enya napisał/a:Do autora wątku paulo71
Jeśli Ty jesteś facetem w wieku 45 lat (tyle skończysz w tym roku, a może już skończyłeś) i jesteś rozwodnikiem (o ile dobrze doczytałam z dzieckiem już prawie dorosłym) to sorki ale radziałbym Ci szukać na potralach kobiet w wieku 40+ bo one mentalnie są bliższe Tobie i pewnie mogą mieć podobne doświadczenia.
Dzisiaj wiele kobiet w wieku 30+, 35+ to często singielki bez przeszłości z mężem i bez dzieci. A co za tym idzie one żyją podobnie jak singielki w wieku 28+ czyli mentalnie są na podobnym poziomie. Doświadczenia tych kobiet z przedziału 30-stki jest podobna do tych 28+ czyli np. taka kobieta pewnie wynajmuje gdzieś pokój z innymi wspólokatorkami mieszkając w jakimś nie za dużym mieszkaniu, pracuje. Po pracy albo idzie na basen, na siłownię, z koleżankami idzie do knajpki na piwo, czy jakieś imprezy jeśli jest okazja, wyjazdy za miasto ze znajomymi. Jakieś tam zainteresowania to już kwestia indywidualna.
I często dla tych kobiet mąż, czy posiadanie dzieci to czysta abstrakcja stąd same raczej nie będą szukać facteów dużo starszych z bagażem doświadczeń innym niż ich.
Oczywiście marzą o założeniu rodziny ale chcą kogś z kim wspólnie będą do tego dochodzić z danym facetem.
Anya sugerujesz mi, iż kobiety w wieku 30-35 to nie dla mnie...
Wiesz, może masz rację, ale się do końca z tym nie zgodzę...
Dlaczego: ponieważ nie każdy facet będący po przejściach szuka kobiety też po przejściach, z dziećmi itp.
Dodatkowo czy taki facet nie ma prawa założyć rodziny, mieć dzieci i dochodzić z taką dziewczyną wspólnie-taką singielką.
Co, on jest wygnany na zesłanie.... z powodu zdrady żony, czy innych perypetii w której się znalazł.
Jak sama napisałaś, taka dziewczyna wynajmuje mieszkanie z sublokatorką, chodzi do pracy, itp... i marzy o założeniu rodziny. Chwila, a co ją powstrzymuje.... koleżanka, sublokatorka czy raczej życie na zasadzie zabawy, romansów...
A skąd jesteś pewna, że ta właśnie dziewczyna może nie być bardzo szczęśliwa z takim partnerem... patrząc na różnice wieku, to facet po 40 jest stateczny (może są jakieś wyjątki), nie będzie szukał kochanek na boku, i wcale nie prawdą jest, że się nie dogadają... Mam koleżankę w pracy, która ma 33 lata, jest mężatką, i sama stwierdziła, że jestem ok, facetem na poziomie. Po za tym bardzo dobrze się rozumiemy, zresztą nie mam kłopotów rozmawiania czy poruszania różnych tematów z osobami w różnym wieku.
Powiem tak, ja nie szukam matki do mojego syna, on ma 20 lat. Nie potrzeba go jańczyć.
Twierdzisz iż, najlepiej kobiety 40+, hmmm... no i tu cię zaskoczę... te kobiety same nie wiedzą czego chcą... Po drugie, mało która jest przyciągająca wzrok... nie oszukujmy się, w takim wieku jest nie wiele kobiet atrakcyjnych, mam tu na myśli wygląd a zwłaszcza sylwetkę. Często to kobiety z 2, 3 dzieci szukające niby związku, ale na czym on miałby polegać, łożenia pieniędzy na jej dzieci, zastąpienie im ojca. Nie mam nic przeciwko dzieciom, rozumiem, że kobieta 30-40 może mieć dzieci, ale zawsze mi się narzuca pytanie: gdzie jest ojciec tych dzieci... same się w kapuście nie znajdują.
Ok. dla wytłumaczenia... nie skreślam takiej kobiety, która ma jedno dziecko.
Milej jest wychowywać swoje własne, a nie cudze dzieci.
