moje cudowne życie po rozwodzie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Strony Poprzednia 1 178 179 180 181 182 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11,636 do 11,700 z 15,029 ]

11,636 Ostatnio edytowany przez Symbi (2017-10-11 21:57:26)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:
Symbi napisał/a:

Piegowata, wiem jak to jest mieć chandrę o długim działaniu, jesień sprzyja złym nastrojom. Spróbuj może dziurawca pić, tylko przy nim na słońce za bardzo nie wychodź albo kremów z filtrem używaj, bo plam mozna na twarzy dostać. Sen dobrze Ci zrobi, a syn na pewno będzie zadowolony, bo pamiętaj, że szczęśliwa mama = szczęśliwe dziecko.

. Mnie w takie dni nie chce się nawet naczyń umyć po obiedzie, potrafię zostawić stos w zlewie do następnego ranka.

Ja też tak mam, nie jesteś sama. Potrafiłam myć podłogi po nocach, ale nie zostało to docenione, więc teraz powtarzam sobie, że ja nic nie muszę. Chcę, to robię.

Piegowata'76 napisał/a:

Na szczęście już mi lepiej. Zadzwoniła Mama, więc się trochę wygadałam, oderwałam i odprężyłam. Wypiłam gorącej kawy Inki, a na późniejszy wieczór planuję poleżeć sobie w wannie. Zwykle korzystam z prysznica, bo to ekonomiczniejsze.

No i super, ja też mam swoje małe sposoby na podnoszenie nastroju. Kiedyś czytałam o kobiecie, która pisała sobie na karteczkach "Zasługuję na luksus", w końcu od rodziny dostala w prezencie puchate kapcie z napisem "Twoja odrobina luksusu". Pewnie, że lepiej płakać w mercedesie niż w PKS-ie, ale czyż dobrostan, kiedy tylko są zaspokojone nasze podstawowe potrzeby, nie zaczyna sie w umyśle?

Zobacz podobne tematy :

11,637 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-10-12 08:17:12)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:

Piegusku, tak Ciebie będę nazywać ok ?
Masz szczęście ,że masz się komu wygadać i to jeszcze mamie,zazdraszczam  smile
Bo np ja, nie mam aż tak  bliskiej osoby której bym mogła się tak naprawdę wygadać o wszystkim.
A chciałabym i brakuje mi bardzo takiej osoby sad
Może dlatego tutaj piszę ,żeby mi ulżyło ??

Edit: nasuwa mi się takie pytanie do Was tutaj piszących- Czy macie tak na 100% zaufanie do kogoś czy do koleżanki, kolegi czy kogoś z rodziny i  możecie sobie pogadać tak o wszystkim.
Mąż , żona nie wchodzi w grę wink


Szczerze mówiąc, ze sporym zdziwieniem obserwuję, jak bardzo samotni mogą czuć się ludzie, którzy mają i pracę, i nie mieszkają na bezludnej wyspie, i zdrowie im jako-tako dopisuje, i z kasą nie tak tragicznie.
Nie sądzę, bym była bardziej czy mniej otoczona ludźmi niż inni, a właściwie nie czuję samotności. Mimo iż mieszkam sama (od niedawna znowu z synem). Pewnie, że nie wszystkim wszystko powiem, ale właściwie problem nie istnieje, gdy mi się już przeleje, zawsze ktoś się znajdzie. Na bieżąco z moimi przeżyciami jest moja przyjaciółka, którą znam od podstawówki. Ja też jestem na bieżąco z jej życiem smile
Mamie się ze wszystkiego nie zwierzam, ale dużo ze sobą rozmawiamy. Moja rodzina jest rozmowna

11,638 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-10-12 10:58:04)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Czy komuś mogę opowiedzieć wszystko w 100%? Zawsze mam wybór, ale czasami wolę coś zostawić tylko dla siebie.
Ciągnie mnie do ludzi empatycznych, ciepłych i wrażliwych, więc tacy dominują wśród moich znajomych, ale mam np. koleżankę, z którą rozmawia się przez telefon czy Facebook tak:
Ona: - Hej, Piegusie, co tam u ciebie?
Zanim się rozkręcę, przerywa mi w pół zdania i oznajmia radośnie:
- Sorki, ja już muszę lecieć. Paaaa!
Kiedyś się zirytowałam i spytałam, co po zaczyna, skoro nie ma czasu dokończyć.
Jest dobrym człowiekiem, ale mało uważnym na innych. Znamy się od liceum i lubię ją, biorę taką, jaka jest, wiem jednak, że długie i głębokie rozmowy - to nie z nią. Za to jest konkretna i gdy trzeba zadziałać konkretnie,  mogę się do niej zwrócić.

11,639

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Lili, nie mam maila sad

11,640

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Porcja dobrej energii:

Do kawki:

http://e-kartki.net.pl/kartki/72/2/d/27502.jpg

11,641 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-10-12 08:40:12)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Miła muzyczka, ja w sumie nie mam ulubionego wokalisty, ale jest dużo piosenek, które mi się podobają.
Wczoraj przypomniał mi się Wojciech z Ciechowa.


Lubię etniczne klimaty i muzykę ludową. Teksty niby proste, a tyle w nich ciepła i... empatii.

