moje cudowne życie po rozwodzie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Strony Poprzednia 1 99 100 101 102 103 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6,501 do 6,565 z 15,029 ]

6,501

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witaj Kaju
ja uważam tak samo jak Ty, jeśli chodzi o zdradę. Dużo łatwiej jest zdradzić niż pracować nad relacją, ciężko też zdradzającemu przyznać się przed sobą, że to właśnie on ponosi odpowiedzialność za zdradę. Obciążanie odpowiedzialnością za zdrade i wyłączną winą zdradzonego za to, to tak jakby za kradzież ukarać okradzionego z oszczędności życia. Zresztą jest to psychologicznie udowodnione, że ludzie chcą się widziec w dobrym świetle, lepszym niż rzeczywiste, to zbadany mechanizm.
Ja akurat "dziewczynę z pociągu" pochłonęłam w jeden wieczór, bardzo mnie wciągnęła ta książka, super pomysł z narracją z punktu widzenia trzech osób. No i główna bohaterka nie była dla mnie odrażająca ze swoim piciem, wręcz jej współczułam, ale kibicowałam do końca, żeby wreszcie udało jej się stanąć na nogi.

Zobacz podobne tematy :

6,502

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Symbi tylko ja się obawiam że ja go psychicznie wykastrowałam sad stąd jego zdrady lek na podbudowanie swojego męskiego ego sad

6,503

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Cześć Dziewczyny! smile

Jak najbardziej zgadzam się z Waszymi poglądami dotyczącymi zdrady. Pisałam o tym na kilku innych wątkach, nie będę dublować swoich wypowiedzi. Zresztą wypowiadam się już coraz rzadziej w tej kwestii. To chyba też dobry sygnał - ruszyłam z miejsca, nie mam potrzeby drążenia tego tematu tak jak na początku, zaraz, kiedy rozpętało się to całe piekło emocjonalne i psychiczne.

Odniosę się tylko jeszcze krótko do Waszych opinii o Dziewczynie z pociągu. Kaja, tak, te trzy kobiety zostały unieszczęśliwione. Jednak dwie na własne życzenie. Te DOROSŁE osoby z rozmysłem smakowały zakazany owoc. Piszę to w kontekście przeczytanych kilku historii na forum, gdzie osoba zdradzona czasami szuka tłumaczenia dla występków niewiernego małżonka. Ja też tak na początku miałam, doszukiwałam się przyczyn w sobie, w jego trudnym dzieciństwie, stresie w pracy, że "tamta" go omotała ...

Otrzeźwienie przyszło na szczęście w porę.

Symbi, ja też nie odebrałam alkoholizmu głównej bohaterki jako odrażającego. Wiadomo, jest to nałóg i to paskudny. Natomiast nie traktuję ludzi, którzy mają słabą psychikę, surowo. Główna bohaterka od dłuższego czasu bardzo cierpiała. Sięgnęła po prostu po coś, co dało jej ukojenie i zagłuszyło ból. Używka do najszybszy sposób złagodzenia stresu. Jak to się czasami kończy, to wszyscy wiemy, tu piszą sami dorośli, świadomi ludzie. Nie będę Wam tu robić prelekcji o uzależnieniach, nie mam wystarczającej wiedzy fachowej ani osobistego doświadczenia. Chyba że wezmę pod uwagę moje uzależnienie od naszego wątku i ... kawy też. smile

Dla mnie postać głównej bohaterki była smutna, gdyż zobaczyłam tam GŁĘBOKIE WSPÓŁUZALEŻNIENIE od męża, który ją porzucił i założył nową rodzinę. Porzucenie dla kogoś innego jest potężnym ciosem, dla mnie też było. Wiadomo, że potrzeba czasu, aby się otrząsnąć. Jednak strasznie przykro było mi czytać o tym, jak ona wykonuje telefony do tego byłego męża, ciągle nosi jego nazwisko, nie potrafi powiedzieć o nim "mój były mąż", tylko "mój mąż", marzy o tym, aby się do niego przytulić - podczas gdy on już dawno temu z niej zrezygnował. I to w perfidny sposób.

Postać męska też jest ciekawa. Mistrz manipulacji, ten, który "umie dobrze kłamać", jak sam się określa. On wspaniale potrafi ZAGRAĆ przed tymi kobietami, WIE, JAK NA NIE DZIAŁA. To się też zdarza w realnym życiu. Taka jest na przykład kochanka mojego jm względem swojego małżonka. Opisywałam tę historię na jakimś wątku tutaj. Owinęła sobie swojego męża wokół palca. Ten jej mąż jest dobrym człowiekiem, pracowitym, oddanym rodzinie, uczciwym. Jego największą słabością jest miłość do żony, lub bardzo głębokie współuzależnienie, bo ja tak wolę ten układ nazywać. Normalne to dla mnie nie jest, a jeśli miałabym użyć słowa "miłość", to tylko "toksyczna".

I wiecie co? Mój mąż ostatnio mi powiedział, że ... CHYBA jednak z nią nie będzie. Ona CHYBA się będzie rozwodzić. On do końca NIE WIE. * Za to ja WIEM, że dla mnie to definitywny koniec. I powrotu nie ma. Bo zdążyłam przestać kochać mojego męża w tym czasie. I takie pojęcia jak "godność" oraz "szacunek dla samej siebie" mają dla mnie wymiar bardzo realny.


* Znowu, kuźwa, nic nie wie. big_smile

6,504

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A odnosząc się do Twojego posta Symbi, też dziś mam sporo pracy papierkowej w domu.


