OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka

Strony Poprzednia 1 5 6 7 8 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 391 do 455 z 579 ]

391

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
maniek_z_maniek napisał/a:

/.../
Otoż, wg. klasycznej teorii ewolucji człowiek (jako homo sapiens) nie mógł powstac. Otóż, do powstania człowieka z homo erectus potrzebna jest okreslona liczba zmian w czasie. To jest możliwe ale potrzeba na to czasu. Liczba zmian, ktore "zaobserwowano" nie jest zgodna z teoria ewolucji. /.../

A czy przypadkiem zmienna związana z liczebnością osobników danego gatunku nie jest także związana z większym prawdopodobieństwem mutacji (nie tylko czas)?

Sądzę, że przydałaby się jakaś poglądowa symulacja - jeśli taką da się pokazać w formie popularnonaukowej.

Zobacz podobne tematy :

392

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka

Temat żyje i dochodzą coraz nowe osoby - to super, witamy smile
A ja.. niestety mam spadek formy, związany z pewnymi zmianami, które przeprowadzam na zdrowiu. Dlatego wybaczcie, ale jeszcze trochę mi zajmie, zanim się zbiorę -zwłaszcza, że zdarza mi się pisać równolegle na podobne tematy i nie chce się powtarzać tak często.

Padły ciekawe pytania: indywidualizm a karma, umysł a ego (na co częściowo odpowiedziałam), ET pyta dalej o zakochanie, a ja już wiem o co dokładniej pytasz chyba wink

Proszę o jeszcze trochę cierpliwości wink

393

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
EXTRA_terrestrial napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:

/.../
Otoż, wg. klasycznej teorii ewolucji człowiek (jako homo sapiens) nie mógł powstac. Otóż, do powstania człowieka z homo erectus potrzebna jest okreslona liczba zmian w czasie. To jest możliwe ale potrzeba na to czasu. Liczba zmian, ktore "zaobserwowano" nie jest zgodna z teoria ewolucji. /.../

A czy przypadkiem zmienna związana z liczebnością osobników danego gatunku nie jest także związana z większym prawdopodobieństwem mutacji (nie tylko czas)?

Sądzę, że przydałaby się jakaś poglądowa symulacja - jeśli taką da się pokazać w formie popularnonaukowej.

Żeby móć kontynułować tę dyskusję należy zapoznać się z teorią Ingenezy.

394

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
EXTRA_terrestrial napisał/a:
GLOBETROTTER napisał/a:

/.../Przypomnijmy, że spór zaczął się od tego, że ktoś stwierdził: "mutacje są wyłącznie negatywne". Tak więc idąc za ciosem pozwólcie, że przytoczę definicję zawartą w encyklopedii PWN:

PWN napisał/a:

//.../ stąd też, mimo że większość mutacji ma negatywny wpływ na funkcjonowanie organizmu, to jednak pewna niska częstość występowania mutacji jest dla danego gatunku korzystna; jest to szczególnie widoczne u prokariontów, gdzie spadek częstości mutacji w wyniku zwiększenia wierności replikacji zmniejsza zdolności przystosowawcze danego szczepu, oraz u niektórych wirusów, gdzie wysoka częstość mutacji jest podstawową strategią pokonania systemu immunologicznego gospodarza. Efekt mutacji może zostać zniesiony w wyniku kolejnej mutacji zmieniającej wpływ pierwszej mutacji na fenotyp (supresja) lub w wyniku tzw. mutacji powrotnej, przywracającej pierwotny genotyp (rewersja mutacji). Termin ?mutacja?, choć w innym znaczeniu, wprowadził do genetyki 1901 H. de Vries.

Pozostawiam do indywidualnej interpretacji smile

Czy w konsekwencji masz jakąś definicję mutacji pozytywnej?

I jak oceniłbyś taką:

Oznacza ona dwie rzeczy NARAZ:

1)Pojawienie się nowej (w znaczeniu DODATKOWEJ) informacji w kodzie genetycznym
2)Jednoczesne pojawienie się zewnętrznie obserwowalnej (metodami fizykalnymi) przystosowawczej cechy organizmu w kontekście środowiska w którym funkcjonuje

/pomijając terminologię, bo w moim wykonaniu może być nieprecyzyjna -ewentualnie popraw/

Chodzi mi o to, że w wielu przypadkach przystosowawcze jest "uproszczenie" kodu genetycznego (w sensie zmniejszenia ilości informacji np. w bitach jeśli da się tak policzyć,) a ja "chciałbym" żeby coś czego nie było wcześniej się pojawiło+ odpowiadało za jakąś przystosowawczą cechę - moje intencje są tu chyba oczywiste więc nie będę szerzej tego rozwijał/

Nie posiadam definicji mutacji pozytywnej. Myślę, że można wyciągnąć spostrzerzenia z terminu ogólnego. Skoro pytasz o moją opinię to sądzę, że pozytywny jej aspekt  jest ściśle zależny od czasu w jakim się odbywa. I tak naprawdę nie jest możliwe ustalenie "obiektywnej" prawdy. I pewnie dlatego do tej pory taka definicja nie powstała. Wszystko zależy w jakim kontekście "ujmiemy" problem (czyt. jaki punkt widzenia przyjmiemy, a jest on stricte zależny od naszej definicji tego co uważamy za pozytywne bądź negatywne). Wychodzi na to, że mutacja jest jednocześnie pozytywna i negatywna. A jeśli jesteśmy w stanie potwierdzić argument "za", jednocześnie nie mogąc udowodnić fałszywości argumentu "przeciw" to musimy przyjąć, że obie odpowiedzi są dobre. I tak naprawdę nie ma się o co kłócić. Problem ten porównałbym do spierania się co jest dobrem, a co złem. Nie jesteśmy w stanie ustalić uniwersalnej definicji (za wyjątkiem założenia konretnego  punktu odniesienia). Co czyni temat "jałowym" do dyskusji. Odnosząc się do Twojej definicji, nie potrafię jej ocenić bez konkretnego przykładu (nawet jakbyś podał konkretny przykład nie byłbym w stanie podać Ci z miejsca jednoznacznej odpowiedzi, bez podparcia badaniami, których nie prowadzę i nie prowadziłem, bo nie zajmuję się tymi zagadnieniami zawodowo), co więcej nie rozumiem co masz na myśli mówiąc "nowej"( w senise dodatkowej też mi nic nie mówi). Mutacje powstają na skutek błedów polimerazy DNA (co jednak daje nam "nowy" materiał genetyczny powstały na bazie już istniejącego, także możnaby się spierać co do jego nowości), bądź pod wpływem czynnika mutagennego ( w tym przypadku również mutuje już "posiadany" materiał genetyczny). Także nie oczekuj jednoznacznej odpowiedzi, bo to curiosum spędza sen z powiek najtęższym głowom tego świata wink

Pozdrawiam

395 Ostatnio edytowany przez GLOBETROTTER (2015-02-05 18:42:56)

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
maniek_z_maniek napisał/a:
EXTRA_terrestrial napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:

/.../
Otoż, wg. klasycznej teorii ewolucji człowiek (jako homo sapiens) nie mógł powstac. Otóż, do powstania człowieka z homo erectus potrzebna jest okreslona liczba zmian w czasie. To jest możliwe ale potrzeba na to czasu. Liczba zmian, ktore "zaobserwowano" nie jest zgodna z teoria ewolucji. /.../

A czy przypadkiem zmienna związana z liczebnością osobników danego gatunku nie jest także związana z większym prawdopodobieństwem mutacji (nie tylko czas)?

Sądzę, że przydałaby się jakaś poglądowa symulacja - jeśli taką da się pokazać w formie popularnonaukowej.

Żeby móć kontynułować tę dyskusję należy zapoznać się z teorią Ingenezy.

Nie tyle z teorią Ingenezy co i z wszystkimi zasobami na, których bazuje (wiedza, z zakresu chemii kwantówej, fizyki molekularnej). Dodatkowo każdy z nas musiałby być nie lada specjalistą od poszczególnych zagadnień( no chyba, że jet tu jakiś omnibus? wink ). Może wtedy byśmy coś zdziałali hehe big_smile Wiecie co Panowie może oddajmy ten wątek Elle, bo tak fajnie miałobyć o jej ezoteryce, a tymczasem wchodzimy powoli w zagadnienia, których nie sposób jesteśmy wyjaśnić smile EXTRA_terrestrial możesz powrzucać jakieś materiały, przeanalizujemy je wspólnie. Może czegoś się nauczymy. Mam w sumie takie pytanie, mianowicie skąd wzieło się u Ciebie zainteresowanie tym tematem? Z pobudek filozoficznych, zajmujesz się biologią lub czymś pokrewnym, czy może to poprostu hobby? Trudne pytania zadajesz, to wbrew pozorom rzadka i cenna umiejętność wink

Pozdrawiam

396 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-02-05 19:18:17)

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
GLOBETROTTER napisał/a:

/.../zajmujesz się biologią lub czymś pokrewnym, czy może to poprostu hobby? /.../
Pozdrawiam

Czymś pokrewnym, przy czym zainteresowania te traktuję hobbystycznie i zawodowo jednocześnie. Nie napiszę jednak nic szczegółowego, bo jak już wspominałem, chciałbym być w dyskusji wart tyle ile jest siły przekonywania w tym co napiszę.

397

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
EXTRA_terrestrial napisał/a:
GLOBETROTTER napisał/a:

/.../zajmujesz się biologią lub czymś pokrewnym, czy może to poprostu hobby? /.../
Pozdrawiam

Czymś pokrewnym, przy czym zainteresowania te traktuję hobbystycznie i zawodowo jednocześnie. Nie napiszę jednak nic szczegółowego, bo jak już wspominałem, chciałbym być w dyskusji wart tyle ile jest siły przekonywania w tym co napiszę.

Źle mnie zrozumiałeś, nie zamierzałem używać argumentum ad hominem (bądź jak wolisz ad personam) przeciwko Tobie. Pytałem z czystej ludzkiej ciekawości. Chciałem porównać motywy zainteresowań. No ale rozumiem, nie ciągne za język wink

398 Ostatnio edytowany przez spanowany (2015-02-05 22:29:59)

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka

1. EE widzę że ciągnie cię ta próżność - inteligentni są zainteresowani twoją osobowością-droga donikąd. Bez złośliwości.
Ja również mam uznanie do spotkania kogoś takiego jak Ty-słodka ziemska kosmitko:), ale to tylko spotkanie, na chwile.
2. EE czekam na dalsze wykłady. zbieram dane. btw , moja analogia to nie zbiór doświadczeń tylko weryfikacja prawdomówności.
3. Wskaż mi jedną prawdę fizyczną , która nie jest teorią ?GBRR. Ezoteryka-hmm też mam polewkę- nawet jej się boję - zaszczepione programy.
4. Potraficie uwierzyć , że nie istniejecie szczypiąc się w dłoń -czując ból, albo że istniejecie 10^-11 s. tylko a później to coś innego?
5. Słucham(czytam)- a im bardziej się zagłębiam ,tym proste  życie mnie bardziej fascynuje.  Może to strach do czego dochodzimy-nihil novi .
6. Lubię w tym wątku wypowiedzi EE i Zorzy, ET też forma czad- ale bez skrajnej maski gombrowiczowskiej inteligencji -bo się zatraca twa myśl przewodnia.
Widzę że pragniesz nowych doznań-uważaj to niebezpieczne. Nie zawsze musisz stawiać pytania, nie zawsze musisz wszystko wiedzieć. Czuj czasem tylko - to cholernie skraca drogę.
7. Dobranoc
8. EE Zdrówka http://emotikona.pl/emotikony/pic/lotnik.gif

399

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
GLOBETROTTER napisał/a:
EXTRA_terrestrial napisał/a:
GLOBETROTTER napisał/a:

/.../zajmujesz się biologią lub czymś pokrewnym, czy może to poprostu hobby? /.../
Pozdrawiam

Czymś pokrewnym, przy czym zainteresowania te traktuję hobbystycznie i zawodowo jednocześnie. Nie napiszę jednak nic szczegółowego, bo jak już wspominałem, chciałbym być w dyskusji wart tyle ile jest siły przekonywania w tym co napiszę.

Źle mnie zrozumiałeś, nie zamierzałem używać argumentum ad hominem (bądź jak wolisz ad personam) przeciwko Tobie. Pytałem z czystej ludzkiej ciekawości. Chciałem porównać motywy zainteresowań. No ale rozumiem, nie ciągne za język wink

E... tu nie ma nic do rzeczy jakieś "ad hominidem" ;-), chodzi o to, że jak się poda informacje typu - "jestem technikiem maszyn i urządzeń" to ktoś może uznać, że moje wypowiedzi w kwestiach mechanicznych nie wymagają podejrzliwości, sprawdzenia i zwalniają od myślenia. Nawiasem, mam dyplom technika maszyn i urządzeń ;-) nawet wykorzystuję tę wiedzę, a co jest ona warta boleśnie przekonałem się próbując przez ostatnie dwie godziny wydobyć śrubę fi20, która ukryta w miale weglowym zablokowała mi podajnik tłokowy w piecu CO :-) Wygrała ostatecznie "brute force" zastosowana przez E-t syna, który procedury usuwania dopełnił ręcznie. :-)
Pozdr.
ET

400

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka

@ spanowany: Wszystkie są teoriami. Wiem do czego bijesz, klasyczny argument pozamerytoryczny spowodowany brakiem chęci do tłumaczenia (ot takie wygodnictwo wink ), odniesienia się w jakiś sposób do trefnego porównania. Brawo za spostrzegawczość !

@EXTRA_terrestrial  Może tak, ale jeśli trafisz na zatwardziałego "nonkonformistę" to i to nie pomoże  big_smile No tak najgorzej jak przyjdzie skonfrontować wiedzę z szarą rzeczywistością, wtedy podobno najprostsze rozwiązania najlepsze! Tak przynajmniej mówią smile

401

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
GLOBETROTTER napisał/a:

/.../co więcej nie rozumiem co masz na myśli mówiąc "nowej"( w senise dodatkowej też mi nic nie mówi). Mutacje powstają na skutek błedów polimerazy DNA (co jednak daje nam "nowy" materiał genetyczny powstały na bazie już istniejącego, także możnaby się spierać co do jego nowości), bądź pod wpływem czynnika mutagennego ( w tym przypadku również mutuje już "posiadany" materiał genetyczny). Także nie oczekuj jednoznacznej odpowiedzi, bo to curiosum spędza sen z powiek najtęższym głowom tego świata wink

Pozdrawiam

Nowej i wcześniej nieistniejącej. Chodzi o to że kod się skomplikował, dodane zostały nowe informacje w sensie ilości informacji liczonej np. w bitach
(jak wspominałem teoretycznie usunięcie jakieś informacji może być przystosowawcze ale ja nie o tym)

Warunek drugi dotyczy przystosowania do aktualnego środowiska (w sense zwiększenia szansy przetrwania w tym środowisku) i musi temu towarzyszyć wzbogacenie organizmu o dotąd nie obserwową cechę, której istnienie da się potwierdzić wskaźnikami fizykalnymi.

402

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka

Informacja nie ma cech fizycznych i nie jest materia. Materia wiec nie może dodawać informacji. Zapoznaj się z dowodem istnienia informacji jako jakości niezwiązanej z materia i materialna rzeczywistoscia ale istniejaca niezależnie to może cos Ci się rozjasni bo na razie błądzisz.

