moje cudowne życie po rozwodzie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Strony Poprzednia 1 175 176 177 178 179 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11,441 do 11,505 z 15,029 ]

11,441 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-10-06 13:19:07)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Ja żyję od lat bez faceta i uwierz mi, jeśli tylko radzisz sobie jako tako finansowo, jest to dużo prostsze życie. Mam w sobie taki głęboki spokoj teraz, jakiego nigdy nie zaznałam przy byłym mężu, ani przy żadnym innym partnerze z dorosłego życia.

No, ja też bez mojego byłego jestem szczęśliwsza. Ale oprócz niego nie miałam żadnego innego partnera i chciałabym jeszcze spróbować czegoś tym razem lepszego. Tylko z głową i w zgodzie z sobą.

Zobacz podobne tematy :

11,442

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mój syn sie na szczęście uczyć lubi, choć czasami trzeba go dyscyplinować.

11,443

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:
Symbi napisał/a:

Ja żyję od lat bez faceta i uwierz mi, jeśli tylko radzisz sobie jako tako finansowo, jest to dużo prostsze życie. Mam w sobie taki głęboki spokoj teraz, jakiego nigdy nie zaznałam przy byłym mężu, ani przy żadnym innym partnerze z dorosłego życia.

No, ja też bez mojego byłego jestem szczęśliwsza. Ale oprócz niego nie miałam żadnego innego partnera i chciałabym jeszcze spróbować czegoś tym razem lepszego. Tylko z głową i w zgodzie z sobą.

W takim razie tego Ci życzę.
Kiedyś czytałam gdzieś, że ponoć tak naprawdę człowiek zakochuje się trzy razy w życiu. Ja już swój limit wyczerpałam i naprawdę w sumie mimo rozstań po każdym z partnerów mam jakieś miłe wspomnienia. Każdy związek był inny i gdyby z tych ludzi wybrać cechy charakteru, które najbardziej mi odpowiadały, bez wahania wkroczyłabym w kolejny związek. Ale nie spotkałam takiej cudownej mieszanki, zresztą przestałam szukać, bo się po prostu przyzwyczaiłam do obecnego stanu i jest mi z nim wygodnie, an a bylejakość, żeby tylko "portki" mieć w domu nie godzę się.

11,444

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:

Mój syn sie na szczęście uczyć lubi, choć czasami trzeba go dyscyplinować.

No widzisz, może czasem zapomni o lekturze na czas, ale staraj się takimi drobnostkami nie denerwować. Raz zapomni, na drugi raz będzie pamiętał.

11,445

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

, a na bylejakość, żeby tylko "portki" mieć w domu nie godzę się.

Pod tym podpisuję się oburącz.

11,446 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-10-06 13:36:36)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Mój syn sie na szczęście uczyć lubi, choć czasami trzeba go dyscyplinować.

No widzisz, może czasem zapomni o lekturze na czas, ale staraj się takimi drobnostkami nie denerwować. Raz zapomni, na drugi raz będzie pamiętał.

Masz rację. Ja czasami się za szybko "uruchamiam" smile
Wiesz chyba, że mój syn nie mieszkał ze mną przez ostatnie lata (choć oczywiście pomieszkiwał). W pewnym stopniu musimy się siebie uczyć na nowo.

11,447

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:

A propos szybkiego dążenia, czasami spotykam się z Sąsiaduniem. Między innymi dlatego tak go lubię, że czuję się przy nim bezpiecznie, nie "nalatuje" na mnie ani fizycznie, ani psychicznie. Ale tu wystąpiło przegięcie w drugą stronę. Kurczę, żeby mnie wreszcie przytulił, czy za rękę wziął, czy w jakikolwiek inny sposób dał do zrozumienia, że nie jestem tylko koleżanką smile
Nie daje, więc przyjęłam, że jesteśmy kumplami, choć nie miałabym nic przeciwko czemuś więcej. I też jest o.k. smile

A dlaczego TY go pierwsza nie weźmiesz za rękę? I jak myślisz, dlaczego ON nie wykona tych gestów względem Ciebie?

11,448 Ostatnio edytowany przez Symbi (2017-10-06 13:50:28)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:
Symbi napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Mój syn sie na szczęście uczyć lubi, choć czasami trzeba go dyscyplinować.

No widzisz, może czasem zapomni o lekturze na czas, ale staraj się takimi drobnostkami nie denerwować. Raz zapomni, na drugi raz będzie pamiętał.

Masz rację. Ja czasami się za szybko "uruchamiam" smile
Wiesz chyba, że mój syn nie mieszkał ze mną przez ostatnie lata (choć oczywiście pomieszkiwał). W pewnym stopniu musimy się siebie uczyć na nowo.

