moje cudowne życie po rozwodzie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Strony Poprzednia 1 113 114 115 116 117 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7,411 do 7,475 z 15,029 ]

7,411 Ostatnio edytowany przez Facet_z_wąsem (2017-05-24 10:17:24)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień Dobry!

Wita Was Chris o poranku, późnym poranku wink
Tak znienacka.

Moje ostatnie, muzyczne odkrycie. Zobaczyłem ją na małej, kameralnej scenie. Delikatna, zmysłowa, intrygująca, o niebanalnej urodzie.
Teledysk pewnie spodoba się szczególnie panom. wink
No i ten tekst...


Siostrzyczko Mary wink

Zobacz podobne tematy :

7,412

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witaj Chris smile

Podoba mi się Twoje odkrycie. Super, że jesteś. smile

7,413

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Czołem ekipo

I ode mnie nutka

7,414

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Cześć Chris

Fajnie,że jesteś smile

7,415

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witaj Mysti, cudna nutka, aż się serce raduje. smile

7,416 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2017-05-24 18:53:13)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witam!

Po poniedziałku pt mega

http://demotywatory.pl//uploads/1263508176_by_Mati45_600.jpg

wracam z uśmiechem na ustach do Was.

Piotrze , dziękuję za towarzystwo w godzinie rozpaczy. BTW, piosenka "Eli lama sabachtani" jest jedną z moich ulubionych.

EDIT

Zjadło mi pół posta!

Lily , smile

Chris , welcome back na pokładzie. Proszę, od razu efektowne wejście z odpowiednim utworem. wink

Mysti , Twoja piosenka daje mi nadzieję, że będzie dobrze.

To ja sobie wstawię to:

https://m.youtube.com/watch?feature=you … hticTyL9OE

I want to know what Love is
I want you to show me
.

No to sobie śpiewam. Niech się stanie!

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witam serdecznie smile

7,418

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:

https://m.youtube.com/watch?feature=you … hticTyL9OE

I want to know what Love is
I want you to show me
.

No to sobie śpiewam. Niech się stanie!

Życzę Ci tego smile

Piosenka, którą nucisz, to jedna z moich ulubionych piosenek o miłości.

Inna to Nazareth--jakże prawdziwa

7,419

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witaj Wielbicielu, ładna ta Kristina. smile

Witaj Mag smile Podam Ci mój sposób na doła. Kiedy przychodzi Niejaki Dół, przyglądam mu się i mówię,  że wcale się go nie boję i żeby się nie zadomawiał, bo i tak nie dostanie u mnie głównej roli . Potem tylko patrzę i czekam aż zniknie.

7,420

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mag

https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/236x/a3/dd/9c/a3dd9c04f13ee0747e6fcefe26495e78.jpg

7,421

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Jesteście niezastąpieni - wszyscy. smile DZIĘKUJĘ!



Dla mnie najlepszym sposobem na doła jest oczywiście ten cudowny zakątek, ale również muzyka. Dziś mam taki właśnie wieczór muzyczny i naprawdę jest super. Słuchawki na uszach i pełen relaks.

Mysti, Love hurts też znam - klasyka gatunku. wink


Teraz wsłuchuję się w tekst Lost me - genialny.

7,422

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry smile

Mag i Lili dziękuję za wsparcie smile  :*

Wczorajszy dzień minął w miarę  spokojnie......
Mam nadzieję,że dziś też będzie ok , ale nie mogę się przyzwyczaić, wszystko takie pokręcone ...

Miłego dnia wszystkim życzę smile

7,423

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień Dobry Aliko smile Miło Cię widzieć, trzymam kciuki żeby sprawy ułożyły się jak najlepiej.

Kochani smile
Przyszedł mi właśnie do głowy pewien pomysł. A gdyby tak utworzyć na naszym wątku Program Regeneracji Serc?
Wszyscy tu jesteśmy po ciężkich przejściach, to nie pozostaje bez wpływu na nasze zdrowie.
A gdybyśmy tak zaczęli DZIAŁAĆ w sensie Stop Marazmowi Życia?
Mam na myśli stopniowe i realne wprowadzanie zmian. Cykle mogłyby być tygodniowe, w sensie 1 pozytywna zmiana na 1 tydzień, a później każdy pisze co mu się udało zrealizować i za tydzień dodajemy kolejny punkt. Samemu to trudno się zmobilizować, a w grupie łatwiej.

Motto programu:

Ruch-słońce-woda-pokarm-ciało-relaks-przyjemność-pozytywne myślenie= zdrowe serce

Moglibyśmy w tym programie umieścić kilka działów np. literatura, ciekawostki, fajne przepisy kulinarne, linki do ciekawych kanałów na YouTube.
Każdy mógłby wpisywać informacje z którymi się spotkał, swoje przemyślenia i doświadczenia.

Co Wy o tym myślicie? Czy chcielibyście spróbować?

http://www.focus.pl/upload/galleries/16/natura-najprostsze-lekarstwo-na-16474_l.jpg

7,424

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

A gdybyśmy tak zaczęli DZIAŁAĆ w sensie Stop Marazmowi Życia?

Mmmm niczego więcej nie pragnę. Ale jak to zrobić nie wiem choć próbuję już od dawna. Jednak systematyczny to nie jestem może dlatego lekarstwo nie działa.

