netkobietyWszystkie działy
Religia - duchowe poszukiwania

O przykładaniu kalki na inne religie.

13 odpowiedzi2 963 wyświetleniazałożony przez Adam12, 06.12.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » O przykładaniu kalki na inne religie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: O przykładaniu kalki na inne religie.

Get Real - na Twoją prośbę - myślę, że tu będziemy mogli swobodnie spiąć rozmowę

2

Odp: O przykładaniu kalki na inne religie.
Adam12 napisał/a:

Get Real - na Twoją prośbę - myślę, że tu będziemy mogli swobodnie spiąć rozmowę

Dziekuje.

Adam12 napisał/a:

nie przenoś kalki chrześcijańskiej na buddyzm. Tam nie ma wolnej woli.

Interesujace sa twoje odwolania do kalek chrzescijanskich. Nie wiem czemu mi akurat to zarzucasz, podajac jednoczesnie tlumaczenia buddyzmu ( i uwazajac je za jedyne poprawne) wg jezuity, ksiedza katolickiego etc. Ja tutaj wrecz widze konflikt interesow smile Moze to wlasnie z tych kalek chrzescijanskich wynikaja te nieporozumienia, mieszanie hinduizmu z buddyzmem etc?
Ja odwoluje sie tylko do tekstow zrodlowych (zgodnie z twoim zaleceniem).
Jak juz wczesniej pisalam i podalam cytaty, to co piszesz o Karmie i wolnej woli jest sprzeczne z tym co jest napisane w tekstach zrodlowych. (Nibbedhika Sutta, Upajjhatthana Sutta, Dalai Lama, The Four Noble Truth, Anguttara Nikaya). W kanonie sa cale dialogi pomiedzy Budda i przedstawicielami roznych szkol hinduskich na temat karmy. Budda wszystkie je podwaza i przede wszystkim krytykuje wlasnie determinizm. (http://www.accesstoinsight.org/tipitaka/index.html). Karma nie jest statyczna, caly czas ja tworzymy poprzez swoje dzialania. A to co doswiadczamy czesto jest wynikiem naszych wczesniejszych dzialan.
Moze napisz od razu ze to po prostu Twoj prywatny punkt widzenia  i Twoja wlasna interpretacja karmy. Chyba ze masz teksty buddyjskie ktore potwierdza to co piszesz.

Zgadzam sie jednak ze kalki czesto przeszkadzaja w zrozumieniu pewnych rzeczy. Dlatego tez tak wiele osob nie moze pojac Pustki, Iluzji, Ego etc Zeby to zrozumiec trzeba przeczytac i zrozumiec filozofie Madhjamika Ngardżuny. To jest cos o czym pisal Przyczlapka.
Tu nie chodzi o to ze Ty jako Ty nie istniejesz, chodzi o iluzje ego. Tylko ze poprzez kalki chrzescijanskie sie tego nie zrozumie i tutaj calkowicie sie z Toba zgadzam.

Adam12 napisał/a:

buddyzm i hinduizm to religie miejsca. Nie można zostać buddystą, hinduistą - musisz się urodzić.

To twoja prywatna opinia czy jedna z zasad buddyzmu?

Tutaj znowu wracam do moich pytan. Czyli buddysta prawdziwym bedzie Tybetanski niepismienny nomad a falszywm buddysta bedzie np Geshe Georges Dreyfus?
Czy Tybetanczyk moze byc buddysta czy tylko osoba urodzona w Indiach na tych samych terenach w ktorych zyl Budda?

Adam12 napisał/a:

Poza tym określenie wysoko w Himalajach odgranicza wejście w prawdziwy świat religii wschodu od produktu sprzedanego białym ludziom.

Az sie chce napisac, jak wysoko w Himalajach? Czy Ladakh juz jest tym wejsciem w prawdziwy swiat religii wschodu? A moze jednak lepiej pojechac na poludnie Indii np  do Klasztoru Sera albo Drepung i tam studiowac? Oczywiscie ironizuje smile W lipcu bede w Ladakhu to moze mi sie uda wejsc w prawdziwy swiat religii Wschodu.

Adam12 napisał/a:

Biorąc pod uwagę czym jest karma trzeba by przyjąć, że jakiś Bóg.

No wlasnie, czym jest Karma? Moze zacznijmy od tego: czym jest karma wg buddyzmu i wg hinduizmu. Tylko zrodla poprosze.

Adam12 napisał/a:

Nie istnieje żaden byt, który mógłby powiedzieć, że określony człowiek będzie miał określoną karmę. Nie mniej święci mężowi hinduizmu czy buddyzmu mogą rozpoznać czyjąś karmę.

Oczywiscie ze nie, bo z tekstow wynika ze Karma nie jest statyczna i wiele czynnikow ma na nia wplyw. Jak rozpoznaje sie Karme?  Tutaj znowu chyba musimy wrocic do pytania czym jest karma wg ciebie.

Adam12 napisał/a:

A co do "uproszczeń" wybacz ale żeby się nauczyć biegać to najpierw trzeba się nauczyć stać. Innej kolejności nie ma.