Tak, wiem o tym, bo trochę czasami podczytywałam wątek "Błąd w myśleniu".
Czytałam też o innych takich przypadkach, że dziecko wybierało ojca, nawet rodzeństwo raz się podzieliło  - córka wolała mieszkać z mamą, syn z ojcem (tata miał lepsze finanse, więc np. syn na codzien żywił się w restauracjach), a okazywało się, że ojcowie zwykle bardzo pobłażają dzieciom, w ogóle nie pilnując wyników w nauce; w przypadku problemów to matki stawały na głowie, żeby dziecko zdało do następnej klasy; zresztą co tu kryć, rzadko na którego ojca po rozwodzie matka może liczyć. Często też ojcowie zostawiają wszystko na głowie matek, a aktywni stają się wtedy, gdy wpływa pozew o podwyżkę alimentów i to też tylko nz czas postępowania alimentacyjnego.

11,449

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:

A dlaczego TY go pierwsza nie weźmiesz za rękę? I jak myślisz, dlaczego ON nie wykona tych gestów względem Ciebie?

Ha! Wiem, do czego zmierzasz smile
Nie dojrzałam jeszcze do tego smile Serio: rzadko się widujemy i nie oswoiłam się z nim wystarczająco, żeby tej odwagi nabrać. To specyficzny człowiek, czasami sam proponuje spotkania, ale ogromnie rzadko, a moim propozycjom często, choć grzecznie odmawia. Ta specyfika powoduje, że ewentualny związek musiałabym dobrze rozważyć, poznać go lepiej, a nie bardzo jest kiedy smile
Raczej nie będzie z tej mąki chleba i godzę się z tym. Nie on jeden na świecie, choć ja spróbowałabym chętnie. I tak jestem częstszą inicjatorką spotkań i rozmów.

11,450

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:

Ha! Wiem, do czego zmierzasz smile
Nie dojrzałam jeszcze do tego smile Serio: rzadko się widujemy i nie oswoiłam się z nim wystarczająco, żeby tej odwagi nabrać. To specyficzny człowiek, czasami sam proponuje spotkania, ale ogromnie rzadko, a moim propozycjom często, choć grzecznie odmawia. Ta specyfika powoduje, że ewentualny związek musiałabym dobrze rozważyć, poznać go lepiej, a nie bardzo jest kiedy smile
Raczej nie będzie z tej mąki chleba i godzę się z tym. Nie on jeden na świecie, choć ja spróbowałabym chętnie. I tak jestem częstszą inicjatorką spotkań i rozmów.

Piegowata, wierz mi, nie Ty jedna na tym forum piszesz mi (tu między wierszami), że zadaję "niewygodne pytania". big_smile  Ale ... moje pytania ponoć bywają trafne i jeśli ktoś SAM ZE SOBĄ JEST SZCZERY (a taką postawę widzę u Ciebie), to odpowiedzenie na to pytanie (=znalezienie odpowiedzi W SOBIE) jest bardzo pomocne.

11,451

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Ha! Wiem, do czego zmierzasz smile
Nie dojrzałam jeszcze do tego smile Serio: rzadko się widujemy i nie oswoiłam się z nim wystarczająco, żeby tej odwagi nabrać. To specyficzny człowiek, czasami sam proponuje spotkania, ale ogromnie rzadko, a moim propozycjom często, choć grzecznie odmawia. Ta specyfika powoduje, że ewentualny związek musiałabym dobrze rozważyć, poznać go lepiej, a nie bardzo jest kiedy smile
Raczej nie będzie z tej mąki chleba i godzę się z tym. Nie on jeden na świecie, choć ja spróbowałabym chętnie. I tak jestem częstszą inicjatorką spotkań i rozmów.

Piegowata, wierz mi, nie Ty jedna na tym forum piszesz mi (tu między wierszami), że zadaję "niewygodne pytania". big_smile  Ale ... moje pytania ponoć bywają trafne i jeśli ktoś SAM ZE SOBĄ JEST SZCZERY (a taką postawę widzę u Ciebie), to odpowiedzenie na to pytanie (=znalezienie odpowiedzi W SOBIE) jest bardzo pomocne.

No przecież Piegowata napisała, że nie dojrzała do tego.

11,452

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:
I_see_beyond napisał/a:

A dlaczego TY go pierwsza nie weźmiesz za rękę? I jak myślisz, dlaczego ON nie wykona tych gestów względem Ciebie?

