moje cudowne życie po rozwodzie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Strony Poprzednia 1 167 168 169 170 171 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10,921 do 10,985 z 15,029 ]

10,921

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Szanowni Państwo,

Dzień całowania dziewczyn przypada 26 września, a więc ... jutro.

Ponieważ mąż stał się dzisiaj BYŁYM mężem, a żadna ze stron nie przewiduje odwoływań od wyroku, to ... wink

Zobacz podobne tematy :

10,922 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-09-25 14:38:35)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Uważam, że i seks może być pieszczotliwy, i pieszczoty seksualne. Nie ma sensu przesadnie rozgraniczać i spraw na dwóch biegunach stawiać.

A gdyby tak od czoła zacząć, potem ucalować w powieki, zejść na szyję, a skończyć... wink wink wink
Chyba nieźle, co?
Choć z drugiej strony niech ten cmok w policzek czasem będzie dla samego cmoku smile

10,923

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Piegowata, oczywiście, że nieźle. wink smile

I całus bez okazji też jest bardzo miły.

10,924

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:

W seksie moim zdaniem nie chodzi o znajomość wystudiowanych technik, choć oczywiście mogą być i są miłym urozmaiceniem, jeśli ktoś sobie akurat tego życzy.

Otóż to.

10,925

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Panowie czytają i się uczą. wink

10,926

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:

Dzień dobryW każdym razie witam Was ze statusem: WOLNA STRZAŁA. smile I szczęśliwa, spokojna, z promiennym uśmiechem na ustach, na niebotycznych szpilkach ( wink ) wkraczam dziś OFICJALNIE  na NOWĄ DROGĘ ŻYCIA zwaną ... "Moim cudownym życiem po rozwodzie"!

Owacje na stojąco smile

10,927

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:

Panowie czytają i się uczą. wink

to co zostało powiedzianie  nie jest niczym nowym wink

10,928

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mag, "gratulacje" to moim zdaniem niewłaściwe słowo w tych okolicznościach, ale serdecznie życzę spokoju duchowego na nowym oficjalnym etapie życia. Mentalnie rozwiodłaś się już kiedyś tam.
Tak sobie dywagujecie o pocałunkach, dotykach i tego rodzaju sprawach i czytając to myślę, że moje seksualna definicja miłości jako efektu działania różnych hormonów na mózg jest jak najbardziej adekwatna.

10,929

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Astral Shadow napisał/a:
I_see_beyond napisał/a:

Dzień dobryW każdym razie witam Was ze statusem: WOLNA STRZAŁA. smile I szczęśliwa, spokojna, z promiennym uśmiechem na ustach, na niebotycznych szpilkach ( wink ) wkraczam dziś OFICJALNIE  na NOWĄ DROGĘ ŻYCIA zwaną ... "Moim cudownym życiem po rozwodzie"!

Owacje na stojąco smile

Dzięki, Szefie! smile W ogóle doszłam do wniosku, że dziś w sądzie to miałam do czynienia z obcym człowiekiem. Totalnie zerwane jakiekolwiek więzi, chłód emocjonalny. Nie umiałabym z nim wejść na nowo w jakąkolwiek relację. To jest oczywiście bardzo dobra część mojego życia, jednak ... dziś mój BYŁY już mąż stał się dla mnie ... NIEWIDZIALNY.


OK. No to jedni się uczą, inni utrwalają wiadomości i umiejętności. big_smile

10,930

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Mag, "gratulacje" to moim zdaniem niewłaściwe słowo w tych okolicznościach, ale serdecznie życzę spokoju duchowego na nowym oficjalnym etapie życia. Mentalnie rozwiodłaś się już kiedyś tam.
Tak sobie dywagujecie o pocałunkach, dotykach i tego rodzaju sprawach i czytając to myślę, że moje seksualna definicja miłości jako efektu działania różnych hormonów na mózg jest jak najbardziej adekwatna.

Dziękuję, Symbi. Wspaniałe życzenia, właśnie tego sobie życzę. Dzisiejsza, ostatnia z serii rozpraw, była wisienką na torcie. Zamknęłam drzwi do pokoju, który od dawna był pusty.

Jak najbardziej Twoja definicja do mnie przemawia.
Nie dyskutuję z nauką i faktami. smile

10,931

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:

miałam do czynienia z obcym człowiekiem

To jest w sumie smutne, ale prawdziwe.  Ja tez tak mam. A przecież widział mnie w tylu różnych sytuacjach, zrobioną w makijażu w sukni balowej  i w we krwi bóli porodowych. Somebody that I used to know jak śpiewał Gotye.

10,932

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Tak sobie dywagujecie o pocałunkach, dotykach i tego rodzaju sprawach i czytając to myślę, że moje seksualna definicja miłości jako efektu działania różnych hormonów na mózg jest jak najbardziej adekwatna.

Jak najbardziej Symbi, bez hormonów ani rusz. smile

Moje ogólne spostrzeżenie to nie pozwalajmy na przemoc seksualną w żadnym wydaniu. Zbyt wysoką cenę trzeba za to zapłacić.

Kochani ja tu sobie tak żartuję seksualnie, po to by między wierszami dać nadzieję innym, że zawsze jest czas by tę delikatną sferę wyprowadzić na prostą. Jest to bardzo trudne, ale kto się nie podda ten otrzyma słodki laur zwycięstwa. smile

10,933 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2017-09-25 15:16:48)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

.