11,642

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry!
Piegusku, dosiadam się do kawusi z przyjemnością. Dokładam kanapeczki
http://mojadelicja.pl/wp-content/uploads/2014/02/zdrowa-kanapka-z-%C5%82ososiem-w%C4%99dzonym-duszonym-porem-z-chrzanem-cytryn%C4%85-szczypiorkiem-i-pistacjami52.jpg
Dziękuje za pioseneczki, odsłucham w domu, bo w pracy nie mam warunków, żeby własną muzykę włączać.
Słoneczko wychodzi na niebo, mam nadzieje, że utrzyma się aż do wieczora.
Lilko, Twój sposób na wstawianie obrazków jest rewelacyjnie prosty, nie wiedziałam wcześniej, że tak się da.

11,643

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry smile

Ledwie się zwlokłam, to przeziębienie źle robi dla człowieka, powinno sie wyleżeć hmm
Kawa jest , kanapki tez i jak miałam się oprzeć , nooo nie da się tongue

Dziewczyny, sorry ,że się wtrącam - Lili i Piegusku , czy Wy nie mozecie sobie podać swoich prywatnych maili ??
Przez forum to raz doleci a pieć razy nie hmm, ja do tej pory nie mam powiadomień na poczcie o subskrypcji, ale juz dalam sobie spokoj bo i tak nic nie wskóram wink

Miłego dnia !!!

11,644 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-10-12 10:18:38)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzięki za poradę, ale maila forumowego używam też prywatnie smile Są jakieś problemy z pocztą na onecie. Nie chce mi się nowej skrzynki zakładać, ale być może będę do tego zmuszona.

Wiecie, obserwowałam dziś (nie pierwszy raz w życiu), jak kawki sobie radzą z orzechami włoskimi: skubane, zrzucają z wysoka na asfalt smile

W sobotę widziałam stado jemiołuszek na jarzębinie. Nie jestem pewna, czy to ten gatunek, bo odległość nie pozwoliła na identyfikację, ale domyśliłam się, że to one. Muszę kupić sobie lornetkę, gdy tylko domowy budżet się poluzuje!

11,645 Ostatnio edytowany przez alika40+ (2017-10-12 10:33:05)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Piegusku , to raczej nie jest wina onetu,ja nie mam na onecie a tez mam problem z poczta jak cos wysyłam przez forum wink

Ja tutaj mam piękny park i sciezki rowerowe , nooo po prostu jest ślicznie,rzeka płynie przez park a tam kaczek co niemiara i jakis taki inny gatunek , niby ptak z wygladu  a pływa jak kaczka wink
Dziwaczna trochę tongue ale skubana nie da się sfotografować jak się przybliżam zmyka i nic z fotki hmm

11,646

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witam słonecznie przy kawie, kanapce z łososiem i piosence. smile

Piegusku, teraz wysyłam maila jeszcze raz.

Symbi cieszę się, że skorzystałyście z mojej metody. Ja sama najpierw uczyłam się dając cytuj w czyimś obrazie i patrzyłam co tam jest w tym linku, a potem wklejałam w ten pasek swój obraz i kopiowałam całość.

Poczytam sobie teraz spokojnie i coś skrobnę. Lubię wyrażać swoje myśli i lubię poznawać Wasze. smile

11,647

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Hej  Lili, ja wlasnie piję druga kawę , lukam na forum i prasuję tyszzzzzzzzzz  tongue
Jak ja nie lubię prasować , ale dobre żelazko tutaj mam wiec jakos daję radę hmm
U siebie w domu bardzo rzadko coś prasuję, ale tutaj ,,ich muss''  wink

11,648

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Piegowata sprawdź proszę Spam, tam często trafiają ważne wiadomości. Przed chwilą wysłałam.

11,649

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Hej Ali, a ja też mam na dzisiaj przewidziane prasowanie. Ja nawet lubię, tylko nie wtedy jak mi się duuużo uzbiera. big_smile

Dziś będę przyrządzać udziec z indyka. Jeśli macie jakieś sprawdzone i ulubione potrawy to wstawcie proszę czasem. smile

11,650 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-10-12 11:08:42)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:

...i jakis taki inny gatunek , niby ptak z wygladu  a pływa jak kaczka wink
Dziwaczna trochę tongue ale skubana nie da się sfotografować jak się przybliżam zmyka i nic z fotki hmm

Przyroda, natura to zdecydowanie moje klimaty. Bardzo bym chciała to Twoje ptaszydło zobaczyć. Może znam?
Kiedyś wiele czytałam o zwierzętach, oglądałam programy przyrodnicze, a teraz jakoś brakuje czasu.
Czasami sama na siebie się złoszczę, o przepuszczanie go przez palce i marnowanie życia. Tyle jest wspaniałych rzeczy do zrobienia, a przyjdzie nieraz taki marazm jak wczoraj i zapomina człowiek, że można inaczej.
Muszę jak amen w pacierzu przeprosić się z kijami. Bez względu na pogodę, bo doszłam do wniosku, że do takich stanów jak wczoraj doprowadza mnie jesień, brak światła, a także brak ruchu i tlenu, bo pracę mam biurową. Przy takiej pracy ciśnienie spada do zera, a tętno wykazuje tendencje zanikowe wink Niech mi nikt nie mówi, że zmęczyć się można tylko z łopatą!
Zmykam. Biorę się do obniżania tętna big_smile

11,651

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Piegusku, spróbuje , jeszcze zrobić fotke, mam juz chlebek nazbierany:)

Sama jestem ciekawa co to za stwór, tylko nie umiem wstawiać z tel na forum sad
Jak zrobię fotkę to pokażę Ci osobiscie bo mam nadzieję, że nam się uda wink

11,652 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2017-10-12 11:25:45)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:

Dziewczyny nie chodzi tylko ciężary do zrzucenia, bo ja rozumiem, ze nie mozna kogos caly czas obarczac swoimi problemami..  Bo na dłuzszą metę staje się to zbyt uciążliwe.

