Wczoraj myślałam o samobójstwie... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 111 z 111 ]

66

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Podkopuję tylko swoją...nie chce żadnej cholernej przystani...chce utonąć w tych wzburzonych falach...to jest teraz dla mnie wyjście.Zmykaj spac i nie martw się o mnie...będe tu jeszcze parę dni...

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Kakyuu-jestem wstrząśnięta tym co napisałaś. Nie wiem nawet co mądrego napisać Ci, żebyś przestała myśleć o tym, żeby zakończyć swoje życie. Czytając Twoje posty-naszła mnie jedynie myśl, że jesteś bardzo mądrą, młodą kobietą, ale nieszczęśliwą..... Uwierz, że nie Ty jedna jesteś nieszczęśliwa i wydaje Ci się, że wszystko dookoła nie ma już sensu! Każdy z nas ma problemy, frustracje, doły większe czy mniejsze, ale trzeba żyć, bo życie jest jedno......Od pół roku i moje życie wygląda jak wspomniano wyżej-jak sinusoida-czasami bywa bardzo ciężko, nie widzę już swojej przyszłości wcale, nie wiem czy cokolwiek dobrego w moim życiu się jeszcze wydarzy, bo moim życiem był on, i wszystko było z nim związane.........Ale kiedy ten mój dół mija, to Twoje "źle, źle, źle..." jakoś staram się walczyć o lepszy czas dla mnie i dziecka, nie jest to łatwe, walczę sama ze sobą i w tej walce trwam i myślę, że jednak warto.....że może moim celem życiowym już kiedyś nie będzie on-mąż, tylko ja i moje dziecko, tylko moje szczęście, już bez niego, ale moje...........
Nie poddawaj się-błagam!!!!!!!!!!!!!!

68

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Liwu...starałam się podniesc w swoim zyciu przez ostatnie miesiące.kiedy juz cos odbudowałam z moich małych gruzów wszytsko waliło mi się na głowę.Kłótnie z rodziną, z przyjaciółmi...w końcu musiałam się przeprowadzić do koleżanki bo nie było dla mnie miejsca w rodzinnym domu.Chłopak...były bo były no cóz...wciąz wisi mi u nodi błagając o kontakt...chociaz usilnie starałam sie go od siebie odsunąc by zacząc normalnie zyc.Do tego wszystkiego doszły problemy ze zdrowiem.Teraz też z alkoholem, papierosami...
wgilie spędziłam z butelką wina....byłam załama...pojechałam do domu i nie zastałam tam nikogo...posiedziałam po ciemku w salonie tuląc się do psiaka którego mi brakuje ale nie mogłam wziąśc ze soba do mieszkania....nie radze sobie i chociaz nie chce się podddawac to niestety musze stchórzyć i spasować...

69

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...
Kakyuu napisał/a:

Zmykaj spac i nie martw się o mnie...będe tu jeszcze parę dni...

Wiesz co Ci powiem? To brzmi cynicznie. Olewasz moje gadki i to co o Tobie sądzę. Przykro mi. Wiem, że sobie za dużo wyobrażam, że idealizuję ale piszę jak jest i jak Ciebie postrzegam. Będziesz parę dni? Co za zajebista perspektywa. Mam skakać z radości? Mam Ciebie za dziewczynę z głową na karku tyle, że zagubioną i skrzywdzoną przez los. Ale to nie koniec świata, naprawdę. Z takich rzeczy się wychodzi. To zależy najbardziej od Ciebie. Walcz dziewczyno, walcz.

70

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Pedroś...wiem że jestem dzisiaj może trochę niemiła.Ale taki mam nastrój wybacz...Miło mi że tak mnie postrzegasza...ale to tylko maska.W czterech ścianach jestem wrakiem człowieka który ma ledwo siłe wstac z krzesła by wyrzucić zawartość popielniczki.Nie mam ikry by oddychac, myslec, czuc...wyprałam się ze wszystkiego dzisiaj...z każdej ostatniej czesci starej mnie.

71

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

dzisiaj poczytam, co ta dziewczyna kakyuu chce przekazać. Co w niej jest i czy tylko wrak człowieka. Czy może jest coś jeszcze, bardzo głęboko w niej. Coś o czym ona zapomniała, coś czego nikt nie widzi od dawna. Oby jeszcze żyła....

