idą święta... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » OGŁOSZENIA » idą święta...

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 127 ]

Temat: idą święta...

Dzień dobry, zwracam się z uprzejmą prośbą o jakąkolwiek pomoc.
Mam 19 lat, mieszkam z mamą ( 52 lata bezrobotna ), i z bratem (17 lat)
Ja nie pracuje, ponieważ choruję na płuca, co miesiąc leże w szpitalu
i nie wiadomo co mi jest. Nie stać mnie na leczenie, ani na leki.
Mamy ciężką sytuacje, odcięto nam prąd, ponieważ nie stać nas na
zapłatę rachunków.Jedynymi dochodami, które mamy to 506 zł z GOPS-u,
które nie wystarczają nam na zapłatę rachunków, wyżywienie ani na
zakup  najpotrzebniejszych rzeczy. Mamy zadłużone mieszkanie,
szukaliśmy
pomocy już w innych instytucjach, ale nie uzyskaliśmy żadnej
odpowiedzi.
Pisze w imieniu mamy, bo jest już bezradna. A idą święta, a my
kompletnie nie mamy pewności jak je spędzimy. Dobija nas myśl, że
spędzimy je bez prądu, i bez tradycyjnych potraw na święta... Z dnia
na
dzień kombinujemy jak możemy,by mieć co jeść. Nie mamy gdzie prosić
już o pomoc.
Dlatego każda pomoc była by dla nas szansą na lepsze święta i
nadzieją, że jak każdy inny człowiek możemy spędzić je radośnie
mimo przeszkód.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-12-06 17:16:08)

Odp: idą święta...

Co miesiąc leżysz w szpitalu i nadal nie wiadomo co Ci jest? Musiałaś mieć przecież wymazy, spirometrię czy chociaż RTG.
Uczysz się?

3

Odp: idą święta...

Powiedz mamie, żeby spróbowała postarać się o jakieś dofinansowanie do  czynszu. Strzelam, bo nie wiem gdzie mieszkacie. Jeśli chodzi o energię, mogliście spróbować ugadać się z zakładem energetycznym. Może jakiś przedpłatowy licznik...

A wracając do źródeł uzyskania jakichś dodatkowych przychodów, polecam olx.pl. Ty jesteś chora, rozumiem, że siedemnastoletni brat ma się dobrze. Może mając statut ucznia poszukać pracy dodatkowej. Na wspomnianej przeze mnie stronie znajdziecie szereg ogłoszeń o pracy tymczasowej. Mama nie jest mam nadzieję niedołężna. Może spróbować zapisywać się na prace nocne: inwentaryzacje w marketach. NA tereni całej Polski to funkcjonuje. Ciężka praca zwłaszcza dla tych, którzy na co dzień pracują (da się jednak przetrwać - kwestia motywacji).

To nie tragedia nie mieć wszystkich potraw na stole. Najważniejszy jest spokój. Ja źle wspominam święta, ale będzie karpik i piernik według starego przepisu babuni. Na więcej pewnie nie będzie mnie stać, ale dla mnie to i tak cudnie.

4 Ostatnio edytowany przez flores18261 (2014-12-06 19:29:34)

Odp: idą święta...
Patrycja19 napisał/a:

Dzień dobry, zwracam się z uprzejmą prośbą o jakąkolwiek pomoc.
Mam 19 lat, mieszkam z mamą ( 52 lata bezrobotna ), i z bratem (17 lat)
Ja nie pracuje, ponieważ choruję na płuca, co miesiąc leże w szpitalu
i nie wiadomo co mi jest. Nie stać mnie na leczenie, ani na leki.
Mamy ciężką sytuacje, odcięto nam prąd, ponieważ nie stać nas na
zapłatę rachunków.Jedynymi dochodami, które mamy to 506 zł z GOPS-u,
które nie wystarczają nam na zapłatę rachunków, wyżywienie ani na
zakup  najpotrzebniejszych rzeczy. Mamy zadłużone mieszkanie,
szukaliśmy
pomocy już w innych instytucjach, ale nie uzyskaliśmy żadnej
odpowiedzi.
Pisze w imieniu mamy, bo jest już bezradna. A idą święta, a my
kompletnie nie mamy pewności jak je spędzimy. Dobija nas myśl, że
spędzimy je bez prądu, i bez tradycyjnych potraw na święta... Z dnia
na
dzień kombinujemy jak możemy,by mieć co jeść. Nie mamy gdzie prosić
już o pomoc.
Dlatego każda pomoc była by dla nas szansą na lepsze święta i
nadzieją, że jak każdy inny człowiek możemy spędzić je radośnie
mimo przeszkód.

Ludzie są w dzisiejszych czasach nie ufni.... Nie wiem czy ktoś z forum pomoże może i ludzie o dobrym sercu pomogą . I tak dobrze , że GOPS Wam pomaga ale może powinna Twoja mam starać się o dotację do mieszkania czy nawet prądu . A co na to wszystko Wasza bliska rodzina pomaga Wam? Co miesiąc jesteś w szpitalu no proszę ale jak nie wiadomo co jest Tobie ? A gdzie Wasz ojciec ? Przepraszam za takie pytania ale i tak nie są to durne pytania bo znając innych ludzi na forach na tym może akurat nie ale na innych ludzie by Ciebie wyśmiali bo nie raz  czytałam jak ludzie proszą o pomoc a potem nawet słowa dziękuje nie umieją powiedzieć i jeszcze zaś się odgrażają jak chce się do tej rodziny przyjechać. Ja pomagałam wielokrotnie w zamian nic nie chciałam ale jak Ja potrzebowałam pomocy nie koniecznie dla mnie to nic nie dostałam ...Jest mądre powiedzenie " Umiesz liczyć licz na siebie . " Zwłaszcza kochana , że to jest tu twój pierwszy wpis nikt Cię tu nie zna...

5 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-12-06 21:31:11)

Odp: idą święta...

Żeby ktokolwiek mógł pomóc, musisz udowodnić, że Wasza sytuacja jest faktycznie tak zła, jak opisujesz.
Potrzebne będą również dokumenty ze szpitala.

Wszędzie byłaś? Ośrodek Pomocy Kryzysowej? Szlachetna Paczka?