Ja tez mam znajomych , koleżanki, kolegów ale nie mam wlasnie takiej pewnosci na 100% , myslalam ,że tylko ja moze taka dziwna jestem ??
(...)
Lili a tak naprawdę to ja Ciebie dopiero poznaję, powiem tyle , nasza znajomośc rozwija się w dobrym kierunku smile
Mi jakos tak trudno tak zaufać na 100% , moze mi to minie  a moze i nie  ..

(..)
aaa i zupy krem z brokułów nie lubię jak coś  tongue
Wolę normalnie gotowany w całosci z masełkiem lub bez  wink

Ali ja uwierzę Ci dopiero jak skosztujesz mojej. big_smile A z masełkiem i zrumienioną bułeczką własnej roboty też lubię. Proste danie i wartościowe.

Aliko i ja za to Cię właśnie lubię, że Ty powiesz co myślisz. I ja wiem na czym stoję, jest ten punkt odniesienia, nie trzeba się niczego domyślać, ani zgadywać co autor miał na myśli. To jest właśnie to pole na którym można budować relację.

Ja sobie parę rzeczy przemyślałam i wiesz co doszłam do wniosku, że przyjaźń to nie jest coś co spada z nieba, ale coś co się zdobywa krok po kroku rozwijając relację. Nie jest dobrze na samym początku zaufać tak na 100%, przecież nie wiesz z kim tak naprawdę masz do czynienia.

Ja dopiero dziś po wielu latach mogę stwierdzić, że mam przyjaciółkę. Właśnie tak stopniowo rozwijała się nasza relacja koleżeńska, aż doszło do przyjaźni z obydwu stron. Tak jak pisałam kiedyś ta moja koleżanka, nie była w stanie  dać mi przyjaźni, ale ja to akceptowałam. Byłam dla niej wsparciem, za które dziś mi dziękuje. Byłam tą jedną istotą, która w nią wierzyła. Ja jej nie mogłam wtedy powierzyć siebie, bo ona i tak miała zbyt wiele na sobie, ale przeszła niewyobrażalną transformację i dziś to ona okazała się dla mnie wsparciem i cenną poradą. Jest bardzo naturalna i szczera, życzy dobrze każdemu i nie chowa urazy. Jest tak szczera, że czasami pozwalałam obie zwrócić jej uwagę, żeby uważała w rozmowie z taką czy inną osobą, żeby za dużo nie powiedzieć, bo to mogłoby jej zaszkodzić.

Na ostatnim spotkaniu z psychologiem posumowałam moje relacje z przyjaciółmi oraz znajomymi w życiu i w necie.

Doszłam do wniosku, że są ona dla mnie satysfakcjonujące. Mam tę jedną bliską osobę na miejscu, mam Alikę z którą mogę pogadać, bo wiem, że lubi smile , mam koleżanki w pracy, które mnie lubią i mówimy sobie co tam u nas w rodzinie słychać, a także o wartościach, mam znajome - mamy koleżanek mojej córki, mam jedną przyjaciółkę w wieku mojej mamy, która choć ma wiele rodzinnych spraw, to w razie nagłej potrzeby ZAWSZE mogę na nią liczyć. Pamiętam jak wiele lat temu, kiedy nasza córka chorowała, wydaliśmy wszystkie pieniądze na jej leczenie, a ona bez słowa, przywiozła nam pieniądze na święta Bożego Narodzenia i powiedziała, że oddamy jak będziemy mieli. Mam Was, Drodzy Net-Przyjaciele. To niezwykłe ile dobrego można dać sobie nawet w tym wirtualnym świecie. Choć ja nie raz zwracałam uwagę, by unikać podawania szczegółów na forum, w ramach bezpieczeństwa. Czasem ktoś pisze w emocjach i nie zwraca na takie rzeczy uwagi, ale jednak nigdy nie wiadomo kto czyta. Nie wszyscy mają dobre intencje.

Podsumowując te relacje są dla mnie wystarczające, na więcej i tak po prostu nie miałabym czasu.

11,653

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Resztę czytania zostawiam sobie na później. Idę robić obiad. Narka. smile

11,654

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Lili, wlasnie, powoli a skutecznie wink..


A resztę czas pokaże smile

Ja własnie tez trochę sie obawiam, bo za duzo napisałam o sobie, ale trudno nie da się juz tego odkręcić

Słońce wychodzi , musze zajrzec do tego nieszczęsnego roweru hmm

11,655 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-10-12 11:47:10)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

Doszłam do wniosku, że są ona dla mnie satysfakcjonujące. Mam tę jedną bliską osobę na miejscu, mam Alikę z którą mogę pogadać, bo wiem, że lubi smile , mam koleżanki w pracy, które mnie lubią i mówimy sobie co tam u nas w rodzinie słychać, a także o wartościach, mam znajome - mamy koleżanek mojej córki, mam jedną przyjaciółkę w wieku mojej mamy, która choć ma wiele rodzinnych spraw, to w razie nagłej potrzeby ZAWSZE mogę na nią liczyć. Pamiętam jak wiele lat temu, kiedy nasza córka chorowała, wydaliśmy wszystkie pieniądze na jej leczenie, a ona bez słowa, przywiozła nam pieniądze na święta Bożego Narodzenia i powiedziała, że oddamy jak będziemy mieli. Mam Was, Drodzy Net-Przyjaciele. To niezwykłe ile dobrego można dać sobie nawet w tym wirtualnym świecie. Choć ja nie raz zwracałam uwagę, by unikać podawania szczegółów na forum, w ramach bezpieczeństwa. Czasem ktoś pisze w emocjach i nie zwraca na takie rzeczy uwagi, ale jednak nigdy nie wiadomo kto czyta. Nie wszyscy mają dobre intencje.

