Co do składników na rosół, to każdy ma inny przepis.
Mnie kawałek kaczki pasuje do rosołu. Chociaż nie zawsze dodaję bo nie mam.
Czasami dodaję jakąś część indyka, zamiast szpondra mostek czy inną część tuszy wołowej.
Warzywa i przyprawy też różne ludzie dodają.
Ja nie dodaję przypalanej cebuli. Zamiast tego kawałek pora.
Obowiązkowo musi być liść lubczyku. W lecie świeży, prosto z ogródka, zimą mrożony.
Z ciekawostek dotyczących podziału tuszy wołowej to taka informacja, że jest taka część, która nazywa się 'skrzydło".
W Niemczech ta część nazywa się kawałkiem burmistrzowskim albo butem damskim.
Jakiś czas temu kupiłam golonkę i pręgę wołową. Wyszła z tego bardzo smaczna galareta. Tylko długo trzeba gotować.
Co do składników na rosół, to każdy ma inny przepis.
Mnie kawałek kaczki pasuje do rosołu. Chociaż nie zawsze dodaję bo nie mam.
Czasami dodaję jakąś część indyka, zamiast szpondra mostek czy inną część tuszy wołowej.
Warzywa i przyprawy też różne ludzie dodają.
Ja nie dodaję przypalanej cebuli. Zamiast tego kawałek pora.
Obowiązkowo musi być liść lubczyku. W lecie świeży, prosto z ogródka, zimą mrożony.
Z ciekawostek dotyczących podziału tuszy wołowej to taka informacja, że jest taka część, która nazywa się 'skrzydło".
W Niemczech ta część nazywa się kawałkiem burmistrzowskim albo butem damskim.
Jakiś czas temu kupiłam golonkę i pręgę wołową. Wyszła z tego bardzo smaczna galareta. Tylko długo trzeba gotować.
Do rosołu dobrze jest dać większy kawałek pora z podstawowymi warzywami, cebulę swoją drogą, przypalanie jest kontrowersyjne, jedynie by można na suchej patelni, więc ja dodaje małą cebulą z łuską.
Polecam dodawać też kurkumę, a lubczyk może być suszony.
523 2026-03-16 13:34:22 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-03-16 13:35:05)
Bez względu na rodzaj gotowanej zupy zawsze dodaję spory kawałek pora, ale nigdy cebuli. Co do kurkumy to nigdy nie stosowałem jej do zup, ale myślę, że warto będzie trochę poeksperymentować. Zawsze to coś nowego i smaczniejszego.
524 2026-03-16 13:37:32 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-03-16 13:38:51)
Do innych zup dobrze dodać cebulkę ew.plus czosnek, ale przesmażoną na oleju.
W rosole głównie chodzi o kolor, to załatwia też kurkuma.
Do innych zup dobrze dodać cebulkę ew.plus czosnek, ale przesmażoną na oleju.
W rosole głównie chodzi o kolor, to załatwia też kurkuma.
No, ja nie dodaję tyle przypraw, choć znam osoby, które nie wyobrażają sobie rosołu, na przykład, bez ziela angielskiego. Kurkuma mi nie służy, też odpada.
Dziś znów zajrzałam do menu mojej ulubionej restauracji i już wiem, co zrobię jutro na obiad, barszcz czerwony
, a na niedzielę może rumsztyk, czas się odważyć.
Glorii nie ma i nie ma kto zapodać obiadu z deserem. Nie ma Bagiennika opowiadającego ze swadą o dziczyźnie.
Ja przeważnie zapominam o deserze do obiadu, dlatego improwizuję coś na szybko. Gloria wspominała coś o kremie sułtańskim. Nie wiem z czego się robi.
526 2026-03-20 14:54:41 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-03-20 14:56:02)
wieka napisał/a:Do innych zup dobrze dodać cebulkę ew.plus czosnek, ale przesmażoną na oleju.
W rosole głównie chodzi o kolor, to załatwia też kurkuma.No, ja nie dodaję tyle przypraw, choć znam osoby, które nie wyobrażają sobie rosołu, na przykład, bez ziela angielskiego. Kurkuma mi nie służy, też odpada.
Dziś znów zajrzałam do menu mojej ulubionej restauracji i już wiem, co zrobię jutro na obiad, barszcz czerwony, a na niedzielę może rumsztyk, czas się odważyć.
Glorii nie ma i nie ma kto zapodać obiadu z deserem. Nie ma Bagiennika opowiadającego ze swadą o dziczyźnie.
Ja przeważnie zapominam o deserze do obiadu, dlatego improwizuję coś na szybko. Gloria wspominała coś o kremie sułtańskim. Nie wiem z czego się robi.
