moje cudowne życie po rozwodzie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Strony Poprzednia 1 94 95 96 97 98 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6,176 do 6,240 z 15,029 ]

6,176

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Co do spontaniczności  to z czasem i wy same potraficie ją w nas zabić .  podzieliłbym to na etapy - 1 etap  wszystko ok spontaniczne wycieszcki prezenciki oraz różne inne atrakcje są pzyjmowane entyzjaztycznie. 2etap  tak jak w punkcie wyżej tyle że  entuzjam z takich akcji połowę mniejszy . 3 etap  totalne zlewanie i spławianie Ból głowy ato zmeczenie aoraz milon innych powodów by  nie dać się spontaniczności oraz nazywanie faceta dziecinnym i niedojrzałym , gdy dochodzi do tego etapu wkońcu facet daje sobie spokój i rezygnuje ze spontana  bo pogo ma znowy słuchać ględzenia .
To tyle o spontaniczności .

Zobacz podobne tematy :

6,177

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Air, ja też chętnie o jodze posłucham. Od lat chodzi mi to po głowie (kręgosłup, ale nie tylko), potrzebuję czegoś rozciągającego. Fitness nie jest dla mnie, kompletnie brak mi koordynacji ruchowej, jestem z tych, co to muzyka im nie przeszkadza w tańcu wink Niestety nie mam żadnej polecenia godnej jogi na miejscu, a zbyt mało na razie czasu, żeby gdzieś trochę dalej dojeżdzać. Ale wszystko przede mną.

Poranna kawa - tę to ja, kochani, piłam o 5.50 smile

"Za dobry mężczyzna" - tak, znam takiego. Czuły, kochający, opiekuńczy, idealny tata, odpowiedzialny, opanowany, sprawny we wszystkich pracach domowych. Mój przyjaciel, opuszczony przez żonę po 10 latach małżeństwa. Dla mnie on był "za dobry", ale to spojrzenie z zewnątrz, pewnie nieobiektywne. "Za dobrego" mężczyznę dla siebie sobie nie potrafię wyobrazić. (Żadnego - dla siebie - nie potrafię).

6,178

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

mawa, smile no to niezła jesteś z tą kawą o tej porze!

mawa napisał/a:

Ale wszystko przede mną.

Bardzo mnie cieszy Twoje nastawienie, mawa. To już bardzo dużo, wierz mi.


mawa napisał/a:

"Za dobry mężczyzna" - tak, znam takiego. Czuły, kochający, opiekuńczy, idealny tata, odpowiedzialny, opanowany, sprawny we wszystkich pracach domowych. Mój przyjaciel, opuszczony przez żonę po 10 latach małżeństwa. Dla mnie on był "za dobry", ale to spojrzenie z zewnątrz, pewnie nieobiektywne. "Za dobrego" mężczyznę dla siebie sobie nie potrafię wyobrazić. (Żadnego - dla siebie - nie potrafię).

I ja też poniekąd tak zrozumiałam pytanie Krycha23 - na podstawie lektury wielu postów na tym forum dochodzę do wniosku, że taka "niewdzięczna" zapłata za bycie fajnym, normalnym facetem spotyka część wypowiadających się tutaj pod nickami mężczyzn. Dlaczego mężczyźni kochają zołzy... Większość z nas zna ten tytuł. wink

mawa, Twoją postawę w kwestii mężczyzn szanuję i akceptuję. Wiele razy podkreślałam tutaj - nic na siłę. Skrzywdzeni stają się nieufni.

6,179

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dobry wieczór wink
Właśnie wróciłem z kółka różańcowego, zjadłem kolację i mogę z Wami posiedzieć.

Za dobry mężczyzna?  - hm, ja? Żartuję
A kpbieta? Nie wiem, chyba takiej nie spotkałem. Muszę pomyśleć

6,180

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ja też dopiero wróciłam,( ale nie z kółka różańcowego) zajęcia się przedłużyły i jeszcze trzeba było dokończyć z dziewczynami lekcje, bo jakoś nie ogarniają czasowników i rzeczowników z przeczeniem "nie". Musiałam wkroczyć w akcje i wytłumaczyć smile

6,181

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Hej Chris, Hej AiR,

siadajcie.

Facet_z_wąsem napisał/a:

Muszę pomyśleć


Była taka jedna, która miała filozofię "Pomyślę o tym później". Przeminęła z wiatrem czy jakoś tak coś się z nią podziało ... ;/

W tle w netkafe "Moje cudowne życie po rozwodzie" dziś gra Nina Simone My Baby just cares for me - jaki optymistyczny tytuł. smile

Ktoś kojarzy tę piosenkę?

6,182

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Bardzo lubię tą  piosenkę. Przypominam sobie film, oczywiście wart obejrzenia  smile "Ukryte pragnienia" z Liv Tylor i Jeremy Irons - dla mnie bardzo przystojny mężczyzna.