Ja będę musiała pomyśleć już wkrótce o prezentach. Lubię obdarowywać innych, sprawia mi to przyjemność, kiedy widzę ich radość. A radość na buzi dziecka? Bezcenna! smile

Niektóre ozdoby bożonarodzeniowe są piękne. Choć same święta na mnie nie robią wrażenia, ale to już od bardzo dawna, nie ma to nic wspólnego z moim rozwodem.

Za to popieram w całej rozciągłości "otoczkę świąteczną" ze względu na dzieci. smile Święta Bożego Narodzenia, jakie pamiętam z dzieciństwa, to prawdziwie magiczny, cudowny czas.

Twoja choinka, Symbi, jest śliczna. Ja też nigdy nie byłam zwolenniczką choinek "żywych". Mieliśmy w domu taką sztuczną, dużą, bo i salon, w którym stała jest duży, bardzo ładną. Kiedy pakowałam małżonka, pozbyłam się również kilku innych rzeczy. Można powiedzieć - zrobiłam gruntowne porządki. Sporo dobrych jakościowo rzeczy oddałam organizacjom charytatywnym, natomiast choinkę wyrzuciłam. W tym domu wspólnych świąt przy choince już nie będzie. Tak symbolicznie się od tego odcięłam.


Wymyślę jaką specjalną dekorację w tym roku. smile

Do zobaczenia później, muszę się uporać z pracą! hmm

6,505 Ostatnio edytowany przez Symbi (2016-11-19 16:22:53)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mag, fajnie, że zajrzałaś.
Bardzo cierpię przy papierkowej robocie, niestety to całe moje życie zawodowe.
Kaja, przestań się obwiniać. Od tego powinien być dialog w małżeństwie, żeby małżonek mówił o swoch odczuciach, a nie uciekał w inne ramiona. Jeśli byłaś psychicznie silniejsza od niego, a tak rozumiem Twoją uwagę, że go psychicznie wykastrowałaś, to powinien Ci uczciwie o tym powiedzieć, że czuje się z jakimś konkretnym Twoim zachowaniem czy powiedzeniem niekomfortowo. Myślę, że wiem co przeżywasz - obarczasz się odpowiedzialnością za jego winą, zupełnie niepotrzebnie. Ale nie jesteś jedyna, ja też tak miałam. Pozwoliło mi to spojrzeć inaczej na zdradę mojego eksmęża (w sensie dostrzegłam różnice naszych charakterów i bariery komunikacyjne, jakie mieliśmy), ale nie sprawiło że uwolniłam go od odpowiedzialności za to podłe zachowanie. Pamiętaj, że winny jest ten kto kradnie, a nie ten co w zaufaniu do znanych sobie ludzie naraził się na bycie okradzionym.
Poza tym on Ci ślubował, że będzie z Tobą na dobre i na złe, tymczasem okazało się, że był tylko na dobre czasy, a jak przyszły te złe, to zwiał z pokładu. To on złamał słowa przysięgi małżeńskiej.
Jak będziesz miała jak, obejrzyj sobie film "Próba ogniowa", jest dostępny w necie, ten film świetnie tłumaczy zachowania w kryzysie małżeńskim i jak łatwo wtedy o pocieszenie w cudzych ramionach, które wydają się atrakcyjniejsze od dotychczasowych.

6,506

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witaj Symbi,

łączę się w bólu papierkowej roboty. Zejdzie mi do wieczora - musiałam wcześniej ogarnąć wielki dom. A i późno wstałam. wink



Przeczytałam wcześniej na tablecie wypowiedź Kai i choć nie do mnie to zdanie było skierowane, ja też się odniosę.

Kaju, nie obwiniaj się za swoją siłę. Twój mąż SZUKAŁ OKAZJI do zdrady. Ile on ma lat, żebyś go usprawiedliwiała? Zrobił dokładnie to, co CHCIAŁ zrobić.

To nie był po prostu facet dla Ciebie i tyle. Tak jak mój dla mnie - bo taki wysnułam z tej sytuacji wniosek.

Ja jestem konkretną, silną osobą, całkiem niegłupią podobno - miałabym udawać kogoś kim nie jestem, żeby mój mąż poczuł się przy mnie lepiej? ...
Umarłabym po 5 minutach! Nie zniosłabym tej nieprawdziwej wersji siebie! big_smile


Albo się w związku kogoś akceptuje takim jakim jest, albo się z tą osobą rozstaje. Ja się zgodzę z Symbi - dojrzały człowiek komunikuje swoje potrzeby, nie szuka rozwiązania problemu w ramionach panny.



Kaja, myślę, że na terapii dojdziesz do podobnych wniosków.

Patrzę na stos piętrzących się przede mną papierów i wyglądam ta:

http://www.mobiletoones.com/downloads/wallpapers/abstract_wallpapers/preview/92/72172-sad-face-girl.jpg


Zajrzę później. wink

6,507 Ostatnio edytowany przez Symbi (2016-11-19 17:07:15)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mag, ja mam zupełnie tak samo jak Ty. Jestem silną, pracowitą kobietą, miałam i mam swoje dążenia i to co chciałam, osiągnęłam w życiu. Dlaczego miałabym udawać kogoś, kim nie jestem? Dlaczego miałabym udawać za przeproszeniem słodką idiotkę, słabą kobietkę, tylko po to, żeby pan mąż czuł się lepiej? Przecież on nigdy trawy nie skosił, ognia w kominku nie rozpalił, wiele męskich zajęć dookoła domu i w domu musiałam załatwiać ja. Wszak znał swoją przyszłą kochankę przed naszym ślubem, mógł nie zawracać mi głowy i wybrać ją na żonę.  Nie zmieniłam się po ślubie, ani po rozwodzie, brakło tylko w moim życiu czynnika alergizującego, jakim był mój były małżonek.

