Zgadzam sie z thepass pod tym względem, ze można się wstrzymać z masturbacja, a także z sexem w ogólności. Ludzie, którzy uważają sex za coś niezbędnego do życia, są moim zdaniem uzależnieni od tego, lub ewentualnie po prostu tak sobie tłumaczą, tak sie usprawiedliwiają, np. zdradę usprwiedliwiaja tym, że oni przeciez mieli takie "potrzeby". A tak na prawde to nikt jeszcze nie umarł od nie włożenia czegos gdzies itp ;-) Więc ludzie niektórzy sie oszukują sami, że nie da sie bez czegoś żyć - bo tak im wygodniej. Bez tego można w końcu żyć, przykład: księża, zakonnice i zreszta nie tylko, bo świeckie osoby też takie są...
Mimo wszystko ktoś może podjąć wybór, że chce to zrobić, a nie, że musi. Ważne tylko, żeby mieć nad tym kontrolę. Jeśli robi to, bo po prostu chce sobie dać trochę przyjemności - to ja w tym nie widzę nic złego, ani żadnego "grzechu". Inaczej np. jedzenie czekolady można by uznać za grzech, bo to też nam daje przyjemność. A jeśli sie nakrecimy to możemy sie uzależnić od czekolady (albo czegokolwiek innego).
Inna sytuacja, jeśli ktoś robi to, bo bez tego nie może normalnie funkcjonować(czy tam wmawia sobie, ze nie może:-) no to jak dla mnie już znaczyłoby, że ma pewien problem sam ze sobą. Niemniej i tak problem niezbyt szkodliwy wg mnie, bo nikomu nie szkodzi w ten sposób ostatecznie. Chyba, że to już jakieś porządne uzależnienie, ze tak musi po kilka razy dziennie - o, to tu już jakaś pomoc specjalisty by była potrzebna, bo zapewne można sobie zaszkodzić w takim wypadku.
Ale chyba nie o uzależnieniu była mowa, tylko normalnie... A ja myślę, że jeśli to nie jest jakoś za często, to nie ma to szkodliwych skutków dla zdrowia, może nawet korzystne :-) A chyba nikt nie powie, że coś korzystnego dla zdrowia i nie szkodzącego innym, jest złe... :-) A podczas sexu i masturbacji organizm się dotlenia i usprawnia krążenie, różne hormony się wydzielaja itp ;-) W każdym razie tak słyszałam, że sex jest zdrowy, masturbacja też, byle w rozsadnych granicach.
edit
Do tego co pisałam wcześniej. Potrzeby oczywiście moga być takie, których nie zaspokojenie nie skutkuje naszą śmiercią, ale np. tylko lekkim niezadowoleniem, więc w pewnym sensie sex też jest jakąś potrzebą. Ale jednak potrzebą wyższego rzędu, niż pożywienie. Tak jak np. potrzebą może być wygadanie sie komuś albo potrzeba żeby mieć porzadek w domu :-) Ale po prostu dużo ludzi to traktuje na równie z jedzeniem, że jak nie pobzykaja, to umrą, wiec do tego sie odnosiłam.