Podsumowując te relacje są dla mnie wystarczające, na więcej i tak po prostu nie miałabym czasu.


Lilka, z Tobą mi po drodze! smile 
http://b3.pinger.pl/0480a98e89acdc5b64551c60e16280cb/tumblr_llle4x0nqK1qacbojo1_500.gif

11,656

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dziękuję Piegowata, to bardzo miłe. smile

Aliczku smile , ja też czasami się martwię, że napisałam za dużo.

Witam poobiednio. Do indyka duszonego w jarzynach zrobiłam prościutką sałatkę z rukoli z ogródka i winegretu (oliwa+ocet jabłkowy+musztarda+miód). To jest pycha! Jakby jeszcze dodać pieczoną peklowaną wołowinę i truskawki - to była by poezja na talerzu.  Na deser zrobiłam biszkopt z jabłkami i cynamonem (nie miałam ryżu smile ). Jak nic będzie dziś nagroda. big_smile (żarcik big_smile )

11,657

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

He,  he Lili , trudno moze nikt nam głowy nie urwie  tongue
To dzisiaj zaszalałas z obiadem i jeszcze deserek mniam , mniam  smile
Pan mąz bedzie bardzo zadowolony smile

własnie z lasu wrociłam , mam rzut beretem, roweru nie dało mi się doprowadzić do stanu uzywalności chociaż miałam bardzo fachową wirtualną pomoc  smile, nooo ale ja blondi nie dałam rady niestety hmm
Zmarzłam i wrociłam teraz herbatkę zielona piję smile
Ktoś ma ochotę to zapodam smile
https://thumbs.dreamstime.com/z/fili-anki-zielona-herbata-13438439.jpg

11,658

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ale wielgaśny obrazek mi się wkleił tongue  big_smile 
dla wszystkich wystarczy big_smile  wink

11,659 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2017-10-12 15:45:37)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ali po cichutku liczę na nagrodę. tongue
Ja się podłączę do herbatki. Las i grzyby to cudowny relaks. Oboje z mężem lubimy.
W młodości zbieraliśmy w górskich lasach rydze, prawdziwki, kurki i maślaki.
Teraz jest zatrzęsienie grzybów, ale nie ma czasu na tę przyjemność, zawsze coś wyskoczy, a może w tę niedzielę się uda.

11,660 Ostatnio edytowany przez alika40+ (2017-10-12 15:36:16)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Kurcze, czytam i czytam i własnym oczom nie wierzę  hmm
sąsiedni wątek hmm

Edit: Lili, nie umiem zbierać grzybów , a przede wszystkim nie znam hmm


Łaziłam sobie bez celu , żeby połazić, głowę przewietrzyć wink

11,661 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2017-10-12 15:44:54)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A ja wierzę. Dlatego nie udzielam się w takich dyskusjach. Nie znoszę chamstwa.
Ludzie nie potrafią już powiedzieć co myślą, żeby przy okazji z lubością komuś nie dowalić.
Kobiety są w tym najlepsze niestety.
My jakoś umiałyśmy porozmawiać z kulturą na ten temat.

Ja znam tylko podstawowe rodzaje grzybów, te co wymieniłam plus jeszcze podgrzybki.
To wspaniały relaks, tylko trzeba znać miejsca gdzie przeważnie rosną.

11,662 Ostatnio edytowany przez alika40+ (2017-10-12 15:49:03)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

A ja wierzę. Dlatego nie udzielam się w takich dyskusjach. Nie znoszę chamstwa.
Ludzie nie potrafią już powiedzieć co myślą, żeby przy okazji z lubością komuś nie dowalić.
Kobiety są w tym najlepsze niestety.
My jakoś umiałyśmy porozmawiać z kulturą na ten temat.

Hymm, Lili, ile ludzi tyle charakterów...  smile
Ale powiem Ci  ,że mnie się   w pewnym stopniu podoba wypowiedź dziewczyn wink
Od poczatku trzymają jedna stronę ..

11,663 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2017-10-12 15:57:32)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A mnie się bardziej podoba wypowiedź Snake'a. Ktoś musi nam bronić chłopów, bo inaczej będzie jak w seksmisji. big_smile

I jeszcze piąteczka dla Snejka za kalendarzyk. smile Ja tam sobie stosuję od 20 lat metodę objawowo-termiczną i sobie chwalę, a mąż jeszcze bardziej.
Skuteczność 100%, a jak chcieliśmy dzidziusia to też za pierwszym razem się udało, choć miałam już 30 lat i pan doktor "ostrzegał" z dobrego serca, że nie będzie łatwo. Tak że dla mnie osobiście jest to najlepsza i wystarczająca metoda, a inni niech sobie stosują według własnych potrzeb.

