moje cudowne życie po rozwodzie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Strony Poprzednia 1 97 98 99 100 101 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6,371 do 6,435 z 15,029 ]

6,371

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mag, zauwazyłam, że w stopce zachęcasz do pozytywnego spojrzenia na świat. Ja byłam kiedyś 2 tygodnie w Azji, po powrocie doceniłam nasz kraj, a po rozwodzie nawet wymiar sądowniczy.

Zobacz podobne tematy :

6,372

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Facet_z_wąsem napisał/a:

Dla mnie to też szczególna data wink

No widzisz, Chris, jak Twoja szczególna data pięknie wpisuje się w symbolikę tego dnia. smile


Kończę to, co zaczynam i zawsze dotrzymuję słowa.

Dziś 2 ostatnie "pomysły", mam już kolejne inspiracje i czekam oczywiście też na takowe od Was. Pisałam już wielokrotnie, iż wiele się od Was uczę i bardzo korzystam z uczestnictwa w tym wątku. Muzycznie, kulinarnie, zdrowotnie ...


Pomysł nr 26


Przestać za bardzo się przejmować. Martwienie się o jutro nie sprawi, że będzie lżejsze, lecz pozbawi radości dzisiejszy dzień.

Istnieje sposób na sprawdzenie, czy coś jest warte zachodu.

Zadaj sobie pytanie: „Czy będzie to ważne za rok? Trzy lata? Za pięć lat?” Jeżeli nie, nie warto tym się przejmować.

To też przetestowałam na własnej skórze. Kiedyś bardzo się różnymi rzeczami zamartwiałam. Z pewnością bardziej żyłam czasem przeszłym lub przyszłym i chyba rzeczywiście ominęło mnie przeżywanie kilku dobrych momentów - na własne życzenie. Biorąc pod uwagę, jak radykalne zmiany odbywają się w moim życiu w chwili obecnej, mogę śmiało powiedzieć, iż odpowiedź na powyższe pytania w tamtych sytuacjach brzmiała: "Nie. To nie było ważne".



Pomysł nr 27

Przestać być niewdzięcznym. Budź się każdego dnia, myśląc z wdzięcznością o swoim życiu.

I ten motyw pojawiał się u nas już kilkakrotnie. Symbi słusznie nazwała to "pielęgnowaniem wdzięczności". To potężna technika w zmianie życia na lepsze. Niech ona będzie "kropką nad i" w tym zakończonym właśnie cyklu inspiracji.


Symbi, tak, staram się w tym temacie zwrócić uwagę na docenienie tego, co mamy, bo człowiek ma często w sobie taką tendencję do myślenia, że "inni to mają wspaniałe życie, a mnie to się zdarzył koniec świata". Nic bardziej mylnego. Piszesz słusznie o życiu w Azji, mnie się też udało troszkę tego trzeciego świata zobaczyć na własne oczy - to bardzo uczy pokory. Właśnie pobyt w miejscach, gdzie jest naprawdę źle uczy właściwego dystansu do naszych własnych problemów. Dla mnie rozwód oznacza rewolucję życiową, poprzedzoną długą i emocjonalnie bardzo trudną drogą, jednak jeśli zostawię po sobie w tej wirtualnej przestrzeni jakiś ślad, chciałabym, aby było to przesłanie: Po rozwodzie życie się nie kończy. Ono może być nawet cudowne, pod warunkiem, że się otworzy oczy na właściwe rzeczy." smile

6,373 Ostatnio edytowany przez Symbi (2016-11-13 18:37:37)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mag, tak, nie należy zbytnio zamartwiać się daleką przyszłością. Ja na początku jak zostałam sama z dziećmi, drżałam każdego dnia o przyszłość, wręcz byłam sparaliżowana strachem, nie umiałam nic zrobić. Od tej pory miałam być sama odpowiedzialna za siebie i za nie, co mnie przerażało. Ale z każdym miesiącem uczyłam się żyć od nowa, już na własną rękę i wiem, że to była moja droga do całkowitej dojrzałości jako dorosłego człowieka. Teraz to już raczej nic nie będzie dla mnie takim szokiem, jaki zafundował mi były mąż, zahartowałam sie emocjonalnie, czego czasem żałuję, bo gdzieś po drodze straciłam dotychczasową wrażliwość na ludzką krzywdę. Tzn. wiem, że ona (ta krzywda) w różnej postaci istnieje, staram się reagować, w przypadkach kiedy mogę udzielić bezpośredniej pomocy, wspieram datkami Unicef i inne fundacje, itd.  ale już nie wzrusza mnie reklama czekoladek, w której emocjonalny głoś śpiewa "merci, dziękuję ci".

edit: i też doszłam do wniosku jakiś czas temu, że jeszcze się moje życie nie skończyło, że wciąż dużo rzeczy przede mną, a z ilu skorzystam - zależy tylko o de mnie. Swoje życie, jak do tej pory oceniam, jako udane.

6,374

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Przyznam się,ze ok dwóch lat temu, rozbieram wszystkie niepowodzenia na czynniki pierwsze,martwiłam się co będzie ?/
Ale dałam sobie z tym radę,teraz zyje mi się lepiej i lżej bez tej analizy smile
Zacytuję Ciebie Mag :
Zadaj sobie pytanie: „Czy będzie to ważne za rok? Trzy lata? Za pięć lat?” Jeżeli nie, nie warto tym się przejmować.

Stwierdzam w moim przypadku nie jest to ważne !!!!  smile

6,375 Ostatnio edytowany przez Symbi (2016-11-13 18:46:30)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Alika, z tego co czytałam takie zamartwianie się i lękanie wszystkiego co nowe i nieznane w związku z rozwodem to naturalna kolej rzeczy. Ale najważniejsze, że da się te lęki oswoić, przejsc przez nie.