6,508

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Heja ekipo smile

Sobota smile, w głośnikach leci blues podchodzący pod country (dużo harmonijki smile ). Strasznie fajna kapela grała wczoraj w pubie u mnie w mieście. Jak skończyli podszełem i zakupiłem płytkę, pogratulowałem, niech mają wink

Dzięki Maggie za wyjaśnienie tej gradacji emocji. Okazało się, iż to znam w wersji kilogramowej. Dobrze być lżejszym, oj dobrze.

Mam dla Was ciekawostkę gdybyście chwilke znaleźli czas na mały teścik wink Kto z Was słyszał o 5 językach Miłości? Kiedyś Ojciec Adam Szustak tłumaczył na czym to polega. Oryginalna angielska strona:
http://www.5lovelanguages.com/

Test w wersji pl:
http://mk-pl.github.io/5-jezykow-milosci/

Pozdro, miłego weekendu.

6,509 Ostatnio edytowany przez Symbi (2016-11-19 17:42:09)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mnie wyszło, że zdecydowanie najbardziej lubię okazywanie miłości przez wspólną pracę i drobne przysługi (12 pkt)

6,510

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Oki Symbi, też to bardzo cenię. Moje wyniki:

Wyrażenia afirmatywne - 10 pkt
Dobry czas - 8 pkt
Drobne przysługi - 8 pkt
Dotyk - 4 pkt
Przyjmowanie podarunków - 0 pkt

To by się nawet zgadzało.

Blusik:

6,511

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Symbi, piąteczka! smile Mnie już ten mój osobisty niewierny ani parzy, ani ziębi - czas zrobił swoje, wspominam go tylko na tym wątku tak naprawdę.
Natomiast uśmiechnęłam się na ten "czynnik alergizujący". big_smile  Zapożyczam! wink

W kwestii załatwiania różnych spraw - teraz, kiedy mieszkam sama, mam pousuwane wszystkie usterki. Nie mogłam się tego doprosić przez dłuuuugi czas, kiedy mieszkaliśmy razem. Jaki wniosek z tego zdania? To kolejny argument przemawiający za naszym rozstaniem. wink big_smile


Oderwałam się na chwilę od pracy, bo już nie mogę. roll Zrobiłam ten teścik w przerwie od pracy. Moje wyniki:

Wyrażenia afirmatywne: 9 punktów
Dobry czas: 7 punktów
Przyjmowanie podarunków: 0 punktów
Drobne przysługi: 10 punktów
Dotyk: 4 punktów

What kind of woman is this? - <wskazuje na wynik powyżej>

Fajny ten blusik, Krych.


PS 1/4 pracy za mną.

6,512

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A ja tam rozumiem wykastrowanie meza kaji mniej wiecej tak jak ja sie czulem. Mimo ze mowilem co mi przeszkadza,  prosilem o zmianę zachowan, prosilem o wspolnego seksuologa, psychologa i co ? Nic. Bo gdyby mi zawsze stal to nie byloby problemu. A jak nie stoi to sorki twoj problem i hahaha z impotenta. Mi niestety do tego nie wystarczy gola kobieta, potrzeba jeszcze komfortu psychicznego ktorego nie bylo. Coz mozna byloby rozejsc sie jak ludzie ale nie ~tkwilismy w tym az do prob samobojczych i az do zdrad. I dlatego pozwalam mimo wszystko ogladac dzieciom trudne sprawy bo stanowia zaczatek naszych rozmow "co by bylo gdyby" i uczą tego z czym sie jeszcze nie spotkali i nie maja doswiadczenia.

6,513 Ostatnio edytowany przez Symbi (2016-11-19 21:13:29)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Piotrze, nie możesz zachowania Twojej byłej kobiety utożsamiac z zachowaniem Kai wobec męża, nie sądzę żeby tak wrażliwa osoba jak Kaja stosowała takie uwagi w kierunku mężą, jakie ty słyszałeś, zwłaszcza, że jakoś przy innej jak wynika z załączonego przez Kaję obrazka mu staje. Nie możesz mając doświadczenia ze swoją była małżonką osądzac w jednakowych kategoriach wszystkie kobiety.
Mój eksmąż chorował na boreliozę, w związku z czym miał problemy różne zdrowotne, ze wzwodem też, a jednak nigdy ode mnie nie usłyszał ode mnie krytycznego słowa na ten temat. Wręcz przeciwnie, kiedy mnie opuszczał, wykrzyczał mi, (cytuję) "że gdyby tylko mi stawał, dawno bym cię zdradzał" i żałował, że ja go nie zdradzałam. Zdradził mnie na początku emocjonalnie, a jak tylko odkryłam ten romans, skonsumował nową relację (wiem, bo pani szybko zaszła z nim w ciążę, zanim jeszcze wpłynął złożony przeze mnie pozew rozwodowy).
Ja od psycholożki na wizycie usłyszałam, że po urodzeniu dziecka eksmąż zobaczył we mnie matkę i przestał widzieć kochankę, wraz z tym skończyła się jego "miłość". To pokryło się z jego słowami, bo sam mi powiedział, że jak mnie zobaczył, że po okresie zdrowienia po pierwszym porodzie chcę się z nim kochać, to zrozumiał, że już nie chce ze mną tego robić. Dlatego zawsze już będę uważała, że dla 95% ludzi "miłość" jest tożsama z pożądaniem i seksem, mało kto myśli o miłości jako o decyzji i wyborze wraz z odpowiedzialnością za ten wybór.