7,425

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A mnie taka refleksja naszła:

http://demotywatory.pl//uploads/201007/1280094781_by_toriam_600.jpg

7,426

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witam!

Napisałam dłuuuugi post w pracy, ale ponieważ nie zaznaczyłam opcji "Zapamiętaj mnie" - treść przepadła.

Zastanawiam się w jaki sposób ja walczę z marazmem. Dwa razy w tygodniu aerobik, dla relaksu raz w tygodniu akupresura, piję dużo wody mineralnej, z używek to max. dwie kawy dziennie, przyjemnością są spotkania z ludźmi, w ostatni weekend miałam okazję spróbować pyszności... wink Dobrze, Lily, że mi przypomniałaś o ciele - umówię się na masaż w przyszłym tygodniu.

Jednak ostatnio dopadła mnie paskudna chandra. Stało za tym konkretne wydarzenie - wczoraj pomogła mi w walce z mega-dołem muzyka i Wasza obecność tutaj. Dziś jest lepiej - pięknie świeci słońce - pogoda ma ogromny wpływ na moje samopoczucie. Długość i intensywność trwania obniżonego nastroju zależna jest od rodzaju wydarzenia w moim życiu.


Dwa dni temu odbyłam kolejną rozmowę w sprawie pracy - z przemiłym człowiekiem. Pośród prozaicznych detali ów człowiek przemycił mi taką oto myśl: Jesteśmy za sterami, ale ... nie zawsze dopływamy tam, gdzie chcemy. Niechcący wpłynęliśmy na filozoficzną głębię. wink Potencjalny szef wydał się ciekawy i zupełnie nieświadomie, aczkolwiek trafnie zilustrował moją sytuację.

Alika, nie daj się!
Mysti, często tak bywa... Smutna prawda, ale prawda.
Piotrze, ja znam lekarstwo na marazmy, apatie i tym podobne. Na etykiecie napisane jest m i ł o ś ć . Na mnie działa najlepiej. Już naprawdę mogłoby coś się ruszyć w tej dziedzinie.

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Lilko, Kristina Pelakova to jedna z najładniejszych piosenkarek, które mam przyjemność słuchać smile Jest Słowaczką.
Mag, u mnie również mogłoby coś ruszyć się w temacie miłości. Niestety widać poruszenie jedynie w mych rymach.
Podoba mi się ten motyw muzyczny:

7,428

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witam w ten piękny piątkowy ranek smile

I coś ode mnie dla Was.

Co dzień, gdy przejdziesz próg
Jest tyle dróg co w świat prowadzą
I znasz sto mądrych rad
Co drogę w świat wybierać radzą
I wciąż ktoś mówi ci
Że właśnie w tym tkwi sprawy sedno
Byś mógł z tysiąca dróg
Wybrać tę jedną...
I tak zrządzi traf
Że świata prawd nie zechcesz zmieniać
I gdy kark umiesz zgiąć
Gdy siłą wziąć sposobu nie ma
Gdy w tym nie zgubisz się
Nie zwiodą cię niełatwe cele
Wierz mi, na drodze tej osiągniesz wiele
Znajdziesz na tej jednej z dróg
I kobiet śmiech i forsy huk
Choćby cię kląć świat cały miał
Lecz w oczy nikt nie będzie śmiał
Chcesz łatwo żyć, to śmiało idź
Idź taką drogą...
I nim nie raz nie sto osiągniesz to mój przyjacielu
I nim przetarty szlak
Wybierzesz jak wybrało wielu
I nim w świat wejdziesz ten
By podłóg cen pochlebstwem płacić
Choć raz, raz pomyśl
Czy czegoś nie tracisz
Bo przecież jest nie jeden szlak
Gdzie trudniej iść, lecz idąc tak
Nie musisz brnąć w pochlebstwa dym
I karku giąć przed byle kim
Rozważ tę myśl, a potem idź
Idź swoją drogą...


I jeszcze związane z tym utworem moje wspomnienie:

2010 rok, Majówka w Zawieprzycach. Burza i deszcz !!! Mała scena w parku obok ruin zamku. Kilkadziesiąt osób pod sceną i świetny koncert "Raz Dwa Trzy" smile

7,429

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry smile

Rozważałam wczoraj tę myśl, którą wstawiła Mysti i mam kilka refleksji:

Kimże ja jestem Panie, że dajesz mi tak wiele,
że dałeś mi mój umysł, moje ciało i moje serce,
że dałeś mi Twoje Słowo, które nie zawodzi,
że dałeś mi miłość, a ona jest wieczna.
Ilekroć zawołam - Ty zawsze przychodzisz.

Kiedy jest mi przykro?
Nie wtedy kiedy daję innym owoce swojej pracy i swój czas, nie otrzymując tego samego,
ale wtedy kiedy daję swoje serce, a ktoś nim gardzi, bo chciał tylko skorzystać ze mnie,
kiedy mnie okłamuje, bo to znaczy, że nic dla niego nie znaczę, nie zasługuję nawet na prawdę,
kiedy mną manipuluje, bo tym samym odbiera mi moją wolność.


Hej Chris, własna droga..., nie jest łatwo ją znaleźć, ale kiedy już to się stanie czujemy się lekko i dobrze. smile

7,430

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piotr Introwertyk napisał/a:
Lilka787 napisał/a:

A gdybyśmy tak zaczęli DZIAŁAĆ w sensie Stop Marazmowi Życia?