6,183

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Pomyślałem.
Za dobry partner (płci obojga) to taki, który stara się zasłużyć na miłość i szacunek drugiej osoby, przez to go właśnie tracąc. Taki, który matkuje, wybacza wszystko i nie stawia żadnych granic.

Co do nudnej kobiety - ostatnio miałem w życiu tyle niespodzianek, spontanu i sytuacji zupełnie nieprzewidywalnych, że aż mi się marzy jakąś zupełnie przewidywalna kobiety wink

6,184

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

AiR"Ukryte pragnienia" to jeden z lepszych filmów, które widziałam. Jeremy Irons jest rewelacyjnym aktorem.

Ostatnio oglądałam go w serialu "Rodzina Borgiów" na HBO. Klasa sama w sobie, w ogóle bardzo dobrze zrobiony ten serial.

6,185

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:

AiR"Ukryte pragnienia" to jeden z lepszych filmów, które widziałam. Jeremy Irons jest rewelacyjnym aktorem.

aż bym do Włoch pojechała smile Film ma rewelacyjny klimat smile

A tu Jeremy i jego podejście do pracy i pogoni za kasą wink

6,186

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Facet_z_wąsem napisał/a:

Co do nudnej kobiety - ostatnio miałem w życiu tyle niespodzianek, spontanu i sytuacji zupełnie nieprzewidywalnych, że aż mi się marzy jakąś zupełnie przewidywalna kobiety wink

big_smile Pomyśleć, że w innych działach na tym forum niektórzy o tym marzą ...


Zapodaję Wam fajny kawałek, moim zdaniem. Znam wersję Etty James - ona zaśpiewała ją jako pierwsza. Potem całkiem nieźle wykonała ją Beyonce, choć jej nie słucham. Etta James skrytykowała oczywiście Beyonce za jej aranż - no powiedzcie koleżanki, która z nas lubi młodszą wersję siebie?... big_smile

Ja kompromisowo wstawię dziś  Beth Hart and Joe Bonamassa- I'd Rather Go Blind

Jak ktoś lubi takie klimaty, zostawiam.

In my opinion, mocny fajny głos.

6,187

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Hmm sopro się nauczyłem przez te 2 lata. Zdobyte doświadczenie uczyniło mnie tym kim jestem teraz. Od niedawna dostrzegłem swą diametralną przemianę a tylko dlatego iż moja  rodzina mi to wytkneła . Troche mamrali że nie bardzo im sie to podoba itp. Ja na to że ostatnie wydanienia mnie zmieniły i na nowo ukszatowały . Ukształtowały  że jest mi łatwiej.  Oraz ciekawy wniosek teraz mi się na sunął  : Czasem trzeba przyjąć rzeczywistość taką jaką jest.

6,188

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Bardzo podoba mi się podejście do pracy Pana J. I.

Chyba zajmę się uprawą ziemniaków.
Tylko nie wiem czy z tych kilku arów mojego ogródka to ja wyżyję. wink

6,189 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-11-07 23:34:10)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

AiR, Włochy są przepiękne. Bardzo przyjazny, ciepły, radosny kraj. smile

Astral Shadow napisał/a:

Hmm sopro się nauczyłem przez te 2 lata. Zdobyte doświadczenie uczyniło mnie tym kim jestem teraz. Od niedawna dostrzegłem swą diametralną przemianę a tylko dlatego iż moja  rodzina mi to wytkneła . Troche mamrali że nie bardzo im sie to podoba itp. Ja na to że ostatnie wydanienia mnie zmieniły i na nowo ukszatowały . Ukształtowały  że jest mi łatwiej.  Oraz ciekawy wniosek teraz mi się na sunął  : Czasem trzeba przyjąć rzeczywistość taką jaką jest.

Astral, ale to są bardzo słuszne wnioski. Tak, zdecydowanie się zmieniamy po takich "akcjach". Ja myślę, że na lepsze. I im szybciej pogodzimy się z rzeczywistością, tym lepiej. Ja zaakceptowałam i to wydarzenie, które mnie przywiało na to forum. I super, bo już nie rozkminiam, a skupiam się na tym, co ważne.

Kiedyś się buntowałam na zwrot Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni - pomyślałam sobie, po co mi te wszystkie trudne doświadczenia? Ja chcę sobie spokojnie i normalnie żyć. Jednak stało się wszystko, co się miało stać. A jaki mam wniosek? Jestem jeszcze silniejsza niż byłam. Lekcja nr 17, BTW. wink

A, jeszcze jedno mi się nasunęło po Twoim poście Astral - konstruktywna krytyka rodziny. smile Jednak jeśli przyniosła dobry efekt, to warto czasem posłuchać, co mówią do nas inni.


PS Internet mi znowu wolno chodzi. hmm Moje posty pojawią się z opóźnieniem.

6,190

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Facet_z_wąsem napisał/a:

Bardzo podoba mi się podejście do pracy Pana J. I.