Ha! Wiem, do czego zmierzasz smile
Nie dojrzałam jeszcze do tego smile Serio: rzadko się widujemy i nie oswoiłam się z nim wystarczająco, żeby tej odwagi nabrać. To specyficzny człowiek, czasami sam proponuje spotkania, ale ogromnie rzadko, a moim propozycjom często, choć grzecznie odmawia. Ta specyfika powoduje, że ewentualny związek musiałabym dobrze rozważyć, poznać go lepiej, a nie bardzo jest kiedy smile
Raczej nie będzie z tej mąki chleba i godzę się z tym. Nie on jeden na świecie, choć ja spróbowałabym chętnie. I tak jestem częstszą inicjatorką spotkań i rozmów.

Piegowata, Ty zwyczajnie boisz sie odmowy i odrzucenia
dlatego bedziesz do konca zycia czekala, az druga strona wykona ruch, bo tylko wtedy  będziesz miała pewnosc, ze Cie chce.
a do swoich ruchow dojrzejesz tylko wtedy,gdy właśnie druga strona najpierw cos zrobi

nie jest to zarzut,raczej stwierdzenie faktu

mialam podobni bardzo długo
az... mi przeszlo
a przeszlo bo uświadomiłam sobie,ze zycie mi ucieka
teraz czesto mi sie zdarza wykonac pierwszy krok -czasem subtelny,czasem bezposredni
i nie biore tak do siebie odmowy
zreszta nawet taka odmowa jest dobra,bo wtedy czlowiek nie traci czasu,tylko idzie dalej smile
bo zycie czeka smile

11,453 Ostatnio edytowany przez alika40+ (2017-10-06 14:17:36)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:
alika40+ napisał/a:

Za miesiąc o tej porze , będę kawę piła  już w swoim domu !!!!  hip, hip , hura  big_smile  smile

Diabelnie zazdroszczę!
Ja, gdy tylko sfinalizuję sprawę syna, biorę się za pukanie do Urzędu Miasta. Jako samotna matka o umiarkowanych dochodach mam pewne szansę na jakieś rozlatujące się locum. Będę się w nim czuła jak w pałacu!!!

smile

He , he , ja sobie tez smile
Bardzo lubię swoj dom,raczej mieszkanie w bloku smile ale jest pusty,synowie wybyli i raczej nie wrócą bo nie ma do czego , dośc mała miejscowaośc , brak perspektyw na rozwoj i pracę za godziwe pieniądze.
Ale lubie wracać do swojego gniazda, chociaż pustego wink
Moze dlatego zdecydowałam się na taka wyjazdową pracę jaką teraz wykonuję, łatwiej mi było sie przystosować wink  Ale faktem jest ,że bardzo tęsknię za swoimi ścianami...

Piegowata, nie znam się na prawie, ale warto spróbować w Urzędzie Miasta,złożyć podanie , chodzić i się dopytywać,bo sami z siebie na pewno nic nie załatwią.  Powodzenia życzę smile
A z tym sąsiadem zagadaj, jakaś kawa , herbata, czy ciacho. Nieraz warto wziąć sprawy w swoje ręce smile

Ps  u mnie deszcz kropi,postanowiłam pomalować sobie odrosty, właśnie siedzę sobie z farbą na głowie tongue

Edit: Piegowata, jeszcze coś Tobie dopiszę, odnośnie sąsiada , warto spróbować wyciągnąć pierwsza dłoń,niż gdybać co by było gdyby ...Uwierz mi smile  Dziewczyny tez dobrze radzą smile

11,454

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
_v_ napisał/a:

Piegowata, Ty zwyczajnie boisz sie odmowy i odrzucenia
dlatego bedziesz do konca zycia czekala, az druga strona wykona ruch, bo tylko wtedy  będziesz miała pewnosc, ze Cie chce.
a do swoich ruchow dojrzejesz tylko wtedy,gdy właśnie druga strona najpierw cos zrobi

nie jest to zarzut,raczej stwierdzenie faktu

mialam podobni bardzo długo
az... mi przeszlo
a przeszlo bo uświadomiłam sobie,ze zycie mi ucieka
teraz czesto mi sie zdarza wykonac pierwszy krok -czasem subtelny,czasem bezposredni
i nie biore tak do siebie odmowy
zreszta nawet taka odmowa jest dobra,bo wtedy czlowiek nie traci czasu,tylko idzie dalej smile
bo zycie czeka smile

Fał, Ty wszystko wiesz najlepiej, co?
Nie twierdzę, że nie bywa ze mną tak, jak piszesz, ale akurat tu sprawa jest bardziej złożona. Nie napiszę jednak, dlaczego, bo musiałabym nadużyć zaufania mojego znajomego.
Jest on na tyle w porządku i na tyle nieinwazyjny, że przy systematyczniejszych spotkaniach nie miałabym problemu z zasygnalizowaniem tego czy owego.
Na razie podstaw nie widzę, a nie zależy mi aż tak bardzo na "portkach", by o nie za wszelka cenę zabiegać.