Mmmm niczego więcej nie pragnę. Ale jak to zrobić nie wiem choć próbuję już od dawna. Jednak systematyczny to nie jestem może dlatego lekarstwo nie działa.

Trzeba mieć motywację i dobry plan.
Motywacja najczęściej przychodzi wtedy, kiedy jest bardzo późno lub za późno, kiedy słyszymy wyrok z ust lekarza.
Plan musi być przebiegły, tak by pokonać własne złe przyzwyczajenia.

Nie dla mnie siedzenie z założonymi rękami i biadolenie, ja mam już plan i od poniedziałku wcielam go w życie z moją rodziną.

Co było inspiracją? Chore serce Przyjaciela. smile

7,431 Ostatnio edytowany przez Piotr Introwertyk (2017-05-26 12:03:38)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

No dobra Lilka - co proponujesz konkretnie ?
edit
Ajsii - z tą witaminą  "M" cholercia oczywiście racja ale czy są jakieś lekarstwa zastępcze bo niedostepną jest w żadnej aptece? big_smile

7,432

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piotr Introwertyk napisał/a:

Ajsii - z tą witaminą  "M" cholercia oczywiście racja ale czy są jakieś lekarstwa zastępcze bo niedostepną jest w żadnej aptece? big_smile

No niestety ... Zamienniki są, wypróbowałam wiele, ale nic nie zastąpi oryginału.

Szukam dalej, albo ktoś mnie już szuka. Nie może być, że mam ciągle pod górkę. big_smile

7,433

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A tak w ogóle to witam wszystkich od A-Z:

Facet_z_wąsem napisał/a:

I znasz sto mądrych rad
Co drogę w świat wybierać radzą
I wciąż ktoś mówi ci
Że właśnie w tym tkwi sprawy sedno
Byś mógł z tysiąca dróg
Wybrać tę jedną...
I tak zrządzi traf

Trafny tekst.

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Moi Drodzy, chciałbym kiedyś tego doświadczyć smile

Halo, tu miłość

Zajrzałem do Twego serca
Znalazłem w nim
Wyryte
Moje imię
Uśmiecham się do Twojej Duszy
Przeczytałem w niej
Wspomnienia
Naszych najpiękniejszych
Wspólnych chwil
Rozmawiam z Twym umysłem
Nasze myśli
Płyną ku sobie
Jak obłoczki na niebie
Od przyjścia na świat
Jesteśmy sobie przeznaczeni
Żadna moc
Nas nie rozdzieli.

7,435

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Wielbicielu, ale to jest piękne. Takie radosne i jasne. Od teraz jestem Twoją wielbicielką. smile

Pamiętajmy jednak, że miłość potrzebuje równowagi,  trzeba być gotowym również na oddanie siebie całego.

Piotrze plan już wczoraj napisałam, niebawem go tu umieszczę, tylko trochę odpocznę, bo właśnie zrealizowałam dwa pierwsze kroki, a i dzień dziś miałam pracowity, i jeszcze mam gościa na weekend. Życie jest takie piękne, ja zamierzam swoje dobrze wykorzystać. smile

7,436

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A ja na dobranoc wrzucę Wam łagodną nutkę - soundtrack z pewnego filmu, "Legends of the Falls". Taka romantyczna struna mi się w duszy poruszyła.


Jutro wyruszam w podróż - tym razem nie w góry, w przeciwną stronę.
Czasem dokucza mi bycie samej w tym wielkim, pustym domu, ale jest jeden plus bycia singielką 30+ bez zobowiązań - wsiadam w pociąg i jadę przed siebie.

Chciałabym poznać kogoś, kto ma podobną pasję do mojej - podróże. Podróżuję często sama i nie jest to problem, ale ... we dwójkę byłoby raźniej.

Wielbicielu, dzięki za poetycką oprawę naszego wątku.

Lilko, czekamy zatem na Twój plan.


DOBRANOC.

7,437

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry!

Zaczynam dzień z mottem: kawa to podstawa. I maleńkie co nieco do niej.

http://fitwatch.pl/wp-content/uploads/2016/03/Kawa-to-podstawa-–-kaloryczne-dodatki-do-niej.jpg

Pozdrawiam z pociągu Intercity. smile Miłego weekendu!

PS Z wstawianych tutaj kawałków muzycznych powstała moja prywatna playlista. Niektórych słucham niemal nieustannie.

7,438

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Kawa jest dobra a czyste niebo i w sypialni dzieci oddechy jeszcze lepsze. Rozkosznego dnia życzę tym co w domu i tym co w podróży.

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

Wielbicielu, ale to jest piękne. Takie radosne i jasne. Od teraz jestem Twoją wielbicielką. smile

Pamiętajmy jednak, że miłość potrzebuje równowagi,  trzeba być gotowym również na oddanie siebie całego.

Piotrze plan już wczoraj napisałam, niebawem go tu umieszczę, tylko trochę odpocznę, bo właśnie zrealizowałam dwa pierwsze kroki, a i dzień dziś miałam pracowity, i jeszcze mam gościa na weekend. Życie jest takie piękne, ja zamierzam swoje dobrze wykorzystać. smile

Lilko, podziękowania z serca i Duszy smile Miłość w znacznie większym stopniu jest sztuką dawania, niż brania.