403 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-02-06 13:34:25)

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
maniek_z_maniek napisał/a:

Informacja nie ma cech fizycznych i nie jest materia. Materia wiec nie może dodawać informacji. Zapoznaj się z dowodem istnienia informacji jako jakości niezwiązanej z materia i materialna rzeczywistoscia ale istniejaca niezależnie to może cos Ci się rozjasni bo na razie błądzisz.

Podasz przykład informacji istniejącej bez fizycznego nośnika? Można przyjąć że mutacja polega na zmianach w nośniku. Nie bardzo wiem gdzie podają "dowód istnienia informacji jako jakości niezwiązanej z materia i materialna rzeczywistoscia" - na jakiś stronach o ingenezie?

/Zresztą po co potrzebny taki dowod - oczywiste jest, że informacja wymaga jakiegoś interpretatora i tylko dla niego ma znaczenie (wartość sterującą). /

Mam wrażenie, że jesteś zwolennikiem pomysłu, że istnieje jakiś nadrzędny czynnik "poprawiający" proces ewolucji (o czym zresztą pisałem wcześniej)

404 Ostatnio edytowany przez kicur (2015-02-06 15:53:01)

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
GLOBETROTTER napisał/a:

Tak czytam sobie ten wątek i czytam...  niezły "shitstorm" się tu zrobił smile A tak być nie powinno! Przypominam, że debata opiera się na wzajemnym szacunku rozmówców! Przypuszczam, żebym przez to nie przebrnął, gdyby nie cięte i sarkastyczne uwagi Pitagorasa, co prawda wymieszane w dużej mierze z pozamerytorycznym "rzucaniem mięsem", ale jednak celne (a przy okazji zabawne, lubię takie poczucie humoru) smile Na początku kilka słow do Elle88. Powiem szczerze, że ten wątek mnie zaintrygował, za co należy Ci się szacuneczek big_smile Temat ciekawy i chętnie bym się w niego zagłebił, wysłuchał na spokojnie tego co masz do powiedzenia wink Może kiedyś prywatnie podyskutujemy smile Chyba troszkę się pospieszyłeś EXTRA_terrestrial, chęci były dobre, ale jak widzisz zamiast debaty zrobił się rynsztok. Ludzie nie potrafią słuchać, wolą "łechtać" swoje ego i dochodzić kto ma rację, a to akurat jest najmniej istotne. Niestety ten problem tyczy się również Ciebie Elle, świadczą o tym Twoje agresywne zachowania. Musisz się ich wyzbyć wink Nie zrozum mnie źle, ale o wiele lepiej by się czytało, gdybyś usystymatyzowała swoją wiedzę tym temacie. Na początku czytało się nieźle, ale później wypowiedzi przybrały formę swego rodzaju paranaukowego bełkotu (Nie odbierz tego proszę jako atak, bardziej jako taką konstruktywną krytykę). Podsumowując temat fajny i naprawdę szkoda byłoby go porzucić, trochę poprawek i będzie dobrze wink

Co do kwestii o mutacjach.. Ludzie kochani wystarczyłoby jakbyście sprawdzili definicję mutacji i sporu by nie było. Nie zabierajcie się do dyskusji nie posiadając podstawowej wiedzy w danym zakresie. Wygooglowanie "argumentów" nikomu nie zaimponuje. Także zainteresowanych odsyłam do literatury.

kicur napisał/a:

Ewolucja jest wrecz już prawem w przeciwieństwie do teorii Newtona która wręcz została wyparta przez Einsteina.

I mała dygresja do Kicura: Teoria ewolucji jak sama nazwa wskazuje jest tylko teorią smile A porównywanie jej do praw fizyki jest trochę... naiwne? Proszę mi powiedzieć jakie to prawa Newtona Einstein obalił big_smile Powszechne prawo ciążenia? Ogólne zasady ruchu? I na koniec może pytanie, które właściwie powinno pojawić się na początku: Czy znasz definicję i rozumiesz sens ogólnej i szczególnej teorii względności? Jeśli nie to prosiłbym o nie wypowiadanie się w tym temacie, a jeśli jesteś zainteresowany tymi zagadnieniami to możemy o tym pogadać, nie widzę przeszkód smile 

Pozdrawiam

Z nazwy tak wtedy była teorią, dopóki nie udowodniono, tym różni się nauka od wiary. Ale w nauce wszystko może być obalone. Nauka to nie demokracja. Prawo Newtona w owym czasie było widoczne gołym okiem więc wzięto to za prawo ale jak się okazało w małej skali to prawo w dużej,z zagłębiając się w szczegóły, to już nie jest takie proste...
Prawo ewolucji to jest mechanizm działania, a jak dokładnie człowiek stał się człowiekiem z małp[y od tego jest nauka(science) a nie gawiedź.
Co do mutacji rzecz względna, w danym środowisku dana mutacja może mieć wydźwięk pozytywny a w innym negatywny. Np człowiek guma nie wiadomo jak by się przyczynił do obecnego wyglądu ten człek gdyby urodził się 80-90 tysięcy lat wcześniej.

405 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-02-06 17:09:27)

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
EXTRA_terrestrial napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:

Informacja nie ma cech fizycznych i nie jest materia. Materia wiec nie może dodawać informacji. Zapoznaj się z dowodem istnienia informacji jako jakości niezwiązanej z materia i materialna rzeczywistoscia ale istniejaca niezależnie to może cos Ci się rozjasni bo na razie błądzisz.

Podasz przykład informacji istniejącej bez fizycznego nośnika? Można przyjąć że mutacja polega na zmianach w nośniku. Nie bardzo wiem gdzie podają "dowód istnienia informacji jako jakości niezwiązanej z materia i materialna rzeczywistoscia" - na jakiś stronach o ingenezie?

/Zresztą po co potrzebny taki dowod - oczywiste jest, że informacja wymaga jakiegoś interpretatora i tylko dla niego ma znaczenie (wartość sterującą). /

Mam wrażenie, że jesteś zwolennikiem pomysłu, że istnieje jakiś nadrzędny czynnik "poprawiający" proces ewolucji (o czym zresztą pisałem wcześniej)

Informacja istnieje niezależnie od materii. Widze ze masz nikla wiedze na ten temat i również materialistyczny pogląd na swiat, co ograniczy Ci możliwości poznania czego więcej. A tu chodzi jedynie o dowod logiczny tego ze informacja istnieje niezależnie od materii. Jest to dowod znany, jego opis można znaleźć w internecie, i skoro tego nie zrobiles a jeśli to Cie interesuje, swiadczy to tylko o Twoim lenistwie. Podobny dowod oparty na obserwacji empirycznej zjawisk fizycznych doprowadzil do pokazania iż wszystko wywodzi się od jednej praprzyczyny nie bedacej zjawiskiem fizycznym.

"Zresztą po co potrzebny taki dowod - oczywiste jest, że informacja wymaga jakiegoś interpretatora i tylko dla niego ma znaczenie (wartość sterującą)"

Dokladnie, dlatego reperekusje logiczne dowodu na istnienie informacji jako niezależnej jakości sa duże.

"Mam wrażenie, że jesteś zwolennikiem pomysłu, że istnieje jakiś nadrzędny czynnik "poprawiający" proces ewolucji" Nie ma na czym oprzec tej dyskusji jeśli wcześniej nie zapoznasz się z teoria Ingenezy, propozycjami zasad oraz kilkoma innymi pojęciami. W tym momencie jest to dyskusja na poziomie SP. Potrzeba po prostu pojec, którymi nie operujesz.

406

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
maniek_z_maniek napisał/a:
EXTRA_terrestrial napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:

Informacja nie ma cech fizycznych i nie jest materia. Materia wiec nie może dodawać informacji. Zapoznaj się z dowodem istnienia informacji jako jakości niezwiązanej z materia i materialna rzeczywistoscia ale istniejaca niezależnie to może cos Ci się rozjasni bo na razie błądzisz.

Podasz przykład informacji istniejącej bez fizycznego nośnika? Można przyjąć że mutacja polega na zmianach w nośniku. Nie bardzo wiem gdzie podają "dowód istnienia informacji jako jakości niezwiązanej z materia i materialna rzeczywistoscia" - na jakiś stronach o ingenezie?

/Zresztą po co potrzebny taki dowod - oczywiste jest, że informacja wymaga jakiegoś interpretatora i tylko dla niego ma znaczenie (wartość sterującą). /

Mam wrażenie, że jesteś zwolennikiem pomysłu, że istnieje jakiś nadrzędny czynnik "poprawiający" proces ewolucji (o czym zresztą pisałem wcześniej)

Informacja istnieje niezależnie od materii. Widze ze masz nikla wiedze na ten temat i również materialistyczny pogląd na swiat, co ograniczy Ci możliwości poznania czego więcej. A tu chodzi jedynie o dowod logiczny tego ze informacja istnieje niezależnie od materii. Jest to dowod znany, jego opis można znaleźć w internecie, i skoro tego nie zrobiles a jeśli to Cie interesuje, swiadczy to tylko o Twoim lenistwie. Podobny dowod oparty na obserwacji empirycznej zjawisk fizycznych doprowadzil do pokazania iż wszystko wywodzi się od jednej praprzyczyny nie bedacej zjawiskiem fizycznym.

"Zresztą po co potrzebny taki dowod - oczywiste jest, że informacja wymaga jakiegoś interpretatora i tylko dla niego ma znaczenie (wartość sterującą)"

Dokladnie, dlatego reperekusje logiczne dowodu na istnienie informacji jako niezależnej jakości sa duże.

Bosz mui, nawet nie chciało mi się sprawdzać bo wiadomo było co napiszą. Masz na myśli to?

Tadeusz Teller, www ingeneza com napisał/a:

"5.  Ingeneza (informacja) jest czynnikiem niematerialnym.  ?Informacja jest informacją a nie materią ani energią? (N. Wiener, 1948r.).   To ważne stwierdzenie  amerykańskiego teoretyka informacji, możemy teraz rozszerzyć - informacja jest czynnikiem niematerialnym przenoszonym przez materię i energię. Od zmiany nośnika informacja się nie zmienia.
Dowód: Informacja zapisana na papierze (materia), następnie odczytana głosem (falą akustyczną) i zapisana na materię taśmy magnetofonowej, a po pewnym czasie odtworzona i przesłana z prędkością światła za pośrednictwem fal radiowych i ponownie przetworzona na falę akustyczną (w wielu odbirnikach zreplikowana)oraz przyjęta przez organ słuchu i przeniesiona na neurony mózgu - jest wciąż tą samą infomacją. Nie można jej utożsamiać z materią lub energią żadnego z wymienionych nośników. Ponieważ informacja może być przenoszona z prędkością światła (np.falą radiową) - możemy wnioskować że informacja nie posiada masy a więc jest czynnikiem niematerialnym. Rrównież replika informacji genetycznej przenoszonej z jednych atomów na inne w trakcie replikacji DNA jest podobną informacją, czego dowodem jest dziedziczenie cech. "

"tą samą infomacją"
Raz, że dla różnych "układów interpretacyjnych" ta sama (w sensie zestawu zer i jedynek) informacja będzie czym innym (spowoduje inne konsekwencje). Więc nie ma sensu mówić o "zawsze tej samej informacji"

Dwa, że o tym że coś jest informacją decyduje przede wszystkim istnienie jakiegoś "interpretatora" (np. dzielącej się komórki w środowisku) a nie jej treść.

Trzy,nadal "zapomniano" tu o tym, że zawsze jest nośnik(materia/energia). W sumie to podstawą zawsze jest energia, bo trzeba jej dostarczyć przy operacjach zapisu, odzyskiwania i przekazywania.. Koniec. Kropka. Bez tego nie ma informacji.

Informacja to po prostu: stan (dowolnej) materii/energii, który ma wartość redukującą niepewność dowolnego układu interpretującego

maniek_z_maniek napisał/a:

"Mam wrażenie, że jesteś zwolennikiem pomysłu, że istnieje jakiś nadrzędny czynnik "poprawiający" proces ewolucji" Nie ma na czym oprzec tej dyskusji jeśli wcześniej nie zapoznasz się z teoria Ingenezy, propozycjami zasad oraz kilkoma innymi pojęciami. W tym momencie jest to dyskusja na poziomie SP. Potrzeba po prostu pojec, którymi nie operujesz.

Spox, chodziło mi o ogólne potwierdzenie kierunku myślenia a nie szczegóły. Zresztą idea jest prosta i łatwo przekazywalna nie wiem czemu odsyłasz mnie do jakiś stron, założenia dowolnej teorii można  streścić w kilku zdaniach nie wchodząc w detale.

407 Ostatnio edytowany przez GLOBETROTTER (2015-02-06 23:38:26)

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
EXTRA_terrestrial napisał/a:

Nowej i wcześniej nieistniejącej. Chodzi o to że kod się skomplikował, dodane zostały nowe informacje w sensie ilości informacji liczonej np. w bitach
(jak wspominałem teoretycznie usunięcie jakieś informacji może być przystosowawcze ale ja nie o tym)

Warunek drugi dotyczy przystosowania do aktualnego środowiska (w sense zwiększenia szansy przetrwania w tym środowisku) i musi temu towarzyszyć wzbogacenie organizmu o dotąd nie obserwową cechę, której istnienie da się potwierdzić wskaźnikami fizykalnymi.

Uczepiłem się nośnika i fizycznego aspektu, ale wreszcie zrozumiałem, o co Ci chodzi ET smile  Pozwól, że się wstrzymam z wypowiedzią.

EXTRA_terrestrial napisał/a:

Bosz mui, nawet nie chciało mi się sprawdzać bo wiadomo było co napiszą. Masz na myśli to?

Fakt, ze ścisłą definicją się nie zaznajomiłem, jednak ingeneza bazuje ściśle na teorii strun, która jest bardzo kontrowersyjna (stricte teoretyczna teoria nie potwierdzona żadnymi badaniami eksperymentalnymi). Podrzucam artykuł: http://www.pbs.org/wgbh/nova/elegant/view-glashow.html
Wnioski wysnujcie sami. Naświetlony został tutaj problem, nie możności rozwiązania problemu. Nie chodzi mi w żdnym wypadku o utożsamianie się z poglądami autora, a jedynie o refleksję nad tym do czego zmierza ta rozmowa. Bądź, co bądź wygodne jest posługiwanie się czymś czego nie można potwierdzić (co jednocześnie sprawia, że nie da się tego obalić). Ale czy wywiąże się z tego konstruktywana polemika?

EXTRA_terrestrial napisał/a:

Mam wrażenie, że jesteś zwolennikiem pomysłu, że istnieje jakiś nadrzędny czynnik "poprawiający" proces ewolucji (o czym zresztą pisałem wcześniej)

maniek_z_maniek napisał/a:

Informacja istnieje niezależnie od materii. Widze ze masz nikla wiedze na ten temat i również materialistyczny pogląd na swiat, co ograniczy Ci możliwości poznania czego więcej.

maniek_z_maniek napisał/a:

Nie ma na czym oprzec tej dyskusji jeśli wcześniej nie zapoznasz się z teoria Ingenezy, propozycjami zasad oraz kilkoma innymi pojęciami. W tym momencie jest to dyskusja na poziomie SP. Potrzeba po prostu pojec, którymi nie operujesz.

Miało być bez personalnych wycieczek wink Pozwole sobie stwierdzić, że żaden z nas nie ma wystraczającej wiedzy, a zarzucanie się cytatami autorytetów nie ma najmniejszego sensu. Złaszcza jeśli rozważamy probem na płaszczyźnie hipotez. Jak dla mnie dyskusja stała się jałowa, więc zamieniam się w słuch (wzrok?) i pozostanę bierny wink

kicur napisał/a:

Z nazwy tak wtedy była teorią, dopóki nie udowodniono, tym różni się nauka od wiary. Ale w nauce wszystko może być obalone. Nauka to nie demokracja. Prawo Newtona w owym czasie było widoczne gołym okiem więc wzięto to za prawo ale jak się okazało w małej skali to prawo w dużej,z zagłębiając się w szczegóły, to już nie jest takie proste...