10,934

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mag smile no to teraz do przodu big_smile żyj tak jak chcesz a nie tak jak musisz big_smile

10,935 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2017-09-25 15:16:07)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:

Nie dyskutuję z nauką i faktami. smile

A ja tak, wiele z nich co i rusz okazuje się nieprawdziwe. smile Świat jest jedną wielką zagadką.

10,936

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dziękuję, kaja! Teraz to możliwe!

Symbi , ja, podobnie jak Ty, mam dobrze przepracowany temat rozwodu i sporo przemyśleń podobnych do Twoich. Rozłożyłam całą tę sytuację na czynniki pierwsze i ROZUMIEM, co i dlaczego się stało. Jednak czasem się tak "bez szkiełka i oka" dziwię, jak dwoje ludzi, którzy naprawdę bardzo się kochali i wspierali, mogło się tak oddalić od siebie.

Lilka787 napisał/a:
I_see_beyond napisał/a:

Nie dyskutuję z nauką i faktami. smile

A ja tak, wiele z nich co i rusz okazuje się nieprawdziwe. smile Świat jest jedną wielką zagadką.

To prawda z tą zagadką. Jeśli ktoś CHCE coś zakwestionować czy udowodnić, zrobi to. Natomiast są dziedziny nauki, które mają ugruntowaną pozycję i trudno je na dzień dzisiejszy podważyć. Ja żyję w teraźniejszości i korzystam z aktualnej wiedzy. Co będzie w przyszłości - niezmiennie odpowiadam: "czas pokaże" lub "nie wiem".

Oczywiście jeśli chcesz kwestionować coś - masz do tego prawo. smile

10,937 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-09-25 15:43:23)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A ja się poskarżę.
Znowu miałam paskudny dzień z synem. Wpadł dosłownie w histerię, a ja razem z nim.
No, trochę przesadzam, ale z równowagi dałam się wyprowadzić, nakrzyczalam strasznie na syna. A tak chciałabym być cierpliwą, łagodną i wyrozumiałą matką. Wczoraj mialam chęć wyrzucić gnojka przez okno!
Poza tym nie wiem, jak u Was, ale mój rozwód wcale nie jest równoznaczny z końcem problemów. Były w moim zyciu wciąż obecny, bo przecież to ojciec mojego dziecka.
Syn ma dobrą relację z nową byłego. Nie przeszkadzało mi to, bo im więcej dobrych relacji w życiu tym lepiej. Tymczasem w sobotę spotkałam byłą teściową, kulturalnie się przywitałam i zapytałam o zdrowie syna (mojego byłego, który jest teraz w szpitalu), a ta podzieliła się ze mną wątpliwościami na temat Nowej. Jej zdaniem Nowa manipuluje i jej synem, i moim.
Wiem, że teściowa jest nieufna i podejrzliwa, taka sama była wobec mnie, ale kilka jej argumentów dało mi mocno do myślenia. Już nie wiem, kto tu prawdę mówi.
Nowa podobno nagadała teściowej, że to ja nie dopuszczam mojego dziecka do ojca.
Już nie wiem, kto tu kręci. Miałabym w nosie ten cyrk, gdyby nie dotykał mojeg dziecka.

Jestem tak zmęczona psychicznie, że aż mnie wszystko boli.

10,938 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2017-09-25 16:00:11)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Tak są rzeczy określone np. prawa fizyki czy budowa atomu, ale już np. w biologi, biochemii teorie powstają i upadają. Nie mówię już o "faktach" historycznych, to dopiero plątanina. Ogólnie rzecz biorąc dla mnie tylko część prawd jest naprawdę określona, reszta to niewiadoma, błędne teorie, albo biznes.
Ot, takie skrzywienie zawodowe, żeby nie do końca ufać nauce. smile

10,939

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Piegowata, ustal jak najszybciej się da kontakty ojca z synem, wywieś terminy tatusiowe na lodówce (np. zaznaczone dni  w kalendarzu i poinformuj o tym syna. A nową się nie przejmuj, one w 99,9% widzą w byłych żonach Wujków Samo  Zło, a w w swoich aktualnych panach - biedne misie.

10,940

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Piegowata ile Twój syn ma lat?

10,941

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

Piegowata ile Twój syn ma lat?

12 smile

10,942

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Piegowata, ustal jak najszybciej się da kontakty ojca z synem, wywieś terminy tatusiowe na lodówce (np. zaznaczone dni  w kalendarzu i poinformuj o tym syna. A nową się nie przejmuj, one w 99,9% widzą w byłych żonach Wujków Samo  Zło, a w w swoich aktualnych panach - biedne misie.

Ależ to nie o Nową chodzi, tylko o moją byłą teściową.

10,943

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A co Cie Piegowata była teściowa obchodzi co ona gada. To obca kobieta. Napij się lepiej wina. Albo melisy.

10,944

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Wiesz co Piegowata, ja zaczęłam się uczyć technik komunikacji z dzieckiem i powiem Ci, że to działa.
Tam są praktyczne rozwiązania na różne okazje. Ja uważam, że warto wypróbować to co sprawdziło się u innych. A tę pierwszą i drugą pozycję, którą Ci podałam kiedyś napisały mamy, na podstawie doświadczeń w pracy z rodzicami. Pierwsza jest dla dzieci, a druga dla nastolatków. Ja zaczęłam od pierwszej, bo moja córka ma 10 lat. smile

10,945 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-09-25 16:03:10)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzięki. Staram się oczywiście i coś o komunikacji wiem, ale czasami człowiek traci samokontrolę. Jestem zła na siebie, że mi się to przydarzyło.