7,440 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2017-05-27 12:59:52)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witam i ja smile
Piotrze, z dnia na dzień obserwuję jak odsłaniasz coraz więcej swej wrażliwej duszy. smile
Kochani, nie wiem dlaczego, ale czuję się jakbym dopiero co zbudziła się ze snu i zobaczyła świat tak pięknym jak w muzyce, którą wstawiła nam Mag.
Z tym, że to co jakiś czas się powtarza, tzn. kolejny raz budzę się w coraz to piękniejszej krainie.

A oto i program.

Jest to podróż do krainy przyjemności, przyrody oraz świadomego a zarazem pysznego jedzenia. 
Nie istnieje cudowna pigułka, która nas uleczy kiedy zachorujemy.
Obecną plagą jest przedwczesna śmierć z powodu chorób serca i nowotworów.
Nie istnieje również skuteczne leczenie chorób przewlekłych jak cukrzyca, miażdżyca, RZS i itd.

Tylko poznanie potrzeb naszego organizmu i zmiana stylu życia jest nasza szansą.

Oczywiście wszystko to wiemy, ale nic z tym nie robimy, czas płynie aż pewnego dnia jest już za późno.
Pozostaje tylko ogromny żal, że nie da się cofnąć czasu, że jeszcze tyle byśmy chcieli, a tu czas na nas.

Dla kogo jest ten program:
- dla tych którzy mają problemy z układem krążenia,
- dla tych którzy chcą pozbyć się zbędnych kilogramów,
- dla tych którzy chcą mieć mnóstwo życiowej energii,
- dla tych którzy chcą jak najdłużej cieszyć się zdrowiem
- dla tych którzy chcą pięknie wyglądać (skóra, włosy, paznokcie) i na dłużej zachować młodość
- szansa dla tych którzy chcą opuścić wirtualny świat i powrócić do rzeczywistości smile

Problem z realizacją celów polega na tym, że nam się nie chce. A nie chce nam się bo brak energii. Kiedy zaczniemy wróci energia i będzie coraz łatwiej.

Jak sprawić by nam się zechciało rozpocząć - dobrym wyjściem jest zawiązanie grupy i zdawanie relacji z sukcesów z każdego tygodnia.
Oczywiście musi być program i lider grupy. Uczestnictwo musi być aktywne, każdy dzieli się swoimi uwagami i doświadczeniami.
Pomocne będzie jak każdy założy sobie dziennik działania, to daje kontrolę i motywację.

Przykłady kolejnych działań: tydzień 1 - słońce, tydzień 2 - ruch, tydzień 3 - zieleń na talerzu, tydzień 4 - woda, tydzień 5 - olej kokosowy źródłem energii; kolejne tygodnie to wprowadzanie kolejnych zdrowych pokarmów do diety w konkretnych propozycjach, stopniowe komponowanie fajnego jadłospisu na którym później będzie można bazować, dodamy także ciekawostki odnośnie naszego umysłu i ducha.
Sami widzicie, że nie da się tak po prostu jednego dnia przestawić się na zdrowy tryb życia, to wymaga czasu, który jak wiemy i tak upływa.
Tu konieczna jest krok po kroku zmiana przyzwyczajeń, co jak wiemy łatwe nie jest i jeśli się tego nie uwzględni to nie ma co liczyć na efekty.


Korzyści:
- finansowe - na profilaktykę wydaje się grosze a na leczenie fortunę
- profilaktyka to przyjemność a choroba i jej leczenie to koszmar
- profilaktyka jest skuteczna a leczenie? No właśnie ilu wyjdzie z raka, ilu uniknie zawału, chorób z autoagresji jeśli nic nie zrobi ze swoim życiem?
- poprawa komfortu psychicznego, pomoc w leczeniu zaburzeń
- satysfakcja z własnych osiągnięć,
- w pewnym sensie zapanowanie nad swoim życiem, nauka przedsiębiorczości i systematyczności.

Jak sprawdzić skuteczność tego programu - można wykonać podstawowe badania na początku i za jakiś czas. Ja tak zrobiłam.
W ten sposób sprawdzam również skuteczność suplementów które wprowadzam do jadłospisu.

W grupie siła Kochani!

Ja zaczynam od poniedziałku niezależnie do tego czy ktokolwiek się przyłączy.
Ja rozumiem, że to łatwe nie jest i że każdy ma inne priorytety w życiu.
Przemyślcie sprawę i jakby ktoś był chętny to rozpoczniemy wspólnie.

Miłego weekendu smile

7,441

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Miłość w znacznie większym stopniu jest sztuką dawania, niż brania.

Właśnie na to chciałam zwrócić uwagę. smile

7,442

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

A oto i program.

Jest to podróż do krainy przyjemności, przyrody, oraz świadomego a zarazem pysznego jedzenia.