11,664

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

A mnie się bardziej podoba wypowiedź Snake'a. Ktoś musi nam bronić chłopów, bo inaczej będzie jak w seksmisji. big_smile

A mnie nie   tongue

dobra zmykam,  koniec mojej wolności  klikającej big_smile 

CDN smile

11,665

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

papatki  tongue  smile

11,666

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Pa Aliczku smile

11,667

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ja lubię tę kafejkę, bo nie ma tu infantylności.
https://scontent-bru2-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/18157205_686302518237513_441953949052552766_n.png?oh=135c8f8a8d7be7c6b2ec5d1d4fed86a4&oe=5A761EC5

11,668

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A ja bo panuje tu wolność wyznania i swobodnego wyrażania poglądów. Tu mogę być sobą i czuć się bezpiecznie. I mogę żartować, albo filozofować, albo pogadać o dupie Maryni. big_smile
Dobrej nocy dziewczęta. smile

11,669

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Podpisuję się obiema łapkami, tez lubię pisać i podczytywać jak nie mam nic do powiedzenia smile

Dobranoc dziewczyny , kolorowych snów smile

11,670

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry! Dla mnie ostatni dzień tygodnia pracy.
Kawa i twarożek, chociaz nie jestem pewna, czy idą w parze.
http://kawa.bialystok.pl/wp-content/uploads/2015/02/171252_kawa_dwie_filizanki.jpg
http://cdn4.poradnikzdrowie.smcloud.net/t/recipe/t/Twaroek-z-rzodkiewk_3342795.jpg
Lilko, czy mogłabym do Ciebie napisać w sprawach kosmetycznych?

11,671

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry smile

OOO  jak miło Symbi , kawa ,śniadanie smile

Miłego  dnia w takim razie i słoneczka  życzę  smile

11,672 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2017-10-13 09:11:42)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry! Wspaniała kawa i pyszny twarożek. smile

Oczywiście Symbi, napisz do mnie. Jeśli będę potrafić to pomogę. smile

Dziękujemy Ali i wzajemnie. smile

Ode mnie dziś jeden z moich ulubionych kawałków smile

11,673

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Hejka... Uwielbiam po prostu ten kawałek (Human). Z drugiej strony jest tak ludzko nieludzki tongue Czyli niby wszystko da się wytłumaczyć prostym 'jestem tylko człowiekiem' co nie jest takie cokolwiek tłumaczące tongue Ja wczoraj sobie słuchałem to co poniżej a na koniec przeczytałem, że tam gdzieś Kot występuje (może ktoś się dopatrzy bo mi się już nie chciało) smile A kawa dzisiaj u klienta. Fajny klient jednak prawda objawiona to jak Niemiec pracuje to go się żarty mało trzymają - cholera, a mnie zawsze... Ale zmusiłem skubańca do kilku brechtów tongue ... i namówiłem ich na pierogi, co prawda tylko w Warszawskim Szwejku (proponowałem Zapiecek) ale... (nie..., poszli sami, aż tak nie są moimi gośćmi ale klienta). Pogoda bardzo ładna ale mi dzisiaj humor nie sprzyja tongue Przydałaby się Kaja ale pewnie poluje na inne miśki tongue

11,674

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Hej Al big_smile No Ty to potrafisz rozbawić towarzystwo. Humor dobra rzecz. big_smile Tekst w dyszkę na wielu płaszczyznach. big_smile
Kicię to widziłam jedynie na kolanach u Dawida. big_smile A taki dobry chłopaczyna kiedyś z niego był. big_smile

Ja dziś w Humanie skupiłam się na fragmencie "Nie dodawaj mi win" big_smile Widzę, że niektórych ponosi chora wyobraźnia.

Ale co zrobisz, nikt jeszcze nie wymyślił lekarstwa na chorobę zwaną "ja". big_smile

No brakuje Kai, lubiłam patrzeć jak poluje. tongue

11,675

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

"Nie dodawaj mi win" śpiewała też Edyta Górniak.

11,676

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Rh, myślę, że to że jesteśmy "po tylko ludźmi" pozwala mi łagodniej patrzeć na siebie i innych. Po prostu daję sobie i innym prawo do popełniania błędów.
Lilko, ja często w wypowiedziach innych ludzi widzę swoją postawę sprzed lat, bo przyznam, że myślałam, że mam w pewnych tematach wyłączność na posiadanie racji. A teraz wiem, że każdy ma prawo do swojej opinii i swojej oceny sytuacji. Ja się niekoniecznie z każdym innym zdaniem zgadzam, ale staram się sobie nie pozwalać na "osobiste wycieczki" względem rozmówcy, bo uważam, że jest to po prostu przejaw braku dobrego wychowania.

11,677

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Symbi, dlatego piszę o ludzkim i nieludzkim aspekcie. I'm only human to jednak zbyt proste oraz, z drugiej strony, oczywiste. Przeciwności. Zbyt proste bo to jak 'nam strzelać kazano' i my musieliśmy co niby tłumaczy nasze złe czyny a jednak prawda, że każdy jest człowiekiem czyli takim słoniem w składzie porcelany. Lubię do maksa ten utwór bo nigdy nie dojdę z nim do porozumienia co jest złego a co dobrego w takim tłumaczeniu rzeczywistości big_smile Bo, ponieważ, dlatego, iż ja też 'i'm only human' tongue

11,678 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-10-13 10:23:27)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Rh, myślę, że to że jesteśmy "po tylko ludźmi" pozwala mi łagodniej patrzeć na siebie i innych. Po prostu daję sobie i innym prawo do popełniania błędów.
Lilko, ja często w wypowiedziach innych ludzi widzę swoją postawę sprzed lat, bo przyznam, że myślałam, że mam w pewnych tematach wyłączność na posiadanie racji. A teraz wiem, że każdy ma prawo do swojej opinii i swojej oceny sytuacji. Ja się niekoniecznie z każdym innym zdaniem zgadzam, ale staram się sobie nie pozwalać na "osobiste wycieczki" względem rozmówcy, bo uważam, że jest to po prostu przejaw braku dobrego wychowania.