Czy Twoja mama ma na imię Barbara, ma 52 lata i mieszkacie w Chełmnie?

6

Odp: idą święta...

Pisalysmy z mama do szlachetnej paczki, do czerwonego krzyza,i organzacji podaj dlon. nie uzyskalysmy zadnej odpowiedzi.
nie wiedza co mi jest, robia mi badania zaczynajac od branchoskopii, tomografi komputerowej,spiromentrii konczac na zwyklej morfologii. dodatkowo mam gronkowca zlocistego. 15 grudnia ide do szpitala spowrotem, o ile bedzie mnie na to stac. Pochodzimy z okolic Chelmna, mieszkamy na wsi stad trudno o dojazd gdziekolwiek, jesli nie ma sie pieniedzy. Tata nie otrzymuje z nami kontaktu, mieszka w innym wojewodztwie. Z mama sa w separacji, reszta rodzenstwa odizolowala sie. I dlatego nie mamy na kogo liczyc. Wiadome jest to, ze jest duze bezrobocie. mama jest po 50-tce, ma chorobe wiencowa, nadcisnienie i zwyrodnienie kregoslupa, ktore utrudnia jej prace nawet przy codziennych obowiazkach. Razem z bratem bierzemy sie za roznoszenie ulotek, ale rzadko kiedy natrafia sie okazja by zarobic pare groszy. Odnosnie mieszkania, musimy splacic zalegle dwia i jeden bierzacy rachunek by miec dodatek, a co do pradu mama probowala wiele razy i bez szans. nie pierwszy raz nie mamy pradu, za kazdym razem lapiemy sie wszystko by splacic, ale jest teraz okres taki, ze ciezko o jakakolwiek prace dorywcza.

7

Odp: idą święta...
Patrycja19 napisał/a:

Pisalysmy z mama do szlachetnej paczki, do czerwonego krzyza,i organzacji podaj dlon. nie uzyskalysmy zadnej odpowiedzi.
nie wiedza co mi jest, robia mi badania zaczynajac od branchoskopii, tomografi komputerowej,spiromentrii konczac na zwyklej morfologii. dodatkowo mam gronkowca zlocistego. 15 grudnia ide do szpitala spowrotem, o ile bedzie mnie na to stac. Pochodzimy z okolic Chelmna, mieszkamy na wsi stad trudno o dojazd gdziekolwiek, jesli nie ma sie pieniedzy. Tata nie otrzymuje z nami kontaktu, mieszka w innym wojewodztwie. Z mama sa w separacji, reszta rodzenstwa odizolowala sie. I dlatego nie mamy na kogo liczyc. Wiadome jest to, ze jest duze bezrobocie. mama jest po 50-tce, ma chorobe wiencowa, nadcisnienie i zwyrodnienie kregoslupa, ktore utrudnia jej prace nawet przy codziennych obowiazkach. Razem z bratem bierzemy sie za roznoszenie ulotek, ale rzadko kiedy natrafia sie okazja by zarobic pare groszy. Odnosnie mieszkania, musimy splacic zalegle dwia i jeden bierzacy rachunek by miec dodatek, a co do pradu mama probowala wiele razy i bez szans. nie pierwszy raz nie mamy pradu, za kazdym razem lapiemy sie wszystko by splacic, ale jest teraz okres taki, ze ciezko o jakakolwiek prace dorywcza.

A dysponujesz jakimiś zaświadczeniami ze szpitala, mopsu, etc? Bez tego nikt nie pomoże, za dużo jest w sieci oszustów.

8

Odp: idą święta...

mam wypisy ze szpitala, i mama ma decyzje z GOPS-u.

9

Odp: idą święta...

Bardzo chciałabym Wam pomóc, ale niestety, sama finansowo mam kiepsko w tym momencie..
Mieszkam za daleko, żeby pomóc w inny sposób. Dysponuję kobiecymi ubraniami i ubrankami dla dwuletniego dziecka, ale to Was raczej nie poratuje...

10

Odp: idą święta...

Współczuje... Mam nadzieje, ze znajdzie sie ktos kto i pani pomoze.
Ale i tak dziekuje, bo od razu jest lżej, jeżeli mozna sie wygadac.

11

Odp: idą święta...
Patrycja19 napisał/a:

Współczuje... Mam nadzieje, ze znajdzie sie ktos kto i pani pomoze.
Ale i tak dziekuje, bo od razu jest lżej, jeżeli mozna sie wygadac.

Nie martw się o mnie, ja sobie poradzę, nie mam aż tak źle!
Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto pomoże Tobie i Twojej mamie.

A brat jak sobie radzi w obecnej sytuacji? Niedługo chyba klasa maturalna?

12

Odp: idą święta...

Brat uczy sie, ale tez jest ciezko. Ciezko z dojazdem do szkoly, i pokrycie kosztow nauki(ksiazek,zeszytow). Uczy sie w technikum ekonomicznym.

13

Odp: idą święta...
Patrycja19 napisał/a:

Pisalysmy z mama do szlachetnej paczki, do czerwonego krzyza,i organzacji podaj dlon. nie uzyskalysmy zadnej odpowiedzi.
nie wiedza co mi jest, robia mi badania zaczynajac od branchoskopii, tomografi komputerowej,spiromentrii konczac na zwyklej morfologii. dodatkowo mam gronkowca zlocistego. 15 grudnia ide do szpitala spowrotem, o ile bedzie mnie na to stac. Pochodzimy z okolic Chelmna, mieszkamy na wsi stad trudno o dojazd gdziekolwiek, jesli nie ma sie pieniedzy. Tata nie otrzymuje z nami kontaktu, mieszka w innym wojewodztwie. Z mama sa w separacji, reszta rodzenstwa odizolowala sie. I dlatego nie mamy na kogo liczyc. Wiadome jest to, ze jest duze bezrobocie. mama jest po 50-tce, ma chorobe wiencowa, nadcisnienie i zwyrodnienie kregoslupa, ktore utrudnia jej prace nawet przy codziennych obowiazkach. Razem z bratem bierzemy sie za roznoszenie ulotek, ale rzadko kiedy natrafia sie okazja by zarobic pare groszy. Odnosnie mieszkania, musimy splacic zalegle dwia i jeden bierzacy rachunek by miec dodatek, a co do pradu mama probowala wiele razy i bez szans. nie pierwszy raz nie mamy pradu, za kazdym razem lapiemy sie wszystko by splacic, ale jest teraz okres taki, ze ciezko o jakakolwiek prace dorywcza.

