moje cudowne życie po rozwodzie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Strony Poprzednia 1 168 169 170 171 172 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10,986 do 11,050 z 15,029 ]

10,986 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2017-09-26 14:19:23)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
rh72 napisał/a:

smile Tak, pewnie i dałby radę bez odwracania się plecami bo był bardzo spokojny - jednak wielu ma z tym problem... Reszta to sprawa indywidualna. Był zamierzony rezultat i zrobił to zgrabnie. Dziecko w roli partnera to pewna strategia wcale nie partnerka taka. Wiele tam po prostu przybliżeń i analogii ale rola rodzica jest zachowana. Jeśli chodzi o ten przywilej to dziecko powinno zrozumieć, że wcale tak 'mu się nie należy' jeśli chodzi o pewne zachowania lub rzeczy w życiu. Jeśli przywilej to powinno docenić i zachowywać się odpowiednio. Ale co tam... inny temat, który mi się tutaj skojarzył po poście Piegowatej. Zostawmy...

I tak naprawdę nikt nie wie, jakie to są zdrowe zasady big_smile

Zostawmy, zastawmy, ... dobrze Ci mówić, smile ale dobra zostawmy ten konkretny przykład.
I tak każdy tu zobaczy co innego. A Ty Al, to ratownik jesteś i dobrze, w zdrowych granicach oczywiście.  smile

Hm... zdrowe zasady ja uważam, że są, a w literaturze nazywane są zachowaniami funkcjonalnymi. Brak tych zasad to dwie szkodliwe skrajności: wychowanie bezstresowe i nadużycia.

Nie wdaję się jednak w dyskusję, bo wiem, że jak będziesz potrzebował, to sobie temat ogarniesz, albo i nie. smile

Powiem tylko tak nie ma rodziców idealnych. Wszyscy popełnią błędy, tylko każdy inne. A nawet może być tak, że to co uznawaliśmy za błąd nim nie było i odwrotnie - to co braliśmy za pewnik, okazało się szkodliwe. Dla mnie ważne jest, to czy się kocha dziecko i go nie krzywdzi. Reszta sama przyjdzie, czy to intuicja pomoże, czy to obserwacja i wnioski.

Ja ogólnie kieruję się zasadą - nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe. Jeśli ja wymagam szacunku, to i dziecko ma do niego prawo. Jeśli ja nie chcę żeby ktoś mnie poniżał, lekceważył, wyzywał, wyśmiewał, bił - to i dziecku tego nie czynię.

Jednak ja sama osobiście bardzo sobie cenię naukę dotyczącą wychowania - to jest u mnie na pierwszym miejscu. Nie ma dla mnie rzeczy ważniejszej niż dobro mojego dziecka. W wielu, jeśli nie we wszystkich aspektach ja nie mogę wzorować się np. na swoich rodzicach. Ja się tego muszę nauczyć - poznać i wyćwiczyć, przykład - choćby jak wprowadzić dziecko w świat seksu.
I ja to poznaję zanim mnie dziecko zapyta, ja mam być przygotowana do kolejnych etapów rozwoju mojego dziecka. I jestem. I widzisz kiedy moja córka zapytała o seks męża, to on odesłał ją do mnie. I tym samym stracił szansę na dołożenie cegiełki do swojego autorytetu, a ja się przygotowałam merytorycznie i emocjonalnie i zrobiłam to dobrze, bo się później zapytałam pani psycholog i potwierdziła.

A i tu zalecam ostrożność - wybór lektur i metod jest ważny, bo jeśli tu nie będę umiała zakwestionować nauki - to szkody będą nie do odrobienia.

Po co tak się staram? Nie chcę żeby moje dziecko przechodziło przez takie wewnętrzne piekło jak ja.

I weźmy mnie jako przykład wychowania - też ludzie z zewnątrz śmiało mogą powiedzieć, że moi rodzice dobrze mnie wychowali. Dziecko idealne - najlepsze już w przedszkolu, wzorowe w szkole, nie sprawiające żadnych problemów typowych dla nastolatków, stawiane innym za przykład. W środowisku lokalnym do dziś cieszę się sympatią i szacunkiem. Zawodowo i rodzinnie osiągnęłam sukces. Ludzie widzą mnie zawsze uśmiechnięta i zadbaną. Chętnie zagadują mnie nawet Ci których nie znam. Śmiało mogą więc gratulować moim rodzicom. big_smile Tylko widzisz Ci ludzie nie mają pojęcia o tym jaka jest prawda o moim "wychowaniu" nie wiedzą co ja przeżywałam i jak cierpiałam. A zawsze byłam takim dobrze wychowanym dzieckiem. big_smile

Dlatego ja bym się wstrzymała co do rzeczywistej oceny wychowania w konkretnych przypadkach.


Z ciekawych rozwiązań własnych - namalowałam dla córki Jej portret z pomysłowym przedstawieniem, co należy do porannej a co do wieczornej toalety, ze wskazaniem konkretnych kosmetyków. Zawiesiłam portret w łazience. To była niespodzianka, udana. smile Powiedziała: mamo chciałabym być taka ładna jak na rysunku, a ja: jak cię rysowałam to z żalem myślałam że nie umiem cię narysować tak śliczną jak jesteś. Tak właśnie myślałam. smile Teraz już nie zapomina, co i kiedy używać, a ja nie muszę zrzędzić. big_smile

Zobacz podobne tematy :

10,987

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Przez pocałunek Duszy rozumiem wspólnotę myśli zakochanych. Jednakże nie tylko, także empatię, wzajemny szacunek, delikatność w miłości, bezgraniczne zaufanie etc. To taki całus z najwyższej półki.

W takim razie...na forum zdarzyło mi się kilka osób w ten sposób pocałować... smile

Do zakochania i miłości mi daleko, ale takiego Porozumienia Dusz doznałam.


Przypominam, że dziś Dzień Całowania Dziewczyn w Usta. Oby jak najwięcej pocałunków z najwyższej półki. smile Ja bynajmniej od ZAWSZE stawiam na jakość, nie na ilość.

Dziś też Światowy Dzień Języków Obcych. Języki to mój "konik". Staram się poznać ich jak najwięcej. W tym - język mężczyzn, dzieci, zwierząt, forumowiczów..

10,988 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2017-09-26 14:16:32)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Piegowata, wszystko o czym tu piszesz przemawia do mnie. To znaczy i ja tak mam.:)

Jedno co mnie uderza w Twojej historii, to to że z jakiegoś powodu są naruszane Twoje granice. To jest ewidentne.
Tak było w Twojej młodości w szkole, tak było w małżeństwie, tak było z Meczowym i czuję że i syn tego próbuje.
Dlaczego tak jest, tego nie wiem, ale warto poszukać odpowiedzi, po to by temu zapobiegać w przyszłości.