Nadal jest teorią, jak cała reszta. Racja, wszystko jest kwestią skali. Zresztą wcześniej innymi słowami wyraziłem podobny pogląd. Ja odniosłem się konkretnie do porównania (swoją drogą bardzo niefortunnego), sugerującego, że nie do końca wiesz o czym mówisz ("wręcz została wyparta " - forma nie doprecyzowana, całkowicie ogólnikowa, nie podałeś istotnych szczegółów, która to teoria i co rzekomo wyparła). Trąciło ignorancją, i stąd mój równie ignorancyjny pozamerytoryczny argument. Za co przepraszam, ale na przyszłość proszę konkretniejsze wypowiedzi wink
Co do samego Einsteina i teorii Newtona, prace tego pierwszego ( ogólna i szczegółowa teoria względności ) nie kłócą się z prawami Newtona, a mówią o ich wykorzystaniu (to tak w bardzo dużym skrócie). Nie bardzo rozumiem, więc skąd powyższy wniosek Ci się nasunął. Ogólnie Einstein był zwolennikiem  odniesienia się do  zasad mechaniki klasycznej na gruncie mechaniki kwantowej, na podstawie czego prowadził ożywione dysputy o istotę tej drugiej miedzy innymi z Bohrem.

Pozdrawiam

408

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka

no i wątek zdominował testosteron
Elle, ty jeszcze gdzieś tam w ogóle jesteś?

409

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
GLOBETROTTER napisał/a:

/.../Podrzucam artykuł: http://www.pbs.org/wgbh/nova/elegant/view-glashow.html
Wnioski wysnujcie sami. Naświetlony został tutaj problem, nie możności rozwiązania problemu. Nie chodzi mi w żdnym wypadku o utożsamianie się z poglądami autora, a jedynie o refleksję nad tym do czego zmierza ta rozmowa. Bądź, co bądź wygodne jest posługiwanie się czymś czego nie można potwierdzić (co jednocześnie sprawia, że nie da się tego obalić). Ale czy wywiąże się z tego konstruktywana polemika?

Zajrzałem. Fascynujące :-) Od lat 70 masa dobrze opłacanych fizyków zajmuje się czymś, czego dotąd nie potwierdzono eksperymentalnie :-)

GLOBETROTTER napisał/a:

/.../ Pozwole sobie stwierdzić, że żaden z nas nie ma wystraczającej wiedzy, /.../

Mi tam do aktualnej dyskusji wystarczy sama idea wskazująca jeszcze jeden kierunek poszukiwań - jeśli jest problem z mutacją pozytywną, lub jeśli jest problem z tym, że pojawiają się zbyt rzadko, to trzeba mieć "w zapasie" pomysł jakiś innych mechanizmów dzięki którym w miarę zmian środowiska pojawiają się u organizmów nowe cechy. Z "tej ziemi" albo "nie z tej ziemi" :-)

410

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
in_ka napisał/a:

no i wątek zdominował testosteron

Zgadzam się z in_ka, darujmy sobie dalsze wywody ewentualnie załóżmy nowy wątek. Za bardzo odbiegliśmy od tematu smile Co Ty na to ET?

411 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-02-07 02:06:29)

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
GLOBETROTTER napisał/a:
in_ka napisał/a:

no i wątek zdominował testosteron

Zgadzam się z in_ka, darujmy sobie dalsze wywody ewentualnie załóżmy nowy wątek. Za bardzo odbiegliśmy od tematu smile Co Ty na to ET?

Na razie zysk poznawczy z tej dyskusji był niewielki, poza tym, że uśmiałem się ze strunowców.
Popieram.

Jeśli problem będzie powracał można spróbować założyć osobną netkafejkę pod nazwą "Pie***** o wszystkim i o niczym", do załatwiania problemów obocznych pojawiających się w dowolnych dyskusjach na forum a gdzie zasadą będzie "Każda wypowiedź jest na temat" - jeśli łyknie to moderacja.

412

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
EXTRA_terrestrial napisał/a:

Jeśli problem będzie powracał można spróbować założyć osobną netkafejkę pod nazwą "Pie***** o wszystkim i o niczym", do załatwiania problemów obocznych pojawiających się w dowolnych dyskusjach na forum a gdzie zasadą będzie "Każda wypowiedź jest na temat" - jeśli łyknie to moderacja.

Już widzę miny moderatorek na taką prośbę big_smile No więc jeśli jesteśmy zgodni, pozostaje nam tylko czekać na Elle. Mam nieodparte wrażenie, że jest pozytywny aspekt wcześniejszych rozmyślań. Skutecznie odstraszyły one osoby z "ułańską fantazją", tylko nie wiem czy to dobre określenie na niezwykle emocjonalne wypowiedzi (zwłaszcza tez mniej więcej środka tematu).

413 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-02-07 11:25:22)

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka

Mi chodzi o cos zupełnie innego. Jest wystarczająco wiele informacji ze sam proces zycia, nawet proces zycia człowieka odbywa się na wielu płaszczyznach jednocześnie. To oraz wielość obserwacji empirycznych np. z dziedziny fizyki pokazuje nam ze rzeczywistość jest bardziej zlozona niż ta, która "bezpośrednio" obserwujemy. Tutaj operuje się pojęciami scisle związanymi z bezposrednia obserwowana rzeczywistoscia, co z zalozenia odrzuca możliwość szerszej dyskusji.  Stad mój apel o "uzupełnienie pojec" i nie sa to osobiste wycieczki ale my się wydaje, o ile pamiętam, ze ET na takie wycieczki sobie bez problemu pozwalal, wiec...przyganiał kociol garnkowi?

Przede wszystkim nie mam checi i energii do tłumaczenia podstaw. Tym niech zajma się nauczyciele z "liceum". Poza tym jak ktoś jest czegos ciekawy to powinien sobie sam poszukać bo podanie wiedzy nie skutkuje jej przyswojeniem. Nie czuje już misji (jak kiedyś) uświadamiania na sile. Pogodzilem sie z tym ze stosunkowo malo ludzi poszukuje odpowiedzi na to jak działa nas swiat. Wiekszosc podchodzi wybiorczo i to im wystarcza. Wogole nasza cala edukacja kuleje. Poza tym społecznie i naukowo ugruntowanych jest wiele pojec a dla nas ważne powinno być zrozumienie, ze sam sposób postrzegania (filozofia) DETERMINUJE KIERUNEK MYSLENIA I ROZWOJU NAUKI. Kiedy WSZYSTKO wygląda zupełnie inaczej, także już na samym początku polelniamy blad stawiac sobie granice, nie umiemy myslec otwarcie, nie syntezujemy informacji tylko ja rozbieramy

poczawszy od historii, która uważa ze wszystko powstalo samo (wiedza, kultura) 6 tys. lat temu, kiedy powoli odkrywa się pozostalosci cywilizacji znacznie starszych, starożytne opisy właściwości cial niebieskich niemożliwe do uzyskania droga bezpośrednio z ziemi (wymaga techniki, wielu ludzi, sond, itp.)

kontynulujac przez choćby biologie, gdzie uważa się DNA za zrodlo informacji gdzie DNA jest jedynie programem patrząc na rozwój zarodka, kontrulowania etapami (nawet nie całej od razu) konstrukcji danego organizmu, czy w takim razie DNA zawiera informacje czy sposób postepowania? (można dowieść ze ta sama matryca skutkuje roznym efektem (realizacja programu) a nie identycznym (odtworzenie informacji) a przecież tzw. probability wpływu na rzeczywistość wprowadza jedynie mech. kwantowa, trudno jednak mowic ze zjawiska w obrebie DNA sa kwantowe (chyba ze takie sa)

kontynulujac na fizyke, która np. ucząc ze rzeczywistość to wynikajaca z działania strun jakość, pomija uznane teorie Heima, LQT (Petli Grawitacji Kwantowej) czy SUSY (Supersymetrii polaczonej z Grawitacja) tak samo ważne jak ta pierwsza czy poszukiwanie 96% energii wrzeswiata, która może wynikac z samej struktury przestrzeni oraz ruchu osrodka (patrz wykłady Nassima Harameina) co przecież jest już opisane w artykułach naukowych a nie  w związku z samymi oddziaływaniami

kontynulujac przez obserwacje astrofizyczne, które pokazuja ze wszystko jest inaczej (np. slonce w srodku jest zimniejsze i czarne - puste) i działa na innych zasadach a teorie ciagle zawodzą, czy nie szokuje np. podanie informacji ze jakiś "student' (nie obciążony 'nie posiadana wiedza") na stazu na tych samych danych opracowal zupełnie spojny model ruchu czegos, co zaprzeczylo dotychczasowym ustaleniom

konczac na wiedzy o duchowości gdzie od wiekow obserwuje się rozne zaleznosci, związki choćby opisane w przysłowiach ale się tej wiedzy nawet praktycznie nie wykorzystuje nie budując nawet teorii bez znajomości mechanizmu (tak często się proponuje same teorie) bo przecież cos takiego jak nierzeczywistość przyczynowo-skutkowa dla dzisiejszego swiata nie istnieje!

Dla mnie swiat funkcjonuje zupełnie inaczej, a to co nam serwują np. w szkole to zakłamanie prawdziwej rzeczywistości, której również i ja nie znam ale przynajmniej poszukuje jak to wszystko wygląda, czy może wygladac a zmiany...one zachodzą pokoleniowo, jak umiera jedno pokolenie a w role interpretatorska wchodzi nowe, wcale wiec nie liniowo z ... rozwojem wiedzy


" że informacja nie posiada masy a więc jest czynnikiem niematerialnym"

To nie jest ten model ale niech będzie. Co więcej stwierdzono ze informacja może być przekazywana bez straty czasu a wiec z szybkoscia wieksza niż szybkość swiatla. Dla mnie bez roznicy jest wiec jeśli dla naszej dyskusji przyjmemy ze cala energia o której mówimy wykracza poza wymiary fizyczne ale tak samo zasady energetyczne fizyki będą dotyczyly szerszej czyli pozamaterialnej rzeczywistości, w końcu obserwuje się wirtualizacje czastek czy ich splatanie a to wykracza poza klasyczne zasady zach. energii, przynajmniej na "poziomie kwantowym" choćby jako zjawisko przekraczania bariery potencjalu przez czastki nie posiadające "odpowiedniej energii" jeśli wiec tak przyjmiemy to dalej możemy dyskutować materialistycznie biorac pod uwagę to ze materia stanowi 4% calosci, 96% nie obserwujemy (tu uwaga, wszystko musi byc spojne i dzialac tak samo na każdym poziomie, rozdzial wiec zjawisk na klasyczne i kwantowe zaczernia a nie upraszcza opis rzeczywistości, jest sztucznym uzgodnieniem zjawisk poprzez dwa rozne sposoby opisu, które inaczej bylby ze sobą "sprzeczne) --- a przecież ciagle mówimy o tej samej rzeczywistości!!!! Nawet udowodniono doświadczalnie ze umysl tak samo może wplywac na zjawiska makro ( w którym kierunku pojedzie samochod, co powiemy zonie) jak i na poziomie kwantowym (wyniki eksperymentu dziejącego się poza cialem, w odleglosci od niego) czyli umysl to zbior atomow, molekow, co ma takiego ze może wplywac na odlegle zjawiska kwantowe? czym wiec jest? jaki jest jego prawdziwy poziom organizacji? skad niefizyczne możliwości oddziaływania na odleglosc?

ale to caly czas oddzialywuje na siebie nawzajem, po drugie wg. np. teorii Heima inne wymiary mogą mieć odwrotny kierunek entropii, co oznacza możliwość samoorganizowania się "materii", im wyzsza "organizacja" tym "wyzsza swiadomosc" a może nawet samoswiadomosc, i teraz reszta jest już tylko skutkiem naszego egocentrycznego postrzegania zycia, kiedyś ziemia była centrum wrzeswiata, potem układ słoneczny, galaktyka, nadal jest materia i człowiek sam w sobie, ale tak samo jak trudno sobie wyobrazić ze w zawierajcym milirady galaktyk x miliardy gwiaz kazda x planety tylko Ziemia jest zamieszkala, tak samo trudno sobie wyobrazić ze tylko 4% widzialnej energii w postaci materii może być zamieszkale, a 96% energii nie jest zamieszkale ... gdyby jednak tak było oraz biorac uwagę to ze jest możliwość wzajemnego oddziaływania i przekazywania informacji "miedzy wymiarami, rzeczywistościami", to wszystko, nawet zwykle zjawisko różnicowania genetycznego może przebiegac zupelnie inaczej i może być "sterowane" ale to tylko możliwość

Podstawowe pytanie. Co nadaje sile ruchom galaktyk, planet, elektronow gdzie obserwuje się ogromne sily tarcia, oddziaływania, gdzie 96% tej potrzebnej energii się nie obserwuje?!!!! A wiec albo przyznajemy ze nie wiemy nic, znamy niewielka czesc z tego 4% albo piszemy bajki. W edukacji wybrano to drugie rozwiązanie. Nie taki jednak powinien być cel poznania człowieka.

414 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-02-07 16:55:30)

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
maniek_z_maniek napisał/a:

/.../

:-) Dzięki. Z uwagi na rzeczywistą pracę, której nie chciałbym zlekceważyć skomentuję (to z czym się zgadzam aby nie inicjować dyskusji bo nie chcę już odwracać uwagi od głównego tematu):

W szczególności uwaga dotycząca tego co właściwie projektuje DNA- w przypadku mózgu z całą pewnością projekt polega na wyznaczeniu ogólnych zasad funkcjonowania, a nie jest to "projekt całkowity". Nie ma sposobu aby na 800 megabajtach (na tyle tyle mniej więcej szacuje się zawartość informacyjną całego ludzkiego genomu) zawrzeć informację o umiejscowieniu 130 miliardów neuronów i podłączeń synaps których liczbę ocenia się na 100 000 000 000 000 ( sto bilionów). Najdokładniej i z najmniejszym marginesem dowolności projektowane są struktury "stare" filogenetycznie" zwykle też realizujące podstawowe funkcje homeostazy (krążenie, oddychanie, sterowanie środowiskiem chemicznym, tenperaturą itp.). Kora do takich nie należy. Neurogeneza działa trochę na zasadzie "a idźcie i sie mnóżcie" albo "róbta co chceta"
                                                       
Edukacja - z całą pewnością nie uczy myślenia opartego o dowód. Nauczenie krytycyzmu i umiejetności konstruktywnego wątpiena (w nauce nazywamy to "falsyfikacją") byłoby podstawą choćby do tego aby bezkrytycznie nie łykać wszystkich treści (także w ramach tejże edukacji podawanych).

"Przede wszystkim nie mam checi i energii do tłumaczenia podstaw. " Szkoda. Zachęcam do przemyślenia czy nie dzielić się wiedzą chętniej. Ja mam tak, że ucze się "na beton" (bez konieczności powtórek) w momencie gdy czuję że w danej chwili wiedza jest dla mnie ciekawa a ona właśnie się przede mną pojawia. Dlatego uważam, że w dyskusji na forum nie powinno się "odsyłać" ale wpisać tyle ILE TRZEBA aby przekazać swe racje (choćby po to aby takie przyswojenie wiedzy umożliwić). Po prostu znacznie lepiej się to czyta i czytelnik nie zostaje z uczuciem frustrcji, lecz z uczuciem rzeczywistego dowiedzenia się czegoś.

