Kolacja przepyszna, fakt - już zjedzona
wino dopijam, Kaja i Mysti się przyłączyły, a Syzyf nas poczęstował na koniec jakimś wynalazkiem swojskim ![]()
Dla Ciebie została jeszcze kania z popołudniowej przekąski ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie
Strony Poprzednia 1 … 88 89 90 91 92 … 232 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Kolacja przepyszna, fakt - już zjedzona
wino dopijam, Kaja i Mysti się przyłączyły, a Syzyf nas poczęstował na koniec jakimś wynalazkiem swojskim ![]()
Dla Ciebie została jeszcze kania z popołudniowej przekąski ![]()
Air
a ja tam już sama nie wiem
Zaczynam się sama odnajdywać i zaczyna mi być z tym dobrze
patrz twoja i moja szafa
np. kupuję sobie mniejsze foremki do pieczenia takie pod siebie, samochód ma być taki by mi się zakupy zmieściły w bagażniku a na fotelu z przodu torebka, myślę o sprzedaży działki,
Zresztą nie wierzę że jakiś facet wytrzyma ze mną
wiesz nie będę nigdy taka słabą i cichą kobietką bylam jestem i pewnie bede zawsze pod prąd nie chcę się zmieniać chcę pozostać sobą ![]()
Trochę tęsknię za zapachem mężczyzny ale widziałam takie świece o zapachu Greya ![]()
Chris witaj
coś tam Air zakitrała dla Ciebie i jakaś michę przed nami schowała ze to niby specjalnie też tylko dla Ciebie ![]()
Ja się już pożegnam.
Muszę się wyspać przed jutrzejszym dniem
No pewnie Mysti śpij dobrze ![]()
AiR, kania powiadasz? Pyszota
Skoro wszyscy jedli i jeszcze żyją to ja też się skuszę.
ale widziałam takie świece o zapachu Greya
W sumie to nawet nie wiem... książki nie przeczytałam i na film nie poszłam. Nie wiem na czym fenomen polega
jakoś chyba na przekór komercji... Tak... ale jestem w stanie zaprosić kogoś do mojego serca, chcę takiej normalnej relacji, zdrowej. Pewnie jeszcze nie teraz... chociaż na chwilę obecną kochanek? jak radzi Hanna ? w sumie czemu nie ![]()
Air yhym....
Ja na filmie nie byłam i książek tych nie mam zamiaru czytać bo tam jakaś gupia gęś wpatrzona w jakiegoś dzianego kolesia bleee to nie dla mnie ![]()
Ale świece mnie zaintrygowały czym mogą pachnieć jakimś perfumem czy piżmem bo ja mam bardzo rozwinięty węch męczę się np w środkach komunikacji miejskiej i czasami w biurze też ![]()
Dziewczyny, to Wy tam sobie plotkujcie o Greyach i innych przystojniakach.
Ja się powoli oddalam. Miło się z Wami siedzi ale miałem ciężki wieczór i padam na twarz.
to ja puszczę coś ![]()
Dobranoc ![]()
Dobranoc ![]()
Air a propos przystojniaków to zaraz zaczyna się po Hobbicie Blade Wieczny Łowca może nie za ambitne i widziałam parę razy ale cóż w piątkowy wieczór popatrzeć się na fajne skórzane wdzianko można ![]()
Dobranoc ![]()
Air a propos przystojniaków to zaraz zaczyna się po Hobbicie Blade Wieczny Łowca może nie za ambitne i widziałam parę razy ale cóż w piątkowy wieczór popatrzeć się na fajne skórzane wdzianko można
Dobranoc
Ano można
tylko ja już dziś nie dam rady nic obejrzeć, choć zapomniałyśmy przez puzzle o Hobbicie, moje dziewczyny bardzo lubią.
Posłucham czegoś do snu jeszcze:) Dobrej nocy Kaju ![]()
.
No to widzę, że sobie fajnie poimprezowaliście, a mnie dzieciaki nie dały ![]()
Pytanie Wam zadam moi mili:
Czy utrzymujecie kontakty z byłą rodziną ? Tj. rodziną Waszych exów.
Moja teściowa nie żyje, mieszkała daleko, do końca mówiła mi per 'pani', więc nie muszę chyba nic więcej dodawać. Z jedną siostrą męża (z dwóch), było ok, do czasu. Nie ma czego żałować.
