Starosc z Narcyzem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 13 14 15 16 17 20 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 771 do 825 z 1,094 ]

771 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-08-19 18:24:55)

Odp: Starosc z Narcyzem
marta2101 napisał/a:
Magdalena2909 napisał/a:

Czyli oni jednak nie zawsze wracają i utrzymują jakiś kontakt.Moj też jak wspominałam ma już inna ofiarę-swoja eks.Ja mam jeszcze często gorsze dni kiedy myślę o nim i winie się za to że nam nie wyszło.

Nie win się. Ciesz sie ze to się skończyło. Ja np qwiem, że mój narcyz się odezwie . Musi tylko poczuć, że jest sam. I będzie sprawdzał co u mnie. Ostatnio robił to poprzez kolegów, którzy zagadywali mnie na fb mimo, że nigdy mnie nie zaczepiali wcześniej i nie inicjowali rozmów. Twój też się odezwie. Mój się odzywał gdy, jego była wzięła ślub, gdy dziewczyna z którą się spotykal chciała poznać z rodzicami (Się wystraszył i ją zostawil) w moje urodziny, w sylwestra. Ale odkąd jest z kimś to jest spokój. Najwaznijsze by byc górą, byś to ty rozdawała karty. Ale najlepiej uciąć kontakt do 0. I ułożyć sobie życie z kimś normalnym:)

Marto, ja też uważam, że taki człowiek na pewno się odezwie, w najmniej spodziewanym momencie i szokującym dla ofiary terminie. Odzywaja się zawsze, gdy akurat są w nieciekawym dla siebie okresie życia. Jeśli z ofiarą czuli się na tyle dobrze, to chcą po prostu poczuć się tak znowu. To proste.
Nieważne ile kobiet zalicza po drodze. U nich, w ich związkach prędzej czy później zawsze zaczyna się sypać. Wtedy Odzywaja się do tych kobiet, które zniosly najwięcej cierpień, które WYTRZYMALY NAJWIECEJ. Wtedy nie patrząc na to, ile upłynęło czasu i jak bardzo coś takiego może być szokujące oraz zdumiewające dla drugiej osoby dzwonią jak gdyby nigdy nic.
Tak więc dziewczyny, nie ludzcie się, prędzej czy później będziecie musiały skonfrontować się z sobą samymi.

Zobacz podobne tematy :

772

Odp: Starosc z Narcyzem

Ja dzisiaj spotkałam mojego Narcyza pod blokiem. Dlatego nie bawie się już w żadne blokowanie, bo u mnie sie to nie sprawdza. Za blisko mieszkamy i tak go spotykam.

On jakby nigdy nic zagadal, co slychac itp.
I to tak jest, dla niego wszystko jest latwe, piekne, a we mnie toczy się walka.

773

Odp: Starosc z Narcyzem

Korcia masz racje,u Ciebie sytuacja jest tym gorsza że mieszkacie tak blisko,ciężko więc utrzymać zasadę zero kontaktu.Dziewczyny macie rację,kontakt z nimi to tak naprawdę konfrontacja z sama sobą,że swoją wewnętrzną siłą.Czytalam opowieści dziewczyn że oni w 99% przypadków się odzywają.W moim będzie chyba inaczej poniewaz ja na koniec napisalam mu co o nim myslę-za co właśnie zostałam wyzwana od pustych idiotek,dziewczyn bez honoru i zablokowana w kontaktach na tel.Wiec ja mu się raczej dobrze nie kojarze;)

774

Odp: Starosc z Narcyzem

Magdalena - mojemu mówiłam całe mnóstwo niepochlebnych słów, bardzo brzydkich wyrazów (nie jestem z tego dumna ), wrzuciłam jego rzeczy do kosza , wrzuciłam go z mojego domu - naprawdę po 4 latach związku z nim mam wrażenie, że to ja stałam się toksykiem.  On i tak zawsze wracał. Zawsze.

775

Odp: Starosc z Narcyzem

A może właśnie zależy to od ilosci czasu,który narcyz z Wami spędził.U mnie było to tylko pół roku,a już po dwóch zaczął mi mówić że on chyba nie chce być w związku,że on się do tego nie nadaje i lubił swoje życie jak był sam.Oczywuscie jego zachowanie mówiło co innego ale pewnie powinnam to wtedy posłuchać i pierwsza zakończyć ten cyrk.A tak to on zostawil mnie w okropnie chamski sposób i odmówił kontakt z była.

776

Odp: Starosc z Narcyzem
Magdalena2909 napisał/a:

Korcia masz racje,u Ciebie sytuacja jest tym gorsza że mieszkacie tak blisko,ciężko więc utrzymać zasadę zero kontaktu.Dziewczyny macie rację,kontakt z nimi to tak naprawdę konfrontacja z sama sobą,że swoją wewnętrzną siłą.Czytalam opowieści dziewczyn że oni w 99% przypadków się odzywają.W moim będzie chyba inaczej poniewaz ja na koniec napisalam mu co o nim myslę-za co właśnie zostałam wyzwana od pustych idiotek,dziewczyn bez honoru i zablokowana w kontaktach na tel.Wiec ja mu się raczej dobrze nie kojarze;)

Mi się też za każdym razem tak wydawało, że już się nie odezwie. Nawet raz go strasznie wyzwałam, po to by mieć pewność, że wiecej już nie bedzie chciał mieć ze mną do czynienia. A i tak jak gdyby nigdy nic odzywał sie po paru miesiącach.

777

Odp: Starosc z Narcyzem

I jak zagadywal jeśli się tyle nie odzywał ?Tych skrzywionych ludzi nie da się zrozumieć.

778

Odp: Starosc z Narcyzem
Magdalena2909 napisał/a:

I jak zagadywal jeśli się tyle nie odzywał ?Tych skrzywionych ludzi nie da się zrozumieć.

Zagadują jak kompletni głupcy, bo robią to tak, jakby zupełnie nic się nie wydarzyło.
Piszą / dzwonią i rozmawiają tak, jakby zaledwie wczoraj skończyli z kobietą miłą pogawędkę, do której chcą teraz nawiązać.
I nieważne, że pomiędzy, było jakieś np. pół roku przerwy, inne kobiety, świństwa i wyzwiska ...

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

779

Odp: Starosc z Narcyzem
Magdalena2909 napisał/a:

Korcia masz racje,u Ciebie sytuacja jest tym gorsza że mieszkacie tak blisko,ciężko więc utrzymać zasadę zero kontaktu.Dziewczyny macie rację,kontakt z nimi to tak naprawdę konfrontacja z sama sobą,że swoją wewnętrzną siłą.Czytalam opowieści dziewczyn że oni w 99% przypadków się odzywają.W moim będzie chyba inaczej poniewaz ja na koniec napisalam mu co o nim myslę-za co właśnie zostałam wyzwana od pustych idiotek,dziewczyn bez honoru i zablokowana w kontaktach na tel.Wiec ja mu się raczej dobrze nie kojarze;)


Magdalena my z Narcyzem tyle razy sie rozstawsliśmy i to naprawdę w taki sposób, że byłam pewna na 100%, że się nie odezwie- zawsze się odzywał.
Kłótnie były takie że łoho... trzaskanie drziami.
Najlepsze, że to on mnie kiedyś zablokował po kłótni.

