Pozytywne myślenie i inne objawy psychozy maniakalnej - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » Debiuty literackie - artykuły, opowiadania Netkobietek » Pozytywne myślenie i inne objawy psychozy maniakalnej

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2012-06-03 22:38:47)

Temat: Pozytywne myślenie i inne objawy psychozy maniakalnej

To jest felieton a nie dysertacja naukowa.
Wybaczcie mi więc pewne semantyczne nadużycia.
Jeśli można prosić.

To jest polemika, choć trudno mi określić, z czym dokładnie polemizuję.
Lub z kim.
Z pewnością z osobą, która nachalnie próbuje sprzedać mi (dość drogo) przekonanie, że jeśli  coś złego mi się przytrafia, to jest to moja wina.
I z każdym, kto twierdzi, że ?
A zresztą.
Z resztą też.

***
Pracowałam kiedyś (terapeutycznie) z kobietą zamężną od lat dwudziestu czterech. Wyszła za mąż za klasycznego wieprza ze skłonnością do przemocy. Wieprz miał pięści wielkie i ciężkie, choć na pazurach miał manikiur. Nosił złoty sygnet z wypukłym niby-to- herbem i wciąż zostawiał reliefowe krwiaki na dekolcie swojej żony.
Upodobał sobie ten dekolt, więc wieprzowa nosiła bluzki zapinane pod szyję.
Zawsze.
Aż do dnia, w którym usłyszała o  potędze pozytywnego myślenia.
Założyła wtedy suknię z dużym dekoltem, odsłaniając sine i czerwone blizny w różnym stadium gojenia. Jak pamiętnik długich lat mariażu z wieprzem i jego rzekomo rodowym herbem.

- Tego tam nie ma ? oznajmiła. ? Jest tak jak myślę.
- Co chcesz przez to powiedzieć? ? nie zrozumiałam.
- To proste ? popatrzyła na mnie zdziwiona. ? Ty powinnaś wiedzieć, jako terapeuta, że jest tak jak myślimy.

Trochę mnie zaniepokoiła, by po chwili na dobre wprawić mnie w konsternację:
- Bo widzisz moja droga ? zaczęła dotąd u niej nie spotykanym protekcjonalnym tonem. ? Byłam we Wrocławiu na warsztatach pozytywnego myślenia i już wiem, co źle robiłam przez całe życie. Ale to nie wszystko ? ciągnęła z emfazą. ? Ja wiem, co robić, żeby to zmienić. Czuję się silna i wolna, bo znam potęgę swoich myśli i potrafię jej użyć.

Przy kolejnym zdaniu popadłam w przerażenie:
- Jest tak, jak myślisz ? powtórzyła z mocą po raz nie wiadomo który. ? Nawet jeśli zabijesz dziecko w wypadku, to potęga myśli sprawi, że to się nigdy nie wydarzyło.

Tego dnia zerwała kontrakt terapeutyczny i wyśmiała wszystkie nasze wcześniejsze ustalenia: sprawę karną przeciw wieprzowi, przygotowania do separacji, szukanie pracy, wystąpienie o alimenty ? rutynowe postępowanie w sprawach wieloletniej domowej przemocy.
- To wszystko jest negatywizm ? orzekła. ? To nie przyniesie niczego dobrego. Wszystko zaczyna się i kończy tu ? stuknęła się w czoło.

Nie mam uprawnień moralnych do wygłaszania kazań, więc tylko powiedziałam, co mnie niepokoi i co budzi moje wątpliwości. Zapytałam, czy jest pewna skuteczności pozytywnego myślenia w starciu z pięścią.
Ale wieprzowa była w transie.
Była pewna.
Wróciła z tych warsztatów napakowana, nakręcona i w jakiś koszmarny sposób nawiedzona. Nawiedzenie polegało na ciągłym powtarzaniu: to proste, powinnaś się tego nauczyć, żeby przekazać innym w mojej sytuacji.

- Tego tam nie ma ? powiedziała na pożegnanie o swoich bliznach.
Ale były tam i żadne myślenie ani zaklinanie nie mogło tego zmienić.

Ani tego, że dziewięć dni później znalazła się na ostrym dyżurze z pękniętym mostkiem i wykręconym barkiem.
Bo pozytywne myślenie nie może zastąpić tego, co jest do zrobienia.
Pozytywne myślenie ? to prawdziwe, a nie nawiedzone ? jest myśleniem adekwatnym do sytuacji, realistycznym i opartym na tym, co jest.
Nie na tym, co nam się wydaje.