6,376

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Alika, z tego co czytałam takie zamartwianie się i lękanie wszystkiego co nowe i nieznane w związku z rozwodem to naturalna kolej rzeczy. Ale najważniejsze, że da się te lęki oswoić, przejsc przez nie.

Pewnie tak Symbi, nie wypowiadam się na temat rozwodów, bo nie wiem, nie jestem po rozwodzie.
W moim przypadku, chodziło o zupełnie cos innego smile
Ale wybacz nie chce o tym pisać.
Ja juz zamknęłam drzwi na amen smile

6,377 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-11-13 21:14:27)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Symbi, z Dziewczyn zgromadzonych wokół tego tematu, Ty jesteś najdalej "do przodu" jeśli chodzi o czas od rozstania z mężem i emocje z tym związane.

Już kiedyś pisałam, że "dobrze się Ciebie czyta" i że stanowisz taki pozytywny kobiecy wzorzec dla nas, że da się prowadzić spokojne i właśnie udane życie po rozwodzie. Ono naprawdę wraz z nim się nie kończy. Część ludzi będzie traktować to jako porażkę czy tragedię życiową, to naturalne, każdy z nas jest inny. Jednak ja tu cały czas promuję zmianę myślenia o rozstaniach. smile


Symbi napisał/a:

wiem, że to była moja droga do całkowitej dojrzałości jako dorosłego człowieka. Teraz to już raczej nic nie będzie dla mnie takim szokiem, jaki zafundował mi były mąż, zahartowałam się emocjonalnie, czego czasem żałuję, bo gdzieś po drodze straciłam dotychczasową wrażliwość na ludzką krzywdę.

Tu się podpiszę pod tym, bo tak samo postrzegam celowość tego, co mnie spotkało - ja też dojrzałam. I osiągnęłam jeszcze większą świadomość siebie. Pewnie to i tak miałoby miejsce na jakimś tam późniejszym etapie mojego życia, jednak tak traumatyczne doświadczenie przyspieszyło ten proces. Taki "bonus" od życia. wink

Wiesz co, ja wiem, co masz na myśli pisząc o "zahartowaniu emocjonalnym". Doświadczam czegoś podobnego, jeszcze nie umiem w tej chwili określić tego dokładnie, to się wyklaruje z czasem.

Ja się w pewnym momencie "znieczuliłam" na emocje, "zamroziłam" je, na jakiś czas - to po prostu reakcja obronna psychiki na cierpienie, jakie stało się moim / Waszym udziałem w tej sytuacji. Myślę, że jeszcze trochę tego "zamrożenia" w moim sercu jest, ale przyjdzie w końcu totalna odwilż. Może na wiosnę? wink

Jeśli reagujesz na przejawy cierpienia drugiego człowieka, to moim zdaniem nie utraciłaś wrażliwości. Ja się tego bałam najbardziej. Powiem tak - nie rusza ani Ciebie ani mnie "ckliwość", tak jak w słodkich reklamach, piosenkach czy filmach, ale drugi człowiek nie jest nam obojętny. To dużo. smile


Alika, poanalizować zawsze trochę trzeba, ja rozłożyłam swoją sytuację na takie czynniki pierwsze, że gdyby przyszło do publikacji, wyszłaby z tego seria tak obszerna jak "Gra o Tron". big_smile Przeanalizowałam i prześwietliłam kogo się tylko dało - w mojej rodzinie i rodzinie mojego męża. Taki wysiłek intelektualny pozwolił mi nieco spuścić tego powietrza i ochłonąć. big_smile big_smile big_smile

Jednak czas analizy minął. Teraz skupiam się na tu i teraz i na działaniu.

Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej! smile

6,378

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Alika, nie wiedziałam, jakoś sobie pomyślałam, że skoro piszesz na takim jak tu topiku, to jesteś po rozwodzie. Ale nie pytam o to, co byłam przyczyną Twoich lęków.

6,379 Ostatnio edytowany przez Symbi (2016-11-13 19:46:51)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mag, bo też wieki minęły odkąd jestem sama... Popełniłam po drodze wszelkie możliwe błędy, dużo by opowiadać, ale dzięki nim jestem, kim jestem.
Sama na początku podchodziłam do rozwodu jak do życiowej porażki, ale potem zdałam sobie sprawę, że skoro małżeństwo to dwie osoby, to porażka ta rozkłada się również na dwie osoby. Postanowiłam więc zacząć postrzegać rozwód jako kamień milowy na drodze mojego życiowego rozwoju. W każdym razie uważam, że czas dochodzenia do siebie po rozwodzie to indywidualna sprawa i jakkolwiek nie należy go sztucznie przyspieszać, ale też nie wolno zatrzymać się na jakimś etapie ani pominąć jakiegoś etapu, trzeba cały czas pracować nad sobą.

6,380

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Symbi, smile właśnie w naszym temacie od czasu do czasu piszą ludzie, którzy nie mają statusu rozwodnika, ale dobrze się u nas czują ze względu na przyjazny klimat tego tematu.

Mamy tu również szczęśliwych małżonków obojga płci. Takie odzwierciedlenie realnej sytuacji - i to jest wspaniałe, że ludzie się od "rozwodników" nie odwracają, traktują ich normalnie, jako fajnych, ciekawych, wartościowych ludzi, których różni od nich samych tylko stan cywilny. smile

6,381

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Popełniłam po drodze wszelkie możliwe błędy, dużo by opowiadać, ale dzięki nim jestem, kim jestem.
Sama na początku podchodziłam do rozwodu jak do życiowej porażki, ale potem zdałam sobie sprawę, że skoro małżeństwo to dwie osoby, to porażka ta rozkłada się również na dwie osoby. Postanowiłam więc zacząć postrzegać rozwód jako kamień milowy na drodze mojego życiowego rozwoju. W każdym razie uważam, że czas dochodzenia do siebie po rozwodzie to indywidualna sprawa i jakkolwiek nie należy go sztucznie przyspieszać, ale też nie wolno zatrzymać się na jakimś etapie, trzeba cały czas pracować nad sobą.