780

Odp: Starosc z Narcyzem

U mnie był raz rok kompletnej ciszy. A potem jakby nigdy nic.

781

Odp: Starosc z Narcyzem

Korcia ja właśnie jestem przez niego zablokowana na tel.i wyrzucona z fb tak jak wspominałam już ponad miesiąc.I zero odzewu z jego strony.Mysle że usunął mnie z fb aby zrobić pokazowe dla swojej eks-aktualnej nowej ofiary.Co to za cyborgi w ludzkiej skórze?A najgorsze że ja nadal tęsknię za nim takim jak był na poczatku-tylko że tego człowieka nie było to czysta gra.I jak głupia zazdroszczę teraz jego byłej że wrócili do siebie:(

782

Odp: Starosc z Narcyzem
Magdalena2909 napisał/a:

Korcia ja właśnie jestem przez niego zablokowana na tel.i wyrzucona z fb tak jak wspominałam już ponad miesiąc.I zero odzewu z jego strony.Mysle że usunął mnie z fb aby zrobić pokazowe dla swojej eks-aktualnej nowej ofiary.Co to za cyborgi w ludzkiej skórze?A najgorsze że ja nadal tęsknię za nim takim jak był na poczatku-tylko że tego człowieka nie było to czysta gra.I jak głupia zazdroszczę teraz jego byłej że wrócili do siebie:(

Tak mnie wtedy z fb też wyrzucił.
A tak z ciekawości wiesz czemu oni się rozstali?

783

Odp: Starosc z Narcyzem

Ja uważam, że może nie do każdej swojej byłej się odezwą, bo niektórzy z nich to prawdziwi zdobywcy i może nie potrafiłby spamietac tych wszystkich pań, które zaliczyli. Moja teoria jest taka, że zawsze odzywaja się do tych kobiet, które wytrzymały z nimi najwięcej, a w związku z tym oni czuli się z tymi kobietami najlepiej.  Będąc a jakimś dołku odezwą się, bo będą chcieli znowu się tak poczuć.
Dzwonią i rozmawiają z tobą tak, jakbyście widzieli się ma wspólnej randce i są tak pewni siebie, że nawet nie biorą pod uwagę faktu, że ta kobieta już dawno temu mogła wyjść za mąż, urodziła dzieci a narcyza ledwo kojarzy, pamięta go, ale widzi jak za mgłą.
Spośród bardzo wielu jego kobiet ja WYTRZYMALAM Z NIM Najwięcej i na przestrzeni tych kilkunastu tal, gdy się z nim spotkałam wiele wytrzymałam.
To bardzo mądry facet, bajecznie bogaty biznesmen, który doskonale wie jakich ludzi warto trzymać przy sobie, takich którzy przeszli wiele ciężkich prób i pozostali. Tylko z takich ludzi on będzie miał pożytek. Ja z tym swoim nie widziałam się ponad cztery lata, ale kontakt był, bo dzwonił do mnie co jakiś czas. Ostatnio przyjechał do mnie na weekend i od jego wyjazdu cały czas jesteśmy w kontakcie, w piątek natomiast wyjeżdżam do tego na kilka dni.
Życie pisze różne scenariusze, czasami zwyczajne, czasami szalone, a czasami nietuzinkowe albo kompletnie niedorzeczne.

784

Odp: Starosc z Narcyzem
ulle napisał/a:

Ja uważam, że może nie do każdej swojej byłej się odezwą, bo niektórzy z nich to prawdziwi zdobywcy i może nie potrafiłby spamietac tych wszystkich pań, które zaliczyli. Moja teoria jest taka, że zawsze odzywaja się do tych kobiet, które wytrzymały z nimi najwięcej, a w związku z tym oni czuli się z tymi kobietami najlepiej.  Będąc a jakimś dołku odezwą się, bo będą chcieli znowu się tak poczuć.
Dzwonią i rozmawiają z tobą tak, jakbyście widzieli się ma wspólnej randce i są tak pewni siebie, że nawet nie biorą pod uwagę faktu, że ta kobieta już dawno temu mogła wyjść za mąż, urodziła dzieci a narcyza ledwo kojarzy, pamięta go, ale widzi jak za mgłą.
Spośród bardzo wielu jego kobiet ja WYTRZYMALAM Z NIM Najwięcej i na przestrzeni tych kilkunastu tal, gdy się z nim spotkałam wiele wytrzymałam.
To bardzo mądry facet, bajecznie bogaty biznesmen, który doskonale wie jakich ludzi warto trzymać przy sobie, takich którzy przeszli wiele ciężkich prób i pozostali. Tylko z takich ludzi on będzie miał pożytek. Ja z tym swoim nie widziałam się ponad cztery lata, ale kontakt był, bo dzwonił do mnie co jakiś czas. Ostatnio przyjechał do mnie na weekend i od jego wyjazdu cały czas jesteśmy w kontakcie, w piątek natomiast wyjeżdżam do tego na kilka dni.
Życie pisze różne scenariusze, czasami zwyczajne, czasami szalone, a czasami nietuzinkowe albo kompletnie niedorzeczne.

To ja jednak wolę żeby u mnie ten scenariusz się nie sprawdził.  Aż mnie zmroziło bo w jego dotychczasowym życiu ja wytrzymałam najdłużej. Ale liczę , że nowa pobije rekord tongue

785

Odp: Starosc z Narcyzem

Korcia bo to zła kobieta byla(jak kazda eks narcyza)-a on ,,Bogu ducha winien":)a tak serio powodem,który on mi przedstawił było to że wyciągała od niego kasę i chyba również to że go kiedyś tam oklamala.Choc z tego jaki on był dla niej miły jak odnawiali kontakt myślę że po prostu byli siebie warci tzn.ona też była narcystyczna.Dlatego on pewnie chce ja teraz zdobywać na nowo A ona cieszy się że znów zwrócił na nią uwagę.

786

Odp: Starosc z Narcyzem
Magdalena2909 napisał/a:

Korcia bo to zła kobieta byla(jak kazda eks narcyza)-a on ,,Bogu ducha winien":)a tak serio powodem,który on mi przedstawił było to że wyciągała od niego kasę i chyba również to że go kiedyś tam oklamala.Choc z tego jaki on był dla niej miły jak odnawiali kontakt myślę że po prostu byli siebie warci tzn.ona też była narcystyczna.Dlatego on pewnie chce ja teraz zdobywać na nowo A ona cieszy się że znów zwrócił na nią uwagę.

Hahaha - była mojego toksyka też była najgorsza - nakrył ją na zdradzie kiedy na nich oboje ciężko pracował. Potem się okazało, że on za tą dziewczyną biegał ale ona go nigdy nie chciała i nawet nie byli parą. A on nawet pierścionek zaręczynowy, który jej wręczył opisywał wink

787

Odp: Starosc z Narcyzem

Ja też wiele wytrzymałam przez te pół roku-głupie,chamskie teksty,zwodzenie mnie.Wspieralam go na każdym kroku,pocieszałam.Ale jak się zbuntowałam że nie zwraca się tak słodko do byłej na messengerze to nazwał mnie chorobliwie zazdrosna,stwierdził że jestem tylko koleżanka więc co ja sobie wyobrażam i zostawił.Po tygodniu nie odzywania sie napisał że było między nami idealnie ale ja zepsułam wszystko swoją zazdrością i zlosliwoscia.Wtedy już wiedziałam że chce wrócić do byłej i napisałam mu co o nim myślę.I zaczęło się wyzywanie  mnie i zablokowanie.Dlatego ja też myślę że mój się nie odezwie bo wie że rozgryzlam jego zagrywkę że obwinia mnie o koniec A tak naprawdę wraca do byłej.