10,989

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Alika , trzymaj się. smile

Do reszty postów postaram się odnieść później. Czasem mogłabym się wcale nie wylogowywać, ale ...to stroma i niebezpieczna droga.

10,990 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2017-09-26 14:25:22)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Snake napisał/a:

Ha, ha, a ja kiedyś dzieci do "lasu" chciałem wywieźć. Śmichy, chichy ale w pewnym momencie miny im zrzedly... no tato ale my już będziemy grzeczni! Ze sklepu dzieci nie wyprowadzalem, pozwalalem im odstawiac te "cyrki" w środku. Nie ruszala mnie reakcja otoczenia więc jeździłem z wyjcem i robiłem spokojnie zakupy. Taki bonus, że teraz jak młodszy wyje, to starszy mu tłumaczy, że tak nie można, że nic to nie da itd. Ciężki kawałek chleba ale idzie ogarnąć.
Za to teraz jak rasowy facet przeżywam katar wink Tak się skończyła calonocna weekendowa integracja. Zobaczyć niektórych ludzi po ponad 20 latach, trochę śmieszno, trochę straszno wink

Snake, ja dodam tylko, że dla mnie wychowanie syna byłoby trudniejsze niż córki.

Też mi się marzy taki zjazd, ale jak na razie za młody rocznik, tzn. nie garnie się do takiej imprezy. big_smile

Zdrowia życzę i domowego ciepła. smile

Chciałabym kiedyś, jak będzie czas pogadać o polityce. Liczę na Ciebie w tym temacie. Mnie jest trudno poruszać się w świecie kłamstw. Ale chciałabym wiedzieć co myślą inni o sytuacji na świecie i w Polsce.

10,991 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-09-26 15:07:37)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

Piegowata, wszystko o czym tu piszesz przemawia do mnie. To znaczy i ja tak mam.:)

Jedno co mnie uderza w Twojej historii, to to że z jakiegoś powodu są naruszane Twoje granice. To jest ewidentne.
Tak było w Twojej młodości w szkole, tak było w małżeństwie, tak było z Meczowym i czuję że i syn tego próbuje.
Dlaczego tak jest, tego nie wiem, ale warto poszukać odpowiedzi, po to by temu zapobiegać w przyszłości.

Zastanowiłaś mnie, Lilko.
Tak, sytuacja często się powtarza, tylko gdzie popełniam błąd?
Mimo że przekracza się moje granice, często mam poczucie, że właśnie zbyt grubym murem odgradzam się od innych, że przesadzam...
Właśnie! A gdy nieco odpuszczę, dzieją się takie rzeczy jak z Meczowym.

10,992 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-09-26 15:38:00)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

Chciałabym kiedyś, jak będzie czas pogadać o polityce. Liczę na Ciebie w tym temacie. Mnie jest trudno poruszać się w świecie kłamstw. Ale chciałabym wiedzieć co myślą inni o sytuacji na świecie i w Polsce.

Polityka? Brrr! wink
Mam swoje zainteresowania, ale obok polityki nawet nie leżały smile Moja orientacja w temacie jest gorzej niż fatalna, mylą mi się te wszystkie Tuski, Buzki i inne łobuzki wink
Do oglądania wiadomości kiedyś się jeszcze przymuszałam od czasu do czasu z powodu intelektualnych aspiracji wink, aż wreszcie doszłam do wniosku, że ja nic nie muszę. Zamiast śledzić kolejną aferę, wolę wskoczyć na rower i popatrzeć, jak za miastem trawa rośnie smile Zamiast przytłaczać się tymi wszystkimi horrorami na temat kolejnego ataku terrorystów czy trzęsienia ziemi gdzieś tam, wolę pomóc sąsiadce w zakupach czy pocieszyć płaczące dziecko w parku. Na to mam większy wpływ. Świat byłby lepszy, gdyby każdy od swojego podwórka zaczął (to nie znaczy, że mam w nosie np. dzieci w Afryce).

10,993 Ostatnio edytowany przez rh72 (2017-09-26 16:01:11)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:


Zastanowiłaś mnie, Lilko.
Tak, sytuacja często się powtarza, tylko gdzie popełniam błąd?
Mimo że przekracza się moje granice, często mam poczucie, że właśnie zbyt grubym murem odgradzam się od innych, że przesadzam...
Właśnie! A gdy nieco odpuszczę, dzieją się takie rzeczy jak z Meczowym.

Wtrącę się Piegowata i mam nadzieję,że się nie pogniewasz. Granic nie stawiasz zdecydowanie tylko liczysz na domyślność i delikatność ludzi. Bo tak sama myślisz... Potem masz spory czas kumulowania zranień i cierpliwości bo generalnie ufasz jednak ludziom. Mocno romantyczna dusza smile. Wtedy dopiero, po dłuższym czasie,  pokazujesz zdecydowanie granice jednak za późno.
Spróbuj te granice stawiać spokojnie i nie dyskutując z nimi i co ważne, bez wstydzenia sie ich, że jesteś jakaś inna. Jeśli nawet masz być inna to są to Twoje granice i ludzie powinni je uszanować, przynajmniej Ci którzy mają lub są Ci bliscy. Nie krzycz... Bądź stanowcza... ☺️

10,994

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
rh72 napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:


Zastanowiłaś mnie, Lilko.
Tak, sytuacja często się powtarza, tylko gdzie popełniam błąd?
Mimo że przekracza się moje granice, często mam poczucie, że właśnie zbyt grubym murem odgradzam się od innych, że przesadzam...
Właśnie! A gdy nieco odpuszczę, dzieją się takie rzeczy jak z Meczowym.

Wtrącę się Piegowata i mam nadzieję,że się nie pogniewasz. Granic nie stawiasz zdecydowanie tylko liczysz na domyślność i delikatność ludzi. Bo tak sama myślisz... Potem masz spory czas kumulowania zranień i cierpliwości bo generalnie ufasz jednak ludziom. Mocno romantyczna dusza smile. Wtedy dopiero, po dłuższym czasie,  pokazujesz zdecydowanie granice jednak za późno.
Spróbuj te granice stawiać spokojnie i nie dyskutując z nimi i co ważne, bez wstydzenia sie ich, że jesteś jakaś inna. Jeśli nawet masz być inna to są to Twoje granice i ludzie powinni je uszanować, przynajmniej Ci którzy mają lub są Ci bliscy. Nie krzycz... Bądź stanowcza... ☺️

Wezmę pod rozwagę. Dzięki smile
Kompleks "innej" wyhodowałam sobie spory i jestem w trakcie rozprawiania się z nim. Forum mi pomaga.