Zaraz. Zaraz... Przecież posiadanie zadłużenia w złożeniu wniosku o dofinansowanie do czynszu nie stanowi problemu. Po to właśnie jest tego rodzaju pomoc gminy. Możesz mi to wyjaśnić?

14

Odp: idą święta...
Patrycja19 napisał/a:

Brat uczy sie, ale tez jest ciezko. Ciezko z dojazdem do szkoly, i pokrycie kosztow nauki(ksiazek,zeszytow). Uczy sie w technikum ekonomicznym.

Wiem, to wszystko jest strasznie drogie. Próbował prosić w szkole (np. u pedagoga) o pomoc finansową na podręczniki i art. szkolne?

15

Odp: idą święta...

Szkoła... Czy tam pytaliście o pomoc finansową? Choćby na dojazdy?

16

Odp: idą święta...

to u nas nie ma raczej czegos takiego, jesli jest sie zadluzonym trzy miesiace to nie wystawiaja wniosku w spoldzielni mieszkaniowej o dofinansowanie do mieszkania.
Brat otrzymuje pomoc w szkole, w formie zeszytow, niektore ksiazki ma kserowane. Z dojazdami jest podobnie,albo z zarobionych dodatkowa praca odklada sobie na bilet miesiaczny. jest roznie.

17

Odp: idą święta...
Patrycja19 napisał/a:

to u nas nie ma raczej czegos takiego, jesli jest sie zadluzonym trzy miesiace to nie wystawiaja wniosku w spoldzielni mieszkaniowej o dofinansowanie do mieszkania.
Brat otrzymuje pomoc w szkole, w formie zeszytow, niektore ksiazki ma kserowane. Z dojazdami jest podobnie,albo z zarobionych dodatkowa praca odklada sobie na bilet miesiaczny. jest roznie.

Spółdzielnie mieszkaniowe nie są moją mocną stroną. Sprawdzę to. Na te chwilę nie zgadzam się z tym, co mówisz. Obowiązuje w naszym kraju jednakowe prawo (ustawa o dodatkach mieszkaniowych). Jeśli ktoś wprowadził Was w błąd, powiem co robić.

18 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-12-06 23:56:00)

Odp: idą święta...

Patrycjo odpowiedz proszę na moje pytanie o badania, bo ja jestem przerażona tym, że tak młodą osobę zostawiono bez diagnozy i czeka się aż znowu trafi do szpitala. Bez diagnozy nie można Cię leczyć a bez leczenia Twój stan prawdopodobnie będzie się pogarszał.

19

Odp: idą święta...

Przepraszam Cię dziecko, ale jestem wobec Twojego postu bardzo nieufna. Nie pasuje mi tu wiele. Twoja niezdiagnozowana choroba. Te nic nie dające pobyty w szpitalu. Znowu sprawy czynszu. Nie mieści mi się to troche w głowie. Nie umiem tego złożyć do kupy. Jest tyle zastrzeżeń.

Nie wiem. Może to dlatego, że w swojej pracy też mam okazję takim ludziom pomagać a może dlatego, że jestem bardzo nieufna. Jeśli źle Cię oceniłam, przepraszam. JA taki niewierny Tomasz jestem. Rozmyślam nad Wami.

20

Odp: idą święta...

O dodatek można się starać nawet wtedy, gdy się ma zaległości czynszowe. Po jego przyznaniu trzeba regulować opłaty na bieżąco, inaczej się go straci.
Można tez starac się o dopłaty do prądu.(oczywiście spłacając zaległe rachunki)

21 Ostatnio edytowany przez elzbieta47 (2014-12-07 10:37:51)

Odp: idą święta...

wiecie nasze instytucje roznie podchodza do danych osob . Sama przekonałam sie ze pomagaja bogatym bo biedacy jak niemaja to i tak miec niebeda .

Sama kozystam z mopsu dostaje dodatek na mieszkanie a finansowo coz mam alimenty z funduszu rodzinne razem jest tego 600 zł co miesiac , karitasu u nas juz od tego roku niema bo tam tez kozystałam mops rozdawaniem zywnosci u nas sie nie zajmuje . A jak byłam kilka lat temu po pomoc finansowa na zakup obuwia  to pani mi powiedziała ze dzieci mam juz dosc duze bo chodza do gimnazjum wiec moge isc do pracy a jak niema pracy to bogatego meza sobie znalesc . Wole klepac bide i jesc chleb ze smalcem  niz isc i wysłuchiwac takich epitetow . Chciałabym isc do pracy ale mieszkam w takim regionie ze niema pracy . Do wiekszego miasta to ja niemam dojazdu . Wiec zyjemy tak jak zyjemy skromnie biednie ale nie nazekam taki los mam . Na ojca dzieci wogole niemoge liczyc bo nimi wogole sie nie interesuje . płakac nie umiem wiec ktoz zauwazy . A swieta przez 14 lat jestesmy sami nie mamy swiat bo mnie na nie niestac i nie robie siedzimy w domu sami , a prezenty dzieci dostana na mikołaja w szkole i to jest jedyny ich prezent. Chodza jeden do liceum a drugi do gimnazjum maja jeszcze obiady z mopsu i to tez z wielka łaska dostane . Ludzie zyja w ubustwie ale tam gdzie jest narkoman i pali sie papierosy to trza pomoc  i alkohol to tam sie pomaga i to jest niesprawiedliwe


Dofinabsowanie do biletu jest przy zasiłku rodzinnym 50 zł co miesiac . A dodatek dostanie kazdy kto nie przekracza kryterium dochodowego z mopsu tam trzeba złozyc wniosek o dodatek mieszkaniowy . wiec mi jest to dziwne ze patrycja mowo , ze u nich niema takiego czegos jest w całej polsce mozna sie o to starac .

sama mam dodatek mieszkaniowy i pokrywa koszt opłaty za mieszkanie . Na bilet dostaje do rodzinnego 50 zł co miesiac na licealiste chociaz nie pokrywa mi kosztu dojazdu bo za bilet płace 180 zł

22

Odp: idą święta...