10,946 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2017-09-25 16:08:52)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Piegowata w takich sytuacjach trzeba powiedzieć dziecku, na co konkretnie się jest złym, nie ukrywać tego absolutnie, dziecko ma prawo widzieć takie emocje, i trzeba przeprosić jeśli w nerwach obraziłaś syna. To też będzie lekcja dla niego.

10,947 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-09-25 16:14:21)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Tak, przeprosiłam syna.
Umówiliśmy się wczoraj - i moje mądre dziecko samo mi to zaproponowało! - że dla pewności, że już skończyłam mówić, powiem: "kropka", aby mi nie przerywał w pół zdania smile
Ale przykro mi nadal, bo mocno się wczoraj poprztykaliśmy.
Syn ma pewne nawyki jeszcze z ojcowskiego domu, gdzie tatuś niemal mu nadskakiwał.

10,948

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

No to dobrze, że tak to się zakończyło. Rozumiem, że Ci przykro, ale jak na pewno sama wiesz tu potrzeba czasu i stopniowo dzięki staraniom obu stron bedzie coraz lepiej. Tak dzieci są mądre i należy to wykorzystać. smile

10,949

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Piegowata , przeczytałam to, co napisałaś o synu i teściowej (byłej).

Myślę, że Ty chorujesz na "miłość do ludzi". smile Celowo daję uśmiech, bo to komplement, a Ty się zdenerwowałaś i na jednego i na drugą, mogłabyś mnie źle w tej chwili "odczytać".

Moim zdaniem- SŁUSZNIE i zupełnie NATURALNIE miałaś prawo się zirytować.

10,950

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ostatnio coś takiego genialnego widziałem jeśli chodzi o dzieci smile

https://video.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t … e=59C95F6A

10,951

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Bardzo mądry tata na tym video.  smile

10,952

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

No cie teraz randkowanie czeka Mag  wink

10,953

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Astral Shadow napisał/a:

No cie teraz randkowanie czeka Mag  wink

Tak. Teraz "na legalu".

Tylko kandydatów chwilowo brak. big_smile


Byłam w sobotę w Empiku. Miły sprzedawca zapytał mnie:
-Kupiła już pani coś na Dzień Chłopaka?

Roześmiałam się perliście i odpowiedziałam:
-Najpierw muszę sobie go znaleźć.

Mam na to 5 dni. Dzień Chłopaka wypada 30 września. Taki suchar porozwodowy. big_smile

10,954

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mag pamiętaj w twym życiu nie ma granic wink

10,955

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

I see, wszystkiego dobrego smile

10,956

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Aga30 napisał/a:

I see, wszystkiego dobrego smile

Dziekuję, Aga! Otworzył się dziś NOWY ROZDZIAŁ w książce zwanej "Moim życiem". smile

Tak, Astral, pamiętam naczelną zasadę wątku! Dzięki za przypomnienie!


PS Wyrzuca mi znowu 500 Internal Server Error. hmm

10,957 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2017-09-25 21:37:11)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Jeśli chodzi o tę konkretną sytuację z filmu powyżej to ja mam kilka zastrzeżeń. Przede wszystkim wygląda mi to na naprawianie błędów rodzica kosztem dziecka. Ktoś to dziecko uczynił rozpuszczonym, a teraz ktoś wymaga od 2 latki by zachowywała się i pojmowała jak dorosły. Ojciec siedzi do niej plecami kiedy do niej mówi - co to ma być? W takiej sytuacji należałoby uznać uczucia dziecka - zwyczajnie powiedzieć - że ma prawo czuć się zła, zawiedziona czy rozżalona odmową kupna zabawki (w domyśle, bo nie wiemy dokładnie o co chodziło). Można by tu użyć metody przechodzenia do wizualizacji, gdzie rodzic i dziecko razem fantazjują co kupią jak będą mieć dużo pieniędzy, albo zapisują na kartce wszystkie rzeczy które dziecko chce mieć, samo to daje dziecku satysfakcję, że jest ważne to dla rodzica, a np. jak będą urodziny to z tej listy zakupi się prezent. A wszystko to powinno być oprawione autentycznym uczuciem do dziecka.

Owszem dziecku należy stawiać wymagania na miarę jego wieku i być w tym konsekwentnym, ale też dzieci mają prawo do zachowań typowych dla ich wieku i do błędów, dlatego właśnie że są dziećmi. Należy nauczyć ich jak wyrażać swoje uczucia w tym trudne jak złość i jak komunikować potrzeby.

Ja tak to widzę. I przede wszystkim należy znać swoje dziecko, tak aby móc dobrać zasadę złotego środka.