Nie stanę na torach przed nadjeżdżającym pociągiem ufna w potęgę mojej myśli.
A już na pewno nie będę sobie wmawiać, że tego pociągu tam nie ma.
- Jest tak jak myślisz ? te słowa ciągle przypominają mi wieprzową i jej chwilowe nawiedzenie.
Dziś jest już ex-wieprzową, na szczęście.

***
Jest tak, jak jest.
Czasem wieją dobre wiatry i płyniemy z prądem.
Czasem przedzieramy się przez życie z maczetą lub czołgamy ostatkiem sił.
Raz wleczemy ciężar, kiedy indziej sami jesteśmy ciężarem.
Myślenie pozytywne nie ma tu nic do rzeczy.
Myślenie realistyczne ? jak najbardziej.
To ono przynosi rozwiązania, nawet jeśli są połowiczne, albo wymagają poświęceń.

Bycie szczęśliwym nie jest obowiązkiem, wbrew nawoływaniom psychologii zorientowanej na permanentny orgazm.
Posiadanie pasji nie jest obowiązkiem, na przekór bajaniom kobietologów, tych telewizyjno-gazetowych guru od siedmiu boleści.

W życiu jest miejsce na ból, smutek, rozczarowanie i znudzenie.
Wieczne radosne pobudzenie nie jest oznaką zdrowia psychicznego, tylko hipomanii.

Nie chodzę do sklepów z używaną radością życia i nie kupuję bajdurzenia o przymusowym poczuciu spełnienia.
Jeśli czuję się szczęśliwa, to z własnego wewnętrznego powodu a nie poprzez psychomanipulacje godne Pollyanny:
- Umieram? Jak to cudownie, robaczki będą miały co jeść i śliczne kwiatuszki tu wyrosną.
Błeee.
Obrzydliwość.
Nie cierpię Pollyanny. Jest absolutnym przeciwieństwem Dziuni, której też zresztą nie cierpię.

Myślenie pozytywne jest żałosną karykaturą myślenia mistycznego.
Myślenie mistyczne nie jest umiejętnością.
Jest łaską.
Ja dostępuję jej w bardzo niewielkim stopniu.
Raz na jakiś czas, niezwykle rzadko, udaje mi się doznać łaski absolutnego spokoju z towarzysząca mu myślą: jest tak, jak ma być, wszystko było, jest i będzie w porządku, cokolwiek się wydarzy.
Nie jest to myślenie przynoszące radość, nie niesie też ekscytacji.
Tylko spokój i odrobinę ulgi.
Tego nie można wypracować na warsztatach.
To po prostu przychodzi, jak nieoczekiwany słodki pocałunek, jak dar, jak chwila przerwy w pulsującym hałasie.

Dodam cynicznie, że kiedyś osiągnęłam tę łaskę paląc gandzię.
Ale tylko za pierwszym razem, niestety.
No, no, już się tak nie gorszyć proszę!
Prawdziwy szaman zawsze jest czymś ujarany.

Dla tych, którym mylą się techniki wspomagające osiąganie celów z pozytywnym myśleniem mam złą wiadomość.
Albo dobrą.
Afirmacje, wizualizacje, wibracje, techniki wielokanałowego zaangażowania, techniki NLP, metoda Silvy, tańce Apacza dookoła sracza ? nie tyle w nie wierzę, ile wiem, że one działają.
Potwierdzam.
Podobnie ? mogę potwierdzić działanie modlitwy, cokolwiek przez to rozumiemy.
To działa.
Czasem.
Czasem nie.

Chcę tylko zauważyć, że ich używanie nie jest obowiązkowe, tak jak nie jest obowiązkowe dążenie do czegokolwiek. Na przykład do szczęścia permanentnego.
Nie dajcie się nabrać, Ludziska.
Nie jest sztuką czuć się dobrze, każdy głupek na haju to potrafi.
Sztuką jest czuć się adekwatnie i rozumieć, czym są i po co są uczucia.
Za każdym razem, kiedy przyjdzie Wam do głowy, że macie obowiązek dobrze się czuć, puknijcie się w czoło.

Czołem, Kochani Ludzie.