11,455 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-10-06 14:16:33)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:

A z tym sąsiadem zagadaj, jakaś kawa , herbata, czy ciacho. Nieraz warto wziąć sprawy w swoje ręce smile

Robiłam to nieraz. I jeszcze nieraz zrobię, bo po prostu go lubię, ale skoro nie podjął pałeczki, jego strata smile
Jednak lubię gdy facet też trochę się weźmie do roboty wink

11,456 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2017-10-06 14:17:54)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

No przecież Piegowata napisała, że nie dojrzała do tego.

Ale w tym temacie? AKTUALNIE czytam nieregularnie różne wątki, coś może mi umknąć. Skupiam się obecnie często na wybranych wypowiedziach.
Ale OK. Skoro tak napisała sama, to ja przyjmuję, że tak jest. smile

EDIT
Piegowata, skaczesz po tematach.
Zupełnie jak ja. wink

11,457

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:

Piegowata, skaczesz po tematach.
Zupełnie jak ja. wink

Tak mnie jakoś "najszło". To pisanie wciąga, ja zawsze lubiłam pogadać.

11,458

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
_v_ napisał/a:

i nie biore tak do siebie odmowy
zreszta nawet taka odmowa jest dobra,bo wtedy czlowiek nie traci czasu,tylko idzie dalej

I to jest słuszne spostrzeżenie.


Piegowata'76 napisał/a:

Jednak lubię gdy facet też trochę się weźmie do roboty.

Czyli tradycyjnie oczekujesz inicjatywy ze strony mężczyzny.


BTW, w jednym poście "pogodziłam" _v_ i Piegowatą. wink

11,459

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:
alika40+ napisał/a:

A z tym sąsiadem zagadaj, jakaś kawa , herbata, czy ciacho. Nieraz warto wziąć sprawy w swoje ręce smile

Robiłam to nieraz. I jeszcze nieraz zrobię, bo po prostu go lubię, ale skoro nie podjął pałeczki, jego strata smile
Jednak lubię gdy facet też trochę się weźmie do roboty wink

Ja Ciebie rozumiem , ale może on też tak mysli jak Ty i czeka na Twoj kroczek w jego stronę ?? wink

Teraz już się czasy trochę zmieniły, mamy większe pole manewru tongue

Ale rób jak uważasz, Twoje życie smile

11,460

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:

Tak mnie jakoś "najszło". To pisanie wciąga, ja zawsze lubiłam pogadać.

Mnie też nachodzi. wink I mam tak jak Ty.

Nawet sobie własny temat założyłam i szlajam się po forum ile wlezie. wink

11,461

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:

Ja Ciebie rozumiem , ale może on też tak mysli jak Ty i czeka na Twoj kroczek w jego stronę ?? wink

Teraz już się czasy trochę zmieniły, mamy większe pole manewru tongue

Och, aż taka bezwolna mimoza to nie jestem smile . Odzywam się pierwsza, proponuję czasem jakieś wyjście, ale skoro on nie daje mi żadnego sygnału zwrotnego, a niejednokrotnie odmawia, to ja się nie będę na siłę pchać.

11,462

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:

Jest on na tyle w porządku i na tyle nieinwazyjny, że przy systematyczniejszych spotkaniach nie miałabym problemu z zasygnalizowaniem tego czy owego.

Poczucie bezpieczeństwa mi się tu wyłania jako punkt wyjścia.

Sygnały i ich właściwe odczytanie to też bywa trudne. Lubię języki obce, ale czasem można źle odczytać znaki. Zdarza się lub zdarzyło chyba każdemu.


No właśnie, oprócz wzięcia za rękę i propozycji wspólnego spotkania, jakie to są sygnały? Tak w ramach dyskusji ogólnej dla obu płci.

11,463 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-10-06 14:29:18)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

...Ale przede wszystkim to nie jest problem, a jedynie luźna dygresja i nie bardzo chce mi się bić tę pianę.

11,464

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Piegowata, mężczyźni doceniają pogon za króliczkiem.
Dla Ciebie piosenka

11,465

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:

...Ale przede wszystkim to nie jest problem, a jedynie luźna dygresja.

Tak traktuję TĘ rozmowę TUTAJ.

11,466 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-10-06 14:31:58)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

P.S. Za rękę wzięłam raz, w tłumie, przez który się przedzieraliśmy. Gdyby był mną zainteresowany, tak łatwo by jej nie puścił smile

11,467

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:
alika40+ napisał/a:

Ja Ciebie rozumiem , ale może on też tak mysli jak Ty i czeka na Twoj kroczek w jego stronę ?? wink

Teraz już się czasy trochę zmieniły, mamy większe pole manewru tongue

Och, aż taka bezwolna mimoza to nie jestem smile . Odzywam się pierwsza, proponuję czasem jakieś wyjście, ale skoro on nie daje mi żadnego sygnału zwrotnego, a niejednokrotnie odmawia, to ja się nie będę na siłę pchać.