Zgadzam sie calkowicie, szkoda ze tak wiele osob staje od razu do maratonu, bez przygotowania, wiedzy i z rozwiazanymi sznurowkami smile?Jeszcze gorsze ze przygotowac sie do maratonu nie chce i powiela uparcie te same bledy.

3

Odp: O przykładaniu kalki na inne religie.

1. Ale o to co o wolnej woli napisałem to nawet na Uniwersytecie Leningradzkim wykładali na "naukowym ateizmie" czyli religioznawstwie.

2. Problem w tym, że nie wystarczy przeczytać Ewanegli żeby zrozumieć chrześcijaństwo, nie wystarczy przeczytać Wedd, żeby zrozumieć Hinduizm. Problem jest znacznie głębiej niż sobie to wyobrażasz. W sumie trzeba by zacząć od traktatu Wilgensteina. Chodzi o to, że u nas wolność znaczy co innego a dla nich co innego.

3. Budda nie może krytykować determinizmu ani go podważać, dlaczegoTu nie chodzi o to ze Ty jako Ty nie istniejesz, chodzi o iluzje ego. bo determinizm i indeterminizm to pojęcia obiektywne. W sferze mistyki obiektywizm zyskuje się tylko na jeden sposób - UZNAJĄC PRAWODAWCĘ. Budda go nie widzi. Zresztą myśl Buddy jest bardzo niespójna i wskazuje na głęboki konflikt - bardzo nieszczęśliwa postać.

Wracając do karmy to znowu nie patrzysz na to od podstaw systemu tylko od środka. Skoro jesteś iluzją a karma jest prawdziwa (pewien paradoks) to nie możesz kształtować swojej karmy, bo złudzenie nie może na nic wpływać.

Widzisz moim zdaniem próbując sobie udzielić odpowiedzi na wiele pytań dotyczących religii należy zawsze zaczynać od przysłowiowego Adama i Ewy.

4. Piszesz "Tu nie chodzi o to ze Ty jako Ty nie istniejesz, chodzi o iluzje ego" właśnie chodzi o iluzję Twojego całego istnienia. Widzisz to co w chrześciaństwie czyni Cię człowiekiem to dusza, ale ta dusza nie jest częścią większej całości, tylko odrębnym bytem w kategorii ontologicznej. Człowiek natomiast stanowi całość złożoną z ciała, umysłu (psyche) i duszy. Dla Buddysty każda z tych części jest iluzją - tego po prostu nie ma, jest nierzeczywiste.

To jest to co powtarzał zawsze ksiądz Żelazek, jak się go pytało co jest największym wyzwaniem misjonarza jest przekonanie buddysty lub hinduisty jest przekonanie go, że:

- istnieje,

- że stanowi odrębny byt;

W kategorii myślenia człowieka Zachodu Buddyzm to pewnego rodzaju mieszanka teorii predestynacji i solipsyzmu. Oczywiście Buddyzm jest mniej - w kategoriach myślenia ludzi zachodu - paskudny od hinduizmu z jego ofiarami z ludzi, pożeraniem serc, paleniem wdów i sierot, ale to akurat zasługa Izajasza a nie Buddy, nawiasem mówiąc dlatego też w sferze semantycznej buddyzm posługuje się pojęciami nam znanymi. Tego w hinduizmie nie znajdziesz. Ale z drugiej strony tym pojęciom buddyzm nadaje hinduistyczną - buddyjską treść;

5. Co do mylenia hinduizmu i buddyzmu - różnica między nimi jest mniejsza niż między Kościołem Katolickim i Kościołem Prawosławnym - a zauważ, że to SCHIZMA a nie HEREZJA. Kiedyś jeden ksiądz mi to tak wyjaśnił - ROZDZIAŁ MIĘDZY WSCHODEM Z ZACHODEM - TO PROBLEM ADMINISTRACYJNY.


6. Oczywiscie ze nie, bo z tekstow wynika ze Karma nie jest statyczna - oczywiście, że nie jest statyczna. Skoro istotą religii wschodu jest relatywizm (o czym Ci już kilka razy pisałem) relatywizm odnosi się też do karmy. Z tym, że mylisz pojęcie statyczny - dynamiczny z pojęciem relatywny - uniwersalny. Ot takie małe logiczne upsss;

7. Gratuluję wyjazdu - region ładny, choć wolę trochę bardziej strome miejsca;)

4

Odp: O przykładaniu kalki na inne religie.
Adam12 napisał/a:

Ale o to co o wolnej woli napisalem to nawet na Uniwersytecie Leningradzkim wykladali na "naukowym ateizmie" czyli religioznawstwie.

Niestety nie wiem co wykladali na Uniwersytecie Leningradzkim. W poszukiwaniu odpowiedzi na temat Karmy oraz Iluzji istnienia szukam caly czas. Jak na razie to mam tylko Twoje opinie na temat buddyzmu i hinduizmu ktore sa wynikiem wykladow jezuity. ( jest jeszcze siostra Pawlik ktora mowi podobne teorie na temat buddyzmu i hinduizmu.) Z drugiej strony jest Przyczlapka (ktory wg ciebie tlumaczy buddyzm wartosciami chrzescijanskimi) oraz teksty zrodlowe, jak je ladnie nazwales "swiete ksiegi" - do ktorych kazales mi tez zagladnac. Odsluchalam tez nauk i komentarzy do roznych tekstow buddyjskich.

