Witam po godzinach pracy. Do moich zwykłych forumowych ksywek, a więc I_see, Mag, Maggie, ajsi dorzucam jeszcze jedną.
Możecie do mnie mówić tutaj Żelazna Konsekwencjo. 
Łatwo nie jest na tym "odwyku", kto zaznał forum i spotkał fajnych ludzi tutaj, ten wie, jak jest ...
Krych wpadł do nas z pytaniami, żeby sprowokować dyskusję - i dobrze! Spróbuję zatem odpowiedzieć. Jeśli chodzi o "zbyt dobrych facetów" lub "zbyt dobre kobiety", to myślę, że można mieć na myśli kogoś, kto nas wręcz "bombarduje" swoją miłością i nadopiekuńczością, wyręcza w zadaniach, często nam ustępuje, jest zbyt wyrozumiały dla naszych "niefajnych" zachowań, tj. nie daje odczuć konsekwencji tego zachowania, czym naraża się na brak szacunku od tej drugiej strony. Taka "za dobra" osoba ma błędne myślenie - "nieba mu/jej przychylę i wtedy on / ona zobaczy, jak bardzo mi zależy i doceni to." Guzik prawda. Jest zwykle odwrotnie. Dla mnie ta relacja jest NIESYMETRYCZNA, a więc z góry skazana na niepowodzenie. Ja mam podobne skojarzenie jak AiR - związek typu "rodzic - dziecko", a nie o to przecież chodzi między dwojgiem dorosłych ludzi.
"Nudny facet" czy "nudna kobieta" dla mnie to ktoś MONOTEMATYCZNY, ktoś, kto się nie rozwija i w kółko nawija o tym samym. Najnudniejsi ludzie to tacy, którzy stawiają SIEBIE w centrum rozmowy i nie są zainteresowani zdaniem innych. Nudna osoba to też ktoś, kto koncentruje się cały czas na jakiejś bardzo specyficznej dziedzinie i nie potrafi się wypowiedzieć o niczym innym, "tematy ogólnoludzkie" są mu / jej obce. Może ta osoba być ekspertem w dziedzinie grzybobrania, na przykład (nie mam nic do grzybiarzy, żeby nie było, grzyby lubię przyrządzać), ale jak mi tak ktoś tylko o tych kapeluszach i blaszkach cały czas ... To mi oko poleci za jakiś czas. Nie ma mocnych. No i mój świat nie kręci się wokół grzybów - gdzie w tej rozmowie jestem ja?... Nudny jest dla mnie ktoś, kto nie ma poczucia humoru. Ja wymiękam po 5 minutach takiej powagi, serio.
Tom się wypowiedziała!
AiR7 napisał/a:będę jeszcze wieczorem 
Spróbuj nie!
I Wszyscy pozostali też. Dziś mam akurat wolne popołudnie i wieczór. 
AiR7 napisał/a:Ja to kiedyś usłyszałam od mojego bm. że może gdybym trzymała go krótko i bardziej ostro zareagowała na jego relacje np. z koleżankami to może by go to otrzeźwiło i sytuacja wyglądałaby inaczej. Usłyszałam też, że nie jestem w stanie nad nim w żaden sposób zapanować
Zobacz co ten Twój b.m. jeszcze nie wymyśli na usprawiedliwienie swoich wyskoków. Założę się, że jakby trafił na mnie, to by z kolei piszczał, że go za mocno traktuję moją "żelazną rękawicą".
Machnij na niego ręką! AiR i Wszyscy pozostali, którzy jeszcze cierpią na syndrom "odstawienny" - naprawdę nie ma za kim oczu wypłakiwać.