Mialam czeste krwioplucie,bole w klatce piersiowej,goraczke i kaszel,ktory strasznie przeszkadza nawet w nocy. dostalam skierowanie,trafilam na oddzial. na poczatku wszystkie badania od morfologii, konczac na tk i bronchoskopii. poprano mi popluczyny oskrzelowe z ktorych wyszlo,ze mam zapalenia pluc bakteriami,oraz ze wyhodowalam gronkowca zlocistego. dostalam leki, leczono mi krwioplucie,ktore ustapilo. po miesiacu trafilam na kontrole,poniewaz na tk wyszly jakies obszary,ktore mogly byc spowodowane krwiopluciem, ktore ustapilo. z dniem wyjscia na nowo zaczelam pluc krwia (przez caly okres dolegala mi goraczka,bol w klatce,ogolne oslabienie ) . dodatkowo wykryto makrofagi obladowane chonosyderyza,ale nie postawiono mi diagnozy,ze choruje na dana chorobe. 15 grudnia mam kontrole, ale zostane w szpitalu,poniewaz krwioplucie nadal jest, a diagnozy nie ma. Branchoskopia nie wykazala nic(tylko popluczyny),spirometria okej.

23

Odp: idą święta...

Moze mi pani nieufac, bo pisze tu jako osoba nieznana, ale niestety to co opisuje odnosnie szpitala itd(poprzedni watek) to prawda, mam dokumenty swiadczace o pobycie w szpitalu i badaniach. i nie moja w tym wina, ze lekarza nie postawili mi diagnozy. co do mieszkania, napisalam tak jak tlumaczy mi mama. niestety mieszkanie nie jest splacane od lutego 2013r, a spoldzielnia nie chce isc nam na reke odnosnie dodatku,poniewaz zadluzenie jest na 17 tysiecy.

24

Odp: idą święta...

dostajemy z gopsu 506 zl(zasilek okresowy 400 +106 na brata,bo sie uczy) mi sie nie nalezy. Za 500 zl mozna wyzyc caly miesiac lacznie z wyzywieniem i oplaceniem rachunkow? Nie wystarcza na jedzenie,dlatego robimy co mozemy by miec co jesc. Mialysmy z mama dostac sie na interwencyjne,niestety prace dostaly osoby,ktore maja pieniadze. A specjalnych zasilkow dla takich rodzin nie ma. Probowalysmy wszedzie,pisalysmy do roznych instytucji,ale bez odzewu. Nie chcemy nie wiadomo jakich swiat bogatych. Chcielibysmy spedzic je jak kazdy. Spedzimy je bez pradu, i nie wiadomo czy nie ze samym chlebem...

25

Odp: idą święta...

Czy mama szuka pracy?

26

Odp: idą święta...

Chcialaby isc do kazdej pracy,nie zwazajac juz na wlasne zdrowie. Ze wsi najgorzej jest z dojazdem do miasta chociazby.

27

Odp: idą święta...

ja mam 600 zł i tez mam opłaty i jest nas troje bo sama wychowuje dzieci i nie zalegam z zadnymi opłatami bo to pierwsze jest  . a to co zbiega to na zycie a swieta sa skromne niemam choinki bo za drogo a zadnych rarytasow tez nie bo niestac mnie cieszymy sie z tego ze jestesmy zdrowi . a do takich instytucji jak karitas to trzeba sie zglosic samemu i wypełnic wniosek i tak jest tez w innych instytucjach oni sami nie przyjda . a swiateczna paczka to samemu niemozna sie zgłosic a jedynie szkola czy parafia

28

Odp: idą święta...

stawia mnie teraz pani pod ściana, ze niby za 500 zloty mama ma zaplacic mieszkanie 600 zl, za prad, wode gaz i reszte z tego dochodu co ma? zirytowalam sie, bo nie mamy zadnych lewych dochod, za 500 zl mama ma wszystko oplacic wyzywic nas, ubrac, dawac mi na leczenie(dojazd do szpitala kosztuje) mama tez chora, lekow nie wykupuje, bo nie ma za co to za te male pieniadze przezyc miesiac nie miec zadluzen to jest wrecz niemozliwe.

29 Ostatnio edytowany przez flores18261 (2014-12-07 18:26:16)

Odp: idą święta...
Patrycja19 napisał/a:

stawia mnie teraz pani pod ściana, ze niby za 500 zloty mama ma zaplacic mieszkanie 600 zl, za prad, wode gaz i reszte z tego dochodu co ma? zirytowalam sie, bo nie mamy zadnych lewych dochod, za 500 zl mama ma wszystko oplacic wyzywic nas, ubrac, dawac mi na leczenie(dojazd do szpitala kosztuje) mama tez chora, lekow nie wykupuje, bo nie ma za co to za te male pieniadze przezyc miesiac nie miec zadluzen to jest wrecz niemozliwe.

A co z bliską rodziną z strony Twojej mamy ? Nie wierzę by nikt nie potrafił Wam jakoś pomóc . Patrycja nie dziw się , że ludzie są nie ufni . Wspomniałam wcześniej , że ludzie oczekujący pomocy z zewnątrz są czasami zawistni.... Ja kiedyś doświadczyłam coś podobnego starałam się pomóc to zamknieto mi drzw przed nosem a mieszkanie było o wiele ładniejsze niż podane na fotkach jakie otrzymałam a tu pewna pani chyba pisała na tym forum pomagając poszczuli ją psami . Pomyśl co w swoim mieście możesz jeszcze dostać z GOPSu. Ja też nigdzie nie pracuję i jest mi trudno mieszkam w dalszym ciągu z rodzicami , jestem na socjalu nie , nie na stałe ale zawsze to kilka groszy dla mnie starcza.... Ale chciałabym się usamodzielnić ale trafiam na wyrachowanych facetów z którymi nie warto zakładać rodziny.