Poniewaz podwazasz tez buddystow ktorzy nie sa Azjatami urodzonymi na Dalekim Wschodzie, zaczelam szukac osob ktore beda pasowaly do Twojego profilu prawdziwego buddysty (nadal nie odpowiedziales mi na pytanie o prawdziwego buddyste). Znalazlam Geshe Thupten Jinpa. Azjata, urodzony na Dalekim Wschodzie, ma tytul Geshe ale tez studiowal w UK. Od lat 80-tych jest tlumaczem Dalai Lamy. Chyba powinien pasowac.
Opinia na temat Karmy w buddyzmie wh Thupten Jinp'y rozni sie od Twoich wyrywkowych opisow karmy (nadal nie podales mi definicji karmy w hinduizmie i buddyzmie). Stwierdza on ze blednym rozumienie jest karmy w sensie fatalistycznym, jako cos stalego, jako cos przypisanego, czemu trzeba sie poddac i po prostu zaakceptowac. Karma nie oznacza tez ze wszystko co sie dzieje w zyciu jest wynikiem Karmy. To jest bledne pojmowanie poniewaz nie bierze sie wtedy odpowiedzialnosci za swoje zycie i nie probuje sie swojego zycia zmieniac.
Koncepcja Karmyjest koncepcja etyczna, jest wazna baza dla buddyjskiej moralnosci. Jest wazna poniewaz pozwala nauczyc ludzi odpowiedzialnosci i ponoszenia konsekwencji za swoje czyny/dzialania. Jesli rozumie sie karme tylko zpunktu widzenia przeszlosci to wtedy karma bedzie odbierana fatalistycznie. A karma nie jest fatalistyczna. Dlatego powinno sie rozumiec karme koncentrujac sie na przyszlosci, czyli to co robie teraz bedzie mialo swoje  konsekwencje w przyszlosci. Kazda rzecz ktora robisz ma konsekwencje i to ty bedziesz za nie odpowiedzialny i to ty odczujesz ich skutki. Karma dotyczy dzialania, intencyjnego dzialania kazdego czlowieka. Tworzenie swojej Karmy rozpoczyna sie od intencjonalnego dzialania. Wynikiem tego dzialania beda konsekwencje ktore odczujesz. (calosc do odsluchania na YT pod tytulem: Buddhism Q & A: On Karma., w interncie jest wiele nauk buddyjskich na ten temat, mozna posluchac i sprawdzic)

Dzisiaj tez sluchalam wykladu Dalai Lamy na temat tekstu: "Fundamental Treatise on the Middle Way" Nagarjuny. I znowu bylo o dzialaniu, ksztaltowaniu swojej karmy i o tym jaki ludzie maja wplyw na swoje zycie (takze to przyszle).
I znowu mam problem bo oni mowia cos przeciwnego do tego co Ty piszesz. Ciezko mi podejrzewac ich o nakladanie kalek chrzescijanskich na buddyzm oraz nierozumienie buddyzmu smile

Dla jasnosci, wg Ciebie w buddyzmie nie ma wolnej woli, nie ma mozliwosci ksztaltowania swojej sytuacji. Jest z gory ustalony plan zycia?

Automatycznie pojawia sie pytanie: kto "stworzyl" moja karme? Kto "stworzyl" Twoja Karme? Dlaczego mam taka a nie inna karme? Jesli buddysta nie moze ksztaltowac swojej sytuacji, nie moze zmienic swojej karmy bo wg ciebie jest przypisana, jaki wtedy ma sens glowna nauka buddyzmu o Czterech Szlachetnych Prawdach (szczegolnie 4 Szlachetna Prawda) oraz o Osmiorakiej Sciezce?

Adam12 napisał/a:

W religiach wschodu takie cos nie istnieje, wiec de facto nie istnieje pojecie dobra i zla. "Dobre" jest dzialanie zgodnie z karma, "zle" jest dzialanie niezgodnie z karma, problem w tym, ze na Twoja karme skladaja sie równiez dzialania z ta karma niezgodne.

Zgadzam sie co do etyki sytuacyjnej bo glownym czynnikiem dzialan bedzie motywacja.  Fundamentem buddyzmu jest Osmioraka Sciezka (powstrzymanie sie od odbierania zycia, nie brac tego co nie dane, powstrzymac sie od niewlasciwej mowy etc) Jesli "dobre" dzialanie to dzialanie zgodnie z karma to po co im Osmioraka Sciezka?
Tutaj mysle ze trzeba wrocic do podstaw i moze w koncu mi odpowiesz na to pytanie (wiem, wiem meczaca jestem smile))
Moze zacznijmy od tego: czym jest karma wg buddyzmu i wg hinduizmu. Tylko zrodla poprosze.
Bo jak na razie to robisz swoja wlasna interpretacje Karmy ktora jest bledna ( z buddyjskiego punktu widzenia)

Adam12 napisał/a:

Iluzja bytu nie moze miec wolnej woli(...)Dobrze to ilustruje porównanie do oceanu, który jest jedynym bytem, a fala bytem nie jest, jest jedynie iluzja tegoz bytu - swoja droga jeden z tytulów Dalaj Lamy ma o tym przypominac (Ocean madrosci)

Podaj zrodlo w ktorym jest napisane ze "Ocean Madrosci" (czyli tytul Dalai Lamy) ma przypominac o iluzji bytu. Z checia przeczytam.
Historie o fali i oceanie tez slyszalam tylko ze znowu nauczyciele buddyjscy tlumacza to inaczej niz Ty. Wg nich fala istnieje i ocean istnieje. Czy fala moglaby powstac bez oceanu, wody i wiatru? Fala nie istnieje sama w sobie, nie moze powstac sama z siebie.