Ale to nie wszystko. Nie byłam pierwszą żoną mojego męża. I najlepsze stosunki od lat mam z jego dorosłą córką (młodszą o 6 lat) i jej rodziną. Lepsze niż z nim, zdecydowanie
Jeździmy razem na wakacje, odwiedzamy się kiedy to możliwe (400 km), wiemy o sobie rzeczy, których nie wie nikt inny, także z obszaru relacji damsko-męskich (no wiem, brzmi trochę perwersyjnie, ale dla mnie szybko przestała być córką mojego męża, a stała mi się jak siostra)
Obydwie cieszymy się z obecnej sytuacji
)) Poprawnie żyję też z jego poprzednią żoną, lubi moje dzieci, spotykamy się czasem podczas wakacji. Tak że ten - trochę może nietypowo, ale jest fajnie.
Na rozgrzewkę:
https://www.youtube.com/watch?v=GKzf3S1VvzE
PS. Dobra. Link wstawiłam, ale obrazka nie widzę. Powoli, rozpracuję ![]()
Dzień dobry wszystkim.
Mawa, odnośnie wstawiania muzyki.
Musisz przed linkiem wpisać [youtube] i za linkiem [/youtube]
Tak samo kiedy chcesz pobrubić (wyboldować) tekst , wstawiasz go pomiędzy znacznik ( ... )
Poczytaj o bbcode
Powodzenia. ![]()
Dzień dobry.
Cześć mawa-- zamiast url w nawiasie wpisz youtube i będzie widać.

Dzień dobry ![]()
Mysti właśnie siadałam z kawką a tu jak zwykle Ty pierwsza zaserwowałaś ![]()
Jak nowy zakup się sprawdza? Ta lokówka się nie kręci tylko nagrzewa? I jak lepiej działa niż zwykła lokowka?
Yes
Syzyf i Mystiq, dzięki
: /
Dzień Dobry
Dzień dobry ![]()
Pozdrawiam z De ![]()
Ps. mawa cześć ![]()
Jak nowy zakup się sprawdza? Ta lokówka się nie kręci tylko nagrzewa? I jak lepiej działa niż zwykła lokowka?
Szczotka super.
Nagrzewa się, nic się nie kreci, tzn można nawinąć loki, przytrzymać i zwolnić przycisk, by się nie rozwaliły przypadkiem.
Ale sama się nie obraca, trzeba samemu manewrować.
Włosy są super gładkie.
Nigdy nie używałam zwykłej lokówki, więc nie mam porównania, jedynie z suszarko-lokówką obrotową.
Dobry wieczór
Zadam jedno pytanie - gdzie podziała się Lilka ??????? ![]()
Hej Alika ![]()
Pewnie jeszcze czyta tę instrukcję; )
Hej Alika
Pewnie jeszcze czyta tę instrukcję; )
mozesz jasniej ?? bo nie kumam, jaką instrukcję ?? ![]()
Lily wspominała tydzień temu że zakupiła meble dla córeczki do pokoju i trzeba je skręcić oraz śmiała się że z takich prac majsterkowych to tylko instrukcję potrafi czytać ![]()
Lily wspominała tydzień temu że zakupiła meble dla córeczki do pokoju i trzeba je skręcić oraz śmiała się że z takich prac majsterkowych to tylko instrukcję potrafi czytać
Ojjjj cos mi sie zdaje,że to nie o instrukcję chodzi ![]()
Obym się ...... ![]()
Dobranoc ![]()
Oby....
Dobranoc ![]()
To ja bym chyba mogła Lilce pomóc. Mam wrażenie, że odkąd jestem sama, to głównie skręcam meble
Ale ja akurat to lubię i umiem, jedyne, czego mi brakuje, to siły fizycznej (i tu, niestety, facet by się przydał, przepraszam za szowinizm). I to jest czasem realny problem, choć np. udało mi się opanować mocowanie rowerów na bagażniku dachowym - istotne, bo uwielbiamy różne bliższe i dalsze wycieczki. W najbliższe wakacje wybieramy się w tym ładunkiem w Bory Tucholskie.
Ale syn dobrze rokuje, jest po ojcu silny, jeszcze parę lat...
Ale syn dobrze rokuje, jest po ojcu silny, jeszcze parę lat...
Cześć mawa
Bez urazy , ale tak mi się skojarzyło.


Cześć Mawa i Mysti ![]()
Fakt mój syn też zaczyna coraz bardziej przypominać swojego ojca. Ale w tym ujemnym znaczeniu.
