moje cudowne życie po rozwodzie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Strony Poprzednia 1 177 178 179 180 181 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11,571 do 11,635 z 15,029 ]

11,571

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ja mam teraz tak posiekaną i suchą skórę, że będę się ratować każdym sposobem.

Zobacz podobne tematy :

11,572

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Ja mam teraz tak posiekaną i suchą skórę, że będę się ratować każdym sposobem.

Aha, no to powinien Ci pomóc  wink

11,573 Ostatnio edytowany przez Symbi (2017-10-11 09:17:09)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry smile

Herbatka z imbirem
http://bi.gazeta.pl/im/e1/0b/e9/z15272929M,Goraca-zimowa-herbata-z-imbirem--miodem-i-cytryna.jpg

i kawusia
http://www.cdn.ug.edu.pl/wp-content/uploads/2015/01/kawa-cykl-ikona.jpg

11,574

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Hello smile

http://img1.liveinternet.ru/images/attach/c/4/78/610/78610473_hello_kawa_fl62.gif

11,575 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2017-10-11 09:20:00)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Przywitałyśmy się jednocześnie Symbi smile

Mamy dziś napitku do wyboru do koloru. Przyda się w taki deszczowy dzień.

Oglądałam wczoraj Kiepskich w TV, bardzo śmieszny był ten odcinek. big_smile

11,576

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Aliko, melduję, że Retimaxem ratuję kąciki ust przed pękaniem. Przyda się zimą jako zabezpieczenie przed mrozami dla mnie i dla dzieci.
Pogoda dziś jesienna, słońce gdzieś sie schowalo, ale nie pada. I nie wiem, jak to sie stało, ale jest już ŚRODEK tygodnia.

11,577

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Symbi na pękające kąciki dobry jest preparat witamin B kompleks. Niedrogi a skuteczny jeśli to brak tych witamin jest przyczyną.

11,578

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Lilko, dzien dobry! - Właśnie zauwazyłam, że napisałyśmy niemal równoczesnie.

11,579

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

Symbi na pękające kąciki dobry jest preparat witamin B kompleks. Niedrogi a skuteczny jeśli to brak tych witamin jest przyczyną.

Nie, nie Liluś, ja przechodze kurację Atredermem, on bardzo wysusza i ratuję skórę masciami aptecznymi.

11,580 Ostatnio edytowany przez rh72 (2017-10-11 09:39:41)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Cześć wszystkim smile

Nie mam czasu się odzywać. Wyjazdy, kończenie projektów gdzie klienci robią testy i wychodzą (no tak mówimy na błędy, bez skojarzeń jednak)... babole tongue
A do piątku siedzę od 9:00 do 17:00 z Rosjaninem i Niemcem w pokoiku (plus dojazdy około godzinę, więc cały dzień założony) i z powodu gościnności firmy mam wokół ogrom ciasteczek, ze 3-4 czekolady a dzisiaj dodali ptasiego mleczka. Niby fajnie ale zasłodzony człowiek odlatuje w szczegółach specyfikacji w objęcia Morfeusza smile Dzisiaj więc nie tykam specjałów - no dobra, ptasiego mleczka dotknę jednak kolega z Niemiec stwierdził, że 'dobre ale ciut mają chemiczny posmak' (wedlowskie, oryginały). Ciekawe...

Rosjanin twierdzi, że jednak korki w Wwie to nic do tego co dzieje się w Moskwie, że tu to pikuś nawet jak się robi 15 km/godz średnio smile bo u nich rano jest na piechotę szybciej tylko wygodni są tongue

11,581

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Rh, jak dojeżdżałam do pracy do Wawy, do 1/3 czasu zajmował mi przejazd przez miasto. Nie wyobrażam sobie mieszkania tam na stałe. Teraz do pracy mam jadę 15 minut i bardzo sobie to cenię.
Określenie "babol" jest mi znane nie od dziś smile Zabawne powiedzonko.
A cukru przy pracy umysłowej trzeba, choć zapewne w rozsądnych ilościach. Ja na cukier staram się uważać, przestałam nawet kupować jogurty owocowe na rzecz naturalnych, bo te owocowe zawierają morze cukru. Zainteresowałam się makroskładnikami i staram się bilansować je w codziennej diecie, choć oczywiście bez wariactwa i szczegółowych wyliczeń. U nas w pracy też ciągle jakieś słodycze kupują i niezmiennie szefowa twierdzi, że nawet ptysie z bitą śmietaną są "dietetyczne".

11,582

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A prace programistów doceniam, bo jakiś czas temu programista napisał dla mnie aplikację, dzięki której pracę, którą wcześniej robiłam przez 3 dni, jestem w stanie obsłużyć w 4 godziny. Powiedziałam mu "Ale pan jest wielki!", słychać było po głosie, że się facet ucieszył z komplementu.

11,583 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-10-11 09:56:53)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Hej, hej! big_smile big_smile big_smile


http://www.aleksandra.nl/herbata8.gif

11,584

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Symbi to rzeczywiście witaminy B tu nie pomogą, zobaczymy jak tak maść od Aliki podziała.

Aliko jak się dziś czujesz?

Al, fajnie, że zajrzałeś. Przyjemnej pracy życzę. Tylko nie przesadź z cukrem, bo to zło wcielone. I mówi Ci to fanatyczka słodkości. big_smile

11,585

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

11,586

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Hej Piegusko smile Jakie śliczne babole smile

O jest i muzyka! smile

11,587 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-10-11 10:09:02)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

przestałam nawet kupować jogurty owocowe na rzecz naturalnych, bo te owocowe zawierają morze cukru.