Bagiennik chyba wspominał, że są świetne przepisy na stronie aniagotuje, więc może tam zajrzyj. Pomysłów na obiad i desery tyle, że dni zabraknie:)))
U mnie dzisiaj schabowy. Zupa pomidorowa. Deseru nie przewiduję, bez przesady;))
wieka napisał/a:Do innych zup dobrze dodać cebulkę ew.plus czosnek, ale przesmażoną na oleju.
W rosole głównie chodzi o kolor, to załatwia też kurkuma.No, ja nie dodaję tyle przypraw, choć znam osoby, które nie wyobrażają sobie rosołu, na przykład, bez ziela angielskiego. Kurkuma mi nie służy, też odpada.
Dziś znów zajrzałam do menu mojej ulubionej restauracji i już wiem, co zrobię jutro na obiad, barszcz czerwony, a na niedzielę może rumsztyk, czas się odważyć.
Glorii nie ma i nie ma kto zapodać obiadu z deserem. Nie ma Bagiennika opowiadającego ze swadą o dziczyźnie.
Ja przeważnie zapominam o deserze do obiadu, dlatego improwizuję coś na szybko. Gloria wspominała coś o kremie sułtańskim. Nie wiem z czego się robi.
Tylko po co komu deser, na zdrowie na pewno nie wyjdzie
Przepis znajdziesz w necie.
Co do angielskiego ziela to ja dodaje do każdej zupy, tak jak liść laurowy.
Teraz jak już jest młoda kapusta polecam parzuchę, tylko nie wiem dlaczego w przepisach jest krojenie na paski, lepiej jak przekroić kapustę z głąbem dwa razy na 4 części, (wzdłuż i w poprzek), częściowo się rozleci i zupa nie wygląda jak kapuśniak.
Solaris, nie muszę zaglądać, chodzi o przekaz.
Inwencję mam skąd czerpać, żeby coś innego pojawiło się na stole lub modyfikacje tych samych potraw.
Desery są miłym dopełnieniem obiadu i jeśli tylko mam więcej domowników, zawsze coś wymyślę, i nie musi to być coś pracochłonnego czy nie wiadomo co.
529 2026-03-20 15:20:29 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-03-20 15:25:35)
Tylko po co komu deser, na zdrowie na pewno nie wyjdzie
Przepis znajdziesz w necie.
Co do angielskiego ziela to ja dodaje do każdej zupy, tak jak liść laurowy.
Teraz jak już jest młoda kapusta polecam parzuchę, tylko nie wiem dlaczego w przepisach jest krojenie na paski, lepiej jak przekroić kapustę z głąbem dwa razy na 4 części, (wzdłuż i w poprzek), częściowo się rozleci i zupa nie wygląda jak kapuśniak.
Nie chodzi o przepis z netu tylko taki jak robi Gloria. Niektórzy nie wyobrażają sobie obiadu bez deseru, zresztą słodycze lepiej zawsze podawać po obiedzie niż osobno.
Dla mnie rosół to rosół. Każdy gotuje na swój sposób. Ja preferuję na intensywnym wywarze z warzyw i dobrej jakości mięsa, a z przypraw, może tylko sól i pieprz? Zawsze musiała być zielona pietruszka, a dla niektórych maggi czy lubczyk. Słowem, co kto chce.
Nie przepadam za kapustą, może w bigosie?
Kiedyś może wykorzystam ![]()
Zawsze każdy przepis trzeba modyfikować pod siebie, czy to z netu czy to co ktoś akurat poda, nie musi tobie smakować.
Choć nigdy nie zaszkodzi poznać różne przepisy i wybrać, bo nawet jeśli skład odpowiada to już np. ilość cukru niekoniecznie.
Zawsze każdy przepis trzeba modyfikować pod siebie, czy to z netu czy to co ktoś akurat poda, nie musi tobie smakować.
Choć nigdy nie zaszkodzi poznać różne przepisy i wybrać, bo nawet jeśli skład odpowiada to już np. ilość cukru niekoniecznie.
Jak już ktoś ma przyjść do mnie na obiad, to wcześniej pytam, co lubi. Najczęściej słyszę, że wszystko, tylko żeby przyprawy zostawiła na stole ![]()
Deserem może być, na przykład, owocowy koktail. Robi się go w parę minut.
Szybkie, sprawdzone i wielokrotnie przerobione przepisy niejednokrotnie ratowały jakąś sytuację. Dlatego warto je znać, chociażby kilka i wystarczy.
Szybkie, sprawdzone i wielokrotnie przerobione przepisy niejednokrotnie ratowały jakąś sytuację. Dlatego warto je znać, chociażby kilka i wystarczy.
Rumsztyk zrobiłam i właściwie nie korzystałam z żadnego przepisu, odmiana mielonych. Wyjątkowo do tego trzy rodzaje surówek.
