ilo27 nie żartuj
. Gratulacje mała! Cieszę się razem z Tobą 
Od kiedy wiesz? 
dantek ło panie, 92? Ale wielkolud
. U nad też 8 zębów (ale Antoś jest starszy o cały miesiąc od Olka
).
U nas więcej gada po swojemu niż coś konkretnie, za to niesamowicie dużo naśladuje odgłosów zwierząt (najgorsze jest chyba to, że jego tata uczy go "potwora", czyli takiego zapowietrzania się z piszczeniem i złapał to strasznie szybko, ale to niezdrowe. I teraz jak schodzi z łóżka to broi i robi tego potwora
). Ale z czegoś co "mówi" to potrafi powiedzieć mama (niby do mnie, niby nie), tata (tak samo), brr (samochód), ka - koło. I to chyba tyle xD. Za do bardzo dużo stęka, już mnie tym wkurza. Jednak jak wspomniałam, dużo naśladuje. Wie gdzie ręce, nogi, kolana, stopy, głowa, włosy itd. itp.. Potrafi pokazać u kogoś, u zwierzątek/maskotek.
Chodzi jakoś od końca maja, może od 20. Długo, długo się za to zbierał (niestety dużo chodził za ręce nawet jak nie potrafił chodzić, ale w domu są i teściowie więc wszyscy go tak uczyli), teraz też chce tylko za rękę ale już sam drepta. Ma ręce zawsze w górze. Jak słyszy jakąkolwiek muzykę to tak śmiesznie kuca i piąstkami macha, albo rączkami (sam to wymyślił
), najbardziej lubi disco-polo, czego ja nie znoszę...
Dużo czytamy, nie zawsze mu się to podoba, ale wskazuje na obrazkach co go ciekawi. Za to z kolorami ma problem, nie wiem nawet jak go ich nauczyć. Mamy mnóstwo książek, ale jeszcze chyba nie czas 
Klaszcze, robi a-ku-ku!, pa-pa, dyryguje (tak macha łapkami w górę i w dół), jak się przewróci mówi "bach-bach!", a jak mocniej i zabilo, to wskazującym palcem robi takie "nu-nu-nu" 
Jeść widelcem, cóż. Czasami się uda, czasami nie (częściej nie), łyżką.. o matko, zawsze się uwali jogurtem, ale ćwiczy, ćwiczy.
Co idzie raczej.. kiepsko.
Z kubeczka nic, zero. W ogóle go nie ciągnie (kiedyś prawie się zakrztusił i od tamtej pory nam idzie to bardzo słabo). Chciałam bawić się z nim w układanie klocków LEGO duplo, ale też jakoś go nie ciągnie (bardziej samochodziki które składam). Zawsze przy przebieraniu ryczy, od samego początku i nic się nie zmieniło
. W piaskownicy niby sobie radzi, ale chyba woli rozwalać niż kopać/sadzić.
Prawie w ogóle mleka nie pije.. tyle, co mu wmuszę na śniadanie i kolację (bo inaczej nie mam jak!) płatki kukurydziane na mleku modyfikowanym. Codziennie mu robię dodatkowo mleko w kubeczku/bidonie i nic. Bierze łyka i fe. I ciągle, ciągle bierze co popadnie do buzi. Najgorzej jest z kamieniami - zawsze musi ich spróbować.
UWIELBIA KAMIENIE. Jezu, jak ten chłopak zobaczy dużego kamienia to leci do niego nawet 20 metrów
. I bardzo lubi samochody i te zabawkowe i te prawdziwe. Mamy sąsiada, który nie jest zbyt przyjaznie nastawiony do kogokolwiek i zawsze biegnie do jego samochodu, ale oczywiście muszę go zabrać stamtąd i jest ryk.
To tak w skrócie. Dużo jest co mi się nie podoba, z tym mówieniem szczególnie. Ale widocznie taki chłopak. Martwi mnie wszystko co jest możliwe, kiedyś odginał głowę do tyłu tak "przypadkowo". Podejrzenie padaczki, ale na razie niby jest okej pod względem neurologicznym. 3 tygodnie temu miał pobieraną krew. Nic nie pobrały, za to zrobił mu wielkiego krwiaka na całą rączkę. I znowu czekamy aż się zagoi żeby zrobić badanie na tarczycę (bardzo często zapatruje się w jedno miejsce. U normalnych, dorosłych ludzi to normalne, ale u takich małych dzieci - nie.).
saya16 tak czytam, ale mama mówi, albo tata? Czy też bardziej po swojemu?
I z czego pije, z kubeczka? Wow 