Często te 40+.... to zdarza się, że one szukają tylko frajera do zabawy, seksu, bo są już tak nie atrakcyjne, ze wszystko zrobią, aby je przeleciał jakiś... Owszem zdarzają się 30+ też szukające frajera, księcia ale to inna para kaloszy. Nie mniej te kobiety chcą założyć rodzinę, tylko są pokaleczone, mają obawy, co rówieśnicy powiedzą-a co ich to obchodzi, chyba ważne jest jej szczęście, czuła się szczęśliwa u boku faceta, który ją szanuje, kocha do grobowej deski.
Te znowu atrakcyjne 40.. to też jakaś odskocznia od rzeczywistości.... księżniczki szukające księcia.
Np. szuka pana bez zobowiązań, dzieci, wykształconego, z pasjami i koniecznie z transportem. Chwila, ona szuka partnera czy frajera , który będzie latał koło niej jak piesek.... mnie akurat to nie kręci.
Także , nie mam zamiaru latać jak piesek koło żadnej kobiety, obojętnie w jakim ona będzie wieku.
Są też te singielki 30+, które szukają księciunia... i co się dzieje, czas leci a one ciągle same.... i dalej tak czekają na tego supermena. Zjada ich stress, samotność... i siedzenie na walizkach z sublokatorką... znałem taką nie jedną, która do dziś siedzi na portalach wyczekująca na księcia...
Dam przykład... napisałem na Badoo do takiej jednej, lat 38 (i oczywiście nie jakaś super modelka, taka przeciętna kobieta, nic szczególnego), minęło 2 lata od naszego spotkania, ale co się na tej randce dowiedziałem, kogo ona chce poznać.... księcia w formie bankomatu, bo ona jest panienką, bo pracuje, bo ma wysokie wykształcenie itp.... ale, dalej szuka. Dziś 40 na plecach i myślę, że nigdy go nie znajdzie.
Mógłbym podać takich przykładów dużo więcej...
Kobiety, które kierują się takimi aspiracjami zostają często same... rozumiem, nikt nie chce być z byle kim, ale trzeba wziąć poprawki a najważniejsze, podjąć wyzwanie się spotykać... bo nie wiesz czy to Anioł czy Diabeł.
Napisać można różne rzeczy, a rzeczywistość pokazuje jaki kto jest, czy to on czy ona.
W jednym skrócie: dlaczego szukam kobiety w przedziale 30-38 max.40, bo chcę założyć rodzinę, nie wyglądam na swoje lata. A 40+ to chyba jedynie luźny związek.
A tak jeszcze do tego 40+...
Wczoraj wyjątkowo wszedłem na czaterię... większości tam są ludzie jacyś psychiczni, ale czasem z kimś normalniejszym się pogada.
I tak napisała do mnie pani 40+, długo nie rozmawialiśmy, miała ochotę potańczyć.. zaproponowała mi spotkanie...oczywiście byłem zaskoczony propozycją, trudno było podjąć decyzję. Zgodziłem się, może dlatego, że nie miałem ochoty siedzieć przed kompem, a zarazem z ciekawości.
Okazało się, że pani nie była 40+, tylko 50+.... owszem atrakcyjna jak na swoje lata, miło się rozmawiało, wykształcona, w sumie się dobrze bawiliśmy.... oczywiście inny obróciłby się napięcie i poszedł do domu... ale kultura tak wymaga, aby kobiecie potowarzyszyć. Do czego zmierzam, bo wzięła mnie ciekawość, kto tam będzie, jaki przedział wiekowy ludzi.
I co się okazało.... bardzo wiele właśnie tych 30 latek, które owszem były z różnymi panami, ale nie w swoim wieku, a dużo starszym, większości wcale nie przystojnymi kolesiami, jak by ich wydobył z kopalni... a także, takie parki, że różnica to 30 lat, ona 30+ a on 60,70 lat.
To co ci dziadkowie to kawalerowie do wzięcia....
Kończąc tą świeżą opowieść.. to kobieta z którą byłem, sama powiedziała mi, że nie dowierza mi, że ja mam 44 lata, bo daje mi 35-37 lat. To dlaczego miałbym nie poznać kobiety młodszej o 10 max 15 lat...
Wątek założyłem nie po to aby się rozwodzić na temat kogo ja szukam, a jak mam do nich napisać, dotrzeć, żeby otrzymać odpowiedź.
Profil randkowy traktuje jak przystanek, formę nawiązania kontaktu, a real i tak wszystko wyprostuje.