To sorry , źle Ciebie zrozumiałam ..
On po prostu nie jest zainteresowany, Tobą jako kobietą , tak ?? Traktuje Ciebie jako sąsiadkę i kumpelę wink to zmienia postać rzeczy , bo nikogo nie zmusisz do głębszych relacji jak tego wyraźnie nie chce tongue

11,468

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:

P.S. Za rękę wzięłam raz, w tłumie, przez który się przedzieraliśmy. Gdyby był mną zainteresowany, tak łatwo by jej nie puścił smile

Fakt ..:/

11,469

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Symbi, masz rację, dzięki. Teraz doczytałam. W TYM temacie. big_smile

11,470

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:

P.S. Za rękę wzięłam raz, w tłumie, przez który się przedzieraliśmy. Gdyby był mną zainteresowany, tak łatwo by jej nie puścił smile

Też tak myślę.
Jak Ci tu wszystkie (lub większość) napiszemy to samo, będziesz miała bardzo jasny obraz sytuacji. Lubię takie osobiście.

O ile z propozycją jakiegoś spotkania nie miałabym problemu, bo to niezobowiązujące, to z wzięciem mężczyzny za rękę już tak. To już wyższy level w relacji. I w opisanej przez Ciebie sytuacji REAKCJA drugiej osoby działa jak papierek lakmusowy - pokazuje zainteresowanie lub jego brak.

11,471 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-10-06 14:42:23)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Przedstawiłam po prostu dwa bieguny: facetów zbyt natarczywych,  zbytnio spieszących się do różnych amorów i Sąsiadunia, który kompletnie nic, choć jestem mu jak najbardziej przychylna. A przecież jest jeszcze milion możliwości pośrednich. Niektórzy wydają się zupełnie tego nie dostrzegać.

11,472

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:

Przedstawiłam po prostu dwa bieguny (...)A przecież jest jeszcze milion możliwości pośrednich. Niektórzy wydają się zupełnie tego nie dostrzegać.

To prawda.
Siebie zaliczam do tych 'widzących' odcienie.

11,473

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Hej Wszystkim big_smile

Lily smile jak tam po zabiegu smile Wypoczywaj teraz smile

Ja tak na chwilkę bo życie mnie goni big_smile ale podczytyję chociaż smile

11,474

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

P.S. Za rękę wzięłam raz, w tłumie, przez który się przedzieraliśmy. Gdyby był mną zainteresowany, tak łatwo by jej nie puścił smile

Też tak myślę.
Jak Ci tu wszystkie (lub większość) napiszemy to samo, będziesz miała bardzo jasny obraz sytuacji. Lubię takie osobiście.

O ile z propozycją jakiegoś spotkania nie miałabym problemu, bo to niezobowiązujące, to z wzięciem mężczyzny za rękę już tak. To już wyższy level w relacji. I w opisanej przez Ciebie sytuacji REAKCJA drugiej osoby działa jak papierek lakmusowy - pokazuje zainteresowanie lub jego brak.

A widzisz. Ja tam swoje wiem smile
I też wzięcie za rękę nie jest dla mnie błahą sprawą, ale wtedy miałam dobry pretekst.
Wiesz, chyba jednak warto czasem coś doczytać wink

11,475 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2017-10-06 16:02:03)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:

A widzisz. Ja tam swoje wiem smile
I też wzięcie za rękę nie jest dla mnie błahą sprawą, ale wtedy miałam dobry pretekst.*
Wiesz, chyba jednak warto czasem coś doczytać wink

Wiem, że wiesz. Bo ja też swoje wiem! big_smile

Tak. To prawda. Jak coś jest napisane w TYM SAMYM temacie (tu poście http://emoty.blox.pl/resource/zawstydzony1.gif wink ), to wracam do kilku wcześniejszych i co najwyżej skoryguję treść poprzez edycję lub wyjaśnienie w następnym. Zdarzyło mi się to kilka razy, ale od razu się reflektuję i przyznaję do błędu. Natomiast chroniczne nieczytanie ze zrozumieniem może wzbudzić niechęć - i na forum i w realu.

