Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...
Z czasów kiedy to nosiłam glany, paliłam papierosy, jeździłam stopem za granicę i byłam zbuntowana
AiR, przypominasz mi moją najlepszą kumpelkę z czasów studiów. Znam ten klimat hi hi
Wspominałaś o New York. Ta moja kumpelka mieszka za oceanem. Mam ją odwiedzić. Tak sobie myślałam, że jak już się wybiorę w tę podróż życia, to zahaczę o Wschodnie Wybrzeże. Marzenia się spełniają. AiR, popatrz jaki masz fajny nick. A może marzenie o lot AiRbusem za wielką wodę naprawdę znajdzie swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości?
AiR7 napisał/a:
Może ktoś podziela mój entuzjazm ?
Dla "Orbitowania bez cukru" i Ethan'a Hawk'a - oczywiście, że tak.
Witaj mawa. Miło Cię widzieć!
A Krakowski spleen jest ... boooooski!
Dziś mówię wcześniej "dobranoc" na wątku. AiR, mnie zainspirowała filmowo...
Ja też irokeza nie nosiłam, ale ubierałam się w stylu grunge i słuchałam tego, co zapodajecie. Kawę pijam właśnie w takiej małej filiżance, ale powinna być spieniona (z ekspresu) i po brzegi. Najczęściej robię sobie z meniskiem wypukłym
To dziś znów piątek? Rany, niemożliwe. Ale uśmiecham się promiennie, bo słońce świeci przez moje brudne okna!
Ja też irokeza nie nosiłam, ale ubierałam się w stylu grunge i słuchałam tego, co zapodajecie. Kawę pijam właśnie w takiej małej filiżance, ale powinna być spieniona (z ekspresu) i po brzegi. Najczęściej robię sobie z meniskiem wypukłym
To dziś znów piątek? Rany, niemożliwe. Ale uśmiecham się promiennie, bo słońce świeci przez moje brudne okna!
Mawa, specjalnie dla Ciebie zapodaję taką, moze być ??
Oknami się nie przejmuj, teraz wczesniej ciemno się robi to nie będzie widać
Mam dla Dziewczyn, które jeszcze cierpią po rozstaniu, karteczkę z mojej prywatnej "realnej" lodówki.
Refleksja na temat mężczyzn. Prawdziwych.
Dla net-facetów na tę krótką chwilę mojego kontaktu z internetem mam tylko mój PROMIENNY UŚMIECH. Musi wystarczyć, karteczki o rozstaniu z kobietą nie miałam.
Powoli będę się pakować, bo jutro drugi zjazd mojego kursu Więc będą dwa dni na detoksie
Mag, uśmiecham się dziś mimo wszystko, bo dzień nie zbyt udany (potyczki słowne z ex) poczułam dziś znowu taki nieuzasadniony niepokój, ze względu na jego słowne, silne manipulacje. Jednak szybko zdałam sobie sprawę z mechanizmu i przekierowałam myśli . Mam nadzieję, że wieczór będzie dużo lepszy...
Posiedzę tu trochę, może dziś też będzie ciut muzycznych inspiracji
AiR, ja się bardzo cieszę, że przekierowałaś myśli na inne tory. Da się zmienić sposób myślenia, naprawdę. Mnie się kiedyś wydawało, że te wszystkie książki o pozytywnym myśleniu to o tyłek rozbić. Irytowało mnie to, co pisali o optymizmie w sytuacji, kiedy ludziom wali się życie. Dziś wiem, że się da pozytywnie myśleć. Do tego trzeba po prostu dojrzeć, jak i do wielu, wielu rzeczy w życiu. Od jakiegoś czasu nie umiem myśleć inaczej jak tylko dobrze. Mam nadzieję, że tak mi zostanie do końca życia.
Mnie się coś "poprzestawiało" w pewnym momencie "w głowie". Nie umiem określić dokładnie momentu kiedy. Nadal rozumiem powagę różnych sytuacji życiowych, potrafię wczuć się w emocje innych, ale ... myśli me jasne. I kieruję je ku otaczającym mnie ludziom.
Potyczki słowne z eksem - jeszcze trochę będą się ciągnęły. Emocji w Was obojgu jeszcze sporo, stąd to wszystko. Za jakiś czas on Ci zobojętnieje.