Bardzo chętnie się przyłączę. smile

Wybrałam sobie cele dla siebie:

Lilka787 napisał/a:

Dla kogo jest ten program:

- dla tych którzy chcą mieć mnóstwo życiowej energii, *
- dla tych którzy chcą jak najdłużej cieszyć się zdrowiem
- dla tych którzy chcą pięknie wyglądać (skóra, włosy, paznokcie) i na dłużej zachować młodość

- szansa dla tych którzy chcą opuścić wirtualny świat i powrócić do rzeczywistości smile**

* Jej spadek u mnie jest chwilowy.
**Jedynym miejscem w wirtualnym świecie, gdzie bywam, jest ten wątek. FB mnie nie porwał, dam radę od czasu do czasu tu zajrzeć. wink

Liderka nam się już wyłoniła. smile

Udanego spotkania,  Lily!

7,443

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dziękuję Mag smile

7,444

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

cisza w wirtualu = zycie w realu co mnie cieszy jesli tak u was jest.
Lilka -pierwsze wrażenie moje na twój program nie było pozytywne, jednak z braku innych które uprawiałbym będę je podglądał i może przyłącze. Zresztą jak coś wygląda na głupie ale działa to nie jest głupie!
Zatem mój program to wysiłek fizyczny i ... właściwie to już wystarczyć powinno, a nie ! Jeszcze zaczepienie choć jednej dziennie obcej osoby i wymiana choć 3 zdań na temat dowolny ale nie o pogodzie. Nie wiem co trudniejsze więc zaczepkę zostawiam na drugi tydzien. Dziś zaplanowałem samotny spływik małą rzeczką w okolicy więc sport juz będzie. Spodziewam sie mało wody i dużo przeszkód.    I co może tak być na początek liderko ?

PS a gdzie zginała Kaja ?  Żyje ?

7,445

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Tak, byłam nieaktywna wirtualnie, bo sobie zaplanowałam w weekend 1-dniowy wyskok w rodzinne strony. A potem leniwa niedziela - odsypianie podróży. Dziś też planuję po pracy porządnie się wyspać, a potem iść na aerobik.

Piotr Introwertyk napisał/a:

Dziś zaplanowałem samotny spływik małą rzeczką w okolicy

.

Zazdraszczam! smile

PS Nie mogę się dziś doczekać wyjścia z pracy.

7,446

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witajcie Kochani smile

Piotrze, nie opisałam dokładnie tych kolejnych kroków programu, bo trudno przelać do neta to wszystko co mam w głowie. Pewnie kilka książek by powstało, a poza tym to i tak nic nie da jak wiary brak. Ja mam akurat przypływ energii i wykorzystam to. Ja wiem, że nie jest możliwym by na raz wprowadzić w życiu tak wiele zmian, zresztą ja wiele z nich stosuję już od dawna, a teraz tylko sobie to wszystko uporządkuję. Myślę, że kiedyś wykorzystam jeszcze mój pomysł, a na razie przetestuję go na sobie i na mojej rodzinie.

Piotrze, wysiłek fizyczny to o wiele za mało, ale jak już będziesz na spływie to mógłbyś skorzystać ze słońca, a nawet przynieść garść ziół z łąki, a jutro zacząć dzień od szklanki wody tylko nie z plastiku. smile

7,447

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ufff zyje i wróciłem.  Splyw byl hardcorowy ale tak jest na ciekach gdzie nikt nie  splywa. Nie wiem co bardziej potrzebne wioslo czy pila łańcuchowa?  Ale swoja porcje sportu wyrobilem i nawet zupka chinska z paczki (przepraszam lilka) smakowala wykwintnie big_smile. Byl zimorodek sarna i maly jelonek. O dziwo spotkalem tez ludzi kiedy nawigacja zawiodla. Najważniejsza okazala sie byc rezygnacja z dalszego przedzierania sie w odpowiednim momencie. Do nastepnej drogi moglbym sie nie przedrzec za dnia. Obcych ludzi autochtonow tez musialem zagadnac a dziewczyny w lesie to prawie sila zatrzymac w celu wskazanie drogi. Tak wiec plan uważam za wykonany .

7,448 Ostatnio edytowany przez Astral Shadow (2017-05-29 21:16:22)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

zbieram sie os dwóch tyg żeby coś napisać i w sumie nie mam o czym pisać  , sama monotonia dnia powszechnego u mnie . Hmm czuje się coraz bardziej wyprany z emocji

7,449

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Cześć wszystkim!

Astral , takie dni powszednie to mamy wszyscy. Praca, dom, praca, dom... Ja się już martwiłam, gdzie się podziewasz.

Piotrze , zazdroszczę Ci tego dzisiejszego spływu. Kontaktu z naturą, relaksu na wodzie... Może dotrę kiedyś w Bory Tucholskie na te kajaki. Bardzo bym chciała spróbować czegoś nowego. No i gratuluję wykonanego zadania.

Lily , moja sesja aerobiku zaliczona. Sylwetka się pięknie rzeźbi, humor się poprawił... smile

No i mam wykoszoną trawę.

Po zaliczonej glebie emocjonalnej w ubiegłym tygodniu, podniosłam się i CARRY ON WITH MY LIFE. Robię też postępy, bo nie czytam już innych wątków niż nasz. Przez jakiś czas nie mogłam się skupić na czytaniu, choć to uwielbiam. A od wczoraj wciągnełam się w lekturę.

Pewnie zaliczę jeszcze jakiś zjazd w związku z rozprawami, ale musiałabym być psychopatką, która nie reaguje w takich sytuacjach emocjonalnie. Jestem tylko człowiekiem.

A tak poza tym, to postanowiłam, że "ułożę" sobie jeszcze życie. Niech się zadzieje!