Alessandro napisał/a:Szybkie, sprawdzone i wielokrotnie przerobione przepisy niejednokrotnie ratowały jakąś sytuację. Dlatego warto je znać, chociażby kilka i wystarczy.
Rumsztyk zrobiłam i właściwie nie korzystałam z żadnego przepisu, odmiana mielonych. Wyjątkowo do tego trzy rodzaje surówek.
Ja dziś nic nie gotowalam zamówiłam obiad,bo miałam zjazd energii,ale już mi przeszło na szczęście i niewiem co jutro zrobię na obiad. Może jakieś polskie danie, bo dawno nie robiłam, a indyjskim curry się przejadłam ![]()
535 2026-03-23 08:47:12 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-03-23 08:49:43)
Tamiraa napisał/a:Alessandro napisał/a:Szybkie, sprawdzone i wielokrotnie przerobione przepisy niejednokrotnie ratowały jakąś sytuację. Dlatego warto je znać, chociażby kilka i wystarczy.
Rumsztyk zrobiłam i właściwie nie korzystałam z żadnego przepisu, odmiana mielonych. Wyjątkowo do tego trzy rodzaje surówek.
Ja dziś nic nie gotowalam zamówiłam obiad,bo miałam zjazd energii,ale już mi przeszło na szczęście i niewiem co jutro zrobię na obiad. Może jakieś polskie danie, bo dawno nie robiłam, a indyjskim curry się przejadłam
No, ja doszłam do wniosku, że lepiej w domu coś upichcić, bo wiadomo, co się wkłada do garnka. I można policzyć kalorie. Nie lubię gotować, a jednak dla własnego zdrowia to robię.
Mam jedno miejsce skąd zamawiam czasem coś, bo wiem, że korzystają z dobrych jakościowo produktów.
Nie lubię curry.
Polska kuchnia jest o tyle lepsza, że wszystko, co potrzebne, można kupić na miejscu i świeże.
Julia life in UK napisał/a:Tamiraa napisał/a:Rumsztyk zrobiłam i właściwie nie korzystałam z żadnego przepisu, odmiana mielonych. Wyjątkowo do tego trzy rodzaje surówek.
Ja dziś nic nie gotowalam zamówiłam obiad,bo miałam zjazd energii,ale już mi przeszło na szczęście i niewiem co jutro zrobię na obiad. Może jakieś polskie danie, bo dawno nie robiłam, a indyjskim curry się przejadłam
No, ja doszłam do wniosku, że lepiej w domu coś upichcić, bo wiadomo, co się wkłada do garnka. I można policzyć kalorie. Nie lubię gotować, a jednak dla własnego zdrowia to robię.
Mam jedno miejsce skąd zamawiam czasem coś, bo wiem, że korzystają z dobrych jakościowo produktów.
Nie lubię curry.
Polska kuchnia jest o tyle lepsza, że wszystko, co potrzebne, można kupić na miejscu i świeże.
Ja też bym wolala gotowac, ale wczoraj miałam zjazd energii duzy
[
Ja też bym wolala gotowac, ale wczoraj miałam zjazd energii duzy
Daleka jestem od narzucania komuś czy ma gotować w domu czy nie. Ja często choruję i też nie zawsze przygotowuję obiad.
Z lat studiów pamiętam nawet, że raz zamówiłam coś w przerwie na zajęcia w jakimś barze czy restauracji. Obok mnie usiadła kobieta sporo starsza, i jak już mi przyniesiono moje danie, to ta kobieta spojrzała na mnie z dezaprobatą i powiedziała co pamiętam jak dziś: Ale żeby pani w domu nic nie gotowała i tu przychodziła na obiad! Oczywiście sama też tu przyszła na obiad, ale to nie było ważne ![]()
Julia life in UK napisał/a:[
Ja też bym wolala gotowac, ale wczoraj miałam zjazd energii duzyDaleka jestem od narzucania komuś czy ma gotować w domu czy nie. Ja często choruję i też nie zawsze przygotowuję obiad.