Koleżanka z pracy nauczyła mnie robić jogurt w domu. Dziecinnie prosta sprawa: jakiekolwiek mleko (UHT też się nada) - 1 litr podgrzewamy do temperatury takiej jak dla niemowlaka, co tradycyjnie sprawdzam na nadgarstku, po czym dodajemy kubeczek jogurtu naturalnego (ja sprawdzam, czy nie zawiera mleka w proszku, ale to chyba też bez znaczenia). Zawijam garnek w jakiś kocyk lub stawiam w ciepłym miejscu. Nastawiam jogurt wieczorem i rano jest już gotowy.
Potem można kontynuować już z dodatkiem własnego jogurtu. I nad takim swojskim ma się kontrolę co do cukru i wszelkich dodatków. Można sobie "sieknąć" łyżeczkę miodu, garść owoców, płatków czy orzechów.
Dawno nie robiłam, bo mi się trochę znudziło, ale chyba znowu zacznę. Fajnie mieć go pod ręka na sos do sałatki czy zdrowotną przekąskę.
Sama też przyrządzam majonez i przymierzam się do musztardy.

11,588

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Lili, wysłałam Ci wczoraj maila, takiego testowego. Doszedł?

11,589 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2017-10-11 10:21:05)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Pięknie wykonana ta piosenka. Idąc jej tropem odkryłam jeszcze to


Lubię kiedy pojawiają się u nas piosenki z różnych nurtów.

Ja słucham przeważnie pop w samochodzie, córka to lubi, ja zresztą też.
Zauważyłyśmy jednak, że bardzo wielu wykonawców nie potrafi na żywo zaśpiewać tego co ma na płycie.
Ale nie wszyscy, Demono na przykład jest super na koncertach.

Z TV lubimy oglądać programy muzyczne The Voice of Poland i Mam Talent, niektórzy ludzie potrafią zaśpiewać dużo lepiej niż popularni wykonawcy.

We troje oglądamy jeszcze Milionerów, lubię ten teleturniej. Czasami włączymy kabaret albo Kiepskich żeby się pośmiać.
Ale mam takie wrażenie, że TVN spuścił z tonu i już nie szczuje na PiS, pewnie przygotowują się do "wielkiej zmiany". big_smile
Symbi Ty możesz mieć rację, już niedługo cenzura obejmie nawet film, a może i nasze netkobiety.
I kto by pomyślał o tym kilka lat temu.

Filmy na razie poszły u mnie w odstawkę. Jakoś mam odrazę do trudnych emocji i przemocy.
Wolę poczytać, ale też tylko psychologia, nauka, religia.
Chyba po tym forum mam dość wszelakich ludzkich historii.

A i bajki jeszcze oglądamy we trójkę, póki jeszcze córce sprawia to przyjemność. Lubi kiedy siedzimy we troje na kanapie a ona w środku.

11,590 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2017-10-11 10:25:26)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Piegowata mail doszedł i ja odpisałam. Zobacz czy masz tę wiadomość na poczcie.

Wspaniały pomysł z tym jogurtem, będzie super na koktajl truskawkowo-bananowy.
Domowy majonez pycha, ale ja nie mam czasu żeby iść aż tak daleko w kulinaria.
Daj znać jak zrobisz musztardę. smile

11,591 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-10-11 10:36:22)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Poezja śpiewana to mój ulubiony gatunek muzyczny. Najlepiej po polsku, bo gruntowną znajomością języków niestety nie grzeszę.
Ale lubię też takie smaczki:

Albo takie:

11,592 Ostatnio edytowany przez alika40+ (2017-10-11 11:07:19)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Cześć smile


Lili, cos nie bardzo się czuję, rozbiera mnie trochę sad

A ja lubię bardzo tego wykonawcę, mam nawet płytę i sobie słucham jak mam ochotę ale w domu wink

Ps Symbi , nie wiem jak działa ta maść na Twoj problem , ale warto spróbować na pewno nie zaszkodzi wink

Miłego dnia życzę smile

Edit: spokojnego dnia w robocie Ziomalu wink smile

11,593

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Aliko, ja też mam nadzieje, że sie tymi masciami aptecznymi poratuję.
Miła muzyczka, ja w sumie nie mam ulubionego wokalisty, ale jest dużo piosenek, które mi się podobają.
Wczoraj przypomniał mi się Wojciech z Ciechowa.

11,594 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2017-10-11 11:28:50)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witaj Ali smile Przydałby Ci się dzisiaj ten naturalny termofor ode mnie. smile Bajora też lubię.

Piegowata przepiękna ta etniczna piosenka, naprawdę ten język brzmi niezwykle w tym wykonaniu.
I przypomniałaś mi flet Edwarda Simoniego, pamiętam, że kiedyś usłyszałam tę muzykę nocą i nie mogłam już zasnąć.

Wiąże się to ze wspomnieniami. Byłam wtedy na wakacjach u cioci, która mnie kochała jak swoją córkę. Ja ją uwielbiałam. Moja matka, żeby mi to zabrać powiedziała mi, że ciocia usunęła dziecko i że była to dziewczynka, dlatego tak mnie lubi. A ja ciocię pokochałam jeszcze mocniej. W czasach kiedy aborcję wykonywało się bez problemu w szpitalu, moja ciocia to zrobiła. Uległa presji męża i o zgrozo własnej matki, żeby nie było kolejnego dziecka. Nie umiała potem z tym żyć, małżeństwo i rodzina rozleciały się, a wujek na łożu śmierci prosił ją o wybaczenie.