7,450

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A ponieważ mam dziś imieniny, zapraszam na delikatne kawowe ciasto. Wiem, że pora późna, ale skubnąć kawałek można.

http://najsmaczniejsze.pl/wp-content/uploads/2013/04/ciasto-delikanie-kawowe.jpg

7,451

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Maggie tak trzymaj smile

Astral miło, że dajesz znać co u Ciebie, ja nie mam pomysłu na wypranie z emocji, bo emocje to moje drugie imię. Może rozważanie i pisanie mogłoby jakoś pomóc, albo jakieś nowe hobby.

Piotrze zważywszy, że korzyści duchowe przewyższyły dzisiaj niedostatki żywieniowe - Twój poniedziałek uznaję za zaliczony. wink

I swój też, zjadłam dzisiaj obiad tak pyszny jak poezja, było słońce, w pracy wymarzeni klienci, a byłam dzisiaj 12 godzin w obowiązkach. Mam bardzo pracowite poniedziałki.  W dzień zabrakło czasu na aktywność fizyczną, dobrze że noc jeszcze przede mną. tongue


Dobranoc wszystkim smile

7,452

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Spełnienia marzeń Mag, przytulam i całuję. Uwielbiam ptasie mleczko, dziękuję. smile

7,453 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2017-05-29 22:48:35)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dziękuję, My Love. smile

EDIT

Astral Shadow napisał/a:

Hmm czuje się coraz bardziej wyprany z emocji

Ten stan też znam. U mnie to był efekt długotrwałego stresu...

7,454

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

W temacie cisza...

To ja tylko wrzucę piosenkę z fajnym tekstem i zmykam:

7,455

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Spóźnione ale szczere życzenia dla ciebie Megi i .... piosenka:

7,456

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dziękuję, Piotrze ! smile

Nasz wątek wyhamował (na jakiś czas, mam nadzieję)*, a mnie do głowy przyszło takie skojarzenie: forum jest jak pralka- pierze i pierze emocje... Cieszę się, że moje "pranie" jest już czyste.

https://media.giphy.com/media/l2QZUkF4YilI5fO6I/giphy.gif

Dziś piekne, słoneczne i ciepłe popołudnie. Wspaniale wejść do domu, uraczyć się popołudniową kawą i po prostu odpocząć przy muzyce.

* Wiem, że kiedyś stąd znikniemy, ale może jeszcze kilka piosenek, postów lub spotkań...

7,457

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Jabym cześciej pisał ale nie ma o czym. 100% monotonia u mnie . Po za tym przyjmuje rzeczywistość taką jaka jest w dodatku remont silnika w motocyklu muszę  zrobić Bo mi poszła głowica i zawory

7,458

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A ja Astral motor sprzedaje bo jakos nie wciagnal mnie. Jak jade to mam w myslach ciagle te poszyte ciala do kupy ktore eidzialem w necie. Do kitu z taka rozrywka smile. Wole rower. Sprzedaż domu w toku wiec czeka mnie pewnie przeprowadzka. Marzeniem ona moim nie byla ale w koncu rusze dupe z miejsca.  Pocieszam sie tez tym ze Kaja i Ajsi mi zazdroszcza tego smile.

7,459

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Tak, Piotrze , ja Ci bardzo zazdroszczę tej wyprowadzki. smile

Astral , prowadzisz po prostu normalne życie, jak my wszyscy tak naprawdę. Pewna rutyna to udział każdego z nas.


Ja utknęłam chwilowo w miejscu, dosłownie i w przenośni. Wiem, że mnie akurat, przeprowadzka doda skrzydeł. Mam dom z ogrodem, którego... nigdy nie chciałam tak naprawdę. Ale czego się nie robi dla ukochanej osoby, szczególnie jak ma się te dwadzieścia kilka lat... Paradoks polega na tym, że to ja tu zostałam. Nie lubię tu wracać, ani po pracy, ani po jakimkolwiek wyjeździe. Od początku zakładałam, że się stąd wyprowadzimy. I tak się stało - najpierw jm (wkrótce ex), ja w końcu też stąd odejdę... Uważaj na swoje myśli, jak mówią. Te negatywne mają ponoć silniejsze wibracje.

Zawsze mówiłam, że ten dom to tylko inwestycja. Realizowaliśmy z jm nie swoje marzenia i dlatego to wszystko ostatecznie się u nas posypało.

W kwestii pojazdów: najbardziej lubię samochody. big_smile I siedzenie pasażera, choć prawo jazdy mam. Złożyłabym chętnie na chwilę głowę na męskim ramieniu. Mimozą nie jestem, ale swoją wytrzymałość mam - nie jest nieograniczona.

Ja w sobotę planuję wypad do Warszawy. To ma być inspiracja dla mnie w kwestii zawodowej. Jak wiecie nie opowiadam tylko o szukaniu pracy, aktywnie jej poszukuję i biorę pod uwagę rewolucję również w tym względzie. U mnie w życiu wiele rzeczy dzieje się na raz, gwałtownie, na wielu płaszczyznach. Tak będzie i tym razem.

Najważniejsze, że ustąpił w końcu paraliżujący ucisk w sercu, gardle i żołądku.

Teraz mam taki cel: unikać silnych, złych emocji. Odpocząć i ... przygotować się do rozpraw.