72

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Kakyuu-napisz czy dziś jest chociaż o minimetr lepiej z Twoim duchem i ciałem!!!
Rozumiem Cię, ze masz dość, że nie wierzysz, że będzie kiedykolwiek lepiej, ale jesteś bardzo wartościową osobą jak sądzę (i czytam), a mało jest takich ludzi na tym świecie, więc nie zawiedź nas-bo taki skarb jak Ty rzadko się zdarza! Wiem, że Ci ciężko, że brak jest rodziny, bliskich, brak celu...ale pomyśl, że z każdym dniem może być lepiej, tylko lepiej. Trudno jest w to uwierzyć-wiem-ale nie poddawaj się błagam!!!!!Walcz-nawet ostatnim oddechem!!!!!!

73

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Obudził mnie sąsiad...bo nie widział żebym wychodziła przez ostatnie dni i się martwił.Zwlekłam się żeby otworzyć mu drzwi powiedziałam że wszystko ok, spojrzał z powątpiewaniem i powiedział że wpadnie później, bo coś marnie wyglądam.Zaraz wlekę się z powrotem do wyra.Bo ledwo siedzę.Miałam okropne sny...całą noc snił mi się matt i jego dziewczyna...co chwile budziłam się z płaczem.Nie radze sobie...już sobie z tym nie radze...

74

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Dzień dobry Kakyuu smile Wiesz, myślałem dużo i zastanawiałem się co dziś przeczytam. Powiem tak: można faktycznie załamać ręce i narzekać na ten pieprzony świat. Można narzekać na ludzką znieczulicę, ale zobacz, że choćby tu, na forum, nie jesteś sama. Są ludzie, którzy Cię rozumieją i wspierają. Nie zrzucajmy wszystkiego na beznadziejny świat. Zawsze tak było i będzie. Po to jesteśmy na tym padole żeby zmagać się z trudnościami. Wiem, że sama nie dajesz rady ale choćby wirtualnie jest masa osób którym zależy byś była z nimi.

Każdy, powtarzam każdy ma coś do załatwienia w tym życiu i każdy ma do rozwikłania nie lada problemy, ale też każdemu powiem, że i tak warto żyć. A może pomożesz biednym, opuszczonym dzieciom? A może rozejrzyj się ile osób walczy opuszczonych przez rodziny i znajomych... Może zechcesz im coś dać? Uśmiech, dobre słowo, humor? To tak wiele, że Ciebie przerasta? Jeśli uporasz się z samą sobą to zobaczysz, że wyjdziesz na prostą z czystą kartką. Zapiszesz ją od nowa. Tylko daj sobie szansę na zahartowanie. Jesteś osobą z którą piszę na Twoich wątkach od pewnego czasu. Widzę, że słuchasz, że próbujesz, że jesteś otwarta. To zajebisty kapitał na przyszłość. Widziałem Twoje zdjęcia i widzę na nich dziewczynę z charakterem, taką która budzi dobre emocje. Nie zgadzam się abyś tak siebie niszczyła. Chcę Kakyuu takiej jaką zdążyła się pokazać w swoich postach w drugim wątku. Teraz to tylko chwilowe załamanie - nie będzie trwało wiecznie. Liczę na Ciebie smile

75

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Pedro nie chce się zniszczyć...nie chce się poddawać..ale nie potrafię sobie poradzić ze wspomnieniami...nie potrafię sobie poradzić z tym wszystkim w mojej głowie.Nie pogodziłam się ze stratą ukochanej osoby.Nie chce by moje życie toczyło się dalej bez niego.Chociaż teraz nie potrafimy normalnie rozmawiać.Ja nadal staram się do niego dzwonić...Pedro...ja potrzebuje faceta u boku...może być przyjaciel...cokolwiek...ale musze mieć obok siebie kogos bo inaczej czuje się niekompletna i się sypie...kiedy nie byłam jeszcze z Mattem miałam przyjaciela....ale kiedy związałam się z Mateuszem odwrócił się ode mnie bo pokochał..chciałam uratować tą znajomość ale się posypało.Ale mimo iż byłam sama to życie było cudowne bo był obok...była Kat był on...a teraz zostałam SAMA...w realnym życiu...

76

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

A skąd Twoje przypuszczenia, że już nigdy nikt i nic? Przecież nigdy nic nie wiadomo. Życie jest zas-kakyuu-jące więc daj mu szansę smile

77

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

nie ma siły Perdos...nie ma siły....

78

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Zdobądź się na nią Kakyuu-cieszę się , że tu jesteś, że sąsiad przyszedł, obudził Cię, że piszesz tu..................to jest dobry znak, słuchaj Pedrosa-mądry to człowiek......
Weź "życie" za rogi. szarp się, ale wygraj tą walkę.............tacy ludzie jak Ty dają siłę innym, uwierz...pokaż, że dasz radę, że dasz mi/nam siłę........