6,514 Ostatnio edytowany przez Piotr Introwertyk (2016-11-19 21:28:54)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

W zadnym wypadku nie chodzilo mi o porownanie mojej konkretnej sytuacji z sytuacja Kaji ! Moze tak zabrzmialo ~przepraszam. Chodzilo mi tylko o to ze kobieta jest w stanie to zrobić (wykastrowac ) co nie zmienia faktu ze mozna sie rozstac bez zdradzania. Ale do tego chyba trzeba dojrzec. Szkoda ze dopiero po fakcie sie to zwykle staje.

6,515

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Kobieta może wykastrować mężczyznę zupełnie tak samo, jak mężczyzna może pozbawić kobietę kobiecości.

6,516

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ileż to tematów czytałam, że kobieta czy mężczyzna odchodzi dopiero wtedy, kiedy trzyma się następnej gałęzi - tzn. widzi swoje ładniejsze odbicie w oczach nowego partnera seksualnego. Mało kto ma odwagę odejść do nikogo.

6,517

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Piotrze, zachowanie Twojej żony dotyczące sfery intymnej uważam za naganne. Jakiekolwiek komentarze tego typu demonstrowane przez kobietę czy mężczyznę są poniżej krytyki.

Symbi napisał/a:

95% ludzi "miłość" jest tożsama z pożądaniem i seksem, mało kto myśli o miłości jako o decyzji i wyborze wraz z odpowiedzialnością za ten wybór.

O to, to, Symbi. Nie będę umniejszać roli seksu w związku, on stanowi jego ważny element, jednak nie najważniejszy. Niestety, wielu ludzi stawia go na pierwszym miejscu. Strasznie to niedojrzałe. Znam kilka par, kiedy to problemy, w tym zdrada, zaczęły się po urodzeniu pierwszego dziecka.

A seks według mnie to emocje, bliskość, czułość, zaufanie, poczucie bezpieczeństwa w relacji - jeśli tego nie ma, "dobrego" seksu nie ma. Albo w ogóle go nie ma.


Tak, to prawda Symbi, co piszesz o "nie odchodzeniu w próżnię". Też się z tym spotkałam i w literaturze i na forum i w życiu.
Zastanawiam się jeszcze nad terminem "kulturalne rozejście". Zaobserwowaliście takie w swoim otoczeniu?

6,518

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
krych23 napisał/a:

Sobota smile, w głośnikach leci blues

A ja jeszcze pracuję ... hmm Pozazdrościłam Ci, Krychu tego blues'a. wink

W PL też da się coś posłuchać. Niech żyje YouTube!

6,519

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Nie znam szczegolow rozejscia sie jednej pary ale wiem ze podzial majatku nastapil spokojnie i za zgodą.  Dzis spotykaja sie normalnie rozmawiajac. Zdarzy im sie jeszcze lecz rzadko nerwowka ale ogarniaja sie.  Dziecko male kocha i mame i tate i "ciocie " ktora zdaje sie tez nieba jej uchyla.

6,520

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dokładnie Symbi Piotr kompletnie moja wypowiedź inaczej odebrał

Ja jako dorosłe dziecko swojej matki nigdy nie mogłam pozwolić sobie na słabość więc przyciągnęłam takiego który silnej kobiety potrzebował ja się też odnajdowałam w takiej relacji bo tylko taka mi była znajoma ja otaczałam opieką jego a on jej potrzebowal ale poświadomie nie widzac w nim mężczyzny który by mi imponowal go nie szanowałam i nie pożądałam on znowu to poświadomie wyczuwał więc musiał się dowartościować przeglądając się w oczach zachwyconej nim kochanki bo raz na jakiś czas potrafi udawać prawdziwego silnego mężczyznę choć tak naprawdę nim nie jest i nigdy nie będzie....

6,521

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ja nigdy męża nie wyśmiewałam wręcz odwrotnie przypisywalam mu cechy i zasługi których nigdy nie posiadał a jeśli chodzi o seks to zawsze na mnie natychmiastowo reagował....

Psychiczne wykastrowanie u nas polegało na odwróconej roli w związku mimo że ja zawsze chciałam partnerstwa ale on był za miękki psychicznie.... nie wiem czy dobrze tłumaczę.... pamiętacie nazywał mnie w chwili braku argumentów pieprzoną feministką jakby to wg niego miało być czymś obraźliwym.....feministek boją się tak naprawdę niepewna swej męskości faceci....