10,995

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
rh72 napisał/a:

Jednak szczerze Ci życzę pocałunków na pierwszej randce jeśli facet zasłuży tongue Jednak kobieta oprócz zgody i chęci musi brać pod uwagę inne aspekty, w tym swoją opinię lub generalnie PR. Wiem, że to 'zależy' jak wszystko. Jednak pocałunek na pierwszej randce to jak wsiąść do pociągu ekspresowego - zależy Ci aby gdzieś dojechać a nie tylko pojechać big_smile (hihihi... w innym temacie gadałyście, że facet jak autobus - jeden ucieknie, drugi przyjedzie tongue A trzeci samolot - przyleci i .... no właśnie big_smile )

Dziękuję, rh, za Twój męski punkt widzenia w Dniu Całowania Dziewczyn. smile

Nie wiem, czy randkę będę miała w najbliższym czasie czy jakieś inne może spotkanie... Czas pokaże.

U mnie wiele rzeczy dzieje się na raz, na kilku płaszczyznach. Wczoraj rozwód, za 2 tygodnie wyrok się uprawomocni, może ktoś do mnie przyjedzie, jak Ty tak o tym transporcie piszesz?... Express to może nie, samolot tym bardziej, bo znacie moje zdanie o roli odległości w związku. Zostaje ... autobus. Choć języki obce mi ...  nie obce, to jednak POLSKI jest tym, który mnie najbardziej interesuje.

Zostawiam Wam link do strony same quizy pl. Tam jest masa zabawy, pt "Jaki będzie Twój pierwszy pocałunek", "Poznaj datę swojego pierwszego pocałunku", "Kto da Ci buziaka?", "Jakie pocałunki do Ciebie pasują?", "Jaki rodzaj pocałunków reprezentujesz sobą?" i wiele innych poważnych testów. big_smile

http://samequizy.pl/?s=Pocałunek

10,996

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Wyszło mi, że mój pierwszy pocałunek będzie ...magiczny i niezapomniany. wink

10,997

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ja sobie zrobiłem jaki sobą reprezentuję pocałunek - wyszło, że amerykański, cokolwiek to nie znaczy... z opisem:

Angażujesz się w każde powierzone Ci zadanie i starasz się wykonać jak najlepiej. Jesteś tolerancyjną i lojalną osobowością, wobec swoich przyjaciół i ludzi nieznajomych. Życzliwą dla znajomych i pragnących szczęścia innych. Często dajesz się ponieść nerwom i emocjom. Potrafisz uczyć się na własnych życiowych błędach. Posiadasz własne zdanie oraz cenisz ludzi, którzy je posiadają. Potrafisz cieszyć się chwilą. Nie znosisz obłudy, prowizorki i bylejakości. Uwielbiasz dobrą zabawę.

Co to się ma do całowania? tongue

10,998

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Nie wiem, jak Twój amerykański pocałunek ma się do realnego całowania, ale zabawa jest. big_smile  Rozwiązałam teraz quiz: "Kto da Ci buziaka?"

Pierwszą osobą, od której otrzymasz pocałunek, będzie Twój dobry znajomy. Osoba, której kompletnie się nie spodziewasz, a jednak najwidoczniej czuje do Ciebie coś więcej. Od Ciebie zależy jak ta historia się dalej potoczy.

Jadę na pogaduchy. Narka!

10,999

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Przez pocałunek Duszy rozumiem wspólnotę myśli zakochanych. Jednakże nie tylko, także empatię, wzajemny szacunek, delikatność w miłości, bezgraniczne zaufanie etc. To taki całus z najwyższej półki smile

Piękna nazwa dla niezwykłego zjawiska. Myślę, że taka wspólnota zdarza się rzadko. Muszą się spotkać ludzie o wysokiej wrażliwości i zdolności kochania bezinteresownego. Mówią, że tego nie ma, ale ja nie wierzę. Co złego może w tym być? Jeśli chorujesz z powodu braku miłości, czy uleczy Cię samo poznanie problemu. Nie, jedynie nauczysz się z tym żyć. Ja miałam szczęście i dostałam stosowne lekarstwo. I zamierzam to doceniać. smile

11,000

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:
Lilka787 napisał/a:

Chciałabym kiedyś, jak będzie czas pogadać o polityce. Liczę na Ciebie w tym temacie. Mnie jest trudno poruszać się w świecie kłamstw. Ale chciałabym wiedzieć co myślą inni o sytuacji na świecie i w Polsce.

Polityka? Brrr! wink
Mam swoje zainteresowania, ale obok polityki nawet nie leżały smile Moja orientacja w temacie jest gorzej niż fatalna, mylą mi się te wszystkie Tuski, Buzki i inne łobuzki wink
Do oglądania wiadomości kiedyś się jeszcze przymuszałam od czasu do czasu z powodu intelektualnych aspiracji wink, aż wreszcie doszłam do wniosku, że ja nic nie muszę. Zamiast śledzić kolejną aferę, wolę wskoczyć na rower i popatrzeć, jak za miastem trawa rośnie smile Zamiast przytłaczać się tymi wszystkimi horrorami na temat kolejnego ataku terrorystów czy trzęsienia ziemi gdzieś tam, wolę pomóc sąsiadce w zakupach czy pocieszyć płaczące dziecko w parku. Na to mam większy wpływ. Świat byłby lepszy, gdyby każdy od swojego podwórka zaczął (to nie znaczy, że mam w nosie np. dzieci w Afryce).

Ja w zasadzie od szkoły średniej interesuję się polityką i tym co się dzieje na świecie. Aż do tej pory. Teraz myślę, jak Ty lepiej sobie odpuścić, bo i tak nic ode mnie nie zależy. Jestem tylko pionkiem w machinie, z którym system może zrobić co chce. Ale chciałabym wiedzieć, co myślą ludzie, nie ci pokazywani w TV, tylko tacy jak my.

11,001

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:
Lilka787 napisał/a:

Piegowata, wszystko o czym tu piszesz przemawia do mnie. To znaczy i ja tak mam.:)

Jedno co mnie uderza w Twojej historii, to to że z jakiegoś powodu są naruszane Twoje granice. To jest ewidentne.
Tak było w Twojej młodości w szkole, tak było w małżeństwie, tak było z Meczowym i czuję że i syn tego próbuje.
Dlaczego tak jest, tego nie wiem, ale warto poszukać odpowiedzi, po to by temu zapobiegać w przyszłości.

Zastanowiłaś mnie, Lilko.
Tak, sytuacja często się powtarza, tylko gdzie popełniam błąd?
Mimo że przekracza się moje granice, często mam poczucie, że właśnie zbyt grubym murem odgradzam się od innych, że przesadzam...
Właśnie! A gdy nieco odpuszczę, dzieją się takie rzeczy jak z Meczowym.

