Kocham życie!
A kiedy kochać cię już przestanę?
Może...
gdy sen mnie weźmie w posiadanie,
gdy wlec będę znużone kroki
ciężkimi latami przygarbione
na różne sposoby życiem poszarpaną
- tym losem nienasyconym męczarniami mymi,
gdy...
opuszczenie i zgryzota staną się moimi siostrami,
gdy zmarnieję w milczeniu u drzwi kraju cieni,
gdy dłużący się wieczór, który nie przechodzi
w bezsenne zmaganie
i gdy trapiona płakaniem - ostatnią pociechą
nie będę czekać na nic już nowego
maskując wesołym obliczem
bezmiar ran w sercu ukrytych głęboko,
gdy...
ciężki bezwład oczu przytłoczy bez ratunku
gdy skończy się dzień, który nowe słońce uczyniło,
gdy nadejdzie przeciwnik, któremu nie brak
ani jednej wady by wytężyć swoją przemyślność
i zmiażdży moje życie łamiąc je drapieżnie.
Popłynę tam gdzie jest sen tajemny
i jasne światło w ciemności - wbrew ludzkiej nadziei,
otulę się kwiecistą zasłoną niebytu...