Z lat studiów pamiętam nawet, że raz zamówiłam coś w przerwie na zajęcia w jakimś barze czy restauracji. Obok mnie usiadła kobieta sporo starsza, i jak już mi przyniesiono moje danie, to ta kobieta spojrzała na mnie z dezaprobatą i powiedziała co pamiętam jak dziś: Ale żeby pani w domu nic nie gotowała i tu przychodziła na obiad! Oczywiście sama też tu przyszła na obiad, ale to nie było ważne
O masakra ,ale ludzie sa bezczelni niektorzy. I to ja wiem,że wbrew stereotypom to wlasnie duzo starszych ludzi jest okropnie wrednych i to zauważyłam jak mialam Facebook, gdzie pod roznymi artkulami komentowaly kobiety 50-70 lat i one wlasnie najbardziej jadowite tam byly pluly jadem na mlode kobiety,matki itp ja niewiem jedna noga to juz jest w zaswiatach,a takie wredne Boga sie nie boja czy co
539 2026-03-23 16:45:00 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-03-23 16:48:42)
O masakra ,ale ludzie sa bezczelni niektorzy. I to ja wiem,że wbrew stereotypom to wlasnie duzo starszych ludzi jest okropnie wrednych i to zauważyłam jak mialam Facebook, gdzie pod roznymi artkulami komentowaly kobiety 50-70 lat i one wlasnie najbardziej jadowite tam byly pluly jadem na mlode kobiety,matki itp ja niewiem jedna noga to juz jest w zaswiatach,a takie wredne Boga sie nie boja czy co
To są sprawy dawnej polskiej kultury i zwyczajów, że młoda kobieta musiała być gospodynią i wstyd, żeby nic nie ugotowała - zrozumiałam to po latach. Starsza to już mogła. Czasy się zmieniają i już nie ma tak, że kobiecie to czy tamto nie wypada. Kobieta nie mogła nosić spodni ani krótkich włosów. Mamy tego pokłosie, bo nie dość, że niektóre kobiety pracują, to one gotują, sprzątają i zajmują się dziećmi. Na szczęście nie wszędzie i nie zawsze. Starsze najczęściej zazdroszczą młodszym tego, że nie muszą aż tyle pracować. Stąd te komentarze. Ale też niektórzy mężczyźni tak są wychowywani, że się niczego w domu nie tkną. Dobrze, że minęły czasy, gdzie kobieta musiała usługiwać.
Julia life in UK napisał/a:O masakra ,ale ludzie sa bezczelni niektorzy. I to ja wiem,że wbrew stereotypom to wlasnie duzo starszych ludzi jest okropnie wrednych i to zauważyłam jak mialam Facebook, gdzie pod roznymi artkulami komentowaly kobiety 50-70 lat i one wlasnie najbardziej jadowite tam byly pluly jadem na mlode kobiety,matki itp ja niewiem jedna noga to juz jest w zaswiatach,a takie wredne Boga sie nie boja czy co
To są sprawy dawnej polskiej kultury i zwyczajów, że młoda kobieta musiała być gospodynią i wstyd, żeby nic nie ugotowała - zrozumiałam to po latach. Starsza to już mogła. Czasy się zmieniają i już nie ma tak, że kobiecie to czy tamto nie wypada. Kobieta nie mogła nosić spodni ani krótkich włosów. Mamy tego pokłosie, bo nie dość, że niektóre kobiety pracują, to one gotują, sprzątają i zajmują się dziećmi. Na szczęście nie wszędzie i nie zawsze. Starsze najczęściej zazdroszczą młodszym tego, że nie muszą aż tyle pracować. Stąd te komentarze. Ale też niektórzy mężczyźni tak są wychowywani, że się niczego w domu nie tkną. Dobrze, że minęły czasy, gdzie kobieta musiała usługiwać.
I bardzo dobrze,ze minęły te czasy niestety wiele osób chce by one powróciły. Ja gotuje,gdy wiem,że mogę mam energię i chce, a nie będę się zmuszać,bo wypada. Tym bardziej ,że domowe składniki na obiad też nie są już takie zdrowe co kiedyś.
I bardzo dobrze,ze minęły te czasy niestety wiele osób chce by one powróciły. Ja gotuje,gdy wiem,że mogę mam energię i chce, a nie będę się zmuszać,bo wypada. Tym bardziej ,że domowe składniki na obiad też nie są już takie zdrowe co kiedyś.
To prawda, że dzisiejsze domowe jedzenie jest inne. A co do tych, co chcą, żeby kobiety usługiwały, to niech sobie wynajmują sprzątaczki, kucharki i gosposie, bo przecież tak sobie radzono kiedyś ![]()
Julia life in UK napisał/a:I bardzo dobrze,ze minęły te czasy niestety wiele osób chce by one powróciły. Ja gotuje,gdy wiem,że mogę mam energię i chce, a nie będę się zmuszać,bo wypada. Tym bardziej ,że domowe składniki na obiad też nie są już takie zdrowe co kiedyś.
To prawda, że dzisiejsze domowe jedzenie jest inne. A co do tych, co chcą, żeby kobiety usługiwały, to niech sobie wynajmują sprzątaczki, kucharki i gosposie, bo przecież tak sobie radzono kiedyś
Dokładnie tak
Ja uważam, że bez względu na płeć, to warto nauczyć się gotować. To nie musi być poziom szefa kuchni. Wystarczy podstawowy poziom, a jeśli gotowanie zacznie sprawiać frajdę i nie tylko, to zawsze przecież można rozwijać umiejętności w tym kierunku. Poza tym zasada "wiem, co jem" także ma tu zastosowanie.