W "Toksycznych związkach"P. Mellody jest cały rozdział o granicach, murach itp. bardzo dobry moim zdaniem. Poznanie zagadnienia to pierwszy krok. Można sobie ściągnąć całą książkę w pdf. A, że nie przesadzasz, to by Ci mój psycholog wytłumaczył, ja nie umiem, ale mamy jeszcze dyżurnego pana psychologa smile Wiesz co Ci powiem, gdybyś trafiła na takiego człowieka jak ja, odkrycie i naprawa tego obszaru poszło by Ci bardzo sprawnie.

Po co się męczyć, jak można sobie pomóc. Ja to nawet tęskniłam za panem psychologiem jak był na urlopie, a i on przywitał mnie z niekłamaną radością. Po prostu lubię tego człowieka, a on mnie i tym sposobem praca wre. smile

11,002

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Hejka wieczorem smile

Lili, na mnie tez nie licz na rozmowę o polityce hmm
Wczoraj chwilę pogadałam z corką mojej PDP o Merkel i naszym Dudzie, to tylko nam wspołczuje takiego prezydenta hmm  i wszystko na ten temat wink

Ps moja kostka trochę lepiej , nie wiem co zrobię jutro...rano się okaże.

Jak sobie tak dzisiaj leżakowałam takie stare nutki znalazłam i się nimi ,,katowałam'' wink 
Podzielę się z Wami , ciekawe czy pamiętacie ?? wink

A ta przedstawia moje myśli wink

Najbardziej to szkoda mi pogody,muszę siedzieć w domu sad
Dobrej  nocy  życzę !!!

11,003

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Rozumiem Aliko. Ja tylko tak ogólnie zapytałam, ale wiem że nie każdy ma czas, ochotę czy nawet odwagę przedstawić swoje poglądy.
Ja bardzo lubię Edytę Geppert.
Dobranoc smile

11,004

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Aliko Komedie Kogel mogel bardzo lubię,

11,005 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2017-09-26 23:55:52)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

Ja tylko tak ogólnie zapytałam, ale wiem że nie każdy ma czas, ochotę czy nawet odwagę przedstawić swoje poglądy.

Ja cierpię WYŁĄCZNIE na brak czasu.
Proszę wyłącznie w swoim imieniu aby ten wątek zachował netkafejkowy klimat.

Są tematy o polityce w innych działach.

Oczywiście chętnie poczytam o Twoich poglądach TAM.
Sama pisałaś, że masz wprawę w "forumowych bojach" i nie brak Ci odwagi.

Może warto swoje poglądy zaprezentować szerszemu gronu?

Tu jest netkafejka rozwodnicza i maleńka nas grupka. Ja mam problem czasowy, żeby czasem odpowiedzieć na posty o bardzo luźnej tematyce. Na forum ogólnie będziesz miała większy odbiór. smile

11,006

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Aliko Komedie Kogel mogel bardzo lubię,

Ja też. I pierwszą i drugą część. Piosenkę też.

11,007

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

tongue No to mi się to skojarzyło z dniem pocałunków... na koniec ale może dobrze temat domknę big_smile

i randkowo smile

11,008

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mag, znowu zakłamujesz rzeczywistość. O jakich apelach Ty piszesz?

Co się tak przestraszyłaś, że ktoś napisze parę postów o polityce? Widzisz tu jakieś nadciągające tłumy?

Ja nie bez powodu zagadnęłam Snejka, ja wiem, że on się na tym zna i tylko dałam Mu znać, że chce z nim pogadać. A jak będę na czasie to napiszę do niego na maila.

Myślisz że ja nie wiem że Ciebie polityka nie interesuje, ja nie mam amnezji. Czy ja Ci każę odnosić się do moich postów.

Nie podoba mi się, że co i rusz mówisz mi co mam robić. Nie podoba mi się, że chcesz decydować o czym się tu pisze.

I nie zauważyłam żebyśmy tu tylko rozwodniczo rozmawiali. "Ktoś" tu co i rusz pisze ze już wszystko ma w tym temacie pozałatwiane.

Ciagle to podkreślasz, rozwodnicza, rozwodnicza, tylko się potem nie dziw że i Ciebie ludzie też potraktują rozwodniczo.

Co to ma być za segregacja, że co, że ja nie rozwodnicza to nie mogę pisać. Astral dał mi prawo dawno temu i jak na razie nie odebrał.

Masz czasowy problem, ale ciągle się doczepiasz nawet jak piszą osoby konkretnie do mnie. A kto Cię do tego zmusza ja się pytam?

I jeszcze piszesz o ignorowaniu? A co ja mam jakiś obowiązek zawsze i wszędzie każdemu odpisać.

Mnie też nie wszyscy odpisują i jakoś nie robię im z tego powodu wymówek. Owszem może nie jest to miłe, ale każdy ma prawo pisać lub nie wg życzenia.

Daruj sobie kolejne manipulacje, od dawna nie robią ona na mnie żadnego wrażenia. Za to na moim psychologu tak. big_smile

11,009

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
rh72 napisał/a:

No to mi się to skojarzyło z dniem pocałunków... na koniec ale może dobrze temat domknę big_smile

A ja postawię "kropkę nad i".

Najlepiej temat, dyskusje i rozmowy zamyka się... pocałunkiem. smile

Dobranoc netkafejko!

11,010

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

Mag, znowu zakłamujesz rzeczywistość. O jakich apelach Ty piszesz?

Co się tak przestraszyłaś, że ktoś napisze parę postów o polityce? Widzisz tu jakieś nadciągające tłumy?

Ja nie bez powodu zagadnęłam Snejka, ja wiem, że on się na tym zna i tylko dałam Mu znać, że chce z nim pogadać. A jak będę na czasie to napiszę do niego na maila.

Myślisz że ja nie wiem że Ciebie polityka nie interesuje, ja nie mam amnezji. Czy ja Ci każę odnosić się do moich postów.

Nie podoba mi się, że co i rusz mówisz mi co mam robić. Nie podoba mi się, że chcesz decydować o czym się tu pisze.

I nie zauważyłam żebyśmy tu tylko rozwodniczo rozmawiali. "Ktoś" tu co i rusz pisze ze już wszystko ma w tym temacie pozałatwiane.

Ciagle to podkreślasz, rozwodnicza, rozwodnicza, tylko się potem nie dziw że i Ciebie ludzie też potraktują rozwodniczo.

Co to ma być za segregacja, że co, że ja nie rozwodnicza to nie mogę pisać. Astral dał mi prawo dawno temu i jak na razie nie odebrał.

Masz czasowy problem, ale ciągle się doczepiasz nawet jak piszą osoby konkretnie do mnie. A kto Cię do tego zmusza ja się pytam?

I jeszcze piszesz o ignorowaniu? A co ja mam jakiś obowiązek zawsze i wszędzie każdemu odpisać.