Otóż to, wchodząc w związek małżeński dwie strony wnoszą w niego "potencjał". Wzorce osobowościowe i rodzinne, między innymi.

Żeby było sprawiedliwie - ja uznaję swój wkład w rozpad mojego małżeństwa, wiadomo, że subiektywnie dla mnie i dla męża będzie on inny ilościowo i jakościowo, ale to nie jest tak, że nie widzę swoich błędów. Nie mogło ich nie być. Wyszłam za mąż jako bardzo młoda dziewczyna. Pełna dobrych chęci, ale to nie wystarczyło, by zbudować stabilną relację na całe życie. Ja Wam powiem, że w wynik mojej w/w analizy pokazał, że moje małżeństwo i tak trwało bardzo długo, jakby się przyjrzeć wszystkim negatywnym czynnikom mającym na nie wpływ. Szkoda tylko, że zakończyło się w sposób najbardziej bolesny dla mnie. Jednak już zaakceptowałam fakt, że to doświadczenie stało się moim udziałem. Jak i wielu innych ludzi.

Ja również wychodzę z założenia, że każdy ma różne tempo i sposoby wychodzenia z tego niewątpliwego "dołka". To są nasze wcześniejsze doświadczenia życiowe, "konstrukcja psychologiczna", układ nerwowy - cała masa czynników ma na to wpływ jak szybko i czy do końca się po tym pozbieramy.

Natomiast bardzo ważna moim zdaniem jest świadomość i sposób patrzenia na to doświadczenie - bardzo ładnie to ujęłaś "kamień milowy na drodze rozwoju życiowego". Ja na innych wątkach pisałam, iż w kryzysie jest szansa od życia na jego zmianę - na lepsze. To mniej więcej o tym samym pisałyśmy. smile

A na porażki i błędy można patrzeć w dwóch kategoriach - lekcji od życia lub kar. Mnie to pierwsze spojrzenie jest zdecydowanie bliższe.

Mężowi wybaczyłam na poziomie serca, sobie ... swoje niedoskonałości - też. Żyje mi się lepiej bez tych kamieni u szyi.

6,382

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

I tu wracamy po raz kolejny do wybaczenia, nie tylko sprawcy, ale też sobie.

6,383

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

To na koniec dorzucę coś od siebie do pomyslow Mag - Nasza umiejętność reagowania na to, co się nam przydarza, ma dramatyczny wpływ na nasze poczucie szczęścia. Ludzie, którzy są szczęśliwi bez powodu, starają się wpływać na to, co się dzieje w ich życiu, jeśli jest to możliwe. Kiedy nie mogą wpłynąć na zdarzenia, zmieniają swoją reakcję na nie.

6,384

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Miło się Was czyta dziewczyny.
Dla mnie wszystko jest jeszcze dosyć świeże, już nie tak jak kilka miesięcy temu, ale jednak. Od fizycznego rozstania się minęło pół roku, wiem że to niewiele.

Wybaczenie? Kiedyś mam nadzieję przyjdzie, jeszcze chyba nie dzisiaj.

6,385

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Na dobranoc z innej beczki,własnie ogladałam księżyc w pełni tongue
Dzisiaj raczej nie będzie spania, zapodam sobie ,,Saga Zmierzch'',żeby było do kompletu tongue big_smile
https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRxYWQuOGamBpfZE3pwUqXr9OxzYkAwuh0xQ-GiNfOI9aF9bMGA

Dobranoc !!!!

6,386 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-11-13 22:35:00)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Facet_z_wąsem napisał/a:

Miło się Was czyta dziewczyny.

Dzięki, Chris. Mnie się wyjątkowo dobrze pisze na tym forum i w tym temacie. Aż dziwnie, że nie udzielałam się wcześniej w przestrzeni publicznej. Nie mam kont na portalach społecznościowych, nigdy mnie też nie ciągnęło do pisania w internecie. Czytanie - tak, jak najbardziej. Ale pisanie? Nie przyszłoby mi to wcześniej do głowy. Net-kobiety mają swój urok. I ja się mu poddałam. wink

Jest jeszcze kilka myśli, które pewnie tu zostawię. Wkrótce minie ... rok od mojej rejestracji. Pamiętam, że wysmarowałam wtedy piękny i długi post, który ... przepadł. big_smile Czyli - nie był to mój czas na rozpoczęcie aktywności tutaj.



Chris, masz bardzo dużą świadomość siebie i otwarty umysł. To sprawi, że poradzisz sobie z tym doświadczeniem. I see it. Zaufaj temu, co piszę.



Dziś już chyba żadnych poważnych przemyśleń tutaj nie wstawię. wink Przez najbliższe kilka dni będę będę później wracać do domu, co oznacza ograniczony dostęp do laptopa i pisania na wątku. Jednak zaglądanie tutaj stało się takim moim ... codziennym rytuałem. wink Wieczorami z pewnością zajrzę, może rano przed godzinami pracy.