Bardzo dobrze, że masz świadomość, co on robi i potrafisz to nazwać. To Twoja tajna broń.
Ja dziś sobie poczytam książkę. Jak mi się spodoba, to Wam tu napiszę, jakie mam wnioski z tej lektury. Włączę sobie zapodany music. "Ślady" mam w mojej "tajnej forumowej playliście". Lubię ten kawałek.
Nie powtarzacie się z muzyką. Wstawiajcie co chcecie i ile razy chcecie. To jest nasza wspólna przestrzeń, a wstawiamy, co lubimy, czego słuchamy w danej chwili, czasem trafi się świetna piosenka z tekstem adekwatnym do sytuacji na wątku, czasem coś przekazujemy w tych piosenkach. Pełna dowolność . Mamy na wątku też nowe osoby - może znajdą akurat coś, co będzie dla nich nowe lub przywoła miłe wspomnienia.
Wspominałam tu już o grze w zadowolenie Pollyanny. Przeczytałam ją kilka razy w dzieciństwie i pamiętam tą zabawę do tej pory. Staram się też w nią "grać" Nie zawsze się udaje, ale w każdej sytuacji można dopatrzeć się pozytywów.
6,077Odpowiedź przez AiR72016-11-04 20:32:33Ostatnio edytowany przez AiR7 (2016-11-04 20:33:14)
Mag piękna historia Jak to dobrze, że już możemy się z tego śmiać
Otóż to! Naprawdę, czas leczy rany, a właściwe podejście do życia, czyli dystans, dodatkowo to ułatwia. Ludzie mają naprawdę gorsze zmartwienia niż ja.
Facet_z_wąsem napisał/a:
[Ja dzisiaj, z powodów technicznych, chyba nic nie wstawię. Liczę na Was.
Dobrze, Chris. Ponieważ ja zawsze mogę liczyć na Ciebie, nie zostawię tego komunikatu bez odzewu.
Mój osobisty Tato od zawsze bardzo lubił muzykę. Zaznaczam, iż zawsze w charakterze słuchającego. Jednym z jego ulubionych wykonawców jest nie kto inny jak Chris Rea, wspominany już kilka razy przeze mnie na wątku. Chris'a Rea słucham dla relaksu. Jest piątek wieczór, książkę odłożyłam na rzecz YouTube'a. Nic nie poradzę na to, że bywam zmęczona i muszę przyjąć pozycję horyzontalną z poduszką pod głową i pod kocem.
Widzisz, Chris, jaką masz u nas rewelacyjną ksywkę?
Alika, wstawimy Ci tu kalendarz jeśli chcesz.
PS, ja też mam dziś problemy z internetem. Będę zaglądać do Was poprzez tablet, jednak z pisaniem i wstawianiem czegoś będzie gorzej. Nie ma jak klawiatura.
Ja Wam tu pewne piękne słowa przytoczę Utworu nie mogę znaleźć na youtube a był To o mnie i o moim bm:
Takaś mała, a łzy takie ogromne...
Ej, mała, czarne chmury nad nami, jak w Dżumie Potokiem łez życie skeidami dumnie Odprawia miłość naszą karawaną trumien
Wybacz huśtawki pęd i niepokój, który tłumię Słowa, spojrzenia, co działały jak gaśnicy strumień Zaniedbaliśmy płomień, żadne z Nas rozpalić go nie umie Nie umiem dać Ci szczęścia, nie umiem tego unieść Unieruchomieni strachem krzywdy leżymy jak mumie Już na osobnych torach, jak Pendolino w sumie Wiemy, że nasze miasto zaraz runie i lunie Muszę Cię uwolnić, bo ze mną życie to nie drink w VIP-roomie..
Ziemia rozpadnie się na pół i każde z Nas odfrunie Uniesione swoim wiatrem po zdumienie zdumień Mieliśmy być jak marchewka z groszkiem, pierniki z Toruniem Nawet absolutny król nie pojmie, jak okrutnie życia chwile zmieniają nas niefortunnie Z larwy w motyle...
Takaś mała, a łzy takie ogromne...
Ile to już par zakochało się w stadium larw? Potem zamieniło w motyle Lecz motyli prysnął czar...
Ty i ja mieliśmy słońce rwać, osiodłać czas, dogonić wiatr, otworzyć bramy w światło dnia.