788

Odp: Starosc z Narcyzem

;)Właśnie Karolina-ja też się nasluchałam jak on nie ufa kobietom,jak wszystkie kłamią.Jak to on się starał tylko z każdą było coś nie tak i on nie ma szczęścia do kobiet.Teraz wiem już że jest to projekcja-oni obwiniaja innych o to co sami robią.A wiecie co jest najgorsze-takiego toksyka nigdy nie spotka karma.On nie ma empatii i uczuć w sensie nie potrafi kochać więc ciągle będzie wchodził w nowe związki albo wracał,a to my cierpimy.

789

Odp: Starosc z Narcyzem

Magdalena - chciałabym żeby temu mojemu się udało, żeby był tak szczęśliwy jak ja w końcu będę.
Im dłużej myślę nad tym naszym związkiem tym więcej widzę tego co nie pozwalało mi z nikim być szczęśliwą. Widocznie musiałam go spotkać żeby zrozumieć siebie.
Wierzę, że dzięki temu będę w przyszłości umiała stworzyć trwały i zdrowy związek.

790 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2019-08-21 19:29:13)

Odp: Starosc z Narcyzem

Jestem laikiem, ale biorąc pod uwagę to co wiem o narcyźmie, wydajesz się niezupełnie rozumieć powagę tego zagadnienia.
Nie czytałem Twojego wątku, ale jeśli Twój Ex jest faktycznie narcyzem (lub socjopatą), to jeśli "mu się uda", będzie oznaczać to następną nieszczęśliwą kobietę... Nawet jeśli ma "tylko" pewne cechy narcystyczne, związek z nim będzie i tak ciężkim kawałkiem chleba.
Narcyzi i im pokrewni (socjopaci, psychopaci) nie są w gruncie rzeczy w pełni ludźmi, w najbardziej podstawowych kwestiach funkcjonuja inaczej niż przeciętni ludzie, pod względem emocjonalnym (o ile można mówić o emocjach narcyza) są wrakami, pozytywne emocje imitują jak papuga ludzką mowę i obdarzają nimi partnera praktycznie tylko po to, żeby go do siebie przywiązać, a kiedy się to stanie zaczyna się eksploatacja.
Nie są w stanie dać w dłuższej perspektywie szczęścia partnerowi. Myślę, (choć i to jest dla mnie dyskusyjne) że wyłącznie wtedy, kiedy partner jest świadomy, że zadaje się z narcyzem, ma w pełni stabilną psychikę i zna techniki "obezwładniania" narcyza na codzień, jest w stanie od niego cokolwiek wyciągnąć pozytywnego dla siebie.

Taką osobą jest (być może) Ulle, ale następną ofiarą "twojego" narcyza będzie ktoś, kto będzie doświadczał tego pierwszy raz i nie będzie na to przygotowany- w rezultacie  w którymś momencie znajdzie się w tym samym miejscu co TY.

Polecam krótki film dokumentalny, który przedstawia w pigułce wiedzę kim są narcyzi. Dla mnie był ciekawy głównie z tego względu, że wypowiada się w nim jeden z nich i tłumaczy jak wygląda to zaburzenie od wewnątrz- tzn. co siedzi w jego głowie.

https://www.youtube.com/watch?v=rLCPDYt1wYk

Ulle, wracasz do niego, czy chcesz się nim zabawić/zemścić na nim?

EDIT.

W tym filmie można włączyć polskie napisy.

791

Odp: Starosc z Narcyzem
Naprędce napisał/a:

Jestem laikiem, ale biorąc pod uwagę to co wiem o narcyźmie, wydajesz się niezupełnie rozumieć powagę tego zagadnienia.
Nie czytałem Twojego wątku, ale jeśli Twój Ex jest faktycznie narcyzem (lub socjopatą), to jeśli "mu się uda", będzie oznaczać to następną nieszczęśliwą kobietę... Nawet jeśli ma "tylko" pewne cechy narcystyczne, związek z nim będzie i tak ciężkim kawałkiem chleba.
Narcyzi i im pokrewni (socjopaci, psychopaci) nie są w gruncie rzeczy w pełni ludźmi, w najbardziej podstawowych kwestiach funkcjonuja inaczej niż przeciętni ludzie, pod względem emocjonalnym (o ile można mówić o emocjach narcyza) są wrakami, pozytywne emocje imitują jak papuga ludzką mowę i obdarzają nimi partnera praktycznie tylko po to, żeby go do siebie przywiązać, a kiedy się to stanie zaczyna się eksploatacja.
Nie są w stanie dać w dłuższej perspektywie szczęścia partnerowi. Myślę, (choć i to jest dla mnie dyskusyjne) że wyłącznie wtedy, kiedy partner jest świadomy, że zadaje się z narcyzem, ma w pełni stabilną psychikę i zna techniki "obezwładniania" narcyza na codzień, jest w stanie od niego cokolwiek wyciągnąć pozytywnego dla siebie. Taką osobą jest (być może) Ulle.

Polecam krótki film dokumentalny, który przedstawia w pigułce wiedzę kim są narcyzi. Dla mnie był ciekawy głównie z tego względu, że wypowiada się w nim jeden z nich i tłumaczy jak wygląda to zaburzenie od wewnątrz- tzn. co siedzi w jego głowie.

https://www.youtube.com/watch?v=rLCPDYt1wYk

Ulle, wracasz do niego, czy chcesz się nim zabawić/zemścić na nim?

EDIT.

W tym filmie można włączyć polskie napisy.

Naprędce- zdecydowanie masz rację.
Po pierwsze - wiem , że ta kolejna to ofiara i wiem jak to może wyglądać po tym co ja przeszłam.
Po drugie - on nie jest głupi- może wyciągnie wnioski z tego co było i będzie umiał lepiej udawać/naśladować uczucia .
Czy wychodzi na to , że życzę komuś nieszczęścia? Co ja mam do życzenia? Nie wiem kto to , mieszka w innym mieście i podobno zakochała się w nim i ciągle wydzwaniała - to już jej problem.

792

Odp: Starosc z Narcyzem

Dzięki za filmik-mega ciekawy.Tak z innej beczki-dziewczyny jak radzilyscie sobie z tą pustką po odejściu narcyza?Związek z nim to tyle emocji że teraz czuje ogromną pustkę i nie wiem co dalej ze sobą robić

793

Odp: Starosc z Narcyzem

Dużo pracuję , spotykam się z przyjaciółmi , rodziną.