Mnie też nie wszyscy odpisują i jakoś nie robię im z tego powodu wymówek. Owszem może nie jest to miłe, ale każdy ma prawo pisać lub nie wg życzenia.

Daruj sobie kolejne manipulacje, od dawna nie robią ona na mnie żadnego wrażenia. Za to na moim psychologu tak. big_smile

Lily, dobranoc. smile
Powiem, że przeczytałam tylko pierwsze zdanie.

11,011

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Po namyśle jednak zalogowałam się jeszcze raz przed snem i doczytałam resztę.

11,012

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Aliko Komedie Kogel mogel bardzo lubię,

Cos spać nie mogę, wiec odpiszę jeszcze , ja tez lubię ogladałam ją parę razy , jednak kiedyś były lepsze nasze rodzime  komedie smile

11,013

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

Rozumiem Aliko. Ja tylko tak ogólnie zapytałam, ale wiem że nie każdy ma czas, ochotę czy nawet odwagę przedstawić swoje poglądy.
Ja bardzo lubię Edytę Geppert.
Dobranoc smile

Lili, nie chodzi o to ze ja nie mam czasu , czy cos tam,ja po prostu na temat polityki się nie wypowiadam.
Chociaż czytam co tam słychać i nawet coś tam kumam;) 
A dlaczego ,po pierwsze szlag by mnie trafił, po drugie niecenzuralne słowa mogłyby paść, a raczej ,,damie '' to nie przystoi co nie ??? wink  po trzecie wstyd mi jest nawet jak jestem w De i ktoś się cos pyta, to mowię ,że nie rozumiem o co mnie pytają. Wiesz czasam lepiej powiedzieć ,że cos sie nie rozumie ;)z doswiadczenia  to piszę i wiem o tym doskonale smile





y

11,014 Ostatnio edytowany przez alika40+ (2017-09-26 23:54:12)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond [/quote napisał/a:

Również apeluję, tak jak dziewczyny, aby ten wątek zachował netkafejkowy klimat.

Mag, ja sobie nie życzę żebyś wypowiadała się w moim imieniu,noo sorry ale ja żadnego apelu nie wygłaszałam hmm

Jestem rownież zdania, że każdy może sobie pisać co chce i kiedy chce i na jaki temat chce !!!!
Też nie jestem po rozwodzie nooo i co z tego ???
Jestem wolną osobą a to jest ogólnodostępna kafejka , a nie prywatny blog !!!
To teraz juz się pożegnam , dobranoc smile

11,015

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:
Snake napisał/a:

Ha, ha, a ja kiedyś dzieci do "lasu" chciałem wywieźć. Śmichy, chichy ale w pewnym momencie miny im zrzedly... no tato ale my już będziemy grzeczni! Ze sklepu dzieci nie wyprowadzalem, pozwalalem im odstawiac te "cyrki" w środku. Nie ruszala mnie reakcja otoczenia więc jeździłem z wyjcem i robiłem spokojnie zakupy. Taki bonus, że teraz jak młodszy wyje, to starszy mu tłumaczy, że tak nie można, że nic to nie da itd. Ciężki kawałek chleba ale idzie ogarnąć.
Za to teraz jak rasowy facet przeżywam katar wink Tak się skończyła calonocna weekendowa integracja. Zobaczyć niektórych ludzi po ponad 20 latach, trochę śmieszno, trochę straszno wink

Snake, ja dodam tylko, że dla mnie wychowanie syna byłoby trudniejsze niż córki.

Też mi się marzy taki zjazd, ale jak na razie za młody rocznik, tzn. nie garnie się do takiej imprezy. big_smile

Zdrowia życzę i domowego ciepła. smile

Chciałabym kiedyś, jak będzie czas pogadać o polityce. Liczę na Ciebie w tym temacie. Mnie jest trudno poruszać się w świecie kłamstw. Ale chciałabym wiedzieć co myślą inni o sytuacji na świecie i w Polsce.

Mnie się wydawało, że córka to byłby hardcor ale mam inną perspektywę.

Takie zjazdy, to fajna rzecz. Ten był drugi, natomiast nie wiedziałem, że u niektórych ludzi perspektywa spotkania po latach wzbudza takie emocje. Część ludzi nie chce się spotykać. Chyba jakieś dziwne kompleksy, a może i nie dziwne.

Zdrowie tak sobie, katar jak to katar, musi swoje 7 dni zaliczyć. No ale do pracy chodzę, a nawet zmusilem się i poszedłem na siłownię.

Z domowym ciepłem będzie problem, bo mam raczej Syberię i Arktyke w jedn...ym. A na zewnątrz wyjrzalo dziś słoneczko wink

Jeśli chodzi o politykę, to zawsze chętnie choć ja zrozumiałem twoje słowa jako zapowiedź nowego tematu więc pax między chrześcijany wink Tylko to będzie temat na cenzurowanym, administracja chyba nie lubi takich tematów i jest w tym jakiś sens, bo ludzie mają dziwną tendencję do folgowania nerwom. A to tylko dyskusja, nie jesteśmy partyjnymi bulterierami w telewizyjnym studiu. Nie musimy się tak spinac.

11,016

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:
I_see_beyond [/quote napisał/a:

Również apeluję, tak jak dziewczyny, aby ten wątek zachował netkafejkowy klimat.

Mag, ja sobie nie życzę żebyś wypowiadała się w moim imieniu,noo sorry ale ja żadnego apelu nie wygłaszałam hmm

Jestem rownież zdania, że każdy może sobie pisać co chce i kiedy chce i na jaki temat chce !!!!
Też nie jestem po rozwodzie nooo i co z tego ???
Jestem wolną osobą a to jest ogólnodostępna kafejka , a nie prywatny blog !!!
To teraz juz się pożegnam , dobranoc smile

Alika...

NIE WYPOWIADAM SIĘ w Twoim imieniu... Treść Twoich postów odnośnie komentowania polityki na netkafejkowym temacie z dzisiaj jest identyczna z treścią mojego "apelu" (cudzysłów zamierzony). Przeczytaj swoje posty. Piszemy o tym samym. A szczególnie przedostatni post.

Słowa "apelować" użyłam jako synonimu "prosić". Ale żeby ostudzić Wasze emocje, zmieniłam treść poprzedniego posta o zwrot "proszę w swoim imieniu". Nawet zaznaczyłam to na kolorowo.

Mam jeszcze takie pytanie do Ciebie - czy kiedykolwiek ktoś Cię próbował wyrzucić z tej netkafejki, bo nie jesteś "po rozwodzie", jak nazwa netkafejki sugeruje?...

Oczywiście, że to nie blog... Blog ma jednego autora, a to jest...forum...

WIELOKROTNIE podkreślałam, to, co sama napisałaś.