Chyba zajmę się uprawą ziemniaków.
Tylko nie wiem czy z tych kilku arów mojego ogródka to ja wyżyję. wink

Przecież możesz Chris uprawiać nie tylko ziemniaki, jest tyle możliwości big_smile

6,191

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
AiR7 napisał/a:

Przecież możesz Chris uprawiać nie tylko ziemniaki, jest tyle możliwości big_smile

I już mamy kolejny pomysł na business na tym wątku. wink Teraz zdrowa żywność jest w modzie i ... chyba dobrej cenie.

6,192 Ostatnio edytowany przez AiR7 (2016-11-07 23:40:18)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mag, Twoich pomysłów (które skrzętnie notuję) jest 21 ? dobrze zapamiętałam?
Mam nadzieję, że to nie koniec i nadejdą kolejne inspiracje smile

6,193

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

"Pomysłów" jest 30.

Tak, rozkręcam się. wink Miałam wychodzić z forumowego nałogu ...

Jeśli znajdę lub wymyślę coś ciekawego, inspirującego, to Wam tutaj to wstawię.


Z "Ukrytych pragnień" moją ulubioną piosenką jest oczywiście "Glory Box", Widziałam, AiR, że ją niedawno wstawiałaś. "Mazzy Star - Rhymes Of An Hour" też mi się z tym filmem kojarzy.

6,194

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

To i ja się podzielię swoimi przemyśleniami na dziś (to tak po tym kółku różańcowym).

Często starając się być dobrymi rodzicami, robiąc to co uważamy za najlepsze dla dzieci, tracimy z oczu to, czego one tak naprawdę chcą, jakiego życia same chcą dla siebie. Skupiamy się na własnej wizji ich szczęścia i staramy się zaspokoić swoje własne ambicje i potrzebę bycia "dobrym rodzicem".
Myślę, że można to też odnieść nie tylko do relacji rodzic - dziecko.

6,195

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Słusznie prawisz, Chris. To ciekawe i sensowne wnioski. Przyswajam, to co piszesz!

6,196

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Tak Chris, moja racja jest mojsza... czy jak to było smile  Nasze wyobrażenia o potrzebach bliskich nam osób mogą być zupełnie  różne od tego czego nasze dzieci /partner potrzebuje.  Trzeba umiejętnie słuchać o co tej drugiej osobie w życiu chodzi.

6,197

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Czy wobec tych wszystkich konstruktywnych wniosków i wspomnianego przez nas filmu, którego akcja dzieje się w Toskanii (chyba?), ... mogę wyjść z winicjatywą przed snem i zaproponować Chianti? wink

6,198

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Chyba pora na sen... samotność mnie uwiera hmm Ja przecież nie byłam nigdy sama hmm może to po to się to wszystko wydarzyło w moim życiu, żebym się jej nauczyła i ją polubiła. Wrrr... sama nie wiem.
Czytam ostatnio książkę poleconą przez Lilkę o współuzależnieniu, notuję, robię ćwiczenia, trawię w sobie... Sama nie wiem, chyba zbyt się wszystkim stresuję.  Pewnie powinnam brać po prostu to co każdy dzień mi przynosi i nie zastanawiać się zbytnio nad tym jak bym chciała, żeby moje życie wyglądało. Bo może być zupełnie różnie od moich oczekiwań smile
Dobrej nocy smile

6,199

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
AiR7 napisał/a:

chyba zbyt się wszystkim stresuję.  Pewnie powinnam brać po prostu to co każdy dzień mi przynosi i nie zastanawiać się zbytnio nad tym jak bym chciała, żeby moje życie wyglądało.

AiR, za to, to Ci poleję, Kochana. Chyba napisałaś receptę na ... szczęśliwe życie?...

http://2.bp.blogspot.com/-k-8p14V5PIs/VNkumTCZN2I/AAAAAAAAAf8/HdUJCUMxa1U/s1600/chianti%2Bclassico%2Bcentrum%2Bwina.jpg

Dobrej nocy. smile

6,200

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Chianti? brzmi fantastycznie smile jak i Toskania

http://static.vinepair.com/wp-content/uploads/2013/11/tuscany-chianti.jpg

6,201

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

smile Jakbyście chcieli przeczytać dobrą książkę napisaną w toskańskim klimacie, to polecam Dario Castagno "Za dużo słońca w Toskanii". Mnie zachwyciła.


Martwi mnie tylko, że ostatnio nie znajduję dla siebie ciekawych pozycji do czytania. ;/ Dawno nie czytałam historii, która by mnie wciągnęła, ot tak, po prostu.

6,202

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Przyznam szczerze, na winach się nie znam ale w takim towarzystwie to nawet "Patykiem pisane" wypiję z przyjemnością. smile

6,203

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ja też nie znam się na winach. wink

Jednak Chianti piłam kilka razy - dobre. big_smile

No to siadaj.