Lilija rozpisała nam program naprawczy, wszyscy się rozpierzchli go realizować, bo na wątku pustki... Biegnę i ja na mój fitness pracować nad jędrnością mego ciała i wyrzutem endorfin do mózgu. smile

7,460 Ostatnio edytowany przez Mystique71 (2017-06-01 18:54:50)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witam serdecznie smile

Od dziś mam kilka wieczorów wolnych, pewnie coś popiszę wink

Na razie muszę poczytać, co u Was.

Mag, odpiszę....wiesz, jaka sklerotyczka ze mnie wink

7,461

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mysti ! smile

Wróciłam zziajana, ale jakże szczęśliwa z aerobiku. Muszę Ci powiedzieć, że wlewasz we mnie ogromną nadzieję. wink

Lubię sobie od czasu do czasu puścić coś z lat 80-tych. Te piosenki budzą we mnie pozytywne emocje. Dziś taki tytuł:

Is this love that I'm feeling wink


Z Warszawy wrócę że szpilkami takimi jak te na teledysku. Niekoniecznie białymi, bo to nie ta epoka, ale jak cudownie obcasy wysmuklają nogi... Taka mała wieczorna dygresja.


Więcej słońca na naszym wątku, apeluję... smile Sama siebie też muszę zdyscyplinować.

7,462 Ostatnio edytowany przez Piotr Introwertyk (2017-06-01 22:42:43)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A ja tam nie ma nic przeciw białym szpilkom , zresztą buty to mój konik nawet fetysz zaryzykowałbym. Ja zas zazdroszczę Ajsi determinacji w zmianie pracy, też bym chętnie zmienił ja na kompletnie inną ale się boję bo tu mam spokój bezpieczne pieniądze i .... nudę.

słońce - proszę :

oraz kawałek którym wydzieram sie w aucie - ciekawie musze wygladać szczególenie przy końcówce refrenu

7,463

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Piotrze , stabilizacja i pieniądze są ważne, dają poczucie bezpieczeństwa. Nudą zawieje w każdej pracy raz na jakiś czas. Też mi się zdarzało. wink

Właśnie wyciągnęłam letnie i lekkie buty ze względu na zmianę pogody. Nareszcie można wrzucić na siebie coś letniego! smile

7,464

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Raz w zyciu robiłem coś na zlecenie znajomych - chyba pisałem - byli z tego tak szczęśliwi że naprawdę było przynajmniej jak druga zapłata albo ważniejsze. Tylko raz. Teraz nikt nie jest szczęśliwy z tego co robię.

7,465

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piotr Introwertyk napisał/a:

Teraz nikt nie jest szczęśliwy z tego co robię.

Zabrzmiało poważnie...Dlaczego tak myślisz? A zdradzisz, czym się zajmujesz?

7,466

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Co za róznica Ajsi co robię? Wykonuję po prostu swoje zadania w dużej firmie, jak sie zwolnię będzie je robił ktoś inny lepiej lub gorzej. Płakać nikt nie będzie bo nawet nikt nie potrafi ocenić jak je wykonuję teraz.

7,467

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piotr Introwertyk napisał/a:

Wykonuję po prostu swoje zadania w dużej firmie, jak sie zwolnię będzie je robił ktoś inny lepiej lub gorzej. Płakać nikt nie będzie bo nawet nikt nie potrafi ocenić jak je wykonuję teraz.

Ale to tak zazwyczaj jest... Ja na początku myślałam, że w pracy jestem niezastąpiona. Dziś mam filozofię: ludzie przychodzą i odchodzą z pracy, przez chwilę się ich pamięta, a potem "life goes on". A ocena mojej pracy jest trudna.

Tylko ja już tak wrzuciłam na luz, czy mnie oceniają dobrze czy źle, że nie zastanawiam się już nad tym. wink Zaczęłam też podchodzić do pracy zadaniowo - dobrze mi z tym. Wyleczyłam się z przejmowania pracą niedawno. Ważne żeby była- mogę liczyć w kwestii finansowej wyłącznie na siebie.

7,468

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piotr Introwertyk napisał/a:

słońce - proszę :

Dziękuję. Bardzo lubię posłuchać muzyki przed snem.

Dobrej nocy wszystkim.

7,469 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2017-06-02 10:11:12)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witam Kochani blaskiem życiodajnego słońca. smile

Staram się nie udzielać w temacie, bo wydaje mi się że moja radość może być tu trochę nie na miejscu.

Tak bym chciała zabrać Was tam gdzie ja bywam lub chociaż pokazać drogę, ale nie potrafię.

Nie da się zrobić tego za kogoś.

Jak pomyślę ile lat zmarnowałam będąc więźniem swojego umysłu to aż mi siebie żal.

Teraz wiem co to jest wolność, teraz widzę siebie taką jaka jestem i wiecie co - ten widok mi się podoba.

Cieszą mnie małe rzeczy, zachwycają drobiazgi, ciekawi mnie tyle spraw, nie wiem tylko czy zdążę je poznać.

I tak myślę  - jak to się stało? Czyżbym pokochała siebie?


