a księża (oczywiście ci prawdziwi z powołania) powinni nas prowadzić ku temu. Ja wiem, że różni są ludzie, znam księży typowych materialistów, ale znam też takich którzy dla bliźniego zrobią wiele. Dla przykładu podam, że ja np najbardziej lubię uczestniczyć we mszy prowadzonej przez Ojców Kapucynów - dla mnie oni są idealnym wzorem katolika, są naprawdę wspaniali. Znam katolików idących na mszę po to, żeby zobaczyć jak sąsiadka Jadzia, czy kuzynka Krysia się ubrała, ale znam tez takich którzy celebrują Mszę Świętą całym sobą, uczestniczą w rekolekcjach, przeżywają odnowę duchową. Nie mam tu na celu wytykanie błędów innym, bo nie mam takiego prawa. Sama jestem tylko grzesznicą, upadającą i podnoszącą się, tylko Pan Bóg może mnie oceniać. Natomiast co do samego "Golgota Picnic" to jestem oburzona, że takie bluźnierstwo spotyka się z pochwałami. Za tym stoi szatan, który chce szerzyć swoje zło. Dostrzeżcie to.

24

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Oczywiście, że wiarę należy opierać na Bogu, co nie zmienia faktu, że wielu ludzi zraża się do chrześcijaństwa przez postawę niektórych księży i trzbea mieć to na uwadze

25 Ostatnio edytowany przez Kropelka_ (2014-07-03 12:06:11)

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.
mysterious_chocolate napisał/a:

Oczywiście, że wiarę należy opierać na Bogu, co nie zmienia faktu, że wielu ludzi zraża się do chrześcijaństwa przez postawę niektórych księży i trzbea mieć to na uwadze

Ja tego nie neguję, bo tak jest. Dlatego też proponuję znaleźć sobie przewodników na drodze do nieba wśród ludzi którzy nam odpowiadają. Jeśli nie odpowiada mi ksiądz w jednej Parafii to zawsze mogę pójść do innej. Ja nie popieram tego co robią niektórzy księża i winny powinien ponieść karę, ale nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka. W każdym zawodzie są osoby z powołania, jak i te które się nie nadają.
Dodam jeszcze, że cieszę się z tego, że teraz mamy takiego Papieża który dąży do skromnego Kościoła smile Jednocześnie przykro mi, że w kraju z którego pochodzi Św. Jan Paweł II promuje się bluźnierstwo poprzez "sztukę" (która dla mnie sztuką nie jest).

26

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Moim przewodnikiem w drodze do nieba jest Jezus Chrystus i TYLKO ON smile

Bluźnierstwo, czy nie skoro nie chcę to nie muszę tego oglądać, prawda? smile

27

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Oczywiście, że nie musisz. Masz wolną wolę jak każdy z nas, dlatego też ja nie muszę się zgadzać na wystawienie tego smile

28

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Drogie kolezanki, nie o tym tu mowa. Mylicie antyklerykalizm z ateizmem.
Choc to nie na temat (ale wypowiedzi mysterious_chocolate i kropelki tez nie sa) to chce powiedziec, ze uwazam sama religie (doktryne katolicka czy jak to chcecie nazwac ) za szkodliwa dla mnie. To by mozna rozwinac w osobnym watku.
Postawa ksiezy to inna sprawa, ale dla mnie akurat nie wplynela na porzucenie wiary.

29

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.
Kropelka_ napisał/a:

Oczywiście, że nie musisz. Masz wolną wolę jak każdy z nas, dlatego też ja nie muszę się zgadzać na wystawienie tego smile

Właśnie takiego podejścia osobiście zupełnie nie potrafię zrozumieć. Nie musisz się zgadzać, ale nie zabraniaj innym. Nie musisz oglądać, ale pozwól innym.
I dlatego, że żyję w wolnym (z założenia) kraju chciałabym móc sama decydować co mi odpowiada, a co nie i jeśli będę miała taką ochotę, to również pójść na przedstawienie, którego głównym założeniem jest pokazanie otaczającej nas rzeczywistości w sposób, który ma szokować. Jeśli natomiast uznam, że mi to nie odpowiada, to po prostu nie idę i po krzyku.
Na marginesie - ten mechanizm tak właśnie działa: postawa narzucająca wywołuje zasadę przekory i chęć prowokowania, bo dopiero wtedy osiąga się zamierzony efekt.