Iluzja bytu jest w nauce o pustce/Ś?nyat?. Zanim zaczniemy zaglebiac sie dalej napisz prosze co oznacza pustka wg Madhyamiki/Madhyamaka, jak rozumiem wytlumaczysz to zgodnie z filozofia buddyjska i bez nakladnia klisz chrzescijanskich. Bo tutaj chyba sie zgadzamy ze powinnismy rozmawiac o buddyzmie z punktu widzenia filozofii buddyjskiej a nie tlumaczyc tego wg innnej szkoly filozoficznej.

Adam12 napisał/a:

Problem w tym, że nie wystarczy przeczytać Ewanegli żeby zrozumieć chrześcijaństwo, nie wystarczy przeczytać Wedd, żeby zrozumieć Hinduizm. Problem jest znacznie głębiej niż sobie to wyobrażasz. W sumie trzeba by zacząć od traktatu Wilgensteina. Chodzi o to, że u nas wolność znaczy co innego a dla nich co innego.

Najpierw stwierdziles ze nikt nic nie wie bo nie czytal tekstow i "swietych ksiag", jak sie okazalo ze ksiegi mowia co innego niz Ty to masz argument ze sie nie rozumie tekstu. Oczywiscie masz do tego prawo. Dlatego tez zaczelam sluchac komentarzy i nauk.
Czy nie lepiej isc do "prawdziwego buddysty" by dowiedziec sie czegos o buddyzmie. Traktat Wilgensteina, nie ma problemu, napisz tylko ktory mam przeczytac.
Zgodzisz sie jednak ze mna ze jesli chce sie rozmawiac o buddyzmie to jednak trzeba przeczytac Sutry i inne "swiete ksiegi".

Adam12 napisał/a:

Budda nie może krytykować determinizmu ani go podważać, dlaczegoTu nie chodzi o to ze Ty jako Ty nie istniejesz, chodzi o iluzje ego. bo determinizm i indeterminizm to pojęcia obiektywne. W sferze mistyki obiektywizm zyskuje się tylko na jeden sposób - UZNAJĄC PRAWODAWCĘ. Budda go nie widzi.

Czyli nie ma w sutrach dyskusji o krytyce determinizmu? Nie ma w sutrach dyskusji pomiedzy Budda oraz innymi nauczycielami filozoffi hinduskiej? Czyli wg Buddy Karma w buddyzmie powinna byc rozumiana tak jak w hinduizmie?

Adam12 napisał/a:

Zresztą myśl Buddy jest bardzo niespójna i wskazuje na głęboki konflikt - bardzo nieszczęśliwa postać.

Nie mialam okazji poznac Buddy osobiscie wiec ciezko mi sie w tym temacie wypowiadac.
Buddyzm faktycznie moze wydawac nielogiczny jesli czyta sie poprzez kalki chrzescijanskie i slucha tlumaczen ludzi ktorzy buddyzmu nie studiowali. Dlatego, tak jak polecales warto czytac zrodla i uczyc sie od "prawdziwych buddystow".

Adam12 napisał/a:

Wracając do karmy to znowu nie patrzysz na to od podstaw systemu tylko od środka. Skoro jesteś iluzją a karma jest prawdziwa (pewien paradoks) to nie możesz kształtować swojej karmy, bo złudzenie nie może na nic wpływać.

Skoro jestem iluzja...to wynika z koncepcji pustki Ś?nyat?. Czy mozesz rowinac ta koncepcje wg roznych szkol buddyjskich oraz jak Ty to rozumiesz. Tylko zanacz jakos co jest Twoja prywana opinia a co jest koncepcja buddyjska bo mysle ze niektore osoby moga sie troche pogubic.
Czy koncepcja pustki oznacza ze czegos nie ma, ze to cos nie istnieje czy moze ze nie istnieje niezaleznie?

Adam12 napisał/a:

Widzisz to co w chrześciaństwie czyni Cię człowiekiem to dusza, ale ta dusza nie jest częścią większej całości, tylko odrębnym bytem w kategorii ontologicznej. Człowiek natomiast stanowi całość złożoną z ciała, umysłu (psyche) i duszy. Dla Buddysty każda z tych części jest iluzją - tego po prostu nie ma, jest nierzeczywiste.

