Witajcie!
Lily , ja też mam ten syndrom.
Jednak pomaganie innym jest wpisane w moją naturę. Nie zmienię tego. Zrobiłaś wiele dobrego na tym forum, nigdy o tym nie zapominaj.
Piotrze , uczucie, o którym piszesz, jest mi znane. Mnie też koniec końców czeka stąd wyprowadzka. Choć od dawna o tym marzę, są momenty, kiedy doceniam to miejsce i ... przypominają mi się dobre chwile. I żałuję, że sprawy tak się potoczyły. Jednak rozsądek podpowiada- wyprowadź się stąd, kobieto. I nie na wszystko miałaś wpływ.
Myślę, że i mnie i Tobie będzie łatwiej zacząć nowy etap w nowym miejscu.
Całe to przeciągające się rozstanie męczy mnie. Jednakże staram się sobie powtarzać, że wszystko dzieje się tak, jak powinno się dziać. Podjęłam decyzje, czas pokaże czy były dobre czy złe . Jestem pełna pokory wobec życia w chwili obecnej. W życiu są wybory i ich konsekwencje. Tak staram się myśleć. Jednak życie pisze czasem swoje własne scenariusze...
Tu na południu jest pochmurno, słońca dziś nie ma. Tak się złożyło, że nikt nie ma dla mnie czasu (nie narzekam, tak bywa). Spałam długo, niewiele dziś zrobiłam. Jednak potrzebuję widocznie takiego odpoczynku. Kiedyś kipiałam energią, wszędzie było mnie pełno. Wsłucham się jednak w potrzeby swojego ciała i zwolnię tempo.
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:empatia w dzisiejszych czasach stała się wartością najwyższej potrzeby. Istnieje jej poważny deficyt w sercach ludzkich. Spoglądam na to ze smutkiem...
Ładnie powiedziane, Wielbicielu .
Jestem dziś bardzo zmęczona. Ciąży mi postawa jm wobec mnie. Choć na poziomie racjonalnym potrafię to wszystko wytłumaczyć, jest mi ciężko dźwigać niektóre swoje i jego emocje.