Przypomnialo mi się to. Stare ale jare smile

11,679 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2017-10-13 10:48:16)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Też tak myślę Symbi, choć wiadomo, że czasem nerwy człowieka ponoszą, albo i nawet jest to wskazane. Mój psycholog mówił, że można dostosować język wypowiedzi do swego rozmówcy.

Po tamtej dyskusji widać, że ludzie nawet nie dają prawa innym do własnego zdania, a co dopiero prawa do życia.

Dla mnie każda jednostka ma niezbywalne, naturalne, przyrodzone jej prawo dożycia. Ja swojego nikomu nie oddałam i nie życzyłabym sobie, aby mnie ktoś rozerwał na kawałki i wyrzucił do odpadów nawet jakbym miała dopiero miesiąc. My jako społeczeństwo mamy prawo chronić życie jednostek. Człowiek to nie ręka czy noga. To nie brzuch. Owszem masz prawo do swojego ciała, ale nie do ciała drugiej jednostki. Podejmując współżycie licz się z tym, że może pojawić się człowiek, bo takie jest prawo natury. A lekarz jest powołany by leczyć nie zabijać. Ma prawo wybrać sobie profesję, bo jest wolnym człowiekiem, bez obaw znajdą się tacy dla których usunięcie ciąży nie będzie problemem. Dziecko powstaje w wyniku aktu dwojga ludzi i jest potomkiem dwojga, dlaczego więc tylko jedno ma prawo decydować o nim, skoro należy do dwojga. Kto potrafi wyznaczyć granicę - oto od tego dnia będziesz człowiekiem, a wcześniej to nie. Ciekawe czy zadając sobie pytanie - uważasz że twoja matka miała prawo cię zabić i gdy byłoby to teraz realne, oddałbyś swoje życie, bez protestu.

Jaki problem urodzić dziecko, zrzec się praw i oddać na wychowanie?

Może taki co ludzie powiedzą, a może taki co będzie jak dziecko zapyta. Lepiej zabić, wtedy nikt nie zapyta.

Albo więc naucz się jak się zabezpieczać, albo daj dziecku żyć swoim własnym życiem.

Co to za problem zastosować choćby i dwie metody antykoncepcji.


Dla mnie prawo do życia jest prawem pierwotnym i nie podlega negocjacjom.


Takie jest moje zdanie i mam do niego prawo.

Wiem że Alika myśli inaczej i też ma do tego prawo. I oczywiście nie ma to wpływu na moja sympatię do niej. smile

11,680 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-10-13 10:55:55)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Co Was dziś dobrego spotkało? smile
Mnie dziś koleżanki z pracy uraczyły prezentem, a było to tak:
Jedna z nich piła wczoraj kawę z termokubka, więc opowiedziałam, że widziałam w sklepie taki z napisem "Kubek Księżniczki" i że sprawię go sobie w nagrodę, gdy tylko zakończę sprawy z moim byłym.
Dzis koleżanka przyniosła mi z domu nieużywany jeszcze i niepotrzebnie zalegający jej w szafie kubek w kolorze stali. Gdy weszłam do pracowniczego pokoju, stał już na moim biurku strojny w czerwoną kokardę. Potem jeszcze dziewczyny ozdobiły go własnoręcznym napisem "Kubek Księżniczki" i adekwatnym rysunkiem - takiej laluni w koronie, z włosem do pasa,  rzęsami jak firany, oczyskami jak pięć złotych i seksownie nadętymi ustami O, takiej smile :

http://miastodzieci.pl/wp-content/uploads/2017/06/bratz6-350x300.jpg


Kubek - w sumie żadna atrakcja, ładniejsze widywałam, ale grunt, że "spersonalizowany" smile Drugiego takiego nie ma nikt. A ile serca mi z nim dano. Ucieszyłam się i wzruszyłam!

11,681

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Hej Piegusku, masz super koleżanki w pracy. smile Takie prezenty od serca są najlepsze.

11,682

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Rh, nie ma teraz wojny, więc nie jestem zmuszona do podejmowani tak drastycznych działań. Ale pewnie niejeden człowiek w pracy musi wykonywać polecenia służbowe, które są sprzeczne z jego wewnętrznym poczuciem moralności. Weźmy choćby pracowników call center wciskających choćby "magiczne" pościele, pracowników stacji benzynowych, którzy do paliwa pytają o dodatkowe produkty. Żyjemy w pewnych strukturach i czasem po prostu musimy się dostosować.
Kiedyś koleżanka zaproponowała mi obejrzenie filmu bodajże "przełęcz ocalonych", jeszcze go nie oglądałam, ale film jest o żołnierzu, którego religia nie pozwalała na zabijanie i jak sobie z tym radził w czasie wojny. Przypomniałeś mi o tym filmie.

11,683

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mnie dziś spotkało duchowe wsparcie od życzliwych ludzi. smile

11,684 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-10-13 10:49:29)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Niektóre są super smile A i tym mniej superowym zdarzają się cieplejsze odruchy.

Jakoś mam szczęście do takich przejawów życzliwości, często mnie spotykają. Może dlatego nie czuje w życiu dojmującego braku miłości. Jestem singlem, ale ludzkie ciepło, sympatia i zyczliwość - tego mam dostatek.

11,685

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

Mnie dziś spotkało duchowe wsparcie od życzliwych ludzi. smile

Opowiesz? smile

11,686

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Nie teraz Piegusku. Przyjdzie na to czas. smile
Teraz posłucham piosenki od Ciebie i zrobię pożyteczne rzeczy.