Udało mi się odpalić TV. Myślałam, że już koniec z nim, a tu ... niespodzianka! Zaskoczył - zupełnie nie wiem, jak to się stało. Zrobię sobie luźny wieczór przy jakimś programie lub filmie. Wszystkie rachunki opłacam sama, ale małż opłaca TV - to sobie jeszcze z tego skorzystam. big_smile

http://i.giphy.com/hnnjpuPHxEzGo.gif

Jutro będzie można w PL obejrzeć SUPERPEŁNIĘ. Powinien się pokazać gigantyczny księżyc. Taka wersja MEGA romantico. wink

http://elemiah.pl/blog/wp-content/2014/07/10552537_10203958228226196_6400266826459057399_n.jpg

Alika mnie uprzedziła z pełnią. wink Dobrej nocy Ali! smile

6,387

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Piszecie o wybaczeniu...
Niestety, ja exowi wielu rzeczy nie wybaczę chyba nigdy. Nie jest to u mnie jakies pielęgnowanie uraz czy rozdrapywanie ran..nie..to rozdział zamknięty, jednak niektórych rzeczy nie da się ani zapomnieć, ani wybaczyć. Tyle w temacie smile

Przesyłam Wam jeszcze złote mysli na nowy tydzień i całą resztę życia smile

http://imgup.pl/di/ZAZP/13566999-1071531399560166-6384717624262607165-n.jpg

6,388

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dobry wieczór smile tak cicho powiem smile

Widzę, że już wszyscy śpią wink  ja tez jestem zmęczona trasą i zakorkowaną zakopianką big_smile

Wróciłam z plecakiem z gór smile Zaskoczyła mnie tam wspaniała zima. Jestem naergetyzowana dobrą energią i popracowałam nad swoim ciałem smile

Dobranoc smile do jutra

6,389

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Zalogowałam się,żeby Ci jeszcze powiedzieć dobry wieczór Air.

Zmykam,nie lubię pisać na telefonie.

6,390

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dobrej nocy smile
Jutro podzielę się wrażeniami mam nadzieję, że znajdę czas smile
Miło tu znów być z Wami...

6,391

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Mystique71 napisał/a:

http://imgup.pl/di/ZAZP/13566999-1071531399560166-6384717624262607165-n.jpg

Ale co zrobic skoro caly prawdziwy Ja to ten z lewej strony jest ? smile

6,392 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-11-13 23:46:25)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mysti, smile odcinam tę prawą stronę Zacznij i wieszam sobie na lodówce!



Wybaczyć, w sensie w jakim ja go używam, oznacza przestać zadręczać siebie myślami o krzywdzie, jakiej doznaliśmy.

Tak, zgodzę się, że są sprawy, o których się nie zapomina. Dobrze, jeśli uda nam się zminimalizować wywoływanie przykrych emocji, jednak mam świadomość, że różne doświadczenia i różna ich ilość jest udziałem w małżeństwach. Pamięć o przykrych doświadczeniach sprawia, że ludzie stają się ostrożniejsi, wyczuleni na pewne sprawy, starają się ich unikać w przyszłości.

I chociaż wybaczyłam mojemu mężowi na poziomie swojego własnego serca to, co mi zrobił i dalej robi, utraciłam do niego totalnie zaufanie.

Ja nie zapomnę tego, co mnie spotkało. To było zbyt głębokie przeżycie. Jednak cały czas pracuję nad tym, żeby miało ono jak najmniejszy wpływ na moje życie po. smile Idzie mi coraz lepiej. smile

Przyrównam to do rany i blizny. Po każdej ranie zostaje blizna. To jest fakt.
To co możemy z tym zrobić to zadbać, aby była ona jak najmniejsza, jednak ona tam zawsze zostanie.

Mysti, czy ja dobrze rozwinęłam Twoją / moją myśl o wybaczaniu i zapominaniu? smile


AiR, ja tę Twoją dobrą energię czuję po drugiej stronie ekranu! Wyśpij się, zdaj nam relację, no i czekamy na wykłady o jodze. smile Fajnie, że jesteś!


Pojawił się również Piotr. Dobry wieczór! Piotrze, należy przyjąć do wiadomości, że jest się introwertykiem. smile I uwierzyć, że to jest zaleta! Na pewno znasz książkę Marti Olsen Laney. Lektura obowiązkowa dla wszystkich - introwertyków i ekstrawertyków.


Słuchajcie, na dziś wyczerpałam limit na rozkminianie, analizy, psychologizowanie i filozofowanie. Jeśli ktoś ma niedosyt moich "poważnych" tekstów, musi poczekać do jutra. wink


Teraz poproszę coś lekkiego przed snem. Jutro poniedziałek ...

6,393

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witaj z powrotem AiR smile

Dobrej nocy Wszystkim.

6,394 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-11-14 00:03:52)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Jak już Chris mówi "dobranoc"*, to ja gaszę swoje zielone światło.

Do zobaczenia jutro! smile


* To znaczy, że jest późno. wink

http://ekarteczka.pl/kartki/21/331.jpg

6,395 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-11-14 00:39:20)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dobry wieczór smile
No to teraz wiem czemu od kilku nocy nie śpię hm ta pełnia sad przewalam się na łóżku do 3- 4 nad ranem sad
Czytam Was i staram się stosować prawą stronę Mysti smile ale wystarczy że przypadek postawi na mojej drodze eks i wszystko mi się wali sad jak jakiś zły duch od którego samo nawet życie nie chce mnie uwolnić sad
I jeszcze ten powtarzający się sen: stoję i patrzę jak płonie mój domek na działce jest dużo ognia i czarnego dymu a eks stoi na dachu i zrzuca zwęglone bale drzewa przyjeżdża straż pożarna  ale jest juz za późno z domku zostaje sam zwęglony szkielet sad

A tak poza tym jak dzisiaj wstałam rano zrobiłam sobie kawę do łóżka i właczyłam sobie  ddtvn i myknęłam znow do łóżka to aż westchnęła "ale mi dobrze" naprawdę smile

6,396

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry się z Wami

Mnie jakoś ta pełnia nie przeszkadza.
Mag- to moje nie-wybaczenie ja widzę troszkę inaczej, ale odniosę się do tego później.
Teraz szybciutko podstawię kubki pod kawę wink

http://4.bp.blogspot.com/-WaGrNiLrAh0/UnrOZvZM6uI/AAAAAAAABHI/oZEsRjmf0-A/s1600/parzaca+kawa.gif

6,397

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry Wszystkim! smile

Ja też śpię bardzo dobrze. Miałam wczoraj niedzielny maraton pisania postów na naszym wątku, to się trochę zmęczyłam w końcu i z zapadnięciem w sen problemu nie miałam. wink

Jasne, Mysti. smile Chętnie poznam Twój punkt widzenia na nie-wybaczenie. To jest obszerny temat.