30 Ostatnio edytowany przez elzbieta47 (2014-12-07 18:24:47)

Odp: idą święta...

dziewczyno jestes młoda sa lekkie prace chociaz sprzatanie mieszkan i idzie dorobic , ja mam tez na karku 50 siatke wiec mam nikle szanse na znalezienie pracy , a mam dzieci nastoletnie na utrzymaniu . całe lato siedzialam w lesie na jagodach i grzybach . I wiem co to sa opłaty bo sama płace za mieszkanie prad wode smieci internet telefon i szkolne wydatk a zadnych zadluzen  nie mam nawet w sklepie zadnego kreskowego . i gospodaze z tego co mam

moje dzieci nie dostaly mikolaja bo w tym miesiacu mam wszystkie opłaty na raz i to jest pierwsze

31

Odp: idą święta...

Patrycja19 pojawiasz się nie wiemy skąd tak naprawdę a oczekujesz pomocy od Nas , ludzie są w gorszej sytuacji nie którzy nawet z GOPSu nic nie dostają ... Moja koleżanka z szkolnych lat nie ma codziennego obiadu a znam ludzi co mają codziennie obiadek i Oni twierdzą , że nie mają pieniędzy zazdroszczą innym a po prostu zwyczajnie ta kobieta nie umie rządzić własnymi pieniędzmi ma dwa dochody są oboje na rentach i pieniądze starczają im na kilka dni po opłaceniu rachunków nie wiele im zostaje i ciągle pożyczają po rodzinach a wkurza mnie to , że Ona ciągle mówi nie mam pieniędzy co mam zrobić ale widzi gazetkę i mówi o te talerze muszę mieć i od garnka odejmie a kupi te talerze jakby wielce im były potrzebne a jej mąż nie lepszy od Niej dla psa kupił w listopadzie łańcuch a na działkę przychodzą mieszkać na wiosnę to na co ten łańcuch zatem teraz...

32

Odp: idą święta...

Dla mnie to jest nie do pomyślenia, że młoda dziewczyna pluje krwią i nie leży w szpitalu, jeżeli to jest prawda, a na prawdę ciężko w to uwierzyć, to to się nadaje do telewizji. Bo osoby z zapaleniem płuc i krwiopluciem ze szpitala się nie wypuszcza, coś o tym wiem, no chyba że na własne żądanie. Jeżeli ze szpitala wypuszczono osobę plującą krwią to jest to złamanie prawa i możesz z tym iść również na policję bo to nie jest normalne, krwioplucie, niezależnie od przyczyny wymaga hospitalizacji.

33

Odp: idą święta...

pierwszy raz bedac w szpitalu,podawano mi zastrzyki na krwioplucie. lezalam w szpitalu 5 dni. podleczono mnie,i po ostatnim wyjsciu krwioplucie znowu nastapilo. mam zbyt intensywny kaszel,ktory powoduje krwioplucie. nie wyszlam na wlasne zadanie, jak leczono mnie w szpitalu to objawy minely, a teraz na nowo wrocily ( wyszlam ze szpitala 29 pazdziernika) i krwioplucie pojawilo sie na nowo. teraz 15 grudnia mam nadzieje, ze zrobia mi badania na nowo i przynajmniej poznam diagnoze. szkoda wielka, ze nie moge na chwile obecna pokazac dokumentow odnosnie szpitala. nie widze powodu dla ktorego mialabym oklamywac innych, ze cos takiego mam...

34

Odp: idą święta...

mam wrazenie, ze zle robie szukajac pomocy gdziekolwiek opisujac moja sytucje zyciowa. mozna mi nie ufac, ale nie rozumiem jednego... dlaczego mialabym klamac, ze choruje, ze nie mamy pieniedzy itd? Sa ludzie, ktorzy chca oszukac, i dorobic sie kosztem innych, ale niestety sytuacja w jakiej znajduje sie na obecna chwile z rodzina zmusila mnie do napisania. Nie napisalam wprost, ze oczekuje pieniedzy, albo nie wiadomo czego. Rady, i wyrazenie zdania innych tez moze nam pomoc, bo akurat mozemy o czyms nie wiedziec. Mamy tez na tyle ciezko, ze nie zawszr jest ten obiad. mama stara sie jak moze, ale nie zawsze jest z czego. Wiem, ze sa bardziej potrzebujacy ludzie ode mnie, ale nie liczylam na takie "oburzenie" z panstwa strony przez to, ze napisalam jaka sytuacja jest w naszej rodzinie.

35 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-12-07 19:20:18)

Odp: idą święta...

Niestety Patrycjo ale bardzo wielu ludzi kłamie powodując, że człowiek jest podejrzliwy nawet wobec uczciwych ludzi. Nawet w tym dziale na forum pojawiało się bardzo wiele oszustów, możesz sobie w wolnej chwili poczytać jeśli te wątki nie zostały usunięte.

Skoro plujesz krwią powinnaś do szpitala iść natychmiast, jeśli prawdą jest to co piszesz, to wygląda to przynajmniej na poważną infekcję , a bagatelizowanie tego typu dolegliwości może prowadzić do bardzo groźnych powikłań, a jeśli zmarnujesz sobie zdrowie to nigdy nie wyjdziecie na prostą.

Pytałam wcześniej czy nadal się uczysz.

Powinnaś się natychmiast zgłosić do szpitala podstawą u Ciebie jest albo wyleczenie, albo diagnoza która pozwoli Ci na uzyskanie grupy i być może świadczeń finansowych.

36

Odp: idą święta...

w miescie owszem, a co jesli pochodze ze wsi, a dojazd do miasta kosztuje? Jesli nie mamy za co kupic chleba w jakis dzien, to mamy miec na dojazd? Zreszta jest bardzo duze bezrobocie, a jesli jest praca to oczekuja cudow w cv. Gdybym miala mozliwosc jakiejkolwiek pracy, mysli pani, ze pisalabym tutaj? Moja mama tez jest po 50, dodatkowo choruje i tez ma male szanse na prace. Jesli jest jakas praca sezonowa, to mysli pani, ze siedzimy i patrzymy w sciane? Otoz nie. Jezdzimy do gospodarza,lapiemy sie za wszystko by miec pare groszy. A jak teraz jest sezon zimowy to na wsi gdzie znajde prace dorywcza? Albo mama?

37

Odp: idą święta...