79

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Brałam swoje życie za rogi i bawiłam się w rodeo przez 8 miesięcy.Potłukłam sobie tylko tyłek.Nie mam siły na nic....na koleją rundę tym bardziej.Zycie to gra...a ja juz swoją przegrałam....wybaczcie ale znudziło mi się ciągłe wydrapywanie pod górkę...Liwia wybacz ale dla mnie wszystko straciło sens...wszystko...łącznie z egzystencja i czekaniem na to czy coś się wydarzy....

80

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Cześć Kakju . Skąd ten nick? Czytałem sobie ten temat, dość ciekawy. Dużo piszesz o chłopaku, może i fajny gość z niego. Wylewasz smutki, piszesz o samobójstwie z powodu nie oszukujmy się faceta, dość głupi powód. Najlepiej wyjdź jak będzie ciemno, weź sznurek, ale gruby, poczuj w swoich dłoniach. Zarzuć na jakieś drzewo i pomyśl, że za chwilkę będziesz tylko trupem. Zimnym i szybko zakopanym. Trupem, który nic już nie napisze, nic nie powie, a jedyne co się stanie, to robaki które dość sprawnie zjedzą. Co czuje trup? Nic. A co żywy? Ból. Co jeszcze? Smutek, co jeszcze? czasem uśmiechnie się, prawda. W dupie mam co sobie myślisz, jak wolisz być trupek, twoja wola, ale warto byłoby czasami poczytać co piszesz. Jeden człowiek, który się interesuje, to już dużo. i jedno jeszcze, zanim się zabijesz, wiesz co zrób? Uklęknij i pomódl się do Szatana. Powiedz mu - Panie, zrobię wszystko dla Ciebie, tylko spraw by się ułożyło. Gdy zaczniesz Go prosić, usłyszy i Ci pomoże. Lecz uważaj, co mówisz i co mu obiecasz w zamian, bo tak się stanie. Pozdrawiam Kakyuu

81

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Kakyuu -czytaj mądre odpowiedzi od Don Pedra i Chill-out - zwłaszcza ta ostatnia!!!!!

Młoda jesteś.....ech.....zrób tak jak kiedyś ....włącz stare przeboje ....... i  "zarzuć tyłkiem"" proponuje ; W życiu piękne są tylko chwile...

82 Ostatnio edytowany przez Don Pedro (2009-12-27 17:45:08)

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

To jeszcze wyobraź sobie coś takiego: idziesz przez las i myślisz: tylu ludzi na świecie odbiera sobie życie - tchórze, frajerzy i egoiści. Cierpią przez nich inni którym na mnie zależy... Nie będę taka jak oni. Jestem Kasia Góralka - nigdy się nie poddam. Stępię paznokcie, zbiję tyłek, zedrę kolana, poczuję piasek w ustach ale nikt i nic nie odbierze mi woli przeżycia. Jak jeńcy w obozach nie tracili wiary tak ja Kasia - blondynka o pięknych, długich włosach i bystrym spojrzeniu nie dam się złamać. Choć stoję na krawędzi zrobię ten krok...wstecz. Wrócę na ląd i skopię tyłki swoim demonom. Pozbieram się i pokażę wszystkim wbrew przeciwnościom i faktom, że nie dołączę do tych słabych.

Upadasz Kakyuu i wstajesz... Jak mnóstwo ludzi. Ale nie zabijaj sama tego za co wielu oddałoby wszystko by tylko przywrócić komuś życie. Zostań z nami nie tylko dla nas, ale przede wszystkim dla siebie. Dla Twoich pasji, dla Twoich marzeń i dla Twoich celów. Tylko wtedy zdołasz je zrealizować smile

83

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Koleżanka, którą jakoś idzie lubić pisze o wodzie, popływaniu ostatni raz i spokoju. Fajnie. Wiem jednak, że po skoku, przeważnie się ginie z zimna a nie pływa. A ostatnie myśli - przepraszam, wyciągnijcie mnie. Gdy jednak nie ma ratunku myśli - ja chcę żyć, i mamo gdzie jesteś? To się myśli. Masz problemy, ale jesteś strasznie egoistyczna i robisz świństwo swojej mamie, czy ojcu. Idź i powiedz im o tym. Nawet nie wiesz, że właśnie ich krzywdzisz. Nawet tego nie rozumiesz, co najgorsze. a jak się umiera, nie ma odwrotu, bo wtedy diabeł nie pozwala. Chwyci za ten sznurek i mocniej pociągnie, będzie zimniejszy niż ta woda. To ci mogę zaręczyć. Jak myślisz, dlaczego można się powiesić na klamce od drzwi?