6,522 Ostatnio edytowany przez Symbi (2016-11-20 08:20:11)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Piotrze, Mag
ja miałam szybki rozwód z ultraszybkim podziałem majątku, całość zabrała 15 minut. Odpowiedzi eksa na mój pozew nawet nie czytałam. Mimo, że bardzo ciężko zachorowałam wskutek szoku po jego zdradzie, nikt, (sąd) nawet eksmąż, nie kwestionował mojej zdolności do opiekowania się małoletnimi dziećmi. Nie miałam badania w RODK. Zrezygnowałam z orzekania o jego winie, w zamian za to podpisałam ugodę o podziale majątku i alimentach, która została przedstawiona w sądzie i wpisana do wyroku sądowego o rozwodzie. Spisanie ugody u adwokata trwało 10 minut. Nie był mi do szczęścia potrzebny jakiś obcy urzędowy człowiek, który by oficjalnie stwierdził winę eksmęża. Co do kontaktów z dziećmi, też zawarłam ugodę.
Poza tym piękne DZIEŃ DOBRY! Jestem bojowo nastawiona dzisiaj do dalszej papierkowej pracy, chociaż już wiem, że się nie wyrobię i muszę pokombinować, jaki by tu klientowi chociaż szacunkowy wynik dać na jutro.
A na miłe rozpoczęcie dnia piosenka, oczywiście ode mnie zapodana musi być przesłodzona:D , bo ja niemal tylko takie lubię wink Bardzo to lubimy sobie z moimi dziećmi w aucie śpiewać big_smile

6,523 Ostatnio edytowany przez Piotr Introwertyk (2016-11-20 08:42:32)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Oczywiscie ~podpasowalem sobie twoje slowa Kaju pod moja sytuację smile. Tak czy owak to se ne wrati~ jak mowia sasiedzi. Milej niedzieli ~podobno zobaczymy sporo slonca ?
Edit ~fajoska ta piosnka Symbi, moje dzieciali jednak zbyt sztywne do spiewania czegokolwiek w aucie. Wiec spiewam sam !

6,524

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry Wszystkim! smile

Proponuję zjeść śniadanie przy piosence od Symbi:

http://echokamienia.pl/wp-content/uploads/2016/01/86c16a94000ab8be534ee962.jpg

Ja też mam nadzieję na słoneczny dzień!

Symbi, powodzenia z pracą papierkową. Ja wczoraj siedziałam do północy, jednak udało mi się skończyć. Dzisiejsza niedziela jest dla mnie nie pracująca. Muszę złapać oddech.

Będę zaglądać w miarę możliwości. Do wpisów odniosę się jak wstanę z łóżka. smile

6,525

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry kochani

Wpadam ze swoim kubkiem kawy, ale jeden jest jeszcze wolny. Kto reflektuje?
Mag-- pyszne śniadanko. Ten, który Ci takie w realu poda będzie szczęściarzem.

Przeleciałam na szybko to, co popisaliście,może niedokładnie doczytałam.

Dwa zdania ode mnie:

*Ja odeszłam "do nikogo", ale odeszłam do "czegoś" -- do spokoju :-)

*Mój rozwód również trwał może kwadrans (pierwsza i jedyna rozprawa).

Za oknem szaro, buro, wietrznie, mokro, ale w duszy kolorowo. Dziś spędzam popołudnie z moimi realnymi przyjaciółmi, o których Wam już opowiadałam.

http://vous.pl/wp-content/uploads/2015/10/large-14457625618ng4k.jpg

6,526

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień doberek smile

Przysiadam do Was z niedzielną kawą , poczytam i sobie myknę  do swoich zajęć wink

Miłego dnia życzę  smile

6,527

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
kaja77 napisał/a:

Ja nigdy męża nie wyśmiewałam wręcz odwrotnie przypisywalam mu cechy i zasługi których nigdy nie posiadał a jeśli chodzi o seks to zawsze na mnie natychmiastowo reagował....

Nie wiem czy to dobrze czy źle ale ja dość dawno przestałem zwracać uwagę na to co mi mówi połowica smile Gdybym się miał przejmować "mową nienawiści" wink to zostałbym psychicznym wrakiem tak około 30-tki. Usłyszałem wszystko to co może wbić faceta w glebę i zawsze się z tego śmiałem. Może dlatego, że zawsze jako zarozumiały bufon uznawałem zdanie tylko jednej osoby - siebie samego smile Ale właśnie może dzięki temu nie czułem potrzeby weryfikacji mojego wizerunku poza domem? Z drugiej strony ja pięknym za nadobne nie odpowiadałem. To znaczy owszem sypałem grubym słowem ale z małymi wyjątkami bez osobistych wycieczek. Och pamiętam tego prawie 2 tygodniowego focha, gdy zmęczony tyradą, w której głównie przeszkadzał mi hałas powiedziałem coś w rodzaju - przemieść swój gruby tyłek gdzieś daleko ode mnie...

6,528

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witajcie! smile

Mystique71 napisał/a:

Wpadam ze swoim kubkiem kawy, ale jeden jest jeszcze wolny. Kto reflektuje?


Alika, nareszcie się pojawiłaś w naszej netcafe! Ja dosiadam się do Was. Dziś piję kawę o smaku czekolady. Bardzo smaczna.

Kaja, czytam ostatnie Twoje posty. Poruszyłaś ważne zagadnienie wyuczonej postawy, to i działanie podświadomości w wyborze partnera życiowego są bardzo ciekawe. Będę to na wątku rozwijać, muszę jednak to, co chcę na ten temat napisać, jeszcze przemyśleć.

Snake, zapożyczam od Ciebie "mowę nienawiści" w odniesieniu do małżeństw z wieloletnim stażem. big_smile Mam taką refleksję, małżeństwo jest trudne... wink

Tak, jak najbardziej ważny jest obraz samego siebie. Od tego w ogromnej mierze zależy SUKCES w związku i wielu innych dziedzinach życia.