794

Odp: Starosc z Narcyzem
wrobelkarolina napisał/a:
Naprędce napisał/a:

Jestem laikiem, ale biorąc pod uwagę to co wiem o narcyźmie, wydajesz się niezupełnie rozumieć powagę tego zagadnienia.
Nie czytałem Twojego wątku, ale jeśli Twój Ex jest faktycznie narcyzem (lub socjopatą), to jeśli "mu się uda", będzie oznaczać to następną nieszczęśliwą kobietę... Nawet jeśli ma "tylko" pewne cechy narcystyczne, związek z nim będzie i tak ciężkim kawałkiem chleba.
Narcyzi i im pokrewni (socjopaci, psychopaci) nie są w gruncie rzeczy w pełni ludźmi, w najbardziej podstawowych kwestiach funkcjonuja inaczej niż przeciętni ludzie, pod względem emocjonalnym (o ile można mówić o emocjach narcyza) są wrakami, pozytywne emocje imitują jak papuga ludzką mowę i obdarzają nimi partnera praktycznie tylko po to, żeby go do siebie przywiązać, a kiedy się to stanie zaczyna się eksploatacja.
Nie są w stanie dać w dłuższej perspektywie szczęścia partnerowi. Myślę, (choć i to jest dla mnie dyskusyjne) że wyłącznie wtedy, kiedy partner jest świadomy, że zadaje się z narcyzem, ma w pełni stabilną psychikę i zna techniki "obezwładniania" narcyza na codzień, jest w stanie od niego cokolwiek wyciągnąć pozytywnego dla siebie. Taką osobą jest (być może) Ulle.

Polecam krótki film dokumentalny, który przedstawia w pigułce wiedzę kim są narcyzi. Dla mnie był ciekawy głównie z tego względu, że wypowiada się w nim jeden z nich i tłumaczy jak wygląda to zaburzenie od wewnątrz- tzn. co siedzi w jego głowie.

https://www.youtube.com/watch?v=rLCPDYt1wYk

Ulle, wracasz do niego, czy chcesz się nim zabawić/zemścić na nim?

EDIT.

W tym filmie można włączyć polskie napisy.

Naprędce- zdecydowanie masz rację.
Po pierwsze - wiem , że ta kolejna to ofiara i wiem jak to może wyglądać po tym co ja przeszłam.
Po drugie - on nie jest głupi- może wyciągnie wnioski z tego co było i będzie umiał lepiej udawać/naśladować uczucia .
Czy wychodzi na to , że życzę komuś nieszczęścia? Co ja mam do życzenia? Nie wiem kto to , mieszka w innym mieście i podobno zakochała się w nim i ciągle wydzwaniała - to już jej problem.

Nie wiem czy do niego wrócę, bo prawdę mówiąc nigdy z nim nie byłam w takim tego znaczeniu, jak normalnie się się uważa. Z nim po prostu nie dało się być, z nim dało się tylko spotykać, spędzać fajnie czas, przez chwilę bawić się w dom, ale nic ponad to.
Dzisiaj jest już dla mnie dosyć późno, więc nie chcę się rozpisywać, ale myślę, że jutro, na dzień przed wyjazdem do niego pewnie wypowiem się szerzej.
Teraz powiem tylko tyle, że nie jestem pewna czy on będzie mi odpowiadał. Gdy trzy tygodnie temu przyjechał do mnie czułam się z nim świetnie i w ogóle go nie piznawalam. Zauważyłam jednak, że jestem teraz, a właściwie od lat całkiem inna osobą i nie wiem czy będę potrafiła otworzyć się na niego. O tym żebym mogła patrzeć na niego oczami dawnej JA nie ma nawet mowy. Pojade do niego po prostu, zamierzamy wyjechać na dłuższy urlop i zobaczę jak będzie.
Na ten moment jakby nic do niego nie mam, bo nowa ulle od lat nie żyje problemami tamtej ulle, więc jeśli coś z tego wyjdzie, to zacznę z nim jakby od zera.
Myślę, że jutro napisze coś więcej.

795 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-08-22 10:27:16)

Odp: Starosc z Narcyzem
ulle napisał/a:
wrobelkarolina napisał/a:
Naprędce napisał/a:

Jestem laikiem, ale biorąc pod uwagę to co wiem o narcyźmie, wydajesz się niezupełnie rozumieć powagę tego zagadnienia.
Nie czytałem Twojego wątku, ale jeśli Twój Ex jest faktycznie narcyzem (lub socjopatą), to jeśli "mu się uda", będzie oznaczać to następną nieszczęśliwą kobietę... Nawet jeśli ma "tylko" pewne cechy narcystyczne, związek z nim będzie i tak ciężkim kawałkiem chleba.
Narcyzi i im pokrewni (socjopaci, psychopaci) nie są w gruncie rzeczy w pełni ludźmi, w najbardziej podstawowych kwestiach funkcjonuja inaczej niż przeciętni ludzie, pod względem emocjonalnym (o ile można mówić o emocjach narcyza) są wrakami, pozytywne emocje imitują jak papuga ludzką mowę i obdarzają nimi partnera praktycznie tylko po to, żeby go do siebie przywiązać, a kiedy się to stanie zaczyna się eksploatacja.
Nie są w stanie dać w dłuższej perspektywie szczęścia partnerowi. Myślę, (choć i to jest dla mnie dyskusyjne) że wyłącznie wtedy, kiedy partner jest świadomy, że zadaje się z narcyzem, ma w pełni stabilną psychikę i zna techniki "obezwładniania" narcyza na codzień, jest w stanie od niego cokolwiek wyciągnąć pozytywnego dla siebie. Taką osobą jest (być może) Ulle.

Polecam krótki film dokumentalny, który przedstawia w pigułce wiedzę kim są narcyzi. Dla mnie był ciekawy głównie z tego względu, że wypowiada się w nim jeden z nich i tłumaczy jak wygląda to zaburzenie od wewnątrz- tzn. co siedzi w jego głowie.

https://www.youtube.com/watch?v=rLCPDYt1wYk

Ulle, wracasz do niego, czy chcesz się nim zabawić/zemścić na nim?

EDIT.

W tym filmie można włączyć polskie napisy.

Naprędce- zdecydowanie masz rację.
Po pierwsze - wiem , że ta kolejna to ofiara i wiem jak to może wyglądać po tym co ja przeszłam.
Po drugie - on nie jest głupi- może wyciągnie wnioski z tego co było i będzie umiał lepiej udawać/naśladować uczucia .
Czy wychodzi na to , że życzę komuś nieszczęścia? Co ja mam do życzenia? Nie wiem kto to , mieszka w innym mieście i podobno zakochała się w nim i ciągle wydzwaniała - to już jej problem.

Nie wiem czy do niego wrócę, bo prawdę mówiąc nigdy z nim nie byłam w takim tego znaczeniu, jak normalnie się się uważa. Z nim po prostu nie dało się być, z nim dało się tylko spotykać, spędzać fajnie czas, przez chwilę bawić się w dom, ale nic ponad to.
Dzisiaj jest już dla mnie dosyć późno, więc nie chcę się rozpisywać, ale myślę, że jutro, na dzień przed wyjazdem do niego pewnie wypowiem się szerzej.
Teraz powiem tylko tyle, że nie jestem pewna czy on będzie mi odpowiadał. Gdy trzy tygodnie temu przyjechał do mnie czułam się z nim świetnie i w ogóle go nie piznawalam. Zauważyłam jednak, że jestem teraz, a właściwie od lat całkiem inna osobą i nie wiem czy będę potrafiła otworzyć się na niego. O tym żebym mogła patrzeć na niego oczami dawnej JA nie ma nawet mowy. Pojade do niego po prostu, zamierzamy wyjechać na dłuższy urlop i zobaczę jak będzie.
Na ten moment jakby nic do niego nie mam, bo nowa ulle od lat nie żyje problemami tamtej ulle, więc jeśli coś z tego wyjdzie, to zacznę z nim jakby od zera.
Myślę, że jutro napisze coś więcej.