Lilka wyjaśniła swoje stanowisko w kwestii pisania o polityce w skierowanym do mnie poście. Przecież jeśli będzie miała ochotę, to napisze, co zechce.

A nie. Przepraszam. Ja manipuluję treścią JEJ postów, tych, które SAMA pisze.
Nie wiedziałam, że mam aż taką moc.


Każdy podejmuje jakieś decyzje. Ja zdecydowałam się odpowiedzieć jeszcze dziś, choć...brak odpowiedzi bywa wymowniejszy niż ona sama.

Ocenę tej wymiany zdań pozostawiam czytającym ten temat.

11,017

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Lilko, czy jakiś nick w Internecie tak rządzi Twoim życiem, że czujesz potrzebę omawiania go na sesjach psychologicznych?

11,018

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Lilko, czy jakiś nick w Internecie tak rządzi Twoim życiem, że czujesz potrzebę omawiania go na sesjach psychologicznych?

Lepiej bym tego pytania nie sformułowała.

I ... dziękuję.

Lilko787, jeśli możesz i zechcesz oczywiście, to zatrzymaj się pod tym NEUTRALNYM pytaniem.

11,019

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Znamy się nie od dzis. Ludzi na których sie nie zawiodłem zwykłem traktować z kredytem zaufania tzn przyjmuję niezależnie od tego co zrobili że nie mieli złych intencji. Jeśli mnie coś zabolało upewniam sie najpierw że rzeczywiście mieli taki zamiar.  To zapobiega rozkręcaniu sie niepotrzebnych emocji.  Ta kafejka zwykle bywa zrównoważona co jest dla mnie duzą zaletą. Łatwiej mi zastanowić sie nad czyimś spojrzeniem jesli nie jest podane nerwowo.  Pozdrawiam WSZYSTKICH.
no i niezmienna kawa

11,020

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witam! "Kofeina" właśnie łagodnie pobudza moje zmysły; i piosenka, i substancja. Piękne słońce za oknem, tylko trochę chłodno. Mam nadzieję, że to początek złotej jesieni.

11,021 Ostatnio edytowany przez alika40+ (2017-09-27 08:58:40)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry smile

Piotrze , dziękuję za kawę smile

A teraz odniosę się do mojego nocnego postu.
Nie napisałam poniższego posta pod wpływem emocji..
Mag , czy rzeczywiście nie wypowiedziałaś się między innymi  w moim imieniu ?? ja zrozumiałam inaczej ...
,,Wyrzucić'' tak dosłownie to nie,ale nieraz byłam na,, cenzurowanym '' czyż nie ???;)

Zgodzę się z Tobą Mag,  z tym,iż ,, brak odpowiedzi bywa wymowniejszy niż ona sama''  wink


  Wszystkim, Miłego  dnia życzę  smile
Edit: mam pytanko jeszcze, Mag to dlaczego zmieniałaś w swoim poście słowa które sama napisałaś??
Cześc  Mysti ,witam po urlopie smile

11,022

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Czołem ekipo

Witam po króciutkim "urlopie".

Astral-- dziękuję za nagrodę. Oj, Ty wiesz, co lubię wink 
Dziękuję też za miłe słowa- dodam,ze oprócz świetnych babeczek są tu również sami świetni mężczyźni.

Oj, rozwinęła się dyskusja około-polityczna. Zobaczcie- wzmianka o polityce, bez jakichkolwiek konkretów już wzbudziła dyskusję.
Niestety, zauważyłam też  na innych forach,że takie dysputy nieraz osiągają niezamierzony efekt.
Tutaj są sami kulturalni ludzie, ale  po co psuć lajtowy charakter naszej kafejki?

alika40+ napisał/a:

nieraz byłam na,, cenzurowanym '' czyż nie ???;)

Ja czegoś takiego nigdy nie zauważyłam.


Dla poprawienia nastroju ciasteczka do kawy już podanej przez Piotra

http://bi.gazeta.pl/o/a/kuchniaphoto/18556/18556595_1269375248835.jpg

11,023

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Akurat zgadzam się z Mag w kwestii polityki, nie chciałabym tu rozmów o polityce, bo mając do czynienia z innymi forami, wiem do jakich kłótni to potrafi doprowadzić, podziałów i wyzwisk. Niewielu jest ludzi, którzy potrafią akceptować cudze poglądy polityczne.  Ale to moje zdanie. natomiast wiem, z kim sympatyzuję, z jakich postępowań politycznych jestem zadowolona, a z jakich nie.
A co do niektórych osób-nie-po-rozwodach, to bez urazy, ale widać po wypowiedziach, że nie mają pojęcia, jaka to potrafi być trauma i to nie tylko w tym jedynym temacie.

11,024

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Symbi , ja rozumiem Ciebie, dlatego nie wypowiadałam się na temat rozwodów , bo nie mam o tym pojęcia..

11,025

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry,

Ciąg dalszy wyjaśnień:

alika40+ napisał/a:

Mag , czy rzeczywiście nie wypowiedziałaś się między innymi  w moim imieniu ?? ja zrozumiałam inaczej ...

Tak. NIE wypowiedziałam się w Twoim imieniu. Napisałam to również wczoraj. Sprawdź w moim profilu lub w zapisie postów na wątku.

Tak. Ten post dowodzi również, że zrozumiałaś moje słowa inaczej.

Wyjaśniłam też, w w którymś poprzednim poście, dlaczego zmieniłam słowo "apeluję" na "proszę w moim imieniu".



Zmieniłam też wczesniejszą sygnaturę . Uznałam, że jest bez sensu.

11,026

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mysti , te tatuaże na fotce od Astrala dla Ciebie są ... sexy.
I ten chłopak też do rzeczy. wink

Jest piękna pogoda.
Błękitne niebo, słońce i przyjemny, ciągle poranny, chłód.

11,027 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-09-27 10:26:05)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Nie rozumiem, o co ta afera. Ktoś zareagował zbyt emocjonalnie (każdemu się zdarza, mnie też - vide: mój sprzeciw wobec postu Agi o facetach bez mieszkania i prawa jazdy smile w "Błędzie... ")
Polityka to temat jak każdy inny. Mnie mierzi i nudzi, ale dla kogoś innego może być pasjonująca.