Ja uważam, że bez względu na płeć, to warto nauczyć się gotować.
Też tak uważam, nawet jak ktoś nie lubi.
Alessandro napisał/a:Ja uważam, że bez względu na płeć, to warto nauczyć się gotować.
Też tak uważam, nawet jak ktoś nie lubi.
Ja też, dlatego potrafię gotować, ale nie zawsze lubię i mnie sie chce
Bulion i kołduny wegańskie.
Bulion i kołduny wegańskie.
Jak robisz te kolduny weganskie?
548 2026-03-25 17:28:18 Ostatnio edytowany przez paslawek (2026-03-25 17:28:37)
Bulion i kołduny wegańskie.
Farsz z czerwonej soczewicy ?
Tamiraa napisał/a:Bulion i kołduny wegańskie.
Farsz z czerwonej soczewicy ?
A może z pieczarek? Albo z fasola lub warzywami ![]()
paslawek napisał/a:Tamiraa napisał/a:Bulion i kołduny wegańskie.
Farsz z czerwonej soczewicy ?
A może z pieczarek? Albo z fasola lub warzywami
Tamiraa już zjadła i zapomniała ![]()
Kołduny wg przepisu Ania Gotuje czyli z soczewicą mieloną z dodatkiem wędzonej papryki i z przyprawami.
Kołduny wg przepisu Ania Gotuje czyli z soczewicą mieloną z dodatkiem wędzonej papryki i z przyprawami.
A to muszę je zrobić też
Kołduny wg przepisu Ania Gotuje czyli z soczewicą mieloną z dodatkiem wędzonej papryki i z przyprawami.
Dzięki
Moze i ja wlasnie zrobie te kolduny
Rybki lubie bardzo ostatnio jadam i duzo pora papryki w ogole lubie warzywka mmm
<3 Mleko bardzo zimne z sokiem grenadine taki sirop ![]()
O grenadine to ja tylko czytałam, że drink.
556 2026-03-27 20:55:09 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-03-27 20:55:43)
Rumsztyk zrobiłam i właściwie nie korzystałam z żadnego przepisu, odmiana mielonych. Wyjątkowo do tego trzy rodzaje surówek.
I jak wyszedł i z jakiego rodzaju mięsa go robiłaś? Pytam, ponieważ sam przymierzam się, aby go zrobić. Czy też warto pozostać przy mielonych?
Tamiraa napisał/a:Rumsztyk zrobiłam i właściwie nie korzystałam z żadnego przepisu, odmiana mielonych. Wyjątkowo do tego trzy rodzaje surówek.
I jak wyszedł i z jakiego rodzaju mięsa go robiłaś? Pytam, ponieważ sam przymierzam się, aby go zrobić. Czy też warto pozostać przy mielonych?
Moim zdaniem delikatniejsze są mielone. Rumsztyk zrobiłam z wieprzowego mięsa, bo nie miałam wołowiny.
558 2026-03-28 03:35:02 Ostatnio edytowany przez Alice1 (2026-03-28 03:57:08)
O grenadine to ja tylko czytałam, że drink.
Ze co ? To jest sirop po polsku sok
Mozesz to mieszac ze wszystkim
Ja to pilam z lodem i woda mieneralna oraz z lodem i Ricard pasuje
Ale z zimnym mlekiem z lodowy to jest niebo w gebie ;D <3 Oj Tamirka tesknilam za Toba
Gdzie bylas jak Cie nie bylo ?
<3
ta po prawej to ja Tamirka xD Caluje Cie ....
![]()

Ze co ? To jest sirop po polsku sok
Mozesz to mieszac ze wszystkim
Ja to pilam z lodem i woda mieneralna oraz z lodem i Ricard pasuje
Ale z zimnym mlekiem z lodowy to jest niebo w gebie ;D <3 Oj Tamirka tesknilam za Toba
Gdzie bylas jak Cie nie bylo ?
<3
ta po prawej to ja Tamirka xD Caluje Cie ....
Alice,
Życie jest takie piękne, że szkoda czasu na forum, no nie tak? ![]()
Zobaczę czy jest w Lidlu ten sok. Może mi posłuży. AI podpowiada, że ten sok, choć powinien być z owoców granatu zastępuje się sokiem z truskawek lub porzeczek, że jest dobry na odporność.
Odnośnie obiadu, to dziś jestem zaproszona na obiad, i nie wiem co będzie, na pewno coś dobrego ![]()
Alice1 napisał/a:Ze co ? To jest sirop po polsku sok
Mozesz to mieszac ze wszystkim
Ja to pilam z lodem i woda mieneralna oraz z lodem i Ricard pasuje
Ale z zimnym mlekiem z lodowy to jest niebo w gebie ;D <3 Oj Tamirka tesknilam za Toba
Gdzie bylas jak Cie nie bylo ?