Domyslalam sie, ze jest wiele oszustow, i probuja wyludzic wiele rzeczy. Jesli ktoa zechcialby nam pomoc jakkolwiek podalabym adres, telefon kontaktowy, cokolwiek by udownic, ze nie jestem oszustka. Okazalabym sie rowniez dokumentami, ktore zbieram odnosnie szpitala. Nie ucze sie, nie bylo mnie stac na zakup ksiazek, i na dojazd. I musialam zrezygnowac.
15 grudnia ide na kontrole, zostal tydzien. Na obecna chwile nie mam za co dojechac. Dojazd ode mnie wynosi koszt ok. 50 zl (60 km), autobusem rowniez, bo przesiadki) Gdy bede miala diagnoze wystawiona, to bede starala sie o pieniadze na leczenie.

38

Odp: idą święta...

Dziewczyno plujesz krwią, jaki dojazd? Dzwonisz po karetkę w takich sytuacjach karetka musi przyjechać bo to jest sytuacja niebezpieczna i wręcz zagrażająca życiu i towarzysząca albo bardzo poważnych infekcjom, albo jeszcze gorszym chorobom.

39

Odp: idą święta...

Rodzina sie odizolowala, i nie utrzymuje z nami kontaktu niestety. Logiczne, ze nie chca nam pomoc czy wesprzec finansowo czy rzeczowo, jesli nie wiemy kiedy, i czy w ogole bedziemy w stanie oddac. Wspomnialam juz wczesniej, ze na udowodnienie zaprosilibysmy kazdego kto nie wierzy, ze faktycznie mamy ciezko.

40

Odp: idą święta...

Pluje krwia przez uporczywy kaszel, ktory powoduje pekanie pecherzykow plucnych, oraz przez makrofagi obladowane chemosyderyza. I to tlumaczone mialam tak, ze mam za duzo zelaza w organizmie, co powoduje, ze te pecherzyki tez pekaja. Niestety w okolicy sa dwa szpitale, ale nie specjalizuja sie szczegolowo w chorobach pluc. Lecze sie w Szpitalilu Pulmologicznym w Bydgoszczy. Bo w Toruniu nie bylo dla mnie miejsca.

41

Odp: idą święta...

masz Hemosyderoza płuc,czy Ty w ogóle zdajesz sobie sprawe na co chorujesz,jak powinnać być leczona i jak to się moze skonczyć?

42

Odp: idą święta...
lena812 napisał/a:

masz Hemosyderoza płuc,czy Ty w ogóle zdajesz sobie sprawe na co chorujesz,jak powinnać być leczona i jak to się moze skonczyć?

To chyba lekarze powinni sobie zdawać sprawę z tego, na co choruje autorka...

Nie rozumiem tej "nagonki". Rozumiem, że jest wiele oszustów. Jednak pisanie, że jej sytuacja wcale nie jest taka zła, jest co najmniej nie na miejscu. Kto mówił o wysyłaniu pieniędzy? Przecież można wysłać po prostu artykuły spożywcze. A o zaświadczenia można poprosić (jeżli się nie ufa), przecież Patrycja napisała, że to nie jest problem.

43

Odp: idą święta...

Domyslam sie, ze to moze byc homosyderyza pluc, ale sama sobie diagnozy nie postawie. i sama sie leczyc tez nie moge. Nie ma problemu z udowodnieniem u nas czegokolwiek. Moge podac w e-meilu adres, telefon cokolwiek, jesli chcialby kto kolwiek sprawdzic czy nie oszukuje.
Pozdrawiam.

44

Odp: idą święta...

tak lekarze powinni sobie zdawać sprawę,mimo tego że ja wypuscili ze szpitala to w przypadku powrotu plucia krwią itp autorka powinna od razu zgłosić się do lekarza
byc moze było tak że ją podleczyli,wypuscili,przepisali leki których ona nie mogła wykupić stąd wystąpił nawrót

daenerys jesteś tu od niedawna więc moze nie wiesz że już nie jeden oszust przewinął się przez to forum,dlatego Patrycja jest tak prześwietlana przez forumowiczów

45

Odp: idą święta...

Antybiotyk, ktory mialam wypisany, akurat zostal wykupiony. Tu sie pani pomylila. I byl on na bakterie, stosowalam go przez 10 dni. Od pierwszej wizyty w szpitalu ( 25.09) wyleczono mnie, krwioplucie wrocilo  (29.10) wyjscie ze szpitala.

46

Odp: idą święta...

napisałam być może

47 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-12-07 20:35:45)

Odp: idą święta...

Jeżeli to jest ta choroba to leczy się ją sterydami, a nie antybiotykiem. Autorko tu nie chodzi o to czy mówisz prawdę czy nie, ja Ci pieniędzy nie wyślę bo sama choruję i tylko w ciągu ostatnich trzech tygodni moje leczenie pochłonęło ponad 500 zł i właśnie dlatego mówię Ci abyś niezwłocznie udała się do szpitala jeśli nie stać Cię na dojazd zadzwoń po karetkę, bo wierz mi jeśli zmarnujesz sobie zdrowie to już nigdy nie pójdziesz do pracy i nie wyjdziesz na prostą, będziesz w dodatku cierpieć i się męczyć. Nie ma niczego ważniejszego od zdrowia, bez pieniędzy a mając zdrowie można sobie dać jakoś radę, bez zdrowia i o pieniądze trudno.

Zakładając że mówisz prawdę jedynym słusznym rozwiązaniem dla Ciebie jest natychmiastowe podjęcie leczenia w szpitalu. Jeżeli tego nie zrobisz grożą Ci bardzo poważne powikłania, a niektóre z nich mogą Ci dosłownie rozwalić całe Twoje życie i skazać Cię na lata cierpienia i nędzy, bo mi przynajmniej ma kto pomóc, Tobie nie, kto Ci pomoże jeśli zmarnujesz sobie zdrowie? Musisz robić wszystko żeby go nie stracić, szpital zapewni Ci leki, jedzenie. Rozumiem chcesz pomóc mamie, ale w tej chwili najważniejsze jest to żebyś się leczyła. Jak mówiłam finansowo Ci nie pomogę, ale mogę Ci pomóc radą, a jako osoba która w młodym wieku straciła zdrowie wiem jedno, zdrowie jest najważniejsze, jego utrata to nie tylko brak możliwości zarobkowych, ale też ogromne kwoty na leczenie.

