Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 88 z 88 ]

66

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
Agaras napisał/a:

Wszyscy Ci tu dobrze radzą, ja zbagatelizowałam podobną sytuację i po 20 latach małżeństwa mój mąż się zakochał w innej . Też była tylko klientką , biedna , poszkodowana, po rozwodzie , mąż ją bił, nie dawała sobie rady z firmą, mój mąż jej pomagał, doradzał, tylko rozmawiali i stało się. Tradycyjnie - ona go rozumie, są do siebie podobni ,połączyła ich praca,a  teraz łączy i uczucie i łóżko. Oczywiście dowiedziałam się przez przypadek w czerwcu, a trwa to od lutego. Mógł się świetnie maskować bo jego praca wymaga wielu wyjazdów, kłamał do tego stopnia że planował w jej mieście szkolenia z innymi klientami , a noce zamiast w hotelu spędzał u niej. Nieraz miałam przeczucie ,że coś się dzieje ale też go tłumaczyłam i to był błąd. Kobieta jest zmuszana postawą mężczyzny że zachowuje się jak detektyw we własnym domu, a jak nie to zawsze wykorzysta zaufanie i naiwność. Na dzień dzisiejszy mam brazylijski serial na żywo,mąż zamieszkał sam i zastanawia się którą z nas kocha naprawdę , bo jednak mnie też kocha. Nie wiem co z moim życiem będzie dalej ale nikomu nie życzę żeby przez to przechodził.

A dlaczego nie wiesz co dalej z twoim życiem, przecież ty też masz wybór, ponieważ to TY SAMA decydujesz o sobie, o tym co myślisz, akurat na to masz REALNY wpływ. Szczególnie na to czy chcesz życ z mężem.
Dlaczego on ma decydować, o tym z kim chce być? On zdecydował się na zdrade ciebie, i to był wyłącznie jego wybór.
Jesteś wolną kobietą, decyduj sama o sobie i o swoim życiu, nie daj nikomu sobą manipulować.    smile

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Iwona40 masz rację że mam wybór ,ale jeśli mam być uczciwa przed samą sobą to chce żeby został ze mną bo po prostu go kocham. Problem w tym że zdaję sobie sprawę że trudno będzie odbudować zaufanie. To co ostatnio mówię i robię to czysta destrukcja, jakbym sama chciała go do siebie zrazić. Mam taką karuzelę emocji że sama się nie poznaję. Zresztą dziś mąż zapytał się czy go przyjmę z powrotem, bo z tamtą się " rozmówił". Chyba myślał że sobie bez zobowiązań poromansuje , a tamta mu zaczęła życie układać. Mam obawę że się przestraszył, przerosło go lub woli zostać z wygodnictwa bo to przewróci również jego życie do góry nogami, ale upiera się że mnie kocha. Nie chce żeby za parę miesięcy doszedł do wniosku że pozostanie ze mną to był błąd. Na dzień dzisiejszy chyba dam nam szansę bo może naprawdę zrozumiał. Dużo rozmawiamy i nasz wspólny wniosek jest taki że w pogoni za dobrami doczesnymi przestaliśmy na siebie zwracać uwagę, okazywać uczucia i oddaliliśmy się od siebie . Natomiast zdrada obciąża tylko jego ale poradzić sobie musimy z tym oboje.
Wiem że większość doradza nie dawać drugiej szansy , tylko że sama wcześniej tak myślałam, a jak się przydarzyło to inaczej myślę. Może pożałuje a może nie- czas pokaże. Dzięki za wsparcie.

68

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Agaras, bardziej przejmujesz się nim niż sobą  sad
cyt."  Mam obawę że się przestraszył, przerosło go lub woli zostać z wygodnictwa bo to przewróci również jego życie do góry nogami, ale upiera się że mnie kocha. Nie chce żeby za parę miesięcy doszedł do wniosku że pozostanie ze mną to był błąd.
Na dzień dzisiejszy chyba dam nam szansę bo może naprawdę zrozumiał".

Niezle ciebie mąż zmanipulował.
Kobieto przeczytaj to jeszcze z 10X co ty wypisujesz-nie chcesz żeby on żałował że dajesz mu szansę???  yikes
To on ma się starać naprawić wyrządzoną tobie krzywdę, przeprosić i zadośćuczynić. Ty nie jesteś temu winna, że facet romansował, że sypiał z "koleżanką".