Ja tam swój pogląd na ten temat miałam już w podstawówce. Dla mnie to oczywiste, że człowiek jeśli mu nie przeszkodzić - urodzi człowieka.
Idąc drogą równych praw - ja nie daję mojej matce prawa do decydowania o moim życiu. Nie zgadzam się, żeby decydowała za mnie czy poznam zapach róż, sam truskawek, czy poczuję promienie słońca na skórze, czy będę całować pierwszy raz... Nikt nie ma mi prawa tego odebrać.
I ja tego nie uczynię nikomu.

Nie zamierzam się wdawać w tym zakresie w dyskusje, ponieważ zdania nigdy nie zmienię.
Dla mnie ludzie nie mają prawa decydować o czyimś życiu lub śmierci. Każdy może jedynie o swoim.

Piegowata dla Ciebie dziś jeden z najpiękniejszych utworów, które pojawiły się na naszym wątku.
Kiedy Krych wstawił tę piosenkę, moja córka chciała żeby ją puszczać przed snem. smile

11,595 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2017-10-11 11:40:01)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Symbi nie znałam tej muzyki, bardzo dobrze zagrana i zaśpiewana. Chociaż smutna, to ładna. smile

Dla Ciebie dziś zagra Edward Simoni

a dla Aliki zaśpiewa Edyta Gepertt

11,596

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Lilko, ja tez uważam, że w obecnej dobie jest tyle możliwości dla kobiety, żeby sterować swoją płodnością, że nie trzeba się uciekać do aborcji na żądanie. Są wypadki wyjątkowe, w których pewnie ważna jest wola kobiety, ale są to jednak wyjątki. Znam kobietę, która urodziła dzieci z gwałtu w związku  i nie dziwi mnie fakt, że urodziła te dzieci, ale fakt, że po pierwszym dziecku z gwałtu nie zastosowała żadnej antykoncepcji dla swojej płodności i że o zgrozo dalej była z partnerem.
Współpracuję z lokalnym ośrodkiem Monaru i widzę, że ludzie w kontaktach seksualnych są nadal bardzo bezmyślni, to taka ogólna uwaga, nie mam na myśli tylko ciąży, ale całokształt działań podejmowanych w celu ochrony własnego zdrowia.

11,597 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2017-10-11 11:57:03)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ja też uważam, że skoro są sposoby żeby uniknąć niechcianej ciąży to należy je wybrać, a jeśli się o tym nie myślało to trzeba ponieść konsekwencje. Jest wiele par które z radością przyjęły by maleństwo, wystarczy zostawić je w szpitalu lub w oknie życia.

Edukacja seksualna w ramach WDŻ jest w tej chwili już w 4 klasie, wiem bo moja córka ma. Same dzieci tego nie chciały, ja zapytałam córkę czy chce chodzić na to. Powiedziała, że niechętnie ale pójdzie, bo nie chce się wyróżniać. Ja sama przejrzałam program dostępny na wywiadówce i dałam córce prawo wyboru.

Jeśli życie kobiety jest zagrożone to ma prawo wybrać między życiem swoim a dziecka, bez żadnych nacisków z zewnątrz.

Takie jest moje zdanie.

11,598 Ostatnio edytowany przez alika40+ (2017-10-11 12:12:58)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Lili, a jaki to termofor od Ciebie i do tego naturalny ?? ciooo??

Zasmarkana jestem , ale spoko  poradzę sobie wink

Grząski temat , nawet jest tutaj na Netkach wink

Ja tez jestem za , chociaż mnie to juz nie dotyczy raczej, ale może moje np synowe, kto to wie smile

Kobieta sama powinna decydować o sobie i swoim ciele i nigdy tego zdania nie zmienię ...Amen  smile

Edit: dzięki za nutkę Lili smile

11,599

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Jestem w trakcie gotowania obiadu ,ale takiego zestawu jeszcze nie gotowałam hmm

uwaga- gulasz z mięsem i sosem z torebki i do tego ryż na mleku z cynamonem tongue 
ja oczywiscie inny zestaw , normalny  big_smile 
Mnie to juz chyba nic nie zdziwi  hmm  tongue

11,600 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2017-10-11 13:10:20)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:

Lili, a jaki to termofor od Ciebie i do tego naturalny ?? ciooo??

No ten "za młody" na który wniosłaś reklamację. big_smile


alika40+ napisał/a:

Kobieta sama powinna decydować o sobie i swoim ciele i nigdy tego zdania nie zmienię ...Amen  smile

No i to mi się podoba. Masz przynajmniej swoje zdanie. Z naciskiem na swoje.
Najbardziej mnie śmieszy, jak niektórzy co i rusz próbują się przypodobać zgadzając się w takich kontrowersyjnych dyskusjach ze wszystkimi. big_smile

alika40+ napisał/a:

Edit: dzięki za nutkę Lili smile

Proszę bardzo. A ten Bajor, którego wstawiłaś to bajkowy po prostu. smile
Mam dzisiaj czas i słucham tych naszych nutek.

Ja dziś robię zupę krem z brokułów z grzankami, córka sobie zażyczyła.