84

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Chłopaki jestem pełna podziwu dla Waszych słów-brawo! Kakyuu-słuchaj ich, mądrzy z nich faceci!!!!!!!!!!!!!!A widzisz jednak są tacy na świecie...mimo, że się w to nie wierzy, mimo, że wydaje się, że jesteśmy sami/me

85

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

lecz, gdy ktoś straci wiarę. Gdy straci nadzieję, przestanie wierzyć, jest nieziemsko ciężko. Kakyuu miej siłę dla siebie

86

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Przeczytałam post i ogarnęło mnie przerażenie... To, że zostawił Cię chłopak nie jest wystarczającym powodem żeby odebrać sobie życie, o ile wogóle istnieje taki powód. Owszem zakończył się pewien rozdział w Twoim życiu, ale ono toczy się dalej.
Mnie także zostawił chłopak po tym gdy się okazało, że mam raka. Ani przez chwilę nie pomyślałam, żeby odebrać sobie to co mam najcenniejsze.Życie jest piękne. Nie mam zamiaru nikogo umoralniać, ale przemyśl to sobie. Czy był on wart Twojego życia?
Odszedł, ale wokół jest wielu innych mężczyzn, a wśród nich napewno ten, z którym możesz być szczęśliwa:)

87

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Jeszcze jesteś koleżanko wśród nas bo powiem ci,  coś ciekawego.
Czasem coś niespodziewanie przychodzi... i zostaje na zawsze.
Warto więc żyć.
Pozdrawiam serdecznie, ja nic nie wiedzący

88 Ostatnio edytowany przez Kakyuu (2009-12-28 16:33:32)

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Cóż...może zakładając ten temat chodziło tylko o niego....ale już nie teraz...moi rodzice się ode mnie odwrócili i wyrzucili mnie z domu...mieszkam u przyjaciółki której non stop nie ma w mieszkaniu bo jest u faceta a ja siedzę sama.Pokłóciłam się z moja najlepszą przyjaciółką...straciłam dwa najważniejsze dla mnie filary-rodzinę i przyjaciół.Kiedy pojawiam się w domu słyszę tylko "Zyć mi się odechciewa jak na ciebie patrze.".Zaczęły się problemy z topieniem smutków w alkoholu, pale jak lokomotywa, prawie w ogóle nie jem!!Wigilie spędziłam sama z butelką wina patrząc w lustro i zastanawiając się co widzę.Właśnie...co widziałam...wrak człowieka który stracił życie.Stracił ikrę by jeszcze ruszyć dupę z fotela i zawalczyć o swoje.Tu już nie chodzi o niego a o całokształt mojego życia.Problemy ze zdrowiem, ciągłe wizyty u lekarzy, w szpitalach...wiadomość o tym że byłam w ciązy ale wyniszczając swój organizm zabiłam nienarodzone życie.Zabiłam...czuje krew na rękach...płacze w każdej chwili kiedy o tym pomyślę.

Chill-out może dobrze gadasz...ale twoje ostre słowa obchodzą mnie bokiem.Jestem tchórzem jestem egoistką!!Przyznaje się do tego...bez bicia....to nie jest moja pierwsza próba...już raz mnie odratowano...przypominają mi o tym blizny na zgięciu łokci.Nigdy nie chciałam sie wieszać...dla mnie życie jest szubienica na której wiszę a pętla dusi mnie coraz bardziej.Wole umrzeć boleśnie, czując ból każdej chwili którą sprawiłam komuś przykrość!!Kiedy dochodzi co do czego kochany....to wcześniej nie chciałam się ratować...odpychałam ostatkiem świadomości ręce która starały się mnie unieść i zawieść do szpitala.Nie miałam myśli "Proszę ratujcie mnie..." myślałam: wybaczcie że stchórzyłam przed życiem.Zapomnicie.Wiec nie mów mi o modlitwach do szatana...bo ostatnie słowa nim straciłam świadomość były skierowane do Boga.Ojciec płakał kiedy wkładał mnie do karetki a ja wyszeptałam tylko "Nie potępiaj mnie Panie".Wiec nie chrzań mi o Szatanie...bo wiem że to zło nas ku temu ciągnie...ja to zrobie z własnej woli...chociaż wiem że to nie jest moja decyzja kiedy mam odejśc z tego świata.