Gdzie w tym wszystkim jesteś TY, twoje uczucia, potrzeby... gdzie jest jego szacunek do ciebie, lojalność, czy to jest miłość??
"Kochasz go za bardzo" , jest o tym w jednym wątku -Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo http://www.netkobiety.pl/t17705.html

Tak, możliwe że masz rację, że mąż "wybiera" ciebie z wygodnictwa bo boi się utraty majątku, atmosfery "domowego ogniska", przewidywalnej i poukładanej żony   wink  Grunt pali mu się pod nogami :-))
Jeżeli dałaś mu szansę, jeżeli on szczerze żałuje tego, że ciebie skrzywdził, jeżeli chce być z tobą, to możesz mu postawić warunki.
To co się wydarzyło zostawi trwale w twojej psychice ślad, poszukaj dla siebie pomocy psychoterapeuty, poczytaj to Forum szczególnie niektóre wątki...
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=22962, http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=66806
Relacja po zdradzie jest inna, oboje świadomie wybieracie wspólną drogę pomimo..

Długa jest droga przed tobą, nie łatwo jest wybaczyć zdradę, a zapomnieć- nigdy.

Amika, przepraszam za off topic.

69

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
Agaras napisał/a:

Nie chce żeby za parę miesięcy doszedł do wniosku że pozostanie ze mną to był błąd.

Była już tutaj podobna historia (nie jedna), gdzie mąż po zdradzie  kajał się, żałował, twierdził, że kocha, a po kilku miesiącach odszedł, bo jednak się pomylił i powiedział żonie; szkoda, że mi wtedy wybaczyłaś.
Nie oznacza to, że w Twoim przypadku będzie  identycznie, jednak okoliczności są do bólu podobne.
Agaras Twoim największym problemem w tej chwili, moim zdaniem, nie jest kwestia odbudowania zaufania do męża, tylko jego uczucie do Ciebie.
Jego deklaracje miłości są niewiele warte, gdyby Cię kochał, nie zdradzałby i nie odszedł. Gdyby kochanka spełniała wszystkie jego oczekiwania, prawdopodobnie nie myślałby o powrocie do Ciebie.
Obawiam się, że to nie miłość, tylko czysta kalkulacja. Na Twoim miejscu nie przyjmowałabym go tak od razu, zbyt łatwo dostanie rozgrzeszenie.
Poczekaj, przetrzymaj go trochę, porandkuj sobie z nim tak jak kiedyś, spotkajcie się w jakimś motelu, a tymczasem żyj własnym życiem.
Jeśli uczucie Twojego męża jest szczere hmm, będzie cierpliwy, jeśli nie, przekonasz się o tym prędzej, czy później.
Obyś ponownie nie musiała przeżywać dramatu.

70

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Przeczytałam wszystko co piszesz bardzo uważnie i mam wrażenie, że jesteś moim odbiciem . Ja swoją historię opisałam wczoraj na forum , przeczytaj a sama zobaczysz ? Chciałam tylko jeszcze powiedzieć to czego nie napisałam. Jak mój mąż zaczął utrzymywać kontakt ze swoja koleżanką z pracy, to poprosiłam go aby pokazał treść smsów jeżeli nie ma co ukrywać - wiesz co zrobił? Złamał kartę Sim, a telefonem walnął w ścianę. Jak zaczął utrzymywać bliskie kontakty z jej siostrą -to się już wycwanił,część smsów pisał z telefonu swojego a część z drugiej karty która przekładał . CWANIAK - co? On jest taki, że jak mu coś nie udowodnisz to się do tego nie przyzna . Kupiłam mały cyfrowy dyktafon i podrzuciłam mu do auta. Dziewczyno jak usłyszanym ich rozmowy i to w jaki sposób on z nią rozmawia i jak  do niej pisze  to mi dosłownie ,, uszy zwiędły ''. Nie było żadnego seksu w rozmowie, ale sposób porozumiewania mnie zszokował.Normalnie stare dobre małżeństwo . Ja dalej nie wiem co mam tez robić ze swoim życiem , bo u mnie  tak jak u ciebie wszystko wspaniałe , sex . kwiaty . kawa  itp ... Tylko moja psychika .... Może też coś wymyśl , jakiś dyktafon ?  Tragedia z tymi naszymi mężami ! Niszczą taką piękną miłość !!!