48

Odp: idą święta...

Mowie co dostalam po wypisie ze szpitala, wiec domyslalam sie, ze ten antybiotyk byl na bakterie, ktora wywolala zapalenie pluc i na gronkowca zlocistego. Teraz wiem, ze wazne jest zdrowie, dlatego na wyznaczony termin sie stawie za wszelka cene. Nie pisalam o jalmuzne jakakolwiek. Wystarczy, ze ktos zrozumie moja sytuacje i jakkolwiek pomoze nie koniecznie finansowo.
Szybciej na oddzial mnie przyjma, bo nietylko ja sie tam lecze, a cale wojewodztwo kujawsko-pomorskie.

49

Odp: idą święta...

Patrycjo mieszkam w tym województwie i kiedy mam zapalenie płuc a mam je no kilka razy w roku, to nie ma problemu dostaje skierowanie tyle, że zwykle nie korzystam i na zastrzyki po prostu przychodzę, mam blisko.

Masz pełne prawo iść do szpitala już, bo Twój stan tego wymaga.

50

Odp: idą święta...

komtaktowalam sie ostatnio telefonicznie pytajac o wyniki, powiedzialam, ze krwioplucie wrocilo, pani doktor kazala zapisac sie spowrotem do pani doktor, ktora kierowala mnie na oddzial. tydzien zostal tak naprawde.

51

Odp: idą święta...

ja tez mieszkam na małej wsi a do pobliskiego miasteczka po zakupy dojezdzam rowerkiem bo tylko taki pojazd mam . a autobus owszem jest ale w dni szkolnej nauki i tylko rano jak dzieci jada do szkoły . wiec znam zycie na wsi a jak nie mam pracy to tez nie sa mi obce problemy zwiazane z tym wszystkim bo borykam sie sama . kiedys jak wspominałam był karitas i było to dla mnie duza pomoca a dzisiaj juz nie ma tej organizacji .
nie zazucam ci ze klamniesz , bo duzo ludzi zyje w skrajnej nedzy .
ja mam dorastajacych chłopcow wiec jedza wagonami a wyrastaja tez szybko . w chwili obecnej ubrania musze kupowac im nie zawsze tez mam nawet nato aby isc do lumpisia . byli mali duzo rzeczy dostawałam i nosił jeden po drugim , teraz jest to niemozliwe bo jeden jest szczupły a drugi przy sobie a ludzie maja trudne sytuacje

52

Odp: idą święta...

Moglabym Ci wysłać paczkę z jakąś żywnością co może dłużej się nie psuje. Bo ciebko u mnie z kasą a taj chociaż parę produktów Ci wyślę.  Z tym, że czy można takue artykuły w paczce wysłać?  Bo nie jestem pewna.

53 Ostatnio edytowany przez Patrycja19 (2014-12-08 08:42:47)

Odp: idą święta...

napisze do mnie pani wiadomosc na poczcie

54

Odp: idą święta...

Truskaweczko oczywiście że można, rzeczy typu makarony, puszki czy kasze można wysyłać normalnie w paczce.

55

Odp: idą święta...
Małpa69 napisał/a:

Truskaweczko oczywiście że można, rzeczy typu makarony, puszki czy kasze można wysyłać normalnie w paczce.

Odzież też można wysłać .

56

Odp: idą święta...
Patrycja19 napisał/a:

(...)Tata nie otrzymuje z nami kontaktu, mieszka w innym wojewodztwie. Z mama sa w separacji, reszta rodzenstwa odizolowala sie. I dlatego nie mamy na kogo liczyc. Wiadome jest to, ze jest duze bezrobocie. mama jest po 50-tce, ma chorobe wiencowa, nadcisnienie i zwyrodnienie kregoslupa, ktore utrudnia jej prace nawet przy codziennych obowiazkach.(...)

Jeżeli mama jest taka chora, to powinna złożyć dokumenty do ZUS-u o przyznanie renty.
Ile ma lat pracy?

Może też złożyć wniosek do Powiatowego Ośrodka Pomocy Społecznej, działającego przy MOPS-ie o przyznanie stopnia niepełnosprawności.
W zależności od wydanego orzeczenia, nabędzie uprawnienia do dodatku pielęgnacyjnego, ewentualnie tylko do zniżki na przejazdy środkami komunikacji państwowej oraz możliwość odliczenia od dochodu wydatków za leki, przy rocznym odliczenie podatku (jeżeli będzie miała dochody).

Mama powinna wnieść o zasądzenie alimentów od męża.
Może też wnieść o alimenty od pozostałych dzieci. Ile masz jeszcze rodzeństwa?
Tak, że jak widzisz możliwości jest kilka, aby poprawić wasz byt.

(...)stawia mnie teraz pani pod ściana, ze niby za 500 zloty mama ma zaplacic mieszkanie 600 zl, za prad, wode gaz i reszte z tego dochodu co ma? zirytowalam sie, bo nie mamy zadnych lewych dochod, za 500 zl mama ma wszystko oplacic wyzywic nas, ubrac, dawac mi na leczenie(dojazd do szpitala kosztuje) mama tez chora, lekow nie wykupuje, bo nie ma za co to za te male pieniadze przezyc miesiac nie miec zadluzen to jest wrecz niemozliwe.

Mieszkacie na wsi, skąd więc taki wysoki czynsz za mieszkanie spółdzielcze? Ile metrów ma mieszkanie?
Dodatkowo jeszcze osobno płatności za wodę i gaz.
Może jestem niedoinformowana, bo czy na wsiach są bloki spółdzielcze?

Skoro zalegacie za czynsz 17 miesięcy x 600 zł, to jesteście zadłużeni na kwotę 10 tys. 200 zł.
Do tego jeszcze dochodzą odsetki za zwłokę w płatności + koszty sądowe, bo przy tak dużym okresie niepłatności sprawa powinna być w sądzie i to nie jedna. Z pewnością ta osoba, która była członkiem spółdzielni została wykluczona (ojciec, matka), zatem zajmujecie to mieszkanie bezprawnie.
Już dawno powinniście mieć wyrok eksmisyjny. Nie to, żebym wam tego życzyła, ale takie są przepisy.