W kwestii rozwodów - ja też odchodzę w spokój. Za rogiem nie czeka absztyfikant. Nigdy nie byłam w "tajnym związku", bo tak się to fachowo nazywa. Ja zawsze karty na stół. Najpierw się rozwiodę, potem ... się zobaczy. big_smile

Nie dziwię się też ludziom, którzy wybierają rozwody bez orzekania o winie, choć mają ku temu wyraźne przesłanki. Jeśli człowiek dojrzeje do decyzji o rozwodzie w sytuacji, gdzie związek trwał wiele lat, a i przykrych i trudnych sytuacji było bardzo wiele, przeważnie ... jest wyprany już z emocji. Ma tak dość, że chce już mieć to za sobą. Chciałby może i szukać sprawiedliwości w sądzie za swoje krzywdy, jednak to zadanie dla nielicznych, mających czas, pieniądze oraz stalowe nerwy.

Do rozwodu z orzekaniem o winie są trzy przesłanki: alkoholizm, zdrada i przemoc. I sąd może mieć ciężki orzech do zgryzienia, czyja to wina naprawdę. wink Ten, który zdradza, pije i bije robi to często z jakiegoś powodu, CZYJAŚ WINA za to co robi musi być. Bywa, iż w jego / jej mniemaniu jest to WINA osoby zdradzanej, bitej, no i przez kogoś też się pije ...

Symbi, nie dziwię Ci się, że nie przeczytałaś odpowiedzi swojego męża na swój pozew. Ja jeszcze czytam to, co pisze mi zatrudniony przez męża pełnomocnik, jednak z coraz większym znużeniem. Oboje są bardzo kreatywni, tworzą nową rzeczywistość. Jak jest wszyscy wiedzą i widzą. U mnie ugody niestety nie ma - była jakiś czas, nawet mnie małż zaprosił z tego powodu do restauracji, aby ją uczcić, a potem ...  pod wpływem "doradców" zmienił zdanie o 180 stopni. Właśnie tak jest z ludźmi, takimi jak mój mąż, którzy często mówią: "NIE WIEM" i kłamią, po prostu notorycznie kłamią. Nigdy nie wiesz, kiedy dostaniesz z zaskoczenia jakiegoś kopa w 4 litery. Najgorsze jest to, że tacy ludzie WIERZĄ w to, co mówią ...

Piotrze, tak czasami jest, że odnosimy do siebie czyjeś wypowiedzi, chociaż one nie są zupełnie skierowane do nas. Ja Cię zapewniam, że kiedy piszę mój małż, to mam na myśli właśnie jego. Są zapewne jakieś cechy wspólne dla wszystkich facetów, jednak staram się nie uogólniać. Zresztą zawsze można coś wyjaśnić, sprostować, czy doprecyzować. Na tym polega DOBRA KOMUNIKACJA interpersonalna. smile A jakieś nieporozumienia w odbiorze mogą stanowić bardzo dobry punkt wyjścia do dalszej dyskusji, pogłębiania zrozumienia tego drugiej planety - Marsa lub Wenus.

6,529

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Doszłam do wniosku, iż od bardzo dawna na naszym wątku nie było ... INTERESUJĄCEJ foty.

Mysti, dziękuję za Twoje miłe słowa. Zilustruję je fotą. wink

Mystique71 napisał/a:

Mag-- pyszne śniadanko. Ten, który Ci takie w realu poda będzie szczęściarzem.

Zatem, czekam ... wink

https://media.giphy.com/media/pUW3BVK8dvHz2/giphy.gif


Dobrze, a teraz mówię sama do siebie: KOBIETO, zabierz się za poważne rzeczy! big_smile Zabieram się za lekturę!

6,530

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mag a jaka to kawa o smaku czekolady?

6,531

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Taka tu cisza że może zapodam coś dla tych co daleko i nie tylko wink i za którymi tu wszyscy tęsknimy smile

6,532 Ostatnio edytowany przez Mystique71 (2016-11-20 20:53:00)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Kaja! Swego czasu "leciało" to tutaj wszędzie big_smile

Podobnie, jak to:

6,533

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

aaaa a ja dla Was tam daleko specjalnie smile

6,534

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

no to może przyciągniemy tu Chrisa wink

6,535

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

i dla reszty net-facetów wink

dobra dobra dorwałam się do kompa big_smile

6,536 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-11-20 20:57:19)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mysti lubię niemiecki jest taki hm męski......

edit:

o rany Mysti jaki on fajniutki wink

6,537

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Lubię też Revolverheld:

6,538

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzięki Wam odkrywam wiele nowego smile

6,539

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witam wieczornie smile

Co tam u Was ekipo ??
Chris wszystko ok u Ciebie ? kropkę chociaż  postaw wink  big_smile

6,540

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A to winno być z dedykacją dla eksa i ..... do diabła z nim big_smile

6,541

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Zaraza jakaś wzięła tych naszych net-facetów czy co hmm

6,542

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Do niemieckiego nie moge sie przekonac niestety (moze za duzo wojennych filmow sie naogladalem ) ale francuski owszem bardzo ladny szczegolnie jak kobiety mówią.

6,543

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

ooo Piotr smile

ja też lubię francuski jak zaznaczałam wcześniej w ustach kobiet ale mężczyzn to niemiecki smile

6,544

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Zegnam juz bom dzis zdrożony niepomiernie. Pół europy przejechal stary grat...

6,545

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:

Witam wieczornie smile

Co tam u Was ekipo ??

Witaj, Alika! Zaczytana jestem dzisiaj ... Zdecydowanie za rzadko do nas wpadasz!



kaja77 napisał/a:

Mag a jaka to kawa o smaku czekolady?

Douwe Egberts.


Mysti, nie znałam Revolverheld. Fajna nutka.