Jak już napisałam jutro jadę do niego i postanowiłam, że będę z nim tydzień, a nie tak, jak on by chciał, że przynajmniej dwa tygodnie. I nie robię tak, by coś mu udowodnić, ale dlatego, że mam też swoje życie, swoje zobowiązania i zwyczajnie nie mam czasu na szlajanie się, natomiast faktem jest, że przyda mi się krótki urlop, więc korzystam z zaproszenia.
Napisałam wczoraj, że nie mam nic wspólnego z problemami dawnej ulle i tak faktycznie jest. Minęło kilka lat odkąd wyprowadziłam się stamtąd, zaczęłam nowe życie i zaakceptowałam nowa sytuację z minusami i jej plusami.
Żebym chciała rzucić to wszystko musiałabym mieć naprawdę dobry powód. Na razie nie widzę takiego powodu, bo rozumiem, że u sąsiada trwa jest zawsze bardziej zielona. Trzymam się po prostu tego, co mam tutaj i teraz, a nie będę budowala zamku na lodzie.
Na ten moment uważam, że on tak bardzo zacząć być dla mnie dobry, nie dlatego jakoby nagle zrozumiał, że kochał mnie i kocha, lecz dlatego że wiele rzeczy runelo mu w życiu z trzaskiem. Stawiam na jego problemy zdrowotne, rzeczywiście nieciekawie to wygląda, ale być może przewiozl się też w sprawach osobistych.
Ten facet ma ogromne pieniądze, a ja przy nim jestem nedzarka, chociaż niczego mi nie brakuje, jednak nie dorównuje mu pod tym względem żadna miarą. W bajki o Kopciuszka raczej nie wierzę i zdaje sobie sprawę z tego, że to chwilowe adorowanie mnie musi być podszyte jakimś wyrachowaniem z jego strony. Ja jeszcze nie spotkałam się z taką sytuacją, żeby on zrobił coś bezinteresownie w stosunku do kogokolwiek w życiu, a znam go już dwie dekady. Zawsze był wyrachowany i nawet jeśli miał kaprys wyrzucić w błoto większe pieniądze, to i tak miał w tym interes, choćby taki, żeby udowodnić sobie, że stać go na to, więc jest lepszy od innych.
Tak więc ja nie mam żadnych złudzeń i wiem też, ile mam lat i kim jestem. To nie znaczy, że czuję się od niego gorsza, ja po prostu chodzę twardo po ziemi, chyba znam się troszkę na ludziach, a szczególnie na nim i daleko mi do tego, żeby roic sobie w głowie jakieś fantastyczne wizje.
Na ten moment jadę do niego, bo potrzebuję oderwać się od tutejszej rutyny i zaspokoić swoją ciekawość, o co mu może chodzić tym razem.
Nie sądzę też, żebym znowu miała zglupiec na jego punkcie, bo skoro on na moim punkcie nigdy nie zglupial, to dlaczego ja miałabym to zrobić?
Tak więc na razie jest jak jest, a gdy będzie akcja, wtedy będzie i moja reakcja.
Cieszę się, że wyjadę i mam nadzieję, że odpocznę i że nie wrócę umordowana i podkurzona.

796

Odp: Starosc z Narcyzem
wrobelkarolina napisał/a:

Czy wychodzi na to , że życzę komuś nieszczęścia?

....podobno ....

Narcyz zapewne byłby zachwycony takim wnioskiem i spróbowałby go jakoś wpleść w swoje manipulacje.

Jeżeli nie masz pewności, że kolejna istnieje to zapewne nie istnieje, on zmyśla to żeby Cię zranić i wobec tego (że jest to najprawdopodobnie zmyślone) w tym momencie należałoby skończyc rozważania na ten konkretny temat.

Ulle
Wspomniałaś w pewnym momencie o szarym kamieniu i "udawaniu głupiej", stąd moje pytanie.
Dzięki za odpowiedź i udanego urlopu:)

797

Odp: Starosc z Narcyzem
Naprędce napisał/a:
wrobelkarolina napisał/a:

Czy wychodzi na to , że życzę komuś nieszczęścia?

....podobno ....

Narcyz zapewne byłby zachwycony takim wnioskiem i spróbowałby go jakoś wpleść w swoje manipulacje.

Jeżeli nie masz pewności, że kolejna istnieje to zapewne nie istnieje, on zmyśla to żeby Cię zranić i wobec tego (że jest to najprawdopodobnie zmyślone) w tym momencie należałoby skończyc rozważania na ten konkretny temat.

Ulle
Wspomniałaś w pewnym momencie o szarym kamieniu i "udawaniu głupiej", stąd moje pytanie.
Dzięki za odpowiedź i udanego urlopu:)

Jeśli zmyśla (nie sądzę) to sam sobie strzelił w kolano bo po kimś resztek nie zbieram.
Umiałam zostawić męża , którego kochałam, mamy dziecko , był wspólny dom i praca - zdradził i nie umiałam o tym zapomnieć. Tym bardziej zostawię kogoś z kim nie mam nic na spółkę.

798 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-08-23 08:39:57)

Odp: Starosc z Narcyzem
Naprędce napisał/a:
wrobelkarolina napisał/a:

Czy wychodzi na to , że życzę komuś nieszczęścia?

....podobno ....

Narcyz zapewne byłby zachwycony takim wnioskiem i spróbowałby go jakoś wpleść w swoje manipulacje.

Jeżeli nie masz pewności, że kolejna istnieje to zapewne nie istnieje, on zmyśla to żeby Cię zranić i wobec tego (że jest to najprawdopodobnie zmyślone) w tym momencie należałoby skończyc rozważania na ten konkretny temat.