Zapodasz jakiś fajny music przed północą?

6,204 Ostatnio edytowany przez AiR7 (2016-11-08 00:31:58)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Jest taka książka, dość gruba świetnie napisana," Poczet królowych polskich" Marcin Szczygielski. Tytuł może zniechęcać, ale nie ma nic wspólnego z historią.
Myślę, że może Ci się spodobać. Poczytaj recenze. Ja ją pochłonęłam

Dobrej nocy kochani smile Tori, niech utuli do snu big_smile

6,205 Ostatnio edytowany przez AiR7 (2016-11-08 00:35:17)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

to może jeszcze chwilę zostanę?

Chris, my też lubimy Twoje towarzystwo smile

6,206 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-11-08 00:36:57)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dobrze, AiR, dzięki, zaufam Ci. Jeśli czytałaś, i mówisz, że dobra, to chętnie po nią sięgnę.

Odzwyczaiłam się od czytania chyba ... Nic tylko te "Nowe posty" i "Nowe posty"... wink


Dobrze, że już odpuściłam mroczny dział ZDRADA. Zaraz sobie sygnaturkę zmienię na znak pożegnania z nim. Na coś ... bardziej pasującego do naszego klimatu.


Pewnie, że zostań. Jak zegar wybije północ, znikamy! wink

EDIT

Tori Amos jest świetna. No powiedzcie sami - czy życie nie jest piękne? Mamy tu taki fajny zakątek w tym wirtualnym świecie. smile

6,207 Ostatnio edytowany przez Facet_z_wąsem (2016-11-08 00:38:55)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A może być taki staroć?
Kiedyś dużo ich słuchałem.

6,208

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Pewnie, że tak! Pamiętam, że Mysti też lubi ten kawałek! smile

6,209

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:

Dobrze, AiR, dzięki, zaufam Ci. Jeśli czytałaś, i mówisz, że dobra, to chętnie po nią sięgnę.

Naprawdę czyta się jednym tchem smile muszę Cię mobilizować, żebyś znowu nie wypaliła, że za dużo siedzisz na forum i że znikasz na zawsze smile
Nie znikaj, ale jak książka Cię wciągnie to ograniczysz big_smile ale nie znikniesz...

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/272721/p … sc-i-klucz

6,210

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzięki, AiR, serwis "lubimy czytać" bardzo ... lubię. smile

Jutro mam sesję z szamanką / wiedźmą, będę przechodzić obok księgarni, to od razu zapytam.

Za kwadrans dwunasta ...


http://www.educationquizzes.com/library/KS1-Maths/What-Time-is-it-6.jpg

6,211 Ostatnio edytowany przez AiR7 (2016-11-08 00:49:10)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Facet_z_wąsem napisał/a:

A może być taki staroć?
Kiedyś dużo ich słuchałem.

to na moje oko jakieś lata 80' :)Prawda?

6,212

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Słuchajcie, najbardziej wytrwali big_smile pora na mnie.

Dzięki, że jesteście. Naprawdę
:*

6,213

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

My też dziękujemy za Twoją obecność, AiR. Klimat miejsca, nawet wirtualnego, zawsze tworzą ... Ludzie.

Na mnie też powolutku pora ... Cały czas myślę o tej mojej świeżutkiej cerze, jaką zapewnia przepisowy sen ...

Za kilka minut północ. No nie mogę pozwolić, żeby Chris zobaczył mnie w kopciuszkowej podomce ... wink

https://media.giphy.com/media/7VpWsjIn2lDlS/giphy.gif


Tak więc ewakuuję się z tego balu nieco wcześniej ... Zanim usłyszę bicie zegara. Jestem w końcu 30 plus, tak szybko jak kiedyś po schodach nie zbiegam ... big_smile



Spokojnej nocy! smile

6,214

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

To ja też mówię Wam Dobranoc.
Jutro nowy dzień. smile

6,215

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Siemanko ekipa smile
Dzięki za Wasze odpowiedzi. Uważam, iż time to time, można rzucić jakimś ogólnym zapytaniem i poszerzyć wiedzę, czasem coś może i w sobie wyprostować.
Między innymi chyba na tym praca nad sobą polega wink
Większość z nas ma własne zdanie, czasem jednak nasze opinie mogą być, a nawet często są "krótkowzroczne"? Zawsze lubiłem time to time podyskutować.
Może więc i ja się odniosę do pytań.

