Beyondblackie napisał/a:lilly25 napisał/a:Moim zdaniem istnieja kobiety ktore mimo zadbania nie mozna nazwac ladnymi. Niektore maja np. brzydkie rysy twarzy (wtedy tylko operacja plastyczna moglaby pomoc), albo zle proporcje mimo dobrej wagi (np. meski typ sylwetki - wystajacy brzuch + chude nozki + szerokie ramiona + brak wciecia w talii, albo zbyt szerokie nogi ponizej kolan).
A to interesujace

Czyli wg Ciebie, ja nie mam po co na silownie chodzic, biegac, ladnie się ubierać, malować, czesac, bo zwyczajnie pasztet jestem? Sam fakt posiadania atletycznej sylwetki skresla mnie jako ladna kobiete.
Szczerze, to dawno takich bzdur nie czytałam. Typy sylwetek sa ROZNE, na szczęście, i KAZDA kobieta może ladnie wygladac. Po to dobiera się garderobę, żeby podkreslic zalety sylwetki, a zatuszować mankamenty. Może ja nie mam talii osy, i nigdy mieć nie będę, ale za to mam ekstra nogi, fajny biust i zgrabny tylek, co staram się eksponować z bardzo dobrymi rezultatami
Podobnie jak kobieta, która ma np. cięższe nogi, ale za to superowa figure klepsydry. Ja będę wygladac swietnie w obcisłych spodniach, a ona w rozkloszowanej sukience. Wszystko jest kwestia odpowiednich umiejetnosci stylizacji.
Poza tym, starym przysłowiem, nie jest ladne co ladne, ale co się komu podoba.
Nie no, atletyczna sylwetka nie czyni kobiety "pasztetem". Dalam tylko taki przyklad bo zauwazylam ze kobiety ktore maja taki typ sylwetki (np. przez zespol policystycznych jajnikow) musza bardziej uwazac zeby choc troche nie przytyc, bo u nich od razu idzie w brzuch (meski sposob tycia), a nogi pozostaja chude jak u dziecka, i wyglada to dosc kuriozalnie. Znam taka osobe, ona nigdy nie byla gruba, tylko chorowala na zpj wlasnie, i brzuch jej tak odstawal jak u faceta, gdy zaczela przyjmowac leki wszystko ladnie sie rozlozylo. Chodzilo mi o to ze dziewczyny o tym typie sylwetki musza bardziej dbac zeby byc bardzo szczuple, bo tluszcz uwidacznia sie na brzuchu, a nie na biodrach. O to ze maja trudniej niz inne kobiety. Nie wiem tez czy Ty wyobrazasz sobie ten sam obrazek gdy myslisz o meskiej sylwetce, ja mialam na mysli tylko takie skrajne przypadki. Widzialam tez kobiety ktore mialy patologicznie wrecz szerokie biodra, i jakos sie to gryzlo z innymi czesciami ciala.
Poza tym - nie nazwalabym nigdy kobiety/faceta ktory ma jakis maly defekt brzydka/im, jest mi to calkowicie obce. "Brzydka"/"brzydki" to albo nie posiadajaca/y zadnych "dobrych" elementow/z przewaga "zlych" elementow, albo taka/i u ktorej/go calosc jest calkowicie zle skomponowana, i uwazam ze po prostu takie osoby istnieja, wiec nie moge sie zgodzic z tym ze brzydkich kobiet/mezczyzn nie ma.
Jak mysle brzydka/i to od razu mi przychodzi do glowy pewna dziewczyna, i dwaj sasiedzi z dawnego miejsca zamieszkania (+ zona jednego z nich), to sa tacy ludzie u ktorych nawet wiele staran nie daloby rewelacyjnego efektu. O, jeszcze z 2 nauczycielki ze szkoly sredniej przyszly mi do glowy. Jedna z nich byla bardzo zadbana kobieta, ale miala takie rysy twarzy niestety, ze tylko operacja moglaby jej pomoc.
Co do obiektywnie ladnych/brzydkich to ja rozumiem to slowo w ten sposob ze wiekszosci beda sie podobac/nie beda sie podobac. Sa tez oczywiscie ludzie o nieoczywistej, osobliwej urodzie, i w takim wypadku opinie beda rozbiezne.
Tak na marginesie dodam ze kobietom podobaja sie zazwyczaj modelki stylizowane na zimne damy, a mezczyznom gwiazdy porno.