11,028

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Jesień dzisiaj cudna, a ja nie mam czasu na rower sad
Pozdrawiam już po kawie smile

11,029

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

P.S. A w ogóle to w dyskusjach nie chodzi o zdobycie przewagi, tylko o consensus smile

11,030

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:

P.S. A w ogóle to w dyskusjach nie chodzi o zdobycie przewagi, tylko o consensus smile

A ja się z Tobą nie zgodzę. smile

Moim zdaniem, chodzi o zaprezentowanie swoich poglądów. wink

11,031 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-09-27 11:22:36)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

W "Toksycznych związkach"P. Mellody jest cały rozdział o granicach, murach itp. bardzo dobry moim zdaniem. Poznanie zagadnienia to pierwszy krok. Można sobie ściągnąć całą książkę w pdf. A, że nie przesadzasz, to by Ci mój psycholog wytłumaczył, ja nie umiem, ale mamy jeszcze dyżurnego pana psychologa smile Wiesz co Ci powiem, gdybyś trafiła na takiego człowieka jak ja, odkrycie i naprawa tego obszaru poszło by Ci bardzo sprawnie.

Po co się męczyć, jak można sobie pomóc. Ja to nawet tęskniłam za panem psychologiem jak był na urlopie, a i on przywitał mnie z niekłamaną radością. Po prostu lubię tego człowieka, a on mnie i tym sposobem praca wre. smile

Nie chciałabym popadać w "psychologiczną hipochondrię". Boję się właśnie tego, co gdzieś już tu komuś zarzucono (sorry, nie pamiętam, co kto komu smile ): wałkowania każdego, za przeproszeniem, pierdnięcia ze specjalistą. Wolałabym sobie radzić sama, nie wyolbrzymiać swoich problemów i nie szukać dziury w całym. Jakiś jednak problem mam na pewno i chcę go rozpracować. Toteż po historii z Meczowym zawzięłam się i udałam do rzeczonego specjalisty.
Dopiero się "rozkręcamy", spotkania są raz w miesiącu, ale za to bezpłatne smile Ciekawa jestem, do jakich wniosków dojdę.

P.S. Sporo czytam z psychologii, bo mnie to po prostu ciekawi. Znalazłam odpowiedź na wiele swoich pytań, ale nie zaszkodzi jeszcze trochę poszukać smile

11,032 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-09-27 10:57:30)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

P.S. A w ogóle to w dyskusjach nie chodzi o zdobycie przewagi, tylko o consensus smile

A ja się z Tobą nie zgodzę. smile

Moim zdaniem, chodzi o zaprezentowanie swoich poglądów. wink

Jak najbardziej, o to również. Czasami dyskusja jest dla samej dyskusji smile
Jestem jednak w stanie dać się przekonać, przyznać do błędu i uznać czyjeś racje. Bywa też tak, że mocno obstaję przy jakimś poglądzie, ale nie zamierzam go nikomu narzucać jako jedynie słuszny.

11,033

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:

obstaję przy jakimś poglądzie, ale nie zamierzam go nikomu narzucać jako jedynie słuszny.

Ja mam tak samo.

Oznacza to, że potrafisz ... ROZMAWIAĆ.
I rozumiesz, na czym polega idea forum.

smile

11,034

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:

Nie rozumiem, o co ta afera. Ktoś zareagował zbyt emocjonalnie (każdemu się zdarza, mnie też - vide: mój sprzeciw wobec postu Agi o facetach bez mieszkania i prawa jazdy smile w "Błędzie... ")
Polityka to temat jak każdy inny. Mnie mierzi i nudzi, ale dla kogoś innego może być pasjonująca.

Piegowata, jaka afera ?? wink
Dla mnie to tylko wyrażenie swoich myśli,piszę co myślę i tyle:)
Jak mi się coś podoba to piszę że jestem za i się zgadzam, a jak jestem innego zdania to tez piszę, chyba to jest ,,zdrowe'' podejście ??
Lepiej udawać,że coś się nie widzi i,, głaskać  po pleckach''  ???
Wiem ,że to jest TYLKO FORUM , ale rownież wiem, że za nikami kryją się realne osoby , które mają też wrażliwą duszę i pewnych rzeczy nie toleruję !!!
Czy to się komuś podoba czy nie smile


Koniec mojego przemówienia smile   Amen...

11,035

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:

Wiem ,że to jest TYLKO FORUM , ale rownież wiem, że za nikami kryją się realne osoby , które mają też wrażliwą duszę i pewnych rzeczy nie toleruję !!!

Tak. Te osoby, również te, które mają "wrażliwą duszę", muszą być PEŁNOLETNIE i rejestrując się na ANONIMOWYM forum muszą mieć świadomość, co robią.
O ile nie są ubezwłasnowolnione, to piszą tu NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ i ponoszą tego konsekwencje. Również emocjonalne.


Uważam, że jeśli ktoś sobie nie radzi z własnymi emocjami w realu, nie powinien korzystać z takich wynalazków jak to forum, bo problem się eskaluje. To jest odpowiedzialne, mądre i dojrzałe korzystanie z dobrodziejstw techniki.*


Idąc tropem rzeczy, których nie tolerujemy, ja na przykład nie znoszę wulgaryzmów. Czy w świecie realnym czy wirtualnym.

Czasem sobie zaklnę pod nosem, ale to sporadycznie, kiedy sytuacja tego wymaga i naprawdę, NIC a NIC, żadne inne słowo do sytuacji nie pasuje. wink


*Jestem ciekawa, czy ten post zostanie odebrany jako wyrażenie opinii (choćby poprzez słowo "uważam") czy jako "atak", bądź "mówienie komuś co ma robić"...

11,036

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ech... z igły widły...

Kto chce, niech pisze o polityce, a kto nie - niech się wypowiada na inne tematy. Jaki problem???

11,037

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:

Ech... z igły widły...

Kto chce, niech pisze o polityce, a kto nie - niech się wypowiada na inne tematy. Jaki problem???

To prawda. Problem żaden. Przynajmniej dla mnie.
Pisałam to WIELOKROTNIE tutaj.

Natomiast nie bez powodu zmieniłam sygnaturkę "Jeśli ktoś już poświęca swój czas i czyta moje posty, uprzejmie proszę, aby robił o UWAŻNIE".
Pobieżne czytanie może być przyczyną zakłóceń w odbiorze.

11,038

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

I wolę się upewnić, że moje intencje w poście o emocjach i korzystaniu z forum zostały odebrane właściwie, tzn. jako ogólna opinia, a nie skierowana do konkretnej osoby.

Tak więc ... upewniam się. wink



Ktoś coś czyta lub ogląda ciekawego teraz?

11,039

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mag, jeśli o mnie chodzi,To Twoj post jest dla mnie TYLKO i WYŁĄCZNIE wyrażeniem Twojej opinii..