Za dobra kobieta - Kobieta za dobra według mnie to taka, która się narzuca facetowi "swoją miłością". Daje, daje, w tym się ona spełnia, a faceta przytłacza. Lubię troskę, lubie ciepło, ale gdy ktoś nieproszony (jest gościem u mnie) zaczyna sprzątać i ogarniac mi pokój, kuchnie, a poźniej wymaga by tak to i to zostało to coś tu dla mnie nie halo. Kto tu jest gościem, a kto domownikiem?
Kobieta za dobra ma też cos w sobie widocznego - widać, ze nie potrafi się szanować, często kocha cierpieć. Nie ma swojego zdania. No i wykorzystują taką chamy bez ceregieli....
Nic w naturze nie ginie.
Gdzieś wyczytałem, iż kobieta kocha kochać. Uwielbia po prostu samo w sobie to uczucie. Facet jest tutaj tak jakby na drugim planie. Zastanawiałem się trochę nad tym i coś w tym jest, ale w sumie to zdeka niesprawiedliwe. Przecież faceci jak są zakochani to wioski by palili dla swoich kobiet wink hhyhyhyhyhy.

No i zdanie: "Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobił na kobiecie. "
(Julian Tuwim)
także pokazuje, że nakręcamy swoje własne męskie Ego. Czyli chodzimy również "nafukani" zakochaniem, chodzi tutaj o nasze własne emocje wink
No, ale zakochanie, a Miłość to raczej spora róznica.

Reasumując - kobieta kochająca za bardzo zatraca się, nie rozwija, choć może pięknie się spełniać dbając o rodzinne ognisko (ale co później gdy ptaszki wylecą?) Myślę, że są faceci, którzy mogliby docenić taką kobietę, pod warunkiem, iz się szanuje, jest ogarnięta, dość inteligentna i te wieczne cierpienie... Tacy faceci na bank muszą być bardzo dojrzali. Inaczej wykorzystają kobitkę bez skrupułów.

Kobieta nudna - żadna nie jest z urzędu za posiadanie tego na co my faceci lecimy hyhyhyhyhy. Tak wiem, trochę prostackie tongue Generalnie żadna nie jest, ponieważ to inna dla mnie planeta, to zawsze odmienność.
Ewentualnie po czasie może zacząć sobą przytłaczać, irytować swoim nie ogarnięciem, zamulaniem.

Za dobry facet - tutaj mi ciężko opisać, ponieważ sam jestem facetem i na mojej planecie może to inaczej wyglądać. Najwyżej ktoś mnie sprostuje lub wywiąże się jakaś ciekawa dyskusja smile Any way spróbuję - w sumie to podobnie wychodzi...Za dobry facet zapomina o sobie w imię świętego spokoju (:p), w imię "Miłości". Zapomina o rozwoju własnej osoby ( o piwie z kumplem, o pasji, o własnej przestrzeni),  zaczyna wyręczać kobietę w wielu czynnościach, daje sobie wchodzić na głowę w każdej sytuacji. Nie szanuje się i na siłę chce "pociągnąć ten wózek". Nie ma tu zdrowej współpracy.
Zauważyłem, że często kobiety mówią na takich pizdy, ciapy, bez jajeczni i takie tam.

Nudny facet - hmm... ja tu widzę takiego troglodytę smile Praca, pilot, piwo i w dupie mam resztę dookoła.

Astral nieźle napisałeś o spontaniczności. Heh, czasem bywa, że to my faceci częściej fochujemy o drobnostki, a już na bank, jak nie czujemy się docenieni (dla nas to jak paliwo).
Machamy ręką wtedy, często mamrocząc pod nosem "o uj jej chodzi"? Nie widzimy przyczyny, np. że 3 lata temu coś przeskrobaliśmy hyhyhyhy. Widzimy fakty, czas rzeczywisty.

Mystiq - dzięki za rozszerzenie myśli. Nie raz w życiu byłem przewidywalny, pewnie i nudny wink Z drugiej strony to też daje chyba jakieś poczucie bezpieczeństwa? Człowiek jest wtedy zaufany, można wiedzieć czego można się po nim spodziewać. Ale rozumiem, mało jest wtedy emocji, a dużo rutyny.
W każdym bądź razie warto otworzyć łeb na parę spraw i uczyć się, a nauczyć się można wiele.

Dobranoc ludziska.
Pozdro

6,216

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

http://www.tapeciarnia.pl/tapety/normalne/242851_filizanka_kawy_jesienne_liscie_jarzebina_kompozycja.jpg

Dzień dobry się z Wami.

Mogę pisać chaotycznie, bo już w pracy jestem i mam "rozdwojenie jaźni" wink

Tyle napisaliście, że nie wiem, komu co odpowiedzieć.

Krych-- masz rację- zdrowa przewidywalność daje poczucie bezpieczeństwa. Pisząc o tej "chorej" miałam na myśli hmmm...nudę wink (może rutynę).. tzn np. wakacje- tylko i wyłącznie lipiec, tylko i wyłącznie morze... niedziela- obiad u teściów. Na ten obiad nieśmiertelny rosół... (P.S. lubię rosół). Seks tylko w weekend, bo w tygodniu trzeba się wyspać.
Nie ma tak, że rano budzimy się w niedzielę, jest ładna pogoda--- sruuu na rowery np.
To takie szybkie przykłady, które mi się nasunęły.

z/w  wink

6,217

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry Wszystkim! smile

http://cdn.business2community.com/wp-content/uploads/2013/07/Wake-Up-Early.jpg

Nie chcem, ale muszem...