A gulasz to bym zjadła z kluskami kładzionymi i ogórkiem kiszonym, a na deser ryż z jabłkami i cynamonem. big_smile 
I chyba wpiszę to do menu w najbliższym czasie. smile

11,601

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

He , he, he  Lili , własnie złozyłam reklamacje i się dalej tego trzymam tongue ale  mam tutaj sąsiada ktory chętny by był , ale ja niekoniecznie chętna , no coż nic na siłę przecież  tongue wink

Lili , ja zawsze mam swoje zdanie smile  nooo taka jestem i się już nie zmienię , albo to komuś pasuje albo nie  wink
Dlatego między innymi , nie udzielam się w,, trudnych tematach''  wolę sobie pisać o du...e  marynie smile
I niech tak zostanie  smile

Znikam, jednak pojadę do tego sklepu  bo mnie kusi ta przecena tongue
do pozniej  papatki smile

11,602

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:

Jestem w trakcie gotowania obiadu ,ale takiego zestawu jeszcze nie gotowałam hmm

uwaga- gulasz z mięsem i sosem z torebki i do tego ryż na mleku z cynamonem tongue 
ja oczywiscie inny zestaw , normalny  big_smile 
Mnie to juz chyba nic nie zdziwi  hmm  tongue

Jednym słowem, kuchnia 5 smaków.
Ryż z cynamonem na słodko lubi moje starsze dziecko, ale zjada to danie samodzielnie.
Ja dostałam w prezencie sos z trufli i tak się zbieram do przygotowania go, może w końcu w ten weekend zjemy sobie ten rarytas.

11,603

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:

Ja tez jestem za , chociaż mnie to juz nie dotyczy raczej, ale może moje np synowe, kto to wie smile

Kobieta sama powinna decydować o sobie i swoim ciele i nigdy tego zdania nie zmienię ...Amen  smile

Ośmielę się zauważyć, że stosowanie antykoncepcji to też forma decydowania o sobie, jak również samo podjęcie aktywności seksualnej. Jeśli kobieta jest w związku, dobrze jest, jeśli ta decyzja jest przedyskutowana z partnerem. On też jest potrzebny do stworzenia życia i nie powinien być wykluczany z tych decyzji.
Ale fakt, że jest to temat trudny.

11,604

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:

Dlatego między innymi , nie udzielam się w,, trudnych tematach''  wolę sobie pisać o du...e  marynie smile
I niech tak zostanie  smile

Ja też rzadko pisze w trudnych dyskusjach, bo uwazam, że każdy ma prawo do własnego zdania, a na siłę cudzego poglądu nie będę zmieniać. Zresztą, zauwazyłam, że bardzo często taka rozmowa nie prowadzi do wymiany argumentów, tylko do osobistych wycieczek niektórych rozmówców względem interlokutorów.

alika40+ napisał/a:

Znikam, jednak pojadę do tego sklepu  bo mnie kusi ta przecena tongue
do pozniej  papatki smile

Ja bym też na jakis maly shopping poszła smile

11,605

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

Najbardziej mnie śmieszy, jak niektórzy co i rusz próbują się przypodobać zgadzając się w takich kontrowersyjnych dyskusjach ze wszystkimi. big_smile

Niektórzy zaś zbierają opinie, twierdząc, że się na końcu wypowiedzą, a potem ni widu, ni słychu tej wypowiedzi.

11,606

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Z kobiecych spraw to siedzę w firmie u klienta który zajmuje sie dystrybucją sprzętu do... odciągnania mleka kobiecego oraz podawania mleka niemowlakom smile
Nie wiedziałem, ze ten sprzęt mozna pożyczać a nie od razu kupować tongue

11,607

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
rh72 napisał/a:

Z kobiecych spraw to siedzę w firmie u klienta który zajmuje sie dystrybucją sprzętu do... odciągnania mleka kobiecego oraz podawania mleka niemowlakom smile
Nie wiedziałem, ze ten sprzęt mozna pożyczać a nie od razu kupować tongue

A ja mam klienta, który interesował sie założeniem banku mleka kobiecego.

11,608

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Lili, nie dostałam maila.
Co do aborcji, to nie jestem zagorzałą przeciwniczką, ale też trudno zaliczyć mnie do zwolenniczek. Zdarzają się trudne i skrajne sytuacje, gdzie nie nam decydować ani oceniać. Większość sytuacji nie wymaga jednak drastycznych decyzji. Nie można sprawy życia traktować lekko i nieodpowiedzialnie. Nawet jeśli uzna się życie poczęte za bezmyślny zlepek komórek, to z tego zlepku powstanie przecież nowy człowiek. Niepowtarzalny jak ja czy ty.
Takie jest moje zdanie, ale krucjat antyaborcyjnych nie podpisuję i nie podpiszę. Każdy ma swój rozum i swoje sumienie. Gdyby przed takim dylematem, stanęła moja siostra, córka czy przyjaciółka, a dylemat nie dotyczyłby skrajnych okoliczności, szukałabym rozwiązań pozytywnych i zachęcała do urodzenia. Zachęcała, nie nakłaniała.

11,609 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-10-11 15:54:10)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Jak się dziś czujecie?
Ja fatalnie, zmęczenie ścina mnie z nóg. To podobno urok mojego stanu zdrowia, no i pogody. Staram się do tego podchodzić ze spokojem, ale czasami, mówię Wam, szlag człowieka trafia. Czuję się jak stare próchno! sad
Jak pomyślę, że w domu trzeba będzie gary myć, obiad na jutro gotować, to mi się wnętrzności wywracają. Ja chcę spaaaać!!!
Czasami to zmęczenie jest tak dojmujące, że jak o wybawieniu myślę o tzw. odpoczynku wiecznym. Czasami boję się, że nie zdążę wychować mojego dziecka. A czasami cholera mnie bierze ciężka, że akurat mnie Pan Bozia postanowił przetestować na okoliczność cierpliwości i pogody ducha (a propos tego, o czym pisałam wczoraj).
Wiem, wiem: gorzej ludzie mają. Ale lepiej też, psiakrew!
Nie przeraźcie się moim gadaniem, to minie.
Zawsze tak świruję, gdy świruje pogoda.