Też, nie toleruję wulgaryzmów netowych i realnych wink
Ps.wiesz dokładnie o co mi chodzi z tymi ,,wrażliwymi duszami''  tylko to nie jest temat na forum..,
Zmykam, do reala smile  obowiązki wzywają wink

11,040

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dyskutujemy o pocałunkach, seksie, kawie, psychologii. Polityka też może być. Choć jestem w tej dziedzinie wręcz ignorantką, a nuż coś mnie zaciekawi i pobudzi do zabrania głosu, a może poszerzy moje horyzonty?
Róbta, co chceta big_smile

11,041

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:

Dyskutujemy o pocałunkach, seksie, kawie, psychologii. Polityka też może być. Choć jestem w tej dziedzinie wręcz ignorantką, a nuż coś mnie zaciekawi i pobudzi do zabrania głosu, a może poszerzy moje horyzonty?
Róbta, co chceta big_smile

big_smile  i takie podejście mi się podoba smile

Ps aż przypaliłam marchewkę na dzisiejszy obiad tongue  big_smile

11,042

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:

Mag, jeśli o mnie chodzi,To Twoj post jest dla mnie TYLKO i WYŁĄCZNIE wyrażeniem Twojej opinii.

Cieszę się, że KOMUNIKACJA MIĘDZY NAMI jest właściwa.

Intencja nadawcy zatem ZOSTAŁA właściwie ODEBRANA przez odbiorcę. smile Cieszę się.



Piegowata'76 napisał/a:

Dyskutujemy o pocałunkach, seksie, kawie, psychologii. (...) a nuż coś mnie zaciekawi i pobudzi do zabrania głosu, a może poszerzy moje horyzonty?
Róbta, co chceta big_smile


Piegowata'76 napisał/a:

Polityka też może być

Piegowata, a teraz zmanipulowałam treść Twojego posta. wink I wyszedł mi POLITYCZNY POCAŁUNEK:

http://histografy.pl/wp-content/uploads/2015/12/gierek-brezniew.jpg

Proszę, kto rozwinie myśl, skojarzenia?... wink

11,043

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:

Te osoby, również te, które mają "wrażliwą duszę", muszą być PEŁNOLETNIE i rejestrując się na ANONIMOWYM forum muszą mieć świadomość, co robią.
O ile nie są ubezwłasnowolnione, to piszą (...) NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ i ponoszą tego konsekwencje. Również emocjonalne.


Uważam, że jeśli ktoś sobie nie radzi z własnymi emocjami w realu, nie powinien korzystać z takich wynalazków jak (..) forum, bo problem się eskaluje. To jest odpowiedzialne, mądre i dojrzałe korzystanie z dobrodziejstw techniki.

Zgadzam się.
Pozwoliłam sobie usunąć słowa "to" i "tu", gdyż Twój post świetnie odnosi się ogólnie do zasad korzystania z wszelakich for, portali itp.

11,044

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witam przy męskiej kawie. smile

A teraz sobie poczytam co tam komu w duszy gra. smile

11,045

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Mystique71 napisał/a:

Twój post świetnie odnosi się ogólnie do zasad korzystania z wszelakich for, portali itp.

Dziękuję, Mysti.
Zatem komunikacja między Tobą a mną również jest w porządku. smile


Jakby to ująć innymi słowy ... "czytamy się ZE ZROZUMIENIEM". wink

11,046

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A ja się pochwalę,że dostałam wczoraj moje ulubione perfumy (jedne z kilku tongue)  Dolce Gabbana "Light Blue" cool

Jednocześnie się poskarżę, że tusz do rzęs, który RZEKOMO zmienił TYLKO opakowanie, ma również zmienioną szczoteczkę roll

11,047

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Usłyszane w radio, przywołało wspomnienia

11,048 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2017-09-27 12:05:14)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

A teraz sobie poczytam co tam komu w duszy gra.

Tak. Posty miedzy innymi i to odzwierciedlają.

Natomiast z góry dziękuję za wszelkie analizy treści MOICH postów z Twojej strony*.
Nawet te poczynione w zaciszu gabinetu psychologicznego.

To oficjalna prośba - widoczna dla wszystkich na forum.



Mysti, jak wiesz, zakupiłam nowe perfumy inspirowane Twoją poradą.
AiR di Gioia. Pachnę obłędnie. wink

W piątek natomiast jadę uzupełnić zapas kosmetyków do codziennego makijażu.

* W moim przekonaniu we wczorajszym obszernym poście wyczerpałaś temat. Nie widzę potrzeby powielania treści. Jako WYRAŹNA adresatka posta przeczytałam go ze zrozumieniem.

11,049

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Snake napisał/a:

Jeśli chodzi o politykę, to zawsze chętnie choć ja zrozumiałem twoje słowa jako zapowiedź nowego tematu więc pax między chrześcijany wink Tylko to będzie temat na cenzurowanym, administracja chyba nie lubi takich tematów i jest w tym jakiś sens, bo ludzie mają dziwną tendencję do folgowania nerwom. A to tylko dyskusja, nie jesteśmy partyjnymi bulterierami w telewizyjnym studiu. Nie musimy się tak spinac.

Snake, ja się zwróciłam do Ciebie, bo to Twoje zdanie mnie interesuje. W tym aspekcie nie będą miały dla mnie znaczenia opinie ludzi, o których nic nie wiem.
Ja wiem, że Ty raczej nie ulegasz emocjom i dlatego Twoja opinia o polityce będzie mieć dla mnie znaczenie. Poza tym, spodziewam się że odpowiedź będzie na poziomie, dlatego pytam. Nawet nie żeby dyskutować, ale poznać Twoje zdanie. Ja jak zaznaczyłam, w tej chwili zwątpiłam w ten świat i poszukuję osoby, która się w nim orientuje. W domyśle liczyłam, że może jeszcze ktoś, choćby Al zabierze zdanie, ale nie wiem czy tak, bo nie wiem czy się tym interesuje.

Nie uważam, że w jakikolwiek sposób wstawienie tu Twojej opinii mogłoby zaszkodzić temu wątkowi, ale uszanuję wolę innych i napiszę do Ciebie na maila w wolnym czasie. Jestem zadowolona z naszej poprzedniej rozmowy, dlatego nie bałam się Ciebie zapytać o tę politykę. wink  smile

11,050

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Mystique71 napisał/a:

A ja się pochwalę,że dostałam wczoraj moje ulubione perfumy (jedne z kilku tongue)  Dolce Gabbana "Light Blue" cool

Jednocześnie się poskarżę, że tusz do rzęs, który RZEKOMO zmienił TYLKO opakowanie, ma również zmienioną szczoteczkę roll

Ja sobie dzisiaj pachnę jaśminem i konwalią, dosyć mocny zapach. 
A jaki to tusz? Bo ja kupiłabym jakiś sensowny, ale ostatnio jak byłam w drogerii, to wyszłam, bo tyle tego, że nie umiałam dobrze wybrać.` Poza tym nie chciałabym jakiegoś bubla, szkoda pieniędzy.

Posty [ 10,986 do 11,050 z 15,029 ]

Strony Poprzednia 1 168 169 170 171 172 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024