Witam! Mam 21 lat i jeszcze nigdy nie miałam chłopaka. Mój problem polega na tym, że jeśli już spotkam się z jakimś chłopakiem, mam ogromne wyrzuty sumienia z tego powodu. To irracjonalne, wiem. Ale jak np. szykuję się na randkę, nikomu nie mówię dokąd wychodzę i z kim się spotykam, bo myślę, że robie coś złego. A przecież nie robie nic złego. Moje "randki" polegają na tym, że spotykam się z chłopakiem i TYLKO rozmawiamy. Nie ma mowy o jakimś dotykaniu, przytulaniu, całowaniu... Nic z tych rzeczy. Nawet nie całuję go na powitanie ani pożegnanie w policzek. Pewnie myśli, że jestem nienormalna..., ale taka juz jestem. Zimna i oschła? Wiecznie się zamartwiam o to co by pomyśleli moi rodzice gdyby ktoś im doniósł, ze byłam z kimś na miescie. Wiem, że to nic takiego, przecież żyjemy w 21 wieku,moi rodzice są liberalni a jednak ja się wstydzę wszelkich oznak czułości, nie wiem jak się zachowac, po prostu się wstydzę. Chyba nie muszę dodawac, że jetem dziewicą, nigdy nawet się nie całowałam. Jednak to nie jest moim problemem, problemem jest to, że myślę, że wszysko co mogę zrobic jest niewłasciwe, wiec nie robie nic. Kompletnie. I jeszcze wmawiam obie, że jest mi tak dobrze, bo gdybym np. "puszczała się" zabiły by mnie wyrzuty sumienia, że robie zle... Mężczyżni, z którymi do tej pory się spotykałam, byli bardzo wyrozumiali, starali się mnie zrozumiec,(dziwne, bo nigdy zadnemu nie mowiłam, dlaczego tak sie zachowuje) ale z czasem tracili cierpliwosc i rezygnowali, a ja dalej wmawiałam sobie, że jest mi dobrze tak jak jest, że nie musze sie za siebie wstydzic. Ale ja też jestem człowiekiem i chciałabym, zeby ktoś mnie przytulił itp. JAk myślicie, jakie są powody tego, że tak się zadręczam? zanim coś zrobie przemyśle 100 razy ewentualne skutki? NIe umiem korzystac z życia? Aha dodam, żejJestem córką alkoholika, który odkąd pamiętam bił moją mamę. Pozdrawiam!
Sama odpowiedziałaś sobie na pytanie w ostatnim zdaniu. W niczym nie ma twojej winy. Skoro pochodzisz z rodziny, gdzie tato pił i bił to samo to może wpływać na ciebie nawet podświadomie. Na pewno nie raz w domu słyszałaś obelżywe słowa ojca w stosunku do mamy. I jego stosunek do niej utkwił ci w pamięci, więc myślę, że podświadomie boisz się zbliżyć do mężczyzny na tyle, by mógł ci zrobić krzywdę. To jest moje zdanie. Nie ma co się zastanawiać, rozejrzyj się za psychologiem, a może grupą wsparcia. Na pewno słyszałaś o DDA, może w okolicy jest jakaś poradnia. Szukaj i walcz o siebie!
a może jest tak, wiki96, że zdając sobie sprawę, jaką krzywdę wyrządzał twój ojciec twojej mamie wstydzisz się, że pragniesz tego kontaktu (który był powodem cierpienia)? tak przyszło mi do głowy. że wiążesz z mężczyznami złe wspomnienia (nawet podświadomie, tak, jak napisała szczurunia), ale jednak chcesz tego kontaktu, a to powoduje wstyd. i na pewno niepotrzebny wstyd!
mój ojciec też nie stroni(ł) od alkoholu. nie mogłam na nim polegać. i ja doskonale wiem, że nie ufam facetom. z tobą może jest podobnie.
szczurunia ma rację. poszukaj psychologa, bo to samo nie zniknie. zadręczasz się niepotrzebnie. nie możesz obwiniać się za to, że potrzebujesz kontaktu. i nie możesz wmawiać sobie, że jest w porządku. nie jest. jesteś młoda. masz szanse i należy ci się szczęscie!
i pamiętaj: jesteś warta tego, by jakiś mężczyzna zakochał się w tobie. zwiększ tylko swoje szanse.