Niestety mimo 20 lat i 187 cm wzrostu jak za dotykiem czarodziejskiej różdżki nagle przestał mieć dla mnie czas by cokolwiek pomóc. Nikt go nie poznaje. Zbiegło się to ze zmianą mojego stanowiska do eks. i egzekwowaniem zasad wyznaczonych przeze mnie w moim domu.
A ja jeszcze dodatkowo nie umiem prosić o pomoc - w realu ![]()
Ciągle jeszcze muszę pokazać wszystkim jaka to ja heroska jestem i sama sobie ze wszystkim dam radę przecież dla mnie to pestka
Dzieńdoberek ![]()
Kaja, a przeczytałaś książkę? ![]()
Przy okazji polecam również inną wartościową książkę Robina Skynnera (brytyjskiego psychoterapeuty) i Johna Cleese'a (aktor z monty pythona).
Żyć w rodzinie i przetrwać.
No nie mogę. Oglądam Rolnik szuka żony )7 odcinek) i słyszę coś takiego:
Kobieta do rolnika: A zdajesz sobie sprawę, że jak spotkasz kobietę, to ona będzie Cię chciała poprzestawiać?
Rolnik: no wiem, nawet bym chciał... ![]()
Inny rolnik (ten mega religijny). Nie mogę na to patrzeć jak te kobietki skaczą przy nim, a on księciunio siedzi: To mu mleczko nie pasuje, bo kożuch i trzeba przez sitko, to nie na ten palnik itd. Szok!!!
Chyba też poszukam sobie takiej uległej
ale na pewno jej nie wykorzystam.
PS.
Trzeba zacząć znowu chodzić do kościoła ![]()
Mysti, dobre
Kaja, też czasem o tym myślę. Co prawda mój jeszcze młody (11 lat), ale cechy po ojcu ma bardzo wyraźne, zarówno dobre, jak i złe. Trochę się pocieszam, że za złe cechy mojego męża odpowiadało jednak wychowanie (jego patologiczna matka). A serio, to najbardziej się boję skłonności do nałogów.
Syzyf, też taka byłam, choć do kościoła nie chodzę. Mimo całej swojej "nowoczesności", feminizmu, wykształcenia - byłam na zawołanie i ze spuszczoną głową przyjmowałam pretensje i karcenie. Każdy mój sprzeciw kończył się obrazą i dąsaniem przez parę dni, więc dla świętego spokoju i z miłości robiłam mleczko bez kożuszka... Boże, codziennie powtarzam sobie kilkadziesiąt razy, że już nic nie muszę, mogę zostawić bałagan w kuchni, nie musze się meldować telefonicznie, mogę jechać z dziećmi na wycieczkę i nie zastanawiać się, jaki będzie miał humor, gdy wrócimy. Żyję!!
A tak swoją drogą, to wydaje mi się, że trochę chyba przesadzacie. Z kim Wy walczycie?
Do jasnej anielki, przecież to jest Wasz syn!!!
Takie obwinianie innych (w tym swojego ex), to lekka ucieczka od własnej odpowiedzialności... jest nam wtedy o wiele łatwiej ![]()
Ja już dawno wybaczyłem. Czytam dużo i próbuję zrozumieć jej i swoje zachowanie. Dochodzę do wniosku, że każdy z nas ma jakieś obciążenia z dzieciństwa. Warto je rozpoznawać...przez całe życie.
Świetnie pasuje tu cytat Marka Aureliusza:
Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego.
Mawa ty jeszcze masz szansę wychować syna przekazując mu swoje wartości ![]()
Syzyf
Jeszcze czytam ale dzisiaj skończę ![]()
Postraszyłam dzisiaj babcię tatuażem w kształcie lwa
babcia przyjęła to ze spokojem ale zasugerowała różyczkę ![]()
Ja nie walczę z synem po prostu widząc w nim swojego eks jeszcze mnie to boli a że akurat teraz są to negatywne jakieś jego zachowania np ton głosu spojrzenie zwroty itp to podwójnie boli. Zresztą na problem między nami nałożyło się w ostatnim roku zbyt dużo wydarzeń a i obydwoje nie potrafimy sobie z tym poradzić wiec chwilowo nie wchodziwy sobie w drogę
chyba to teraz najrozsądniejsze.
Staram się nie obwiniać eks i nie przepisywać mu cech ani win które nie istnieją lecz nie staram się go zrozumieć bo i po co, co mi to może dać?
Ty jesteś więcej niż trochę dalej na tej drodze wiec i inaczej już to wszystko widzisz i dobrze ![]()
Ach dziecinstwo i jego wplyw na całe nasze późniejsze dorosłe życie ....