71

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Jola2000 dzieki za wskazowke, podrzuce mu dyktafon do auta bo wozi czasem kolezanke jako ze auto ma wiecznie w naprawie a wiadomo autobusem niewygodnie ????

72

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Kiedyś,dawno temu ,zmęczona już tym czy on wybierze mnie czy kochankę,czy zostanie czy znowu sobie pójdzie ,po zarzutach ,że znowu jestem nie dobra,powiedziałam"szkoda,że wróciłeś" i jeszcze,że skoro tak mu ze mną znowu źle to niech sobie idzie ,wraca do niej,tamta na pewno więcej szczęścia i spokoju mu da. Został a ja od tamtej pory mam święty spokój,już nie jestem nie dobra ,już mu się wszystko podoba.
To trzeba dojrzeć do myśli,że nie oni są naszym wyznacznikiem szczęścia tylko my same. Trzeba przestać się bać,że co to będzie jak ich nie będzie. Nic,życie toczy się dalej.

73

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Sluchajcie, dorwalam znowu telefon gdzie byla rozmowa meza z owa kolezanka i wynikalo z niej dobitnie ze owa pani miala chyba ochote z moim mezem sie sama spotkac po pracy!! Nie bylo to mowione wprost tylko sugerowane ze ma popoludnie bez rodziny i idzie na basen/ silownie w naszej okolicy i ze moze on by mial ochote jej towarzyszyc. Maz na to odpisal ze ma plany i jest zajety mimo ze wiem ze tego dnia siedzial w domu. Chyba gdyby chcial byc z nia sam to by poszedl??? Szybko czytalam bo balam sie ze wejdzie do pokoju ale bylo cos jeszcze o tym ze on sie cieszy ze ma ja jako kolezanke, ze fajnie jest tak jak jest miedzy nimi i ze ma nadzieje ze to sie nie zmieni. Poza tym pare razy wspominal cos o mnie i o tym co robilismy w weekend i chwalil mnie jak dokladnie zaplanowalam wycieczke. Ona tez cos tam opowiadala o mezu. Jak myslicie? Chyba moge byc spokojniejsza? Poki co nie robilam scen zazdrosci, nie przeprowadzalam rozmow wiec nie wie ze mu grzebie w telefonie. Nadal udaje ze nie znam kodu...

74

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
Amika32 napisał/a:

ale bylo cos jeszcze o tym ze on sie cieszy ze ma ja jako kolezanke, ze fajnie jest tak jak jest miedzy nimi i ze ma nadzieje ze to sie nie zmieni.

Hmm na to zdanie zwróciłam uwagę... bo jednak świadczy to o tym, że coś było na rzeczy... Jeżeli rzeczywiście to dokładnie cytowane słowa, to jakiś temat musiał wcześniej powstać, że to akcentuje. Albo któreś coś zasugerowało i tak ustalili, albo do czegoś doszło ale uznali że tak będzie lepiej.
Twój mąż jest jak widać konsekwentny. Także albo zauważył że ona coś chce od niego albo sam się wycofał bo uznał że nie warto.
Ale to tylko moje odczucia..

75

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Z tym "mam nadzieje ze to sie nie zmieni" to z tego co przeczytalam wynikalo ze jakby on ja zapewnial ze nic wiecej niz kumplowanie nie wchodzi w gre (mam taka nadzieje) przy okazji wyszlo ze znowu sie umawiali na piwo z pracy po naszym urlopie wiec ciezko mi rozgryzc o co chodzi. Myslicie ze moge spac spokojnie? Wynika z tego ze ona chetna zeby samemu spedzac czas a on jednak sie wykrecil, naprawde mi ulzylo. Na wyjazdy sluzbowe nie jezdza bo w tej firmie nie na wyjazdow z noclegiem, nawet w ramach integracji dzialu jest tylko kolacja raz do roku...