10,958 Ostatnio edytowany przez rh72 (2017-09-25 22:26:30)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ja myślę, że on po prostu nagrywał wtedy przykład i z drugiej strony siedział odwrócony aby córka nie czuła jego emocji i aby się szybciej uspokoiła 'nie karmiona' jego poddenerwowaniem ewentualnym. Do tego myślę, że dzieci jednak próbują to swoje otoczenie kształtować płaczem i wynoszą to po prostu z czasów kołyski... On pokazywał jak praktycznie sobie z tym poradzić bez agresji czy to słownej czy fizycznej, więc to fajne... Nie każdy wie jak to zrobić i ludzie myślą, że bezstresowo chowają dzieciaki to tak dobrze. On wychowuje bez agresji bo stres dziecka uspokoił ale na swoim postawił. Wychowanie bezstresowe jest bez sensu gdyż, jak z chorobami - stresowe sytuacje są i będą i dziecko uodpornione lepiej radzi sobie w życiu. Ale nie oznacza to konieczności właśnie agresji czy przesady tylko asertywności jak ten facet. Powiedział do tego dziewczynce, że ona jest tam z nimi bo to jest PRZYWILEJ co oznacza, że mała ma to docenić.
Innym błędem jest dawanie dziecku pieniędzy za coś. Mój ojciec mnie tak psuł abym mu samochód często posprzątał i umył. I mnie właśnie bawił samochód i bym to robił bez tych pieniędzy a tak nie lubiłem tego zajęcia i musiał albo mocno mnie przekupywać albo wkurzać się na mnie. Pewne obowiązki dziecko powinno wykonywać bez innych motywatorów niż wewnętrzne.

I ostatnie. Śmieszne... UWAGA, włączam tryb domowego psychologa. Jako kierownik tak cholernie często i dobrze spełniały mi się wszystkie startegie rodzica względem dziecka ale w odniesieniu do... pracowników w moim zespole smile Naprawdę! Wtedy miałem dobrze zmotywowany, zadowolony zespół big_smile A nie wierzcie jednak chłopy 30-40 lat jak traktowali mnie jak takie odniesienie ojca to miałem i autorytet i oni rozumieli co się dzieje i czuli się BEZPIECZNIE... hahaha! big_smile Tego powinni uczyć na kursach kierowania zespołami ale to mój patent. I się sprawdza też tutaj, że dziecko powinno być partnerem i inne teorie rodzicielskie oparte nie na dominacji ostrej ale na współpracy... A co to innego strategia 'zdartej płyty' w kierowaniu zespołem jeśli nie tłumaczenie w kółko dziecku co jest odpowiednim zachowaniem a co nie smile

10,959

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ja odebrałam to video podobnie jak rh.
Facet - oaza spokoju.
Na koniec - oboje zadowoleni, a dziecko z uśmiechem na ustach.

10,960

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Nie zgodzę się z odwróceniem plecami - dla mnie nie do przyjęcia, on emocji nie wyrażał - był spokojny a więc córka i tak by ich nie poczuła. Mam nadzieję, że ta pozycja wynikała z nagrywania.
Sygnalizowanie płaczem potrzeb jest charakterystyczne dla malutkich dzieci, ale że jest typowe dla takich kilku latków to już nie. Moja córka tego np. nie miała.
Wychowanie bezstresowe - to takie nie wiadomo co pod tym pojęciem.

Wychowanie powinno opierać się na zdrowych zasadach. Sam ich brak jest z wielka szkodą dla dziecka. Przede wszystkim rodzic uczy dziecko swoją postawą jak sobie radzić w życiu z małymi i dużymi problemami. 

Jak dla mnie ten ojciec nie uznał uczuć tej dziewczynki, że ma do nich prawo, bo miała prawo się tak zachować, tego mi zabrakło. Potraktował ją trochę jak dorosłą.

Przywilej? Dla mnie dyskusyjne - czy więc dziecko jest akceptowane tylko wtedy gdy jest grzeczne, a gdzie bezwarunkowa miłość?

Zgoda na to, że tłumaczenie dziecku nie zawsze jest potrzebne i skuteczne.

Dziecko jako partner- kwestia dyskusyjna, bo jak połączysz to z kwestią poczucia bezpieczeństwa, owszem trzeba stopniowo dawać dziecku prawo wyboru, aby uczyło się podejmować decyzje.

Wychowanie dziecka - to bardzo, bardzo szeroki temat. A nawet jak znasz teorię to jest jeszcze kwestia tego, aby nauczyć się ją stosować w praktyce.
I jeszcze kwestia samych teorii - wiele jest szkodliwych na temat, dlatego mówię, że zdrowy rozsadek, obserwacja dziecka i wyciąganie wniosków, a nie wyładowywanie się na dziecku za własne błędy (nie twierdzę że to tu było).

A przy okazji, przydałby mi się Twój patent. smile

10,961

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

smile Tak, pewnie i dałby radę bez odwracania się plecami bo był bardzo spokojny - jednak wielu ma z tym problem... Reszta to sprawa indywidualna. Był zamierzony rezultat i zrobił to zgrabnie. Dziecko w roli partnera to pewna strategia wcale nie partnerka taka. Wiele tam po prostu przybliżeń i analogii ale rola rodzica jest zachowana. Jeśli chodzi o ten przywilej to dziecko powinno zrozumieć, że wcale tak 'mu się nie należy' jeśli chodzi o pewne zachowania lub rzeczy w życiu. Jeśli przywilej to powinno docenić i zachowywać się odpowiednio. Ale co tam... inny temat, który mi się tutaj skojarzył po poście Piegowatej. Zostawmy...

I tak naprawdę nikt nie wie, jakie to są zdrowe zasady big_smile

10,962

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Podrzucę Wam tylko film ktory wlasnie obejrzałam smile
https://openkatalog.com/filmy/blind-2017/?tab=video&player=option-1
Polecam smile
Dobranoc ..