Od czasu do czasu funduję sobie lekkie śniadanie "na słodko". Dziś proponuję do dobrej kawy bułeczki maślane z rodzynkami.

http://ilikecooking.blox.pl/resource/IMG_3113.jpg

Muszę się zbierać. Dziś zajrzę do Was późno.

Miłego dnia!

6,398

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry, mam nadzieję, że macie nowe siły na nadchodzący tydzień.
Kaju, ja wczoraj też leniwy poranek w łóżku spędziłam z dd tvn i kawa i bardzo mi z tym dobrze było.
Mimo pełni śpię jak zabita i nie budzi się we mnie wilkołak. Bułeczki wyglądają pysznie, chętnie bym taka skubnęła do kawki, zwłaszcza, że malusia, to kalorii ma pewnie znikomo (panie w moim wieku musza dbac o linię tongue)

6,399

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:

Wybaczyć, w sensie w jakim ja go używam, oznacza przestać zadręczać siebie myślami o krzywdzie, jakiej doznaliśmy.


Z tym się zgodzę.
Nie zadręczam się myślami o krzywdzie, bo WIEM, że to niszczyłoby tylko mnie. Nic nie da takie rozpamiętywanie, wręcz rozczulanie się nad sobą.

Jednak nie zapomniałam o tym.
Może źle to ujęłam to nie-wybaczenie...może to raczej nie-zapomnienie..
Ale wiem, że według "podręcznikowej" definicji wybaczenia daleko mi do tego:


Przebaczyć to znaczy przeprosić, uwolnić drugiego człowieka od winy. Rana, doświadczona obraza, nie będzie odtąd przypisana innej osobie. Doświadczenie nie będzie zatem "wyposażone" w urazy, lecz traktowane jako zakończone i definitywnie przeszłe(...)

Ważne jest jednak, aby ten fakt nie był ignorowany, "wyparty" czy zapomniany i żeby nie oceniać go negatywnie.(...)

Po tym, jak nastąpiła zmiana myślenia i zmiana postaw wobec osoby, która jest przyczyną obrazy, albo wobec sytuacji, która zaważyła na własnym stanie ducha, uczucia i emocje będą postrzegane w innym świetle; nienawiść, gniew, nieprzyjaźń i psychiczne cierpienia najpierw osłabną, aby później zupełnie zaniknąć.(...)


Tego u mnie nie ma i wiem, że nigdy (?) albo długo nie będzie.

6,400

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mysti, wybaczyć to nie znaczy zapomnieć, było wiele artykułów na ten temat w "Charakterach", nawet cały numer był kiedyś poświęcony wybaczeniu. W każdym z nim było wyraźnie podkreślane, że wybaczyć to nie znaczy zapomnieć. Weź choćby więźniów obozów koncentracyjnych w czasie II wojny światowej, nie wyobrażam sobie życia takiego więźnia po wojnie bez przebaczenia, taki człowiek musiałby być strasznie udręczony nienawiścią, która w sumie zabijałaby tylko jego. Wybaczenie nie oznacza braku kary dla mordercy, także mordercy uczuć.

6,401 Ostatnio edytowany przez Mystique71 (2016-11-14 11:00:57)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Mysti, wybaczyć to nie znaczy zapomnieć,

Symbi, wiem...dlatego moje wahanie.

Powtórzę swoje (nie całkiem, bo cytowane) słowa
"Przebaczyć to znaczy przeprosić, uwolnić drugiego człowieka od winy. Rana, doświadczona obraza, nie będzie odtąd przypisana innej osobie."

Według tych słów ja eksowi nie przebaczyłam, bo moja "blizna" (już nie rana)  jeszcze jest jemu przypisana.
Nie potrafię tego zmienić w głowie- on mi się wciąż z tym kojarzy,  wiąże.

Nie karmię się nienawiścią do niego, mogę powiedzieć, że jest mi obojętny. Nie myślę o nim...wiadomo, jak coś się wydarzy, że wypłynie jego temat, to pomyślę o nim wink Ale nie jest to wieczne rozpamiętywanie bólu.

Są złe rzeczy, które się kiedyś tam wydarzyły, nie wymazałam ich z pamięci i niestety, ale wciąż winię za nie eksa.

6,402

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ja się po prostu nie zgadzam z cytowaną przez Ciebie częścią definicji wybaczenia. Morderca zabija kogoś, winę mu sie przecież przypisuje wyraźnie, a mimo to można wybaczyć, lecz nie zapomnieć i żądać kary więzienia. Tak ja rozumuje wybaczenie. Inaczej wybaczenie powodowałoby, że więzienia byłyby puste.

6,403

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witam po południu, ja dzisiaj wcześniej wyszłam z pracy.
Przypomniała mi się taka stara piosenka z mojego dzieciństwa

Miłej reszty dnia!