415

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka

ET napisał:

Jak opisujesz zakochanie, miłość, zanik uczucia międzu dwojgiem ludzi z perspektywy nie własnego doświadczenia, ale tej całej jak piszesz "niepsychologicznej wiedzy".

Może zacznę od tego czym w ogóle jest 'zakochanie' wg mnie, skąd się ono bierze, na czym polega itd..


Tak jak sobie kiedyś tutaj pisaliśmy - każdy z nas rodzi się z 'pełnym kompletem' cech charakteru (osobowości), które (stety lub niestety) ulegają znacznym transformacjom w wyniku pozytywnego bądź negatywnego warunkowania przez cały okres dzieciństwa i później.
W zależności od tego w jakich warunkach przyszło nam żyć, przejawianie części cech charakteru było dla nas nieopłacalne lub (w najgorszym wypadku) zabronione, a złamanie tej nieoficjalnej umowy wiązało się np. z ostrym konfliktem z Rodzicami lub jawnym odrzuceniem z ich strony lub ze strony innych ważnych z jakiegoś powodu osób w naszym życiu.

W tym momencie wszystkie wyparte cechy charakteru zostają przeniesione do 'bezpieczniejszej strefy', tj. do podświadomości - tak powstaje mechanizm wyparcia. Co oznacza, że od tej pory wszystkie te 'magazynowane' i nieprzejawiane wprost cechy będą przez najbliższe lata szukały dla siebie ujścia i możliwości przejawienia się, ale w sposób 'zastępczy' , tj. nie wprost.

Człowiek jako istota metafizyczna w swojej głębokiej naturze, zawsze dąży do stanu pełnej harmonii, która polega na możliwości przejawiania swoich wszystkich cech w pełni, tylko wtedy czujemy się spełnieni.
Jednak, jak wspomniałam, zazwyczaj takie swobodne przejawianie się we wszystkich aspektach jest prawie niemożliwe i tu z pomocą przychodzi nam.. drugi człowiek wink

Ten drugi człowiek posiada załóżmy bardzo określone cechy, które myśmy wyparli, a on otwarcie przejawia - przez co idealnie nas dopełniają.
Załóżmy, że jest mężczyzna, który z jakichś powodów musiał większość życia wypierać dominujące cechy swojego charakteru. W wyniku tego rozłamu w jego psychice, która dokonała się jeszcze na etapie dzieciństwa, taki człowiek nie pozwoli sobie w bliższych relacjach z ludźmi na stanowczość, pewność siebie wyrażaną bezkompromisowo i bardzo otwarcie czy elementy agresji. Ktoś powie, że to bardzo dobrze, bo nie potrzebujemy agresywnych ludzi.

Ok. Tylko agresja jako cecha sama w sobie nie jest niczym złym, nabiera określonego zabarwienia dopiero w zależności od kontekstu, tak więc na poziomie podstawowym posiadanie jej w swoim 'repertuarze' jest jak najbardziej potrzebna, a blokowanie możliwości z jej korzystania na samym starcie powoduje silny wyłom i pozbawia takiego człowieka poczucia siły i sprawczości, wytrąca mu jedną z silniejszym emocji, która znakomicie uruchamia mechanizm walki o siebie, gdy jest to niezbędne.

I teraz, taki facet spotyka na swojej drodze kobietę, która - nieistotna jest w tym momencie uroda czy dopasowanie na innych poziomach, ALE- przejawia cechy, które on bardzo mocno w sobie wyparł: jest bezkompromisowa, momentami wręcz agresywna, silna, dominująca, itd.
Ten facet spotykając ją, wręcz z marszu odczuwa magnetyczne przyciąganie. Dlaczego?
Ano właśnie dlatego, że na poziomie podświadomym - jeszcze zanim on pozna jej pozostałe cechy- jego niższa jaźń już doskonale wie, że oto pojawia się szansa na 'poczucie pełni'. A jest to jedna z elementarnych potrzeb każdego człowieka -im więcej braków i wypartych cech posiada, tym silniejszy pęd ku ich poszukiwaniu w kimś, za kogo pośrednictwem można by je przejawić i poczuć ulgę.

Z tego samego powodu tego rodzaju zakochanie- oparte na haju i fascynacji pozornie przeciwnymi cechami tej drugiej osoby (bo w praktyce też je mamy, jedynie wyparliśmy) jest tak obezwładniająco silne, ponieważ podświadomość czuje się jakby została "spuszczona ze smyczy" po wielu latach i wreszcie może doświadczać czegoś, czego musiała sobie odmawiać i chować gdzieś w ciemnych zakamarkach swojego magazynu.

analogicznie rzecz ma się z drugiej strony - tj. obiektu tejże fascynacji. Weźmy przykładowo tę samą dominującą kobietę, w której zakochał się taki uległy mężczyzna. Czy ona nie posiada w sobie uległości? Nic bardziej mylnego! Oczywiście, że posiada taka cechę. Ona jej po prostu nie przejawia, bo nie czuje takiej potrzeby lub - na tej samej zasadzie co on- musiała ja swego czasu wyprzeć, jako utrudniającą funkcjonowania na jakimś etapie czy w jakiejś sferze.
Ale teraz, "dzięki temu", może zakochać się w mężczyźnie, który akurat te cechy charakteru przejawia, natomiast wyparł te, które są dla jej osobowości najbardziej charakterystyczne.
Na tym właśnie polega 'bajka' o wzajemnie przyciągających się przeciwieństwach, tyle że opacznie pojmowana.
Dlatego, że bajka ta nie tłumaczy w jaki sposób działa nasza podświadomość i czym się kieruje w swoich wyborach wink

Reasumując: Każdy człowiek posiada 'na starcie' wszystkie cechy charakteru jakie można sobie wyobrazić, dopiero traumy i doświadczenia po drodze sprawiają, że musimy część z tych cech wyprzeć, a w konsekwencji poszukiwać ich 'źródeł zastępczych' przyciągając do naszego życia sytuacje, emocje i ludzi, którzy pozwolą nam nasze braki w pewien sposób "zakleić" i chwilowo wypełnić.

Dlaczego jest to rozwiązanie chwilowe i mało konstruktywne - o tym pisałam już wielokrotnie. Jednak tak właśnie to z grubsza działa.
WSZYSTKO, co nosi w sobie podświadomość jest niczym "tykająca bomba" domagająca się detonacji wcześniej czy później - tak samo jest z wypartymi emocjami.


Czyli taki jest schemat zakochania z poziomu nieświadomości . smile ale pytałeś jak to wygląda gdy świadomość jest większa.

Można się łatwo domyślić, że wygląda to zupełnie inaczej. Przede wszystkim ze względu na podstawową różnicę w celu poszukiwań tzw. drugiej połowy, która w tym momencie -gdy wypartych cech i braków jest dużo mniej (bo zostały przepracowane lub prześwietlone przez strumień świadomości) nie stanowi już sposobu czy środka na 'doklejenie' wypartych elementów osobowości.
Na tym etapie zakochanie nie opiera się już na wyobrażeniu n/t drugiej osoby i dopowiadaniu sobie jej pozostałych cech, tylko po to by móc korzystać z tych jej cech, których nam w sobie brakuje. Bo nie brakuje nam wiele lub nic smile Więc kogo tak naprawdę będąc jednostką o wysokiej świadomości szukamy?

W zasadzie nikogo big_smile O ile nic się nie zmieniło co do tego, że każda napotkana osoba (tym bardziej partner życiowy) jest dla nas nadal Lustrem, w którym możemy przeglądać ze wszystkich stron swoje cechy, o tyle rozumiemy na tym etapie, że druga osoba niczego nam nie może "załatwić" w związku z tym nie oczekujemy już tego, w związku z czym.. nie przeżywamy uzależnienia i haju z poziomu podstawowych potrzeb, jakby to było w przypadku zakochania nr 1 wink

Czyli w kim się tak naprawdę zakochujemy  będąc świadomym?
Ano w SOBIE big_smile Bo pozwalając przejawiać się wszystkim swoim cechom, a przynajmniej akceptując w pełni ich istnienie w sobie, możemy pokochać druga osobę bez etapu 'zakochiwania' w takim potocznym rozumieniu. Ma sens? smile

Jakby odrazu przeskakujemy do sedna. Kochamy świadomie, bo mamy pewność, że przyciągając dana osobę nie kierowaliśmy się własnymi brakami. widzimy ją zatem dokładnie taka, jaka jest - bez upiększeń, ale też akceptujemy w pełni jej wady. Ale nie jest to akceptacja wad z poziomu uzależnienia i zaniku wolnej woli, jak wcześniej.

Ten rodzaj akceptacji możliwy jest tylko od momentu gdy potrafimy widzieć siebie i relacje z ludźmi z szerszej perspektywy, z tzw. 'lotu ptaka'.


Ok, bo długo można by o tym pisać, a nie chcę wychodzić przed szereg wink
Dodam tylko, że na tym etapie nie ma możliwości wejścia w bliższa relację z osobami o niższej świadomości, bo nie będzie porozumienia na elementarnym poziomie, przez co jest o partnera też i nieco trudniej wink ale przynajmniej nie odczuwa się już potrzeby wikłania się w toksyczne, 'chemiczne' relacje, co też jest jakimś plusem w kontekście spokoju ducha.

Tyle na szybko.

416

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka

@Elle Primo: Czy zatem jest możliwe zakochanie się dwójki osób, które posiadają niemalże "bliźniacze" charaktery? Mam na myśli osoby, które są bardzo podobne, ale jednocześnie nie uzupełniają się pod względem deficytów pewnych cech w charakterze(np zamiast wspomnianej przez Ciebie relacji domina-uległy, relacja uległa-uległy)?

Secundo: Czy uberświadoma miłość jest całkowicie pozbawiona fizyczno-chemicznych wymiarów miłości?

Tertio: Ta uberświadomość jest doświadczeniem a'la eksterioryzacja(projekcja astralna?)? wink

Pozdrawiam

417

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka

@Elle Primo: Czy zatem jest możliwe zakochanie się dwójki osób, które posiadają niemalże "bliźniacze" charaktery? Mam na myśli osoby, które są bardzo podobne, ale jednocześnie nie uzupełniają się pod względem deficytów pewnych cech w charakterze(np zamiast wspomnianej przez Ciebie relacji domina-uległy, relacja uległa-uległy)?

Uległa - uległy to już spory problem, gdy zrozumiesz że każda relacja oparta o dominację jednej ze stron zakłada potrzebę ulegania po drugiej. Dlatego uległy potrzebuje ulegać - wręcz organicznie, bo ma tak głębokie "ubytki" w swojej osobowości. On musi podziwiać do granic przesady, inaczej nie czuje swojej uległości.
Paradoks polega na tym, że gdyby przepracował te deficyty, jego skłonności również straciły by racje bytu, a na pewno złagodniały, do tego stopnia, że z czasem dążyłby do relacji partnerskiej.
Analogicznie w przypadku osoby dominującej - pod wpływem uświadomienia sobie źródła swojej dominacji, ona również poszłaby w kierunku harmonijnego związku, dominacja nie byłaby już konieczna.

Secundo: Czy uberświadoma miłość jest całkowicie pozbawiona fizyczno-chemicznych wymiarów miłości?

Kompletnie nie smile
Seks jest takim samym (i jednym z lepszych) sposobów okazywania sobie oddania, bliskości i akceptacji, natomiast zmienia się motywacja do jego uprawiania - pogłębiają się odczucia i doznania. Ale to akurat dzieje się w każdym związku opartym na Miłości, który przechodził kolejne etapy pomyślnie, bo Miłość szczęśliwa jest doskonałym poszerzaczem świadomości smile

Tertio: Ta uberświadomość jest doświadczeniem a'la eksterioryzacja(projekcja astralna?)? wink

Nie ma czegoś takiego jak "uberświadomość". Świadomość jest jedna, to nie science fiction wink
A doświadczenie jest proste i osadzone w codzienności, to nie żadne "bujanie w obłokach" czy oderwanie od rzeczywistości, przeciwnie - Człowiek świadomy pozostaje bliżej prostych codziennych spraw i cieszy go każda prosta czynność i chwila, jedyna różnica między Świadomością  a jej brakiem jest umiejętność bycia w 'tu i teraz' i wiedza co do prawdziwej natury rzeczy, jej esencji, a jest nią Jedność - Wszechobecna Jaźń. Ale to inny wątek wink

418

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
Elle88 napisał/a:

Tertio: Ta uberświadomość jest doświadczeniem a'la eksterioryzacja(projekcja astralna?)? wink

Nie ma czegoś takiego jak "uberświadomość". Świadomość jest jedna, to nie science fiction wink
A doświadczenie jest proste i osadzone w codzienności, to nie żadne "bujanie w obłokach" czy oderwanie od rzeczywistości, przeciwnie - Człowiek świadomy pozostaje bliżej prostych codziennych spraw i cieszy go każda prosta czynność i chwila, jedyna różnica między Świadomością  a jej brakiem jest umiejętność bycia w 'tu i teraz' i wiedza co do prawdziwej natury rzeczy, jej esencji, a jest nią Jedność - Wszechobecna Jaźń. Ale to inny wątek wink

"uberświadomość" to takie moje określenie na Twoją świadomość wink Poprostu to o czym mówisz jest dla mnie czymś nowym, a w swoim mniemaniu żyje świadomie. Mimo wszystko nasze definicje świadomości się różnią, więc pozwoliłem sobie ją nazwać "uberświadomością"(bądz jak kto woli nadświadomością). Taki zabieg terminologiczny wink Czy słusznie wyczuwam tu wpływy filozofii antycznej? Chodzi o swoiste carpe diem? smile

419

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
Elle88 napisał/a:

Seks jest takim samym (i jednym z lepszych) sposobów okazywania sobie oddania, bliskości i akceptacji, natomiast zmienia się motywacja do jego uprawiania - pogłębiają się odczucia i doznania. Ale to akurat dzieje się w każdym związku opartym na Miłości, który przechodził kolejne etapy pomyślnie, bo Miłość szczęśliwa jest doskonałym poszerzaczem świadomości smile

Tu akurat piszesz z sensem, zgadzam się z tym.
Nie ze wszystkimi Twoimi teoriami się liczę, stąd wcześniejszy mój opór, ale z tym spokojnie muszę.

Ta reinkarnacja i inne ezoteryczne "sprawy" - to są twoje wyobrażenia, masz do nich prawo i dzielić się tym też możesz z zainteresowanymi, tylko nie podobało mi się twoje bezczelne, nagminne wywyższanie się, brak pokory itp.
Mniejsza już z tym, dlatego raczej nie zamierzam nawet "przeszkadzać", choć nie popieram większej części (zapewne) twych poglądów.

420

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka

Czy słusznie wyczuwam tu wpływy filozofii antycznej? Chodzi o swoiste carpe diem? smile

"Carpe diem" kojarzy się z hedonizmem wink Ja nie "łapię chwil", bo to podejście zakłada, że jedna chwila jest lepsza/gorsza od poprzedniej/kolejnej.
Będąc świadomym rozumiesz, że każda chwila jest tak samo ważna, piękna i nic innego nie istnieje, dlatego niczego nie trzeba "łapać", wspominać ani na nic czekać wink

Co do naszych definicji Świadomości, poruszaliśmy ten wątek z ET. Myślę, że Ty świadomość postrzegasz jako tą druga opcję, którą wyróżniliśmy, tj. jako rozsądne poruszanie się w codzienności, 'samoświadomość' wynikająca z doświadczeń i określenia siebie względem reszty świata, świadomość co lubię, a czego nie, etc. Jednak to nie o ten rodzaj świadomości chodzi.