Dlaczego nie ma bajek o tym, że pary się rozstają Polują, sieci tkają, głodni jak samotny pająk, jak owad w pajęczynie, trwają i miotają, z miłości się zjadają, oszukują - znowu szukają.
Jak mechanik tryby badają, przymierzają, gdy trybi razem grają, lata bieżniki ścierają tarcze się boksują, skrzypią, zacinają gdzie do tych wałków oliwę sprzedają.
Ludzie mają w sobie klucze i tajemne zamki. Każdy związek otwiera w nas nowe klamki, więc te zmiany to nauczek wartościowe ułamki. Żadne pieniądze nie kupią Ci Twej lustrzanki. Jesteśmy jak płozy, pełnia szczęścia to sanki - samotność bywa trądem jak autostradowe bramki. Jesteśmy jak płozy, pełnia szczęścia to sanki - samotność jak surfing w listopadzie bez pianki
Ty i ja mieliśmy słońce rwać, osiodłać czas, dogonić wiatr, otworzyć bramy w światło dnia.
I tylko Ty i ja, mieliśmy słońce nam brać i tak by zabrakło dnia, by w tango pod niebem gwiazd wykraść wioliny jak Vivaldi palisandrem nocy w nas i tańczyć z nimi jak pijani transem, gdy księżyc to bas.
Nie skończymy tej bajki, poczuj jak i ja spadnę w antracyt, w linii prostopadłej i w pojedynkę dopadnę dwu znaczeń, by spać na materacu, gdy skończyły się baśnie mydlane, odkryjmy kłamstw płaszcze, biel prawdy chłodnawe.
Zaśpiewa nam kołysankę, przykryje na dobranoc kołdrami, pod nimi alabaster czekający na farby jaskrawe, co zrobimy z pędzlami, zapytania znakami owiane dlatego nie ma bajek, gdzie nie wszystko się udaje.
Ty i ja mieliśmy słońce rwać, osiodłać czas, dogonić wiatr, otworzyć bramy w światło dnia.
Dlaczego nie ma bajek o tym, że pary się rozstają Polują, sieci tkają, głodni jak samotny pająk, jak owad w pajęczynie, trwają i miotają, z miłości się zjadają, oszukują - znowu szukają.
Jak mechanik tryby badają, przymierzają, gdy trybi razem grają, lata bieżniki ścierają tarcze się boksują, skrzypią, zacinają gdzie do tych wałków oliwę sprzedają.
Ludzie mają w sobie klucze i tajemne zamki. Każdy związek otwiera w nas nowe klamki, więc te zmiany to nauczek wartościowe ułamki. Żadne pieniądze nie kupią Ci Twej lustrzanki. Jesteśmy jak płozy, pełnia szczęścia to sanki - samotność bywa trądem jak autostradowe bramki. Jesteśmy jak płozy, pełnia szczęścia to sanki - samotność jak surfing w listopadzie bez pianki
Ty i ja mieliśmy słońce rwać, osiodłać czas, dogonić wiatr, otworzyć bramy w światło dnia.
I tylko Ty i ja, mieliśmy słońce nam brać i tak by zabrakło dnia, by w tango pod niebem gwiazd wykraść wioliny jak Vivaldi palisandrem nocy w nas i tańczyć z nimi jak pijani transem, gdy księżyc to bas.
Nie skończymy tej bajki, poczuj jak i ja spadnę w antracyt, w linii prostopadłej i w pojedynkę dopadnę dwu znaczeń, by spać na materacu, gdy skończyły się baśnie mydlane, odkryjmy kłamstw płaszcze, biel prawdy chłodnawe.
Zaśpiewa nam kołysankę, przykryje na dobranoc kołdrami, pod nimi alabaster czekający na farby jaskrawe, co zrobimy z pędzlami, zapytania znakami owiane dlatego nie ma bajek, gdzie nie wszystko się udaje.
Pora na mnie, muszę rano zwlec się z łóżka a pospałabym do południa M&M oglądają Hobbita po raz setny Powiedziały, że sobie poradzą a ja mam iść na górę i przytulić się do poduszki
Na dobranoc piękna ruda pani Tori Amos uwielbiam ją i jej pianino
Tak jest świetna można się zakochać... pamiętam ją jak chyba w jakimś programie wygrała. Idol ? Była bardzo młodziutka . Teraz jest doskonałą artystką.