Zastanawiający dla mnie jest fakt, że martwisz się świętami, a nie tym, że lada moment możecie stracić dach nad głową.

57

Odp: idą święta...

Zyworódko mieszkania spółdzielcze są,a przynajmniej były na wsi.
Sama w takim mieszkałam,jednak spółdzielnia się rozleciała bo ludzie nie płacili za czynsz.Teraz wiekszosc to wspólnoty.
Powiem Ci też że długi mieli nawet większe niż 20 tys ale nie byli eksmitowani.
Teraz moze inaczej to działa,mimo to czynsz za mieszkanie na wsi w wysokości 600 zł uważam za zbyt wysoki,

58

Odp: idą święta...

Wymyśliłam sobie kwotę... bo inaczej nie potrafię zinterpretować tej wypowiedzi, tym bardziej, że pytam o to mamę, a ona musi być chyba na bieżąco. To jest już trochę śmieszne, bo z tego co wiem to eksmisja jest dopiero , gdy zadłużenie wynosi większa wartość mieszkania. Od tamtego roku jest 10 miesięcy, + ten cały rok to 12 miesięcy to raczej wychodzi 22 miesiące nie płacone czynszu, 22 x 700 zł, wynosi 15 tysięcy z kawałkiem, wiec bez przesady.
Mieszkanie 53 m2 niecałe. Gdyby mama miała już na nas alimenty, to nie prosiłabym o pomoc. Złożyła papiery, a nie my jedni czekamy w kolejce, a  żyć jakoś trzeba. Trochę dystansu...

59

Odp: idą święta...

to 600 czy 700 bo chyba się gubisz

60

Odp: idą święta...

Inna pani wypowiadała się, że ma 600/ strzelała, że tyle mamy. ja nigdzie nie podawałam ile dokładnie, więc takie "zarzuty" typu, że się gubię są nie na miejscu, wystarczy spojrzeć kilka wątków w tył.

61

Odp: idą święta...
Patrycja19 napisał/a:

Inna pani wypowiadała się, że ma 600/ strzelała, że tyle mamy. ja nigdzie nie podawałam ile dokładnie, więc takie "zarzuty" typu, że się gubię są nie na miejscu, wystarczy spojrzeć kilka wątków w tył.

Napisałaś, że mieszkanie kosztuje Was 600zł miesięcznie.

Patrycja19 napisał/a:

mama ma zaplacic mieszkanie 600 zl

62

Odp: idą święta...
Patrycja19 napisał/a:

stawia mnie teraz pani pod ściana, ze niby za 500 zloty mama ma zaplacic mieszkanie 600 zl, za prad, wode gaz i reszte z tego dochodu co ma? zirytowalam sie, bo nie mamy zadnych lewych dochod, za 500 zl mama ma wszystko oplacic wyzywic nas, ubrac, dawac mi na leczenie(dojazd do szpitala kosztuje) mama tez chora, lekow nie wykupuje, bo nie ma za co to za te male pieniadze przezyc miesiac nie miec zadluzen to jest wrecz niemozliwe.

to są Twoje słowa,nie zaznaczyłaś że sumę sobie wymysliłaś biorac pod uwagę czynsz czy tam opłaty elżbietki
więc o jakich zarzutach piszesz?

63

Odp: idą święta...
Patrycja19 napisał/a:

Wymyśliłam sobie kwotę... bo inaczej nie potrafię zinterpretować tej wypowiedzi, tym bardziej, że pytam o to mamę, a ona musi być chyba na bieżąco. To jest już trochę śmieszne, bo [b]z tego co wiem to eksmisja jest dopiero , gdy zadłużenie wynosi większa wartość mieszkania. Od tamtego roku jest 10 miesięcy, + ten cały rok to 12 miesięcy to raczej wychodzi 22 miesiące nie płacone czynszu, 22 x 700 zł, wynosi 15 tysięcy z kawałkiem, wiec bez przesady.
Mieszkanie 53 m2 niecałe. Gdyby mama miała już na nas alimenty, to nie prosiłabym o pomoc. Złożyła papiery, a nie my jedni czekamy w kolejce, a  żyć jakoś trzeba. Trochę dystansu...

Zatem mieszkanie macie własnościowe.
Faktycznie gubisz się w wyliczeniach, bo pisałaś o 17-stu miesiącach. Do zadłużenia dolicz odsetki ustawowe - pisałam już o tym.

Skoro nie macie funduszy żeby opłacić miesięczny czynsz, to zamieńcie mieszkanie na mniejsze ze spłatą zadłużenia.
To jest praktykowane.

To co, mama złożyła papiery o alimenty "przed chwilką", że jeszcze nie ma rozprawy.
Sądy mają określony termin na wyznaczenie pierwszej rozprawy i na pewno nie jest to kilka miesięcy.
W tej chwili nie będę strzelać ile, bo nie śledzę aktualnych przepisów, ale myślę, że do miesiąca czasu, bo tak było kiedyś.

64

Odp: idą święta...

Fakt. Dokładnie opłata za mieszkanie wynosi 690. Z groszami. Myśli pani, że nie próbowalismy zamienić.sprzedać mieszkania? Ot tak nie idzie. A o alimenty sprawa jest założona z dniem 29 lipca tego roku. Sprawa jest w toku bo tata tam gdzie siedzi nie ma tymczasowego zameldowania i papiery leżą. Czekamy za decyzja sądu. To od nas nie zależy kiedy sąd wyznaczy sprawę.  Mam wrażenie, że bardziej się panie czepiacie o moje nie dopowiedzenie jakiej informacji, niż faktycznie udzielić jakąś formę pomocy.

65 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-12-08 22:06:44)

Odp: idą święta...
Patrycja19 napisał/a:

napisze do mnie pani wiadomosc na poczcie

Ok teraz napiszę smile

Małpo, to dobrze, właśnie o takich puszkach, ryżu myślałam.

Flores, ok, z ciuchami jednak będzie ciężko, większość mam takich z okresu obecnego jak mam nadwagę, więc pewnie spore by były. A nie mają prawie co jeść, więc jedzenie to towar będzie pierwszej potrzeby myślę.

Posty [ 1 do 65 z 127 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » OGŁOSZENIA » idą święta...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024