<3
ta po prawej to ja Tamirka xD Caluje Cie ....
Alice,
![]()
![]()
Życie jest takie piękne, że szkoda czasu na forum, no nie tak?
Zobaczę czy jest w Lidlu ten sok. Może mi posłuży. AI podpowiada, że ten sok, choć powinien być z owoców granatu zastępuje się sokiem z truskawek lub porzeczek, że jest dobry na odporność.
Odnośnie obiadu, to dziś jestem zaproszona na obiad, i nie wiem co będzie, na pewno coś dobrego
Jasne
Ten sok moze Ci zastapic deser ewentualnie jesli sprobujesz z zimnym mlekiem . Tylko ten prawdziwy z granata bez zadnych cukrow i innych owocow oraz kolorantow moze byc dobry na odpornosc i na wiele innych
AI jest fajna ale takie glupoty czasem opowiada i tak bezszczelnie klamie ze szok .
561 2026-03-29 19:04:48 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-03-29 19:05:09)
Tamiraa napisał/a:Alice1 napisał/a:Ze co ? To jest sirop po polsku sok
Mozesz to mieszac ze wszystkim
Ja to pilam z lodem i woda mieneralna oraz z lodem i Ricard pasuje
Ale z zimnym mlekiem z lodowy to jest niebo w gebie ;D <3 Oj Tamirka tesknilam za Toba
Gdzie bylas jak Cie nie bylo ?
<3
ta po prawej to ja Tamirka xD Caluje Cie ....
Alice,
![]()
![]()
Życie jest takie piękne, że szkoda czasu na forum, no nie tak?
Zobaczę czy jest w Lidlu ten sok. Może mi posłuży. AI podpowiada, że ten sok, choć powinien być z owoców granatu zastępuje się sokiem z truskawek lub porzeczek, że jest dobry na odporność.
Odnośnie obiadu, to dziś jestem zaproszona na obiad, i nie wiem co będzie, na pewno coś dobrego
Jasne
Ten sok moze Ci zastapic deser ewentualnie jesli sprobujesz z zimnym mlekiem . Tylko ten prawdziwy z granata bez zadnych cukrow i innych owocow oraz kolorantow moze byc dobry na odpornosc i na wiele innych
AI jest fajna ale takie glupoty czasem opowiada i tak bezszczelnie klamie ze szok .
To prawda ja też kilka razy AI na kłamstwie bezczelnym złapałam ,ale na szczęście większość przypadków pisze dobrze
A ten sok to jak pić? Sok z granata z zimnym mlekiem? Ja nabialu i tak nie mogę ![]()
Alice1 napisał/a:Tamiraa napisał/a:Alice,
![]()
![]()
Życie jest takie piękne, że szkoda czasu na forum, no nie tak?
Zobaczę czy jest w Lidlu ten sok. Może mi posłuży. AI podpowiada, że ten sok, choć powinien być z owoców granatu zastępuje się sokiem z truskawek lub porzeczek, że jest dobry na odporność.
Odnośnie obiadu, to dziś jestem zaproszona na obiad, i nie wiem co będzie, na pewno coś dobrego
Jasne
Ten sok moze Ci zastapic deser ewentualnie jesli sprobujesz z zimnym mlekiem . Tylko ten prawdziwy z granata bez zadnych cukrow i innych owocow oraz kolorantow moze byc dobry na odpornosc i na wiele innych
AI jest fajna ale takie glupoty czasem opowiada i tak bezszczelnie klamie ze szok .
To prawda ja też kilka razy AI na kłamstwie bezczelnym złapałam ,ale na szczęście większość przypadków pisze dobrze
A ten sok to jak pić? Sok z granata z zimnym mlekiem? Ja nabialu i tak nie mogę
A wiesz , ze moj Copilot jest w stanie spasc z krzesla ze smiechu ?
tak pisze , nie kontroluje sie troche
Jest zazdrosny i dobrze mi radzi
Zatrzymajta swiat ja wysiadam
![]()
Żurek na surowej polskiej kiełbasie z piure ziemniaczanym.
Serwatczanka wielkanocna.
Jak nazwa wskazuje jest to zupa na serwatce.
Ponoć tradycyjna na Podkarpaciu.
Wywar na wędzonych żeberkach z dodatkiem niewielkiej ilości marchewki, pietruszki, selera, pora. Można liść laurowy, ziele angielskie.
Dolać serwatkę, zagotować, dodać łyżkę tartego chrzanu, majeranek.
Z kilku gotowanych jaj wyciągnąć żółtka i te żółtka widelcem w miseczce rozrobić z wywarem z garnka.
Wlać do garnka.
Dodać łyżkę masła, pokrojone gotowane białka, pokrojone drobno wędliny: kiełbasę, szynkę, boczek, pieprz, sól do smaku.