10,963

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mi tez by się przydał patent.... ale na  inną dziedzinę hmm

10,964

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ha, ha, a ja kiedyś dzieci do "lasu" chciałem wywieźć. Śmichy, chichy ale w pewnym momencie miny im zrzedly... no tato ale my już będziemy grzeczni! Ze sklepu dzieci nie wyprowadzalem, pozwalalem im odstawiac te "cyrki" w środku. Nie ruszala mnie reakcja otoczenia więc jeździłem z wyjcem i robiłem spokojnie zakupy. Taki bonus, że teraz jak młodszy wyje, to starszy mu tłumaczy, że tak nie można, że nic to nie da itd. Ciężki kawałek chleba ale idzie ogarnąć.
Za to teraz jak rasowy facet przeżywam katar wink Tak się skończyła calonocna weekendowa integracja. Zobaczyć niektórych ludzi po ponad 20 latach, trochę śmieszno, trochę straszno wink

10,965

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry,

@Alika, będę miała na uwadze ten film. Nie wiem tylko, kiedy ja to wszystko obejrzę;
@Snake, masz dystans i do siebie i do forum - to generalnie w ludziach lubię;

@rh, wstawiasz ciekawe rzeczy. Technika "zdartej płyty" jest mi znana.

Wcześniej wstawiłeś YT ze specjalnym wydaniem "Randki"(czy to jest nowy program, BTW? Ja nie oglądam od jakiegoś czasu TV). Nie miałam ani głowy ani czasu przed rozwodem, żeby pisać na forum, ale obejrzałam film.

Zaczynać znajomość od łóżka? ... wink Nie jest to w moim stylu. Nie zdarzyło mi się jeszcze. wink Tam kilkoro uczestników zdecydowało się jednak kontynuować znajomość zawartą w łóżku. Zaiskrzyło, było to "coś", co sprawiło, że po kilkunastu (?) minutach / kilku godzinach spędzonych w programie zdecydowali się ( lub tak było w scenariuszu big_smile ) poznać bliżej.

Ja bym w takiej fabule nie wystąpiła, choćby nie wiem jak bardzo mnie singielstwo przycisnęło.  Tam następowała natychmiastowa ocena potencjalnego partnera na podstawie jego ciała. Niemalże nagiego. Ja wiem, że tak się dzieje, że wybiera się tych, którzy nas pociągają fizycznie, jednak czułabym się jak towar na półce, bardzo obnażony w dodatku. Film obejrzałam z zainteresowaniem. Na co zwróciłam uwagę:

* pierwsze wrażenie jest bardzo ważne;
* nie jest łatwo położyć się w łóżku obok obcej osoby;
* taniec erotyczny jako element gry wstępnej jest nie dla mnie lol , ale podobał mi się zwrot "tańczę oczami";
* ktoś tam powiedział, "nie mam zwyczaju całować się na pierwszej randce"; to chyba znów kwestia indywidualna. Jak będę po pierwszej swojej porozwodowej i "legalnej" randce, to Wam napiszę, jak to jest u mnie. wink

Miłego dnia wszystkim życzę!

10,966 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2017-09-26 09:25:14)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

Tak są rzeczy określone np. prawa fizyki czy budowa atomu, ale już np. w biologi, biochemii teorie powstają i upadają. Nie mówię już o "faktach" historycznych, to dopiero plątanina. Ogólnie rzecz biorąc dla mnie tylko część prawd jest naprawdę określona, reszta to niewiadoma, błędne teorie, albo biznes.
Ot, takie skrzywienie zawodowe, żeby nie do końca ufać nauce. smile

Ten post jest uzupełnieniem mojego wczorajszego posta o moim poszanowaniu faktów i nauki. Napisałam też, że " żyję w teraźniejszości i korzystam z aktualnej wiedzy. Co będzie w przyszłości - niezmiennie odpowiadam: 'czas pokaże' lub 'nie wiem'."

Nie wiem, czy mam aż taki intelekt i zaplecze badawczo-laboratoryjne, aby kwestionować osiągnięcia naukowców w różnych dziedzinach.

Zadaję sobie różne pytania, ale to są DWIE różne sprawy.

Zadam zatem pytanie, mam nadzieję, że pozostali też odpowiedzą, ZAWSZE ufasz swojemu umysłowi?


EDIT
Pytanie nr 2: lubicie funkcję "słownik" w urządzeniach?
big_smile W dalszym ciągu jej nie zlokalizowałam w tablecie.

Pytanie nr 3
Wolicie, jak się u nas w temacie robi edycje (tak jak ja teraz) czy bardziej przejrzyste jest pisanie posta pod postem?

10,967 Ostatnio edytowany przez Symbi (2017-09-26 09:22:24)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

dzień dobry!