Piotr Introwertyk napisał/a:

Zegnam juz bom dzis zdrożony niepomiernie. Pół europy przejechal stary grat...

Piotrze, uchylisz rąbka tajemnicy, gdzie byłeś?


Dobranoc Wszystkim, net-facetom i net-kobietom. smile

6,546 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-11-20 23:38:52)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

No to miłych snów Piotrze niech tam Ci się przyśni co tam tylko chcesz big_smile

Dobranoc Wszystkim smile

dla każdego coś innego wink

http://kofanie-marzenia-wyobraznia-franek.blog.onet.pl/wp-content/blogs.dir/941244/files/blog_es_5139998_8091273_tr_8a9a66ed80.jpeg

6,547

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Chciałbym polecić wspaniały film smile
"Cuda z nieba". Bo kazdy dzień jest jak cud wink Wyciskacz łez, uprzedzam. Piękny, wzruszający.
Dobrej nocy wszystkim.

http://www.diecezja.rzeszow.pl/wp-content/uploads/2016/03/Cuda-z-nieba_film.jpg

6,548

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry

http://b4.pinger.pl/a7dea36aebc80ba186649cddbe1debd3/coffee.jpg

http://realizuj.eu/wp-content/uploads/2015/10/10521312_737199563011807_6011110958822133208_n.jpg

6,549

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witajcie.
Kawa dziś rano była pyszna.

Czy u Was też świeci takie piękne słońce?

6,550

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry smile
Piękne niebieskie niebo. delikatne chmurki, słoneczko - smaczna kawa o poranku i heja do roboty, witaj nowy tygodniu smile

6,551

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry Wszystkim! smile

Mysti, ja również dziękuję za kawę.

Facet_z_wąsem napisał/a:

Czy u Was też świeci takie piękne słońce?

Tak, jest piękny, słoneczny, rześki poranek. smile


Dziś jest ... Światowy Dzień Życzliwości i Pozdrowień.

http://raf-an.nazwa.pl/sp32/images/stories/21_list_wordle.jpg

http://www.sp1.swidnica.pl/w/wp-content/uploads/2016/10/kartka_dzien_zyczliwosci-1.jpg

Miłego dnia Wszystkim życzę! smile

6,552

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Zazdraszczam słońca.

U mnie deszczowo i szaro.

Głowa mnie boli sad
Muszę się przewietrzyć.

http://i.deccoria.strefa.com.pl/files/7509/118253/big2a333120a702bcab40997584050e3a06.jpeg

6,553 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-11-21 12:46:08)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry smile

Dziękuje za kawę z pysznym dodatkiem smile

Hura Chris do nas wrócił big_smile

https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQoCEBXkfmET78EasYyhlHqdIU4ZoiyuRVrdvPf1iD_OSjXPdXx

6,554

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień doberek poniedziałkowo smile

Dzisiaj dzień życzliwości ?? , ja tam jestem życzliwa cały rok big_smile  nie tylko jeden dzień wink

ps Mag , ja kukam do Was codziennie, nie wypowiadam się bo to nie moje tematy wiec po co ?/ wink

Miłego  życzliwego dnia życzę  smile

http://www.sp8.zgora.pl/obrazki/Image/news27/emot11.gif

6,555

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry smile

Ja przez jakiś czas będę w ukryciu, ale na pewno się z Wami nie żegnam na zawsze smile
Mam ostatnio trochę gorzej... zostawię to dla siebie i nie będę tutaj nam śmiecić.

Do zobaczenia smile

Miłego dnia :*

6,556

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:

ja tam jestem życzliwa cały rok big_smile

To tak jak ja. wink Alika, wiesz, że Cię lubię, jesteś fajna kobita!


alika40+ napisał/a:

ps Mag , ja kukam do Was codziennie, nie wypowiadam się bo to nie moje tematy wiec po co ?/ wink

Alika, masz rację. Dość o byłych i prawie_byłych. Już i tak zbyt wiele czasu realnie nam zabrali.


Ja Wam się pochwalę, że dziś mam ... pierwsze zajęcia z aerobiku! smile Nie wiem, czy dożyję końca tej sesji, o jutrzejszych zakwasach nie wspomnę. big_smile Ale trzeba się ruszać. To zastrzyk energii dla dobrego samopoczucia. smile

AiR, pamiętaj, że bez Ciebie też nie ma tego tematu. Jak możemy, w miarę możliwości, wspieramy się tu nawzajem. Jeśli natomiast czujesz, że chcesz pobyć sama, że swoimi myślami, czy nie wszystko chcesz napisać, to też to uszanujemy. Natomiast jeśli miałoby Cię długo nie być, wyślę specjalny list gończy! Pamiętaj! I przytulam Cię teraz! smile

PS Czytam teraz Szczygielskiego. Wciąga!

6,557

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

AiR , dasz radę jesteś silna Kobietka, trzymam kciuki za Ciebie i przytulaski  smile

Mag, zazdraszczam tez bym sobie pokicała, ale tutaj nie mam szans wink

http://thumbs.dreamstime.com/x/aerobics-girl-hand-drawn-cartoon-woman-working-out-weights-42500520.jpg
big_smile  big_smile wink

Powodzenia !!!!!

6,558

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Byłem w Rio , byłem w Maio , byłem nawet na Hawajo - a z tych podróży jeden fakt autentyczny przywiozłem - otóż żona jednego z biznesmenów znanych ogólnopolskich który jeżdzi maserati i wybudował piękny pałac stwierdziła że nie wyprowadzi sie z obecnego domu rodzinnego bo tu ma i rodzinę i znajomych i jest z kim pogadać a tam bedzie sama. Pałac stoi pusty. To potwierdza mają teorię że pogaduchy są najważniejsze w życiu. A tu dziś cicho jak makiem zasiał ...