421

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
Elle88 napisał/a:

Czy słusznie wyczuwam tu wpływy filozofii antycznej? Chodzi o swoiste carpe diem? smile

"Carpe diem" kojarzy się z hedonizmem wink Ja nie "łapię chwil", bo to podejście zakłada, że jedna chwila jest lepsza/gorsza od poprzedniej/kolejnej.
Będąc świadomym rozumiesz, że każda chwila jest tak samo ważna, piękna i nic innego nie istnieje, dlatego niczego nie trzeba "łapać", wspominać ani na nic czekać wink

Zamiast "żyć chwilą" lepiej sens oddaje określenie "być w chwili".
Ja tak to widzę.

Dzięki Elle za...całokształt smile

422

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka

Carpe diem, bo dzisiaj jesteś, a jutro możesz umrzeć, więc ciesz się chwilą.
Dla mnie to pozytywne motto, które zachęca do działania. Inaczej wszyscy mogliby dosłownie prawie nic nie robić, a my nie mielibyśmy dziś nawet komputera.

423 Ostatnio edytowany przez GLOBETROTTER (2015-02-07 20:46:49)

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
Elle88 napisał/a:

"Carpe diem" kojarzy się z hedonizmem wink Ja nie "łapię chwil", bo to podejście zakłada, że jedna chwila jest lepsza/gorsza od poprzedniej/kolejnej.
Będąc świadomym rozumiesz, że każda chwila jest tak samo ważna, piękna i nic innego nie istnieje, dlatego niczego nie trzeba "łapać", wspominać ani na nic czekać wink

Myślę, że Horacy nie do końca zakładał stopniowania wartości poszczególnych momentów życia, chodziło bardziej o zbytnie nie wybieganie z planami w przyszłość. Nie należy tego odczytywać dosłownie, a właśnie w taki szerszym kontekście cieszenia się z każdej chwili. Stąd moja refleksja na temat zbieżności światopoglądowej wink 

Elle88 napisał/a:

Co do naszych definicji Świadomości, poruszaliśmy ten wątek z ET. Myślę, że Ty świadomość postrzegasz jako tą druga opcję, którą wyróżniliśmy, tj. jako rozsądne poruszanie się w codzienności, 'samoświadomość' wynikająca z doświadczeń i określenia siebie względem reszty świata, świadomość co lubię, a czego nie, etc. Jednak to nie o ten rodzaj świadomości chodzi.

Tą moją filozofię to na razie zostawmy, może jak założe kiedyś swój wątek to nad nią porozmyślamy big_smile A tymczasem nasuneło mi się pytanie: Jak wygląda świadome podejście w świetle rozwiązywania "trudnych" problemów(tzn. absorbujących emocjonalnie)? Odcinasz się całkowicie od emocji, chłodno logicznie kalkulujesz, czy jak ten proces wygląda?  wink

424 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-02-07 21:05:33)

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka

Przyszłość

Zamiast "żyć chwilą" lepiej sens oddaje określenie "być w chwili".

Dokładnie o to chodzi smile

GetReal

Tutaj bardzo jasno rozpisalas czym jest Ego i Intelekt. Sa "polaczone" ale nie sa tym samym. Czym jest wiec Umysl? Czy Umysl - Ego - Intelekt to to samo wg Ciebie?

Miałam na myśli to, że umysł jako narzędzie obserwacji świata i przetwarzania informacji jest sam w sobie wolny od ego, natomiast gdy zostanie przez ego "zaprzężony" do intelektualnych debat z poziomu posiadania racji - wtedy staje się niemal z ego tożsamy, następuje 'przylgnięcie', o którym już kiedyś wspominałam przy innej okazji wink

Pozwole sobie zadac jeszcze jedno pytanie. Czy mozesz podac nazwiska osob ktore sa dla Ciebie inspiracja i sa/maja wg. Ciebie "wyzszy poziom Swiadomosci". Z tego co wyczytalam to np Osho.

Czytam sporo rzeczy, kiedyś np. był to Osho, w międzyczasie m.in. Ekhart czy Adyashanti, którego wspomniałaś Ty smile z młodszego pokolenia bardzo cenię sobie Bentinho Massaro - w zasadzie większość tego, o czym on opowiada jest ze mną w całkowitej zgodzie i wiem, że on doskonale wie o czym mówi i nie jest to wiedza "z podręczników" czy poradników, tylko z wnętrza.

https://www.youtube.com/watch?v=HSHuU_sZfo8 wink

GLOBETROTTER

A tymczasem nasuneło mi się pytanie: Jak wygląda świadome podejście w świetle rozwiązywania "trudnych" problemów(tzn. absorbujących emocjonalnie)? Odcinasz się całkowicie od emocji, chłodno logicznie kalkulujesz, czy jak ten proces wygląda?

Odpowiadałam już na niemal identyczne pytanie zadane przez ET sporo wcześniej, musisz przejrzeć wątek wink
Częściową odpowiedzią na Twoje pytanie jest też filmik z powyższego linku, w szczególności ostatnie zdania jakie padają przy jego końcu smile

425 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-02-07 23:41:53)

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
Hekaterine napisał/a:

Carpe diem, bo dzisiaj jesteś, a jutro możesz umrzeć, więc ciesz się chwilą.
/.../

Tu raczej chodzi o coś zupełnie innego. Generalnie w bieżących zasobach świadomości człowieka są jego cele, aktualnie rozwiązywane problemy z obsługą rzeczywistości (nie wpaść na kogoś na ulicy, zrobić kanapkę), informacje dobierane z pamięci trwałej (którą kostkę masła kupiłem wczoraj a którą przedwczoraj), rozmowa na bieżący temat z osobą itp.

Tymczasem, jeśli ma się to wyćwiczone dochodzi jeszcze coś.

Wyłączamy wszystkie zdania bieżące. Można zacząć "nasłuch" od wrażeń, uczuć, emocji (zresztą niech sam to zrobię)... odczywam lekki bol głowy i szum w uszach bo opóźniłem lekarstwo na nadciśnienie, mam ochotę zapalić ale tego nie zrobię choc czuje ssanie, po wczorajszym z E-tką czuję coś bardzo przyjemnego, słyszę jak Et-ka ogląda jakiś film z serii "komedia-romantyczna" w swoim pokoju, który mi odradziła sugerując abym sobie puścił coś "gdzie strzelają", trochę męczy mnie, że jeszcze nie zeskanowałem czegoś co muszę mieć na piątek i czuję jak to wisi nade mną, poza tym zdecydowanie jestem na luzie, mam trochę problem z nadzieją - WIEM że w pełni nie zrozumiesz odległych konsekwencji tego co piszę, ale w końcu inni też czytają....

Innymi słowy STALE słucham swego stanu: ciała, emocji, umysłu sprawdzam czy "coś mi nie zakłóca". Jęśli do pokoju wejdzie ktoś popatrzę na jego twarz i postawę i najpierw spytam tego TERAZ co się zmieniło - dzięki fluktuacjom swoich emocji, które są czytnikiem tego co się dzieje, zanim ta osoba coś powie będę już sporo wiedział o problemie bo automatycznie albo przeżyję empatycznie to co ona, albo jej osoba wzbudzi jakieś emocje a ja "lustrzanie" wyobraże sobie jej stan na zasadzie pozytyw/negatyw.
To tylko wierzchołek góry lodowej - bo działa to też na poznawczym charakterze - będę również coś wiedział o tej osobie - bo słucham najdrobniejszych intuicji.

Generalnie daje to POTĘŻNE narzędzie nadające się do tysiąca rzeczy: pracy nad sobą, przewidywania zachowań innych, unikania błędów, wybierania tego co dla nas najlepsze itp.

Normalnie ulega "zatraceniu" zwłaszcza w latach walki o lepsze jutro, robienia kariery, użerania się ze światem. W efekcie często podejmuje się decyzje, działania bez wysłuchania swojego stanu w pełni co skutkuje odległymi niekorzystnymi kosztami takich decyzji.

Operowanie umiejętnością skupienia na tu i teraz jest wyuczalne - mnie nauczyli tego w bardzo młodym wieku i sądzę że nie byłoby E-T bez tego,znaczy takiego jakim jestem of korz.

Elle jak sądzę dokłada tego jeszcze Świadomość(w tym Jej rozumieniu). Jak pisałem, prawdopodobnie wiem o czym mówi, ale doświadczyłem tego w podobnej formie (a nie o wszystkim napisałem) tylko raz.

426 Ostatnio edytowany przez GLOBETROTTER (2015-02-07 23:43:15)

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
EXTRA_terrestrial napisał/a:
Hekaterine napisał/a:

Carpe diem, bo dzisiaj jesteś, a jutro możesz umrzeć, więc ciesz się chwilą.
/.../

Tu raczej chodzi o coś zupełnie innego. Generalnie w bieżących zasobach świadomości człowieka są jego cele, aktualnie rozwiązywane problemy z obsługą rzeczywistości (nie wpaść na kogoś na ulicy, zrobić kanapkę), informacje dobierane z pamięci trwałej (którą kostkę masła kupiłem wczoraj a którą przedwczoraj), rozmowa na bieżący temat z osobą itp.

Tymczasem, jeśli ma się to wyćwiczone dochodzi jeszcze coś.

Wyłączamy wszystko. Można zacząć od wrażeń, uczuć i emocji (zresztą niech sam to zrobię)... odczywam lekki bol głowy i szum w uszach bo opóźniłem lekarstwo na nadciśnienie, mam ochotę zapalić ale tego nie zrobię choc czuje ssanie, po wczorajszym z E-tką czuję coś bardzo przyjemnego, słyszę jak Et-ka ogląda jakiś film z serii "komedia-romantyczna" w swoim pokoju, który mi odradziła sugerując abym sobie puścił coś "gdzie strzelają", trochę męczy mnie, że jeszcze nie zeskanowałem czegoś co muszę mieć na piątek i czuję jak to wisi nade mną, poza tym zdecydowanie jestem na luzie, mam trochę problem z nadzieją - WIEM że w pełni nie zrozumiesz odległych konsekwencji tego co piszę, ale w końcu inni też czytają....

Innymi słowy STALE słucham swego stanu: ciała, emocji, umysłu sprawdzam czy "coś mi nie zakłóca". Jęśli do pokoju wejdzie ktoś popatrzę na jego twarz i postawę i najpierw spytam tego TERAZ co się zmieniło - dzięki fluktuacjom swoich emocji, które są czytnikiem tego co się dzieje, zanim ta osoba coś powie będę już sporo wiedział o problemie bo automatycznie albo przeżyję empatycznie to co ona, albo jej osoba wzbudzi jakieś emocje a ja "lustrzanie" wyobraże sobie jej stan na zasadzie pozytyw/negatyw.
To tylko wierzchołek góry lodowej - bo działa to też na poznawczym charakterze - będę również coś wiedział o tej osobie - bo słucham najdrobniejszych intuicji.

Generalnie daje to POTĘŻNE narzędzie nadające się do tysiąca rzeczy: pracy nad sobą, przewidywania zachowań innych, unikania błędów, wybierania tego co dla nas najlepsze itp.

Normalnie ulega "zatraceniu" zwłaszcza w latach walki o lepsze jutro, robienia kariery, użerania się ze światem. W efekcie często podejmuje się decyzje, działania bez wysłuchania swojego stanu w pełni co skutkuje odległymi niekorzystnymi kosztami takich decyzji.

Operowanie umiejętnością skupienia na tu i teraz jest wyuczalne - mnie nauczyli tego w bardzo młodym wieku i sądzę że nie byłoby E-T bez tego,znaczy takiego jakim jestem of korz.

Elle jak sądzę dokłada tego jeszcze Świadomość(w tym Jej rozumieniu). Jak pisałem, prawdopodobnie wiem o czym mówi, ale doświadczyłem tego w podobnej formie (a nie o wszystkim napisałem) tylko raz.

Ooooo tego było trzeba! Teraz zaczynam chwytać o jakim stanie mówimy. Bardzo obrazowo ujęte. Dzieki ET wink Czy mógłbym zasugerować, abyśmy przeszli właśnie w taką opisową formę ? wink Poprostu dla takiego laika w tym temacie jak ja, nie znającego i nie posługującego się odpowiednią terminologią, to o czym tutaj mówimy jest ciężko sobie wyobrazić. Tak więc mogę prosić Cię droga Elle o takie opowiadanie na podstawie konkretnej sytuacji? wink

@Elle Jak w Twoim przypadku wygląda ten BLISS? Jeśli możesz to opisz mi jakąś sytuację w której tego doświadczyłaś.

427

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
EXTRA_terrestrial napisał/a:

...
Wyłączamy wszystko. Można zacząć od wrażeń, uczuć i emocji...

Ja nie potrafię wyłączać wrażeń, uczuć, emocji, ale zawieszam je w bezruchu.
Wiem, że są, ale JUŻ nie są kłębowiskiem w mojej głowie bez ładu i składu, ale pewną "układanką", którą można porządkować.

428

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
GLOBETROTTER napisał/a:

/.../ Tak więc mogę prosić Cię droga Elle o takie opowiadanie na podstawie konkretnej sytuacji? wink

Ale wątek doczytałeś dokładnie? Bo o subiektywny sposób przeżywania stanu określanego przez Elle "Świadomością" były pytania i padła zresztą odpowiedź(IMHO bardzo obrazowa). Chyba że pytasz o coś innego.

429 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-02-07 23:44:27)

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
Przyszłość napisał/a:
EXTRA_terrestrial napisał/a:

...
Wyłączamy wszystko. Można zacząć od wrażeń, uczuć i emocji...

Ja nie potrafię wyłączać wrażeń, uczuć, emocji, ale zawieszam je w bezruchu.
Wiem, że są, ale JUŻ nie są kłębowiskiem w mojej głowie bez ładu i składu, ale pewną "układanką", którą można porządkować.

Wyłączamy bieżącą zawartość świadomości związaną z obsługą konkretnych zadań, broń boże nie filtrujemy emocji.

Miało być:

Wyłączamy wszystkie zdania bieżące. Można zacząć "nasłuch" od wrażeń, uczuć, emocji/.../


Postawienie jakichkolwiek filtrów czyni to co robimy bezużytecznym(!) To raczej metoda na dotarcie do emocji wypieranych, tu wbrew sobie trzeba dotrzeć do PEŁNEGO SPEKTRUM. Ale nie trzeba się wysilać. Trzeba tylko zdjąć sobie kaganiec i odgarnąć czynności zastępcze, zaśmiecające umysł.

Wyedytuję to, bo niejasne, chwila.

430 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-02-07 23:55:38)

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
Przyszłość napisał/a:
EXTRA_terrestrial napisał/a:

...
Wyłączamy wszystko. Można zacząć od wrażeń, uczuć i emocji...

Ja nie potrafię wyłączać wrażeń, uczuć, emocji, ale zawieszam je w bezruchu.
Wiem, że są, ale JUŻ nie są kłębowiskiem w mojej głowie bez ładu i składu, ale pewną "układanką", którą można porządkować.

Przykładowo, jeśli to umiesz TO JUŻ NIGDY nie będziesz musiała siadać za kierownicą, wyjeżdżać na obwodnicę, dawać gaz do dechy i krzyczeć - bo znacznie wcześniej i w sytuacji powodującej ten stan a nie w dni i miesiące później emocji tych użyjesz do celów dla których powstały!