Autor: Anna Maria Nowakowska - pisarka, felietonistka, terapeutka

Zobacz podobne tematy :
Odp: Pozytywne myślenie i inne objawy psychozy maniakalnej

Bardzo bym się chciała nauczyć -tańca Apacza dookoło sracza.Właściwie tańczyć mogę po swojemu na środku ogródka,przynajmniej sąsiedzi będą mieli ubaw ,przyda im się bo to takie drętwe kołki. Co to k...znaczy kobieta spełniona ?Niech mi to ktoś wytłumaczy bo nie kumam.Używam metody pollyanny przez pół życia zawsze wiem że może być gorzej ale ona tak naprawdę gówno pomaga, no może tyle co aspiryna na złamaną nogę. Nie chce być permanentnie szczęśliwa super zadowolona , chcę nie być nieszczęśliwa ,zmęczona po same pachy i nawet tyle nie mogę osiągnąć.

3

Odp: Pozytywne myślenie i inne objawy psychozy maniakalnej
tańcząca z garami napisał/a:

Co to k...znaczy kobieta spełniona ?Niech mi to ktoś wytłumaczy bo nie kumam.

Ano jak dla mnie to taka, która jest zadowolona z tego co osiągnęła. Dla jednej to będzie udana rodzina, dla drugiej sukcesy w pracy, a dla trzeciej pasja, która daje napęd do życia. Problem polega na tym, żeby wiedzieć czego się w życiu chce i do tego konsekwentnie dążyć.

tańcząca z garami napisał/a:

Nie chce być permanentnie szczęśliwa super zadowolona , chcę nie być nieszczęśliwa ,zmęczona po same pachy i nawet tyle nie mogę osiągnąć.

A może trzeba po prostu odpuścić. Odwrócić myślenie o sobie samej o 180 stopni. Nauczyć się trochę egoizmu.

Odp: Pozytywne myślenie i inne objawy psychozy maniakalnej
Kizia75 napisał/a:
tańcząca z garami napisał/a:

Co to k...znaczy kobieta spełniona ?Niech mi to ktoś wytłumaczy bo nie kumam.

Ano jak dla mnie to taka, która jest zadowolona z tego co osiągnęła. Dla jednej to będzie udana rodzina, dla drugiej sukcesy w pracy, a dla trzeciej pasja, która daje napęd do życia. Problem polega na tym, żeby wiedzieć czego się w życiu chce i do tego konsekwentnie dążyć.

tańcząca z garami napisał/a:

Nie chce być permanentnie szczęśliwa super zadowolona , chcę nie być nieszczęśliwa ,zmęczona po same pachy i nawet tyle nie mogę osiągnąć.

A może trzeba po prostu odpuścić. Odwrócić myślenie o sobie samej o 180 stopni. Nauczyć się trochę egoizmu.

Ale chyba w życiu raz czujemy się spełnieni, a raz nie... Wszystko ulega zmianie, wszystko płynie, nie można chyba non stop trwać w stanie spełnienia i poczuciu satysfakcji...

5

Odp: Pozytywne myślenie i inne objawy psychozy maniakalnej

"Ale chyba w życiu raz czujemy się spełnieni, a raz nie... Wszystko ulega zmianie, wszystko płynie, nie można chyba non stop trwać w stanie spełnienia i poczuciu satysfakcji..." 

ale to się ludziskom sprzedaje, wciska jak kit, choćby jak z tym wielokrotnym orgazmem i 24h gotowością na seks: to takie małe porównanie smile I to rodzi frustrację, to rodzi POGOŃ w celu prześcignięcia siebie samego.
Dużo można by na ten temat napisać, można by dyskutować,
w moim przypadku pozytywne myslenie to nastawienie na sukces. na pozytywne rozwiązanie sprawy.

6

Odp: Pozytywne myślenie i inne objawy psychozy maniakalnej
Catwoman napisał/a:

"Ale chyba w życiu raz czujemy się spełnieni, a raz nie... Wszystko ulega zmianie, wszystko płynie, nie można chyba non stop trwać w stanie spełnienia i poczuciu satysfakcji..." 

ale to się ludziskom sprzedaje, wciska jak kit, choćby jak z tym wielokrotnym orgazmem i 24h gotowością na seks: to takie małe porównanie smile I to rodzi frustrację, to rodzi POGOŃ w celu prześcignięcia siebie samego.