6,404 Ostatnio edytowany przez Symbi (2016-11-14 16:17:39)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A jeśli kogoś będzie gonił dzisiaj słabszy nastrój - polecam DOwntown.

choć lubię też wersję z filmu "przerwana lekcja muzyki" - pokazującego walkę o siebie

6,405

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Siemka smile
A za mną chodzi dzisiaj ten kawałek:

Liczę na przejrzyste niebo dzisiejszego wieczoru. Na razie jest kiepsko.
Pozdrawiam

6,406 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-11-14 21:29:49)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Cześć Dziewczyny i Krych23!

Przeczytałam Waszą wirtualną rozmowę o przebaczeniu. Ja myślę, że jeśli chodzi o pojmowanie tego słowa, a także różnicowanie między przebaczeniem a zapomnieniem, to ... nie różnimy się wiele w swoich poglądach tak naprawdę. smile

Nie wiem, czy mogę coś jeszcze dorzucić do tej dyskusji od siebie. Rozumiem o co chodzi w definicji przytoczonej przez Mysti. Dla mnie dobór słów w tej definicji sprawia, iż ma ona lekki wydźwięk duchowo-religijno-filozoficzny.

Ja natomiast jeszcze raz podkreślę, jak ważne jest przepracowanie gniewu - pisałam o tym kilka razy na forum i tutaj też:

Mystique71 napisał/a:

Ważne jest jednak, aby ten fakt nie był ignorowany, "wyparty"

Zamiecione pod dywan problemy to nierozwiązane problemy!


Słuchajcie, dziś jestem wykończona po dniu spędzonym na wyjeździe służbowym. Nie będę rozkminiać dziś wieczorem na temat semantyki i trudnych tematów. wink

Bardzo Wam dziękuję za muzykę - posłuchałam sobie jej z przyjemnością. Downtown ma bardzo ładny, optymistyczny tekst. smile Kiedy mam ochotę podładować baterie wyruszam właśnie do centrum mojego ulubionego BIG CITY i znajduję tam to, o czym śpiewa Petula Clark.

Krych23, wstawiłeś właśnie jeden z moich najulubieńszych kawałków Dżemu.


Mam ochotę na jaką nową, fajną sałatkę. Jeśli ktokolwiek dysponuje jakimś sprawdzonym przepisem, bardzo proszę o podzielenie się ze mną nim. smile

Ja widziałam dziś superksiężyc. Mnie z księżycem kojarzy się ta piosenka:

6,407

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dobry wieczór. smile

Właśnie wróciłem do domu i slucham co tu dzisiaj sobie gracie. Hmm, ładnie smile

W kwestii wybaczenia i niewybaczenia - dzisiaj jeszcze nie napiszę nic, może kiedyś. wink

Pooglądałem księżyc, ładnie świeci ale czy taki "Super"? No ja nie wiem wink

6,408

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Cześć Chris!

Miło Cię widzieć. smile Ja już bym chciała zapomnieć jak najwięcej, ale mój prawnik każe mi przypominać sobie wszystkie szczegóły. big_smile

Totalne uwolnienie się zajmie mi jeszcze trochę czasu. wink

6,409

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dobry wieczór smile
A u mnie nie widać księżyca sad niebo zachmurzone sad
Widzisz Mag a ja miałam pierwszą  rozprawę w 3 miesiące po porzuceniu a byłam wtedy w totalnej rozsypce sad nie poradziłabym sobie bez prawnika - to był koszmarny czas sad

6,410

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witaj Kaju,

To bardzo szybko ta rozprawa u Ciebie była. Rozumiem, że pozew wniósł mąż?


Ja ochłonęłam po wybuchu afery w zeszłym roku. Teraz działam ze spokojem. Mam pełnomocnika do pomocy. Mój mąż miał przygotowany pewien plan, ale, jak sam to ujął, zaskoczyłam go. Podejrzewam, iż nie jeden raz. Do chwili obecnej włącznie.

Chciałabym mieć to wszystko już za sobą, tak dla siebie, męczy mnie jeszcze kilka spraw, jednak wiem gdzie zmierzam.


Kaja, a tak z innej beczki. Ty lubisz gotować i znasz się na tym. Masz jakiś przepis na dobrą sałatkę? W internecie jest ich zatrzęsienie, w domu mam kilka książek kucharskich obiecujących "delicje", jednak co sprawdzony przepis, to sprawdzony przepis. To, co tu zamieszczacie, jest wypróbowane i smaczne.

Jak Ci się przypomni jakiś przepis, zostaw go tu dla mnie, proszę. Stęskniłam się za znajomymi, chcę ich zaprosić do siebie, mam ochotę zaproponować im coś nowego do degustacji. smile

6,411 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-11-15 00:08:17)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Pomimo SUPERPEŁNI wszyscy dziś śpią. smile Nie zagaduję zatem ...

Pies moich sąsiadów wczuł się w klimat dzisiejszej nocy ...

http://photos1.blogger.com/blogger/4959/1136/1600/Wolf-Moon.jpg


Zostawiam Wam kawałek Śpij mój śnie. W taką noc, mega księżycową, nie może zabraknąć Wilków:


See you all! smile

6,412 Ostatnio edytowany przez Facet_z_wąsem (2016-11-15 01:05:01)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ooo, i zadziałało. smile

Zjadło mojego ostatniego posta, trudno.
No to nie będę się już rozpisywał dzisiaj.

Mag, ładnie wyją Twoje Wilki. wink

Dobrej nocy Wszystkim.

6,413

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Facet_z_wąsem napisał/a:

Mag, ładnie wyją Twoje Wilki. wink

Prawda? smile

To jeszcze jeden kawałek Księga Przemian:

Super tekst. Polecam.