Pedroś widzisz...Kasia Góralka jest tchórzem, frajerem i egoistką.Stoje na krawędzi juz od dłuższego czasu...chwieje się raz w tył raz do przodu.Jednak do niedawna były jeszcze osoby które chwyciły mnie za szmaty i nie pozwalały spaść.Po wczorajszej rozmowie z "najlepszą przyjaciółką" zauważyłam że teraz...nawet osoby które były mi bliskie wręcz na siłę wpychają mnie do tej przepaści by sprawdzić czy stchórzę.Nie...miałam odwagę zrobić to raz...nie zawaham się i drugi.Tu nie chodzi o Matta...tu chodzi juz tylko o mnie i o to kim się stałam.Mam zdarte kolana, potłuczony tyłek leże w piachu i czekam na koniec bo nie moge juz nic zrobic.Jestem sama, bezsilna....

89 Ostatnio edytowany przez Agatka (2009-12-29 08:04:30)

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Ciekawa piosenka
http://www.youtube.com/watch?v=GqNWEI7r … re=related

A tu mam coś szczególnie dla Ciebie Kakyuu. Serdecznie pozdrawiam i miłego słuchania.

http://www.youtube.com/watch?v=HIGViCvu ? re=related

"Bo śmierć to dobro"


edytuj posty

90

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...
chill-out napisał/a:

Ciekawa piosenka
http://www.youtube.com/watch?v=GqNWEI7r … re=related

A tu mam coś szczególnie dla Ciebie Kakyuu. Serdecznie pozdrawiam i miłego słuchania.

http://www.youtube.com/watch?v=HIGViCvu ?re=related

Ta pierwsza piosenka piękna...i wiem że będzie mi dźwięczała wtedy w uszach...a ten drugi adres się nie otwiera mimo że staram się pousuwać spacje..

91

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...
Kakyuu napisał/a:

wiem że będzie mi dźwięczała wtedy w uszach...

Wtedy? Tzn? Napisz, że się mylę i nie myślisz o tym co ja. Znajdź w sobie jeszcze siłę, wiarę, sens. Napewno to wszystko jeszcze drzemie w Tobie, tylko musisz je odkryć na nowo. Jakoś dwa lata temu także miałam podobne myśli. Planowałam wszystko ze szczegółami, układałam w myślach list pożegnalny.  Porozmawiałam wtedy z Bogiem. Poprosiłam, aby nadał cel mojemu życiu, "odświeżył" je. A on zesłał mi chorobę, o której zresztą już tyle razy pisałam. Od tamtej pory wszystko nabrało kolorów, znalazłam w sobie ogromną chęć i siłę by walczyć z pasożytem (rakiem). Potrzebowałam tak silnego bodźca, aby otrząsnąć się z tego marazmu i beznadziei jaką wtedy czułam. Nie pozwól, aby coś takiego i Ciebie spotkało. Napewno masz w sobie dużo siły, jestem tego pewna. Czytałam Twoje inne posty i bije z nich pozytywna energia.
Rodzice? Jesteś już dorosła, dasz sobie radę. Ja już kilka razy wyprowadzałam się w złości z domu. Ty masz inną sytuację, bo ja wiedziałam że mogę wrócić. Napewno ciężko jest się usamodzielnić bez wsparcia rodziców, ale wszystko jest do zrobienia.
Facet? Wielu jest ich na tym świecie, znajdziesz tego odpowiedniego. Możesz być jeszcze szczęśliwa.
I na koniec: co Cię nie zabije to Cię wzmocni. Na własnym doświadczeniu, wiem że to prawda. Często powtarzam to sobie w trudnych sytuacjach i jest dużo lżej.

92 Ostatnio edytowany przez chill-out (2009-12-29 18:52:19)

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...
Kakyuu napisał/a:

Ta pierwsza piosenka piękna...i wiem że będzie mi dźwięczała wtedy w uszach...a ten drugi adres się nie otwiera mimo że staram się pousuwać spacje..

A ta druga też bardzo ciekawa. Będzie dźwięczała  mi w uszach, jak pomyślę o tym, że już cię nie ma.
Postaraj się zrozumieć ją, bo myślę, że warto. Pozdrawiam.
Link
http://www.youtube.com/watch?v=HIGViCvu … re=related

albo link -  http://www.youtube.com/watch?v=HIGViCvuHlY

albo wpisz youtube.com. potem śmierć to dobro i to pierwsza piosenka od góry

93

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...
chill-out napisał/a:

Będzie dźwięczała  mi w uszach, jak pomyślę o tym, że już cię nie ma.
Postaraj się zrozumieć ją, bo myślę, że warto. Pozdrawiam.