To twoja prywatna opinia czy twierdzenie ktorejs buddyjskiej szkoly filozoficznej? Ktorej?
Bo z tego co czytam i slysze to nikt nie mowi o tym ze te rzeczy sa nierzeczywiste. Szkola Madhyamiki mowi o tym ze nie istnieja niezaleznie. Tak przynajmniej twierdzi Dalai Lama w naukach : Madhyamika view of Emptiness (jest na YT po angielsku). Czyli znowu dochodzimy do punktu w ktorym Twoje prywatne opinie sa tylko prywatnymi opiniami i sa bledne z punktu widzenia buddyzmu. Jest jeszcze Ringu Tulku Rinpoche ktory tez to tlumaczy w bardzo fajny i mysle ze dosc jasny sposob (tez spelnia Twoje wymagania prawdziwego buddysty).
Na konferencji Life and Mind z 1987 roku, Dalai Lama powiedzial ze koncepcja pustki nie oznacza ze cos nie istnieje, takie stwierdzenie jest absurdem i jest niezgodne z naukami buddyjskimi.
Ktorys z was jest  w bledzie. Pytanie ktory?

Adam12 napisał/a:

Oczywiscie ze nie, bo z tekstow wynika ze Karma nie jest statyczna - oczywiście, że nie jest statyczna.

Jesli nie jest statyczna to znaczy ze sie zminia. Kto ma wplyw na zmiane Karmy?

Adam12 napisał/a:

mylisz pojęcie statyczny - dynamiczny z pojęciem relatywny - uniwersalny.

To prosze o wyjasnienie, w odniesieniu do buddyzmu oczywiscie.

Adam12 napisał/a:

Gratuluję wyjazdu - region ładny, choć wolę trochę bardziej strome miejsca;)

Dziekuje za gratulacje, chociaz przyznam sie ze nie wiem czemu mi gratulujesz smile Przynajmniej udalo mi sie polaczyc przyjemne z pozytecznym. Region bardzo ladny i Kalaczakra bedzie, moze sie dolaczysz?

Czy mozesz tez odpowiedziec mi na pytania z watku o buddyzmie i reinkarnacji? I to zdjecie z Budda w pozie embrionalnej. I jeszcze tytul Eliadego.

P.S. Czy grasz w szachy?

5 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-12-12 00:00:38)

Odp: O przykładaniu kalki na inne religie.

Get - Real - zacznijmy od tego, że logika nie ma wyznania. Logika to logika czyli sztuka poprawnego rozumowania.

Myślenie - znane z tekstów - czy hinduistów czy buddystów ma charakter alogiczny i wskazuje w zasadzie na formalne zaburzenia myślenia. Często uciekają się do niedokojarzeń czy wewnętrznych sprzeczności. Problemem jest brak definiowania poszczególnych pojęć i częste stosowanie tautologii w wypowiedziach.

Natomiast cholernie logiczny jest system społeczny tworzony przez te religie.

Determinizm jest pojęciem łacińskim - wiec przykładanie go do Buddy.

Pozostałe zagadnienie wymagają tego żeby moje ciało doszło do ładu samo ze sobą. A poza tym szukam rozwiązania problemu pod tytułem - zwrot nieopłaconych kosztów zastępstwa procesowego w procesie cywilnym - temat niewzglębiony i bardziej pogmatwany niż buddyzmy, hinduzimy, islamy i chrześcijaństwa razem wzięte do kupy - radosna twórczość naszych umiłowanych przywódców powinna zostać doceniona i powinno się ustanowić religię Macierowiczowsko - Niesiołowską;D

Większość Twoich dylematów sprowadza się do braku zrozumienia ontologii, tj. nauki o bycie. Byt istnieje i jest rzeczywisty tylko gdy jest wyodrębniony. W tradycji bliskiego wschodu np. aktem wyodrębnienia jest nadanie (w odniesieniu do Boga Izraela) wyjawienie swojego imienia. Byt, który nie ma odrębności nie jest w ogóle bytem, więc nie istnieje i jest jego iluzją.

P.S. onotologia nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem. Ontologia to ontologia.

Więc teraz odpowiedz sobie na pytanie - do czego dąży buddyzm??

A po co mam się dołączyć - byłe. I wolę Karkorum, ale nie mam 20.000 $$.

A swoją drogą ciekawe czy już dotarłaś do Matreji - zgodnie z proroctwem Dalaj Lamy miał się objawić w 1983 r. przejąć wszystkie kanały i oznajmić, że jest naszym panem i od dziś zaprowadzi pokój na ziemi.

Tak wiesz zastanawiam się czy go nie przegapiliśmy. W 1982 r. objawił się nasz własny Matreja, tylko ten nasz pospieszył się o rok. Przerzucasz z 1 na 2 i wszędzie to samo: Braci i siostry wprowadzam stan wojenny.

6

Odp: O przykładaniu kalki na inne religie.

Przepraszam ze zrobilam taka dluga przerwe ale praca, praca, praca no i swieta. Wrocilam jednak na chwile by odswiezyc ten ciekawy temat.

Adam12 napisał/a:

Get - Real - zacznijmy od tego, ze logika nie ma wyznania. Logika to logika czyli sztuka poprawnego rozumowania.

Totalnie sie z tym zgadzam. W Azji nie bylo zadnych szkol poprawnego rozumowania?