Ale od ludzi samych zależy czy to kupują czy nie. Spełnienie musi przyjść samo a nie jako cel sam w sobie.  Wiele zależy od tego jakie ma się nastawienie do samego siebie. Jeśli się samego siebie lubi i przestaje się porównywać siebie z innymi, ciągle coś udowadniać sobie lub innym to autentycznie można zacząć być po prostu szczęśliwym i spełnionym bez względu na stan posiadania, status społeczny czy wiek. Ja sadzę, że to kwestia priorytetów, poustawiania sobie we właściwej hierarchii wszystkich elementów życia.

Odp: Pozytywne myślenie i inne objawy psychozy maniakalnej
Kizia75 napisał/a:
Catwoman napisał/a:

"Ale chyba w życiu raz czujemy się spełnieni, a raz nie... Wszystko ulega zmianie, wszystko płynie, nie można chyba non stop trwać w stanie spełnienia i poczuciu satysfakcji..." 

ale to się ludziskom sprzedaje, wciska jak kit, choćby jak z tym wielokrotnym orgazmem i 24h gotowością na seks: to takie małe porównanie smile I to rodzi frustrację, to rodzi POGOŃ w celu prześcignięcia siebie samego.

Ale od ludzi samych zależy czy to kupują czy nie. Spełnienie musi przyjść samo a nie jako cel sam w sobie.  Wiele zależy od tego jakie ma się nastawienie do samego siebie. Jeśli się samego siebie lubi i przestaje się porównywać siebie z innymi, ciągle coś udowadniać sobie lub innym to autentycznie można zacząć być po prostu szczęśliwym i spełnionym bez względu na stan posiadania, status społeczny czy wiek. Ja sadzę, że to kwestia priorytetów, poustawiania sobie we właściwej hierarchii wszystkich elementów życia.

Och, żeby to wszystko było takie proste... Heh, może już spełnieniem samym w sobie, będzie takie poustawianie we właściwej hierarchii wszystkich elementów życia. Może samo to starczy, aby czuć się spełnionym i odnieść sukces...

8

Odp: Pozytywne myślenie i inne objawy psychozy maniakalnej

To nie jest proste. To jest bardzo trudne, bo naokoło słyszymy, że coś musimy. Musimy chcieć odnieść sukces zawodowy, musimy mieć to czy tamto, musimy mieć udany (czyli jaki?) związek. Naciska na nas rodzina, naciskają znajomi, słyszymy o tym w mediach. To wielka sztuka się od tego zdystansować i samemu sobie odpowiedzieć, czego tak na prawdę chcemy dla siebie i co by nas całkowicie zadowoliło. Mnie bardzo pomogła wiara w Boga, a może to sam Bóg mi pomógł. Oddzieliłam rzeczy istotne od nieistotnych i okazało się, że to czego do tej pory zazdrościłam innym,  mnie osobiście nie jest potrzebne. Przestałam się szarpać wewnętrznie, dążyć do czegoś czego tak na prawdę nie chciałam. Nie jest idealnie, ale zdystansowanie się od paru rzeczy dało mi wiele wewnętrznego spokoju i dzięki temu czuję się szczęśliwa/spełniona, bo okazało się że do tego spełnienia nie potrzeba mi było tak wiele. Oczywiście otoczenie interpretuje to w inny sposób, np. że nie mam ambicji,  albo że jestem kurą domową ale tu też zdystansowanie się pozwoliło mi się tym nie przejmować. Rodzice kiwają głową z politowaniem, znajome patrzą z wyższością, a ja się uśmiecham. Fajnie jest się tym nie przejmować.

9

Odp: Pozytywne myślenie i inne objawy psychozy maniakalnej

strasznie mi sie podoba jak piszesz.szczegolnie ten moment jak ta pani zalozyla wydekoltowana bluzke...chcialabym zobaczyc mine jej męża.

10

Odp: Pozytywne myślenie i inne objawy psychozy maniakalnej
Kizia75 napisał/a:

To nie jest proste. To jest bardzo trudne, bo naokoło słyszymy, że coś musimy. Musimy chcieć odnieść sukces zawodowy, musimy mieć to czy tamto, musimy mieć udany (czyli jaki?) związek. Naciska na nas rodzina, naciskają znajomi, słyszymy o tym w mediach. To wielka sztuka się od tego zdystansować i samemu sobie odpowiedzieć, czego tak na prawdę chcemy dla siebie i co by nas całkowicie zadowoliło. Mnie bardzo pomogła wiara w Boga, a może to sam Bóg mi pomógł. Oddzieliłam rzeczy istotne od nieistotnych i okazało się, że to czego do tej pory zazdrościłam innym,  mnie osobiście nie jest potrzebne. Przestałam się szarpać wewnętrznie, dążyć do czegoś czego tak na prawdę nie chciałam. Nie jest idealnie, ale zdystansowanie się od paru rzeczy dało mi wiele wewnętrznego spokoju i dzięki temu czuję się szczęśliwa/spełniona, bo okazało się że do tego spełnienia nie potrzeba mi było tak wiele. Oczywiście otoczenie interpretuje to w inny sposób, np. że nie mam ambicji,  albo że jestem kurą domową ale tu też zdystansowanie się pozwoliło mi się tym nie przejmować. Rodzice kiwają głową z politowaniem, znajome patrzą z wyższością, a ja się uśmiecham. Fajnie jest się tym nie przejmować.