Ulle
Wspomniałaś w pewnym momencie o szarym kamieniu i "udawaniu głupiej", stąd moje pytanie.
Dzięki za odpowiedź i udanego urlopu:)

Metoda szarego kamienia jest świetna, bo wytraca im oręż z ręki, a ponadto człowiek mniej się denerwuje. W ciągu wielu lat trwania tej znajomości przerabialam różne metody, a hitem była moja przeprowadzka, czyli wielka ucieczka. Próbowałam metodę zero kontaktu, która na pewnym etapie mojego wracania do równowagi była świetna, potem wracaly jednak rozmowy z nim, a od roku uwielbialam udawać głupią, ale w tym sensie, że niby w ogóle nie rozumiem dlaczego on ciągle do mnie dzwoni, jakbym zapomniała, że kiedyś z nim byłam, zachowywałam się tak, jakby dzwonił do mnie jeden ze starych znajomych z poprzedniego miejsca zamieszkania. To bardzo go denerwowalo, bo on jednym z wielu nie mógł przecież być, jego korona spadała mu z głowy równo i systematycznie.
No miałam nieraz dobra zabawę, a najważniejsze było to, że coraz bardziej czułam się podmiotem tej relacji, a nie tak jak kiedyś, jego podnozkiem.
Ponieważ ci ludzie uwielbiają kogoś krytykować i dolowac dla swojej chorej satysfakcji, toteż ja nigdy nie wyskarzalam się na swój los po przeprowadzce. On dwoil się i troil, żeby zatruć mi życie, skonfliktowac z córką i wszystkimi innymi osobami zawsze mówiąc o nich tylko zle rzeczy i próbując wmówić mi, jak to oni mnie wykorzystują itd, jednak ja mówiłam np "rozumiem cię, takie masz zdanie na ten temat, więc po zostań przy swoim sądzie, jednak ja myślę o tym inaczej, aczkolwiek nie wykluczam, że kiedyś przyznam ci racje", tak mniej więcej z nim rozmawiałam, zawsze spokojnie ale stanowczo, a gdy się rozpędzal w saczeniu mi jadu, wtedy mówiłam mniej więcej tak" hola hola kolego, stop, tu jest moja granica, wiec wyluzuj, bo zaraz sie rozlacze albo przestanę odbierać telefony od ciebie", na początku kilka razy sam się rozlaczyl, ale potem miał problem, bo ja nie miałam zamiaru dzwonić do niego, wiec musiał zadzwonić, jeśli chciał mieć ze mną kontakt.
I tak krok po kroku uczyłam go, jak ma ze mną rozmawiać, jeśli chce mieć ze mną miła znajomość.
Ewidentna korzyścią, jaka wyciągnęłam dla siebie z tej znajomości jest to, że dzięki niemu zrozumiałam, gdzie popełniam błędy w relacjach z ludźmi, dlaczego ktoś mnie wykorzystuje, on pokazał mi wszystkie moje niedoskonałości w sposób brutalny, a ja przekulam to na swoją korzyść. To był trudny proces, bo musiałam zmierzyć się sama ze sobą i z wcześniejszymi niezbyt milymi przeżyciami, które były upchniete na dnie szuflady. Jednak nie miałam dla siebie litości. Gdyby nie znajomość z nim nie miałabym szansy zawalczyć o siebie. Dzięki temu jestem inna osobą i lepiej mi się żyje w każdych warunkach i okolicznościach.
Dziękuję za życzenia i odezwę się na pewno po powrocie.

799

Odp: Starosc z Narcyzem

Ulle czyli znajomość z nim choć przyniosła wiele bólu była również dobra lekcja dla Ciebie.Podziwiam Twoja pracę nad tym i zmiane podejścia.Ja niestety nadal jestem w kiepskiej formie.Nadal walczę z depresją i niskim poczuciem własnej wartości.Chyba najbardziej pokonało mnie to że on wrócił do byłej A że mną mnie ma kontaktu.

800

Odp: Starosc z Narcyzem

Mam kryzys, możecie mną potrząsnąć?

Narcyz napisał do mnie rano, zaprosił mnie na kawe. Odpisałam po paru godz., że nie. A on, że i tak nieaktualne, bo już wyjeżdża na weekend. Tak mnie to wkurzyło, że napisałam mu, że ja nie widze powodu aby ciągnąć tą znajomość i że ma się ze mną nie kontaktować.
Usiadłam i się popłakałam. Nie wiem czemu mi źle- czy ja zaczynam świrować?

801

Odp: Starosc z Narcyzem

Korciu, a co stoi na przeszkodzie, abyś skutecznie zablokowała kontakt z nim ?
Jednak brak możliwości bycia nagabywaną, daje człowiekowi oddech i dystans - które są potrzebne w takich sytuacjach.

W obliczu takich środków, on nie mógłby do Ciebie niczego napisać. Ty byś niczego nie przeczytała i wszystkie te emocje i ból, ominęłyby Cię.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

802

Odp: Starosc z Narcyzem
IsaBella77 napisał/a:

Korciu, a co stoi na przeszkodzie, abyś skutecznie zablokowała kontakt z nim ?
Jednak brak możliwości bycia nagabywaną, daje człowiekowi oddech i dystans - które są potrzebne w takich sytuacjach.

W obliczu takich środków, on nie mógłby do Ciebie niczego napisać. Ty byś niczego nie przeczytała i wszystkie te emocje i ból, ominęłyby Cię.


Chyba masz racje. Nie blokowałam go, bo mieszkamy bardzo blisko i i tak go widuję często. Ale w tej sytuacji zaraz to zrobie, zablokuje go.

803

Odp: Starosc z Narcyzem

Chodzi mi o to, że jeśli mieszkacie blisko siebie (ja z "moim" narcyzem miałam tak samo, mieszkaliśmy okno w okno) - to i tak ten kontakt jest zachowany przez to, że siłą rzeczy widzicie się. Mieszkając blisko nie sposób nie minąć się po prostu na chodniku, w osiedlowej piekarni, czy w warzywniaku.
To już jest wystarczającym emocjonalnym obciążeniem, bo każde takie mimowolne spotkanie, to jednak mały wstrząs.

Dlatego warto jest pomyśleć o zablokowaniu dodatkowych możliwości kontaktu.
To stworzy Ci dystans i będziesz mogła nabrać sił, mając spokój od ewentualnych pokus.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

804

Odp: Starosc z Narcyzem

IsaBella bo wstyd sie przyznac, ale ja gdzieś w środku chyba miałam nadzieję, że on zaproponuje mi ten wyjazd na weekend. Inna sprawa czy ja bym się zgodziła, ale chodzi o sam fakt. Wiem głupie to hmm

A jak Ty się odcięłaś skoro też tak blisko mieszkasz?

805

Odp: Starosc z Narcyzem

Nie głupie Korcia,miałam to samo.Niestety oni działają tak aby im było dobrze a jeszcze w nas wzbudzić poczucie winy.Moj narcyz dzwoni kiedyś w sobotę rano i proponuje mi abyśmy spędzili razem wieczór.W południe tel.ze jednak zmiana planów ponieważ kolega zaprosił go na grilla i on chce iść a że mną przecież może zobaczyć się na następny dzień.Po moich zarzutach że mnie nie szanuje oczywiście obraził się że jak to ja nie rozumiem tego że on CHCE spędzić czas z przyjaciółmi.Dzis już wiem że gdyby mu na mnie zależało zabrałby mnie do tych znajomych tak jak robili to zdrowi emocjonalnie faceci,z którymi byłam.Ale dla narcyza liczy się tylko on sam.Tak więc Korcia doskonale Cię rozumiem.On pewnie nie miał planów na dziś więc Cię zaprosił.Ale pojawiła się opcja wyjazdu na weekend i teraz to się dla niego liczy.Byc może zarzucasz sobie że gdybyś wcześniej napisała to może zabrałby Ciebie na ten wyjazd,albo wybrał opcję kawy z Tobą.Nic z tego-cokolwiek nie zrobisz on i tak postapi jak jest mu wygodnie.Ja też mam dziś kryzys ponieważ brakuje mi mimo wszystko czasu spędzonego z nim.Tesknie za nim A to już dwa miesiące.Mam nadzieję że jutro będzie lepiej.