30 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-07-03 17:02:59)

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

No ja nie zamierzam nikomu zabraniać. Nie uważam tego za coś dobrego, ale chcesz to sobie oglądaj, na własny rachunek i tyle smile Co mnie obchodzi co inni oglądają wink

31

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.
Olinka napisał/a:
Kropelka_ napisał/a:

Oczywiście, że nie musisz. Masz wolną wolę jak każdy z nas, dlatego też ja nie muszę się zgadzać na wystawienie tego smile

Właśnie takiego podejścia osobiście zupełnie nie potrafię zrozumieć. Nie musisz się zgadzać, ale nie zabraniaj innym. Nie musisz oglądać, ale pozwól innym.
I dlatego, że żyję w wolnym (z założenia) kraju chciałabym móc sama decydować co mi odpowiada, a co nie i jeśli będę miała taką ochotę, to również pójść na przedstawienie, którego głównym założeniem jest pokazanie otaczającej nas rzeczywistości w sposób, który ma szokować. Jeśli natomiast uznam, że mi to nie odpowiada, to po prostu nie idę i po krzyku.
Na marginesie - ten mechanizm tak właśnie działa: postawa narzucająca wywołuje zasadę przekory i chęć prowokowania, bo dopiero wtedy osiąga się zamierzony efekt.

Olinko mamy odmienne zdania. Owszem - nie muszę oglądać, ale skoro coś obraża moje uczucia religijne to dlaczego mam pochwalać szerzenie tego? Przyrównam to do sytuacji gdy np idziesz i widzisz, że ktoś bije dziecko. Udajesz, że nie dotyczy Cię to, bo to nie Twoje dziecko, czy reagujesz? To z tym jest podobnie. Podałam ten przykład żeby pokazać mój punkt widzenia. Dla mnie "Golgota Picnic" ewidentnie obraża moje uczucia religijne (i wielu innych osób także). Gdyby to bluźnierstwo obrażało np homoseksualistów to byłaby afera 10 razy większa niż w przypadku katolików, ale po "katolach" można łatwo pojechać prawda?

32

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.
Kropelka_ napisał/a:

Gdyby to bluźnierstwo obrażało np homoseksualistów to byłaby afera 10 razy większa niż w przypadku katolików, ale po "katolach" można łatwo pojechać prawda?

Kropelko, uwierz mi, proszę, daleka jestem od stwierdzenia, że po kimkolwiek można "jechać", podobnie jak od nikogo nie oczekuję, że powinien pochwalać coś, co jest sprzeczne z jego światopoglądem, w tym z wyznawaną religią. Niemniej brak pochwały nie jest niestety równoznaczny ze zrozumieniem dla odmienności, w tym odmiennego podejścia do danego tematu.

Szanuję każdego człowieka pod warunkiem, że nie krzywdzi drugiego (tu masz odpowiedź na pytanie czy zareagowałabym, gdyby ktoś bił dziecko), ale nie lubię i nie godzę się na narzucanie mi własnego widzenia świata, jak również próby ograniczania mnie w sposób, który wywołuje poczucie braku możliwości wyboru.
Dodam, że nie ma to nic wspólnego z moim własnym światopoglądem, a chodzi o samo zaistnienie faktu.

33 Ostatnio edytowany przez mortisha (2014-07-04 01:00:06)

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.
Kropelka_ napisał/a:

..... Owszem - nie muszę oglądać, ale skoro coś obraża moje uczucia religijne to dlaczego mam pochwalać szerzenie tego?...
...  dlatego też ja nie muszę się zgadzać na wystawienie tego .....

Oczywiście ,ze nie musisz pochwalać, masz prawo krytykować ile wlezie jeśli masz taką potrzebę, ale nie masz prawa zabraniać komuś tego oglądać, bo twoim zdaniem to wystawiane nie może być. Może, dobrowolna wola,wybór  w jakim kierunku pojdziesz   ... kto chce ten ogląda i pochwala, kto nie chce ten krytykuje  i nie pochwala. Ty jesteś po tej drugiej stronie, daj prawo być innym po tej odmiennej pierwszej
Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził

34

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Pomimo faktu, że z KK mi jest bardzo nie po drodze a sam katolicyzm traktuje jak każdą inną mitologię fantasy to jednak uważam, że spektakle jak ten w tytule to próba zaistnienia kiedy jest się całkowicie pozbawionym jakiegokolwiek talentu. Jeśli szerzej popatrzeć to łatwo zauważyć, że tego typu hucpy są domeną lewaków i im podobnych odpadów z nizin społecznych.

35

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

A co masz do lewaków, ja nie przepadam za kapitalistami za wyścigiem szczurów. Właśnie cytat z twojego profilu pokazuje jaki jesteś. Ja od zawsze byłem mentalnym anarchistą więc  nie lubię jak ktoś mi coś narzuca.

36

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Do lewaków mam to samo co do wszy, much i innych pasożytów i szkodników.

37 Ostatnio edytowany przez Darkness (2014-07-05 16:49:39)

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Masz własny biznes i ludziom płacisz grosze na umowach śmieciowych. Ja szanuję np pana Ikonowicza z resztą kiedyś poznałem go przypadkiem na ulicy.

38 Ostatnio edytowany przez Pre Vizsla (2014-07-05 16:58:18)

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Grosze? big_smile być może ale każdy z nich albo już wybudował albo buduje własny dom a dwóch już swoje spłaciło. Umowy śmieciowe są dla tych, którzy poza roszczeniową postawą nic innego nie potrafią i nie mają nic do zaoferowania.
Taa Ikonowicz wieli polski lewak, który istnieje tylko i wyłącznie dla tego, że jego siostra jest tym kim jest. Cecha wspólna wszystkich lewaków i socjalistów, że muszą mieć kogoś kto będzie pilnował żeby mieli za co żyć bo sami są tylko dobrzy w demagogii dla plebsu.