* Zatem nie mam wyboru jak iść na ... DEMONSTRACJĘ. big_smile  wink

11,476 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2017-10-06 15:56:34)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Zdublowany post

11,477

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
kaja77 napisał/a:

Hej Wszystkim big_smile

Lily smile jak tam po zabiegu smile Wypoczywaj teraz smile

Ja tak na chwilkę bo życie mnie goni big_smile ale podczytyję chociaż smile

Hejka  smile

A ja z farba na głowie tongue
A jestem taka zaradna ,że juz wysłałam listę do Mikołaja , co ewentualnie chcę dostać big_smile

Tak to jest jak ma się za dużo czasu wolnego  tongue  big_smile

11,478

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Aliko, kolor na pewno wyjdzie super!
Ja dzisiaj widziałam oferty mikołajowe w sklepie, a nawet jeszcze Wszystkich Świętych nie było. Może sama napiszę list do Mikołaja?

11,479 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2017-10-06 15:29:17)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
kaja77 napisał/a:

Hej Wszystkim big_smile

Lily smile jak tam po zabiegu smile Wypoczywaj teraz smile

Ja tak na chwilkę bo życie mnie goni big_smile ale podczytyję chociaż smile

Hej Kaja smile Dziś już lepiej się czuję. Wypoczywam sobie w łóżku. Rana wygląda koszmarnie, ale jak pisała Ali będzie z niej seksowna blizna. wink
Mam czas poczytać. Wzięłam się za kontynuację obszernego naukowego opracowania pt. "Epidemia szczepień". Ja lubię takie naukowe tematy.
Wpadaj Kaja na ile czas Ci pozwoli. Próbuję zorganizować imprezę, ale ten domek o którym myślałam jest już wynajęty na Sylwestra, będę szukać dalej, albo pozostaje zmienić termin. Ja uważam, że fajnie było by się tak spotkać, na pewno nie było by tak drętwo i sztywno jak na formalnych imprezach. smile

alika40+ napisał/a:

Odpoczywaj , pogadamy  wieczorem, tylko ustaw się blisko okna  wink  smile

Ps u mnie pada,dzisiaj siedzę w domu, włosy sobie pomaluję, bo odrosty juz widać hmm

Za miesiąc o tej porze , będę kawę piła  już w swoim domu !!!!  hip, hip , hura  big_smile  smile

Jak to mówią -wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. smile Poproszę o nowe foty blond loków. smile

Wiecie, że ja mam bardzo słaby zasięg w domu i telefony odbieram przy oknie - wyglądam wtedy jak panienka z okienka. big_smile

11,480

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Symbi , kolor przywiozłam ze soba do De,farba fryzjerska, same odrosty maluję smile
Raz  juz kupiłam niemiecka farbę , hhaha no fajny kolor tylko nie wyszedł taki jak chciałam tongue  big_smile

,,Moj Mikołaj''  prosił o wcześniejszą listę  i dlatego  dzisiaj to zrobiłam , ale jeszcze nie zamknięta, bo  nie bardzo zdecydowana jestem wink
Nutkę taka wynalazłam , proszę smile

11,481

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Aliko bardzo lubię te piosenkę jak i samego wykonawcę. A moja córka lubi Patrycję Markowską.

Kiedyś miałam przyjemność z listów rysowanych i pisanych przez córkę do Mikołaja. Obie w niego wierzymy. smile

11,482

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

Aliko bardzo lubię te piosenkę jak i samego wykonawcę. A moja córka lubi Patrycję Markowską.

Kiedyś miałam przyjemność z listów rysowanych i pisanych przez córkę do Mikołaja. Obie w niego wierzymy. smile

smile

Włosy wyszły ok ,mokre jeszcze tongue znaczy przód bo tyłu nie widzę tongue  big_smile

A co do Mikołaja,hym tak naprawdę nigdy w niego nie wierzyłam,  moje dzieciństwo  troche dziwaczne było , ja szybko dorosłam hmm
Swoim chłopakom do końca uświadamiałam ,że Mikołaj istnieje, długo to nie potrwało, ale warto było smile

11,483

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:

Lili, dziękuję smile
Jeśli o mnie chodzi, zrobiłam duże postępy w budowaniu poczucia własnej wartości. Odczuwam wiele rzeczy, o których piszesz, ale są momenty, gdy mocno w siebie i swoje sądy wątpię, a dotyczy to, jak zaobserwowałam właśnie właśnie relacji z płcią przeciwną. Na tym polu czuję się bardzo odmienna, odosobniona w swoich odczuciach, nie całkiem "normalna". Właśnie na tym polu poczucie wartości spada mi na łeb, na szyję, choć i tak jest lepiej niż kiedyś. To oczywiście echa przeszłości, gdy zbierałam cięgi (dosłowne, bez żadnej przenośni) od chłopaków, a od rówieśników płci obojga doznawałam odrzucenia i upokorzeń. Tego typu sytuacje zdarzały się też w rodzinie, ale już nie chcę się nad tym rozwodzić. Długo bałam się facetów, a chciałam przecież jak każda dziewczyna przeżywać randki, miłości, podobać się... i wypierałam się tej potrzeby. Do dziś mi ta sfera kuleje, jestem nieufna, zdystansowana, Meczowy mawiał, że skryta (on za to był otwarty jak cholera hmm ) i potrzebuję sporo czasu na nabranie swobody, oswojenie się.
Z całej reszty mojego życia jestem zadowolona.