Nie wiem czy dobrze zrozumiałam. Jak to "już cię nie ma"? Zrobiła to, na naszych oczach...?

94 Ostatnio edytowany przez Kakyuu (2009-12-30 16:43:23)

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Nie jeszcze tego nie zrobiła na waszych oczach..jeszcze dwa dni...spokojnie...
Myslałam że mam jeszcze nadzieje na to by wyjść do ludzi i otrząsnąć się z tego wszystkiego..jednak wczorajszy wieczór utwierdził mnie w przekonaniu że moje istnienie nie ma juz sensu...jak dla mnie tak dla innych...szczególnie dla mojej matki...która naruszyła moją prywatność tak dotkliwie że nigdy jej tego nie wybaczę..i umrę nienawidząc własnych rodziców..wiec fajnie...to mój ostatni post bo watki są lustrowane przez matkę...

95

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

kakyuu wiem że cierpisz jest dużo buli w tym co piszesz ale ja nigdy nie będę popierała takich ludzi jak ty .chcesz sie zabić ,jak możesz tak grzeszyć .już o tym pisałam w innym wątku o popełnieniu samobójstwa .Proponuję abyś poszła do hospicjum i przyjrzała się cierpiącym ludzi zapytaj się czy może chcą się z tobą zamienić ,połóż się na ich miejsce ,wtedy zaczniesz walczyć o życie tak jak oni .Byłam na oddziale onkologii i widziałam te oczy dzieci które umierały ,ich łyse główki i to cierpienie .nigdy nie zapomnę tego widoku.I wiesz co te dzieci wiedziały że umrą ale wraz miały nadzieje i potrafiły się uśmiechać.Takim osobom jak ty z całego serca proponuję pracę w hospicjum jak byś się napatrzyła na walkę ludzi o życie jak strasznie cierpią to byś zmieniła zdanie.rozczulasz się nad sobą .jak nikt cię nie rozumie to zostaw ich załatw sobie pracę za granicą zostaw wszystko i wyjedź .Zmienisz swoie życie zapomniesz o wszystkim i zmienisz zdanie ale zrób coś a nie tylko się użalasz.To takie wygodne odebrać sobie życie .Tyle chorych ludzi walczy o życie i oddało by wszystko a ty masz to i chcesz sama sobie to odebrać.Jak wierzysz w Boga to się dużo módl a zobaczysz wszystko się ułoży.Proszę odpisz co o tym myślisz..

96

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...
Greta napisał/a:

Tyle chorych ludzi walczy o życie i oddało by wszystko a ty masz to i chcesz sama sobie to odebrać.
Byłam na oddziale onkologii i widziałam te oczy dzieci które umierały ,ich łyse główki i to cierpienie .nigdy nie zapomnę tego widoku.I wiesz co te dzieci wiedziały że umrą ale wraz miały nadzieje i potrafiły się uśmiechać.

Zgadzam się z Gretą i nie tylko dlatego, że sama mam raka. Przykro jest mi czytać takie posty, w których ludzie piszą że świat jest taki beznadziejny i nic nie ma sensu. Wtedy się zastanawiam, czy moja walka z "pasożytem" ma sens, skoro wszystko jest takie złe. Może ja tylko sobie wmawiam, że jest tak pięknie i warto żyć. Szczerze mówiąc wolałabym być na Twoim miejscu, tak jak mówi Greta. Kurcze Kakyuu nie rób tego. Nie będę Cię przekonywała, że wkoło jest tak pięknie i wiele stracisz. Jesteś w moim wieku, a mamy całkiem różne sytuacje. Ja walczę o życie, chociaż czasami jest ciężko. Nie mogę studiować, pracować. A mimo to pielęgnuję tą iskierkę życia, która we mnie pozostała, a Ty próbujesz ją w sobie zgasić. Wiadomo różne są sytuacje i los czasami potrafi nas dotkliwie doświadczyć, ale nigdy nie jest tak źle żeby nie mogło być gorzej. Ani też nie ma sytuacji bez wyjścia. Zastanów się nad tym, czy warto odbierać sobie coś tak cennego czym jest życie, o które inni walczą z całych sił...

97

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

No Kakyuu- odpowiedz na ostatniego posta Małgorzatki - zamienisz się z nią????- bo Ona na pewno  Tak!!!!!!!
Greta  proponuje Ci odwiedzenie hospicjum!!!!!! Dobry adres na ostatnie godziny życia!!!!!
Już mnie tak wku.....sz ,że musiałam się Ci to napisać!!!!!!!!!!!!