10,968 Ostatnio edytowany przez Symbi (2017-09-26 09:24:50)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Dzień dobry!
Ja mam słownik w telefonie i niestety zdarza się przy pisaniu smsów, że przekręca mi słowa, a ja tego nie zauważę przed wysłaniem i zdarzają się śmieszne pomyłki. Dlatego nie pisze postów z telefonu, zresztą nie jest to wygodne.
Lata mi dzisiaj jakas mucha po pokoju, chyba to oznaka że się na zewnątrz ciepło zrobiło.
Nie powinniśmy do końca ufać zmysłom, bo  np. przecież jest to naukowo udowodnione, że nasz mózg nie rejestruje świadomie wszystkiego, co widzi oko. Wystarczy, że skupimy wzrok na jednym szczególe, a już nie widzimy tego co się dzieje w pozostałej części obrazu. Np. schizofrenia powodowana jest zaburzeniami w pracy mózgu, co z kolei wywołuje wrażenie dla osoby chorej, że wszystko co widzi i odczuwa jest bardzo prawdziwe. A wystarczy ustabilizować pracę mózgu lekami, żeby osoba wróciła do zdroworozsądkowej oceny swoich psychotycznych przeżyć. Jednak dla większości ludzi bez wiedzy schizofrenia jako choroba psychiczna to cecha charakteru.
A wasze rozważania na temat odcieni koloru niebieskiego ? - szafiru, turkusu szmaragdu - każdy z wypowiadających sie osób inaczej widział kolor i inaczej go nazywał.
Co nie znaczy, że na aktualnym poziomie wiedzy bez zaplecza laboratoryjnego mam zaprzeczać wszystkim dotychczasowym odkryciom.
Zmieniające się teorie są po prostu powodowane postępem naukowo-technicznym, nowymi odkryciami z różnych dziedzin. Kiedyś spalono na stosie Galileusza, teoria Kopernika była rewolucyjna, dziś jest to potwierdzona dowodami ustabilizowana wiedza. I tak jest w każdej dziedzinie.

10,969 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-09-26 10:01:05)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Nie sądzę, żebym chorowała na miłość do ludzi, ale każdemu daję kredyt zaufania, pomimo że jednocześnie jest to zaufanie ograniczone. Nie w moim stylu jednak jest robienie i mówienie czegoś, czego nie myślę, bardzo nie lubię krętactwa, nie zamierzam też przed nikim udawać, że żyję inaczej niż żyję. Niektórzy uważają to za naiwność... cóż... w takim razie jestem naiwna i taka chcę pozostac.

Jest to spójne z moim podejściem do poruszanego tu zagadnienia pierwszych randek.
Pytanie jeszcze, jaka to randka - czy całkowicie "w ciemno" czy też poprzedzona jakąś znajomością, bo od tego również uzależnione będzie moje zachowanie.
Jeśli w ciemno, to traktuję takie spotkanie jako czysto zapoznawcze. Zdarzyło mi się, że byłam przez takiego zupełnie obcego człowieka brana za rękę i w objęcia. Stanowczo było to dla mnie zbyt poufałe, choć gość był całkiem do rzeczy. Nie skreśliłam go mimo to, ale powiedziałam, że wolałabym poczekać, aż się nieco z sobą oswoimy. On jednak nie chciał mnie oswajać.
Do łóżka na początkowym etapie znajomości nie pójdę za Chiny, chyba że się upiję wink Dałoby się to zrealizować - ale po co?
Meczowy na początku zachowywał się bardzo w moim guście: spacer, kawka, piwko, pogaduchy w moim mieszkaniu,potem złapanie za rękę, jakies pogłaskanie. Ale gdy na to przyzwoliłam, ruszył z kopyta wink Zaczęły się niesmaczne wypowiedzi, nachalne, zbyt osobiste pytania - czułam ogromny dyskomfort, ale obniżyłam wymagania sądząc, że problem jest po mojej stronie. A jednak należało słuchać swoich emocji.
Uważam, że ta znajomość była pożyteczna, bo mi to uświadomiła, a raczej utwierdziła w tym przekonaniu.
Jeśli chcesz być ze mną, szanuj mnie. Koniec, kropka.
Następnym razem zrobię tylko to, czego będę chciała.

10,970 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-09-26 10:03:59)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A co do dziecka, to z synem miałam wczoraj fajny dialog:

Ja: - Synek, ale ty grzeczny jesteś dzisiaj smile
Syn: - Bo na mnie nie krzyczysz.
Ja: - Bo wiesz, ja też staram się być grzeczna.

Zawsze, zawsze to podkreślam: nie tylko my wychowujemy swoje dzieci, ale również one nas.

10,971 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-09-26 10:13:17)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ufam umysłowi, ufam nauce, ale pozostawiam dosyć szeroki margines pod tytułem: SĄ RZECZY, O KTÓRYCH NIE ŚNIŁO SIĘ FILOZOFOM.

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mag, gratulacje na nowej, lepszej drodze życia smile Do rodzajów całusów dodałbym jeszcze jeden: pocałunek Duszy. Nie zawsze ufam swojemu umysłowi, nie istniałby on bez Duszy i serca. A one bez niego....

10,973 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-09-26 10:25:38)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Nie zawsze ufam swojemu umysłowi, nie istniałby on bez Duszy i serca. A one bez niego....

Ładnie powiedziane smile
A jaki to pocałunek - Duszy? smile

10,974

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:

Ufam umysłowi, ufam nauce, ale pozostawiam dosyć szeroki margines pod tytułem: SĄ RZECZY, O KTÓRYCH NIE ŚNIŁO SIĘ FILOZOFOM.

I pod tym się podpiszę.

Wielbicielu, dziękuję. smile Masz rację, że ta wymieniona przez Ciebie "wielka trójka" stanowią jedność, która przekłada się na jedno słowo z kolei: c z ł o w i e k*.

Pocałunek Duszy - piękne i romantyczne. Siebie bardziej określam jako rozważną niż romantyczną, ale doskonale pojmuję, o czym napisałeś.