806

Odp: Starosc z Narcyzem

Dzięki Magdalena za odpowiedź, to dużo daje, a dzisiaj jak nigdy tego potrzebuje.
Magdalena a masz tak, że jak zbliża się weekend to jest gorzej? Bo ja tak mam, weekendy zaczęły mnie dołować zamiast sprawiać przyjemność.

2 miesiace minęły i naprawdę będzie coraz lepiej. Teraz jeszcze jest ciężko ale raz, dwa i zaczniesz się łapać na tym, że nie myślisz o nim. Ja po pół roku już byłam wolna psychicznie od niego, niestety przeliczyłam sie, bo nie byłam jeszcze na tyle silna i pare spotkań, wiadomości odblokowały coś we mnie. To jest nauczka, że z toksykami kończy się definywnie, nie ma koleżeństwa.
Teraz też trochę tęsknię za tym ciekawym życiem z nim.

807

Odp: Starosc z Narcyzem
Korcia25 napisał/a:

IsaBella bo wstyd sie przyznac, ale ja gdzieś w środku chyba miałam nadzieję, że on zaproponuje mi ten wyjazd na weekend. Inna sprawa czy ja bym się zgodziła, ale chodzi o sam fakt. Wiem głupie to hmm

A jak Ty się odcięłaś skoro też tak blisko mieszkasz?

Wiesz, myślę że on do tego nie dopuści. Nawet gdybyś odpisała po dwóch minutach na jego sms z pytaniem o kawę, że się zgadzasz to on i tak napisałby, że to już nieaktualne. Takie typy uwielbiają odrzucać i upokarzać.

Odcięłam się już dawno temu. Wyprowadziłam się, uciekłam do innego miasta.
Przewróciłam całe swoje życie do góry tylko po to, żeby się od  niego uwolnić.
Gdyby nie ta decyzja, to nadal tkwiłabym tam, w bloku naprzeciwko i cierpiała męki przyciągania i odpychania do tej pory.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

808

Odp: Starosc z Narcyzem

IsaBella podziwiam, ze wszystko rzuciłaś żeby uwolnić się od niego. Mieszkanie obok siebie w takiej sytuacji jest strasznie trudne.Ja mieszkam od razu obok więc siedząc na balkonie albo rozwieszając  pranie słyszę jak rozmawia przez telefon albo słyszę jakiej muzyki słucha. Albo śpiąc przy uchylonym oknie rano słysze jego głos np jak z sąsiadem rozmawia. To jest dopiero pobudka.  Ale jednak przez większą część czasu go nie ma.

Zablokowałam go.

809

Odp: Starosc z Narcyzem

To prawda Korciu, i tak jesteś bardzo dzielna, że wytrzymujesz taką bliskość.
Ja musiałam uciekać, bo mój były narcyz zaczął mnie tak osaczać, że bałam się że jakiejś obsesji na moim punkcie dostał. Poważnie obawiałam się, że mnie skrzywdzi wyłącznie z zemsty za to, że po kolejnym odrzuceniu nie chciałam już pozwolić na ponowny powrót.

Kiedyś było tak, że w środku nocy (mieszkałam na parterze) próbował włazić na mój balkon. Szczerze mówiąc to było straszne i tak bardzo się wystraszyłam, że postawiłam niezłą zasłonę dymną. Kiedy wiedziałam, że wyjeżdża na weekend, a było to związane z jego hobby, to właśnie na ten weekend zaplanowałam przeprowadzkę, nawet auto na przeprowadzkę na 5 rano zamówiłam, żeby być pewną, że na niego nie trafię.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

810

Odp: Starosc z Narcyzem

Tak Korcia,dla mnie też weekendy są najgorsze mimo tego że staram sie z całych sił je jakoś wypełnić.Z nim były one po prostu ciekawe,teraz czuje ogromną pustkę.Nie znałam nigdy tak ciekawego faceta z tyloma pasjami.Tak jak pisała IsaBella-ja również podziwiam Cię że znosisz te bliskość mieszkania obok niego.To musi podwójnie doskwierac.Dziewczyny dlaczego nas to spotkalo:(

811

Odp: Starosc z Narcyzem

IsaBella to już było bardzo niebezpiecznie więc nie dziwie się, że musialaś się szybko ewakuować. “Mój” narcyz tyko pisał nieszkodliwe wiadomości.

Teraz jak tak sobie wszystko analizuje i przypominam, to pamiętam taką sytuacje, było to jakieś 2 lata temu. Pojechaliśmy w góry na urodziny kuzynki Narcyza. Jak juz impreza sie rozkręcila i wpadla odpowiadnia ilosc alkoholu, to poszlismy we dwoje nad rzeke. Bardzo szczerze rozmawialiśmy i w pewnym monencie ten twardy, konkretny Narcyz ze łzami w oczach powiedział, że jest złym człowiekiem. Czyli był świadomy tego jaki jest- chyba.


Magdalena doskwiera, ale na razie muszę z tym żyć, muszę nauczyć się takiego życia obok.
Może jesteśmy podatne, a może tak jak w tej książce jesteśmy nałogowcami kochania.

812

Odp: Starosc z Narcyzem

Mój prawie od początku mówił że jest socjopatą , a sposobu rozmowy nauczył się z komedii romantycznych. Doskonale wiedział kim jest .

813

Odp: Starosc z Narcyzem

Mój to mnie zarzucał że jestem egoistka i narcyzem.On natomiast nie ma szczęścia do kobiet ponieważ go ranią.Masz rację Korcia-być może jesteśmy kobietami kochającymi za bardzo:(ja to nawet myślę że jestem glupia-bo on powiedział mi że nie nadajemy jego zdaniem na wspólnych falach i że on się we mnie nie zakocha a ja nadal z nim bylam.A teraz jeszcze cierpię przez to wszystko.

814

Odp: Starosc z Narcyzem
Magdalena2909 napisał/a:

Mój to mnie zarzucał że jestem egoistka i narcyzem.On natomiast nie ma szczęścia do kobiet ponieważ go ranią.Masz rację Korcia-być może jesteśmy kobietami kochającymi za bardzo:(ja to nawet myślę że jestem glupia-bo on powiedział mi że nie nadajemy jego zdaniem na wspólnych falach i że on się we mnie nie zakocha a ja nadal z nim bylam.A teraz jeszcze cierpię przez to wszystko.


Nie jesteś głupia, zakochałaś się i wierzyłaś, że on zmieni zdanie. Ale jest to jakaś nauka o sobie i o innych, drugi raz będziesz ostrożniejsza.
Jak dzisiaj się czujesz?

815

Odp: Starosc z Narcyzem

Korcia tęsknię za nim i dołuje się że teraz jego była spędza z nim fajnie czas a ja ledwo wstałam z łóżka.Dzis też spędzę pewnie kolejny dzień na wchodzeniu na jego profil na fb i spaniu aby nie myśleć.A jak u Ciebie?

816

Odp: Starosc z Narcyzem
Magdalena2909 napisał/a:

Korcia tęsknię za nim i dołuje się że teraz jego była spędza z nim fajnie czas a ja ledwo wstałam z łóżka.Dzis też spędzę pewnie kolejny dzień na wchodzeniu na jego profil na fb i spaniu aby nie myśleć.A jak u Ciebie?