Dobranoc. smile

6,414 Ostatnio edytowany przez Piotr Introwertyk (2016-11-15 02:42:13)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Super przepis salatkowy ~prosze bardzo, szczegolnie dla nieprzepadajacych za kucharzeniem. Piers kurczaka pokroic w kostke przyprawic podsmazyc, makaron drobny ugotowac ostudzic, mala cebulke konserwowa odcedzic, puszke brzoskwin pokroic w kostke, wszystko polaczyc dodajac majonez i duzo curry. Koniec !

6,415

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień Dobry smile

Pozwólcie, że to ja dziś podam Wam kawę smile
Mysti,  mam nadzieje, że nie masz mi za złe wink

http://kawowy.guru/wp-content/uploads/2015/06/kawa_po_turecku_zestaw.jpg

Wczoraj miałam trudny do ogarnięcia dzień i nawet nie miałam kiedy do Was tu zajrzeć. Problemy natury fizycznej... trudno mi myło ogarnąć real.

Miłego dnia Wszystkim życzę

6,416

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
AiR7 napisał/a:

Pozwólcie, że to ja dziś podam Wam kawę smile
Mysti,  mam nadzieje, że nie masz mi za złe wink

Ależ skąd smile 
Kawa podana przez Ciebie smakuje wybornie.


Mag--pytałaś Kaję, ale wtrącę się też- mam mnóstwo różnych sałatkowych przepisów. W jakim "stylu" mniej więcej byś preferowała?  wink

6,417

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witajcie Wszyscy! smile

Ja tak w biegu na chwilę - zajrzę wieczorem na spokojnie.

AiR, dziękuję za dobrą, mocną kawę! Przyda się dzisiaj na rozbudzenie. Pełnia na mnie nie działała. Spałam jak kamień i jeszcze bym sobie poleżała w ciepłym łóżku!

Piotrze, dziękuję za przepis na sałatkę z kurczakiem. Bardzo lubię curry, ja przełamanie mięsa jakimś owocem zawsze gwarantuje dobry efekt.

Mysti, pamiętaj, że ja uwielbiam, kiedy się "wtrącasz". smile Wiesz co, sama nie wiem jaki "styl" preferuję. big_smile wink

Kiedy przychodzą znajomi lubię różnorodność na stole - daję ze 3 rodzaje sałatek na przykład, żeby każdy dla siebie coś znalazł. Cokolwiek mi zaproponujesz, wiem, że będzie dobre.


Spadam do pracy! Miłego dnia!

See you! smile

6,418

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry smile

Mag jeśli chodzi o sałaki to w nich jestem najsłabsza sad
Miód lawendowy ma piękny aromat oraz dzięki właśnie tym olejkom ma właściwości antyseptyczne (odkażające), hipotensyjne (obniżają ciśnienie) i uspokajające.

Mysti kawka fajniusia smile

6,419

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
kaja77 napisał/a:

Mysti kawka fajniusia smile

Kaju, czyżby z Tobą dziś było tak, jak na załączonym obrazku?  wink big_smile
Wiem, że przyzwyczaiłam Was do "mojej" kawy, ale dziś pyszną mocną kawę zaparzyła Air. Chwała jej za to smile

http://imgup.pl/di/59KU/132843-f20c3293f3a6ea928faaa9f96b265d0c.jpg

6,420 Ostatnio edytowany przez Mystique71 (2016-11-15 12:03:12)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mag

Kilka różnych do wyboru:

Z brokuła np:
Brokuł
3 ugotowane na twardo jajka
2-3 pomidory

Ugotowany brokuł podzielić na cząstki.
Jajka i pomidory pokroić na ćwiartki.

Ułożyć w misce,dodać sól, pieprz.
Zalać sosem czosnkowym (jogurt+śmietana+czosnek)

Z łososia
kilka plastrów wędzonego łososia,
2 jajka,
kiszony ogórek,
pół szklanki ryżu,
majonez,
łyżka posiekanego koperku

Jajka ugotować na twardo.
Ryż zalać szklanką wrzącej wody i ugotować na sypko.
Łososia pokroić na małe kawałeczki, wymieszać z pokrojonym w kostkę kiszonym ogórkiem, posiekanym jajkiem i ryżem.
Przyprawić solą i posiekanym koperkiem, polać majonezem.

Z żółtego sera i ananasa
20 dkg sera żółtego
puszka fasoli czerwonej
puszka ananasa
por
puszka kukurydzy
majonez ,
pieprz i sól do smaku

Ananas, por pokroić.
Ser można pokroić w drobną kosteczkę albo zetrzeć na tarce.
Wymieszać, doprawić i jeść smile

6,421

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień doberek smile

U mnie szaro, buro i ponuro na dodatek pada ....

Spokojnego i miłego dnia pracusie smile

6,422 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-11-15 16:53:16)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mysti dokładnie tak big_smile
ponadto przyzwyczaiłam się że to Ty przeważnie kawę zapodajesz smile

6,423

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Hejka kobitki i faceci smile
Nom, szaro, pada i takie tam wink
I_see cieszę się, że trafilłem z kawałkiem smile
W takim razie zapodam dzisiaj jeden z moich ulubionych kawałków syna R. Ridla. Piękny, melodyjny, uspakajający. Idealny na melancholijny nastrój.
Do R. Ridla jako człowieka nigdy się nie przekonam. Artysta genialny.
A niech se pada, wiosna-lato i tak przyjdzie smile

Wiecie co? Fajnie pisaliście o wybaczeniu. Widać, że każdy lub większość z nas (nie każdy jest jeszcze na tym etapie) włożył trochę energii w pracę nad sobą.

Miłego dnia nam życzę.