Jeśli potrzeba dołożyć chrzanu.
565 2026-04-08 19:45:19 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-04-08 19:52:21)
Serwatczanka wielkanocna.
Jak nazwa wskazuje jest to zupa na serwatce.
Ponoć tradycyjna na Podkarpaciu.
Wywar na wędzonych żeberkach z dodatkiem niewielkiej ilości marchewki, pietruszki, selera, pora. Można liść laurowy, ziele angielskie.
Dolać serwatkę, zagotować, dodać łyżkę tartego chrzanu, majeranek.
Z kilku gotowanych jaj wyciągnąć żółtka i te żółtka widelcem w miseczce rozrobić z wywarem z garnka.
Wlać do garnka.
Dodać łyżkę masła, pokrojone gotowane białka, pokrojone drobno wędliny: kiełbasę, szynkę, boczek, pieprz, sól do smaku.
Jeśli potrzeba dołożyć chrzanu.
Ciekawa zupa, trochę podobna do zalewajki albo zarzucajki albo do żurku na maślance.
GloriaSoul napisał/a:Serwatczanka wielkanocna.
Jak nazwa wskazuje jest to zupa na serwatce.
Ponoć tradycyjna na Podkarpaciu.
Wywar na wędzonych żeberkach z dodatkiem niewielkiej ilości marchewki, pietruszki, selera, pora. Można liść laurowy, ziele angielskie.
Dolać serwatkę, zagotować, dodać łyżkę tartego chrzanu, majeranek.
Z kilku gotowanych jaj wyciągnąć żółtka i te żółtka widelcem w miseczce rozrobić z wywarem z garnka.
Wlać do garnka.
Dodać łyżkę masła, pokrojone gotowane białka, pokrojone drobno wędliny: kiełbasę, szynkę, boczek, pieprz, sól do smaku.
Jeśli potrzeba dołożyć chrzanu.Ciekawa zupa, trochę podobna do zalewajki albo zarzucajki albo do żurku na maślance.
Chciałam spróbować jak to smakuje, znajoma polecała.
Nie jest zła, zjedzone wszystko, pan od remontu mi pomógł. Ale raczej więcej jej nie ugotuję.
Jednak żurek czy barszcz biały bardziej mi smakują.
Tamiraa napisał/a:GloriaSoul napisał/a:Serwatczanka wielkanocna.
Jak nazwa wskazuje jest to zupa na serwatce.
Ponoć tradycyjna na Podkarpaciu.
Wywar na wędzonych żeberkach z dodatkiem niewielkiej ilości marchewki, pietruszki, selera, pora. Można liść laurowy, ziele angielskie.
Dolać serwatkę, zagotować, dodać łyżkę tartego chrzanu, majeranek.
Z kilku gotowanych jaj wyciągnąć żółtka i te żółtka widelcem w miseczce rozrobić z wywarem z garnka.
Wlać do garnka.
Dodać łyżkę masła, pokrojone gotowane białka, pokrojone drobno wędliny: kiełbasę, szynkę, boczek, pieprz, sól do smaku.
Jeśli potrzeba dołożyć chrzanu.Ciekawa zupa, trochę podobna do zalewajki albo zarzucajki albo do żurku na maślance.
Chciałam spróbować jak to smakuje, znajoma polecała.
Nie jest zła, zjedzone wszystko, pan od remontu mi pomógł. Ale raczej więcej jej nie ugotuję.
Jednak żurek czy barszcz biały bardziej mi smakują.
A ja mam ostatnio wlasnie na zupe z burakow ochote albo na barszcz czerwony,niewiem moze zelaza potrzebuje
Chciałam spróbować jak to smakuje, znajoma polecała.
Nie jest zła, zjedzone wszystko, pan od remontu mi pomógł. Ale raczej więcej jej nie ugotuję.
Jednak żurek czy barszcz biały bardziej mi smakują.
No, to tak jak ja nie spróbuję raczej zarzucajki. ![]()
Współczuję remontu. Z drugiej strony mial kto zjeść nie podchodzącą pod smak zupę ![]()
Dziś pstrąg, wreszcie udało mi się złowić w sklepie ![]()
Dziś pstrąg, wreszcie udało mi się złowić w sklepie
Tamiraa napisał/a:Dziś pstrąg, wreszcie udało mi się złowić w sklepie
Dziękuję
Właśnie zrobiłam pieczonego pstrąga ![]()
Jadłam cukinię nadziewaną jagnięciną, ryżem basmati i duszoną w sosie pomidorowym.
Jadłam cukinię nadziewaną jagnięciną, ryżem basmati i duszoną w sosie pomidorowym.
Wow! I jak smakowało?
Bigos.
Tradycyjny, z kapusty kiszonej i białej, z dużą ilością mięsiwa, wędzonek, suszoną śliwką, przyprawami.