98

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Dobrze...proszę odpowiem Ci.Skoro już tak bardzo nawet was wk***iam swoim istnieniem.
Odwiedzałam hospicjum przez ostatnie cztery lata..wylądowała tam moja babcia.Widziałam tych ludzi i chciałam im ulżyć w bólu..ale nie mogłam nic zrobić.Małgorzatko...gdybym mogła chętnie bym zabrała ze sobą Twoją chorobę...ale tak się ku**a nie da..nie widzicie tego..nie możemy nic zrobić by nieszczęścia innych zniknęły lub przeszły na nas a oni byli szczęśliwi!!
Na moich oczach zginął mój przyjaciel..trzymałam go w ramionach błagając Boga by zabrał mnie a wrócił życie jemu bo był wspaniałym człowiekiem!!Błagałam Boga by nie zabierał mi moich dzieci kiedy roniłam!! Usłuchał mnie?? Nie!! wiec tym razem może się walić, palić lub ześle plagę na moje miasto ja Go nie posłucham!!Nie rozumiecie że już nie można mnie uratować!!Przegrałam..wiec usuńcie ten watek i zapomnijcie że kiedykolwiek się przed wami otworzyłam...bo to był mój ostatni błąd!!

99 Ostatnio edytowany przez Don Pedro (2009-12-30 22:50:17)

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...
Kakyuu napisał/a:

to mój ostatni post bo watki są lustrowane przez matkę...

Z wielką przykrością stwierdzam, że to też już mój ostatni post w tym wątku... Co miałem powiedzieć powiedziałem we wcześniejszych wpisach. Jeśli osoby do których kieruje moje słowa normalnie mnie zlewają to nie włażę w dupę za wszelką cenę. Masz rację: to Twoje życie i Twoje decyzje... Na pozostałe Twoje wpisy ode mnie już no comments... Żeby nie było, że zwiałem bez słowa...

100

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

W moim wątku jest coś do Ciebie...ja tez nie zwieje bez słowa Pedro...

101

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Miliony osób cierpi na swiecie, umieraja małe dzieci niewinne na raka, jestes taka młoda tyle przeszłas zastanów sie ostatni raz czy warto zabijac coś co mogło by przyniesć ludziom pomoc sens. Mozesz zwrucic sie do organizacji które pomagaja ludziom bez domu jest tam wsparcie psyhologów. To ze poroniłas to nie twoja wina ani smierc kolegi my nie mamy wpływu na to czym nas los obdarza zawsze jest szansa na lepsze zycie. mogła byś byc wolontariuszka napewno wielu osobom mogła byś pomoc nie marnuj swojego życia  bo szkoda go bardzo . za młoda jesteś zobacz ile małgorzatka musi pokonywac a jaka jest dzielna i nie traci wiary.Zastanów sie i nie rób tego.

102

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...
Kakyuu napisał/a:

Małgorzatko...gdybym mogła chętnie bym zabrała ze sobą Twoją chorobę...ale tak się ku**a nie da..nie widzicie tego..nie możemy nic zrobić by nieszczęścia innych zniknęły lub przeszły na nas a oni byli szczęśliwi!!

Każdy ma swoje cierpienia, nie chodzi o to abyś  innych uszczęśliwiała, biorąc na siebie ich problemy.  Uczyń samą siebie szczęśliwa, zrób coś dla siebie, wszyscy musimy sobie sami radzić z ?darami? od losu.

Kakyuu napisał/a:

Błagałam Boga by nie zabierał mi moich dzieci kiedy roniłam!! Usłuchał mnie?? Nie!!
Nie rozumiecie że już nie można mnie uratować!!Przegrałam..wiec usuńcie ten watek i zapomnijcie że kiedykolwiek się przed wami otworzyłam...bo to był mój ostatni błąd!!

Widzisz..Ty poroniłaś, ja mam raka mózgu (na szczęście jeszcze nie zjadł go do końca;), można znaleźć wiele ?beznadziejnych? przypadków. Nie chodzi o to, kto ma gorzej. Po każdym upadku trzeba się podnieść i spróbować na nowo odbudować swoje życie, na ruinach które pozostały. Bo w końcu: Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni. Nie ma sytuacji, bez wyjścia.
Jeszcze nie przegrałaś. To jest dopiero początek Twojego życia.

Margola napisał/a:

zobacz ile małgorzatka musi pokonywac a jaka jest dzielna i nie traci wiary.Zastanów sie i nie rób tego.