Po południu będę kontaktować się mailowo w sprawie imprezy.

11,687

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

O, właśnie, byłabym zapomniała. Znalazłam maile w spamie, tylko nie mialam już wieczorem siły odpisać.

11,688 Ostatnio edytowany przez Symbi (2017-10-13 11:18:01)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

Też tak myślę Symbi, choć wiadomo, że czasem nerwy człowieka ponoszą, albo i nawet jest to wskazane. Mój psycholog mówił, że można dostosować język wypowiedzi do swego rozmówcy.

Po tamtej dyskusji widać, że ludzie nawet nie dają prawa innym do własnego zdania, a co dopiero prawa do życia.

Dla mnie każda jednostka ma niezbywalne, naturalne, przyrodzone jej prawo dożycia. Ja swojego nikomu nie oddałam i nie życzyłabym sobie, aby mnie ktoś rozerwał na kawałki i wyrzucił do odpadów nawet jakbym miała dopiero miesiąc. My jako społeczeństwo mamy prawo chronić życie jednostek. Człowiek to nie ręka czy noga. To nie brzuch. Owszem masz prawo do swojego ciała, ale nie do ciała drugiej jednostki. Podejmując współżycie licz się z tym, że może pojawić się człowiek, bo takie jest prawo natury. A lekarz jest powołany by leczyć nie zabijać. Ma prawo wybrać sobie profesję, bo jest wolnym człowiekiem, bez obaw znajdą się tacy dla których usunięcie ciąży nie będzie problemem. Dziecko powstaje w wyniku aktu dwojga ludzi i jest potomkiem dwojga, dlaczego więc tylko jedno ma prawo decydować o nim, skoro należy do dwojga. Kto potrafi wyznaczyć granicę - oto od tego dnia będziesz człowiekiem, a wcześniej to nie. Ciekawe czy zadając sobie pytanie - uważasz że Twoja matka miała prawo cię zabić i gdy byłoby to teraz realne, oddałbyś swoje życie, bez protestu.

Jaki problem urodzić dziecko, zrzec się praw i oddać na wychowanie?

Może taki co ludzie powiedzą, a może taki co będzie jak dziecko zapyta. Lepiej zabić, wtedy nikt nie zapyta.

Albo więc naucz się jak się zabezpieczać, albo daj dziecku żyć swoim własnym życiem.

Co to za problem zastosować choćby i dwie metody antykoncepcji.


Dla mnie prawo do życia jest prawem pierwotnym i nie podlega negocjacjom.


Takie jest moje zdanie i mam do niego prawo.

Wiem że Alika myśli inaczej i też ma do tego prawo. I oczywiście nie ma to wpływu na moja sympatię do niej. smile

Lilko, ja się z Tobą zgadzam. Co do stosowania dwóch metod antykoncepcyjnych, miałam o tym napisać w temacie o czarnym protescie, ale zaniechałam widząc, ile jadu wylewają tam niektóre użytkowniczki forum. Dlaczego też nie podwiązanie jajników? Angelina Jolie kazała sobie obciąć piersi w obawie przed rakiem piersi. Kiedyś zrzucano chorowite noworodki ze skały, dzisiaj zabija się dzieci nienarodzone. Jedno i drugie jest dla mnie zabójstwem. Nie wiem, jakby to było wychowywać niepełnosprawne dziecko, ale z drugiej strony nikt nie ma gwarancji, że zdrowemu człowiekowi nie przytrafi się w zyciu jakieś zdarzenie, które zabierze mu możliwość sprawnego funkcjonowania.

11,689

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Piegowata po stokroć dziękuję za piosenkę. Zapomniałam o niej.
Tam jest cała istota mojej wiary, którą tak ukochałam.
Trudne są drogi Pana, ale za to prowadzą do wolności.

11,690

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Chore dzieci. No właśnie. Czy rozwiązaniem jest tylko zabić je? Ot tak i już po problemie? Tylko na tyle nas - ludzi - stać?

11,691

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Lili, ja nie jestem religijna w sensie odmawiana modlitewnych formułek i uczęszczania do kościoła (co nie znaczy, że mi się to nie zdarza), nie pamiętam, kiedy korzystałam z sakramentów, ale Bóg (pojęcie umowne, używane przeze mnie dla prostoty i wygody) jest dla mnie kimś ważnym i potrzebnym.

11,692

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

Trudne są drogi Pana, ale za to prowadzą do wolności.

Tak!

11,693

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Heja Ekipo smile

Mnie jeszcze nic dobrego dziś nie spotkało, tylko ze wstałam i słonce świeci , tez dobrze smile

Wczoraj wnuczek mojej PDP zabrał to nieszczęsne siodełko, ciekawe kiedy przywiezie z powrotem ??
Dziś dostałam maila,o przepisach opiekuńczych  w De, Sylwia Timm się wypowiada , kurcze jak to wszystko odbiega od rzeczywistosci hmm

Tak Lili, mam swoje zdanie na ten temat i nie zmienię go , zresztą byłam tgz samotną matką, wiesz szkoda gadać z tą pomoca od naszego panstwa dla ,,samotnych matek'' śmiechu warte , sama doswiadczyłam tego hmm
Przekroczyłam dochód o 15 zł i przestałam być samotna matka , hhaha jaki wniosek z tego ???
Pracowałam normalnie wtedy w Polsce zapieprzałam na połtora etatu ,żeby było mi lzej żyć i co  przekroczyłam dochod śmieszne ale prawdziwe hmm
Takie są realia w naszej Polsce , wiecej na ten temat nie będę pisać, szkoda moich nerwów ,zreszta było minęło:)
Przeżyłam bez pomocy niby tego naszego wspierającego państwa , śmiechu warte to wszystko ..
Takie jest moje zdanie i już smile
Moze nie w temacie , ale szlag mnie trafia jak czytam takie bzdury o pomocy naszego  pięknego państwa tongue