39

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Ja znam osoby co pracują za 1600 po uwaga 12-16 godzin.
Zapraszam do  firmy robiącej kostki brukowe z końcówką POL tam pracują tzw beduini tak na nich wiele osób mówi. Co pewien czas przyjeżdża tam ciężarówka i wlewa szlauchem wody do koryta jak dla świń a pracownicy z tego wspólnie piją. Kto może to stamtąd ucieka, stąd duża rotacja. Większość pracowników pochodzi z lokalnych miast min dużego  miasto z wielkim bezrobociem jakim jest Środa Śląska.Tam przyjmują tylko na firmę tj osobę prawną  czyli innymi słowy musisz mieć NIP oraz REGON.

40

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Bardzo proszę o powrót do głównego tematu wątku. Przypominam, że off-top stanowi naruszenie regulaminu forum.

41

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.
Kropelka_ napisał/a:

Olinko mamy odmienne zdania. Owszem - nie muszę oglądać, ale skoro coś obraża moje uczucia religijne to dlaczego mam pochwalać szerzenie tego? Przyrównam to do sytuacji gdy np idziesz i widzisz, że ktoś bije dziecko. Udajesz, że nie dotyczy Cię to, bo to nie Twoje dziecko, czy reagujesz? To z tym jest podobnie. Podałam ten przykład żeby pokazać mój punkt widzenia. Dla mnie "Golgota Picnic" ewidentnie obraża moje uczucia religijne (i wielu innych osób także). Gdyby to bluźnierstwo obrażało np homoseksualistów to byłaby afera 10 razy większa niż w przypadku katolików, ale po "katolach" można łatwo pojechać prawda?

Tak na szybko - zgodnie z tą logiką ja i inni niewierzący mają wręcz OBOWIĄZEK blokować kościoły i nie pozwolić wiernym wejść na msze oraz klasy religii w szkołach tak, żeby młode pokolenie nie mogło uczyć się krzywdzącej i szkodliwej - z naszego punktu widzenia - propagandy.

Zgadzasz się ze mną, Kropelko?

42

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.
Vian napisał/a:
Kropelka_ napisał/a:

Olinko mamy odmienne zdania. Owszem - nie muszę oglądać, ale skoro coś obraża moje uczucia religijne to dlaczego mam pochwalać szerzenie tego? Przyrównam to do sytuacji gdy np idziesz i widzisz, że ktoś bije dziecko. Udajesz, że nie dotyczy Cię to, bo to nie Twoje dziecko, czy reagujesz? To z tym jest podobnie. Podałam ten przykład żeby pokazać mój punkt widzenia. Dla mnie "Golgota Picnic" ewidentnie obraża moje uczucia religijne (i wielu innych osób także). Gdyby to bluźnierstwo obrażało np homoseksualistów to byłaby afera 10 razy większa niż w przypadku katolików, ale po "katolach" można łatwo pojechać prawda?

Tak na szybko - zgodnie z tą logiką ja i inni niewierzący mają wręcz OBOWIĄZEK blokować kościoły i nie pozwolić wiernym wejść na msze oraz klasy religii w szkołach tak, żeby młode pokolenie nie mogło uczyć się krzywdzącej i szkodliwej - z naszego punktu widzenia - propagandy.

Zgadzasz się ze mną, Kropelko?

Zraza padnie wpis, ze to dyskryminacja  big_smile co za tym idzie genialna  wybiorczość

43

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.
mortisha napisał/a:

Zraza padnie wpis, ze to dyskryminacja  big_smile co za tym idzie genialna  wybiorczość

Ale po co to stereotypowe myślenie? Rozmawiam z ludźmi, a nie ze swoimi uprzedzeniami.

44 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-07-13 17:12:23)

Odp: "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Tak dziwne ze niewierzący musza znosic rozne koscielne protesty, inicjatywy (jak chora "deklaracja sumienia" ktora ma 2 dno niz moralny pretekst) ale sami nie robia afery z byle sztuki, odzywaja sie wtedy gdy religia uderza w porzadek spoleczny, wolny wybor, prawa czlowieka.
Szopki tetralno-telewizyjne czy kabarety od zawsze gniewaly tylko rezimy i to daje do myslenia yikes a zapis w KK chroniacy "uczucia religijne" to kuriozum panstwa majacego sie za nowoczesne, czlonka Unii i nato.
To obnaża tylko slabosc tego "nietypowego" srodowiska u ktorego glupi obraz, rzezba, film juz powoduje blady strach ze kolejni ludzie odejda na dobre by nie wspierac swojej parafii hmm Slusznie bo za dlugo panosza sie na swiecie i w naszym kraju!

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » "Golgota Picnic" czyli religia vs kultura, sztuka.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026