Wpadnę dziś dopiero późnym wieczorem. Miłego dnia! smile

6,218

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry  i wielu pozytywów w ciągu dnia smile

6,219 Ostatnio edytowany przez AiR7 (2016-11-08 09:46:30)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień Dobry smile

Mysti smile  Kawy poproszę smile




Ups... jest wyżej, nie zauważyłam...

6,220 Ostatnio edytowany przez Mystique71 (2016-11-08 10:00:44)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Facet_z_wąsem napisał/a:

Często starając się być dobrymi rodzicami, robiąc to co uważamy za najlepsze dla dzieci, tracimy z oczu to, czego one tak naprawdę chcą, jakiego życia same chcą dla siebie. Skupiamy się na własnej wizji ich szczęścia i staramy się zaspokoić swoje własne ambicje i potrzebę bycia "dobrym rodzicem".


Muszę z dumą (?) powiedzieć, że nie mam tak z moimi dziećmi (a oni ze mną).
Wychodzę z założenia, że to jest ich życie i mają prawo do własnych decyzji, mają być szczęśliwe.

Wiadomo, że jakąś tam kontrolę nad tym wszystkim mam, to nie jest tak, że np. uszczęśliwi mojego syna życie z dnia na dzień ,granie na ulicy i życie z tego, co mu ludzie wrzucą do kapelusza i ja się z tym pogodzę.
Ale już na wybór szkoły dałam wolną rękę.

Powiem konkretnie (ostatnio często używam tego słowa):
Mój syn po gimnazjum dostał się do technikum , jednego z lepszych  w naszym rejonie.
Niestety, nie dawał sobie tam rady. Około półrocza "odważył" się na rozmowę ze mną, przyznał się, że to go przerasta i chciałby zmienić szkołę.
Totalnie inny profil, z super technikum do ... szkoły zawodowej.
Mój jeszcze wtedy mąż szalał z wściekłości, ja przyjęłam to ze spokojem.
Syn przeszedł do tej szkoły, skończył ją bardzo dobrze.
Z zawodu jest kucharzem, zrobił jeszcze kursy, ma certyfikat unii europejskiej.
W tej chwili jest szefem kuchni w hotelowej restauracji jednej ze znanych sieci. I jest (widzę to) zadowolonym człowiekiem. smile


Mag-- miło, że pamiętasz o mojej sympatii do Marillion i Misplaced childhood.
Pochwalę się, że w 1987 (!) byłam na ich koncercie w Zabrzu.

6,221

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
AiR7 napisał/a:

Dzień Dobry smile

Mysti smile  Kawy poproszę smile




Ups... jest wyżej, nie zauważyłam...

Tak ogromny mi obrazek dziś się załadował, że łatwo go przeoczyć

wink big_smile

6,222

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:

Nie chcem, ale muszem...


http://i1.ryjbuk.pl/79d41b324f4afce185943683c5ed3c81bc9ff923/tumblr_mqyp3o3dkv1raxgn2o1_500-gif?w=480&h=350

6,223

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ludzie....post pod postem...chyba będę musiała zniknąć wink

Ostatnia sprawa--- wina lubię . Znawcą nie jestem, ale staram się coś niecoś na ich temat wiedzieć wink

6,224

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mysti, nigdy nie znikaj! smile

Takie mądre, ciepłe i optymistyczne posty to ja mogę w tym temacie czytać na okrągło. Jak dla mnie - możesz tak zapisać całą stronę w temacie. smile



I już się wylogowuję. big_smile

6,225

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry smile
Dzisiaj u mnie zimowo, a za oknem mniej więcej tak wink
http://i1.celebixy.pl/764fe2e9731f1ffc17e68955b5d8e4a5af37454c/7601_1735_480-gif

Pozdrawiam i miłego dnia życzę  smile

6,226

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Mystique71 napisał/a:

Krych-- masz rację- zdrowa przewidywalność daje poczucie bezpieczeństwa. Pisząc o tej "chorej" miałam na myśli hmmm...nudę wink (może rutynę).. tzn np. wakacje- tylko i wyłącznie lipiec, tylko i wyłącznie morze... niedziela- obiad u teściów. Na ten obiad nieśmiertelny rosół... (P.S. lubię rosół). Seks tylko w weekend, bo w tygodniu trzeba się wyspać.
Nie ma tak, że rano budzimy się w niedzielę, jest ładna pogoda--- sruuu na rowery np.
To takie szybkie przykłady, które mi się nasunęły.
z/w  wink

Dzień dobry wszystkim smile
Teraz widzę więcej, rozumiem. Seks tylko w weekend brrrrr.... hyhyyhyhyhyh.
Miłego wtorku dla całej ekipy!