431 Ostatnio edytowany przez GLOBETROTTER (2015-02-07 23:51:34)

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
EXTRA_terrestrial napisał/a:
GLOBETROTTER napisał/a:

/.../ Tak więc mogę prosić Cię droga Elle o takie opowiadanie na podstawie konkretnej sytuacji? wink

Ale wątek doczytałeś dokładnie? Bo o subiektywny sposób przeżywania stanu określanego przez Elle "Świadomością" były pytania i padła zresztą odpowiedź(IMHO bardzo obrazowa). Chyba że pytasz o coś innego.

Zanim tu napisałem przeczytałem cały wątek, ale chyba zrobię to jeszcze raz, bo nie wszystko zdaje się wyłapałem. Bądź też nie zrozumiałem, bo z innej perspektywy na to patrzyłem. Tak więc na razie odmeldowuję się smile wracam jak przewertuję wątek

432

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
EXTRA_terrestrial napisał/a:

Przykładowo, jeśli to umiesz TO JUŻ NIGDY nie będziesz musiała siadać za kierownicą, wyjeżdżać na obwodnicę, dawać gaz do dechy i krzyczeć - bo znacznie wcześniej i w sytuacji powodującej ten stan a nie w dni i miesiące później emocji tych użyjesz do celów dla których powstały!

Tak, to prawda big_smile

Sprawdziłam i nigdzie nie napusałam, że wyjeżdżałam na obwodnicę. Trochę mnie przeraziłeś yikes

433

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
Przyszłość napisał/a:
EXTRA_terrestrial napisał/a:

Przykładowo, jeśli to umiesz TO JUŻ NIGDY nie będziesz musiała siadać za kierownicą, wyjeżdżać na obwodnicę, dawać gaz do dechy i krzyczeć - bo znacznie wcześniej i w sytuacji powodującej ten stan a nie w dni i miesiące później emocji tych użyjesz do celów dla których powstały!

Tak, to prawda big_smile

Sprawdziłam i nigdzie nie napusałam, że wyjeżdżałam na obwodnicę. Trochę mnie przeraziłeś yikes

Wiem że nie, dlatego napisałem że na obwodnicę.

434

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
EXTRA_terrestrial napisał/a:
Hekaterine napisał/a:

Carpe diem, bo dzisiaj jesteś, a jutro możesz umrzeć, więc ciesz się chwilą.
/.../

Tu raczej chodzi o coś zupełnie innego. Generalnie w bieżących zasobach świadomości człowieka są jego cele, aktualnie rozwiązywane problemy z obsługą rzeczywistości (nie wpaść na kogoś na ulicy, zrobić kanapkę), informacje dobierane z pamięci trwałej (którą kostkę masła kupiłem wczoraj a którą przedwczoraj), rozmowa na bieżący temat z osobą itp.

Tymczasem, jeśli ma się to wyćwiczone dochodzi jeszcze coś.

Wyłączamy wszystkie zdania bieżące. Można zacząć "nasłuch" od wrażeń, uczuć, emocji (zresztą niech sam to zrobię)... odczywam lekki bol głowy i szum w uszach bo opóźniłem lekarstwo na nadciśnienie, mam ochotę zapalić ale tego nie zrobię choc czuje ssanie, po wczorajszym z E-tką czuję coś bardzo przyjemnego, słyszę jak Et-ka ogląda jakiś film z serii "komedia-romantyczna" w swoim pokoju, który mi odradziła sugerując abym sobie puścił coś "gdzie strzelają", trochę męczy mnie, że jeszcze nie zeskanowałem czegoś co muszę mieć na piątek i czuję jak to wisi nade mną, poza tym zdecydowanie jestem na luzie, mam trochę problem z nadzieją - WIEM że w pełni nie zrozumiesz odległych konsekwencji tego co piszę, ale w końcu inni też czytają....

Innymi słowy STALE słucham swego stanu: ciała, emocji, umysłu sprawdzam czy "coś mi nie zakłóca". Jęśli do pokoju wejdzie ktoś popatrzę na jego twarz i postawę i najpierw spytam tego TERAZ co się zmieniło - dzięki fluktuacjom swoich emocji, które są czytnikiem tego co się dzieje, zanim ta osoba coś powie będę już sporo wiedział o problemie bo automatycznie albo przeżyję empatycznie to co ona, albo jej osoba wzbudzi jakieś emocje a ja "lustrzanie" wyobraże sobie jej stan na zasadzie pozytyw/negatyw.
To tylko wierzchołek góry lodowej - bo działa to też na poznawczym charakterze - będę również coś wiedział o tej osobie - bo słucham najdrobniejszych intuicji.

Generalnie daje to POTĘŻNE narzędzie nadające się do tysiąca rzeczy: pracy nad sobą, przewidywania zachowań innych, unikania błędów, wybierania tego co dla nas najlepsze itp.

Normalnie ulega "zatraceniu" zwłaszcza w latach walki o lepsze jutro, robienia kariery, użerania się ze światem. W efekcie często podejmuje się decyzje, działania bez wysłuchania swojego stanu w pełni co skutkuje odległymi niekorzystnymi kosztami takich decyzji.

Operowanie umiejętnością skupienia na tu i teraz jest wyuczalne - mnie nauczyli tego w bardzo młodym wieku i sądzę że nie byłoby E-T bez tego,znaczy takiego jakim jestem of korz.

Wiesz? Ale co niby wiesz? Jesteś tak strasznie pewien tego, że WIESZ? ;]

Przecież odniosłam się tylko do tego całego "carpe diem", jak ja odbieram to motto, a nie do przeżywania chwili obecnej, skupieniu się na teraźniejszości.
Nie znasz mnie, a wystawiasz oceny, bo podobno WIESZ.

Tak łatwo wpaść w pułapkę "WIEDZENIA"...

Dobrej nocy życzę.

435 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-02-08 01:50:13)

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka

ET, z uwagi na to, co przeczytałam powyżej w "odpowiedzi" na Twoją próbę poważnego podejścia i wyjaśnienia i dobrej woli.. Czy mogę Cię prosić byśmy wrócili do pierwotnej formuły i włączyli 'ignora' na tego rodzaju wypowiedzi jak powyższa?
Serio, uważasz, że jest cień szansy na porozumienie? wink
Oraz: Nie sądzę byśmy cokolwiek tracili nie wdając się w tego rodzaju dyskusję z niektórymi użytkownikami, wręcz przeciwnie wink

A teraz zakładam hełm i wtyczki do uszu - mój <antyoszczekiwujący> zestaw. big_smile

Mam jeden zapasowy, jeśli chcesz jest Twój. Bierz i nie dziękuj wink

436

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
Elle88 napisał/a:

ET, z uwagi na to, co przeczytałam powyżej w "odpowiedzi" na Twoją próbę poważnego podejścia i wyjaśnienia i dobrej woli.. Czy mogę Cię prosić byśmy wrócili do pierwotnej formuły i włączyli 'ignora' na tego rodzaju wypowiedzi jak powyższa?
Serio, uważasz, że jest cień szansy na porozumienie? wink
Oraz: Nie sądzę byśmy cokolwiek tracili nie wdając się w tego rodzaju dyskusję z niektórymi użytkownikami, wręcz przeciwnie wink

A teraz zakładam hełm i wtyczki do uszu - mój <antyoszczekiwujący> zestaw. big_smile

Mam jeden zapasowy, jeśli chcesz jest Twój. Bierz i nie dziękuj wink

Elle jest pare rzeczy których Ty możesz się nauczyć, jedną jest to że takie działania nic mnie nie kosztują, bo są okazją do pokazania czegoś. Przełącz się na "współczucie dla wszystkich istot żywych" i też będziesz zlewać takie rzeczy. Nawet się nie zdenerwujesz. Dla mnie ważna była okazja, żeby coś pokazać - zauważyłaś, że WIEDZIAŁEM to już wtedy gdy pisałem? A ciebie trafia szlag :-)) Oczywisty ignor dalej, ale zobacz jakie to fajne - jak się podejdzie bez emocji :-) Przy okazji ludzie sobie poczytali coś przydatnego jak sądzę :-)

437 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-02-08 02:29:24)

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka

A ciebie trafia szlag :-))

Jaki szlag? smile
Po prostu widzę 2 osoby między którymi nie ma żadnego porozumienia - jedna próbuje coś przetłumaczyć tej drugiej, ale ta operuje na innym systemie i nie skumała nic a nic.

A współczuć przecież mogę nie wdając się w dyskusję, bo i jaki ma to sens, gdy druga osoba nie rozumie co się mówi/pisze, odczytuje jedynie literki.

Niepotrzebnie zakładasz mój stan emocjonalny z góry - jestem spokojna i w dobrym humorze smile


EDIT: Ale jeśli to było celowe to luzik, nie było tamtego komentarza wink

438

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka

Jak mówił John Wayne na jednym z westernów - Zapomnij! :-)

A przy okazji warto zobaczyć, jak samoocena niszczy człowiekowi dostęp do pełnego spektrum informacji - to jeden z największych zabójców dostępu do "tu i teraz". Moim marzeniem jest wymyślenie systemu wychowawczego, który nie używałby "modułu" samooceny do manipulowania dzieckiem a najlepiej w ogóle go nie wytwarzał.

439

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka

ET, widocznie się nie zrozumieliśmy.

EXTRA_terrestrial napisał/a:

Tu raczej chodzi o coś zupełnie innego.

"Carpe diem", Horacy pisał:

"Chwytaj dzień, bo przecież nikt się nie dowie, jaką nam przyszłość zgotują bogowie..."

Ja napisałam tylko o tym, co ten wybitny poeta miał na myśli - przynajmniej moim zdaniem, a Ty: "chodzi o coś zupełne innego".
Dla mnie to motto ma taki wydźwięk, a Ty coś tam wyjaśniasz i dodajesz od siebie, co ma związek raczej z samoobserwacją, niż z samym tym cytatem.

I fajnie, mniej więcej zrozumiałam, co napisałeś i miałeś na myśli, ale po co było to?:

WIEM że w pełni nie zrozumiesz odległych konsekwencji tego co piszę, ale w końcu inni też czytają...

Nie uważasz, że to nieco bezmyślne? W jakim celu ta prywata?
Nie siedzisz w mojej głowie, właściwie nic o mnie nie wiesz, więc jak możesz to wiedzieć?

I nie musisz mi odpisywać, skoro elle88 postanowiła znów namawiać do ignorowania pewnej grupy osób. Niech będzie i tak. Mi to absolutnie nie przeszkadza.
Chciałam tylko zauważyć, że luźno podzieliłam się swoimi przemyśleniami, nie wchodziłam, nie zamierzałam wchodzić w żadne dyskusje, a to Ty postanowiłeś "uświadomić" mi, że Ty wiesz, ale ja już nie wiem. ; )

elle88 - równie dobrze mogłaś napisać, że nie życzysz sobie tu m.in. mojej obecności. Miałabyś mniej pisania, a poza tym byłabyś bardziej wiarygodna, bo w te bajki o twoim "dobrym humorze i spokoju" - już nikt tu nie wierzy. 
Gdyby naprawdę tak było, to nie reagowałabyś na mój post, który nawet nie był skierowany do Ciebie.

440 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-02-08 18:33:41)

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
Elle88 napisał/a:

/.../
Reasumując: Każdy człowiek posiada 'na starcie' wszystkie cechy charakteru jakie można sobie wyobrazić, dopiero traumy i doświadczenia po drodze sprawiają, że musimy część z tych cech wyprzeć, a w konsekwencji poszukiwać ich 'źródeł zastępczych' przyciągając do naszego życia sytuacje, emocje i ludzi, którzy pozwolą nam nasze braki w pewien sposób "zakleić" i chwilowo wypełnić./.../

Tu dorzuciłbym jedną uwagę (aby nie być w sprzeczności z faktami znanymi i możliwymi do dowiedzenia w obrębie tego co wiem)  - każdy człowiek posiada na starcie POTENCJAŁ do rozwoju wszystkich cech (a nie wszystkie cechy), wpływy wychowawcze utrącą możliwość przejawiania się niektórych w zachowaniu - nie będzie potencjału "wykonawczego" danej cechy. Nie uniemożliwia to jednak biernego rozwoju (tak jak jest bierne słownictwo i czynne słownictwo). Tak więc istnieje wciąż bierna, czysto percepcyjna możliwość rozwijania danego aspektu siebie. I to jest podstawa do "uzależnienia" się od partnera, realizującego wykonawczy aspekt danej cechy.

No i niekoniecznie ludzie mają na starcie ten sam potencjał - tak jak wszyscy mają nosy ale niektórzy mają dłuższy lub krótszy. Jednak w takim przypadku nie ma problemu jeśli cecha się nie rozwinęła, bowiem nie może rozwinąć się ten bierny, percepcyjny czy latentny aspekt danej cechy - nie będzie więc ona znacząco wpływała na uruchomienie "zakochania" jeśli objawi się u partnera.
I to by rozwiązywało zarówno pewne wewnętrzne sprzeczności w tym co było napisane, ale też czyniłoby pomysł możliwym do przyswojenia wręcz na jakimś poziomie nazwijmy to "naukowym".

Elle88 napisał/a:

W zasadzie nikogo big_smile O ile nic się nie zmieniło co do tego, że każda napotkana osoba (tym bardziej partner życiowy) jest dla nas nadal Lustrem, w którym możemy przeglądać ze wszystkich stron swoje cechy, o tyle rozumiemy na tym etapie, że druga osoba niczego nam nie może "załatwić" w związku z tym nie oczekujemy już tego, w związku z czym.. nie przeżywamy uzależnienia i haju z poziomu podstawowych potrzeb, jakby to było w przypadku zakochania nr 1 wink

Czyli w kim się tak naprawdę zakochujemy  będąc świadomym?
Ano w SOBIE big_smile Bo pozwalając przejawiać się wszystkim swoim cechom, a przynajmniej akceptując w pełni ich istnienie w sobie, możemy pokochać druga osobę bez etapu 'zakochiwania' w takim potocznym rozumieniu. Ma sens? smile

Jednak i na tym poziomie spodziewałbym się działąnia komplementarności, lub czegoś w tym rodzaju. CHodzi mi o to, że niektórzy ludzie przejawiają zdolności specjalne. Mógłbym ująć to tak, że zakochanie się jest wciąż możliwe, lecz oparte na przeżywaniu idei PIĘKNA drugiego człowieka. Są ludzie którzy dzięki zdolnościom specjalnym(niekoniecznie chodzi tu o cechy inteligencji), dzięki pracy nad sobą rozwijają jakiś aspekt piękna.
Tyle że wtedy nie jesteśmy w jakikolwiek sposób do tego przywiązani, czy uzależnieni - bo piękno można zarówno podziwiać, jeśli jakiś obszar zdolności specjalnych jest nie do osiągnięcia, można się nim wymieniać i współpracować dopełniająco, lub być w nim partnerem i współuczestnikiem realizacji jeśli jakiś aspekt rozwoju podzielamy. No i nie jesteśmy uzależnieni od rodzaju, charakteru tego piękna partnera - może mieć ono u różnych osób odmienny sposób przejawiania się, dotyczyć innych obszarów.

Nawiasem, jeśli miałbym coś postulować, to byłoby właśnie dostrzeżenie w miłości tego, nieomal estetycznego aspektu jako głównego jej wyznacznika - głównego czynnika. Dostęp do i zwrotnie - obdarowanie pięknem drugiej osoby.

