Ostatni post datowany jest na 9 marca 2017 roku. Ponad dwa lata minęło od ostatniej publikacji.
Jednocześnie te dwa lata miały charakter rewolucyjny w moim życiu, ale jak każda rewolucja, tak i w życiu się sprawdziło powiedzenie "Jak wiele musi się zmienić, żeby nie zmieniło się nic".
Na polu rozwoju społecznego i zawodowego dokonałem znacznych kroków. Działalność publiczna pozwoliła otworzyć się na ludzi, lecz doprowadziła do masy nieudanych to dłuższych to krótszych relacji. Sporo prywatnych projektów, z których mam satysfakcję, parcie na kierunek zawodowy, obecnie kończenie pracy magisterskiej w celu uzyskania legalnego biletu do pracy w McDonalds
.
Terapia o charakterze psychiatryczno-seksuologicznym pozwoliła mi zrozumieć, gdzie zaległ się syf w moim umyśle i jak bardzo zepsuty okres nastoletni wiecznie mi ciąży. Jednak pomimo zrozumienia tego terapia ostatecznie się zatrzymała i zrezygnowałem z niej, ponieważ ostatecznie była to strata pieniędzy i energii.
Dodatkowo uspokoiłem wewnętrznego radykała. W bardziej stonowany sposób podchodzę do świata i życia, choć czasami człowieka coś łamie i powracają stare stany.
Tutaj natomiast dramat. Przez pewien czas miałem okres wychodzenia z nastroju mizoginizmu.
Człowiek zepsuty, to i ciągnie do zepsutych. Jednocześnie zrozumiałem, że na obecny rynek seksualny i matrymonialny na dłuższą metę się nie nadaję.
Największym zwycięstwem to z pewnością pokonanie z sukcesem nałogu, jakim była pornografia. Zdaję sobie sprawę, że nałogowcem jest się całe życie, ale odczuwalne zmiany w myśleniu, brak ciągot, wzrost libido oraz poprawa erekcji jest zauważalna.