Ja mam podobne obserwacje tzn. że to są przypadki, kiedy poczucie własnej wartości nie jest zniszczone całkiem, a jedynie pewne jego obszary. U Ciebie jest to obszar w sferze seksualnej, a u mnie była to podatność na zranienia słowami. Nie chcę tu wchodzić w szczegóły, ale ja naprawdę takie zranienia odchorowywałam po kilka dni, czasami nie mogąc nawet normalnie funkcjonować. I teraz zwróć uwagę na fakt, że Ty powiedziałaś Meczowemu o tym swoim słabym punkcie, a on tego nie uszanował. Czy jest więc przyjacielem ten kto zna Twoje słabe punkty a uderza w nie? Dla mnie nie jest. I mimo, że emocje są, to jednak logika i wewnętrzny głos są ważniejsze. O czym sama się przekonałaś.

Myślę, że każdy z nas jest na swój sposób inny. Każdy niesie jakieś zranienia. I że dobrze jest je poznać i oswoić, a nawet zaprzyjaźnić się z ich skutkami. Nawet swój perfekcjonizm można w ten sposób potraktować i używać go w słusznym celu. smile

Piegowata ja widzę, że Ty sobie spokojnie idziesz słuszną drogą i w zasadzie to cel masz na wyciągnięcie reki. smile

11,484

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dobry wieczór!
Ja sałatki serwuję, bo pora po temu smile
Częstujcie się smile

https://thumbs.dreamstime.com/z/placez-avec-diff%C3%A9rentes-salades-26735870.jpg

11,485

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Ja mam podobne doświadczenia, miałam nawet taką sytuację, że po rozstaniu były partner mi powiedział, że chętnie by do mojej sypialni zaglądał (wiadomo, w jakim celu). Nawet przy nim tego nie skomentowałam.

Zachowałaś się po prostu kulturalnie. Ja parsknęłam śmiechem, kiedy były (wtedy jeszcze nie, tak kilka miesięcy po spakowaniu go), zaproponował mi to samo.



ram, jakimi przyprawami doprawiasz majonez? Ja mieszam z jogurtem. Dodajesz coś oprócz soli?
Sałatki uwielbiam.

11,486

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:
Symbi napisał/a:

Ja mam podobne doświadczenia, miałam nawet taką sytuację, że po rozstaniu były partner mi powiedział, że chętnie by do mojej sypialni zaglądał (wiadomo, w jakim celu). Nawet przy nim tego nie skomentowałam.

Zachowałaś się po prostu kulturalnie. Ja parsknęłam śmiechem, kiedy były (wtedy jeszcze nie, tak kilka miesięcy po spakowaniu go), zaproponował mi to samo.

A wiecie, że i ja mam takie doświadczenie z jednym byłym? Może to jakieś zaburzenie? wink

I_see_beyond napisał/a:

ram, jakimi przyprawami doprawiasz majonez? Ja mieszam z jogurtem. Dodajesz coś oprócz soli?
Sałatki uwielbiam.

Ach, różnie. Bardzo lubię wszelkie ziołowe mieszanki, szczególnie własne wariacje na temat. Ja z tych, co się nie boją, że się nie uda: najwyżej przyrządzę coś tylko raz smile
Majonez zazwyczaj z jogurtem, ale czasami z dodatkiem musztarda+odrobina śmietany= bardziej ostro (przynajmniej w moim odczuciu) - głównie, gdy pośród składników jest zestaw makaron i papryka/kukurydza/korniszon.

11,487

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
rampampam napisał/a:

A wiecie, że i ja mam takie doświadczenie z jednym byłym? Może to jakieś zaburzenie? wink

Ja myślę, że każdy z tych facetów po prostu spojrzał na nas PRZEDMIOTOWO. wink
Jako obiekty seksualne po prostu.

Bardzo ATRAKCYJNE - zważywszy na niezbyt sprzyjające amorom okoliczności, a więc rozstanie. wink

11,488

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:
rampampam napisał/a:

A wiecie, że i ja mam takie doświadczenie z jednym byłym? Może to jakieś zaburzenie? wink

Ja myślę, że każdy z tych facetów po prostu spojrzał na nas PRZEDMIOTOWO. wink
Jako obiekty seksualne po prostu.