Nawiasem 2, kiedyś szukając jakiejkolwiek różnicy między człowiekiem i zwierzęciem - nie znalazłem różnic jakościowych:

mowa - między zwierzętami istnieje możliwość komunikacji
abstrahowanie - mogę podać przykład psa, (Hovavarta oczywiście ;-) który wnioskował lepiej niż właściciel
narzędzia - latem głupia kawka wrzuciłą mi do rynny orzecha włoskiego po to aby się rozbił spadając na metalowe zgięcie u wylotu. Szympansy używają narzędzi spontanicznie i populacje przekazują sobie nowe "wynalazki" w tym zakresie
planowanie - jak najbardziej obecne
używanie znaków - jak najbardziej (nawet u owadów por. taniec pszczół)

Dopiero kiedy popatrzyłem na zdjęcie niedźwiedzia biegnącego przez równinę, na tle tęczy na którą w ogóle nie zwracał uwagi, pomyślałem właśnie o kreowaniu i percepcji piękna jako czynniku który potencjalnie mógłby wnieść najwięcej do zrozumienia tej różnicy.*

Piszę bo w tym "świetle" widać, że wymiana piękna między partnerami byłaby też wymianą tego co w ludziach najbardziej "ludzkie"


Ale - wracjąc do stanów poprzedzających uruchomienie choćby szczątkowej świadomości.
W innym wątku pisałeś jeszcze o "jechaniu na programach":

W nawiązaniu do mojej uwagi dotyczącej:
post #22
http://www.netkobiety.pl/p2350770.html#p2350770

piszesz:

Elle88 napisał/a:

Zerknęłam. Co mogę powiedzieć - jeśli to prawda to kolejna ofiara "gracza" (w wersji damskiej). Niestety w tak młodym wieku, przy znikomej świadomości, że 3/4 ludzi jedzie na pewnych określonych Programach i tak naprawdę nie ma możliwości się do nich "dobić" dopóki ich nie przepracują, takie gonienie 'króliczka' (gracza) zawsze kończy się jego zwycięstwem, bo on jest w tej grze niepodzielnym mistrzem.
'Wygrać' można tylko rezygnując z dalszej gry, ale do tego trzeba mieć świadomość czym jest Miłość a czym gierki.

Niestety w wieku 18 lat i/lub przy pierwszej miłości jest to nierealne.

Dasz radę - przynajmniej hasłowo wyliczyć główne znane ci "Programy"? (te o których warto pamiętać aby myśleć w tych kategoriach w miarę swobodnie). Ewentualnie dwa, trzy słowa opisu, Najwyżej dopytam.


-----------------
* zapomniałem, że niektóre delfiny potrafią "tworzyć" i chwalić się tą twórczością przed innymi (ich "sztuka" polega na kreowaniu skomplikowanych wzorów geometrycznych z powietrza wciągniętego pod wodę - jakby przestrzenny odpowiednik muzyki). Ale delfiny to "inna szkołą jazdy" - mogą być mądrzejsze od nas, tylko nie umiemy zrozumieć w jaki sposób.

441

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka

Nawiasem, jeśli miałbym coś postulować, to byłoby właśnie dostrzeżenie w miłości tego, nieomal estetycznego aspektu jako głównego jej wyznacznika - głównego czynnika. Dostęp do i zwrotnie - obdarowanie pięknem drugiej osoby.

Zdecydowanie COŚ w tym jest smile
Przeczytałam kilka książek typu pokochaj siebie a nieważne z kim się zwiążesz i nie przemawiają do mnie do końca zawarte w nich treści albo nie potrafię jeszcze pozbyć się "ochoty na haj" big_smile
Niemniej, wszyscy szukamy drugiej osoby kierując się nieświadomie lub świadomie pewnymi oczekiwaniami, łakniemy doznań, wrażeń i doświadczeń. A od naszych indywidualnych uświadomionych bądź nieuswiadomionych kryteriów zależy WYBÓR partnera, który nam tych doznań jednak dostarcza.
Chociaż z drugiej strony KAŹDY człowiek posiada w sobie pewną unikalność/unikatowość, którą można się zachwycać, pod warunkiem, że nie ma on w naszym odbiorze tak wyraźnych mankamentow, które zdecydowanie "przykrywałyby" zachwyt. Ale wtedy cała teoria z akceptacją wad upada sad

442 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-02-09 13:15:09)

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka

każdy człowiek posiada na starcie POTENCJAŁ do rozwoju wszystkich cech (a nie wszystkie cechy), wpływy wychowawcze utrącą możliwość przejawiania się niektórych w zachowaniu - nie będzie potencjału "wykonawczego" danej cechy.

To pogrubione właśnie miałam na myśli.
Z ta uwagą, że "potencjał wykonawczy" jak to nazywasz będzie cały czas - tylko zabraknie wiary w siłę wykonawczą wink
To tak jak w przypowieści o małym słoniu przywiązanym na lichym łańcuszku do ziemi; słoń z czasem podrósł na tyle, że z łatwością mógłby po prostu wyrwać i łańcuch i hak, do którego jest przywiązany, ale uczony przez tyle lat, że łańcuch ma określoną długość nawet już nie spróbuje - jego mózg zapamiętał i wierzył w swój 'potencjał' z kiedyś, gdy ważył 1/6 tego co aktualnie.
Tak samo jest z potencjałem odnośnie cech charakteru.

No i niekoniecznie ludzie mają na starcie ten sam potencjał - tak jak wszyscy mają nosy ale niektórzy mają dłuższy lub krótszy. Jednak w takim przypadku nie ma problemu jeśli cecha się nie rozwinęła,

Tu mówimy już o czym innym.
Potencjał cech jest jak 'matryca' - ma wszystko co potrzeba na starcie, inaczej człowiek nie byłby w stanie odczuwać braków, bo nie miałby punktu referencyjnego. Jest nim właśnie matryca.
To, że czegoś na codzień nie odczuwamy, nie rejestrujemy, bo jest poza naszą świadomością, nie dowodzi, że tego czegoś nie ma, że nie istnieje.
Wszystko co jesteśmy w stanie sobie "wymyślić" istnieje jeszcze długo ZANIM w ogóle zdamy sobie sprawę z możliwości, że to coś jest, zanim skupimy na tym swoja uwagę powołując to coś tym samym "do życia", a w praktyce - poszerzając świadomość smile

Tak samo jest z cechami charakteru - nie wierzymy, że gdzieś głęboko w sobie je cały czas posiadamy, bo wierzymy, że ich odbicie, które widzimy w innych ludziach jest czymś 'spoza nas', tymczasem oni odbijają idealnie to, co w nas jest, tyle że zepchnięte w czeluści podświadomości -obijają więc czasem to 'puste miejsce'.

Jednak i na tym poziomie spodziewałbym się działąnia komplementarności, lub czegoś w tym rodzaju. CHodzi mi o to, że niektórzy ludzie przejawiają zdolności specjalne. Mógłbym ująć to tak, że zakochanie się jest wciąż możliwe, lecz oparte na przeżywaniu idei PIĘKNA drugiego człowieka. Są ludzie którzy dzięki zdolnościom specjalnym(niekoniecznie chodzi tu o cechy inteligencji), dzięki pracy nad sobą rozwijają jakiś aspekt piękna.

Nie wiem czy to samo mamy na myśli pod 'ideą piękna' wink Bo zabrzmiało to co napisałeś trochę jak zakochiwanie w iluzji/wyobrażeniu.
Ale zakładając, że jednak chodzi o coś głębszego to znów wiąże się to bezpośrednio z tym, o czym wcześniej pisałam. Można to nazywać 'komplementarnością', można uzupełnianiem, tak czy inaczej chodzi o rodzaj wyczulenia/magnetyzmu w stosunku do osób, które posiadają cechy, które nasza podświadomość przystopowała i przyblokowała. Chcemy móc je "mieć", a że nie możemy na dany moment ich przejawić otwarcie to niejako "pożyczamy" wchodząc w bliską relację z kimś, kto je posiada. Jednak paradoks zakochania oparty na tego rodzaju uzupełnieniach kończy się uzależnieniem - zawsze.
Chyba, że w trakcie pracujemy nad aktywacją tych cech, ale wtedy taki związek z reguły rozpada się.. to jeszcze inny temat.


Piszę bo w tym "świetle" widać, że wymiana piękna między partnerami byłaby też wymianą tego co w ludziach najbardziej "ludzkie"

Możliwe, że jednak nie do końca Cię zrozumiałam, bo tu piszesz już bardziej o tym, o co mi chodzi.
Jeśli przez to co "ludzkie" rozumiesz również słabości to jak najbardziej. Ale pokochać słabości w kimś można dopiero kochając je w sobie- wtedy druga osoba będąc lustrzanym odbiciem nas razem z tymi 'słabościami' już nie odpycha, bo nie szukamy w niej kompana od zaklejania naszych braków, tylko kogoś z kim będziemy się razem rozwijać. To wymaga jednak już pewnego poziomu świadomości po naszej stronie by umieć kochać Człowieka po drugiej stronie, nie "lek na nasze braki" + wyobrażenie o danej osobie.

Dasz radę - przynajmniej hasłowo wyliczyć główne znane ci "Programy"?

Sporo tego, można by stworzyć całkiem pokaźną listę. Ale rzucając kilka przykładów z brzegu, to co najczęściej się przewija na Forum mamy:

- Programy dda/ddd (różne warianty współuzależnień; czyli wzorce ofiary),
- narcystyczne zaburzenia osobowości, Borderline (wzorce agresora i ich miksy),
- 'pogryzienia' od socjopatów/psychopatów,
- różnego rodzaju kodowania, "misje", transy, traumy,
...itd. etc.

443

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka

Hekate-rine wink dobrze się Ciebie czyta. Gdyby nie Twoje posty, to ten temat zmieniłby się w nudne kółko wzajemnej adoracji, więc może dopuszczajcie osoby z innymi poglądami do dyskusji, to w końcu forum dyskusyjne, otwarte dla wszystkich. Jak wam się nie podobają odmienne poglądy, to dlaczego nie stworzycie po prostu prywatnej konferencji? Dla mnie, typowego zewnętrznego obserwatora, wasze nawoływania do ignorowania osób, które wam nie pasują, kłócą się bardzo z tym rzekomo uduchowionym przekazem, jaki chcecie zawrzeć. Całkiem to niespójne i nieautentyczne... wink

444 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-02-09 14:08:00)

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
Przyszłość napisał/a:

Nawiasem, jeśli miałbym coś postulować, to byłoby właśnie dostrzeżenie w miłości tego, nieomal estetycznego aspektu jako głównego jej wyznacznika - głównego czynnika. Dostęp do i zwrotnie - obdarowanie pięknem drugiej osoby.

Zdecydowanie COŚ w tym jest smile
Przeczytałam kilka książek typu pokochaj siebie a nieważne z kim się zwiążesz i nie przemawiają do mnie do końca zawarte w nich treści albo nie potrafię jeszcze pozbyć się "ochoty na haj" big_smile
Niemniej, wszyscy szukamy drugiej osoby kierując się nieświadomie lub świadomie pewnymi oczekiwaniami, łakniemy doznań, wrażeń i doświadczeń. A od naszych indywidualnych uświadomionych bądź nieuswiadomionych kryteriów zależy WYBÓR partnera, który nam tych doznań jednak dostarcza.
Chociaż z drugiej strony KAŹDY człowiek posiada w sobie pewną unikalność/unikatowość, którą można się zachwycać, pod warunkiem, że nie ma on w naszym odbiorze tak wyraźnych mankamentow, które zdecydowanie "przykrywałyby" zachwyt. Ale wtedy cała teoria z akceptacją wad upada sad

"unikalność/unikatowość," HA! WŁAŚNIE!

To bolączka wszystkich nauk behavioralnych - w ogóle NIE RADZĄ SOBIE z tym co najbardziej ludzkie!!!

O co chodzi.
Otóż wobraźmy sobie jak działa wspóczesna teoria osobowości próbująca wyjaśnić zachowanie człowieka.

Wymagania współczesnej metodologii nauk są takie, że stosowane jest dowodzenie twierdzeń teorii przy pomocy eksperymentu (czyli niby wszystko w porządku). Tą metodologię zaprzęgamy do rozwoju teorii psychologicznej. Ponieważ zakładamy przyczynowoskutkowość zjawisk działamy następująco:
Np.:
Tworzymy warunki A (np. brak stresu)
Tworzymy warunki B (np średni stress)
oraz C (bardzo silny stress)

i jako zmienną zależną analizujemy np. jakiś wskaźnik efektywności myślenia.
Robimy badanie na 100 osobach.Wychodzi nam, że ludziom nie chce się myśleć przy słabym stresie, przy większym myślą optymalnie, przy największym zaczynają się dezorganizować.

Rysujemy piękną krzywą zależności stress/efektywność:

efektywność
^
|
|
|                          *
|               *                     *
|        *                                  *
|   *                                            *
|*                                                  *
-----------------------------------------------> stress

I jesteśmy szczęśliwi, bo właśnie odkryliśmy prawdę naukową :-)

Tylko mało kto sprawdza, że są osoby które nijak nie pasują do tej krzywej:-)
Np. osoby uruchamiające nietypowe mechanizmy - bo te pomijamy - liczy się większość która układa się ładnie na tej krzywej.

Jeśli z góry zakładamy model deterministyczy - poprzez samo ustawienie badania w którym ZACHOWANIE CZŁOWIEKA ZALEŻY OD WARUNKÓW, to nic dziwnego, że tworzymy teorię człowieka BIERNEGO, człowieka który nie jest sam sobie sterem, żeglarzem okrętem. Znika aspekt człowieka formułującego samodzielnie swoje cele i również samodzielnie, twórczo kreującego kryteria spełniania tych celów.
Właśnie robiącego coś UNIKATOWEGO właściwego tylko jemu!

A tak działa cała teoria psychologiczna - w tym teoria cech.

Teorie cech robione są tak, że tworzone są (a priori - czyli z d*py) listy właściwości/cech -np.ekstrawersja, otwartość, neurotyzm... lub też listy te są tworzone empirycznie poprzez badanie dużej ilości zachowań i wyodrębnianie empirycznie, drogą analizy czynnikowej jakiś wiązek z pozycji testowych badających te zachowania.

Dalej zachowanie człowieka wyjaśniane jest "maniem" różnego natężenia tychże cech.

A co z cechami UNIKATOWYMI? Własnościami wypracowanymi samodzielnie? Ja np. improwizuję sobie bluesa w czasie rzeczywistym. To jest ekstrawersja? Neurotyzm? Czy co to jest?
Czy lista cech jest skończona i poznawalna, czy nieskończona i niepoznawalna, bo każdy choc trochę świadomy (albo Świadomy) człowiek jest w stanie wykreować coś własnego i niepowtarzalnego?
I to właśnie decyduje o jego "pięknie"?
Jak już pisałem "gdzieś";-) - warto szukać w ludziach tego co w nich najlepsze. Reszta jest obrzydliwie nudna i powtarzalna.

445 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2015-02-09 20:10:05)

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka

I jesteśmy szczęśliwi, bo właśnie odkryliśmy prawdę naukową :-)

Nie ma prawd uniwersalnych
Rację miał Oscar Wilde twierdząc, że "prawda przestaje być prawdą, gdy tylko dwóch ludzi naraz to zauważy", bo jedyna prawda jest w nas samych ze względu na to, iż patrząc na świat każdy widzi go ze swojego punktu widzenia. A każda inna osoba patrzy na świat już z innej, własnej perspektywy i dlatego dwie osoby nie mogą widzieć tej samej prawdy (pomijając widok "z lotu ptaka" smile )

A co z cechami UNIKATOWYMI? Własnościami wypracowanymi samodzielnie? Ja np. improwizuję sobie bluesa w czasie rzeczywistym. To jest ekstrawersja? Neurotyzm? Czy co to jest?
Czy lista cech jest skończona i poznawalna, czy nieskończona i niepoznawalna, bo każdy choc trochę świadomy (albo Świadomy) człowiek jest w stanie wykreować coś własnego i niepowtarzalnego?
I to właśnie decyduje o jego "pięknie"?