Nie chodzi  o ?ach?y i och?y? wobec mojej osoby. Każdy ma swój  ?bagaż?, który niesie przez życie. Dla mnie jest to choroba, dla kogoś innego może to być śmierć bliskiej osoby, tak jak Kakyuu pisała. Ważne, żeby mieć tyle siły w sobie, żeby to udźwignąć i pójść dalej, uwierzyć że może być lepiej i że poradzę sobie w każdej sytuacji, nawet gdy nikogo nie będzie obok. W końcu inni mają gorzej i nie ma beznadziejnych sytuacji.

103

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Małgorzatko. nie miałam na myśli powiedziec cos co cie urazi i rozpływać sie nad twoja dzielnoscia ale co zrobie ze podziwiam.

104 Ostatnio edytowany przez chill-out (2009-12-31 00:35:20)

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Dobrze wiem, że każda śmierć pozostawi znamię choćby w jednym sercu... sad:(:(
Widziałem śmierć, trzymałem dłonie na tym kablu, widziałem szklane oczy...
Myślałem, że Ją znałem, ale nie dałem rady... sad:(:(

http://www.youtube.com/watch?v=BHKbqWey … re=related


Nie bądź kakyuu zakichaną egoistką, wobec siebie, wobec tych, którzy czasem coś widzą...

105

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...
margola napisał/a:

nie miałam na myśli powiedziec cos co cie urazi i rozpływać sie nad twoja dzielnoscia ale co zrobie ze podziwiam.

Robię to co powinnam w takiej sytuacji, staram się żyć normalnie tak jak inni. Myślę, że każdy by się zachował podobnie, tzn. myślałam tak. Przykro, że ludzie mając 21 lat decydują się odejść, zostawiając po sobie pustkę. Tak się zastanawiałam dzisiaj, czy ten piękny świat nie jest przypadkiem przeze mnie wymyślony, wyidealizowany. Ciągle sobie powtarzam, że gdy tylko z tego wyjdę będzie lepiej i dołączę do innych, w moim wieku. Może tak być, że gdy już nadejdzie chwila w której będę mogła wykrzyczeć światu:"Jestem zdrowa!!!", zderzę się z tą beznadziejnością, smutkiem, które od siebie odpycham i staram się nie zauważać. Zresztą to nie jest wątek o moich przemyśleniach i wnioskach.

chill-out napisał/a:

Dobrze wiem, że każda śmierć pozostawi znamię choćby w jednym sercu... sad

Napewno nie w jednym... Kakyuu pisze, że nie ma nikogo, ale jestem przekonana, że nie jedna osoba zatęskniłaby, gdyby odeszła na zawsze.

106 Ostatnio edytowany przez Małgorzatka (2009-12-31 01:04:30)

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Wbrew pozorom ten kawałek Grammatika  pomaga:
http://www.youtube.com/watch?v=Fj4VuzzW5uE
"Każdy ma chwile, że się po cichu żegna..."

107

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Powiedzmy tak...mój były chłopak zawiązał konspire z sąsiadem który władował mi się na głowę w sylwestra i nawet w kiblu nie mogłam być sama =.= plan spalił na panewce a ja siedziałam w fotelu sącząc wino i słuchając opowieści typu "a u mnie na uczelni..."
wiec żyję -.- jako że dzisiaj sobota przyszedł kuzyn by powiedzieć że nie ide z nim na studniówkę bo kogoś poznał ale wkręcił mnie jako osobe towarzyszącą dla kolegi.Wczas... =.= i miło się dowiedziec że ide z kims kogo nie znam =.= wiec narazie temat uważam za zawieszony w eterze ;/

108

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

No i bardzo dobrze!!! Mam nadzieję, że po tej studniówce w ogóle nie będziesz miała już dziwnych myśli!!!Trzymam kciuki!!!

109 Ostatnio edytowany przez Kakyuu (2010-01-03 21:14:07)

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Bawiłam się fajnie...naprawdę miła noc...ale utwierdziła mnie w przekonaniu że nikomu się nie podobam =.= i za duzo myślałam o Nim...o tym co straciłam kiedy odszedł...dzisiaj także nachodzą mnie wspomnienia...to męczy sad.

110

Odp: Wczoraj myślałam o samobójstwie...

A co Cię utwierdziło w tym, że nikomu się nie podobasz? Ja mam czasem wrażenie, że jak człowiek myśli o bliskiej sercu, straconej osobie -to jakby odpychała od siebie mimowolnie uwagę innych.
A co do wspomnień, wiem, ciężko jest...........

Posty [ 66 do 111 z 111 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Wczoraj myślałam o samobójstwie...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024