Do tego ziemniaki tłuczone.
A na deser ciasto marchewkowe przełożone dżemem mirabelkowym i kremem z kaszki manny na mleku z masłem i cukrem, z polewą kakaową, posypane płatkami migdałowymi i udekorowane kwiatkami forsycji.
Forsycja jest jadalna, ma działanie lecznicze i upiększające.
Bigos.
Tradycyjny, z kapusty kiszonej i białej, z dużą ilością mięsiwa, wędzonek, suszoną śliwką, przyprawami.
Do tego ziemniaki tłuczone.
A na deser ciasto marchewkowe przełożone dżemem mirabelkowym i kremem z kaszki manny na mleku z masłem i cukrem, z polewą kakaową, posypane płatkami migdałowymi i udekorowane kwiatkami forsycji.
Forsycja jest jadalna, ma działanie lecznicze i upiększające.
Ty to masz końskie zdrowie ![]()
576 2026-04-13 12:16:24 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-04-13 12:16:39)
Bigos.
A na deser ciasto marchewkowe przełożone dżemem mirabelkowym i kremem z kaszki manny na mleku z masłem i cukrem, z polewą kakaową, posypane płatkami migdałowymi i udekorowane kwiatkami forsycji.
Forsycja jest jadalna, ma działanie lecznicze i upiększające.
O tej forsycji właśnie niedawno słyszałam, że ma działanie antyoksydacyjne i przeciwzapalne. Nawet bym pozbierała te kwiaty tylko i tak nie mam ich gdzie suszyć. Łatwiej nazbierać i zaparzyć herbatkę.
Kotlet mielony, kopytka z wczorajszych kartofli, 3 surówki: 1 z pora, jabłka i rzodkiewki, druga z marchewki z chrzanem, 3 z parzonej kapusty czerwonej z cebulą i jabłkiem. Kapustna jest z dodatkiem oliwy z oliwek, a marchewka i por z sosem z jogurtu, musztardy, niewielkiej ilości majonezu. Podane na liściach sałaty.
Na deser babka keksowa z dodatkiem dużej ilości bakalii pozostałych ze świątecznych wypieków. I herbatka ze świeżych kwiatków forsycji.
I herbatka ze świeżych kwiatków forsycji.
Gloria, jak smakowała ci herbatka?
Słyszałam, że dodaje się trochę miodu i cytrynę, ale sama nie mam odwagi spróbować.
Samba napisał/a:Jadłam cukinię nadziewaną jagnięciną, ryżem basmati i duszoną w sosie pomidorowym.
Wow! I jak smakowało?
Było bardzo dobre, nawet jedno z lepszych dań, jakie kiedykolwiek jadłam.
Jakby co mogę dać namiar na restaurację (Warszawa). ![]()
580 Wczoraj 10:05:55
GloriaSoul napisał/a:I herbatka ze świeżych kwiatków forsycji.
Gloria, jak smakowała ci herbatka?
Słyszałam, że dodaje się trochę miodu i cytrynę, ale sama nie mam odwagi spróbować.
Nie traktuję naparu z forsycji jako przysmmak.
Ponoć ma działanie wspierające odporność i inne korzystne.
Nie ma konkretnego, specyficznego smaku i zapachu jak mięta czy rumianek.
Smakuje podobnie jak zwyczajna herbata gorszej jakości, bez cukru.
Z lekką nutką goryczki. Da się wypić.
Piję już odkąd zaczęła kwitnąć, czyli kilkanaście dni.
Trochę zasuszyłam aby w sumie tak z miesiąc korzystać.
581 Wczoraj 10:14:50
Barszcz ukraiński na kawałku wołowiny. Buraki, marchew, pietruszka, seler, por, cebula, ziemniaki, kapusta biała i czerwona, duża fasola Jaś Piękny, przyprawy i troszkę kwaśnej śmietany.
Na deser koktajl z pokrzywy, podagrycznika, avokado, banana, jabłka i trochę soku z ananasa z puszki.
Pokrzywę i podagrycznik mam własne z działki. Wkładam gumowe rękawice i rwę młode listki
582 Dzisiaj 12:16:30
Barszcz ukraiński na kawałku wołowiny. Buraki, marchew, pietruszka, seler, por, cebula, ziemniaki, kapusta biała i czerwona, duża fasola Jaś Piękny, przyprawy i troszkę kwaśnej śmietany.
Na deser koktajl z pokrzywy, podagrycznika, avokado, banana, jabłka i trochę soku z ananasa z puszki.
Pokrzywę i podagrycznik mam własne z działki. Wkładam gumowe rękawice i rwę młode listki
Super obiadek, choć nie za bardzo dla mnie. Aż zobaczyłam ten podagrycznik. Na co go stosujesz?