Piotr zachęcił mnie piosenką więc podaję Krok 2 - Wyjdź na słońce smile

Człowiek nie może żyć bez słońca. Nie musimy znać procesów biochemicznych żeby to wiedzieć.
Jednak żeby skorzystać ze złotej mocy nie wystarczy popołudniowy spacer. Trzeba skąpać się w pełnym słońcu.
Jeśli ktoś pracuje wiele godzin w ciągu dnia to jest to trudne. Zostaje weekend.
Korzystajmy ze słońca KAŻDEGO dnia kiedy mamy taką możliwość - wychodząc najlepiej w samo południe (lub 11-14) na ok. pół godziny z jak najbardziej odsłoniętym ciałem i nie smarując się kremem z filtrem - tak krótki czas jest bezpieczny, więc bez obaw.

W czasie takiego spaceru lub wylegiwania się można doskonale się wyciszyć, posłuchać i poznać siebie, odciąć się od muzyki, Internetu, ludzi.
Wsłuchanie się w swój wewnętrzny głos i podążanie za nim to jeden z elementów zdrowienia.

7,470 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2017-06-02 10:11:57)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witaj Lily. smile

Cieszę się, że tak doskonale się czujesz. Zastanawiałam się, gdzie się podziewasz. Za jakiś czas znikniemy z forum wszyscy, ale korzystajmy jeszcze z możliwości wirtualnej rozmowy, jaką daje. wink

Lilka787 napisał/a:

Staram się nie udzielać w temacie, bo wydaje mi się że moja radość może być tu trochę nie na miejscu.

Ależ dlaczego? Forum jest pełne smutnych historii - przyda się coś dla równowagi.


EDIT

Jak myślicie, dobijemy 200 stron? wink

7,471

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dziękuję Maggie smile

Mam teraz mnóstwo obowiązków, do tego zaczęłam wieczorne bieganie, to też jest przyjemne. Lubię czasem pobyć sama, zawsze to lubiłam, moje myśli płyną wtedy tak lekko. Lubię też ludzi, ciekawią mnie, często ich podziwiam, czasem mnie złoszczą, czasem przerażają.

7,472

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

Staram się nie udzielać w temacie, bo wydaje mi się że moja radość może być tu trochę nie na miejscu.

Pozytywne myślenie jest zawsze na miejscu. Pamiętaj,że w ten sposób dajesz niektórym nadzieję, że może być wspaniale.



Lilka787 napisał/a:

Cieszą mnie małe rzeczy, zachwycają drobiazgi, ciekawi mnie tyle spraw, nie wiem tylko czy zdążę je poznać.

Mam podobne nastawienie.
Cieszą mnie drobiazgi, nie odkładam rzeczy na potem, bo potem może nie nastąpić.



Lilka787 napisał/a:

Wyjdź na słońce smile

Mam ten plus,że codziennie mogę posiedzieć nawet kilka godzin na słońcu.
A powiem Wam,że od kilkunastu dni świeci bez przerwy, tylko w nocy nie wink

Mag-- w letnich butach, sandałkach, obcasach wink biegam już od dłuższego czasu.

Piotrze-- sprawa nudy, rutyny jest w każdej pracy. Ja mimo stałości charakteru mojej pracy mogę zmieniać miejsca i to jest plus.
Niestety, gdy pojawiam się jako nowa, widzę dokładnie jak poprzednik niby niezastąpiony niknie, rozmywa się jak mgła. Potem i ja tak znikam wink


I_see_beyond napisał/a:

Jak myślicie, dobijemy 200 stron?

Zrozumiałabym gdybyś martwiła się o 2000 stron, a co to dla nas 200 ? wink

7,473

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

No i super, na wątku zrobiło się znów radośnie. smile

Odliczam dni do urlopu. Z przyjemnością pojadę w rodzinne strony na dłużej.

Dziś, podobnie jak Wy, Dziewczyny, skupię się na pozytywnych drobiazgach dnia codziennego. Słońce pięknie świeci - ale ja utnę sobie drzemkę w chłodnym salonie, za to przy otwartych szeroko drzwiach balkonowych. Muszę się wyspać. Po południu czeka mnie spotkanie z koleżanką - pół prywatne, pół służbowe, ale miło będzie spotkać się z kimś życzliwym.

Podzielę się też z Wami dobrą nowiną - w ubiegłym tygodniu zakończyłam 3,5 -letnie leczenie nadczynności tarczycy. smile Wiem, że będę musiała kontrolować TSH regularnie do końca życia, ale najważniejsze, że wróciła mi pogoda ducha i spokój.

Cieszę się też, bo stosunki w pracy się poprawiły. Był kiedyś taki czas, że ludzie ze sobą w ogóle nie rozmawiali - a teraz, po kilku latach nerwówki, błogi spokój, który kocham ponad wszystko - w każdej dziedzinie. Fajnie wejść do pracy i móc porozmawiać ze wszystkimi.

I chyba jestem lubiana w swojej pracy - dostałam piękny bukiet z okazji imienin i mnóstwo dobrych życzeń. smile

7,474

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mag, wybacz,że mi umknęło hmm

http://naslubnymkobiercu.pl/wp-content/uploads/2015/04/10906583_10153232168634516_93344170916567681_n.jpg

7,475 Ostatnio edytowany przez Astral Shadow (2017-06-02 17:18:21)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

łapcie kochani

Posty [ 7,411 do 7,475 z 15,029 ]

Strony Poprzednia 1 113 114 115 116 117 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024