maniek z maniek
1. Mam do Ciebie Elle pytanie natury "osobistej" o ile zechcesz na nie odpowiedzieć. Otoz nurtuje mnie to czy to co opisujesz co "wpływa" na nasze wybory to traktujesz to jakos calosc (człowieka) czy jako "czesc człowieka" w sensie odrebnosci (jedno z jego cial) a jeśli tak to, czy wtedy jest ta czesc autonomiczna? Czy jeszcze jakos inaczej?
Dobre pytanie 
Ale widzę po nim, że nie do końca się zrozumieliśmy.
Tak jak pisałam, o jakości naszych wyborów (UWAGA: przez jakość rozumiem rozwój na poziomach subtelnych, czyli nie samo zdobywanie doświadczeń przez powielanie schematów, bo to nie rozwój, a zwykły głód emocji) decyduje poziom świadomości, na jakim się znajdujemy.
Z kolei poziom świadomości ma bezpośrednie przełożenie na nasze pojęcie o tym, co siedzi nam w podświadomości i daje szanse sprawniej 'zarządzać' tym, nie są to już totalnie "losowe" /z punktu widzenia człowieka o niskiej świadomości/ wybory, gdzie wydaje mu się, że nic od niego nie zależy i wszystko "samo" mu się przydarza i robi <smuteczek> 
Więc pod tym kątem, o ile dobrze zrozumiałam o co pytasz, to 'centrum dowodzenia', skąd dokonuje się wyborów, znajduje się - jak pisałam m.in. na 'ciele przyczynowym i mentalnym', ale to ma i tak drugorzędne znaczenie w stosunku do tego, że na codzień nie zastanawiasz się przecież gdzie konkretnie zapadają decyzje w całym 'polu'
Po prostu rozważasz je pod kątem jakości w stosunku do swoich priorytetów na daną chwilę i jeśli znacznie odbiegają w tej jakości to masz odrazu sygnał, że:
a) zmiany, które próbowałeś wprowadzić do Oprogramowania (podświadomość) nie do końca się przyjęły lub byłeś za mało przekonywujący by zostały przyjęte przez System
b) tak naprawdę Twoje cele na ten moment są inne niż świadomie (z poziomu rozumu) deklarujesz, że są, a podświadomość ma w dalszym ciągu inne, czyli jesteś dalej niż w punkcie a)
2. Oraz drugie pytanie czy i jeśli tak, to na ile samoswiadomosc potrafi "zapanować" nad roznymi "mechanizmami" detrerminujacymi nasze przeznaczenie (def. dla mnie losu i przeznaczenia jest rozna, los to dana "otoczka" zycia człowieka, przeznaczenie to co co jest wyznaczone i nie może być zmienione - same wydarzenia do realizacji tego samego przeznaczenia moga być rozne).
Tak jak napisałam, w każdej chwili możemy wykorzystać fakt posiadania wolnej woli, ALE - niektórzy nie rozumieją, że sam fakt jej posiadania, nie przełoży się na realne działanie, zanim podświadomość nie uwierzy, że ma prawo z tego korzystać.
To dlatego większość ludzi twierdzi, że scenariusz ich życia jest przesądzony z góry, skoro nie potrafią wpłynąć na bieg zdarzeń i okoliczności. Nie rozumieją, że na okoliczności i zdarzenia nie wpływa się z zewnątrz, tylko poprzez zmianę podejścia do nich, czyli głębiej- poprzez zmianę perspektywy na szerszą = wzięcie odpowiedzialności i zrozumienie, że sami kreujemy rzeczywistość wokół poprzez projekcję, nie odwrotnie.
Wzorce i zależności karmiczne w każdej chwili mają potencjał do przepracowania, jednak wyjście poza wąską perspektywę, która narzuca podświadomość, utrudnia to. Na tym polega 'zabawa'.
3. Trzecie czy to co się dzieje jest kwestia jakiegoś planu? Który istnieje, kto i jak ma na to wpływ?
Planów w jakim sensie?
To o czym do tej pory pisałam, jak byc może niektórzy zauważyli, robię w dwóch płaszczyznach równolegle, by pokazać analogię:
1. z perspektywy Duszy, a więc ujęcie karmiczne
2. perspektywa podświadomości, czyli wzorce do przepracowania, blokujące programy, etc.
To jest tak naprawdę jedno i to samo, tylko kwestia zrozumienia, że jedno wynika z drugiego, a niedowiarki moga po prostu pominąć aspekt duchowy i skupić się jedynie na wzorcach 
W żaden sposób nie rozwija to "duchowo" jednostki ponieważ rozwój duchowy jest rozwojem cech osobowości jaźni, które ona poprzez doświadczenie, "zabiera ze sobą".
W pewnym sensie tak. Ale ja bym to ujęła inaczej: Rozwój duchowy jest wynikiem zrozumienia, że 'osobowość' i jej cechy (w tym ego) jest wtórna. To rodzaj 'nakładki' (i katalizatora zarazem) dla materii subtelnej, która przejawia się i zwiększa objętość wraz z przekraczaniem kolejnych "punktów kontrolnych" na drodze rozwoju.
Te "punkty kontrolne" to rozpad kolejnych złudzeń i iluzji n/t tego czym jesteśmy i w jaki sposób działa tzw. rzeczywistość. A sam rozpad dzieje się m.in. poprzez brak przywiązania do konkretnych cech osobowości, które do tej pory nas definiowały i z którymi się identyfikowaliśmy, co działa zawsze ograniczająco.
Oraz: Jaźń niczego nie zabiera i jest wolna od obciążeń, to jest zupełnie inna kategoria.
W Jaźni po prostu jest miejsce na wszystko i wszystko jest doświadczane jednocześnie, w wielu różnych wariantach - my po prostu ze swojej ograniczonej perspektywy tego nie widzimy, przez co wydaje nam się, że nasze wybory są zawsze 'jedyne dostępne' w danym momencie
Ale chodziło Ci zapewne o nieprzepracowane elem. osobowości/cechy charakteru, które zostają przeniesione w duchu karmy na dalsze wcielenia - tu ok, tylko w tym momencie mówimy o podświadomości. To ona jest nośnikiem wzorców i innego rodzaju blokad na różnych ciałach i to ona magazynuje te wszystkie "graty", które obciążają kolejnego w tej sztafecie 