Adam12 napisał/a:

Myslenie - znane z tekstów - czy hinduistów czy buddystów ma charakter alogiczny i wskazuje w zasadzie na formalne zaburzenia myslenia.

Jesli tak piszesz to musi to byc prawda. Przeciez nie pisalbys tak bez sprawdzenia, przeczytania i przeanalizowania tekstow buddyjskich i roznych szkol filozoficznych a w szczegolnosci tekstow takich panow jak: Dignaga, Dharmakriti czy Nagarjuna.Czy mozesz mi polecic jakis tekstow ktory przeczytales?
Masz prawo pisac ze Catuskoti ma charakter alogiczny. Czy do tego wniosku doszedles po przestudiowaniu czy moze jest to wynik braku wiedzy albo braku zrozumienia w tym temacie? Jest taki tekst: The Logic of the Catuskoti, czytam, czytam i nie moge znalezc tam bledu logicznego, nie potrafie wykazac ze ma charakter alogiczny. Moze Tobie sie uda.

Adam12 napisał/a:

Natomiast cholernie logiczny jest system spoleczny tworzony przez te religie.

Mozesz rozwinac ten temat? Interesuje mnie szczegolnie system spoleczny w Tybecie. Czy mozesz mi napisac czym objawia sie logicznosc systemu spolecznosci Tybetanskiej?

Adam12 napisał/a:

Determinizm jest pojeciem lacinskim - wiec przykladanie go do Buddy.

Czy dyskutujac o buddyzmie powinnismy pisac do siebie w pali czy po tybetnsku? Dziwie sie ze  nie podoba ci sie determinizm ale nie masz nic przeciwko tlumaczeniu slowa Sunyata jako Pustka smile Moze faktycznie slowo determinizm nie jest najlepszym tlumaczeniem, chodzilo mi konkretnie o : Pubbekatahetuvada, Issaranimmanahetuvada, Ahetu-appaccaya-vaada. Jestem otwarta na Twoje propozycje dotyczace tlumaczenia tych slow.

Adam12 napisał/a:

Pozostale zagadnienie wymagaja tego zeby moje cialo doszlo do ladu samo ze soba. A poza tym szukam rozwiazania problemu pod tytulem - zwrot nieoplaconych kosztów zastepstwa procesowego w procesie cywilnym - temat niewzglebiony i bardziej pogmatwany niz buddyzmy, hinduzimy, islamy i chrzescijanstwa razem wziete do kupy - radosna twórczosc naszych umilowanych przywódców powinna zostac doceniona i powinno sie ustanowic religie Macierowiczowsko - Niesiolowska;D

Przyjmij moje najszczersze kondolencje i zycze milej zabawy w rozwiazaniu tej lamiglowki. Zycze tez szybkiego powrotu do zdrowia.

Adam12 napisał/a:

Wiekszosc Twoich dylematów sprowadza sie do braku zrozumienia ontologii, tj. nauki o bycie.

Byt istnieje i jest rzeczywisty tylko gdy jest wyodrebniony. W tradycji bliskiego wschodu np. aktem wyodrebnienia jest nadanie (w odniesieniu do Boga Izraela) wyjawienie swojego imienia. Byt, który nie ma odrebnosci nie jest w ogóle bytem, wiec nie istnieje i jest jego iluzja.

P.S. onotologia nie ma nic wspólnego z chrzescijanstwem. Ontologia to ontologia.

A to jest Twoja wlasna koncepcja dotyczaca bytu? Ustalono juz jedna obowiazujaca, uniwersalana, definicje dotyczaca bytu i rzeczywistosci z ktora kazdy filozof sie zgodzi? Czy moze dyskusja toczy sie dalej? Rozumiem ze na Dalekim Wschodzie filozofowie nie zadawali sobie takich pytan? Czy przez to ze doszli do innych wnioskow sa u Ciebie na straconej pozycji i im tez byc powiedzial ze ich bledne (wg Ciebie) wnioski sa brakiem znajomosci ontologii?
Jest taka ciekawa gazetka: "Philosophy East and West", i jest jeszcze tez ksiazka niedawno wydana "Thinking Inside the Box. Categories in Indian Philosophical Thought" z rozdzialem dotyczacym ontologicznych kategorii w Madhyamace. Polecam konferencje Mind and Life.(mozna je odsluchac w internecie). Wspaniale dyskusje na temat logiki, rzeczywistosci oraz duzo tematow dotyczacych bytu (wg klasycznej filozofii Wschodniej i Zachodniej oraz nowych teorii filozoficznych powstalych wraz z rozwojem fizyki kwantowej). I jakos teorie ontologiczne troche roznia sie od tego co piszesz (znowu).

Moje dylematy nie sprowadzaja sie do braku wiedzy na temat ontologii. Zadalam Ci bardzo konkretne pytania na ktore do dzisiaj nie otrzymalam odpowiedzi, choc mysle ze byloby to ciekawe dla wszystkich. I odnosze wrazenie ze niestety odpowiedzi na nie nie otrzymam.

Adam12 napisał/a:

Byt, który nie ma odrebnosci nie jest w ogóle bytem, wiec nie istnieje i jest jego iluzja.

