Lilko, czy jakiś nick w Internecie tak rządzi Twoim życiem, że czujesz potrzebę omawiania go na sesjach psychologicznych?
Symbi, u psychologa omawia się głównie relacje. Dla mnie były to kolejno relacje z córką, mężem, rodzicami, bratem, zawodowe i z przyjaciółmi.
Dokładnie tak samo było u pani psycholog, która poddała diagnozie moją córkę. Ponieważ ja bałam się, że w jakimś zakresie mogłabym powielić schemat matka-córka, ze swojego dzieciństwa, poprosiłam o diagnozę psychologa. Pani psycholog po testach i rozmowach z córką, nie miała zastrzeżeń co do mojego sposobu wychowywania oraz rozwoju dziecka. Dlatego przeszła do relacji w grupie rówieśniczej uznając że to jest tu ważne. I tak co kilka tygodni sprawdza jak sobie moja córka radzi w tym zakresie. Cykl spotkań dobiega właśnie końca w tym tygodniu. Pani psycholog oceniła mnie jako osobę otwartą i że skorzystam na pewno z wiedzy która jest zawarta w literaturze, którą mi podała, a jeśli zdarzą się sytuacje w których będę miała wątpliwości, to mogę się z nią umówić.
Mag, nie jest dla mnie nikiem. Byłyśmy serdecznymi przyjaciółkami. Spotykałyśmy się, poznała moją rodzinę, gościłam ją u siebie i również u moich teściów. Byłam z nią w codziennym kontakcie, również w najtrudniejszych chwilach. Dlatego mimo, że tej relacji już nie ma zawsze będzie mieć miejsce w moim sercu.