76

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Widac ze kobieta zagiela parol na twojego meza i nie odpuszcza

77 Ostatnio edytowany przez Amika32 (2015-07-21 20:39:45)

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
mariola856 napisał/a:

Widac ze kobieta zagiela parol na twojego meza i nie odpuszcza

Chyba badala teren ta sugestia pojscia na basen wtedy kiedy ona tam byla, ale maz zdal test wiec sie ciesze. A dokladnie date sprawdzilam i pamietam ze wtedy co nie poszedl na basen to siedzial przy komputerze i byl w domu...

78

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

W tym sms-ie mąż rzeczywiście zdał egzamin z lojalności, przynajmniej tak to wygląda, jednak fakty, które opisałaś wcześniej są dość niepokojące, więc bądź czujna.
Dlaczego nie chcesz z nim po prostu porozmawiać na ten temat, nawet, bez przytaczania niewygodnych dla niego faktów o których wiesz.
Dlaczego nie powiesz mu wprost, że jesteś zaniepokojona jego bliską relacją z koleżanką, że po prostu nie podoba Ci się jego zaangażowanie w tę znajomość?
Może byłby to dla niego jakiś sygnał, bo jak na razie mąż beztrosko się udziela, a Ty jednak odczuwasz dyskomfort.
Nie powinien zarzucić Ci chorobliwej zazdrości, skoro nigdy wcześniej takowej nie okazywałaś.
Może taka rozmowa dałaby mu do myślenia, bo jak wcześniej napisałam, być może on nie zdaje sobie sprawy z tego, że nieco się zagalopował.

79

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Amika, pójdź kiedyś z nimi na to piwo i poznaj koleżanke osobiście.Skoro jeden kolega to Wasz sąsiad możecie to jakoś połączyć. Ja osobiście nie rozumiem takie "piwo z ludźmi z pracy". Jak dzieci. A co się stanie jak raz pojawi się żona kolegi? NIC smile
Ja mam też takie piwa pracownicze, ale zawsze ktoś może do nich dojść: mąż koleżanki, dziewczyna kolegi itd.
I to są właśnie zdrowe relacje. Przy okazji zobaczysz jak mąż zachowuje się w jej obecności. Jest lato, na pewno okazja na piwo zdarzy się niebawem.

Myślę, że ta kobieta czeka na okazję. Myślę, że Twój mąż jest bardzo pewny siebie. Może nie jest to jeszcze zdrada, ale tekstu typu "nie odejdę z pracy, bo nie jej nie zostawię" dają dużo do myślenia, bo tu pojawia się jakieś chyba uczucie. To on się czuje odpowiedzialny za nią? Słabe...

I przestań się cieszyć tylko zz tego, że on cie chwali... sam mógłby tą wycieczkę zaplanować albo przynajmniej ci pomóc. Mam wrażenie, że on naprawdę jest bardzo pewny siebie.

Jeśli Cie czymś uraziłam to przerpaszam, ale tak właśnie czytam ta sytuacje. Niestety kobiety teraz same wchodzą facetom do łóżka. Dużo tego jest w firmie, dla ktorej pracuje smile

Trzymam kciuki za Ciebie!

80 Ostatnio edytowany przez Amika32 (2015-07-21 21:23:26)

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
bee888 napisał/a:

Amika, pójdź kiedyś z nimi na to piwo i poznaj koleżanke osobiście.Skoro jeden kolega to Wasz sąsiad możecie to jakoś połączyć. Ja osobiście nie rozumiem takie "piwo z ludźmi z pracy". Jak dzieci. A co się stanie jak raz pojawi się żona kolegi? NIC smile
Ja mam też takie piwa pracownicze, ale zawsze ktoś może do nich dojść: mąż koleżanki, dziewczyna kolegi itd.
I to są właśnie zdrowe relacje. Przy okazji zobaczysz jak mąż zachowuje się w jej obecności. Jest lato, na pewno okazja na piwo zdarzy się niebawem.

Myślę, że ta kobieta czeka na okazję. Myślę, że Twój mąż jest bardzo pewny siebie. Może nie jest to jeszcze zdrada, ale tekstu typu "nie odejdę z pracy, bo nie jej nie zostawię" dają dużo do myślenia, bo tu pojawia się jakieś chyba uczucie. To on się czuje odpowiedzialny za nią? Słabe...