Bardzo ATRAKCYJNE - zważywszy na niezbyt sprzyjające amorom okoliczności, a więc rozstanie. wink

Jednak zjawisko jest fascynujące smile
Ja pamiętam, że mnie to rozbawiło...

11,489

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
rampampam napisał/a:

Ja pamiętam, że mnie to rozbawiło...

http://emoty.blox.pl/resource/takaemotka.gif Mnie coś w ten deseń.

Mój były mąż nie mógł wtedy narzekać na brak seksu. Był w początkach znajomości z kochanką.

Tym razem to ja byłam ... ta INNA. wink big_smile

11,490

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:
rampampam napisał/a:

Ja pamiętam, że mnie to rozbawiło...

http://emoty.blox.pl/resource/takaemotka.gif Mnie coś w ten deseń.

Mój były mąż nie mógł wtedy narzekać na brak seksu. Był w początkach znajomości z kochanką.

Tym razem to ja byłam ... ta INNA. wink big_smile

W gruncie rzeczy, jeśli policzę i eks- męża, to mi się to liczy dwa razy - to rzeczywiście jest jakaś reguła hihi

11,491

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:

Sałatki uwielbiam.

Z gotowych przypraw - w ostatnich miesiącach odkryłam, polecam smile

https://dodomku.pl/images/products_new/400x400/00042354.jpg?id=1474155019

11,492

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Cześć Ram, dzięki za sałatkową kolację. Ja wybieram owocową nutę.  Mniam smile

11,493 Ostatnio edytowany przez Symbi (2017-10-07 08:41:05)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry towarzystwu!

Dzisiaj na razie rozkoszuję się kawką
https://www.milionkobiet.pl/files/2016_08/kawa-cappuccino-z-ekspresu-automatycznego-43648fe0584adee5f5e59d8a8d1e7513_5e9b01.jpg
Zobaczymy, czy uda mi się wstawić obrazek według sposobu Lilki.

11,494

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry smile

Wspaniała kawa Symbi, ja dołożę ciastka.

http://reniawkuchni.blox.pl/resource/20130205_151042.jpg

11,495

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry smile

Symbi , brawo udało Ci się :)kawa jest  wink

11,496

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

Dzień dobry smile

Wspaniała kawa Symbi, ja dołożę ciastka.

http://reniawkuchni.blox.pl/resource/20130205_151042.jpg

Hej Lili smile

Ciastka z rana , jak śmietana   tongue big_smile
A kawa parzona hymm ??  wink

11,497

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Aliko, proszę bardzo kawa parzona z dedykacją smile

http://gifyagusi.pl/gify/images/940kawy.gif

11,498

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A ja dziś na siłę  musze ewakułować  po obiedzie  nawet jak deszcz będzie.
Wnuczka ma przyjechać z dziećmi i obiad gotować , ja nie mam nic przeciwko , ale  .....wlasnie, ale jest to ale  tongue  big_smile
Miłego dnia  !!!;)

11,499

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

Aliko, proszę bardzo kawa parzona z dedykacją smile

http://gifyagusi.pl/gify/images/940kawy.gif

Łałłł  jestem pod wrażeniem , dziękuję smile

11,500 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2017-10-07 09:17:16)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Proszę bardzo Ali smile

Jeszcze piosenka by się przydała. smile

Miłego dnia Kochani. smile

11,501

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ekipo właśnie dostałam wiadomość, że jest do wynajęcia fajny domek w górach, w pięknym miejscu, sprawdzonym, po 50 zł od osoby za dobę. Jest dwupoziomowy, na parterze jest salon, w którym będzie impreza sylwestrowa. Proszę pisać tu lub na maila, kto jest zainteresowany. Z menu nie będzie problemu, my kobiety damy radę. Ram już widzę, że zrobi sałatki. smile
Panowie proszę odważnie, Lily obiecuje że będzie grzeczna tego wieczora. smile

11,502

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Lili, kusząca propozycja, tylko 50 zl od łebka za dobę ??
Muszę to przemysleć :)ostatniego Sylwestra w łożku spędziłam z grypą hmm
Tegorocznego fajnie by było spędzić inaczej  tongue wink

11,503

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Astral napisz do mnie z forum na maila, bo ja jakoś nie mogę wysłać do Ciebie maila z forum.
Wyślę Ci szczegóły imprezy.

11,504

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Czas na popołudniową kawę.

11,505

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A u mnie czas na rosół z kaczki z kluskami grysikowymi. smile

Posty [ 11,441 do 11,505 z 15,029 ]

Strony Poprzednia 1 175 176 177 178 179 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024