6,559

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Alika, mówię Ci, aerobik okazał się strzałem w 10! Czuję się po nim wspaniale! Tak właśnie pot ze mnie spływał, a jaka "rzeźba" się robi ... wink Zajęcia odbywać się będą dwa razy w tygodniu. Czuję się lekko i jestem zrelaksowana. Myślę, że będzie mi się dobrze spało. Jutro zapewne poczuję wszystkie mięśnie, ale ... WARTO BYŁO! big_smile

Mam dzisiaj w ogóle taki dzień "w ruchu". Mysti zainspirowała mnie swoim spacerem na ból głowy. Ja po pracy zrobiłam sobie dziś taką rundkę po mieście, w którym pracuję. Zamiast samochodem, przemierzyłam energicznie trasę na zakupy na pieszo. Fakt, nie było tych zakupów dziś wiele do dźwigania, więc sobie mogłam na to pozwolić. Taki spacer w piękny, słoneczny dzień bardzo poprawił mój nastrój.

Piotrze, zostawiasz ostatnio enigmatyczne posty o podróżach. big_smile


To prawda. Nie jest łatwo zmienić radykalnie miejsce zamieszkania, bo tu nie chodzi tylko o sam budynek, do którego się przeprowadzamy, ale o sieć znajomych właśnie. Ja raz przeszłam totalną rewolucję życiową związaną z zamieszkaniem w zupełnie mi obcej części kraju. Łatwo nie było mi samej wejść w ukształtowane już środowisko, jednak ostatecznie dałam radę. I czuję się dobrze tu, gdzie mieszkam. Do zmiany miejsca zamieszkania zmusiłaby mnie tylko WIELKA MIŁOŚĆ. smile


Piotr Introwertyk napisał/a:

To potwierdza mają teorię że pogaduchy są najważniejsze w życiu. A tu dziś cicho jak makiem zasiał ...

No właśnie. Cicho dziś tutaj. Ja sama nałożyłam sobie ban na pisanie w godzinach pracy, ale żeby wszyscy byli tacy zajęci... i szli za moim przykładem... wink

A, zapodałbyś Piotrek jakiś temat do dyskusji albo wstawił fajnego YouTube'a, to byśmy sobie tu pogadali. wink

6,560

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ehh Aska ~slaby dzis ze mnie kompan do gadki bo powrot do domu pustego zle mnie nastroil. Potrzebuje albo mojej wlk miosci zeby mi sie cos chcialo albo solidnego kopa od zycia. Moim problemem jest to ze mam za dobrze ~fizycznie i finansowo znaczy. Nic nie musze wiec sie mazgaje i degrengolada ogolna. Brak mi kontaktu z ludzmi takiego przyjacielskiego wlasnie ze o przytuleniu nie wspomne.

6,561

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piotr Introwertyk napisał/a:

slaby dzis ze mnie kompan do gadki (...) Brak mi kontaktu z ludzmi takiego przyjacielskiego wlasnie

Spoko, Piotr. Jest późno, wszyscy padliście dziś dość wcześnie, ja będę ostatnia. Mam nadzieję, że w tej netkafejce taki kontakt z nami wszystkimi masz. smile Wirtualny, bo wirtualny to kontakt, ale zawsze coś.

Teraz też będę miała sporo późnych powrotów do domu, więc z pisaniem może być różnie, choć się już nie zarzekam, bo czasem taki temat się trafi, że wychodzi mi elaborat. wink

Na dobranoc dla Wszystkich, obecnych i nieobecnych dziś w temacie, wyciszająca piosenka na dobranoc:

Jedna z moich ulubionych. smile

See you ALL tomorrow!

6,562

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witajcie smile
Kawka wypita, najwyższa pora zbierać się do roboty.
Mag, piosenka śliczna, dawno jej nie słyszałam.
Dzisiaj po pracy szykuje niespodziankę dla syna, sama nie mogę się już doczekać smile

6,563

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witam Wszystkich, smile

mam dziś króciutką przerwą przerwę w pracy - zajrzę do naszej sennej kafejki. wink

Symbi, to wspaniale. Takie niespodzianki sprawiają przyjemność obdarowującemu i obdarowywanemu.
W moim otoczeniu jest sporo dzieci - bardzo lubię mieć dla nich coś, co sprawi im radość. Wkrótce Mikołajki ... Dobrze, że mi przypomniałaś. Symbi o nich.

Po wczorajszym "wycisku" na aerobiku czuję się nieźle. Nie boli mnie prawie nic. wink

Dla tych, którzy są bardzo dziś ZAPRACOWANI i w biegu i nie mają czasu tu zajrzeć, proponuję pokontemplować sobie tę myśl:

http://c.wrzuta.pl/wi8491/880e5694002b665a47b423a3

Dzisiejszy dzień też spędzę poza domem. Zajrzę do Was późno.

Do miłego zatem! smile

6,564

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Hej wszystkim smile
Chcesz Mag  podyskutować ? To może o tej WIELKIEJ MIŁOŚCI co? Wierzysz w nią?  Co to jest ta miłość ?

6,565

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

No nikt nie pogada ani nie pofilozofuje sad

Posty [ 6,501 do 6,565 z 15,029 ]

Strony Poprzednia 1 99 100 101 102 103 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024