I przestań się cieszyć tylko zz tego, że on cie chwali... sam mógłby tą wycieczkę zaplanować albo przynajmniej ci pomóc. Mam wrażenie, że on naprawdę jest bardzo pewny siebie.

Jeśli Cie czymś uraziłam to przerpaszam, ale tak właśnie czytam ta sytuacje. Niestety kobiety teraz same wchodzą facetom do łóżka. Dużo tego jest w firmie, dla ktorej pracuje smile

Trzymam kciuki za Ciebie!

Dzieki za slowa dajace do myslenia, niczym mnie nie urazilas zreszta i Tobie i wszystkim dziekuje za opinie- po to tu napisalam. Zastanawiam sie tylko co masz na mysli mowiac ze moj maz jest bardzo pewny siebie. Czyzby byl pewny tego ze podoba sie kobietom i podbudowuje swoje ego? Przy okazji dodam ze nie wiem co sie dzieje z tymi kobietami, przeciez raczej panuje przekonanie ze to faceci zaciagaja kobiety do lozka. Musze z mezem pogadac tylko czekam na dobry moment zeby znowu cos do mnie wspomnial

81

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Amika ja rozmowę przeprowadziłabym po waszym przyjezdzie z urlopu .
Bedziesz mogła sprawdzic czy kontaktują sie w ukryciu i jakiego typu beda to np. SMS. ewentualnie czy maz wogole ci sam z siebie powie o ewentualnych SMS ( jesli tamta bedzie pisac ). Na urlopie raczej nie powinni pisac o pracy - no chyba ze bedzie to tylko pretekst do rozpoczęcia kontaktu.

Narazie obserwuj jak do tej pory smile

82

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie
Amika32 napisał/a:

Czytam czesto watki na tym forum i widze jak wiele mądrych zyciowo osób sie tutaj wypowiada, wiec mam nadzieje ze ktoś popatrzy z boku na moja sytuacje i mi doradzi.
Jestem mężatką od 5 lat a para jestesmy prawie 10. Mój maż jest bardzo przystojnym facetem, podoba sie kobietom a do tego jest towarzyski i potrafi zawsze do kazdego zagadać szczególnie ten wyjatkowy dar ma do kobiet co sprawia że zawsze jakies sie wokół niego kręciły. Ma też sporo koleżanek. Wiekszość z nich znam, to także moje znajome. Jest jednak jeszcze jedna koleżanka z pracy i o tej znajomości napisze z prosbą o ocene czy powinnam sie tym zainteresować.
Kolezanka i mąż pracuja w jednym dziale i siedzą osob siebie. Z tego co widze chyba bardzo sie polubili bo mąż nie raz jej pomagał: a to załatwił naprawe telefonu po pracy a to pojechał jak miała problem z samochodem w drodze do pracy. Widze ze ta kobieta ma na niego wpływ, maz nieraz kupuje ciuch bo ona mu doradzila, ma trzydniowy zarost bo jej sie tak podoba. Jakos ja na to go nigdy nie moglam namowic. Nie maja kontaktu poza praca sami, ale wiecznie rozmawiaja na czacie grupowym gdzie jest ona i jeszcze kilku kolegow meza z pracy i umawiaja sie czasem na piwo. Tak wiec znowu: sam z nia nie wychodzi ale w grupie przy czym jak ona nie idzie to on tez nie. Na piwa pracowe z nim nie chodze: taki jest uklad, nikt tam nie przychodzi z mezem czy zona. Wiem tez ze mimo ze siedza obok w pracy to czesto rozmawiaja na komunikatorze w pracy, jak kiedys maz zostawil laptopa to ona byla na 1szym miejscu najczestszych kontaktow. Do tego jedza jesczze razem sniadanka, obiady i maz czasem bierze dla niej owoce bo ona taka biedna zapracowana zajeta i nie ma czasu kupic bo ma dziecko a on dba zeby jadla zdrowo. Non stop ma z nia jakis kontakt, nie bezposredni typu smsmy czy rozmowy, wiem ze nie spotyka sie z nia sam po pracy ale w pracy widuja sie ciagle a potem po pracy graja w gry albo gadaja na tym czacie. No i pytanie do Was czy to jest normalne? Czasami sama sie zastanawiam czy ja sie czepiam. Dodam ze kolezanka jest bardzo atrakcyjna co troche mnie dodatkowo martwi.