6,424

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Hej smile Dobry wieczór smile

Kto pogada ? wink

6,425

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witajcie wieczorową porą! smile

To jeden z tych dni, kiedy od rana do wieczora jestem poza domem. Kiedy wracam, jest czarna noc. Nie mogę jednak nie zajrzeć do nas. smile


Mysti, bardzo Ci dziękuję za przepisy. Patrzę na składniki i ich połączenie i  już widzę, że sałatki będą przepyszne. Zrobię dla siebie jutro wieczorem jedną sałatkę z połowy porcji. A moi znajomi oszaleją i będą chcieli mnie odwiedzać jeszcze częściej. wink

Krych, dzięki za muzykę. Moje klimaty.  smile

AiR, opowiadaj jak było na wyjeździe. smile

6,426 Ostatnio edytowany przez Facet_z_wąsem (2016-11-15 21:52:03)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dobry wieczór.
Witaj AiR, a o czym dziś rozmowa?  smile
Witaj Mag smile
Wiatajcie Wszyscy.

6,427 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-11-15 22:06:03)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dobry wieczór smile
Ja jakaś taka wyprana jestem  hmm
Wróciłam do pracy a tam wiecznie problematyczna robota i użeranie się z ...... facetami a ja jakoś już nie mam na to siły sad

Edit:
Chris nie bierz broń Boże tego do siebie wiesz u mnie są specyficzni faceci

6,428 Ostatnio edytowany przez AiR7 (2016-11-15 22:13:40)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

smile
Dużo jogi, śniegu, uśmiechu, dobrego jedzenia, ciszy, książek,  zero internetu i telewizji smile
Były spotkania z  technik uważności i medytacji. To było fajne doświadczenie, wyciszające od środka.
Zajęcia prowadził pewien psychoterapeuta, psychiatra.  Ciekawy osoba.
Były dyskusje na temat przeprowadzanych badań stosowania właśnie tych technik  w leczeniu min. depresji, stanów lękowych, radzenia sobie z trudnymi emocjami, uzależnieniami...
Natomiast ciekawe i zaskakujące wnioski, ( tak w skrócie)  to takie, że stosowanie  różnego rodzaju afirmacji, motywacyjnych sentencji nie bardzo mają przedłożenie na stan psychiczny osób, które się "afirmują" smile Według badań,nie szkodzą ale też nie bardzo pomagają...

6,429 Ostatnio edytowany przez Facet_z_wąsem (2016-11-15 22:18:55)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Nooo!! Kaja masz szczęście, bo już coś miałem napisać. wink

To ja też zagram Dżem

Edit.
Pochwalę się wink W tym roku byłem na świetnym koncercie Dżemu. Dziadki naprawdę dają radę. smile

6,430

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
AiR7 napisał/a:

smile
Dużo jogi, śniegu, uśmiechu, dobrego jedzenia, ciszy, książek,  zero internetu i telewizji smile

Zazdroszczę.

AiR, to bardzo ciekawe co piszesz, chociaż... prawie nic z tego nie rozumiem. wink

6,431

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:

U mnie szaro, buro i ponuro na dodatek pada ....

Alika, dla Ciebie ode mnie - trochę słońca:

http://obrazki.joe.pl/sub_images/dziewczyna-trzyma-slonce.gif


W kwestii afirmacji - nie stosowałam takowych osobiście, ciężko mi odnieść się co do skuteczności. Natomiast lubię mieć wokół siebie "pozytywne" zdania - one jakoś tak "dodają" mi siły. Wiecie, że wieszam sporo takich perełek na swojej lodówce lub wrzucam do mojego pudełeczka z inspiracjami. Lubię otaczać się "dobrymi" słowami. smile

AiR, "zazdraszczam Ci" tego wyjazdu. Z pewnością było to rozwijające doświadczenie.

Kaja, już jesteś po pracy. To jest powód do radości.

Chris, dzięki za Dżem. Proszę jak się Kolega ukulturalnia - KONCERTOWO. wink

6,432

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

nie wiem czy ja to dobrze przekazałam, skoro Chris nie zrozumiał to może nie smile
Chyba rozmawia mi się lepiej niż pisze wink

6,433

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A ja Wam dorzucę taką ciekawostkę (lub nie smile ), którą wypatrzyłam już w kilku tekstach.

Negatywne wypowiedzi działają tak silnie, że potrzeba aż pięciu pozytywnych, żeby zneutralizować ich destrukcyjne działanie. Jednak muszą się one pojawić w krótkim czasie, raczej w ciągu kilku godzin niż dni.

Myślę, że ten fakt warto mieć na uwadze w relacjach z ludźmi na co dzień, na pewno z dziećmi, warto o nich też pamiętać w relacji partnerskiej.


AiR, wszystko dobrze przekazujesz. No worries. wink

Następną książką na mojej liście będzie pozycja z zakresu uważności właśnie.

6,434

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
AiR7 napisał/a:

nie wiem czy ja to dobrze przekazałam, skoro Chris nie zrozumiał to może nie smile

He, he. Piszesz dość jasno. Trochę żartuję wink Coś tam zrozumiałem, nawet taki laik jak ja. smile

Dla mnie, to poprostu bardzo odległe klimaty.

6,435

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mag-- mam nadzieję, że któraś z sałatek Ci posmakuje.

Facet_z_wąsem napisał/a:

AiR, to bardzo ciekawe co piszesz, chociaż... prawie nic z tego nie rozumiem. wink

Nie wiem, co dotarło do Ciebie, ja zrozumiałam głównie, że było dużo uśmiechu i jedzenia smile

Air-- to niezłośliwy żart.Bardzo cenię ludzi, którzy mają swoje pasje i potrafię o nich słuchać, mimo że nie wszystko ogarniam.

http://forumeria.pl/attachment.php?aid=7798


Ja ostatnio jakaś niedospana jestem. Zmykam zaraz do łóżka.

Posty [ 6,371 do 6,435 z 15,029 ]

Strony Poprzednia 1 97 98 99 100 101 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024