Człowiek całe życie się uczy nie tylko siebie ale i innych a każda nowa sytuacja tworzy nową perspektywę ![]()
A nie zanudzisz się z taką uległą ![]()
Mysti jak tam randka ![]()
Mawa ty jeszcze masz szansę wychować syna przekazując mu swoje wartości
Taką mam nadzieję! Nie walczę z synem, raczej próbuję dostrzegać te cechy i jeśli już to z nimi walczyć (egocentryzm, nadwrażliwość na swoim punkcie).
Mawa dokładnie ![]()
U siebie przecież zwalczamy negatywne cechy jeśli oczywiście je dostrzegamy ![]()
To ty byłaś z dużo starszym mężczyzną
Czyżby te cechy co opisałaś powyżej były charakterystyczne dla tych mężczyzn którzy lubią kontrolować innych bo widzę podobieństwo.
Tylko że ja nie byłam taka potulna choć jak kogoś kocham to z natury rzeczy chcę dla tego kogoś jak najlepiej i dbam o niego i sprawia mi to przyjemność to chyba naturalne.
Kurczę dziewczyny, próbujecie walczyć?
Ja bardzo zwracam uwagę na słowa jak z kimś rozmawiam. One poniekąd płyną z naszej nieświadomości. ![]()
Sama walka niesie za sobą jakieś ofiary...
Druga sprawa. Postawy, a w tym główne wartości są przyjmowane, niejako "wdrukowane" dziecku za sprawą rodziców, opiekunów głównie do 7 roku życia. (pomiędzy 7-14 rokiem to tez nauczyciele, tzw zewnętrzne autorytety wpływają, a 14-21 to już grupy społeczne, po 21 roku to już raczej trudno jakąś zmianę, chyba, że na drodze terapii). )Tak więc jeśli Wasze dzieci dysponują jakimiś wartościami, to musimy uderzyć się w pierś i przyznać, że tez jesteśmy temu winni. Poza tym pamiętajmy o projekcji. ![]()
To co nie lubimy u innych, to często nasze odbicie lustrzane.
I tu przydaje się informacja zwrotna np. podczas terapii grupowej, którą polecam wszystkim osobom.
Syzyf matko jedyna kto mówi o walce z własnym dzieckiem?
Chodzi nam o przekazanie jemu pewnych wzorców nowych w każdej nowej sytuacji....
Co byś zrobił jakby Ci syn co noc przyprowadzal pannę a ona prawie by mieszkała w Twoim domu bywal opryskliwy i odmawiał pomocy gdy o nią prosisz?
Małe dziecko to mały kłopot a duże dziecko to duży klopot... czyż nie?
Edit:
A jeśli syn wykorzystał moje osłabienie po rozstaniu i zaczął przekraczać granice w ralacji rodzic dziecko to co mam się na to godzić skoro mi to nie odpowiada?
Przyjmować jego nieodpowiedni stosunek do mnie jako wewnętrzne moje ja?
Przecież nie mówiłam nigdy ze jestem idealna znam swoje wady i podejrzewam jakie błędy popełniłam nie jestem aniołem lecz czlowiekiem....
P.S. ta bajka z książki to nie moja bajka.....
Syzyf matko jedyna kto mówi o walce z własnym dzieckiem?
Chodzi nam o przekazanie jemu pewnych wzorców nowych w każdej nowej sytuacji....
Co byś zrobił jakby Ci syn co noc przyprowadzal pannę a ona prawie by mieszkała w Twoim domu bywal opryskliwy i odmawiał pomocy gdy o nią prosisz?
Małe dziecko to mały kłopot a duże dziecko to duży klopot... czyż nie?Edit:
A jeśli syn wykorzystał moje osłabienie po rozstaniu i zaczął przekraczać granice w ralacji rodzic dziecko to co mam się na to godzić skoro mi to nie odpowiada?
Przyjmować jego nieodpowiedni stosunek do mnie jako wewnętrzne moje ja?
Przecież nie mówiłam nigdy ze jestem idealna znam swoje wady i podejrzewam jakie błędy popełniłam nie jestem aniołem lecz czlowiekiem....P.S. ta bajka z książki to nie moja bajka.....
Po pierwsze, mam jakieś dziwne poczucie, że odebrałaś moje słowa jako agresję skierowaną w Twoją stronę. A tak nie jest. ![]()
Stawiałem pytania. Porównywałem Wasze słowa do swojego doświadczenia.