Mozesz pokazac mi byt ktory istnieje odrebnie, calkowicie niezaleznie i jest niczym nie nieuwarunkowany, nic na niego nie wplywa i nic na niego nie ma wplywu?

Adam12 napisał/a:

A po co mam sie dolaczyc - bylem. I wole Karkorum, ale nie mam 20.000 $$.

Dolaczyc sie by pograc w szachy smile)))) Napisalam przeciez wczesniej wyraznie ze bedzie Kalaczakra, moze bysmy mogli porownac to co piszesz na temat buddyzmu z tym co mowia "prawdziwi buddysci".

Adam12 napisał/a:

A swoja droga ciekawe czy juz dotarlas do Matreji - zgodnie z proroctwem Dalaj Lamy mial sie objawic w 1983 r. przejac wszystkie kanaly i oznajmic, ze jest naszym panem i od dzis zaprowadzi pokój na ziemi.

A to tekst w stylu kielichow z czaszek dzieci i informacji ze Dalai Lama (XIV) czesto odwiedzal Hitlera w Berlinie? Pisales ze to byla czesta praktyka w Tybecie, troche malo literatury jest na ten temat ( jak na praktyke ktora byla na porzadku dziennym). Z przyjemnoscia przeczytam to proroctwo Dalai Lamy i Maitreji. Podaj tytul albo linka. Uwielbiam takie historie smile))

Odpowiesz mi na moje wczesniejsze pytania czy bedziesz ich unikal? Ale odpowiedz tak jak to jest w buddyzmie czy wg prawdziwych buddystow, wg buddyjskich nauk i buddyjskich tekstow a nie swoje wlasne teorie na ten temat (choc przyznam ze sa interesujace). Wiesz, bez przekladania kalek chrzescijanskich, sam wczesniej zaznaczales ze ludzie zle rozumieja buddyzm wlasnie przez te kalki. Nie powinno byc to dla ciebie problemem bo czesto podkreslasz ze akurat ty w tym teamcie posiadasz duza wiedze.

Wesolych Swiat i szczesliwego Nowego Roku smile

7

Odp: O przykładaniu kalki na inne religie.

A gdzie napisałem, ze Dalaj Lama bywał u Hitlera. Napisałem tylko, że mistrzowie tybetańscy bywali u Hitlera i nauczali jego typów, którzy później wdrażali te przełomowe koncepcje w życie. To chyba subtelna różnica??

Co do logiki - w zasadzie nie. Oczywiście funkcjonowała np. matematyka ale trudno mówić o wyodrębnieniu zasad poprawnego rozumowania.

Co do alogiczności należy zacząć od podstawowych twierdzeń systemu, z których wynikają następne. Przykładowo (tu podaję pewien destylat):

1. jedność psychofizyczna człowieka;

2. teoria reinkarnacji.

Jedno twierdzenie jest sprzeczne z drugim.

Co do logicznego wynikania systemu społecznego. istnieje reinkarnacja;o z wyznawanego buddyzmu za punkt wyjścia przyjąć trzy twierdzenia:

1. istnieje reinkarnacja,

2. istnieją ludzie lepsi i gorsi,

3. ludzie lepsi mają bezwzględne prawo decydowania o funkcjonowaniu ludzi gorszych.

Z tych trzech twierdzeń wynika cała konstrukcja społeczna Tybetu w czasach przedchińskich.

Ależ oczywiście już od czasów Platona i Arystotelesa określono czym jest byt.

A porównuj. Bardzo Cię proszę, obawiam się tylko, że takie porównanie niewiele Ci da. Bo buddysta będzie mówił językiem buddyjskim a Ty będziesz odbierać to i przetwarzać na modułe chrześcijańską, czy Ci się to podoba czy nie.

Mogę Ci pokazać taki byt. Rozmawia z Tobą kryje się pod ksywką Adam 12, drugi taki byt kryje się pod ksywką Get Real.

Co do Twoich konkretnych pytań, nie wiem czy zauważyłaś ale nieudolnie próbuję zastosować metodę porodową. Skoro sprowadzam to do kategorii ogólnych widocznie ma to jakiś sens. Np. eliminację kalki.

Co do rozwoju a raczej pseudorozwoju ontologii, GetReal na Boga nie mieszajmy działalności antykwarycznej o ontologii z samą ontologią. Nawet co do kwantówki jej źródła znajdziesz zdaje się u Platona;), choć przebrnięcie przez Platona wymaga zacięcia. No ale do tego potrzebna jest właśnie logika;D A skoro filozofów przestali uczyć logiki to i efekty mamy. Niestety sztuczkami semantycznymi nie da się rozstrzygać prawdziwości twierdzeń.

Co do Materji - proroctwa Dalaj Lamy są cięgle dostępne w bibliotekach. Łącznie z opisem tego, że przejmie on wszystkie kanały telewizyjne i radiowe. Wiemy już, że przynajmniej jako prorok Dalaj Lama XIV się nie popisał. No chyba, że zaliczmy mu naszego Majtereję z 1981. W sumie objawy były podobne.