Ja ogarniam od rana mieszkanie, piorę, gotuję, sprzątam ale też mam gdzieś tam z tyłu głowy myśli, że jutro wróci, zobaczę auto, ewentualnie jego i ciągle ta jego obecność będzie.
Dzisiaj mam plan zobaczyć jakiś fajny thriller, może napije się winka do tego, albo zrobie wieczór spa. W poniedziałek wracam do pracy po urlopie i pewnie mniej będę myśleć.

A może jakieś propozycje fajnego filmy? smile

817

Odp: Starosc z Narcyzem

Ja wracam do pracy za tydzień i nie wiem jak to bedzie ponieważ nie mam na nic siły.Korcia jeśli chodzi o filmy to największe rozeznanie mam w komediach romantycznych niestety;)polecam ,,Brzydka prawda":)

818

Odp: Starosc z Narcyzem
Magdalena2909 napisał/a:

Ja wracam do pracy za tydzień i nie wiem jak to bedzie ponieważ nie mam na nic siły.Korcia jeśli chodzi o filmy to największe rozeznanie mam w komediach romantycznych niestety;)polecam ,,Brzydka prawda":)


Oj mi się też nie chce, bo tak się rozleniwiłam. Ale im mniej czasu na rozmyslanie tym lepiej.
Głowa do góry, jeszcze trochę i nabierzemy dystansu. Już raz to przechodziłam, bedzie ok smile

819

Odp: Starosc z Narcyzem

Korcia przechodziłaś to już kiedyś z narcyzem-swoim byłym?Dla mnie to rozstanie jest mega ciężkie.

820

Odp: Starosc z Narcyzem
Magdalena2909 napisał/a:

Korcia przechodziłaś to już kiedyś z narcyzem-swoim byłym?Dla mnie to rozstanie jest mega ciężkie.


Tak. W styczniu odcięłam sie od Narcyza na pół roku. Początki były ciężkie, bo często o nim myślałam ale po 3 miesiącach już był luz ;p Po pół roku niestety jego odzywanie się nasiliło, ja myślałam, że jestem już twarda i że koleżeństwo da rade, ale nie.  Z doma byłymi mam kontakt, mamy koleżeńskie relacje, ale to były normalne, zdrowe związki.

821

Odp: Starosc z Narcyzem

Ja mam podobnie-z moimi poprzednimi facetami też mam sporadyczny kontakt i jesteśmy znajomymi ale tak jak piszesz Korcia to były normalne relacje.Z narcyzem tak się nie da.Piwinno mi być łatwiej ponieważ on się do mnie nie odzywa ale często łapie się na tym że myślę co tam u niego i czy mimo tego że mnie nienawidzi jeszcze kiedyś się odezwie.

822

Odp: Starosc z Narcyzem

Ale po co miałby się odzywać ?
Chciałabyś z nim rozmawiać o pogodzie ? O promocjach w Biedronce ?
Co by Ci to dało, w jaki sposób polepszyłoby to Twoje życie i samopoczucie - gdyby on się odezwał jeszcze kiedyś ?

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

823 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-08-28 21:21:04)

Odp: Starosc z Narcyzem

Ulle, nie kupuję nic z tego co tam napisałaś.
Uwierzyłabym  tylko w 1 motywację, ale kobietom nie wypada się przyznawać- jedziesz na te wakacje dla seksu i ja Cię wcale za to nie potępiam.
Bo inne motywacje uznałabym za zbyt pokręcone i dobre dla masochistek smile

PS obejrzyjcie sobie ten filmik co Naprędce wrzucił- zwłaszcza w zakresie wszelkich zemst na Narcyzach..

Zaskakująco wielu ludzi uważa, że przeczytanie każdego słowa nie jest niezbędne do zrozumienia tekstu...

824

Odp: Starosc z Narcyzem

Witajcie.
Miałam być u niego tydzień, ale zrobiły się z tego prawie dwa tygodnie, wróciłam w czwartek. I cóż? No nie będę sciemniac, ale fajnie było. Naprawdę odpoczelam i będąc u niego zylam chwilą w tym sensie, że na bieżąco niczego nie analizowałam ani nie ocenialam, robię to dopiero teraz, po powrocie do domu, gdy zlapalam dystans.
Generalnie jest tak, że właściwie wróciliśmy do siebie, dużo rozmawialiśmy, padły pewne deklaracje z obu stron i stwierdziliśmy, że chcemy dać sobie szansę. Idziemy w kierunku dalszego wspólnego życia i być może, że jeszcze do końca tego roku wprowadzę się do niego, na razie chcę to wszystko troszkę poobserwowac.
Czas pokaże jak będzie, bo facet jest mega trudnym człowiekiem, klasycznym gwiadorzacym narcyzem, ja też prosta w obsłudze nie jestem, oboje od lat mieszkamy sami, lubimy rządzić swoim życiem, a tu taka rewolucja, jak zamieszkanie pod jednym dachem? Dość karkolomne.
Tak więc dziewczyny u mnie sprawy tak się właśnie mają. Niczego się nie boję, chociaż wiem na co się piszę, a czas pokaże, co z tego wyjdzie.

825

Odp: Starosc z Narcyzem
ulle napisał/a:

Witajcie.
Miałam być u niego tydzień, ale zrobiły się z tego prawie dwa tygodnie, wróciłam w czwartek. I cóż? No nie będę sciemniac, ale fajnie było. Naprawdę odpoczelam i będąc u niego zylam chwilą w tym sensie, że na bieżąco niczego nie analizowałam ani nie ocenialam, robię to dopiero teraz, po powrocie do domu, gdy zlapalam dystans.
Generalnie jest tak, że właściwie wróciliśmy do siebie, dużo rozmawialiśmy, padły pewne deklaracje z obu stron i stwierdziliśmy, że chcemy dać sobie szansę. Idziemy w kierunku dalszego wspólnego życia i być może, że jeszcze do końca tego roku wprowadzę się do niego, na razie chcę to wszystko troszkę poobserwowac.
Czas pokaże jak będzie, bo facet jest mega trudnym człowiekiem, klasycznym gwiadorzacym narcyzem, ja też prosta w obsłudze nie jestem, oboje od lat mieszkamy sami, lubimy rządzić swoim życiem, a tu taka rewolucja, jak zamieszkanie pod jednym dachem? Dość karkolomne.
Tak więc dziewczyny u mnie sprawy tak się właśnie mają. Niczego się nie boję, chociaż wiem na co się piszę, a czas pokaże, co z tego wyjdzie.


Ulle odważna jesteś, ale życzę Ci żebyś nie zatraciła się w nim i żebyś już nie cierpiała.

Mój Narcyz też odezwał się jakoś parę dni temu z innego numeru, ale odpisałam tylko “Nie!” . To takie uparte stworzenia, nie znamy dnia ani godziny. Nie ważne co się stanie, jakie słowa padną oni i tak prędzej czy później się odezwą.

Ja już czuje sie super, jest mi dobrze smile

Magdalena zaglądasz tu jeszcze? Jestem ciekawa co tam u Ciebie, czy już lepiej.

Posty [ 771 do 825 z 1,094 ]

Strony Poprzednia 1 13 14 15 16 17 20 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018