*W swym pragmatyzmie i dążeniu do bycia "spójną" dorzucę jeszcze ciało i energię.

10,975 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-09-26 10:44:06)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A ja jestem i rozważna, i romantyczna smile
Na pewno jestem emocjonalna i pełna sentymentów, ale jednak decydujący głos ma rozsądek.

10,976 Ostatnio edytowany przez alika40+ (2017-09-26 10:35:41)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry smile

Nie wypowiem się co do wychowywania dzieci , bo mam ju za za sobą na szczęście wink
Mag , film polecam , dobra obsada i fabuła trochę taka romantyczna wink

A ja dziś miałam pecha, tak niefortunnie zeszłam ze schodka ,że sobie prawdopodobnie skręciłam kostkę sad
Boli jak diabli, cos znalazłam na okłady , zobaczę jak dalej się to rozwinie hmm
Jak do wieczora mnie nie przestanie boleć, to muszę zgłosić i pojechać do lekarza...
Pozdrawiam i miłego dnia życzę  smile

Edit:  Piegowata, szacunek do drugiej osoby jest najważniejszy, czy to w związku , przyjaźni czy tez w zwykłym koleżeństwie smile Ja np . jestem na to bardzo wyczulona, ale inni niekoniecznie i to jest bardzo złe w tym społeczeństwie sad

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Nie zawsze ufam swojemu umysłowi, nie istniałby on bez Duszy i serca. A one bez niego....

Ładnie powiedziane smile
A jaki to pocałunek - Duszy? smile

Dziękuję smile Przez pocałunek Duszy rozumiem wspólnotę myśli zakochanych. Jednakże nie tylko, także empatię, wzajemny szacunek, delikatność w miłości, bezgraniczne zaufanie etc. To taki całus z najwyższej półki smile
Aliko, współczuję.....

10,978 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-09-26 10:52:19)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Bez Pocałunków Duszy nie chcę związku ani pocałunków pozostałych smile

10,979

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witam smile Teraz mam chwilkę na kawę, a i do kawy widzę mam lekturę. To lubię.

A i jeszcze pierwsza pomoc na tel. do Aliki pójdzie. smile

10,980 Ostatnio edytowany przez rh72 (2017-09-26 13:09:45)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:

Zadam zatem pytanie, mam nadzieję, że pozostali też odpowiedzą, ZAWSZE ufasz swojemu umysłowi?

I_see... definicyjnie to trzeba powiedzieć, że zawsze... Jakbyś zapytała, czy zmysłom lub osądom to pewnie nie... smile
Jeśli chodzi o cielesność to Twój umysł to Ty. Jakbyś się starała sobie nie ufać to tylko w kategoriach jakiejś alegorii - symbolicznie. Jak sobie nie zaufasz to oznacza to jakąś chorobę sad Mi chodzi o rzeczywiste zaufanie...

I_see_beyond napisał/a:

Pytanie nr 2: lubicie funkcję "słownik" w urządzeniach?
big_smile W dalszym ciągu jej nie zlokalizowałam w tablecie.

Ja to lubicie... smile Bo mi pomaga. Są 2 funkcje główne związane ze słownikiem a nawet 3: podpowiedzi, sprawdzanie pisowni oraz wspomaganie wstawiania znaków.
I tej funkcji nie znajdziesz raczej jako osobnej tylko w narzędziach - jak klawiatura w urządzeniu jak tablet czy phone oraz sprawdzanie pisowni to tym razem np. w przeglądarce, która pokazuje pola edycyjne - inne opcje też są, jak korektory tekstu w edytorach. Ale Ty pewnie piszesz o opcji w klawiaturze - podpowiadanie słów...


I_see_beyond napisał/a:

Wolicie, jak się u nas w temacie robi edycje (tak jak ja teraz) czy bardziej przejrzyste jest pisanie posta pod postem?

A zależy, jeśli odpowiadam różnym osobom, to wolę oddzielne posty. Jeśli jest generalna zmiana myśli a nie dopowiedzenie to oddzielny. Dalej, jeśli kto się wypowie w międzyczasie to edity uciekną więc nowy post.

10,981

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:

Wcześniej wstawiłeś YT ze specjalnym wydaniem "Randki"(czy to jest nowy program, BTW? Ja nie oglądam od jakiegoś czasu TV). Nie miałam ani głowy ani czasu przed rozwodem, żeby pisać na forum, ale obejrzałam film.

A kiedyś widziałem na YT - w telewizji nie widziałem. Jednak szczerze Ci życzę pocałunków na pierwszej randce jeśli facet zasłuży tongue Jednak kobieta oprócz zgody i chęci musi brać pod uwagę inne aspekty, w tym swoją opinię lub generalnie PR. Wiem, że to 'zależy' jak wszystko. Jednak pocałunek na pierwszej randce to jak wsiąść do pociągu ekspresowego - zależy Ci aby gdzieś dojechać a nie tylko pojechać big_smile (hihihi... w innym temacie gadałyście, że facet jak autobus - jeden ucieknie, drugi przyjedzie tongue A trzeci samolot - przyleci i .... no właśnie big_smile )

10,982

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

...Nie powinniśmy do końca ufać zmysłom, bo  np. przecież jest to naukowo udowodnione, że nasz mózg nie rejestruje świadomie wszystkiego, co widzi oko. Wystarczy, że skupimy wzrok na jednym szczególe, a już nie widzimy tego co się dzieje w pozostałej części obrazu. Np. schizofrenia powodowana jest zaburzeniami w pracy mózgu, co z kolei wywołuje wrażenie dla osoby chorej, że wszystko co widzi i odczuwa jest bardzo prawdziwe. A wystarczy ustabilizować pracę mózgu lekami, żeby osoba wróciła do zdroworozsądkowej oceny swoich psychotycznych przeżyć. Jednak dla większości ludzi bez wiedzy schizofrenia jako choroba psychiczna to cecha charakteru.