6,227

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Przykro mi dziś... cała rodzina bm. zbiera się i wyjeżdża w góry razem na długi weekend.  Moje dzieci również sad Kiedyś pamiętam taki wyjazd wspólny, a teraz ja już nie jestem ich rodziną ...Takie momenty są dla mnie mimo wszystko jeszcze bardzo, bardzo trudne i bolesne. Od rana o tym myślę i trochę zatruło mi to dzień. Może pozwolę sobie jeszcze na popołudniowy marazm, ale jutro już dam sobie spokój ? smile
Jeszcze minie trochę czasu zanim będzie mi to obojętne.

Mag kiedyś napisała, że kiedy jesteśmy dla kogoś ważni  to osoba ta zostawia dla nas miejsce w swoim życiu. Jeżeli tak nie jest to nie warto zaprzątać sobie nim głowy. Muszę o tym pamiętać...

6,228

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Air

Świetnie Cię rozumiem...Ja w rodzinie exa byłam prawie 25 lat, zżyłam się z nimi bardzo. To ja zawsze byłam tą osobą w naszym związku pamiętającą o rocznicach, urodzinach, czy zwykłych telefonach do cioci, do babci.
Nastąpił rozwód.
Pisałam już, że mam z nimi wciąż świetny kontakt, jednak niektórych rzeczy nie przeskoczę. To on został w tej rodzinie.
Jakiś czas temu były  duża impreza w jego rodzinie.
Tam mój ex wystąpił po raz pierwszy z nową panią. I z tego powodu mi było trochę przykro, że ktoś zajął moje miejsce w tej rodzinie.

P.S. Nie została tam ciepło przyjęta wink tongue

6,229

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witam Was wieczorem.

Tak Was czytam i zastanawiam się, jak to będzie z moimi kontaktami z rodziną mojej jż. Co prawda usłyszałem dotychczas od starszej siostry mojej jż, że jest jej wstyd za siostrę, że drzwi jej domu są zawsze dla mnie otwarte. Z teściową nie rozmawiałem od czasu wyjścia na jaw zdrady. Ona też nie szuka ze mną kontaktu, czemu wcale się nie dziwię. Nie wiem jak nasze relacje się ułożą po rozwodzie. Lubię tych ludzi (no, o teściowej nie mogę powiedzieć, że ją kocham wink ). Nic do nich nie mam. Bardzo lubię siostrzenicę żony i ona mnie chyba też. Nie chciałbym z nimi stracić zupełnie kontaktu, ale wiem, że tak może się stać.

6,230 Ostatnio edytowany przez AiR7 (2016-11-08 21:36:16)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Niestety Chris tak się najprawdopodobniej stanie sad  Moja teściowa długo mnie broniła i była za mną, nawet po rozwodzie jak fakty wyszły na jaw psioczyła na swojego syna... Brat mojego bm. męża z którym zawsze miałam dobry kontakt, kiedyś mi powiedział : Asia on stał się złym człowiekiem , ale ja jestem jego bratem. Teraz wszystko wraca do normy, matka zaczęła tłumaczyć zachowanie syna, rodzina trzyma się razem... wszystko się rozmywa.
Ja też słyszałam, że mogę przychodzić, będą pomagać i utrzymywać kontakt, z czasem emocje opadają a rodzina zawsze będzie trzymać się razem... Ehhh... mam dziś kiepski dzień.

6,231

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Mystique71 napisał/a:

Syn przeszedł do tej szkoły, skończył ją bardzo dobrze.
Z zawodu jest kucharzem, zrobił jeszcze kursy, ma certyfikat unii europejskiej.
W tej chwili jest szefem kuchni w hotelowej restauracji jednej ze znanych sieci. I jest (widzę to) zadowolonym człowiekiem. smile


Mag-- miło, że pamiętasz o mojej sympatii do Marillion i Misplaced childhood.
Pochwalę się, że w 1987 (!) byłam na ich koncercie w Zabrzu.


Gratuluję syna i Twojego podejścia do wychowania dzieci.

Wiesz, ja nie mam szczególnych oczekiwań co do tego, jak żyć będę moje córki i co będą robić. Mogą wyjechać do Afryki albo... zajmować się zwierzętami w schronisku jeżeli to da im szczęście. Chciałbym jedynie, żeby to był ich wybór a nie życiowa konieczność. Żeby miały właśnie tę możliwość wyboru.