11,610 Ostatnio edytowany przez Symbi (2017-10-11 16:00:36)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Piegusku drogi, może za skomplikowane potrawy przyrządzasz? ja gotuję prosto, jakiś rosół, spaghetti, kotleciki drobiowe, zazwyczaj potrawy do spożycia tego samego dnia. Zrób sobie dobrze z jakąś ciepłą kąpielą albo małym rozpieszczeniem w postaci herbaty z miodem czy co tam robi Ci dobrze.
Na marginesie, dziękuje za przepis na domowy jogurt, spróbuję.

11,611

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:
alika40+ napisał/a:

Ja tez jestem za , chociaż mnie to juz nie dotyczy raczej, ale może moje np synowe, kto to wie smile

Kobieta sama powinna decydować o sobie i swoim ciele i nigdy tego zdania nie zmienię ...Amen  smile

Ośmielę się zauważyć, że stosowanie antykoncepcji to też forma decydowania o sobie, jak również samo podjęcie aktywności seksualnej. Jeśli kobieta jest w związku, dobrze jest, jeśli ta decyzja jest przedyskutowana z partnerem. On też jest potrzebny do stworzenia życia i nie powinien być wykluczany z tych decyzji.
Ale fakt, że jest to temat trudny.

Symbi, w naszym kraju , antykoncepcja jest pod psem,nie mowiąc już o stosowaniu i wiedzą na ten temat;)
Wystarczy poczytać nawet na Netkach tematy, pytania . Często mi ręce opadają i śmiać mi się chce jak czytam , co młodzi ludzie wypisują i jakie maja dylematy.  hmm  Oczywiście moja opinia nie jest tylko oparta na tematach i wywodach forumowych. Z tymi partnerami to jest rożnie a z kobietami jeszcze gorzej..

11,612

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:
Lilka787 napisał/a:

Najbardziej mnie śmieszy, jak niektórzy co i rusz próbują się przypodobać zgadzając się w takich kontrowersyjnych dyskusjach ze wszystkimi. big_smile

Niektórzy zaś zbierają opinie, twierdząc, że się na końcu wypowiedzą, a potem ni widu, ni słychu tej wypowiedzi.

To jest   podejscie   śmiechu warte big_smile

11,613 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-10-11 16:05:08)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Piegusku drogi, może za skomplikowane potrawy przyrządzasz? ja gotuję prosto, jakiś rosół, spaghetti, kotleciki drobiowe, zazwyczaj potrawy do spożycia tego samego dnia. Zrób sobie dobrze z jakąś ciepłą kąpielą albo małym rozpieszczeniem w postaci herbaty z miodem czy co tam robi Ci dobrze.
Na marginesie, dziękuje za przepis na domowy jogurt, spróbuję.

Ja gotuję różnie. Dziś będze makaron z serem, a na jutro ziemniaki z jakims kawałkiem mięsa i surówką z jabłka i marchewki. Szybkie i łatwe, a i tak mi się nie chce.
Chyba po powrocie do domu po prostu na godzinę wyłączę się z życia. Prześpię się, a syn jakoś to przeżyje. I będzie miał radochę, że stara matka nie ględzi, by kończył już z tą komputerową grą smile

11,614

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:
rh72 napisał/a:

Z kobiecych spraw to siedzę w firmie u klienta który zajmuje sie dystrybucją sprzętu do... odciągnania mleka kobiecego oraz podawania mleka niemowlakom smile
Nie wiedziałem, ze ten sprzęt mozna pożyczać a nie od razu kupować tongue

A ja mam klienta, który interesował sie założeniem banku mleka kobiecego.

Dzizas... Kraj mlekiem płynący. Pewnie mieliby problemy techniczne bo mi w lodowce dlugo mleko nie wytrzymuje a co dopiero w takim banku. Lokaty krótkoterminowe tongue

11,615

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:
alika40+ napisał/a:

Dlatego między innymi , nie udzielam się w,, trudnych tematach''  wolę sobie pisać o du...e  marynie smile
I niech tak zostanie  smile

Ja też rzadko pisze w trudnych dyskusjach, bo uwazam, że każdy ma prawo do własnego zdania, a na siłę cudzego poglądu nie będę zmieniać. Zresztą, zauwazyłam, że bardzo często taka rozmowa nie prowadzi do wymiany argumentów, tylko do osobistych wycieczek niektórych rozmówców względem interlokutorów.

alika40+ napisał/a:

Znikam, jednak pojadę do tego sklepu  bo mnie kusi ta przecena tongue
do pozniej  papatki smile

Ja bym też na jakis maly shopping poszła smile

Moj shopping nieudany, nie ten rozmiar  ale to się w sklepie dopiero okazało  , nie kupiłam.  W przeliczeniu na zł na to samo wychodzi , wiec po co ciagnąć taki szmat drogi wink

Własnie Symbi, tez tak mam , podczytywałam jeden temat , aleeee to nie dla mnie, zrezygnowałam wink

11,616

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Nie dośc ,że jestem zasmarkana, powinnam leżeć a nie jezdzic rowerem, to jeszcze na dodatek siodełko mi się odkręciło  w czasie jazdy, hahha dobrze musiałam kombinować żeby trafić i usiąść ale to pewnie kara tongue