Symbi, my już się pojedynkowaliśmy na tą 'chemię' smile Fajnie było. I nie pomijaj kwestii, że mózg to też impulsy elektryczne a nie tylko chemia. A to oznacza inny element, który nas kontroluje od strony mózgu. Są mózgi odporne na chemię bardziej niż inne - i wtedy rządzą te impulsy. Generalnie one zawsze rządzą a chemia je jedynie ukierunkowuje smile Więc wg mnie chemia działa, działa. Ale warstwa decyzyjna również i zakochanie się to nie tylko chemia. Ja uważam, że można się zakochać i 'zdalnie' czyli na odległość. Wtedy chemia działa wtórnie - najpierw jest uczucie a potem chemia. Ona będzie ale będzie wynikiem a nie przyczynkiem smile

10,983

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:

Boli jak diabli, cos znalazłam na okłady , zobaczę jak dalej się to rozwinie hmm
Jak do wieczora mnie nie przestanie boleć, to muszę zgłosić i pojechać do lekarza...

Koniecznie okłady zimne... Aby ta opuchlizna zeszła sad Wiesz, z zamrażalnika jakiś groszek czy inne warzywka w worku foliowym i na nogę. Powinno podziałać a jak nie to lekarza. Aby przeszło, życzę smile

10,984

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
rh72 napisał/a:
Symbi napisał/a:

...Nie powinniśmy do końca ufać zmysłom, bo  np. przecież jest to naukowo udowodnione, że nasz mózg nie rejestruje świadomie wszystkiego, co widzi oko. Wystarczy, że skupimy wzrok na jednym szczególe, a już nie widzimy tego co się dzieje w pozostałej części obrazu. Np. schizofrenia powodowana jest zaburzeniami w pracy mózgu, co z kolei wywołuje wrażenie dla osoby chorej, że wszystko co widzi i odczuwa jest bardzo prawdziwe. A wystarczy ustabilizować pracę mózgu lekami, żeby osoba wróciła do zdroworozsądkowej oceny swoich psychotycznych przeżyć. Jednak dla większości ludzi bez wiedzy schizofrenia jako choroba psychiczna to cecha charakteru.

Symbi, my już się pojedynkowaliśmy na tą 'chemię' smile Fajnie było. I nie pomijaj kwestii, że mózg to też impulsy elektryczne a nie tylko chemia. A to oznacza inny element, który nas kontroluje od strony mózgu. Są mózgi odporne na chemię bardziej niż inne - i wtedy rządzą te impulsy. Generalnie one zawsze rządzą a chemia je jedynie ukierunkowuje smile Więc wg mnie chemia działa, działa. Ale warstwa decyzyjna również i zakochanie się to nie tylko chemia. Ja uważam, że można się zakochać i 'zdalnie' czyli na odległość. Wtedy chemia działa wtórnie - najpierw jest uczucie a potem chemia. Ona będzie ale będzie wynikiem a nie przyczynkiem smile

Fizyka w mózgu, tak i owszem. Czyli dalej nauka.
A że zakochujemy się "zdalnie" - owszem, dla mnie to kwestie naszych wyobrażeń "na temat" drugiej osoby zbudowane na podstawie wypowiedzi, często boleśnie złudne, bo nie poparte dowodami w postaci działań. No, chyba że zakochana jednostronnie strona przysyła drugiej stronie kartę kredytową do swobodnego wykorzystywania wink (Kalibabka i inni naciągacze). Nie sądzę, żeby były mózgi bardziej odporne na chemię, skoro na wszystkich działają te same lekarstwa, ale sądzę, że różni ludzie różnie sobie radzą ze stresem, który sprawia, że zaburza się równowaga fizyko-chemiczna organizmu, w tym mózgu.

10,985

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
rh72 napisał/a:
alika40+ napisał/a:

Boli jak diabli, cos znalazłam na okłady , zobaczę jak dalej się to rozwinie hmm
Jak do wieczora mnie nie przestanie boleć, to muszę zgłosić i pojechać do lekarza...

Koniecznie okłady zimne... Aby ta opuchlizna zeszła sad Wiesz, z zamrażalnika jakiś groszek czy inne warzywka w worku foliowym i na nogę. Powinno podziałać a jak nie to lekarza. Aby przeszło, życzę smile

Dzięki , wlasnie tak robię na przemian z lodem,  ,,złego podobno diabli nie biorą ''  tak czasem mam jak źle stanę , stara niewyleczona kontuzja, ale faktem jest ze boli sad  ale mam tabletki przeciwbólowe wink  dam se radę a jak nie to jutro do lekarza się wybiorę, ubezpieczenie mam, tak ,że spoko wink

Ps  Dziękuję za dobre rady  smile
Leżakuję teraz sobie  smile

Posty [ 10,921 do 10,985 z 15,029 ]

Strony Poprzednia 1 167 168 169 170 171 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024