Gdybym miała tak intuicyjnie połączyć potencjał (z postów powyżej) z unikalnością tudzież unikatowością to wychodzi mi TALENT. Pamiętam definicję talentu przytaczaną przez jednego z wykładowców, który określał TALENT jako czteropasmową autostradę w umyśle człowieka, kształtującą sposób myślenia.
I to właśnie decyduje o jego "pięknie"!

446

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka

W co kto wierzy to nie moja brocha.
Jak większość licealistów, przechodziłem przez etap fascynacji tandetnymi para-religiami importowanymi ze wschodu, zapakowanymi dla klienta zachodniego.
Wyrosłem.
Nieważne.
Ale jednak bolą mnie zęby, gdy ktoś próbuje miksować w jednym garnku dyrdymały o 'stanach świadomości', razem z czysto psychologicznymi sprawami jak borderline czy narcyzm.Są granice absurdu, których przekraczanie jest niesmaczne.
No, jeszcze jungowskie koneksje między religią a podświadomością, można potraktować poważnie i próbować dyskutować...
Ale tu....

447

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
piekny_nick napisał/a:

Hekate-rine ;) dobrze się Ciebie czyta. Gdyby nie Twoje posty, to ten temat zmieniłby się w nudne kółko wzajemnej adoracji, więc może dopuszczajcie osoby z innymi poglądami do dyskusji, to w końcu forum dyskusyjne, otwarte dla wszystkich. Jak wam się nie podobają odmienne poglądy, to dlaczego nie stworzycie po prostu prywatnej konferencji? Dla mnie, typowego zewnętrznego obserwatora, wasze nawoływania do ignorowania osób, które wam nie pasują, kłócą się bardzo z tym rzekomo uduchowionym przekazem, jaki chcecie zawrzeć. Całkiem to niespójne i nieautentyczne... ;)

Myślę, że temat od początku jest właśnie takim kółkiem wzajemnej adoracji - i nic się na to nie poradzi.
Właściwie niech się tutaj niektórzy bawią w "zacnych" guru, ale przynajmniej temat powinien mieć nazwę - ogólna teoria NICZEGO - wtedy zgadzałby się z tym pseudo-duchowym bełkotem (i chociaż nie wszystko nim jest, to jednak specjalnie trzeba oddzielać fałsz i głupotki od prawd, więc ogólnie na duży minus) według Osho(łoma).

Jeszcze co do takich "guru", którzy głoszą różne bujdy:

?Biada im, bo poszli drogą Kaina i oszustwu Balaama za zapłatę się oddali, a w buncie Korego poginęli.?

Pyszni, chciwi (niekoniecznie muszą na tym zarabiać jak taki Osho, niektórym wystarczą pochwały, możliwość wywyższania się ponad resztę "maluczkich") i zbuntowani. ;]

448 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-02-10 12:37:24)

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka

1. Mam do Ciebie Elle pytanie natury "osobistej" o ile zechcesz na nie odpowiedzieć. Otoz nurtuje mnie to czy to co opisujesz co "wpływa" na nasze wybory to traktujesz to jakos calosc (człowieka) czy jako "czesc człowieka" w sensie odrebnosci (jedno z jego cial) a jeśli tak to, czy wtedy jest ta czesc autonomiczna? Czy jeszcze jakos inaczej?

2. Oraz drugie pytanie czy i jeśli tak, to na ile samoswiadomosc potrafi "zapanować" nad roznymi "mechanizmami" detrerminujacymi nasze przeznaczenie (def. dla mnie losu i przeznaczenia jest rozna, los to dana "otoczka" zycia człowieka, przeznaczenie to co co jest wyznaczone i nie może być zmienione - same wydarzenia do realizacji tego samego przeznaczenia moga być rozne).

3. Trzecie czy to co się dzieje jest kwestia jakiegoś planu? Który istnieje, kto i jak ma na to wpływ?

Jeśli chodzi o mnie, to co opisujesz jest dla mnie czyms skrytym za wartwa slowna, która jest taka sama wartwa jak wszystko inne co nasz otacza. Dlatego do opisu tego samego stosuje się rozne sposoby.Uzyjmy porownania, ze "cos takiego jak astrologia nie istnieje" w tym sensie ze my obserwujemy pewne efekty. To samo wpływa na ruchy gwiazd i na nasze zycie dlatego my szukamy powiazan miedzy gwiazdami a nami a to nie o to powiazanie chodzi. Obserwujemy efekt wtorny, nie szukając zrodla.


Polemika:

"Świadomość jest jedna, to nie science fiction" - badania nad mózgiem pokazuja ze sa dwie, co więcej badania po przeszczepach serca pokazuja "trzecia" (ew. sa objawem jednej z dwóch), sklonnosci i upodobania bezpośrednio związane sa z sercem

Co do jedności jaźni. Widze to inaczej w takim samym sensie jak to ze dla ciala "narkotykiem" jest wysiłek, dla umysłu "odpoczynek" od bodzcow (w przestrzeni miedzy astralem a miejscem zycia po zyciu). W żaden sposób nie rozwija to "duchowo" jednostki ponieważ rozwój duchowy jest rozwojem cech osobowości jaźni, które ona poprzez doświadczenie, "zabiera ze sobą". Umiejetnosc relaksu umysłu (to co odczuwamy jako jedność jaźni podczas medytacji) może być przydatna, jednak "duchowo" rozwijają nas przede wszystkim uczynki, potem slowo oraz laska. Tak samo cechy człowieka zyjacego na ziemi sa zlozeniem i w żaden sposób nie sa komplementarne  na samym początku zycia. Wrecz przeciwnie sa one zdeterminowane co pokazuja doświadczenia na noworodkach (prowadzi się takie w kwestii wyboru rol płciowych wiec można polemizować na temat innych cech lub interpolować na inne cechy).

To o czym mowi BM (link Youtube) nie zmienia naszego doświadczenia (a wiec również naszego rozwoju duchowego jeśli do tego potrzebne jest nasze doświadczenie, poprzez działanie, slowo i laske) ale sposób postrzegania otaczajacej nas rzeczywistości.

449

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
pitagoras napisał/a:

tandetnymi para-religiami importowanymi ze wschodu, zapakowanymi dla klienta zachodniego.

Mozesz konkretnie napisac co to jest para-religia importowana ze wschodu, moze jakies przyklady?

Z tego co sie orientuje ten temat zostal zalozony po to by osoby zainteresowane tematem mogly dowiedziec sie jak Elle88 widzi swiat. Zainteresowane nie znaczy ze koniecznie musza sie z nia zgadzac. Ale to ze mamy inny punkt widzenia na pewne sprawy (np Karma, Reinkarnacja, dusza, swiadomosc czy umysl) nie oznacza ze musimy za wszelka cene udowodnic ze tylko moja opinia i tylko moja wiara jest jedyna i prawdziwa.
Oczywiscie Pitagoras czy Hekaterine macie prawo uwazac ze to co pisze Elle jest glupie i smieszne i ze tylko wiara w Jezusa jest prawdziwa wiara. Tylko dokad prowadzi taka rozmowa?

Ktos kto nie jest zainteresowany tematem nie musi tutaj pisac, nie musi nawet tego czytac. Przeciez mozna spedzic lepiej swoj czas niz przekopywac sie przez "ogolna teorie Niczego" i jeszcze tracic czas na odpisywanie na te bujdy, tandety i dyrdymaly. Czy nie lepiej przejsc sie z psem czy poczytac np. Biblie?

Elle88 -  nastepne pytanie: jak rozwinac "Swiadomosc" i jak "zapanowac" nad Ego.

450

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
maniek_z_maniek napisał/a:

/.../
Polemika:

"Świadomość jest jedna, to nie science fiction" - badania nad mózgiem pokazuja ze sa dwie, co więcej badania po przeszczepach serca pokazuja "trzecia" (ew. sa objawem jednej z dwóch), sklonnosci i upodobania bezpośrednio związane sa z sercem/.../

Chodzi ci o świadomość rdzenną i rozszerzoną czy jakiś inny podział na DWIE świadomości. Jeśli inny proponuję rozszerzyć.

451

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
EXTRA_terrestrial napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:

/.../
Polemika:

"Świadomość jest jedna, to nie science fiction" - badania nad mózgiem pokazuja ze sa dwie, co więcej badania po przeszczepach serca pokazuja "trzecia" (ew. sa objawem jednej z dwóch), sklonnosci i upodobania bezpośrednio związane sa z sercem/.../

Chodzi ci o świadomość rdzenną i rozszerzoną czy jakiś inny podział na DWIE świadomości. Jeśli inny proponuję rozszerzyć.

Wolalbym odpowiedz Elle, na moje pytania co nie oznacza ze dyskuscje chce koniecznie kontynuować (może trolluje?). Jest to moja kwestia poznania Elle, ale nie musze tego drazyc. Zdaje sobie sprawę ze jednocześnie "krytykuje" w tym co napisałem w polemice ale to jest moje własne zdanie. Wiele już dyskutowalem ze znajomymi na temat np. medytacji, obserwuje takich ludzi i jakiegoś rozwoju duchowego poza większym zrownowazeniem w mysleniu, nie widze.

Ponieważ jestem za empiryka, tak były prowadzone doświadczenia kiedy obu polkulom mózgowym zadawano te same pytania (odzielajac odpowiednie bodźce) w rezultacie otrzymując rozne odpowiedzi pod katem woli, chcenia (nie opisu), dazenia. Poza tym mój pogląd na rzeczywistości wyraziłem w opisie cial czlowieka. Uwazam ze człowiek posiada rozne swiadomosci, nie tylko te z opisu psychologicznego, jako warstwy osobowosci ale również "fizycznie' które mogą istnieć niezależnie od siebie, mogą być rodzielone, zlaczone. Jedna z nich jest swiadomy umysl (powstaly z polaczenia swiadomosci duszy - ducha z krainy przodkow oraz fizycznego mózgu) a druga podswiadomosc (dusza, posiadajaca inteligencje na "poziomie dziecka"). Sa one niezależnie od siebie tak jak ciało i dusza (dusza w ogolnym tego słowa znaczeniu) z tym ze po śmierci ciało umiera a dusza (podswiadomosc) nie. Natomiast duch wraca do "krainy przodkow" gdzie przerabia lekcje zycia i może dalej wybierac.

452

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka

Cóż nawiasem, widywałem kilkakrotnie sytuacje, gdy obszar udaru w mózgu oddzialał jakąś jego część od reszty, Jeśli część ta miała kontrolę nad kończyną, zyskiwała ona autonomię, zaś jej działania miały pewne cechy działań świadomych - np. czynności adaptacji do włożonego w rękę narzędzia i wykonywanie nim działań. Jednocześnie, dzięki temu że obszar mowy znajdował się w innej zachowanej części mózgu, polecenia słowne i ta część świadomości, która miała dostęp do mowy nie mogły wpłynąć na działania tej konczyny. Opisy innych sytuacji można znaleźć pod hasłem "alien hand".
Oczywiście, najlepiej możliwość "podziału" świadomości widać przy przecięciu ciała modzelowatego łączącego obie półkule ale należy pamiętać, że podział ten jest niecałkowity. O ile wiem, nigdy w historii nie przecięto dodatkowo spoidła przedniego, tylnego, zrostu międzywzgórzowego i trzonu sklepienia ze spoidłem hipokampów. Każde z tych spoideł przenosi inną informację. Trzeba przeciąć wszystkie do całkowitego rozdzielenia półkul mózgu.

453 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-02-10 18:54:36)

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
Przyszłość napisał/a:

I jesteśmy szczęśliwi, bo właśnie odkryliśmy prawdę naukową :-)

Nie ma prawd uniwersalnych
/.../

Prawdy naukowe nie są traktowane jako prawdy uniwersalne - zaprezentowana w moim poście zależność (nawiązująca do prawa Yerkesa-Dodsona) podlega jak każda prawda naukowa procesowi falsyfikacji. W praktyce oznacza to, że kolejne badania pokazują np. dla jakich klas zachowań i warunków zależność jest prawdziwa, a dla których nie. Tak więc w swej "oryginalnej" postaci zależność dawno jest nieprawdziwa.

Podobnie zapewne myśli się w ekonomii - np. zasada polegająca na tym, że klient wybierze tańszy produkt przy założeniu, że inne parametry produktu są takie same najczęściej się sprawdza. I jest to prawda, ale kolejni badacze zapewne już ocenili, że wartość sentymentalna produktu (np.: fiat 126p z przebiegiem 10km, garażowany do chwili obecnej) może zwiększać jego wartość.


Co do różnych sposobów rozumienia danego twierdzenia przez różnych ludzi:

Badacze mogą wprawdzie "myśleć" sobie o tym różne rzeczy, ale są też związani koniecznością opisu badania, które teorię potwierdziło. Opis ten musi spełniać kryteria powtarzalności (badanie musi być opisane na tyle dokładnie aby można było je odtworzyć) oraz intersubiektywnej komunikowalności (opis musi być zrozumiały dla badaczy danej dyscypliny po to aby mogli to zrobić).

Tak więc, choć badacze myślą sobie o teorii wyjaśniającej fakty w sposób niemożliwy do sprawdzenia, to jednak fakty potwierdzające teorię muszą być przedstawione jednoznacznie. To co "wiąże" badaczy ze sobą- to właśnie ten wspólny kawałek rzeczywistości który wyjaśniają, Czyli FAKTY naukowe. Oczywiście dąży się też do sformalizowania języka teorii ale to jest daleko trudniejsze.
/tak to widzi mniej więcej współczesna metodologia nauk/

454 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2015-02-10 21:04:50)

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
EXTRA_terrestrial napisał/a:

(...)

Fju fju...powiał intelektualny wiatr smile Niech będzie.

Czy przyjmiemy za Arystotelesem, że prawda jest obiektywną rzeczywistością (to ja), czy też będziemy kierować się współczesną nauką  i określimy prawdę jako podstawową logiczną wartość sądów w logice dwuwartościowej (to Ty), to nie powinno umknąć Twojej i mojej uwadze, że "właściwie każdą teorię da się zmodyfikować tak, aby pozornie falsyfikujący eksperyment jakoś z nią pogodzić" (Imre Lakatos).

W ekonomii podobnie jak w wielu innych dziedzinach nauki poprawna interpretacja wyników jest szczególnie ważna, gdyż dostarcza przesłanek do podejmowania decyzji odnoszących się do duuużych populacji, o których badacz wypowiada się na podstawie próby.
Rozumiem, że w przedstawionym przez Ciebie przykładzie najlepszym rozwiązaniem byłoby zastosowanie hipotezy alternatywnej aby dowieść nieprawdziwość prawdy, aby następnie tę prawdę "rozszerzyć" lub "uzupełnić", stosując chociażby korelację pomiędzy poszczególnymi cechami, ale czasami bez badań i doświadczeń można i warto powtórzyć za Karlem Popperem, że ?żadna liczba białych łabędzi nie ustala tego, że wszystkie łabędzie są białe? big_smile

455

Odp: OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka
Przyszłość napisał/a:

W ekonomii podobnie jak w wielu innych dziedzinach nauki poprawna interpretacja wyników jest szczególnie ważna, gdyż....

W ekonomii wynik jest wartością obiektywną.Jak się coś próbuje interpretować, to już nie jest ekonomia tylko hazard....

Posty [ 391 do 455 z 579 ]

Strony Poprzednia 1 5 6 7 8 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO by ELLE88 - netkafejka

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024