Amika32 napisz do mnie na gg mam podobny problem i chetnie z toba porozmawiam 54000347.

83

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Hej,

Nie wiem, może ja to źle widzę, ale chodzi mi o to, że wie, że podoba się tamtej (prawdopodobnie, wskazują na to jego słowa) i wie, że ty go kochasz i raczej cały czas gdzieś tam to pokazujesz, że ci zależy. To wystarczy, żeby facet czuł się pewny, bo czy w domu czy w pracy jest "ceniony". Nic w tym właściwie złego, jeśli oczywiście facet jest fair wobec Ciebie przede wszystkim.

Ja bym poszła na to piwo kiedyś, tak nawet spontanicznie, od niechcenia. I dobrze się tam bawiła. Była otwarta, miła dla wszystkich. Samą obecnością zaznaczysz swoją pozycję.

Co do kobiet, to ja już naprawdę wiele widziałam. Może nie jest tak, że kobiety są gorsze, ale na pewno nie odstają poziomem od mężczyzn jeśli chodzi o zdrady. Sama mam koleżankę - mężatkę, która się rozgląda dookoła smile Nie wiem, może takie otoczenie akurat, chociaż nie sądzę, bo moja siostra mówi dokładnie to samo, a pracujemy dla zupełnie innych korpo smile

Może równie dobrym pomysłem byłoby, gdybyś ty trochę ruszyła w miasto z koleżankami? Nic złego nie robiła, ale zaznaczyła delikatnie, że ty też masz swoje życie towarzyskie? Jakiś fajny kolega z pracy? wink

Nie namawiam do złego, ale z facetami to trzeba raczej konkretnie...

84

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Oj, chyba coś jednak było na rzeczy, koleżanka się raczej zagalopowała a małżonkowi to się nie spodobało.
Idź na to piwo po urlopie.
Jakbym mogła to poszłabym za Ciebie.

85

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Taa, idz idz na to wspólne piwo i "oczaruj" jej męża ;-)

86

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

no nie wiem ale te kobiety które znam to sa gorsze, jak się uprą to zrobia wszystko żeby facet był jej, choćby na jedna noc
choćby on jej nawet unikał i nie był zainteresowany, to ze jest zajęty to jest dodatkowym utrudnieniem które zachęca je do podrywu i każdy to widzi w otoczeniu

znam kilka takich kobiet, choć nie sa i nie będą moimi koleżankami ale sa w moim otoczeniu
straszne to jest i śmieszne zarazem jak one się ośmieszają ale to działa czasem

87

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Amika32 jak wyglada sytuacja?

88

Odp: Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Amika opis tego co sie dzieje miedzy twoim mezem a kolezanka jest bardzo podobny do tego jak wygladala relacja moja z kolega.

Tez o mnie dbal a ja o niego, martwil sie, pomagal, rozmawialismy o wszystkim, o rzeczach waznych i o blachostkach, zartowalismy, droczylismy sie. To trwalo latami. Ale zawsze ciagnelo nas do siebie bardzo, bralismy urlop w tym samym terminie zeby jak najkrocej byc osobno, chcielismy ciagle przebywac razem. On czesto wtracal rozne podteksty erotyczne, ale to byly takie zarty. Ja nigdy ich nie odwzajemnialam. W zasadzie nie bylo miedzy nami kontaktu fizycznego tzn nie bylo przypadkowych musniec reka itd. Ja trzymalam duzy dystans i on to czul. Kontakt byl tylko na imprezach z tancami i to nas zgubilo. Chemia byla juz nie do wytrzymania. On zaczal bardzo naciskac i powoli zaczelismy sie zblizac rowniez fizycznie, napierw tylko przypadkowe dotkniecia a potem wiadomo. Tez czas zblizania fizycznego tez trwal dlugo pewnie jakis rok. Skonczylo sie totalnym zakochaniem i romansem.
Trudno mi cos doradzic ale moim zdaniem twoj maz na pewno darzy ja jakims uczuciem. Nie wiem czy juz nie jest za pozno. Nie wierze juz w przyjazn damsko-meska.

Posty [ 66 do 88 z 88 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Koleżanka męża: czy mam się zacząć martwic czy przesadzam?? doradzcie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024