Co do zakończenia:"Odpowiesz mi na moje wcześniejsze pytania czy będziesz ich unikał? Ale odpowiedz tak jak to jest w buddyzmie czy wg prawdziwych buddystow, wg buddyjskich nauk i buddyjskich tekstów a nie swoje własne teorie na ten temat (choc przyznam ze sa interesujące). Wiesz, bez przekładania kalek chrześcijańskich, sam wcześniej zaznaczałeś ze ludzie źle rozumieją buddyzm właśnie przez te kalki. Nie powinno być to dla ciebie problemem bo często podkreślasz ze akurat ty w tym temacie posiadasz duż wiedze"

Wybacz ale jedna rzecz jakiej nie lubię to narzucania mi sposobu odpowiedzi oraz języka w jakim mam ją formułować. Tym bardziej, że proponujesz mi pewną pułapkę stosowaną np. przez Świadków Jehowy. Żeby Ci to uzmysłowić powiem Ci tak - za pomocą metody jakiej ode mnie oczekujesz mogę Ci udowodnić, że Wisła nie płynie przez Warszawę i według kryteriów obiektywnych będę miał rację.

Wiec jeżeli dalej mamy rozmawiać to pozwól, że zaczniemy od Adama i Ewy, tj. ustalimy metodologię.

8

Odp: O przykładaniu kalki na inne religie.
Adam12 napisał/a:

Wybacz ale jedna rzecz jakiej nie lubię to narzucania mi sposobu odpowiedzi oraz języka w jakim mam ją formułować.

Nie narzucam Ci sposobu odpowiedzi, sam sobie to narzuciles. Ja nawet nie moge sie doprosic o odpowiedz w jakiejkolwiek formie na wczesniejsze moje pytania smile
Twierdzisz ze ludzie nakladaja kalki chrzescijanskie i nie rozumieja buddyzmu i hinduizmu i dlatego starasz sie to wszystko wytlumaczyc bez latek tak jak to widza buddysci. I tylko o tyle a moze az o tyle cie poprosilam.


Adam12 napisał/a:

Wiec jeżeli dalej mamy rozmawiać to pozwól, że zaczniemy od Adama i Ewy, tj. ustalimy metodologię.

Zgadzam sie calkowicie ze powinnismy troche wrocic do tematu i do podstaw bo zaczynamy sie coraz bardziej oddalac od reinkarnacji i karmy.
Czy nie powinnam dostac jakiegos zadania domowego z przeczytaniem kilku tekstow i odsluchaniem kilku nauk z zakresu buddyzmu i hinduizmu? Ciezko pisac o buddyzmie bez znajomosci tematu.
Moglbys tez napisac gdzie i kiedy studiowales buddyzm, wg ktorej szkoly oraz pod okiem ktorego nauczyciela? Ktore inicjacje pobrales? Czy moze studiowales filozofie buddyjska?
Ktore teksty przeczytales i ktore moglbys polecic na poczatek? Od jakiego tekstu zaczyna "prawdziwy buddysta"?

Znalazles juz ta ksiazke Eliadego w swoich notatkach? Mozesz podac tez konkretnie gdzie moge znalezc proroctwa Dalai Lamy? Jedyne proroctwo jakie moge znalezc to 13 Dalai Lamy i nic tam na ten temat nie ma. Mozesz podac konkretnie, gdzie i kiedy i co Dalai Lama przepowiedzial na temat Majtrei?

9 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-12-29 19:07:13)

Odp: O przykładaniu kalki na inne religie.

Get Real - na czytanie tekstów za wcześnie.

Ustalmy metodologię, konwencję terminologiczną itd, problemy jakie chcemy rozstrzygnąć, określmy perspektywę poznawczą.

Dopiero potem można stwierdzić czy czas na czytanie tekstów.

Co rozumiesz pod pojęciem studiowanie buddyzmu, bo dla mnie oznacza to refleksję naukową a Tobie zdaje się chodzi o wiarę i praktykę.

Wiec wracamy do podstawowego problemu - ustalenia metodologii a w konsekwencji przyjęcia pewnej konwencji terminologicznej.

P.S. fajnie, że robi się coś ciekawego nawet na forum.

10

Odp: O przykładaniu kalki na inne religie.

Akurat to forum jest dosc ciekawe.
Zanim zaczniemy chcialabym sie jednak dowiedziec ktore z tekstow buddyjskich przeczytales.

11 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-12-29 21:10:20)

Odp: O przykładaniu kalki na inne religie.

Zacznijmy od metodologii. Skoro chcesz rozmawiać poważnie nie ma problemu. Wychodzę na przeciw Twoim zachciankom.

Potem oczywiście trzeba będzie uzgodnić terminologię.

Wiesz, żeby rozmawiać na poważnie trzeba najpierw ustalić jak rozmawiać. Potem przychodzi czas na resztę.

12

Odp: O przykładaniu kalki na inne religie.

Ciesze sie ze jestes gotowy spelnic moje zachcianki, pozwolisz wiec ze to wykorzystam.
Czy moglbys odpowiedziec mi ktore z tekstow buddyjskich czytales?

13

Odp: O przykładaniu kalki na inne religie.

Najpierw metodologia plus terminologia. Wskazanie źródeł jest na trzecim miejscu.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » O przykładaniu kalki na inne religie.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026