11,694

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Jeszcze jedna myśl mi się nasunęła,najlepiej to narobić sobie dzieci brać po 500 na kazde i jeszcze być niezaradnym życiowo , wtedy wszystko Ci się nalezy big_smile

Ciemnogród i tyle  big_smile

11,695

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:

Jeszcze jedna myśl mi się nasunęła,najlepiej to narobić sobie dzieci brać po 500 na kazde i jeszcze być niezaradnym życiowo , wtedy wszystko Ci się nalezy big_smile

Ciemnogród i tyle  big_smile

Sorry , trochę mnie poniosło, ale jak czytam te bzdury i wypowiedzi Pisu , to szlag mnie trafia ,ot cooo  big_smile

11,696

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

Też tak myślę Symbi, choć wiadomo, że czasem nerwy człowieka ponoszą, albo i nawet jest to wskazane. Mój psycholog mówił, że można dostosować język wypowiedzi do swego rozmówcy.

Po tamtej dyskusji widać, że ludzie nawet nie dają prawa innym do własnego zdania, a co dopiero prawa do życia.

Dla mnie każda jednostka ma niezbywalne, naturalne, przyrodzone jej prawo dożycia. Ja swojego nikomu nie oddałam i nie życzyłabym sobie, aby mnie ktoś rozerwał na kawałki i wyrzucił do odpadów nawet jakbym miała dopiero miesiąc. My jako społeczeństwo mamy prawo chronić życie jednostek. Człowiek to nie ręka czy noga. To nie brzuch. Owszem masz prawo do swojego ciała, ale nie do ciała drugiej jednostki. Podejmując współżycie licz się z tym, że może pojawić się człowiek, bo takie jest prawo natury. A lekarz jest powołany by leczyć nie zabijać. Ma prawo wybrać sobie profesję, bo jest wolnym człowiekiem, bez obaw znajdą się tacy dla których usunięcie ciąży nie będzie problemem. Dziecko powstaje w wyniku aktu dwojga ludzi i jest potomkiem dwojga, dlaczego więc tylko jedno ma prawo decydować o nim, skoro należy do dwojga. Kto potrafi wyznaczyć granicę - oto od tego dnia będziesz człowiekiem, a wcześniej to nie. Ciekawe czy zadając sobie pytanie - uważasz że twoja matka miała prawo cię zabić i gdy byłoby to teraz realne, oddałbyś swoje życie, bez protestu.

Jaki problem urodzić dziecko, zrzec się praw i oddać na wychowanie?

Może taki co ludzie powiedzą, a może taki co będzie jak dziecko zapyta. Lepiej zabić, wtedy nikt nie zapyta.

Albo więc naucz się jak się zabezpieczać, albo daj dziecku żyć swoim własnym życiem.

Co to za problem zastosować choćby i dwie metody antykoncepcji.


Dla mnie prawo do życia jest prawem pierwotnym i nie podlega negocjacjom.


Takie jest moje zdanie i mam do niego prawo.

Wiem że Alika myśli inaczej i też ma do tego prawo. I oczywiście nie ma to wpływu na moja sympatię do niej. smile

Lilko roznie sie nam forumowe relacje ukladaly w innych watkach ale w tej kwestii podpisuje sie pod tym co napisalas rekoma nogami a nawet nosem smile

11,697 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-10-13 11:53:52)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:

wstałam i słonce świeci , tez dobrze smile

A pewnie, że dobrze, bo to wcale nie oczywisty fakt smile
U mnie słońce i chmury urządzają istną dyskotekę. W takim szaleńczym tempie pędzą te drugie po niebie ; raz ciemno, raz pogodnie... Podoba mi się to... Widzę siebie gdzieś w polach z tym wichrem we włosach... Chyba rzucę jutro wszystko w domu i pójdę gdzieś daleko... smile Jeśli syn zechce, też go na spacer zaproszę.
Wczoraj miałam wyskoczyć z kijami do parku, ale nie wyszło, bo trzeba było młodzieży jeść dać, do lekcji zapędzić itd. Za to wieczorem była rundka do piekarni po drożdżówki prosto z pieca. Mmmm! jak tam pachniało!

11,698

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Hymmm, wyszło na to ,że ja jestem za dzieciobójstwem na to wygląda ??
Chyba Lili nie zrozumieliśmy się, ja jestem tylko i wyłącznie za daniem prawa głosu kobiecie a nie rządowi , ktory ma decydować za kobiety.

W wątku obok bardzo mądre zdanie przeczytałam,,nikt nikogo nie ciągnie na siłę żeby usunąć niechcianą ciązę ''
decyzja o tym powinna być podjęta przez kobietę ''  cos w tym stylu ...

11,699

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

lila odpisałem ci na maila wsprawie sylwestra smile Wieć będzie rocka and roll wink

11,700

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:

jestem tylko i wyłącznie za daniem prawa głosu kobiecie a nie rządowi , ktory ma decydować za kobiety.

Zgadzam się. To bezczelność, by decydowali o tym ludzie, dla których temat jest teoretyczną abstrakcją.

Posty [ 11,636 do 11,700 z 15,029 ]

Strony Poprzednia 1 178 179 180 181 182 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024