Jeśli ktoś się poczuł, że został oceniony w którymś momencie, to przepraszam. Byłbym wdzięczny również za wskazanie tych słów (będę się starał na przyszłość być bardziej precyzyjny).
Po drugie, piszesz teraz o zachowaniach, a ja odniosłem się do wartości. To zupełnie coś innego, bo wartości mają swoje głębsze umiejscowienie.
Pytasz mnie, co bym zrobił gdyby mój syn przekraczał moje granice?
Syzyf
Nie, nie odebrałam Twoich słów jako agresję skierowaną w moją stronę. Staram się niczego nie doszukiwać ani w samych słowach ani pomiędzy nimi.
My z Mawą pisałałyśmy o cechach naszych dzieci przejawiających w ich zachowaniu. To że czasami pewne negatywne cechy widzimy jako przejaskrawione wady naszych byłych partnerów to tak się czasami składa. Nasze cechy i to niestety negatywne (w moim pojęciu bo jest to subiektywny odbiór) też syn posiada. Jesteśmy przecież wypadkową pięciu pokoleń wstecz. Pozytywne cechy mojego byłego męża też posiada i z tego się bardzo cieszę.
Mi jest przykro że nigdy nie będziemy z byłym mężem w poprawnych relacjach lecz po tym jak się zachował a raczej nie zachował nie można inaczej. I nie przelewam frustracji na innych mężczyzn bo ja ich bardzo lubię zresztą pracuję przeważnie z mężczyznami.
To Ty mnie odbierasz jako atakującą (moje subiektywne spostrzeżenie) jeśli tak nie jest to się cieszę bo miałam nadzieję na poznanie Twoich poglądów na pewne rzeczy jako człowieka który jest po terapii i odważył się zajrzeć w głąb siebie a przede wszystkim przeżył niejedną zdradę. Mężczyźni z reguły nie przebaczają tego, nie zostają z partnerką dla dobra dzieci, rzadko też podejmują się wychowywania dzieci.
Fajnie też by było gdybyś odpowiadał na pytania (również te żartobliwe zadawane dla rozluźnienia atmosfery) jeśli oczywiście nie są dla Ciebie niewygodne.
To co graba czy uścisk na niedźwiedzia ![]()
He he uścisk na niedźwiedzia brzmi interesująco ![]()
Dla mnie wychowywanie swoich dzieci, to żaden wyczyn, to normalna odpowiedzialność dorosłego człowieka.
Wybaczenie zaś, pozwala mi funkcjonować w życiu. Czas w związku, nawet nieudanym, to tylko fragment całego naszego życia.
I tu odniosę się do swojej sygnaturki ![]()
Dobranoc wszystkim
Czas w związku, nawet nieudanym, to tylko fragment całego naszego życia.
100 % prawda. To, wszyscy ci, którzy jeszcze cierpią z powodu straty, jaką jest rozstanie, muszą zrozumieć.
Hej Mag
brakuje nam Ciebie ![]()
Syzyf napisał/a:Czas w związku, nawet nieudanym, to tylko fragment całego naszego życia.
100 % prawda. To, wszyscy ci, którzy jeszcze cierpią z powodu straty, jaką jest rozstanie, muszą zrozumieć.
Oj Mag już chyba nie cierpię lecz nie wiem czy do końca już zrozumiałam a na pewno jeszcze się boję tego nowego życia....
Dzień dobry wszystkim ![]()
Dzisiaj ja stawiam kawkę. Pyszne i aromatyczne cappuccino. Smacznego!

Dzień dobry wszystkim :-)
A dziękuję Syzyf.
P.S obetnij paznokcie :-P
Dzień dobry ![]()
Ja właśnie siadam z kawą
najprzyjemniejszy moment dnia ![]()
Ktoś wyczarował coś fajnego z dyni na parapet bądź taras?
Dzień dobry
Ja właśnie siadam z kawą
najprzyjemniejszy moment dnia
Ktoś wyczarował coś fajnego z dyni na parapet bądź taras?
Kawę popołudniową już wypiłam
Dynię mamy, żebym to ja jeszcze potrafiła wstawić zdjęcie ![]()
To ty byłaś z dużo starszym mężczyzną
Czyżby te cechy co opisałaś powyżej były charakterystyczne dla tych mężczyzn którzy lubią kontrolować innych bo widzę podobieństwo.
Nie dość, że dużo starszym, to jeszcze wykładowcą/nauczycielem. A zatem kontrola jak najbardziej. Śmiejemy się, że mój syn od maleńkiego te geny nauczycielskie pokazuje.