Współczuje Ci sytułacji w jakiej się znjdujesz, ale pamiętaj masz 21 lat i nic złego nie robisz i masz prawo do własnego życia, Dobrze że umawiasz się z mężczyznami, zyskaj trochę pewności siebie a zobaczysz ze wszytko się zmieni tak jak u mnie w pół roku...
A i bardzo ważne, myślę że powinnaś zgłosić się do psychologa, on napewno pomógł by Ci uporać się z wrażeniem złego postępowania wyrzutami sumienia i przeszłością która mimo wszystko może mieć wpływ na to co się dzieje. Trzymaj się pozdrawiam
Myślę, że jest bardzo dużo racji w tym co piszecie.
"jesteś warta tego, by jakiś mężczyzna zakochał się w tobie. zwiększ tylko swoje szanse." No właśnie problem polega na tym, ze jestem tego swiadoma, ale nie chce dac nikomu szansy... To nawet nie jest tak, że ja nie chce, ja chce bardzo, ale coś mnie powstrzymuję. Spotykam sie teraz z chłopakiem, który tez w zyciu nie miał lekko i powiedział mi o tym, ode mnie oczekiwał tego samego, ale ja o pewnych rzeczach po prostu nie umiem rozmawiac. Myśle,że mogłby nie zrozumiec. Bo wbrew pozorom nic nie wskazuje, ze pochodze z rodziny patologicznej. Studiuję, pracuję, szanuję sie, jestem bardzo pogodna i weoła itd. I nawet jak przed spotkaniem z nim wmawiam sobie, że "dziś się otworzę, dziś powiem prawdę dlaczego taka jestem, dziś dam się przytulic i nie odskocze jak bedzie mnie chciał dotknąc" to w rezultacie i tak NIE MOGE. Choc bardzo chcę. Ostatnio usłyszałam od niego:" Jak bedziesz tak odskakiwała, gdy bede chciał Cię dotkąc to pomyślę, że Cię obrzydzam". A to wcale tak nie jest, ja nie wiem jakbym miala się zachowac, co zrobic. To smutne, bo tracę kolejną, niewykorzystaną szansę... Ale to powolii staję się kwestią przyzwyczajenia...
na pewno z tym problemem pomoże ci psycholog i przydał by Ci się przyjaciel facet, z którym pogadasz ale i który nauczy Cie że facet nie zawsze musi mieć coś złego na myśli do zrobienia(pokaże ci ze dotyk buziak nie musi byc zły a może być po prostu kompletnie normalny i miły), ale myślę też że duzo zmieni sie w Twoim życiu gdy po prostu się zakochasz...
Gdy pokochasz kogoś to ten ktoś Cię oswoi, to jak bajka ale w takiej sytułacji jak Twoja to jest kolej rzeczy bynajmniej jak na mój tok myślenia ![]()
wierze w Ciebie ![]()
No właśnie problem polega na tym, ze jestem tego swiadoma, ale nie chce dac nikomu szansy... To nawet nie jest tak, że ja nie chce, ja chce bardzo, ale coś mnie powstrzymuję.
myślę, że tego problemu, tej blokady nie rozwiąże zakochanie się. może się mylę i nawet życzę ci, żeby tak było. ale zamiast czekać na przypływ uczucia zainwestuj w siebie i idź do psychologa. już wiele osób o tym napisało. wg mnie to najpewniejsze wyjście z tej sytuacji.
a odnośnie chłopaka, z którym obecnie się spotykasz - na pewno będzie to trudne. ale może spróbuj powiedzieć mu, że zależy ci na nim, ale potrzebujesz bardzo dużo czasu, by pozwolić na dotyk, przytulanie się i inne gesty. myślę, że doceni fakt, że też podzielisz się z nim swoimi uczuciami, jeśli tylko spróbujesz. wiem, że może ci się wydawać, że: tak łatwo powiedzieć 'spróbuj'. ale jeśli zrobisz ten krok, każdy kolejny będzie łatwiejszy.