Ale wszystko dobrze się skończyło , dotarłam cała  tongue  big_smile

11,617

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Koniec mojej przerwy , narka  smile

11,618

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:
alika40+ napisał/a:

Ja tez jestem za , chociaż mnie to juz nie dotyczy raczej, ale może moje np synowe, kto to wie smile

Kobieta sama powinna decydować o sobie i swoim ciele i nigdy tego zdania nie zmienię ...Amen  smile

Ośmielę się zauważyć, że stosowanie antykoncepcji to też forma decydowania o sobie, jak również samo podjęcie aktywności seksualnej. Jeśli kobieta jest w związku, dobrze jest, jeśli ta decyzja jest przedyskutowana z partnerem. On też jest potrzebny do stworzenia życia i nie powinien być wykluczany z tych decyzji.
Ale fakt, że jest to temat trudny.

Ja bym jeszcze dodała, że moim zdaniem kobieta i mężczyzna maja równe prawa do dziecka, dla mnie nie ma znaczenia, że to akurat w organizmie kobiety kształtuje się nowe życie.

11,619

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:

Nie dośc ,że jestem zasmarkana, powinnam leżeć a nie jezdzic rowerem, to jeszcze na dodatek siodełko mi się odkręciło  w czasie jazdy, hahha dobrze musiałam kombinować żeby trafić i usiąść ale to pewnie kara tongue

Ale wszystko dobrze się skończyło , dotarłam cała  tongue  big_smile

Hmmmm... Ekhem... Trafić? tongue

11,620

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
rh72 napisał/a:
Symbi napisał/a:
rh72 napisał/a:

Z kobiecych spraw to siedzę w firmie u klienta który zajmuje sie dystrybucją sprzętu do... odciągnania mleka kobiecego oraz podawania mleka niemowlakom smile
Nie wiedziałem, ze ten sprzęt mozna pożyczać a nie od razu kupować tongue

A ja mam klienta, który interesował sie założeniem banku mleka kobiecego.

Dzizas... Kraj mlekiem płynący. Pewnie mieliby problemy techniczne bo mi w lodowce dlugo mleko nie wytrzymuje a co dopiero w takim banku. Lokaty krótkoterminowe tongue

Ale za to takie mleczko to samo zdrowie. Ja swój sprzęcik oddałam w dobre ręce.
Powiem Wam, że uwielbiałam bycie mamą takiego maleństwa. Chciałam to wszystko przeżyć, od cudu narodzin, po pierwsze mama, pierwsze kroki, rysunki, piosenki. Starałam się czerpać uważnie z tych wspaniałych chwil, gdzieś w środku przeczuwałam, że dane mi to będzie tylko raz. Gdym miała coś w swym życiu zmienić, to chciałabym mieć więcej dzieci. Nie było łatwo, tyle razy musiałam targować się z Bogiem o życie mojej córki. Ale warto było, jest niepowtarzalna jak każde dziecko i żadne inne nie mogło by mi jej zastąpić.

11,621

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:

Lili, nie dostałam maila.
Co do aborcji, to nie jestem zagorzałą przeciwniczką, ale też trudno zaliczyć mnie do zwolenniczek. Zdarzają się trudne i skrajne sytuacje, gdzie nie nam decydować ani oceniać. Większość sytuacji nie wymaga jednak drastycznych decyzji. Nie można sprawy życia traktować lekko i nieodpowiedzialnie. Nawet jeśli uzna się życie poczęte za bezmyślny zlepek komórek, to z tego zlepku powstanie przecież nowy człowiek. Niepowtarzalny jak ja czy ty.
Takie jest moje zdanie, ale krucjat antyaborcyjnych nie podpisuję i nie podpiszę. Każdy ma swój rozum i swoje sumienie. Gdyby przed takim dylematem, stanęła moja siostra, córka czy przyjaciółka, a dylemat nie dotyczyłby skrajnych okoliczności, szukałabym rozwiązań pozytywnych i zachęcała do urodzenia. Zachęcała, nie nakłaniała.

Do mnie przemawia takie stanowisko, że aż zacytowałam. smile

Napiszę jeszcze raz na maila.

11,622

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:

Jak się dziś czujecie?
Ja fatalnie, zmęczenie ścina mnie z nóg. To podobno urok mojego stanu zdrowia, no i pogody. (...)
Czasami to zmęczenie jest tak dojmujące, że jak o wybawieniu myślę o tzw. odpoczynku wiecznym.

Piegowata, ja obecnie czuję się dobrze. Ale kiedyś czułam się tak jak Ty, myślałam nawet, że jakbym zachorowała to w końcu mogłabym odpocząć.
Zastanawiałam się skąd u innych taka energia do życia, a mnie nawet błahe sprawy przychodziły z wielkim wysiłkiem, nawet wyjazd na odpoczynek na wycieczkę mnie przytłaczał. Myślałam, że się taka urodziłam i że tak musi być. Ale to nieprawda. Ja całą swoją życiową energię zużywałam na wewnętrzna walkę z moją matką. Od kiedy odpuściłam ją sobie, stopniowo powróciła mi chęć do życia i energia. Psycholog dopełnił resztę. I oto jestem. Nowa ja. smile

11,623

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:

Nie dośc ,że jestem zasmarkana, powinnam leżeć a nie jezdzic rowerem, to jeszcze na dodatek siodełko mi się odkręciło  w czasie jazdy, hahha dobrze musiałam kombinować żeby trafić i usiąść ale to pewnie kara tongue

Ale wszystko dobrze się skończyło , dotarłam cała  tongue  big_smile

Ali, Ty sportsmenko jedna i do tego jeszcze ekstremalna. smile
Nic, tylko muszę się zabrać i ja za siebie, ale dopiero jak mi szwy wyjmą i rana wydobrzeje.