Ja już wszystko wybaczyłam. Z nikim już walczyć nie muszę. Ale moja sytuacja jest trochę inna od Waszych.
Witaj Mawa ![]()
Niestety ja nie mogę wybaczyć
tego co on mi zrobił nie można i nie jest to tylko moje subiektywne uczucie ale i również zdanie moich przyjaciół.
Witajcie ![]()
Wiem, że wpadam nieregularnie, ale jednak czasem podczytuję.
Kaju, wybaczyć nie oznacza zapomnieć tego, co zrobiła złego druga osoba. Wybaczenie nie oznacza automatycznie, że złodziej nie musi ponosić kary. To Ty po prostu przestajesz męczyć się z przeszłością.
kaja77 napisał/a:Jak się wstawia zdjęcia/obrazki z telefonu?
Kaju, będzie ciężko, ale mam na to radę.
wejdź na stronę vlep[.]pl itam wrzuć zdjęcie i pobierz adres url.
Wtedy to wstaw adres pomiędzy znacznik
Mawa może Ci się uda ![]()
Ach Symbi jak się cieszę ze wpadłaś ![]()
Każde wasze spojrzenie otwiera mi oczy na moje problemy
wybaczanie muszę jeszcze przepracować bo nie umiem sobie z tym radzić
na zewnątrz robię dobrą minę do złej gry ale w środku jeżę się.
Przeczytałaś książkę że rozwód to najlepsze co mogło Ci się przydarzyć?
Kaju, jakkolwiek dużo rzeczy czytalam, nie przypominam sobie takiego tytułu. Jednak sama do tego wniosku doszłam po czasie, mam naprawdę dużo spokojniejsze życie niż w małżeństwie i bardzo sobie to cenię.
Kaju, z wybaczeniem nic na siłę, to nie jest kwestia podjęcia decyzji, że teraz w tym momencie przebaczam, to raczej czas pogodzenia się z decyzją bylego małżonka, która została podjęta bez Twojego udziału. Wszystko wymaga czasu.
Hej Kochani ![]()
Z tym wybaczeniem to oczywiście prawda, nie oznacza całkowitego zapomnienia, ale właśnie pozbycia się z siebie ciężaru który nosimy
Symbi i też czytałam, że to kwestia podjęcia decyzji, wzięcia odpowiedzialności za siebie i wyjście z roli ofiary... Kiedyś czytałam o takim ćwiczeniu, nawet je zastosowałam i uświadomiło mi to co się ze mną dzieje. Mianowicie: trzeba wypisać sobie te zdarzenia, osoby który nas bardzo skrzywdziły, potem przypisać numery od 1-10 w zależności od tego jak bardzo nas ta osoba skrzywdziła. Narysować siebie i analogicznie te ciężary to plecaki i torby, które to my właśnie dźwigamy... mam nadzieję, że jasno to napisałam
Kaju, mi do wybaczenia jeszcze trochę, trochę dużo brakuje. Na razie cały czas jest wkurw i smutek...No i dziś znowu było na noże...
U mnie ostatnio trochę gorsze dni...
AiR, mnie to po prostu samo przyszło... Po rozwodzie oglądałam film z Julią Roberts i SUsan Sarandon, "Mamuśka", co mi uświadomiło, że ja mogłabym być w podobnej sytuacji. WTedy zaczął się mój proces wybaczania.
Mi jeszcze dochodzi wstyd
nie byłam wstanie pójść na groby choć to ja z całej rodziny z moimi chłopakami dbałam o nie ale nie potrafiłam znieść spojrzeń ewentualnie tam napotkanej rodziny ![]()
Ale czego się wstydzisz? Tego, że zostałaś zdradzona?
Nie Symbi zdradę juz przepracowałam parę lat temu wstydzę się że zostałam porzucona dla starszej kobiety
że wszyscy są osłupieni że takie małżeństwo jak nasze tak się skończyło że przecież mało kto jak my tak się kochaliśmy
Kaju, a co ja mam powiedzieć. Zostałam porzucona na rzecz kobiety niepracującej zawodowo z czwórką dzieci, która była moją koleżanką i traktowałam ją jak siostrę. Mój były mąż zrobił jej piąte. Nie ma reguły.
Ja też czułam wstyd, ale mi przeszło.
Co do tej miłości, to nie WY się kochaliście, to TY kochałaś.
Strony Poprzednia 1 … 88 89 90 91 92 … 232 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024