Wpis już starszy, ale odniosę się: Tak, to cudowne nie przejmować się zdaniem ludzi co do swojego własnego życia smile I.... pojąć, jak ono jest niepowtarzalne, wyjątkowe, jak bardzo nie musimy być więźniami samych siebie.

11 Ostatnio edytowany przez Marisa (2013-09-02 14:52:47)

Odp: Pozytywne myślenie i inne objawy psychozy maniakalnej
missnowegojorku napisał/a:

Jest tak, jak jest.
Czasem wieją dobre wiatry i płyniemy z prądem.
Czasem przedzieramy się przez życie z maczetą lub czołgamy ostatkiem sił.
Raz wleczemy ciężar, kiedy indziej sami jesteśmy ciężarem.
Myślenie pozytywne nie ma tu nic do rzeczy.
Myślenie realistyczne ? jak najbardziej.
To ono przynosi rozwiązania, nawet jeśli są połowiczne, albo wymagają poświęceń.

Bycie szczęśliwym nie jest obowiązkiem, wbrew nawoływaniom psychologii zorientowanej na permanentny orgazm.
Posiadanie pasji nie jest obowiązkiem, na przekór bajaniom kobietologów, tych telewizyjno-gazetowych guru od siedmiu boleści.

W życiu jest miejsce na ból, smutek, rozczarowanie i znudzenie.
Wieczne radosne pobudzenie nie jest oznaką zdrowia psychicznego, tylko hipomanii.



Myślenie pozytywne jest żałosną karykaturą myślenia mistycznego.
Myślenie mistyczne nie jest umiejętnością.
Jest łaską.
Ja dostępuję jej w bardzo niewielkim stopniu.
Raz na jakiś czas, niezwykle rzadko, udaje mi się doznać łaski absolutnego spokoju z towarzysząca mu myślą: jest tak, jak ma być, wszystko było, jest i będzie w porządku, cokolwiek się wydarzy.
Nie jest to myślenie przynoszące radość, nie niesie też ekscytacji.
Tylko spokój i odrobinę ulgi.
Tego nie można wypracować na warsztatach.
To po prostu przychodzi, jak nieoczekiwany słodki pocałunek, jak dar, jak chwila przerwy w pulsującym hałasie.



Nie dajcie się nabrać, Ludziska.
Nie jest sztuką czuć się dobrze, każdy głupek na haju to potrafi.
Sztuką jest czuć się adekwatnie i rozumieć, czym są i po co są uczucia.
Za każdym razem, kiedy przyjdzie Wam do głowy, że macie obowiązek dobrze się czuć, puknijcie się w czoło.

Czołem, Kochani Ludzie.

Autor: Anna Maria Nowakowska - pisarka, felietonistka, terapeutka

witaj Missnowgojorku,
bardzo mi sie ten felieton podoba (zacytowalm tylko czesc tekstu),

Mialam kolezanke, ktora chodzila do bioterapeuty i ktora ten zarazil pozytywnym mysleniem. Nie mozna bylo juz potem z nia normalnie porozmawiac.
Wszystko od razu ostro cenzurowala z punktu widzenia pozytywnego myslenia.

Jak np. zmartwilam sie, na wiesc o tym, ze jej matka (ktora darzylam duza sympatia) z powazna choroba wyladowala w szpitalu, od razu histeryczna reakcja: JAK TY NEGATYWNIE MYSLISZ!!!!!!   I W OGOLE, JAK TE XXX (tu moje imie w liczbie mnogiej, czyli moje imienniczki) NEGATYWNIE MYSLA!!!!!
Popelnilam wiecej tekstow, z jej punktu widzenia, za malo pozytywnych.