11,624 Ostatnio edytowany przez Symbi (2017-10-11 21:47:36)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:
Symbi napisał/a:
alika40+ napisał/a:

Ja tez jestem za , chociaż mnie to juz nie dotyczy raczej, ale może moje np synowe, kto to wie smile

Kobieta sama powinna decydować o sobie i swoim ciele i nigdy tego zdania nie zmienię ...Amen  smile

Ośmielę się zauważyć, że stosowanie antykoncepcji to też forma decydowania o sobie, jak również samo podjęcie aktywności seksualnej. Jeśli kobieta jest w związku, dobrze jest, jeśli ta decyzja jest przedyskutowana z partnerem. On też jest potrzebny do stworzenia życia i nie powinien być wykluczany z tych decyzji.
Ale fakt, że jest to temat trudny.

Symbi, w naszym kraju , antykoncepcja jest pod psem,nie mowiąc już o stosowaniu i wiedzą na ten temat;)
Wystarczy poczytać nawet na Netkach tematy, pytania . Często mi ręce opadają i śmiać mi się chce jak czytam , co młodzi ludzie wypisują i jakie maja dylematy.  hmm  Oczywiście moja opinia nie jest tylko oparta na tematach i wywodach forumowych. Z tymi partnerami to jest rożnie a z kobietami jeszcze gorzej..

Kiedyś czytałam w jakims raporcie, że młodzi ludzie często sądzą, że jak stosunek jest na stojąco, to brak ciąży jest gwarantowany. Albo, że przy pierwszym razie nie ma mowy o ciąży. Faktycznie dramat.

11,625

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Piegowata, wiem jak to jest mieć chandrę o długim działaniu, jesień sprzyja złym nastrojom. Spróbuj może dziurawca pić, tylko przy nim na słońce za bardzo nie wychodź albo kremów z filtrem używaj, bo plam mozna na twarzy dostać. Sen dobrze Ci zrobi, a syn na pewno będzie zadowolony, bo pamiętaj, że szczęśliwa mama = szczęśliwe dziecko.

11,626 Ostatnio edytowany przez alika40+ (2017-10-11 18:28:45)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
rh72 napisał/a:
alika40+ napisał/a:

Nie dośc ,że jestem zasmarkana, powinnam leżeć a nie jezdzic rowerem, to jeszcze na dodatek siodełko mi się odkręciło  w czasie jazdy, hahha dobrze musiałam kombinować żeby trafić i usiąść ale to pewnie kara tongue

Ale wszystko dobrze się skończyło , dotarłam cała  tongue  big_smile

Hmmmm... Ekhem... Trafić? tongue

He , he , he wiedziałam ,że bedziesz mnie łapał za słowka tongue  nic z tych rzeczy co sobie pomyślałeś big_smile
Siodełko sie poluzowało i się w koło kreciło, dlatego napisałam ,że musiałam trafić tongue  big_smile
Edit:
A zresztą po co ja się tłumacze ..  cool

11,627 Ostatnio edytowany przez alika40+ (2017-10-11 18:29:52)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A w ogóle to był głupi pomysł z tym jechaniem hmm
Ale ja miewam głupie pomysły, a poźniej mam za swoje ..
Teraz mnie głowa boli oooo  hmm

Lili, daj spokoj jaka ze mnie sportsmenka, po prostu lenia mam i nie chciało mi się iść a rowerem zawsze szybciej tongue
Noga mnie jeszcze pobolewa ciut hmm mniejsze obciązenie jak się pedałuje wink

11,628 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-10-11 19:10:49)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Piegowata, wiem jak to jest mieć chandrę o długim działaniu, jesień sprzyja złym nastrojom. Spróbuj może dziurawca pić, tylko przy nim na słońce za bardzo nie wychodź albo kremów z filtrem używaj, bo plam mozna na twarzy dostać. Sen dobrze Ci zrobi, a syn na pewno będzie zadowolony, bo pamiętaj, że szczęśliwa mama = szczęśliwe dziecko.

Tak, słyszałam o dziurawcu.
Ja swoje wahania nastroju kładę na karb choroby. Mam dwie: jedna jest neurologiczna, choruję na nią od urodzenia, więc nic dziwnego, że może wpływać na emocjonalność. Druga nabyta kilka lat temu, jest reumatologiczna z autoagresji organizmu (jak chyba wszystkie reumatologiczne). Czytałam kiedyś forum poświęcone tej drugiej: chorzy nagminnie skarżyli się na przewlekłe zmęczenie i uogólnione bóle.
Cóż, taka uroda. W lepsze dni nie muszę myśleć o chorobach, ale gdy przyjdzie taki jak dziś - czasami, jak napisałam, chciałabym umrzeć, żeby wreszcie porządnie wypocząć. Mam do tego spory dystans i to mnie ratuje, szukam sposobów i jakieś tam znajduję, ale przez to tracę wiele z życia. Zadroszczę moim równieśnicom, które, jak to się u nas mówi, piętami po tyłkach się biją. Mnie w takie dni nie chce się nawet naczyń umyć po obiedzie, potrafię zostawić stos w zlewie do następnego ranka.
Na szczęście już mi lepiej. Zadzwoniła Mama, więc się trochę wygadałam, oderwałam i odprężyłam. Wypiłam gorącej kawy Inki, a na późniejszy wieczór planuję poleżeć sobie w wannie. Zwykle korzystam z prysznica, bo to ekonomiczniejsze.