Zazdroszczę takich koncertowych wspomnień. Czy kapele typu Dead Can Dance, Cocteau Twins czy Sisters of Mercy też są Ci znane.
Tak mi się przypomniało z okresu wczesnej młodości.
Bo teraz jestem w okresie późnej młodości jakby co. wink

6,232 Ostatnio edytowany przez Piotr Introwertyk (2016-11-08 21:51:33)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

No ba  - wiadomo że nie tak miało być ale co się stało sie nie odstanie a dzieci dobrze że mają matkę/ojca która/y chce z nimi wyjeżdżać. Ja wam nawet powiem że widzę że mój syn ma dobry kontakt z nowym partnerem ex i wiecie co ? Wcale mnie to nie martwi. Wiem że moja "pozycja" nie jest zagrożona a dzieciakom sie lepiej żyje jak ten nowy jest dość normalny  i da sie z nim pogadać. No i ważne że ten nowy nie jest zmieniany jak rękawiczki. Co do rodziny ex to niestety oddaliła sie z wyjątkiem jednej osoby z która mam nadzieję mieć kontakt bo mimo że młoda to najrozsądniejsza.
*edit - tak 4AD lubiłem ale teraz nie słucham bo dołuje mnie ździebko (taki Within the realm of the dying sun na przykład do horrorów idealny)

6,233

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piotr Introwertyk napisał/a:

No ba  - wiadomo że nie tak miało być ale co się stało sie nie odstanie a dzieci dobrze że mają matkę/ojca która/y chce z nimi wyjeżdżać. Ja wam nawet powiem że widzę że mój syn ma dobry kontakt z nowym partnerem ex i wiecie co ? Wcale mnie to nie martwi. Wiem że moja "pozycja" nie jest zagrożona a dzieciakom sie lepiej żyje jak ten nowy jest dość normalny  i da sie z nim pogadać. No i ważne że ten nowy nie jest zmieniany jak rękawiczki. Co do rodziny ex to niestety oddaliła sie z wyjątkiem jednej osoby z która mam nadzieję mieć kontakt bo mimo że młoda to najrozsądniejsza.
*edit - tak 4AD lubiłem ale teraz nie słucham bo dołuje mnie ździebko (taki Within the realm of the dying sun na przykład do horrorów idealny)

To prawda, ale żeby dojść to takich rozważań musi minąć po prostu czas.

6,234

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
AiR7 napisał/a:

Niestety Chris tak się najprawdopodobniej stanie.

... on stał się złym człowiekiem , ale ja jestem jego bratem.

... wszystko się rozmywa.

Tak właśnie przewiduję.

Cholera, nawet to chyba trochę rozumiem. Pierwszy romans (podobno nie - romans) mojej jż był z moim młodszym bratem. Co dziwne, nadal uważam go za swojego brata chociaż nie mam do niego już zaufania, mam ogromny żal.


Lubisz?

6,235

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Facet_z_wąsem napisał/a:

Gratuluję syna i Twojego podejścia do wychowania dzieci.

Dziękuję.


Facet_z_wąsem napisał/a:

Czy kapele typu Dead Can Dance, Cocteau Twins czy Sisters of Mercy też są Ci znane.

Brachu!
Z tych trzech najwięcej piłowałam Dead Can Dance, choć znane są mi wszystkie.
The Serpent's Egg miałam nagrany na kasecie Stilon Gorzów z takiej audycji "Wieczór z płytą kompaktową"- pamiętasz?

6,236

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piotr Introwertyk napisał/a:

Ja wam nawet powiem że widzę że mój syn ma dobry kontakt z nowym partnerem ex i wiecie co ? Wcale mnie to nie martwi. Wiem że moja "pozycja" nie jest zagrożona a dzieciakom sie lepiej żyje jak ten nowy jest dość normalny  i da sie z nim pogadać.

Zazdroszczę dystansu i zdrowego podejścia do rzeczywistości. Mam nadzieję, że kiedyś osiągnę taki "poziom świadomości".

6,237

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Facet_z_wąsem napisał/a:
Piotr Introwertyk napisał/a:

Ja wam nawet powiem że widzę że mój syn ma dobry kontakt z nowym partnerem ex i wiecie co ? Wcale mnie to nie martwi. Wiem że moja "pozycja" nie jest zagrożona a dzieciakom sie lepiej żyje jak ten nowy jest dość normalny  i da sie z nim pogadać.

Zazdroszczę dystansu i zdrowego podejścia do rzeczywistości. Mam nadzieję, że kiedyś osiągnę taki "poziom świadomości".

Ja też.
Moja córka ma/miała? dobry kontakt z nową panią exa...
Rozum mówił, że to super, lepiej tak niż gdyby miała być nieakceptowana przez nią.
A jednak w sercu coś mnie tam dźgało...Może też dlatego, że ja córkę często "opuszczam".

6,238

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Mystique71 napisał/a:

... miałam nagrany na kasecie Stilon Gorzów z takiej audycji "Wieczór z płytą kompaktową"- pamiętasz?

Kasety Stilon Gorzów, oczywiście, kilka jeszcze mam do dzisiaj. wink
Audycji niestety nie kojarzę.

6,239

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

To chyba już 100 razy zapodawałam, ale chodzi mi dziś po głowie:

6,240

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Hm, znałem to tylko z wykonania Stones'ów

Posty [ 6,176 do 6,240 z 15,029 ]

Strony Poprzednia 1 94 95 96 97 98 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024