Rozmowy z nia zaczynaly przypominac chodzenie po polach minowych, dlatego zaczelam jej unikac.
To byl poczatek konca naszej znajomosci.

12

Odp: Pozytywne myślenie i inne objawy psychozy maniakalnej

Bo to całe pozytywne myślenie to nakładanie maski. Zresztą różne drogi wiodą do szczęścia.

13

Odp: Pozytywne myślenie i inne objawy psychozy maniakalnej
missnowegojorku napisał/a:

Jest tak, jak jest.
Czasem wieją dobre wiatry i płyniemy z prądem.
Czasem przedzieramy się przez życie z maczetą lub czołgamy ostatkiem sił.
Raz wleczemy ciężar, kiedy indziej sami jesteśmy ciężarem.
Myślenie pozytywne nie ma tu nic do rzeczy.
Myślenie realistyczne ? jak najbardziej.
To ono przynosi rozwiązania, nawet jeśli są połowiczne, albo wymagają poświęceń.

(...)
Cóż - skoro aż 1 pani tak uważa...
A inni, nawet lekarze, twierdzą, że optymizm WZMAGA szanse na wyzdrowienie? To któż ma rację? Ten 1 czy ci pozostali?

missnowegojorku napisał/a:

Raz na jakiś czas, niezwykle rzadko, udaje mi się doznać łaski absolutnego spokoju z towarzysząca mu myślą: jest tak, jak ma być, wszystko było, jest i będzie w porządku, cokolwiek się wydarzy.
Nie jest to myślenie przynoszące radość, nie niesie też ekscytacji.
Tylko spokój i odrobinę ulgi.
Tego nie można wypracować na warsztatach.
To po prostu przychodzi, jak nieoczekiwany słodki pocałunek, jak dar, jak chwila przerwy w pulsującym hałasie.

"SAMA" to broda rośnie tongue (i podobnoż bałagan się robi wink )
Na poziom własnego rozwoju wpływ ma sam człowiek osobiście - mam teorię, że PO TO otrzymał rozum, by z niego korzystać smile

missnowegojorku napisał/a:

Nie jest sztuką czuć się dobrze,(...)

!!!
To czemu wciąż tylko skargi i skargi na ten zły los?

missnowegojorku napisał/a:

Sztuką jest czuć się adekwatnie i rozumieć, czym są i po co są uczucia.
Za każdym razem, kiedy przyjdzie Wam do głowy, że macie obowiązek dobrze się czuć, puknijcie się w czoło.

AMEN
Niech słowo "adekwatność" zagości w naszym życiu. Będzie łatwiej żyć/trwać/egzystować smile

14

Odp: Pozytywne myślenie i inne objawy psychozy maniakalnej

Boze, ilez smetnych bzdur przyjdzie tu jeszcze wyczytywac...

To co Missnowegojorku przytacza w swoim pierwszym poscie jest nie pozytywnym mysleniem, a patologicznym urojeniem. Pozytywne myslenie nie oznacza, ze jak tone, to bede ten fakt ignorowac, myslac o chmurkach. Oznacza, ze staram sie szybko znalezc metody wyjscia z takowej sytuacji, zamiast zrezygnowana opadac na dno.

Chociaz Miss krytykuje, jak to Ona nazywa, "hurra- optymizm", to nie zauwaza, ze sama popada w inna skrajnosc- "olowiany pesymizm", ze cokolwiek by czlowiek nie zaproponowal czy powiedzial to wsiorawno, bo Ona wie lepiej, ze wszystko sie zle skonczy i nie warto niczego probowac.

15 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-09-25 00:10:08)

Odp: Pozytywne myślenie i inne objawy psychozy maniakalnej

Lepszy ołowiany od betonowego. wink

16

Odp: Pozytywne myślenie i inne objawy psychozy maniakalnej
adlernewman napisał/a:

Boze, ilez smetnych bzdur przyjdzie tu jeszcze wyczytywac...

Jest na to rada. Jak komuś nie pasuje to można.... nie czytać hmm

17

Odp: Pozytywne myślenie i inne objawy psychozy maniakalnej
luc napisał/a:
adlernewman napisał/a:

Boze, ilez smetnych bzdur przyjdzie tu jeszcze wyczytywac...

Jest na to rada. Jak komuś nie pasuje to można.... nie czytać hmm

Błąd logiczny.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » Debiuty literackie - artykuły, opowiadania Netkobietek » Pozytywne myślenie i inne objawy psychozy maniakalnej

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024