11,629

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Możesz też mieć chorą tarczyce, od hormonów z nią związanych też można mieć epizody depresyjne. Miałam Ci proponować kąpiel w wannie, ale nie wiedziałam, czy masz wannę, bo moja mama ma tylko prysznic przykładowo.

11,630 Ostatnio edytowany przez alika40+ (2017-10-11 20:14:10)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Piegusku, tak Ciebie będę nazywać ok ?
Masz szczęście ,że masz się komu wygadać i to jeszcze mamie,zazdraszczam  smile
Bo np ja, nie mam aż tak  bliskiej osoby której bym mogła się tak naprawdę wygadać o wszystkim.
A chciałabym i brakuje mi bardzo takiej osoby sad
Może dlatego tutaj piszę ,żeby mi ulżyło ??

Edit: nasuwa mi się takie pytanie do Was tutaj piszących- Czy macie tak na 100% zaufanie do kogoś czy do koleżanki, kolegi czy kogoś z rodziny i  możecie sobie pogadać tak o wszystkim.
Mąż , żona nie wchodzi w grę wink

11,631

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Aliko, wiele osób na wielu forach pisze, żeby zrzucić ciężar z siebie. W pracy, w której spędza się sporą część życia, nie zawsze jest atmosfera do zwierzeń. A jak pokazują tutaj różni ludzie, w realu też nie zawsze jest z kim pogadać, raz lekko i żartem, za chwilę o poważnych tematach.
Lilko, swoją muzyką przypomniałaś mi dzisiaj wieczorem ten utwór.

11,632

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ja Aliko, nie mam takiej osoby. Jest kilka osób, z którymi mogę rozmawiać o wielu sprawach, ale nie ma ani jednej, która zna 100%.
I drugi utwór, którego akurat słucham

11,633 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2017-10-11 20:55:55)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

O wypraszam to sobie Ali, a ja to kto? smile
A na poważnie to w pewnym sensie Cię rozumiem. Ja na miejscu mam jedną przyjaciółkę, z którą mogę pogadać o wszystkim, albo raczej prawie o wszystkim. Nadajemy na tych samych falach i wyznajemy podobne wartości, a do tego moja przyjaciółka nauczyła się jak być asertywną, co mi się bardzo u niej podoba i biorę z niej przykład.

Zupa krem z brokułów wyszła przepyszna. Podaje przepis, bo jest to szybkie i zdrowe danie. Panowie też nie będą mieć z nim problemów.

Do niewielkiego garnka ok. 2 l, dajemy pokrojoną marchewkę i pietruszkę oraz cząstkę selera i pora i odrobinę soli. Jak tylko warzywa zmiękną wyjmujemy je i dajemy niewielkie różyczki z 1 szt. brokułów (wcześniej chwilę moczę żeby usunąć chemię). Ten wywar uzupełniamy wodą kiedy ubywa, tak żeby różyczki były przykryte. Gotujemy częściowo odkryte, a kiedy brokuły są miękkie, miksujemy całość, podgrzewamy, do temperatury podawania, dodajemy nieco słodkiej śmietanki + "swojskie" żółtko wymieszane z odrobiną zupy. Ja wcześniej robiłam na wywarze drobiowym, ale na jarskim jest lepsza ta zupa. Można też zmiksować razem z pietruszką i selerem, bez marchewki bo straci ładną barwę.

Dodatek to małe grzanki - bułkę z poprzedniego dnia pokroić i przyrumienić na suchej patelni.

Ala zrób swojej podopiecznej, to może posmakuje i dostaniesz ekstra napiwek. smile

A teraz odpiszę na cześć maili, reszta jutro. smile

11,634

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Symbi przypominając te piękne utwory zadbałaś dziś o odpowiedni nastój do snu. smile
Byłam na obu filmach w kinie. Gladiator bardzo mi się podobał, choć chwilami zbyt krwawy. Mój mąż natomiast jest fanatykiem Władcy Pierścieni.
Z ulubionych filmów w podobnym tonie mam jeszcze Królestwo Niebieskie i Waleczne Serce.

Dobranoc Ekipo smile

11,635 Ostatnio edytowany przez alika40+ (2017-10-11 21:29:50)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dziewczyny nie chodzi tylko ciężary do zrzucenia, bo ja rozumiem, ze nie mozna kogos caly czas obarczac swoimi problemami..  Bo na dłuzszą metę staje się to zbyt uciążliwe.

Ja tez mam znajomych , koleżanki, kolegów ale nie mam wlasnie takiej pewnosci na 100% , myslalam ,że tylko ja moze taka dziwna jestem ??

Lilli, moja PDP ma swoje potrawy i ja wolę nic nie wprowadzać bo po co ??
Jak cos jest dla mnie niejadalne to ja sobie robię cos innego to tutaj nie problem:)
Lili a tak naprawdę to ja Ciebie dopiero poznaję, powiem tyle , nasza znajomośc rozwija się w dobrym kierunku smile
Mi jakos tak trudno tak zaufać na 100% , moze mi to minie  a moze i nie  ..

Dobranoc  smile

Aaaa i zupy krem z brokułów nie lubię jak coś  tongue
Wolę normalnie gotowany w całosci z masełkiem lub bez  wink

Posty [ 11,571 do 11,635 z 15,029 ]

Strony Poprzednia 1 177 178 179 180 181 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024